Zyskujące popularność

Gorące dyskusje

Zobacz więcej
Jestem po nocce w robocie i machaniu łopatą z piaskiem, ale nie mam już siły na uprzejmość. Sytuacja życiowa zmusza mnie do zrobienia herbaty w termos i pójścia za chwilę na samotny protest we #wroclaw XD przy ulicy Partyzantów 11a na Sępolnie, gdzie firma zarządzająca nieruchomościami ma swój adres korespondencyjny. Siedziba według KRS gdzieś w wielkopolskim. Tldr: Oddałem pokój na wynajem do dyspozycji firmie na koniec lipca. Umowa była do końca sierpnia (też zapłaciłem oczywiście), a rozliczenie ze wszystkiego do końca września zgodnie z ustawą. Jest koniec listopada i jestem przez firmę ignorowany, a w przypadku kontaktu bezpośrednio z jej szefem lekceważony. // Jak wprowadziłem się do poprzedniego pokoju, to po zauważeniu skaz na ścianach usłyszałem, że pokój zostanie odmalowany na koszt poprzedniego najemcy. Przez te 3,5 roku zdążyłem wygłuszyć pianką na taśmie drzwi (nie dało się spać z pralką włączoną przez kogoś o 22 w tym kartongipsowym wynalazku w starej kamienicy), przykręcić ramę taniego łóżka z Ikei, ponieważ bez tego (nie tylko ja miałem ten problem) spadało się w nocy na ziemię, naprawić pralkę, wymienić zepsuty sterownik w starym piecyku gazowym (gdzie serwisant polecał wymienić na całkiem nowy, ale kogo to interesowało), dosłownie błagać przez miesiące o interwencję w celu naprawy zalewania nas z góry, a na koniec wymyć wszystko, wyprać materac i wreszcie odmalować pokój na własny koszt aby z czystym sumieniem wyprowadzić się z tego wariatkowa. Oddałem pokój dodając, że wciąż mogę umówić się z firmą na miejscu w celu dopełnienia formalności. Rok temu mieszkałem 1,5 tyg bez umowy prosząc o nią od miesiąca i ostatecznie dowiadując się z dnia na dzień o 25% podwyżce czynszu, więc umawianie się z nimi było problemem od dawna. Mieszkało tam w pewnym momencie dużo erasmusów i załatwianie spraw na odległość stało się chyba normą. Prosiłem sierpień i wrzesień o rozliczenie, żeby być ignorowanym na moje e-maile i telefony aż do października (już po wygaśnięciu umowy), gdy nagle dostaliśmy wszyscy po fakturze na 350zł za rachunki, których nigdy nie chcieli nam pokazywać. Prosiłem o odjęcie tej kwoty z kaucji. Odmówiono mi i kazano opłacić fakturę w celu dalszego rozliczania. Zapłaciłem przelewem tego samego dnia i znowu cisza. Parę dni później z przyzwyczajenia zadzwonili do mnie z prośbą o wpuszczenie do domu typa od liczników, a na moją uwagę, że mnie tam już nie ma i czekam na kaucję pani rozłączyła się. XD Aż kiedy indziej po dodzwonieniu się odpowiedziano mi w końcu abym kontaktował się z szefem. Szef naciskał na spotkanie u mnie pod nowym adresem. Czemu? Rok temu kupił ode mnie obraz za 350zł i już od tamtego czasu nalegałem na odebranie go, bo tylko stał w folii przy ścianie i zajmował mi miejsce w ciasnym pokoju. Ten temat też poruszyłem w pierwszym e-mailu wyprowadzkowym. Czeka ze mną do dziś. Nie tylko mi zalegają z kaucją. Od szefa firmy słyszymy wyłącznie, że wiecznie nie ma dla nas czasu, a na parokrotnie zaproponowane przez niego terminy nie stawia się. Prosiłem kilka razy o wysłanie mi pieniędzy na konto oraz podanie adresu dla kuriera abym mógł wysłać tam obraz. Gdy pewnego razu czekałem do 1 w nocy aż wróci z Warszawy i nie dał znaku, że jednak nie przyjedzie choć prosiłem by zadzwonił, to puściły mi nerwy. Napisałem rano pismo z przedsądowym wezwaniem do zapłaty. Dziś mija 14 dni na odebranie listu i wróci on wkrótce do mnie. Napisałem to samo podpisując profilem zaufanym i wysyłając na e-maila, też cisza. Dawałem im 7 dni roboczych na zwrot. Historia jest opowiedziana jednostronnie, wiem, ale nie mam powodu by kłamać, ponieważ oni też posiadają zapis korespondencji i mogliby to wykorzystać przeciwko mnie. Zebrałem wiadomości, zdjęcia, wszystkie przelewy w jeden folder. Rozmawiam z osobami. Przez sytuację życiową jestem zdesperowany na odebranie tych, dla mnie dużo, bo 1300 zł które mi się należą. Koszta sądowe z opłacanym prawnikiem zjadają takie sprawy niestety, ale mam już kontakt do kogoś, kto może mi pomóc. Ok, nie będę miał pewnie swojego domu nigdy, ale chociaż wynajem ucywilizujcie w takim razie, bo jak mieszkać w tym kraju? Jeden z drugim jeleniem i co rok robi się niezła suma z nieoddawania kaucji, praktycznie bezkarnie. Szczególnie osoby z zagranicy są bez możliwości. Jeśli ktoś trzyma kciuki, dziękuję. #wynajem
Jestem po nocce w robocie i machaniu łopatą z piaskiem, ale nie mam już siły na uprzejmość. Sytuacja życiowa zmusza mnie do zrobienia herbaty w termos i pójścia za chwilę na samotny protest we #wroclaw XD przy ulicy Partyzantów 11a na Sępolnie, gdzie firma zarządzająca

Popularne artykuły

Zobacz więcej