Przeszedłem Kingdom Come: Deliverence 2. Fajna gra. Takie mocne 7, w porywach 8 na 10. Decyzję o zakupie przeważyła piosenka z trailera Royal Edition (Queens of the Stone Age - Made to Parade <3, w innym przypadku pewnie bym odwlekał decyzję o zakupie) Licznik w grze wybił 99 godzin.
+ Klimat średniowiecznych Czech robi robotę
+ Dużo poprawek względem jedynki. Jindřich nie porusza się już jak wóz z węglem, walka jest łatwiejsza (w sumie to na większość przeciwników wystarczy QTE i spamowanie lpm), kowalstwo ma sporo sensu. Całkiem nieźle jeździło się koniem.
+ Czeski dubbing
+ Dość fajne dodatki (może poza itemami Warhorse i od Bruncwika, bo te były totalnie przegięte)
+ Śmiało można grać bez przejścia pierwszej części
+ Hełm Pana Piekieł, w którym latałem przez prawie całą grę xD
- Etap skradankowy (buuuu)
- W sumie mało czasu spędzonego z koleszkami, poza Ptaszkiem. Czart i reszta do samego końca byli dla mnie bandą wkurwiających zjebów. Myślę, że dało się to zrobić lepiej.
- Róża </3.
Ukończyłem sporo misji pobocznych, pewnie większość. Szkoda, że nagrody za większość z nich były mierne. Ekonomia oczywiście totalnie rozjebana, ale to typowe w grach. Kasę wydawałem głównie u nauczycieli (uczyłem się wszystkiego, jak leci), bo znajdowane itemy były wystarczająco dobre. Okradanie nauczycieli to już kompletna głupota, bo uczymy się za darmo i bez żadnych konsekwencji. Ogólnie kradzieże były strasznie przegięte. W sumie inne źródła zarobku były zwyczajnie nieefektywne.
Zakończenie miałem dobre, więc najwyraźniej wybory fabularne mają zdecydowanie większe znaczenie niż to, co robi się poza nimi. O sekretnym nie wiedziałem, ale i tak by mi na nim nie zależało.
#grykomputerowe
+ grałem na #linux. 1440p, ustawienia wysokie (tekstury max), fps cap na 90, Mesa 26.0. FSR4 INT8 na jakość. Na 7800XT działało absolutnie bez zarzutu. Gra nie wy⁎⁎⁎⁎ła się ani razu, FPS-y bez żadnych odczuwalnych spadków. Fajnie, że nowy gry działają od strzała.