Ale się odwaliło...
Dzwoni szef do mnie:
- chcesz polecieć?
- jak? Kiedy?
- zaraz!
Nogi jak z waty, ciśnienie milion. Wyłączyłem kompa, pożegnałem się z kumplami i pojechałem. Za chwilę szefo dzwoni: wróć się, tak zaczęło lać, że nigdzie nie polecimy.
K⁎⁎wa, prawie poleciałem szybowcem za free tylko musiało się rozlać...
#zalesie #pracbaza