Muszę się do czegoś przyznać - strasznie mnie wkurwia ten dualizm w tym jak oceniane są gry i filmy. Po części wynika to stąd, że każda w miarę dobra gra w internecie będzie okrzykiwana "arcydziałem" czy na to zasługuje czy nie (choć jest też kilka niedocenianych przez ogół, oczywiście), po części pewnie z tego, że IGNy czy inne Kotaku boją się nawet średniakom wystawić coś mniej niż 7 (nawet jeśli z samej treści recenzji nie wynika nic co uzasadniałoby tak wysoką notę) z obawy, że wydawca się obrazi i przestanie przysyłać klucze. Jednak w konsekwecji w świadomości graczy wyryło się, że "szóstka" to zła ocena i wszystko dostaje zawyżone noty, przez co 9 i 10 tracą swą wyjątkowość. Nawet CDA, które z reguły ma dobrze napisane recki, w kwestii numerku na końcu nie wybija się od reszty i nawet tak wtórna gra z miałką fabułką jak RE: Requiem dostała u nich 9+. Wiadomo, the damage has already been done, redakcje nie zaczną nagle retroaktywnie obniżać ocen, ale zawsze można pomarzyć o świecie ze spójną skalą ocen pomiędzy różnymi mediami #gry #filmy #gownowpis #prasa #rant
Im droższa w produkcji gra, tym więcej dolnych ocen wypada z recenzenckiej skali dużych redakcji i twórców YT. No bo przecież nie wypada dać 3/10 jakiejś głośnej kaszanie z budżetem 200mln $ więc skala ocen zaczyna się od 5/10 i wtedy droga kaszana dostaje 6,5/10 ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Ukończyłem Gothica - potrafi wciągnąć, choć jest drewniany nie tylko pod względem dialogów (chociaż poza Bezim reszta obsady wypadła nawet poprawnie) i działa jak na wpół zdezelowany wartburg. Przez niezbyt telegrafowane ataki, które potrafią złanszotować (dopóki się nie podlewelujesz, ale potem przeciwnicy stają się mocniejsi, więc znowu treba podlewelować, potem znów spotykasz mocniejszych wrogów i tak w koło macieju) potrafi być momentami trudniejsza niż dzieła fromsoftu i często czujesz, że nie jest fair, ale w sumie pasuje to do klimatu kolonii. I guess gdy walka jest jeden na jeden blokowanie jest całkiem op, więc to trochę wyrównuje szanse. Jednak, szkoda, że zrezygnowali z systemu walki jaki był Playable Teaserze, był dużo bardziej angażujący. Z Piranhowym podejściem do levelowania miałem już do czynienia w Risenach i w sumie jest ono spoko, tylko czasami psioczyłem na konieczność powrotu do tego jednego enpeca albo kitrania punktów bo kolejny upgrade kosztuje 40. Samo "drzewko" jest dość uproszczone, mamy z 10 umiejętności (nie liczyłem) i 2 atrybuty, zdrowie wzrasta automatycznie z levelem. Nie podobała mi się mechanika otwierania zamków (ale nie lewelowałem tej umiejętności, może wtedy byłaby mniej wkurzająca). Napewno mogę zrozumieć czemu w naszym kraju Gothic stał się taki kultowy, natomiast katalończykom z Alkimii może zabrakło trochę odwagi w poprawianiu niedociągnięć oryginału, jakby nie chcieli zrazić jego fanów. No i może trochę czasu, żeby wypuścić grę w lepszym stanie technicznym, choć tu przyznaję, że dość szybko wypuścili hotfixy na najbardziej rażące bugi, jednak rzeczy takie jak kiepskie AI przeciwników czy praca kamery w ciasnych pomieszczeniach i pod ścianą oraz crashe (miałem dwa lub trzy) mogłyby zostać podszlifowane, gdyby zdecydowano się trochę opóżnić premierę. Daję siódemkę z minusem na zachętę #gry #rpg #gothic #gothicremake
I kolejny zestaw #gry na #humblebundle większość zweryfikowana albo grywalna również na #steamdeck Całość za co najmniej 16.17euro, ale jak zapłacimy więcej, to więcej pójdzie na dobroczynność. Na chwilę obecną wszystkie gry z zestawu kosztują razem ciut ponad 1600zł.
Z trzema kolegami zagraliśmy w demo gry „Invokyr”. W wielkim skrócie to takie „Jumanji” dla maksymalnie czterech graczy. Rzuca się kostką, pionek przesuwa się po planszy zgodnie z liczbą wyrzuconych oczek, a następnie wylosowany zostaje modyfikator rozgrywki. Są mniej lub bardziej upierdliwe. Przykładem niech będzie myśliwy poruszający się po posiadłości, który może i jest ślepy, ale ma doskonały słuch.
Zanim będziemy mogli rzucić kolejny raz kostką, musimy zebrać odpowiednią liczbę złotych bożków, które również mają swoje modyfikatory. Na przykład wzięcie jednego sprawia, że widzimy maksymalnie na pół metra wokół siebie, a drugiego, że... widzimy obraz innego gracza.
Ukończenie dema zajęło nam półtorej godziny, jednakże uzależnione jest to po prostu od szczęścia w wylosowanych modyfikatorach. No i od tego, jak dużo będzie rund, bo przecież można wyrzucić sześć oczek, a można jedną. ; )
Bawiliśmy się bardzo dobrze. Była masa wpadek, było dużo śmiechu, a to jest według mnie najważniejsze w grach kooperacyjnych. Może wpadki nie do końca są wskazane w przypadku takiego „GTFO”, gdzie błąd potrafi kosztować godzinną misję, ale w „Invokyr” dają dużo radości. Co prawda jak wszyscy zginą, trzeba zacząć grę od nowa, jednakże w trakcie rund można znaleźć różne kostki, spośród których jedna potrafi przywrócić poległych towarzyszy do życia.
Obawiam się jedynie tego, jak dużo pomysłów mają twórcy i czy przez to, że wszystko jest losowe, nie będzie tak, że niektóre modyfikatory będą pojawiać się bardzo często, a niektóre niezwykle rzadko. Mimo to dodałem grę do listy życzeń i jeśli tylko premierowa cena nie będzie z kosmosu, to na pewno kupię pełną wersję.
Tytuł: Warhammer 40 000: Space Marine 2 Developer: Saber Interactive Rok wydania: 2024 Gatunek: Strzelanka Użyta platforma: PC Czas do ukończenia: 9.5h Ocena: 6/10
Miałem ochotę na jakąś niezobowiązującą strzelankę więc przypomniałem sobie o Space Marine 2 który zebrał całkiem niezłe oceny. Gra jest kontynuacją pierwszej części w którą nie grałem i w dodatku osadzona w universum W40k z którym do tej pory nie miałem styczności więc wjeżdżałem w to trochę na zimno. Wcielamy się w jakiegoś zniesławionego członka Ultramarines czyli superżołnieży Imperatora ale tak generalnie jeśli chodzi o fabułę to nie za bardzo zwracałem na nią uwagę. My jesteśmy dobrzy, tamci są źli. Źli mają jakąś broń którą trzeba zniszczyć no i napie*dalamy, to tak mniej więcej xD
Mimo nie zwracania uwagi na fabułę podobała mi się pompatyczność i jakaś taka wzniosłość całej tej ekipy superżołnierzy - mamy misję, naszym celem jest wygrać bez względu na koszty z pieśnią na ustach, to jest zrobione spoko. Lokacje są naprawdę ładne i jest na czym zawiesić oko, ale niestety są one mega korytarzowe i w dodatku nie ma za bardzo co w nich robić, nie ma żadnych znajdziek oprócz jakichś datalogów i paczek z amunicją oraz porozrzucanych tu i ówdzie broni. Chlastanie zastępów robali a potem humanoidów czy jakichś innych kultystów jest przyjemne, a jucha leje się strumieniami, ale niestety dość szybko się to nudzi bo w grze nie istnieje absolutnie żaden system rozwoju postaci xD Gdzieś tak od trzeciej misji mamy dostęp w sumie do prawie całego arsenału który również nie powala bo opiera się głównie na różnego rodzaju karabinach. Są jakieś karabiny plazmowe czy miotacze ognia które można znaleźć na mapach ale wszystkim strzela się mniej więcej tak samo. Do tego mamy też jakąś mieczopiłę albo inny młot na bliski dystans, ale nie ma się tu co spodziewać żadnej finezji, jeden - dwa kombosy to wszystko na co stać naszego koksa. Jest też kilka bossów ale nie stanowią zbyt wielkiego zagrożenia - ot trzeba ładować w nich ołowiem aż padną.
Generalnie pewnie bym nawet tego nie skończył gdyby nie to że gra jest dość krótka i trochę się zainteresowałem tym universum. Musze przyznać że mają rozmach. xD
Po zakończeniu fabuły można sobie jeszcze pograć w jakieś misje czy multi ale absolutnie nie miałem na to ochoty. Ot taka giereczka do gamepassa.
@pokeminatour Radeon 6700XT i Ryzen 5 7600X - zero problemów. Stabilne 60fps przy domyślnych ustawieniach nawet przy największym młynie.
Ale teraz ogrywam Cronosa i no kurde potrafi srogo chrupnąć, chyba trzeba pomyśleć nad nową grafą, ech...
Jeśli siedzisz w sprzęcie PC do grania, lubisz sam składać komputery i masz już jakikolwiek sprzęt do grania - to nie. Bardziej się opłąca doinwestować swój PC, albo nawet złożyć od zera.
Ale jeżeli jesteś kanapowcem, który nie chce się wysilać, tylko chce mieć przeciętnej jakości sprzęt, który po prostu działa - to myślę że jak najbardziej. Dzieje się to kosztem wydajności (AAA nie pośmigają tu na ultra detalach) i ogólnie kosztem w złotówkach xD Jest drogo, ale za to jako tako.
@lukmar no I system jest dosyć prosty w obsłudze oraz na ogromne wsparcie po stronie społeczności i valve, więc każdy problem rozwiążesz z turorialem z jutuba. Gierki że steam chodzą w większości bez problemu, można też łatwo zainstalować sklepy innych dostawców (epic, gog etc)
@lukmar Pamiętaj, że można rozbudować o drugą kość ram. W trybie dual channel maszyna parowa powinna zyskać jakieś 10% fps.
Pewnie nie będzie Ci potrzebne na razie, ale może za rok rozważysz.
Dziewczyna znalazła u siebie pudełko z „Need for Speed Underground 2”, które właśnie instaluję, i o rany, jaka nostalgia.
Raz, że musiałem wygrzebać odtwarzacz DVD na USB, bo przecież w komputerze takiego nie posiadam.
Dwa, że trzeba było wpisać klucz licencyjny.
Trzy, że w połowie instalacji trzeba było zmienić płytkę.
Dzisiejsze czasy są jednak o wiele wygodniejsze, bo jednakże trochę tęsknię za zabawą z instalowaniem „Dungeon Siege 2”, które wraz z dodatkiem i spolszczeniem miałem na pięciu czy sześciu płytach. : D
ja nawet jak znajde plytke i chce pograc to wpisuje w tazatokapiratow.org "tytulgry gog", bo szybciej, wygodniej, i jest szansa, ze zaktualizowali jakos pod nowe systemy i sprzet
Gra z cyklu: symulator sklepu. A w zasadzie sklepu, warsztatu, kuźni, jubilera i takie tam. W tej grze zarządzasz, w bardzo uproszczony sposób produkcją od kopalni i drwali, to finałową sprzedaż produktów.
Zasobów nie jest za dużo - trzy rodzaje drewna, jakies rudy metali, glina, klejnoty. Sama mechanika i zarządzanie jest, jak już napisałem, bardzo uproszczone. Ot, zatrudniasz ludzi, oni powoli awansują, zarabiają więcej, ale i szybciej produkują towary. Zero wyzwań.
Oczywiście urządzasz też sklep, żeby przyciągnąć klientów, co daje więcej kasy itd. Ogarniasz zamówienia hurtowe kupców, co daje większą gotówkę.
Grafika low-poly, ale nie przeszkadza to w grze.
Jako ciekawostka - możesz przejąć sterowanie pracownikiem i niejako samodzielnie coś tam wykuć.
Grałem w lepsze gry tego typu - np. holenderskie 'Winkeltje" (teraz chyba zmienili nazwę na angielską). Tam było to ładniejsze i lepiej wymyślone. Mam wrażenie, że autorzy tej gry wzorowali się na tamtym tytule, ale nie chcieli za dużo przenieść do siebie, żeby nie wyszedł plagiat, więc wymyślili coś od siebie - niekoniecznie fajnego.
Gra dosyć szybko się mi znudziła, do tego bardo szybko dochodzisz do etapu, gdzie masz codzienny zysk i w zasadzie możesz grę zostawić na klika minut, az do końca pracy, potem awansować pracowników, ustawić nowe zlecenia i nie interesować się grą - samo się będzie działo
Jak miałbym polecać - to jednak poleciłbym "Winkeltje".
Tytuł: The Legend of Zelda: Ocarina of Time 3D Developer: Nintendo Rok wydania: 2011 Gatunek: Przygodowa RPG Akcji Użyta platforma: New Nintendo 2ds XL Czas do ukończenia: 55 godziny 45 min Ocena: 8/10
Pierwsza Zelda ukończona bez jakichkolwiek porad oprócz tych zawartych w samej grze.
Jak na grę która miała swój początek w 1998 roku nadal bawi co nie jest tak oczywiste w grach z pełnym 3D.
Bawi bardziej niż nie jedna współczesna produkcja.
Świetnie zaprojektowane dungeony - każdy kolejny bardziej zaawansowany
Z wad
praca kamery - często przeszkadzała podczas walki
Spadki animacji głównie walka finałowa
PS. nie miałem odblokowanego konia xD
Teraz czekam na PL w zeldach na switcha skoro podobno coś jest na rzeczy i w plikach się pojawił PL podczas ostatniej aktualizacji dodającej Tajski
Tytuł: (the) Gnorp Apologue Developer: Myco Rok wydania: 2023 Gatunek: Idler Użyta platforma: PC Czas do ukończenia: 42 godziny Ocena: 7/10
Mamy w tej grze gnorpy, które tłuką jakiś kamień, a potem zbierają z niego odłamki (z jakiegoś powodu kamień się nie kończy). Naszym celem jest obserwowanie tego, co się dzieje i rozwijanie infrastruktury, żeby robiły to coraz szybciej. Im większą mamy produkcję tym więcej dostajemy punktów do wykorzystania po prestiżu. Jedna rozgrywka zajmuje od kilku do kilkunastu godzin (wiadomo, można dłużej, ale to jest takie optimum, żeby zdobyć jeden czy dwa punkty). W przeciwieństwie do większości gier tego typu postęp się dzieje tylko jak gra jest włączona, ale że nie jest to długie to nie problem.
Ej w czwartym rozdziale jak pomogłem Saturasowi to Thorus dalej mnie może nauczyć korzystania z broni dwuręcznych? Bo nie wiem czy się opłaca dawać stówę Bloodwynowi #gry #rpg #gothic #gothicremake
Gram sobie w Gas Station Simulator. W dodatku z kinem samochodowym dali o zgrozo możliwość dodania własnych filmików, żeby sobie NPCki obejrzały. Myślałem, że się zesram ze śmiechu xD
Niespodziewanie, bowiem nic o tym nie wiedziałem, na kanał Silvarena został wrzucony minus pierwszy odcinek podcastu Autystyczne Pogaduszki. Minus pierwszy, ponieważ to był testowo-techniczny i chcieliśmy sprawdzić, jak to w ogóle wyjdzie. Nawet nie myślałem, że ujrzy światło dzienne. ; )
Temat przewodni to pytanie, czym jest RPG i czym jest cRPG.
Definicji ogrom, każdy ma własną, więc dyskutować o tym można by bez końca. Na szczęście tym razem koniec nastąpił po pięćdziesięciu ośmiu minutach, więc jakby ktoś chciał puścić w tle i mniej lub bardziej uważnie słuchać, to zapraszam pod ten link:
@Silvaren nie chciał, żeby był czarny ekran (nie nagrywaliśmy twarzy), więc wrzucił gameplaye. W sumie mógł zostawić czarny ekran, bo podcasty się słucha, nie ogląda. : P
Przekazałem kolegom uwagę o braku wprowadzenia. : )