Ale się odwaliło...

Dzwoni szef do mnie:

- chcesz polecieć?

- jak? Kiedy?

- zaraz!

Nogi jak z waty, ciśnienie milion. Wyłączyłem kompa, pożegnałem się z kumplami i pojechałem. Za chwilę szefo dzwoni: wróć się, tak zaczęło lać, że nigdzie nie polecimy.


K⁎⁎wa, prawie poleciałem szybowcem za free tylko musiało się rozlać...

#zalesie #pracbaza

Komentarze (2)

Zaloguj się aby komentować