J⁎⁎ać agentów nieruchomości. To taki sam rak, jak handlarze samochodami.

Tak na pół gwizdka szukam domu. Jakieś 69.2137% ogłoszeń jest:
- albo bez ceny,
- albo bez dokładnej, lub nawet przybliżonej lokalizacji,
- albo bez powierzchni domu/działki,
- a na zdjęciach pokazują jakąś wannę, kibel i łóżko, zamiast plan całego domu + zdjęcie z drona, jak prezentuje się najbliższa okolica.

Za to muszą się znaleźć niezbędne informacje, jak np.
- świetna lokalizacja,
- dom premium,
- materiały klasy premium,
- ogromna działka (która później okazuje się 550m2),
- idealny dla rodziny,
- nowoczesny,
- wysoki standard wykończenia,
- komfortowy,
- dla osób ceniących prywatność,
- funkcjonalny,
- przemyślany,
- ponadczasowy,
- ustawny,

- kameralny.

#nieruchomosci #hejt

Jeszcze trzeba dodać, że potem na prezentacji domu, zupełnie nic o nim nie wiedzą:
Jaka to podłoga, czy jest ogrzewanie podłogowe, ile powierzchni czynnej jest zajęte przez dom to brzmi dla nich jak jakieś nieznane zaklęcia. Nie zapomne mistrza z którym fragment rozmowy wyglądał mniej więcej tak:
Agent: W aktualnej garderobie według projektu powinna być łazienka, więc nic nie stoi na przeszkodzie, żeby przerobić ją na łazienkę.
Ja: Ok, czyli są tu rury odpływowe i woda?
Agent: Nie ma

Jak trzeba rozpruć pół domu, żeby pociągnąć nowe rury to chyba jednak coś na przeszkodzie stoi.

@HmmJakiWybracNick bo to jest tak, że jak wrzucasz swoje prywatne ogłoszenie na OLX albo otodom, przez pierwsze dwa tygodnie masz urwanie telefonu od pośredników właśnie. Większość szaraczków nie jest odporna na prymitywne techniki manipulacyjne stosowane przez pijawki pośrednictwa nieruchomości, więc wielu uwierzy, że lepiej powierzyć sprzedaż pośrednikowi, a sporo osób będzie jeszcze zadowolonych, że ktoś za nich odwali robotę.

A klient i tak się trafi, jeśli nieruchomość jest atrakcyjna.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zimowe przemiany reniferów Okrywa włosowa reniferów ma specyficzną strukturę – składa się z gęstego podszerstka oraz z warstwy sztywnych, zewnętrznych, pustych w środku włosów wypełnionych powietrzem. Zapewnia to zwierzętom znakomitą ochronę przed zimnem i lodowatym wiatrem. Niektóre renifery, jak występujący w Ameryce Północnej renifer mały (Rangifer arcticus pearyi), dodatkowo stają się zimą niemal zupełnie białe, by lepiej dopasować się do otoczenia.


Renifery to także jedyne znane jak dotąd zwierzęta, o których wiadomo, że sezonowo zmieniają kolor oczu: latem ich oczy są złotobrązowe, jednak zimą stają się niebieskie. Zmiana ta zachodzi w tak zwanej błonie odblaskowej, czyli w warstwie tkanki położonej za siatkówką oka, która działa trochę jak lustro i odbija promienie światła, które przeszły przez siatkówkę, z powrotem do fotoreceptorów. Zwiększa to skuteczność widzenia w warunkach słabego oświetlenia.


Podczas ciemnych, zimowych miesięcy renifery muszą szczególnie wytężać wzrok, by skutecznie wykrywać zagrożenie ze strony drapieżników i znajdować pożywienie. Przekłada się to na zmianę w rozmieszczeniu kolagenu w błonie odblaskowej ich oczu oraz w sposobie, w jaki odbija ona światło – to z kolei powoduje, że oko renifera wydaje się niebieskie. Zmiany te sprawiają, że renifery lepiej widzą w warunkach arktycznego zmierzchu i nocy polarnej, łatwiej rozpoznają kontrasty w otoczeniu i prawdopodobnie także łatwiej wychwytują promieniowanie ultrafioletowe, co pomaga im w znajdowaniu pokarmu.


tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #ssaki #zima

3bcf1f98-b0c3-4ba0-a28e-0baa3a2831a0
dd3de20d-c302-4d45-a540-c7124812f6ea
b466ea33-eab3-427d-ba6e-d863b8e4ae8d
56897339-c7a1-4173-8fc9-ba52bcb8190e

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Oryginalny - tajski Red Bull. Trochę inny od austriackiego odpowiednika. Dużo słodszy, uderzenie energii jest niemal natychmiastowe - może dlatego, że nie pijam energetyków, ale naprawdę to czuję. Chyba niedawno był jakiś wpis o historii Red Bulla i to mnie zainspirowało do zakupu. #ciekawostki #pijzhejto #jedzzhejto

c1769acf-6ba5-4d0f-94cb-d7e51e60ba1d
dcd13379-f3f2-4374-9a34-3a8e1520f12d

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ufff! już w domu.

Mam takiego Grechutę w głowie, że nic sensownego nie napiszę teraz. Chciałem tylko powiedzieć, że w rezultacie, nie żałuję, że pojechałem. Będę teraz emocje przerabiał całą noc. Ale jutro chyba zrobię subiektywne podsumowanie.

Dobranoc #hejto

#ogolnopolskiehejtopiwo #hejtopiwo #justhejtothings #gownowpis #lodz

cfd1088f-f4b2-4c00-a0b2-d338cbe079ac

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#plusgsm #plus #siecikomorkowe

W sobotę wypowiedziałem wszystkie umowy w plusie, zleciłem likwidację prepaidów. Tylko jeden abonament przeniosłem do tmobile ze względu na fajny numer (w stylu X YY XX YY X)

Wczoraj nastąpił zmasowany atak Działu utrzymania klienta. Ze 3x odbierałem i kazałem dzwonić po południu. Po pół h znowu dzwonią.. Zablokowałem to po minucie z anonima. Zablokowałem z poziomu telefonu połączenia bez id. Na inne numery też ofensywa, w ciągu dnia około 30 połączeń. Kiero albo odrzucali albo kazali rozmówcy dzwonić do mnie. Dzisiaj miałem trochę więcej czasu więc sobie porozmawialem z konsultantem.

-Dzień dobry Maciej Jakiśtam, plus. Dzwonię z propozycją nowych umów. -Dzień dobry Panie Macieju, dziękuję, nie jestem zainteresowany. -Ale to cudowne i za⁎⁎⁎⁎ste umowy! -Proszę Pana, czy uważa Pan że jechałbym do punktu obsługi klienta wypowiadać umowy gdybym chciał podpisać nowe? -No ale te nowe.. -Nie, dziękuję. -Trzy miesiące za darmo! -Nadal dziękuję!. -Sześć?

I tak k⁎⁎wa 20 minut "Nie, dziękuję". Gość w końcu pddał się i rozlączył. Dosłownie trzy minuty później telefon i któż by się spodziewał? Plus... Dzisiaj porobię kiero nowe numery i te plusowe karty po prostu polamię i wy⁎⁎⁎⁎dolę

@Fishery Bo z tego co się orientuje to Plus jest w d⁎⁎ie od dłuższego czasu i najwięcej numerów się od nich przenosi. Sam przenosiłem 5 numerów 2 lata temu i też nam truli d⁎⁎e i dzwonili cały czas xD.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Trudny wpis to będzie, przynajmniej z mojej perspektywy. W pewnym sensie taki osobisty coming out (no homo xD).

Mam depresję. Taką stwierdzoną przez psychiatrę, nie że jest mi trochę smutno. Z perspektywy czasu całe moje życie od dzieciństwa to epizody depresyjne. Najpierw przemoc fizyczna i psychiczna ze strony matki - skrzętnie ukrywana. Do tego ustawianie na każdym kroku, skrajne pilnowanie manier czy zachowania, warunkowanie miłości. Potem rozwód rodziców, nastawianie mnie przeciwko Tacie, manipulacje. W pewnym momencie (co uzmysłowiłem sobie dopiero w ostatnich tygodniach) utraciłem poczucie sprawczości. To czy będzie opierdol, czy nie było poza moją kontrolą. Nie było ważne czy wypełnie obowiązki domowe czy zapomnę. Ważne było to, czy matka wróci z pracy wkurwiona albo bardzo zmęczona. Często zrzucała na mnie odpowiedzialność za ten stan rzeczy. Nie będę się specjalnie rozpisywał na temat poszczególnych sytuacji, pozwolę sobie na jedną.

>byń mną, lvl 4-5

>podobno byłeś niegrzeczny w kościele, choć teraz tego nie pamiętasz

>z kościoła jedziecie prosto na obiad do dziadków

>po wejściu do domu dostajesz wpierdol pasem - nie taki zwykły, w tyłek. Po całym ciele.

>leżysz, wijesz się z bólu i krzyczysz "mama nie bij, mama nie bij" - to nie pomaga.

>widzisz nienawiść w jej oczach, obok ktoś przechodzi jakby nic się nie działo.

>brak profitu, ale to nie patologia, bo przecież w domu nic nie brakowało.

Tato nic nie wiedział, tak dobrze to wszystko ukrywała, ja byłem na tyle mały że nie byłem w stanie tego zakomunikować. Pewnie powinien był wiedzieć, ale wyszło jak wyszło. Nie mam mu tego za złe, podczas którejś z rozmów powiedział że gdyby wiedział o tym wcześniej, to byłoby mu dużo łatwiej dojść do siebie po rozwodzie. Mamy świetny kontakt, Tato jest super.


Jestem w trakcie trzeciej terapii. Pierwsza była super, ta też jest bardzo obiecująca. Po sesjach chodzę w pewien sposób podkurwiony i roztrzęsiony jednocześnie - to dobrze. Kilka miesięcy temu odważyłem się iść do psychiatry - teraz biorę śmieszne cukiereczki. To była dobra decyzja - jeśli się nad tym zastanawiasz, nie zwlekaj. Żałuję, że nie zrobiłem tego wcześniej. Nie jest idealnie - raz lepiej, raz gorzej. Na pewno dużo łatwiej niż z samą terapią, łatwiej obserwować własne myśli i zachowania z boku.


Mam 30 lat i dopiero teraz zaczynam w pełni odkrywać jak bardzo wpłynęło na mnie w pewnym stopniu traumatyczne dzieciństwo. Wiele rzeczy, które robię jest automatyczne, takie zachowania obronne które mi się utrwaliły. Wiele sytuacji mnie stresuje, a nie wiem dlaczego. Nie pozwalam sobie na pewne emocje i często czuję się źle z tym, że coś robię lub że się zdenerwowałem. Sytuacji nie poprawia typowy gaslighting ze strony matki - "przecież to było tak dawno a ty to dalej roztrząsasz", "już cię za to przepraszałam", "zostaw to za sobą i skup się na relacji a nie rozgrzebywaniu przeszłości". Na ten moment odcinam się od niej na tyle na ile to możliwe. Chciałbym, żeby ta relacja była lepsza, ale obiecałem że nie kiwnę już palcem żeby cokolwiek z tym zrobić. Wiele było prób z mojej strony, wiele rozmów i tłumaczenia na spokojnie - trafiało do niej na 2 tygodnie, czasem na miesiąc i wracało stare.


Na szczęście mam najwspanialszą żonę na świecie - rozumie mnie jak nikt inny, oboje jesteśmy dla siebie wsparciem. Zawsze. Syn zaczyna coraz więcej gadać i wchodzić w interakcje - to też bardzo, bardzo cieszy i daje nadzieję na lepsze jutro. Walczę przede wszystkim dla siebie, ale też dla nich - żeby nie musieli chociaż w ułamku przechodzić tego samego co ja.

Mam nadzieję, że ten wpis nie odbije się na mnie negatywnie. Dzięki @Fafalala - Twój wpis był dla mnie pewnego rodzaju inspiracją i pozwolił na dopuszczenie do siebie myśli, że opisanie swojej historii jest możliwe. To oczywiście nie ten sam kaliber - nie chcę żeby ktoś pomyślał, że chcę to jakkolwiek porównywać. (No kruwa, nawet tu wchodzi zastanawianie się czy dobrze robię...).

#depresja #zalesie


Edit: nie czytałem swoich wypocin po napisaniu, więc wybaczcie jeśli są nazbyt bełkotliwe.


6502 userbar

Aż mną coś zatrzęsło jak przeczytałem Twój post. Uważam, że każdy kto bije dziecko, sam powinien dostać wpierd0l stulecie. Bardzo Ci współczuję i życzę dużo sił w poukładaniu wszystkie byś wiedział że jesteś wspaniałym i wartościowym człowiekiem.

ale to nie patologia, bo przecież w domu nic nie brakowało.

@6502 ehh, to jest chyba najbardziej przejebana rzecz w tym wszystkim- takie samoprogramowanie się w takim przeświadczeniu Trzymaj się tam mordo i powodzenia.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować