Zdjęcie w tle
bojowonastawionaowca

bojowonastawionaowca

Gruba ryba
  • 418wpisy
  • 4914komentarzy
174 + 1 = 175
Prywatny licznik: 3+1=4

Tytuł: Man of Contradictions: Joko Widodo and the struggle to remake Indonesia
Autor: Ben Bland
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Penguin
ISBN: 9781760145217
Liczba stron: 125
Ocena: 6/10

W związku z wyborami prezydenckimi w Indonezji nadeszła pora na książkę, mającą być biografią kończącego swoją drugą kadencję prezydenta tego kraju, czyli Joko Widodo. Mającą być, ale tak niezbyt dobrze wyszło — w zasadzie jest krótkim (nie dość, że kilkadziesiąt stron + przypisy, to jeszcze mały format książki), ubranym w historię spisem ważniejszych informacji, które w ciągu 10 lat do wydania tej książki ukazały się w przestrzeni publicznej. Zdecydowanie za mało tego — ale i tak to jedyna anglojęzyczna "biografia" lidera czwartego najludniejszego państwa świata, więc jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma.

Rozdziały w największym skrócie: początki Jokowi jeszcze przed rozpoczęciem kariery politycznej, na czym oparł swoją siłę polityczną, pozycja prezydenta Surakarty, następnie awans na zarządcę prowincji Dżakarty, gdzie w trakcie kadencji zdecydował się na start w wyborach prezydenckich w 2014 roku, które finalnie wygrał (podobnie jak reelekcję w 2019 roku) + do tego jak pozycja prezydenta podkopała to, na czym opierał swoją karierę polityczną, z czym się zmagał jako prezydent i bardzo pokrótce o jego sukcesach i porażkach. Chyba najciekawszym aspektem były okresy przeplatania się relacji z m.in. Prabowo Subianto, czyli nowym prezydentem Indonezji, co miało duży wpływ na kwestię wyborów kilka dni temu.

Generalnie — dla absolutnego świeżaka indonezyjskiej polityki nie ma wielkiego wyboru, warto jest załapać cokolwiek. Dla kogoś, kto już coś niecoś czytał i wie, to zdecydowanie za mało i za krótko.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #indonezja
#owcacontent <- do zablokowania moich treści
f628070a-9048-4a69-9842-483a4bc2049e

Zaloguj się aby komentować

4 945,76 + 5,00 = 4 950,76

Co tu dużo mówić — mocny początek, szczególnie w rytm "Mambo no 5", zaś druga połowa była ciężka, wielokrotnie miałem momenty zwątpienia, tak więc wyszedł mocny trening silnej woli, byle nie zejść do kroku spacerowego. Miałem wrażenie, że jak nic z tempem zszedłem w okolice 6:00 - i jakie wielkie zaskoczenie, jak na koniec się okazało, że nawet utrzymałem się w okolicach 540. W sumie to też dobrze obrazuje postęp — pierwszy km przebiegłem w tym samym tempie co ponad miesiąc temu — ale wtedy wyszło 29 minut z kawałkiem, a dziś 27 minut z kawałkiem

Tak więc może czas odrobinkę do tyłu, ale była walka i czuję, że był też postęp

#sztafeta #bieganie
#owcacontent <- do blokowania mojej twórczości

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/sztafeta/
ca8c747c-cbc5-418c-b467-9aa97eb0577d

Zaloguj się aby komentować

4 597,63 + 5,00 = 4 602,63

Nowy bieg, nowy rekord W 6 tygodni urwałem 4 minuty z czasu na 5k, a czuję, że tempo 5:00 na całości jest do osiągnięcia w niezbyt dużym odstępie czasu — rezerwy na koniec jeszcze zdecydowanie były

Super

#sztafeta #bieganie
#owcacontent <- do blokowania mojej twórczości

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/sztafeta/
5a14455f-48b2-416d-9913-ed1c138b612a
grzyp-prawdziwek

Gut. Ja maraton w 4:30 tempie robiłem po roku trenowania, więc powoli do przodu i ciśniesz. Ps. Polecam bazę tzw długie wybiegi robić na bieżni na siłce jak masz możliwość. Mniej stawy dostaną po tyłku.

Zaloguj się aby komentować

150 + 1 = 151
Prywatny licznik: 1+1=2

Tytuł: Judgment at Tokyo: World War II on Trial and the Making of Modern Asia
Autor: Gary J. Bass
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Knopf
ISBN: 9781101947104
Liczba stron: 912
Ocena: 9/10

Wiceliderowi ubiegłorocznej edycji nie przystoi tak mało czytać, pora brać się do roboty.

Wszyscy w Europie słyszeli o trybunale w Norymberdze, ale o analogicznym trybunale w Tokio wiedza jest niewielka, więc gdy pod koniec ubiegłego roku pojawił się ten tytuł, to nie można było czekać i trzeba było nadrobić wiedzę.

Autor temat potraktował bardzo szeroko, więc mamy tu zarówno opis funkcjonowania i pracy samego trybunału, jak i przedstawione najważniejsze wydarzenia z okresu II Wojny Światowej, które w późniejszych latach staną się obiektem oceny trybunału, jak i biografię najciekawszych postaci będących częścią trybunału. Bo otóż, o ile w Norymberdze sędziami byli przedstawiciele zwycięskiej czwórki, tak tutaj sędziowie reprezentowali w sumie 11 państw, którzy w baaaardzo wielu sprawach mieli zupełnie różne spojrzenie - a cała książka świetnie to opisuje. Szczególnie bacznie autor przygląda się najciekawszym postaciom trybunału, a więc sędziom pochodzącym z Indii, Chin oraz Filipin, mającym zupełnie inne spojrzenie na japońskie działania niż szeroko pojęte kraje zachodu.

Zresztą generalnie to co mi się podobało, to to, że nie czuć było jakiegoś amerykocentryzmu - w zasadzie wszystkim po trochu się obrywa, najważniejsze że w sposób bardzo mocno oźródłowany. Czasem wręcz ma się wrażenie, że szczegółów jest aż za dużo - ale to nie jest wada, czyta się tę książkę naprawdę dobrze. Co tu przedłużać, świetna książka. Jak ktoś czyta po angielsku to polecam już teraz, jak nie, to polecam później, bo przekład na bank się pojawi na rynku

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

#bookmeter #historia #iiwojnaswiatowa #japonia #ksiazki #czytajzhejto
#owcacontent <- do zablokowania moich treści
67d7cae6-25da-464f-ae3f-88047b1314ff

Zaloguj się aby komentować

Chyba już żadne więcej multikonto nie będzie głosowało, no dobrze... Ja Was wszystkich będę obserwował w takim razie.

Pierwszy i mam nadzieję ostatni raz przypada mi ten zaszczyt - nie będę ukrywał, że nawet większy niż zostanie moderatorem. Dziękuję wszystkim, którzy dołożyli swoją cegiełkę do mojego sukcesu (ale nie głosującym, hańba Wam).

Co by już dłużej nie marudzić...
Hasło: pewnego dnia w serwerowni
Rymy: słota - kota, mózgi - bluzgi

Nie ograniczajcie się
#naczteryrymy #tworczoscwlasna #zafirewallem

#owcacontent
Moose

Minęła 22.

Zgadnijcie jakie sposoby mają łosie na jesienną chandrę:


Łoś w kiepskim nastroju bo jesienna słota

By poprawić humor, trza wygrzmocić kota

Koty jak zające to tępe bezmózgi

Nie będzie się bronił gdy pośle mu bluzgi.

Oczk

Gdy na poznańskiej ziemi szalała nieprzyjemna słota

W serwerowni, pewien admin na lajwie oklejał taśmą kota

Drugi wtem krzyczy "oglądającym rozjebiesz mózgi!"

Lecz ten zajęty kotem, nie usłyszał nawet "| 3 złote" ni bluzgi

spawaczatomowy

@bojowonastawionaowca

Jak przyjdzie słota

to w serwerowni owca nawet kota

wyłomota.

Rozjebałem tym mózgi

Aż poleciały bluzgi.


O take hachiku wyszło xd

Zaloguj się aby komentować

Parę miesięcy temu wrzuciłem wpis poświęcony głównym (z mojego punktu widzenia) problemom z CPK. Ale czuję, że tematu nie wyczerpałem, szczególnie że temat jest bardzo mocno nakręcany przez niektóre osoby chodzące od mediów do mediów, jak i przez paru użytkowników tutaj.

Zacznę więc od pytania do osób popierających projekt — jakie Waszym zdaniem (zawołam dwie osoby, które najbardziej rzucają się w oczy na hejto w tym temacie, czyli @Anty_Anty i @rebe-szunis - na Wasze odpowiedzi liczę najbardziej) są największe minusy i zagrożenia związane z budową CPK w Baranowie? Bo o plusach i szansach słyszę nieustannie, podobnie jak wyśmiewanie się ze słów i osób krytycznych wobec projektu (czy słusznie czy niesłusznie — nieważne). Ale żaden projekt nie jest pozbawiony wad i jestem ciekaw, czy je po prostu ignorujecie (co niektórzy w różnych miejscach robią), czy widzicie jakieś, ale plusy przesłaniają minusy?

Z czym ja mam problem, już poniekąd mówiłem w poprzednim wpisie: nie wierzę ani w termin oddania projektu, ani w kosztorys, ani w gigantyczne możliwości, jakie to LOTowi (w obliczu uwolnienia slotów i możliwości oraz popularności lowcostów w Polsce — vide przypadek Wiednia i problemy Austrian Airlines), ani w możliwość stania się przez CPK wielkim hubem na Europę środkowo-wschodnią.

Słów parę o plusach czy szansach — jeśli stawiamy na Warszawę jako centrum ruchu lotniczego, to przy założeniu mocno rosnącego ruchu lotniczego z Polski, faktycznie budowa nowego lotniska prędzej czy później po prostu jest potrzebna. Na pewno przyniosłoby to wzrost cargo (ale nie ma mowy o liczbach wyssanych z palca przez raport EY na zlecenie CPK) - pewnie można by obliczyć, czy finalnie projekt wyjdzie na zielono i po ilu latach - niewykluczone, że tak faktycznie będzie. (Swoją drogą, lecąc po ostatnich argumentach: korzyści wojskowe - nie będzie żadnych, to argument kompletnie bez sensu i wymyślany na siłę.)

Ale — i to duże ale — CPK nie ma szansy zostać wielkim hubem przesiadkowym — po prostu. Dlaczego:

  1. położenie geograficzne — banalne, ale prawdziwe. Dopóki Rosja nie stanie się normalnym państwem, a Ukraina nie będzie krajem w stanie wojny, to nie ma opcji na duże przepływy wschód-zachód. Taka cena bycia państwem przyfrontowym. A to na tych przepływach jest biznes.
  2. NIGDZIE na świecie nie istnieje coś takiego, jak wybudowanie wielkiego, narodowego centrum przesiadkowego dla kolei przy lotnisku, gdzie dookoła jest szczere pole (zapraszam do sprawdzenia tego). Po prostu to nie ma sensu. Przystanek na trasie — tak, ale nie hub kolejowy. Centrami przesiadkowymi są wielkie miasta, a nie lotniska. Nikt poza pasażerami linii lotniczych nie będzie z tego korzystał. To jest prawdziwy koszmar logistyczny, bo żeby to były realne możliwości przesiadkowe, to łącząc ze sobą kwestię łapania fal odlotów i przylotów samolotów, to wszystkie pociągi musiałyby jednocześnie do tego hubu przyjeżdżać i odjeżdżać. (W ogóle ktoś analizował te linie kolejowe? Bo mi to wygląda na "masz za zadanie połączyć wszystkie większe miasta w Polsce za pomocą 10 kresek") To nie ma szans powodzenia...
  3. ...szczególnie w Polsce. Przypominam, że mówimy o liniach kolejowych, które w 2022 roku zanotowały punktualność 66,6%. Tak, co trzeci pociąg przyjeżdżał opóźniony. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić tego, by oprzeć dowóz pasażerów na lotnisko przede wszystkim na kolejach długodystansowych. Zaufalibyście, ryzykując przegapienie samolotu?

Ale ten punkt jest bardzo ściśle związany z kolejnym — i tu, uwaga, może być kontrowersyjnie. Ale postaram się wyjaśnić.

Polsce NIE SĄ POTRZEBNE Koleje Dużych Prędkości. W zupełności wystarczające są prędkości maksymalne rzędu 200 km/h, które są już teraz osiągane w ramach remontów torów. Im wyższa prędkość tym koszty zbudowania i funkcjonowania takiej kolei rosną zupełnie niewspółmiernie do korzyści. Z tego, co się orientuje, system KDP w sposób zwarty funkcjonuje w zaledwie 3 krajach: Japonia, Chiny oraz najbliższa nam Hiszpania.

  1. Japonia - linie wożące pasażerów na KDP były bardzo mocno zadłużone, w 1987 roku dokonano prywatyzacji, od tego czasu większość firm obsługujących Shinkanseny jest rentowna. Generalnie wzór niemożliwy do osiągnięcia w Polsce (chyba nie muszę mówić czemu),
  2. Chiny - bardzo intensywnie powstające linie KDP od 2007 roku, obecnie obejmujące 2/3 długości wszystkich linii KDP na świecie, państwowe i... niesamowicie zadłużone. Na koniec 2021 roku miały około 3,5 bln PLN zadłużenia (więcej niż PKB Polski); ostatnio roczny przyrost zadłużenia tamtejszych linii to ~50 mld USD. Z szacunków, które czytałem, opłacalnych jest tylko kilka linii łączących największe, kilkunastomilionowe metropolie, cała reszta na gigantycznym minusie,
  3. Hiszpania - przypadek najbardziej Polsce analogiczny. Państwowe koleje, sieć w całym kraju, z grubsza podobna do planowanej w Polsce, ludnościowo podobnie, zarobkowo również. No... i klops — dwa różne bardzo duże think tanki (jeden kontrolujący wydatki fiskalne stworzony przez rząd, a drugi zbierający największe hiszpańskie przedsiębiorstwa) wskazują, że te koleje po prostu nie są rentowne. Ba, nawet patrząc szerzej na korzyści społeczne (więc nie tylko na czyste finanse), ŻADNA linia się nie spłaca — nawet między Madrytem a Barceloną. Linki do wyników raportu tutaj i tutaj .

Jeśli ktoś dalej uważa, że Polsce koleje KDP są potrzebne i że będą się opłacały - no to gratuluję optymizmu. Już pomijam, że cena biletów na tego typu podróże musiałaby być analogicznie wyższa niż w przypadku Pendolino. Korzystalibyście za cenę ~300 PLN? Może więcej?
Zdeeeeeeeeecydowanie lepiej te 250+ mld PLN przeznaczyć na rozwój lokalnych linii kolejowych i zagęszczać (przestrzennie, ale i czasowo!) sieć połączeń, by likwidować wykluczenie transportowe. To jest Polsce potrzebne, a nie mocarstwowe KDP.

Troszkę podsumowując:
Gdybym ja miał możliwość decyzji, to uważam, że CPK w Baranowie nie powinno powstać. Na bazie złych, nierealnych założeń nie może powstać dobra inwestycja. Natomiast z racji tego, że rynek lotniczy w Polsce może się rozwijać, to wydaje mi się, że dużo ciekawszym miejscem na taką inwestycję byłby istniejący już port lotniczy w Katowicach. Dlaczego?

  1. Lepsze położenie geograficzne, z większym potencjałem na zgarnianie pasażerów spoza Polski; lotnisko tuż przy A1 oraz obwodnicy
  2. Większy potencjał ludnościowy - w kole o promieniu 100km znajduje się prawie 1/4 ludności Polski (całe województwo śląskie, Kraków, Opole) + część Czech z Ostrawą + część Słowacji + potencjał Wrocławia vs około 6-6,5 mln (Warszawa, Łódź, Radom, Płock, niewiele więcej),
  3. W tym samym kole są 2 lotniska (Katowice, Kraków) vs 4 lotniska (Okęcie/Baranów, Modlin, Radom, Łódź)
  4. Południe Polski ma zdecydowanie lepszy potencjał na cargo, biorąc pod uwagę większy udział przemysły (Warszawa to bardziej usługi),
  5. Tym samym będzie to świetny element aktywizacji polityki reindustrializacji Śląska wraz z zamykaniem kopalń (+ do tego Ministerstwo Przemysłu na Śląsku),
  6. Nie potrzeba gigantycznych inwestycji w kolej dowożącą na lotnisko - wystarczy przebudowanie kilkunastu kilometrów, żeby mógł tam powstać przystanek na linii do Warszawy czy Bydgoszczy/Gdańska, resztę miast ogarnęłaby regularna bezpośrednia kolej z centrum Katowic.

A co z Warszawą? IMO Okęcie na max 25/30 mln + do tego spokojnie rozwijający się lowcostowy Modlin są IDEALNIE skrojone na potrzeby Warszawy. Nie trzeba się zastanawiać nad rozwojem, po prostu maksymalna przepustowość Warszawy osiągnięta, więc można się skupiać wyłącznie na najbardziej dochodowych przepływach. Bliskość lotniska względem centrum jest bardzo dużym plusem dla przepływów pasażerskich do najważniejszych miast na świecie, ograniczona liczba lotów na Okęciu sprzyja utrzymaniu przez LOT dobrych wyników finansowych, z czego mógłby być finansowany rozwój hubu w Katowicach.

Naprawdę, Polska istnieje poza Warszawą i warto jest myśleć o rozwoju całego kraju nie tylko przez pryzmat stolicy. Takie rozwiązanie dałoby dużo większe korzyści dla wszystkich stron przy zminimalizowaniu kosztów. (Maciej) Wilk syty i (bojowonastawiona)owca cała. Zapraszam do dyskusji (szczególnie wymienione wyżej osoby), jak wstanę to poczytam

PS. Zupełnie niezależnie od moich myśli, podczas sprawdzania danych znalazłem identyczny pomysł tutaj , tak więc polecam do zgłębienia

#polska #polityka #cpk
#owcacontent <- tag do zablokowania moich treści
GazelkaFarelka

@bojowonastawionaowca Jako że praktycznie nie korzystam z lotnisk - nie mam zdania.


Natomiast w kolei brakuje mi przede wszystkim długodystansowych połączeń bez przesiadek. Aktualnie takim "CPK" jest dla mnie Warszawa - żeby gdziekolwiek dojechać, mam zawsze przesiadkę w Warszawie. Jeżeli tak te "szprychy" miałyby wyglądać - jestem na NIE. Komfort podróży pociągiem to cała trasa w jednym składzie, a nie martwienie się, czy zdążysz na ten drugi pociąg, czy znajdziesz peron, bieganie po nocy po dworcu z bagażem, a co gorsza z dziećmi i bagażem. Taka konieczność przesiadki skreśla dla mnie kolej z listy akceptowanych form przejazdu, bo już z raz czy dwa zdarzyło się zostać na lodzie z powodu opóźnienia pociągu, a parę razy było blisko i zawsze nerwówa i bieg jak po życie.


Natomiast co do koncepcji wybiegającej bardzo w przyszłość - tu akurat uważam, że długoterminowe planowanie, uwzględniające zmiany geopolityczne na świecie, jest wskazane. To że teraz w Rosji jest jak jest, że na Ukrainie jest wojna, nie powinna przekreślać długoterminowych projektów mających sens. Więc aktualna sytuacja geopolityczna nie powinna być kontrargumentem w takich inwestycjach.


Pamiętajmy że CPK miałby być także hubem towarowym, a nie tylko pasażerskim, jeżeli będzie to dobrze rozegrane, to może mieć sens. Aczkolwiek nie mam zupełnie kompetencji aby się w tym temacie wypowiadać.

Klopsztanga

@bojowonastawionaowca kiedy ty byłeś ostatnio na Śląsku? Pierdlem przy punkcie reindustralizacja Śląska

tyle_slow

@bojowonastawionaowca fajnie. Ale to nie jest WIELKI HUB. to jest hub do obslugi 38 mln kraju. Jeden. Jedyny. Dla całego kraju plus okolic.


Baranów ma zalety, że jest plasko, nic nie ma, mozna zbudowac/zaplanowac infrastrukture od zera. I jest w centrum. Czyli szprychy sprawiają, że cała PL ma godzinę dwie, do lotniska z ktorego 'doleci wszedzie", lub blizej regionalne, jeśli lecisz lokalnie.


Mówimy o inwestycji gotowej za 10(?) Lat? Chcesz za 10 lat stwierdzic ze jednak potrzebujesz? Nie rozwiniesz sie bez inwestycji. Ryzyko jest, ale brak budowy to 100% porażka.

Zaloguj się aby komentować

42 163,38 + 5,05 = 42 168,43

Niby wiało, ale nie było zbyt wyczuwalne.

Ostatni bieg, mimo dobrego wyniku, nie poszedł najlepiej. Pierwszy kilometr w tempie 5:22, po czym każdy kolejny coraz słabszy, aż ostatni o minutę dłużej. Dziś przyszedł czas na mądrzejszy bieg — zacząłem najwolniej, bo 5:47, a najszybszy kilometr nadszedł pod koniec: o włos tempo 5:00. Nie powiem — umierałem, ale wyniki na koniec zaskoczyły. Idzie do przodu

#sztafeta #bieganie
#owcacontent <- tag do zablokowania moich treści

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/sztafeta/
b654f0be-15c8-45c2-891b-69dc1c1d0be7

Zaloguj się aby komentować

41 685,03 + 5,00 = 41 690,03

Po małej przerwie pogodowo-zajętej, owca dalej tupta, i to coraz szybciej. 29 minut pokonane — niewiele, ale zawsze. No i w końcu można było wyciągnąć krótkie spodenki. Cytując kolegę: "FAJNIE."

#sztafeta
#owcacontent <- dla zablokowania moich treści

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/sztafeta/
08d35c01-5458-4839-b79b-96ee8583edbe
Nie mogłem się oprzeć, a pewnie spora część użytkowników jeszcze tego nie czytała Otaguję #hejtohistorie chociaż do konkursu rzecz jasna się nie przyłączam Ale jeśli ktoś na tym tagu stworzy nową, lepszą pastę, to z chęcią coś od siebie dołożę do wygranej xD

Pasta o serwerowni Hejto.pl, copyright by @sullaf (źródełko)

Lubieplackijohnny kończył nocną wartę w serwerowni Hejto. Za oknami zadłużonej piwnicy niewiele było widać, głównie przez to, że były zabite dechami. Ziemniaki, na których postawiono serwery, połączone były serią kabelków, a ich skwierczenie komponowało się z piskiem biegających tu i ówdzie szczurów i tuptaniem karaluszków.
Całą noc wymieniał zwęglone pyrki na nowe, świeże ziemniaki. Z rozpaczą patrzył na coraz chudszy worek. Zdawał sobie sprawę z tego, że albo Hejto będzie jako-tako działać, albo zje jakąś namiastkę kolacji. Spróbował gryza zwęglonego ziemniaka, ale od razu go wypluł.
- przynajmniej będzie na opał - pomyślał, rzucając bryłkę na skromny stosik węgla kamiennego, wydobytego po godzinach z biedaszybu.
Serwer albo żołądek. Z bólem serca (i paru innych narządów) podłączył ostatnie ziemniaki do misternego systemu i sprawdził czy w pułapki na szczury nie złapało się jakieś mięsko.
Admin Johnny przeglądał na monitorze statystyki serwisu. Z dumą stwierdził, że jego Hejto nadal wyprzedza Albiclę (przegrywając jedynie w kontach papieży na metr kwadratowy) i jeśli utrzyma obecne tempo wzrostu, to w 2094 roku powinno mieć tylu użytkowników, co pewien znany portal z dziecięcą pornografią.
Wtem rozległo się pukanie. "Komornik, wierzyciele?" zastanawiał się, nie mając najmniejszej ochoty sięgać do rygla. Pukający stracił jednak cierpliwość i jednym silnym kopnięciem wyłamał drzwi z zawiasów. Rygle i zamki okazały się wytrzymałe niczym zabezpieczenia wykopu. Przybysz wszedł niczym Rumun Ricardo - jak do siebie.
Przed Johnnymlubieplacki stała teraz dwumetrowa gąbka w kanciastych portkach.
- Siemaneczko! Aryo jestem. Byłem w serwerowni parę pięter wyżej, ale tam jakieś dziwne odgłosy, stękania, krzyki "BIERZESZ MNIE KINER!", wódką jedzie na cały korytarz, narzygane pod drzwiami, to wpadłem tutaj, bo patologii nie znoszę. Dzień doberek, ja z contentem przyszedłem!
Zaraz za gąbką podążały kolejne postacie. Jedna wpadła z teleskopem, druga z klockami lego, jeszcze inna przyniosła parę worków jabłek. Znany pomolog przyglądał się chwilę serwerowni, po czym wręczyła Johnemu kilka owoców:
- Proszę. To odmiana wyhodowana jeszcze za czasów Fryderyka Wilhelma. Średnio soczyste, mocno miąższyste, będą doskonałym dodatkiem do ziemniaczanych serwerów!
Johnny podziękował ślicznie, podłączając do misternego systemu nowe jabłka, ukradkiem włączając jednak część z nich do świątyni swego ciała.
Mały tłumek w piwnicy zaczął coraz bardziej gęstnieć. Johnny przekrzykiwał się przez zebraną wiarę:
- Ale co to, skąd tu nagle tylu ludzi, co jest...?
Ktoś odpowiedział:
- Mi i kolegom kazali wypierdalać z imprezy parę pięter wyżej, bo podobał nam się striptiz jaki urządził taki brazylijski przystojniak. Serio, nie jestem gejem, ale jemu bym dał. Gospodarz imprezy powiedział, że tak nie może być, ochrona nas wyrzuciła, no to jesteśmy!
- A ten striptizer? - spytał z nadzieją w głosie Johnny
- Został. Wyszedł i wszedł z powrotem przez taki lufcik. Nigdy go nie wywalą.
- No dobra, a pozostali?
- A my tu za tą gąbką przyszliśmy, ona mądrze gada.
- No i brzydzimy się patologią.
Johnny z niedowierzaniem oglądał skromną imprezę, która rozpoczęła się w jego piwnicy. Wygląda na to, że i on, i jego dzieło życia jeszcze będą mieli okazję trochę pożyć, kto wie - może i pogonić kota hałaśliwym, patologicznym sąsiadom z wyższych pięter?
Życie w serwerowni od tej nocy nie miało wyglądać już tak samo.

#pasta #pastaoserwerowni #heheszki
#owcacontent <- do zablokowania moich treści
Fishery

@bojowonastawionaowca Piękne!

lubieplackijohn

@bojowonastawionaowca No cholera, ukradłeś mi pomysł xD

damw

@bojowonastawionaowca pamiętam to cudo xD Zwłaszcza, że o mnie też wspomniano xD

Zaloguj się aby komentować

40 037,81 + 5,00 = 40 042,81

Nie ma, że boli - kwestie osobiste i opady ustały, pora na bieganie. Zimno, warunki nie sprzyjały (raz śnieg typu piasek, raz zmrożony, raz czarny chodnik, raz biały, zapętl i przemieszaj), pod koniec już na oparach, ale widok jedynej dwójki innych biegaczy nieco podniósł na duchu, że nie jedyny jestem taki głupi Tak więc czas odrobinkę gorszy, ale ważne, że do przodu o kolejną piątkę

#sztafeta #bieganie
#owcacontent <- do zablokowania moich treści

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/sztafeta/
7e3fb953-d4c6-42a5-bff9-af25e224ce3b
Byk

Zazdroszczę wam, motywująca ta sztafeta

Zaloguj się aby komentować

Jakby się komuś chciało szacować liczbę osób na proteście PiSu, to na podstawie źródeł z mediów społecznościowych zaznaczyłem gdzie mniej więcej kończą się protesty w ramach Placu Trzech Krzyży, Wiejskiej, Matejki oraz Górnośląskiej. Nie znalazłem jeszcze obrazków ani filmów dla ulic Frascati, Pięknej i Jazdowa (ale to akurat jest najmniej prawdopodobne, bo to praktycznie ślepa ulica)

Szerokość ulic zazwyczaj to ~10 metrów a na ulicach stoją samochody, co dodatkowo zaniża gęstość ludzi. IMO poniżej 50 tys. osób, o setkach tysięcy nie ma mowy.

Dane za ~16:30

#polityka
#owcacontent <- do zablokowania moich wpisów
2247a1e9-000f-457d-97a1-a2ddc85634c6
39 400,41 + 5,00 = 39 405,41

Nie ma wymówek — trzeba było założyć podwójną bieliznę termiczną i w drogę. Tyłek nawet nie zmarzł. I o dziwo cały czas idzie do przodu z czasem. FAJNIE. (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

A po bieganku słodka nagroda, czyli świeżo upieczony piernik. Bez rodzynek.

#sztafeta #bieganie
#owcacontent

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/sztafeta/
c3f60cbb-9a0b-4edb-a41e-c0ce6b11adcf
scorp

@bojowonastawionaowca 

BARDZO FAJNIE. (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

Zaloguj się aby komentować

Następna