Dobry Boże ...
Co ja miałem za poranek. Dzwoni budzik, ledwo wstaję, ale jeść trzeba. dwójeczka, prysznic (zawsze w tej kolejności), ząbki, ubieram się i do gruza do pracy. Lecę S8, skręcam w drogę do kołchozu i zastanawiam się, że jezusmariapeszek właściwie trasy do roboty nie pamiętam i chyba ekstremalnie zmęczony i zawieszony jestem i w sumie dobrze, że czegoś nie odwaliłem w takim stanie... Dzwoni mi budzik w telefonie więc zaspany obracam się na drugą stronę łóżka by go wyłączyć...
Zamarłem...
Co jest? CDK?! Śniło mi się to! Śniło mi się, że wstałem i pojechałem do pracy! Więc druga kupka, drugie ząbki, drugi prysznic, drugie ubieranie i druga droga do pracy! DWA RAZY DO ROBOTY SIĘ DZISIAJ WYBRAŁEM! Kwa! Ja rozumiem #wracajdolozka ale to już przesada do cholery!
Siedzę niepewny przed kompem w kołchozie i z lekkim przerażeniem oczekuję, że zaraz zadzwoni budzik...