306 550 + 7 = 306 557
Pojechałem rowerem opłacić ubezpieczenie samochodu.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

306 550 + 7 = 306 557
Pojechałem rowerem opłacić ubezpieczenie samochodu.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
305 594 + 10 = 305 604
Pojechałem do Auchan, gdyż pierwszy raz wypróbowałem apkę dla ludzi w kryzysie finansowym, reklamowaną jako niemarnowanie jedzenia.
Mam mieszane uczucia. Po pierwszym razie nie chcę negatywnie komentować inicjatywy, jednak trochę się zawiodłem. Chyba najbardziej na liczbie produktów.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
Kochani, przypominam: Zadzwoń do mamy
https://youtube.com/watch?v=XyCuXIDM7xc #dzienmamy

Zaloguj się aby komentować
304 672 + 5 = 304 677
Ostatnia wizyta u barberki. Kończy działalność. Smutno, bo Luiza jest świetną osobą.
Chyba nadejdzie czas przypomnieć sobie po 7 latach, jak wyglądam bez brody.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
304 363 + 13 = 304 376
Dom - remont u przyjaciela - dom
#rowerowyrownik #rower
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
304 215 + 9 = 304 224
Do przyjaciela na nowe mieszkanie i z powrotem.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
301 175 + 7 = 301 182
Dom-biblioteka-dom
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
Nasze relacje z przygodowego nocnego rowerowego rajdu na orientację tropiciel.org
Pierwsze zetknięcie z nawigowaniem po lesie w nocy. Wołam @Gilgamesh i @Furto bo dopytywali.
Najpierw partnerka:
Gdy dostaliśmy mapę, miałam myśl, za przeproszeniem, o k⁎⁎wa. Na mapie nic, zero nazw ulic, miejsc charakterystycznych, ukształtowania terenu. Wątpiłam, czy znajdziemy choć 1 miejsce. Nie mieliśmy też radia FM, które miało nam pomóc znaleźć punkt X. Tak to źle wyglądało. Zanim wystartowaliśmy, to 20 minut zastanawialiśmy się od czego zacząć i jak tam dojechać. Postanowiliśmy wyruszyć, bo coś trzeba zrobić. Widok psa o tej porze (0:20) na dziedzińcu pałacu, przy wyjeździe nasunął mi myśl, że to nasz kibic i w nas wierzy
Fisti świetnie nawigował. Ja ewentualnie dodawałam jakąś swoją wzmiankę o tym gdzie ten punkt może być - na skraju lasu, w miejscu przecięcia strumienia z innym etc. Myślę ,że to był najtrudniejszy rajd w jakim brałam udział. Dla mnie nie było przeszkodą jechać w nocy. Czułam się bardzo dobrze. To było zderzenie wytrzymałości z irytacją i to drugie było gorsze. Mapa zawierała błędne oznaczenia - drogi, których już nie było (np. zaorane przez rolników, zarośnięte). Myślę, że nie było to celowe, co niezaktualizowane. Efektem do jednego punktu próbowaliśmy dotrzeć z 3 stron i straciliśmy prawie 2 godziny. I te sytuacje były najgorsze. Brak wpływu. Akurat to dwugodzinne błądzenie zdarzyło się, gdy była wysoka wilgotność i poranna mgła osadzała na człowieku, a potem zrobiło się jeszcze zimniej. Ja już wcześniej miałam błoto w butach (już nie wodoodpornych), ale w połączeniu z tą rosą - musiałam zmuszać się do ruszania palcami u stóp, bo by mi chyba zamarzły.
Mnie bardzo ucieszył wschód słońca, bo w końcu cokolwiek było widać, a było widać dużo pięknych krajobrazów. Uśpione wioski, budzące się koguty, słońce, które wstawało znad mgły i pół, na których było zgromadzenie saren. Przebiegały przed nami łanie jeleni. I wszystko to w takiej wrzawie ptaków jakby się kłóciły, który zaśpiewa głośniej. Niesamowite, a niejednokrotnie przecież spałam już na dziko wiele razy.
Wraca brutalność i zamarznięcie, a tu na kolejnym punkcie jakieś przenoszenie piłeczki pingpongowej, w parze i jakiś typosz dopytuje o cechy charakteru, które pomogły w wykonaniu zadania. Procesy myślowe, co to są cechy charakteru, co ja tu w ogóle robię, co to jest za człowiek, bo gada jakąś sekciarską gadką. Pach, fisti mówi umiejętność, nie cechę charakteru. Nigdy też nie spodziewałam się, że będę po 6 nad ranem szyfrem morsa odczytywać datę hołdu pruskiego, a fisti będzie odpytywany z chronologii bitw Polski, w tym tej pod Legnicą xd
Myślę, że ciężko opisać to doświadczenie. Ciekawe były stacje z zadaniami. Czułam się jak w grze RPG, nocą przy każdym punkcie z ludźmi paliły się ogniska. Ludzie w tych punktach mieli rozbite legowiska. Co było dla mnie interesujące, mieli siedziska rozłożone obok siebie, albo w kole z centralnym paleniskiem, nie mieli nawet wyciągniętych telefonów, rozmawiali o to było takie pierwotne. W tle jakiś stolik z jedzeniem, który przenosił do rzeczywistości - kiełbasy, chleb, pizza, owoce, ziemniaki i wszędzie ketchup :D. Przy jednej stacji, na mokradłach mieliśmy za zadanie zapalić pochodnie od drugiej. Miejsce to było o tyle magiczne na swój sposób, bo kumkanie żab zagłuszało mówiącą. W końcu przydała się znajomość Reduty Ordona i Inwokacji, poza murami szkoły
Absolutnie nie żałuję.
Po rozdaniu nagród, czekając na pociąg miałam ubrana koszulkę z długim rękawem, koszulkę, bluzę, kurtkę, dwa kaptury i nadal było mi zimno. Nawet powiedziałam coś w stylu, że w końcu mogę poczuć się jak M. i jest to super przeżycie. Na Dworcu we Wrocławiu było dla mnie tak głośno, słyszałam każdą pojedynczą rozmowę. Jezus.
Myślę, że maratony, gdzie trzeba ,,tylko jechać ", są łatwiejsze. Tutaj było o wiele trudniej, choć długość trasy nie była imponująca. To dochodzi ta wcześniej wspomniana irytacja na czynniki zewnętrzne.
Nie wiem, które miejsce zajęliśmy. Były podawane 3 pierwsze. Nie było też klasyfikacji na drużyny mieszane. Nie sądziłam, że uzbieramy aż 10 z 12 punktów i to w wyznaczonym czasie. No duma, szczególnie z fistiego, bo nie wiem, co On przeżywał i jak, ale raczej ma mniejszą wytrzymałość (mentalną, nie siłę) ode mnie i w ogóle przywiózł nas do mety.
Teraz część ode mnie:
W trakcie na szczęście nie padało. Zmokliśmy między 4
Poszło dobrze, nie wiemy które miejsce. Lepiej, niż po pierwszej godzinie sądziliśmy.
Jechaliśmy zobaczyć jak to jest, a jest ciekawie. Zdążyliśmy wrócić na bazę przed limitem 8 godzin, mając odnalezionych 10 z 12 punktów kontrolnych. Nad jednym punktem (K) męczyliśmy się godzinę i 50 minut.
Nie było łatwo ani jechać, ani szukać, ani się nie zgubić.
Nawigowanie po lesie nocą jest koszmarem.
Podobało nam się, choć wiemy, że raczej nie chcemy tego powtarzać w takiej formule. Brak snu mocno deprywował i kumulował inne niesprzyjające czynniki.
Z dojazdem przejechaliśmy 91 km. Dość dużo piasków, ale w większości przejezdnych, trochę mokradeł. Trasa głównie w terenie, z małymi przewyższeniami. Jechaliśmy rowerami górskimi. Grawel z szeroką oponą też by się sprawdził. Mimo że było zimno, pogoda nam sprzyjała. Nie wyobrażam sobie jechać tego w deszczu. Musielibyśmy zrezygnować po maksymalnie 3 punktach.
Zadania fabularne, zręcznościowe i zagadki też ciekawe. 5/5 razy trafiłem w tarczę z jakiegoś karabinu asg, dzięki czemu uniknąłem karnych przysiadów. Szybko też rozpykaliśmy zadanie krótkofalarskie. Dla umysłów ścisłych było banalne, jednak odchodząc od niego pomyślałem "a co, gdybym musiał je rozwiązywać wykończony o 7 rano, a nie o 1 w nocy".
Co bym zmienił w naszym wyposażeniu? - mocniejsze czołówki do ogarniania mapy i mapnik nie turystyczny, a usztywniany, na wspornikach, typowo pod rowerową jazdę na orientację.
Na zakończenie imprezy było losowanie nagród wśród uczestników - trafiliśmy po grze planszowej.
#rower #tropiciel





@Gilgamesh dziękuję, jesteśmy zadowoleni :) Mój największy błąd, to próba dostania się z G do K przez ten las przy K. Najpierw północno-zachodnim skrajem trafiliśmy na mokradła i zaorane ścieżki, które kiedyś szły przez aktualne pola. Cofnęliśmy się i próbowaliśmy środkiem wyjść ścieżką, która zarosła wysokimi mokrymi trawami, zanikała, nie wyglądała na "do przejścia". Cofnęliśmy się. Wyjechaliśmy południowo-wschodnim krańcem.
Mapa nie pokazywała też wielu ścieżek, które realnie istaniły i ewidentnie były często uczęszczane.
Najlepsza drużyna rowerowa miała czas poniżej 5 godzin. Najbardziej jestem ciekawy, jak u nich wygląda proces nawigowania i ustalania trasy. Bo że szybko jeżdżą, to wiadomo :D
Niektóre drużyny piesze dotarły do mety po 14 godzinach (startowali o 18:00).
@fisti jako kwadraciarz też się często mierzę ze ścieżkami, które istnieją tylko na mapach, więc znam ten ból
raz mnie tak strasznie komary pogryzły, a jedyną opcją było brnięcie dalej przez pokrzywy
Zaloguj się aby komentować
119 106 163 - 100 - 150 - 100 - 100 = 119 105 713
#pletwalztwarogu
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
300 303 + 15 = 300 318
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
299 374 + 91 = 299 465
Udział w przygodowym nocnym rowerowym rajdzie na orientację tropiciel.org
Pierwsze zetknięcie z nawigowaniem po lesie w nocy - to jest koszmar.
Dobranoc
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
298 614 + 21 = 298 635
Rozruchowe jazdy po chorobie. No, tak średnio bym powiedział. Jazda na 60% możliwości, więcej nie mam siły. A pojutrze rowerowy rajd na orientację, uhm.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
295 107 + 20 = 295 127
Dzisiaj taka dobra pogoda na rower, a ja wciąż chory. Może jeszcze się zdecyduję.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
W Irlandii przy szkołach dla odróżnienia montują słupki-ołówki.
#irlandia

Zaloguj się aby komentować
294 096 + 17 = 294 113
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
119 150 000 - 150 - 150 - 150 = 119 149 550
#pletwalztwarogu
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
293 022 + 11 = 293 033
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
289 510 + 86 = 289 596
Nie mam siły nic pisać. Obudziłem się chory, jednak długo planowana wycieczka do Dworzyska, gdzie urzędują alpaki, w Szczawnie Zdroju wzywała. Ostatnie 11 km pod górę było totalnym dobiciem czworogłowych, wyczerpanego organizmu. Cała droga w słońcu 26,6°C, jestem spalony. Najdłuższy dotąd dystans w tym roku.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Tak. To ja uznałem, że to wystarczy do przyznania osiągnięcia
Ja nie dam rady?! (80 km)
Nie mogę rozmawiać bo jadę! (500 km)
Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats
A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.


Zaloguj się aby komentować
288 119 + 6 = 288 125
Kończę kwiecień z przejechanymi równo 300 km. To o 148 km więcej, niż w marcu. Mały sukces.
Parę dni temu pierwszy raz w życiu sam przeserwisowałem amortyzator. Kurde, ile przy tym roboty.
Poprawiłem statystyki o 9 miejsc, o ile @Rzeznik lub @Trypsyna nie zrzucą zaraz dystansów z całego tygodnia :)
Na jutro jest zaplanowana trasa pod górę, w kierunku Wałbrzycha, około 80 km. Powrót pociągiem.
A Wy dokąd kręcicie w długi weekend?
#rowerowyrownik #rower
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
287 782 + 26 = 287 808
Trochę mnie ten rowerowyrownik mobilizuje do ruchu. Statsy się same nie nabiją.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować