W ostatnich kilku latach wydatki Polski na obronność wzrosły ponad trzykrotnie — z ok. 57,5 mld zł w 2022 r. do około 175 mld zł w 2025 r ., co oznacza wzrost wydatków do wielkości 4,7% PKB, co czyni Polskę liderem pod względem wzrostu wydatków obronnych w NATO. Wraz z tym rośnie również deficyt budżetowy, który z zeszłym roku osiągnął 275 mld zł . W tym momencie zdecydowana większość społeczeństwa zgadza się (67% wg sondażu) z koniecznością zwiększania wydatków na obronność bez względu na koszty, co jest następstwem agresywnej postawy Rosji za naszą wschodnią granicą. Tak duże inwestycje w zbrojenia mogą również wpłynąć pozytywnie na przyspieszenie wzrostu gospodarczego, jeśli będą one prowadzone w Polsce. Realia gospodarcze są jednak nieubłagane - nie można pieniędzy pożyczać bądź kreować w nieskończoność bez negatywnego wpływu na gospodarkę państwa. Przy braku ograniczeniu wydatków na obronność prędzej czy później niezbędne będą cięcia innych wydatków - a Polskę czekają przecież duże inwestycje w infrastrukturę transportową czy energetyczną, nieustannie wrażliwym finansowo obszarem w budżecie pozostaje opieka zdrowotna.
Pytanie na dziś: Czy Polskę długoterminowo stać na utrzymywanie wysokich wydatków na zbrojenia?
Zapraszam do oddawania głosów w ankiecie oraz kulturalnej dyskusji w komentarzach. Zastrzegam, że treści niezgodne z polskim prawem i obraźliwe wobec innych użytkowników będę usuwał niezależnie od poglądów.
Dość dziwne pytanie bo to chyba uzależnione jest od pkb więc będzie więcej lub mniej. Poza tym nasz sprzęt i zbrojeniówka jest w kiepskim stanie tak jak Europejska. Z czasem te same produkty mogą być tańsze a niektóry wynikają z zamówień nowego sprzętu który potem będzie tylko suportowany
Nas to nie stać na nic, bo jesteśmy zadłużeni i należy to wypominać na każdym kroku, gdyż planowanie budżetu, w którym wydatki przewyższają wpływy, to głupota. A godzenie się na to to idiotyzm.
Acz obecnie trzeba się zbroić. Tak więc może dozbrójmy się teraz i zróbmy jakieś fabryki śmierci, żeby potem móc trochę spasować i sprzedawać tę śmierć.
Jeżeli zwiększymy udział polskiego przemysłu i to nie tylko jeżeli chodzi o polski sprzęt, ale kwestie takie jak np produkcja rakiet do Homar-K czy kompletny serwis sprzętu zagranicznego - to tak jest szansa, że wyrobimy finansowo.
Jeżeli natomiast będzie to wyglądało tak jak do tej pory czyli "o kur...wa ale fajny sprzęt amerykanie na półkę wstawili - biorę" to nie ma szans - to j⁎⁎⁎ie.
Całkowity koszt cyklu życia sprzętu to około 30-40% zakup i 60-70% serwis i utrzymanie. Więc po prostu musimy robić jak najwięcej rękami naszego przemysłu bo nie tylko jest taniej ale ta kasa zostaje w naszej gospodarce.