Od 2 tygodni nie potrafię wstać na 7 do roboty, ciągle przekładam drzemki, raz nawet nie zdążyłem śniadania ogarnąć. I zgadnijcie kto dzisiaj od wpół do 5 siedzi i nie śpi? No ja xD a kiedy idę do roboty? No w poniedziałek
#zalesie #gownowpis
Jeszcze jakieś gówno pyli mi przy chałpie i kicham jak debil xD
Dawno mnie tu nie było, próbowałem odpocząć od neta ale że jestem debilem to szybko moja uwaga z hejto przeszła na głupie rolki na fb, tak wstydzę się tego xD
#gownowpis
Byłem wczoraj w budzie z hamburgerami ( za⁎⁎⁎⁎ste, takie jak w smaku jak w latach 90) i tam odbyła się rozmowa:
-Dzień dobry!
-Dzień dobry. Od razu ostrzegam, że czas oczekiwania to pół godziny
Nie ma jeszcze 12 ale mam już 3 piwa w d⁎⁎ie. Czy jest mi z tego powodu przykro? Nie. W tym czasie praktycznie morda nie przestawała mi się uśmiechać, każdy z kim gadałem w barze dołożył cegiełkę do tego żebym się cieszył jak po⁎⁎⁎⁎ny. Pojawił się też min ojciec od mojego kumpla, pogadaliśmy o życiu i było za⁎⁎⁎⁎ście. Wiem że chlanie jest złe, ale czasem potrzebuje iść do mordowni i na⁎⁎⁎ać się przed południem. Wieczorem zacznę mieć kaca a rano w niedzielę będę szczęśliwym trzeźwym człowiekiem! XD
Może i kiełbasa nie z grilla ale smakowała za⁎⁎⁎⁎ście dawno nie miałem tak intensywnej majówki. No i cieszę się że, po przerwie mogłem wrócić na szlak przeklinając, że po co ja sobie to robię xD później, po całej wyprawie jak zwykle jestem szczęśliwy, że warto było iść. #gory #zjadaczowadroga
Jeszcze korony nie ruszyłem ale to był mały trening no i sprawdzian ekipy na łażenie
stożek kubalonka, 14.27 km. Trasa nagrana 03.05.2026
Najgorszy asasyn, najlepsza gra o piratach. Uwielbiam to określenie Black Flag. Nie mamy już Desmonda, dawno zapomnieliśmy o Ezio. Imienia syna od Heythama i indianki na chwilę obecną nie pamiętam. Ale to nie o nich jest jedna z najlepszych gier spod ubisoftowskiej bandery.
Edward, prosty marynarz z Walii wraca żeby siać rozbój i zniszczenie na wodach Morza Karaibskiego.
Nawet nie wiecie jak mnie cieszy, że znowu Kawka pod pełnymi żaglami wypłynie w rejs. Znowu usłyszę piękną szante o Johnnym, znowu w Nassau poleje się rum a Czarnobrody będzie siać pożogę i zniszczenie!
Serio, dawno mnie nic tak nie ucieszyło jak trailer nowego Assassin's Creed, d⁎⁎a, starego ale jak przeze mnie kochanego! Teraz czekam na Ezio
To był ostatni Assasin z serii którego ukończyłem. O ile AC3 ukończyłem siłą rozpędu po świetnej trylogii Ezio, to do AC4 podchodziłem już mocno sceptycznie i uważałem że seria właśnie przeskakuje rekina (to określenie tu pasuje :P). Biorąc pod uwagę zakończenie AC3 dochodziłem do wniosku że to dobrym moment żeby skończyć swoją przygodę z tą serią, ale odpaliłem AC4 żeby sprawdzić i upewnić się że faktycznie już nie warto... i żadnej innej części nie wymaksowałem tak jak tej. Oczywiście że jest to słaby AC i chyba właśnie dlatego był świetną grą. Zamiast na siłę eksploatować mechaniki i motywy które w tamtym czasie już się trochę przejadły to poszli zupełnie w swoim kierunku. Był to łabędzi śpiew tego Ubisoftu który chciał robić coś nowego.
Jeszcze próbowałem się przekonać do późniejszych odsłon serii, ale z różnych powodów - czasem problemy techniczne, czasem monotonia, czasem poczucie marnowania czasu - odbijałem się od kolejnych odsłon.
Czy chodzi o teraźniejszy wątek nieznanego pracownika Animusa? Tak, to korporacyjny cringe.
Poza tym, jest stabilnie pod kątem fabularnym.
Za to trójka jest po prostu w ciul rozczarowująca, bo o ile Haytham to był majstersztyk, ale po jego ukróceniu, to reszta gry była po prostu była anty-inspirująca.
@wielkaberta tak się określało tą grę po premierze, sam lubiłem tak mówić, bo ta gra wiele by zyskała gdyby wycieli cały wątek assasyński i zrobili po prostu grę o piratach. A co do Unity to się nie zgadzam bo to był zajebisty assasyn, nie tak dobry jak trylogia Ezio ale dalej bardzo dobry
Wybrałem się dzisiaj na #spacer z moim nowym towarzyszem, Leszkiem. Początek był bardzo obiecujący, szedł koło nogi, czasem gdzieś odbiegł na parę metrów, no i że pusto było to go puściłem ze smyczy. Trwało to do pierwszego rowerzysty xD amator dwóch pedałów zachował się bardzo elegancko i się nawet zatrzymał, pytał czy nie wystraszył psa, ja mówię że chyba nie xD jak się okazało, Leszek wykorzystał pretekst roweru żeby po prostu wrócić do samochodu xD skąd wiem? Mimo tego, że pierwszy raz jechał ze mną, na parkingu było dużo aut, on czekał pod moim. Chciałem wyjść jeszcze raz bo Trzy Kopce Wiślane to krótki spacer ale Lecho szybko stwierdził że czas wracać xD pierwszy raz widzę tak leniwego psa, ale w tym roku będę walczył ze swoim i jego lenistwem więc życzcie powodzenia. Teraz czas na relaks z lanym Radegastem
Jeden z moich kumpli zawsze robi mi ten sam żart kiedy chodzimy po górach - nagle zamiera w bezruchu i zaczyna się gapić w dal jakby coś zobaczył pomiędzy drzewami. Nie odzywa się wtedy ani słowem, tylko czasem rzuca mi krótkie spojrzenie jakby chciał powiedzieć "k⁎⁎wa, stary, widziałeś to?" Zwykle stoję obok niego jak debil i gapię się w to samo miejsce, zastanawiając się, czy coś jest nie tak z moimi oczami. Po chwili on odrywa wzrok i bez słowa wraca na szlak, a ja nie mogę nawet zapytać co zobaczył bo jest psem.
Jest 2004, masz wszystko w d⁎⁎ie bo jest weekend, babka z polaka nie zadała zadania domowego, niedługo wakacje... Jesteś tylko Ty i Twoja fura. #nostalgia #rap https://youtu.be/RMYzTYYl4h4?is=9K7M5w4Df4x-f09_
Nogi jak z waty, ciśnienie milion. Wyłączyłem kompa, pożegnałem się z kumplami i pojechałem. Za chwilę szefo dzwoni: wróć się, tak zaczęło lać, że nigdzie nie polecimy.
K⁎⁎wa, prawie poleciałem szybowcem za free tylko musiało się rozlać...
Na turnieju w fifie a gdzie? Kolejny raz dałem się wmanewrować w "zarządzanie" turniejem, oczywiście żeby było trudniej to zgłosiło się 10 zawodników więc gotowce dla turnieju z gry odpadają i tabele musiałem sam ogarniać. Do tego nie gram w tą grę, nie umiem ustawiać terminarzów więc wszystko na żywca leci xD muszę też grać za gościa co nie przyszedł i na razie konsekwentnie zbieram wpierdol xD jeszcze została jedna kolejka a ja już chcę leżeć w łóżeczku i iść spać
#gry #zalesie
No i najważniejsze, jestem w ciul głodny a wtedy jestem zły i marudzę jak widać
Eh, przypomniały mi się czasy, jak któryś z kumpli wygrał trochę siana na maszynach i wynajął po znajomości klub na całą nockę. Graliśmy wtedy właśnie tak w fife, a przegrany stawał za barem i obsługiwał wszystkich, aż do końca następnego meczu. To byli piękne czasy.