Jak zwykle w polskiej szkole - jak masz rodzinę w kuratorium i matkę nauczycielkę to możesz nawet zgwałcić kolegę i szkoła będzie to tuszowała;
W uchwale jest najpierw mowa o doprowadzeniu do „innej czynności seksualnej", później zapis zmienia się na „agresję psychiczną i fizyczną". To dlatego, że protestuje matka jednego z chłopców – uważa, że z takim określaniem należy poczekać na ustalenia sądu.
i dalej
Na początku lipca sąd rodzinny nieprawomocnie nakłada tymczasowe zabezpieczenie. Nakazuje rodzicom chłopców, aby przenieśli ich do innych placówek. To nie jest ostateczne rozstrzygnięcie – decyzja obowiązuje do czasu zakończenia sprawy.
Anna wyjaśnia synowi, że sąd to instytucja, która im pomoże i będzie go chronić.
Jeszcze nie wie, że rodzice trzech chłopców szykują zażalenia, więc zabezpieczenie przestanie obowiązywać. Sąd nie opatrzył go klauzulą natychmiastowej wykonalności.
1 września idą z synem i mężem na rozpoczęcie roku szkolnego. Na apelu widzą trzech chłopców.
Co w takiej sytuacji robić jako rodzic pokrzywdzonego? Dręczyć rodzica (bo to w sumie jego wina ze tak wychował i teraz kryje) czy dziecko-psychopatę (bo to ono jest aktorem)?