Zdjęcie w tle

LovelyPL

Fenomen
  • 184wpisów
  • 2067komentarzy

Trochę — trochę wkurzony jestem (choć nie powinienem).

Cała #zbiorka #latwoganga zaczęła się od kawałka Bedoesa. Czy dobry, czy zły — nie mnie oceniać, ale stał się hymnem tej akcji.

W różnych rolkach widzę, że ludzie go na jakichś koncertach śpiewają, wrzucają jako podkład itd.

Skoro to taka szczytna akcja, utwór jest z nią związany, to na pewno w radio go usłyszę.

Akurat miałem kilka tras po parę godzin jazdy i poświęciłem się. Za każdym razem słuchałem jednej stacji, wybierałem te najpopularniejsze.

Zagryzłem zęby i słuchałem. Słuchałem żartów tak suchych, że powinny być sprzedawane jako podpałka do grila, słuchałem konkursów dla debili "wyślij SMS-a, a my zwiększymy twoje szanse 657382 razy", słuchałem reklam na swędzenie wszystkiego po kolei.

Jedyne, czego nie usłyszałem, to właśnie tego utworu Bedoesa. Akcja się skończyła, więc olać sprawę, przecież trzeba zachęcać do wysyłki SMSów i nieudolnie udawać śmieszka.

Za to posłuchałem tak ze 2-3 razy na godzinę najnowszego "przeboju" Dody. Jak go usłyszałem pierwszy, drugi, trzeci raz, to miałem wrażenie, że ktoś przez przypadek puścił kawałek wygenerowany przez AI po wpisaniu dosyć prostego prompta w stylu: "typowa pisenka o miłości i rozstaniu. Kobiecy, mocny głos. Gatunek: pop i jakieś elektryczne gitary w stylu rockowym". I cały czas mam to wrażenie AI.

Ja rozumiem, że stacje mają jakieś umowy z wydawcami i muszą puszczać komerchę cały czas, ale jakby puścili Bedoesa, to chyba by nie zbankrutowali (a może?).

#muzyka #radio #hydepark

@LovelyPL znaczy Łatwogang jak Łatwogang, ale no niestety słuchanie tego co leci w radio, szczególnie tych najpopularniejszych stacjach to szybka i niezawodna droga do wkurwa albo strzelenia sobie w łeb. Jest tyle za⁎⁎⁎⁎⁎tych kawałków, z których można by było wybierać, tylu wykonawców, tyle albumów, coverów... to nie. Grają z 15 kawałków do zajebania, między którymi znajdziesz jakieś urojone "klasyki" i inne "top hity", które często gęsto nie są ani starszą klasyką, ani nawet koło hitów nie stały. Żadne z nich nie jest nawet minimalnie szybsze jak te wszystkie umcy-umcy popy, o faktycznym rocku czy metalu możesz zapomnieć. No- poza "Nothing else matters" raz do roku ale też- ten i tylko ten kawałek, który się kręci jak gówno w przerębli z tym swoim tempem oblanego betonem leniwca na marihuanie. A to co puszczają prewencyjnie cenzurują tak, żeby być świętszymi od papieża, bo oj-oj, ktoś się jeszcze zgorszy jak usłyszy "shit" bez dziury w linii melodycznej.


W to jeszcze dzięki jakimś posranym wymysłom UKE czy innego ministerstwa musi być wmieszana odpowiednia ilość "polskiej muzyki" w ciągu doby, bo hur dur krzewienie kultury narodowej (boże proszę nie, jeszcze dajcie tu w ramach tej kultury Kapelę z tą jego aborcyjną piosenką xD) i o c⁎⁎j, tu już jesteśmy głęboko w d⁎⁎ie, bo znowu zamiast wybrać coś ambitniejszego, albo chociaż nowego, niech to będzie nawet ten Bedoes, to tu już się można dosłownie porzygać od zalewu jakichś dod, roxi-boxi i innych k⁎⁎wa gwiazdeczek z wypiętą d⁎⁎ą made in mam talent nadających na okrągło albo o niespełnionej miłości, albo o nieszczęśliwej miłości, albo o nieudanej miłości, albo o trudnej miłości, albo o zdradzie, albo od wielkiego dzwonu- o tym że miłość powinna faceta boleć bo tylko jak go boli to kocha. Bo najwyraźniej to są ich wyżyny intelektualne dyktowane fetyszem, albo szklany sufit dyktowany personalną traumą jak ją facet zostawił. Ja pi⁎⁎⁎⁎le, już by mogli puścić "Zostawcie Titanica" albo "Black and White", cokolwiek, ale nie, to to puszczą raz na ruski rok. Była dawniej Chylińska, która miała jaja grać na ostro, to zasięgowo wyjebali ją do otchłani, bo się nie gryzła w język, a potem spiździała i zmieniła się w wielką świętoszkę i zaczęła śpiewać o... no k⁎⁎wa oczywiście- miłości, jak tylko się ohajtała i dorobiła dzieciaka i miłość ją uleczyła.


No a na to wszystko jeszcze dochodzi całe rakowisko reklamowo-konkursowe. Jak nie 20 razy na godzinę reklama jakiegoś gówna do naprawiania szyb w aucie, to cały przekrój medykamentów na wszystko i nic- proszków na wątrobę, które "przy okazji odchudzają", proszków na sraczkę, proszków na zatwardzenie, tabletek na świąd, szamponów na wypadanie włosów i łupież, kremów na grzybicę pochwy, pigułek na upławy i pieczenie, pastylek na wypryski na ryju, syropów na trawienie, maści na ból d⁎⁎y, czopków na hemoroidy, plasterków na nerwicę i innych dropsów na niespokojne giry. A między tym raz na godzinę dżingiel z dźganiem ludzi konceptualnym patykiem, że hehe, konkurs, hehe, dziś podnosimy do milionpińcetstodziewińcet! Minimalna kwota pińć tysioncuff! A wszyscy, którzy mają 3 w numerze telefonu, wyślą "jestem debilem" na numer 2137 i odtańczą kankana na jajach recytując pana tadeusza po mandaryńsku w dialekcie suahili od tyłu dostaną 42069 dodatkowych szans! I tak co godzinę.


I my się na to gówno mamy zrzucać w podatkach bo "muh kultura i media"

Zaloguj się aby komentować

"To już jest koniec, nie ma już nic".

do złożenia, oczywiście

Kolejny #booknook skończony.

Niczego nie trzeba było kolanem dopychać, spasowane idealnie.

Klimacik jest fajny, jakość też bardzo dobra jak za tę cenę.

Już mam na oku kolejne ofiary - zobaczymy czy pójdę w klimaty japońskie czy bardziej tejemniczo-fantasy.


Kilka zdjęć na koniec.


ps: fajna zabawa, mnie odstresowuje - żona mówi, że ona nie ma cierpliwości do takich rzeczy.


#hobby #modelarstwo #antystres #ksiazki

c740faea-74ee-438f-8ad0-366e3b33bcc8
d067cfa2-b5c4-46da-a15f-5000017881d9
b675fe5c-5813-4597-82a0-7e2dcfb81a2c
e162ceb2-008b-477c-b607-b91b6190a520
b82b86b2-a293-424c-8e6a-788a7a5a7a23

@BiggusDickus spoko, spoko - półek ci u mnie dostatek, książek też. Choć ostatnio przechodzę na wersje elektroniczne, bo jakby nie patrzeć zajmują mniej miejsca, a mieszkanie z gumy nie jest

Zaloguj się aby komentować

Idzie ku końcowi

Mój kolejny (brzmi lepiej niż "drugi") #booknook prawie gotowy.

Jeszcze ostatni rzut, dwie ścianki, jakieś osłonki i koniec.

#ksiazki będą miały na czym się oprzeć

A teraz wygląda to tak jak na zdjęciach - oświetlenie nawet ładnie zrobili.

I już zaczynam przeglądać oferty, żeby znaleźć kolejny model.


#hobby

a233dc98-ce57-474b-b995-881294d710af
308a489f-a949-4194-b052-658de7a3c94d

Zaloguj się aby komentować

109-1=108



Tytuł: Settlement Survival

Developer: Gleamer Studio

Wydawca: Team 17

Rok wydania: 2022

Gatunek: Ekonomiczna

Użyta platforma: PC

Półeczka: SETNY RAZ TO SAMO


Na pierwszy rzut oka wygląda fajnie.

Ot, takie budowanie wioski/miasta low-poly.

Ale im dłużej grałem, tym było gorzej.

Samo low-poly może być, taki typ grafiki i tutaj niczego złego nie powiem, ale reszta...

Odgrzewany kotlet po raz setny. Mechaniki jak w innych grach, drzewka rozwoju też. Najbardziej mi to przypominało nieudanego klona "Banished".

Nie znalazłem w tej grze niczego odkrywczego, jakiegoś nowego pomysłu - po prostu to, co się sprawdzało przez lata.

Ale to nie było i tak najgorsze. Jest mnóstwo gier, które czerpią z innych, i to, powiedzmy, byłoby do przełknięcia, ale ta gra ma wpisaną polską wersję interfejsu.

Bogowie! To jest dramat. I nie można tego zwalić na to, że tłumaczenie robiła AI. Bo nie robiła. Dlaczego? Bo AI nie robi literówek, nie robi błędów ortograficznych. A tutaj jednych i drugich jest masa. Do tego tłumaczenia, które nie znają kontekstu, co oznacza, że nawet nikt tego nie przetestował. Czasami nawet pojawiały się chińskie znaczki zamiast polskich tekstów No i oczywiście polskie litery są inną czcionką niż reszta - nie chciało im się poświęcić 30 minut na dodanie polskich liter do używanej czcionki.

Oczywiście mogłem przełączyć na wersję angielską, ale mam zasadę, że jest jest po polsku, to sprawdzam jak to wygląda. Takie zboczenie zawodowe. I wygląda tragicznie.


Dla fanów tego typu gier - spoko, można pograć i nacieszyć się rozbudową miasteczka. Teraz jak widzę jest za 30 zł do zgarnięcia, ale jak dla mnie to i tak za dużo. Dwie dyszki maksylanie to jest warte.


https://www.youtube.com/watch?v=bGNVfjt1t3U


#gry #rozrywka #komputery #półeczkawstydu

966d01e8-1acf-4a00-ad6f-012c37816417

Zaloguj się aby komentować

Meble w zasadzie w całości złożone

Normalnie jak z Ikeły - klik, klik, trochę siły i kleju i gotowe.

#booknook nabiera kształtów.

#ksiazki (te 60 sztuk, co je pojedyńczo kleiłem) powoli zajmują swoje miejsca na półkach, na podłodze, na szafkach.

Fotel złożony, obciągnięty zamszykiem

Klej dosycha, a jutro pewnie zabiorę się za oświetlenie i pojawi się w końcu jakaś ściana w tym pomieszczeniu.

Wygląda to coraz fajniej - już szukam książek, do których przylepię tę biblioteczkę.


Takie mam #hobby #modelarstwo z Chin

9f4abfe1-a6ab-4c4b-a300-e999c4eded8d
545be363-d05f-40c5-9a62-9053f9173486
a454d16a-1adb-49bd-a756-d669df2fe3dc

Zaloguj się aby komentować

Składania #booknook'a ciąg dalszy oraz pierwsze wrażenia.

Pan Chińczyk się postarał - do tej pory elementy są bardzo ładnie spasowane, wszystko wchodzi na wcisk i się nie rozpada.

Instrukcja jest bardzo dobrze zrobiona, choć tłumaczenia na angielski są robione przez AI

Pierwszym krokiem było: "złóż 60 książek" - widać je na zdjęciu. A na zdjęciu już złożonego kawałka widać jak "wielkie" są (leżą na szafkach).

Powolutku robię sobie ten pokoik, tutaj zdecydowanie pójdzie szybciej niż poprzednio.

#modelarstwo #ksiazki #hobby

5f22be81-366d-4267-b6b5-3b98b662c961
a2d8d1ff-1ea9-42a0-b911-d107574e731d

Zaloguj się aby komentować

Odpalamy kolejny model #booknook

Tym razem jest to model zupełnie innego typu, jeśli chodzi o montaż.

Poprzedni był modelem do samodzielnego wycięcia, sklejenia, łączenia papieru, kartonu i różnych duperelków z kawałkami drewna.

Ten będzie na pewno łatwiejszy i szybszy w montażu.

W komplecie mamy bowiem arkusze z kartonu(?) z odpowiednimi nacięciami i wytłoczeniami, pomalowane w odpowiedni sposób. Niczego nie trzeba ręcznie wycinać i kleić - wystarczy wypchnąć z formy i gotowe.

Do tego jest jeden arkusz naklejek (też wstępnie naciętych) do oklejenia książek na półkach.

Mam nawet pęsetę w zestawie.

Zobaczymy jak mi pójdzie, ale mam wrażenie, że będzie za łatwo i za mało satysfakcjonująco. Po prostu takie puzzle 3D, ale może się zdziwię

#ksiazki #hobby #modelarstwo

e9a4eb01-aa65-4290-ac26-48234427b7b4
e750410d-956a-474e-8a74-72aad486151b

@LovelyPL 

mam wrażenie, że będzie za łatwo i za mało satysfakcjonująco

Miałem podobnie. Mój pierwszy to była taka dłubanina, drugi podobny do tego Twojego ze zdjęcia, tylko większy. Ale też dobrze się bawiłem. Pomyśl o tym jak o takim "innym lego"

Zaloguj się aby komentować

110-1=109



Tytuł: The Thaumaturge

Developer: Fool's Theory

Wydawca: 11 bit Studios

Rok wydania: 2024

Gatunek: RPG

Użyta platforma: PC

Półeczka: ŁADNE TO


Odpalając ten tytuł, nie sądziłem, że tak mnie wciągnie.

RPG - jak najbardziej tak, ale tutaj mamy do czynienia z jednej strony z chodzeniem po lokalizacjach w rzucie izometrycznym, a z drugiej strony - mamy walki turowe, z zupełnie innej perspektywy.

Nie wiem jak się to fachowo nazywa, ale walki są takie, jakie potem były w wychwalanym "Clair Obscure".

O co chodzi w całej grze.

Mamy Warszawę w roku 1905, pod zaborem rosyjskim. Główny bohater jest Taumaturgiem, czyli osobą, która widzi różnego rodzaju potwory (upiory, dżiny, jakieś zjawy itd.) i na dodatek może je do siebie przywiązać i korzystać z ich mocy.

Fabuła jest dusyć luźno powiązana z historią Polski, ale mamy tutaj tajne uniwersytety, bojówki socjalistyczne, jakieś ruchy wolnościowe. Bardzo zgrabnie podłączone do tej szczypty 'magii', którą włada nasza postać.

Mamy też wątek osobisty, oraz główną oś fabularną.

Nasza postać, jak to w RPG, może się rozwijać, ale głównie rozwijamy nasze upiory i zjawy. I warto to robić, bo odblokowuje to różne dodatkowe opcje dialogowe, które potem wpływają na fabułę i na zakończenie gry.

Krążąc po mieście, mamy sporo małych zadań pobocznych. Warto je robić, bo dostajemy za nie XP, a za XP rozwijamy umiejętności - opłaca się robić tych zadań ile się da. Nie są trudne, są szybkie, a XP zawsze się przydaje

Można też zbierać i czytać fragmenty gazet, stare ogłoszenia itd. Warto je poczytać - można się czasami pośmiać.

Co do grafiki - tutaj mam pewien zgrzyt. Z jednej strony - lokacje izometryczne są zrobione rewelacyjnie. Różne dzielice Warszawy są pokazane naprawdę świetnie, z wieloma szczegółami, zarówno ulice jak i wnętrza. Dzielnice różnią się od siebie - Śródmieście jest bardziej wywilizowane, a taka Praga - wiadomo, łatwo zarobić kosę

Ale cutscenki... Widać co chwila jakieś glitche, a to tekstura się za późno doczyta, a to animacja ubrania się źle wykona. Nie jest to jakoś strasznie złe, ale widać, że nie jest idealnie.

Dubbing też jest. Tyle, że taki beznamiętny. Po prostu odczytany, brakowało mi jakichkolwiek emocji w dialogach, czasami przecinki były stawiane nie tam, gdzie potrzeba Ale plus za to, że gra jest 100% po polsku

Sama historia może skończyć się na różne sposoby - i faktycznie zależy to też od naszych wyborów w czasie gry.

Muzyka - delikatna, do tego kilkanaście fragmentów utworów z epoki, które odsłuchujemy po znalezieniu płyt gramofonowych. W czasie walki muzyka się zmienia (znowu "Clair" zrobiło to samo rok później).

Podsumowując - kurcze, fajne to było i naprawdę byłem ciekawy, jak się całość zakończy. I zakończyła się w sposób dla mnie satysfakcjonujący, bo zgodnie z moimi wyborami i moją ścieżką.

Polecam miłośnikom RPG, historii i Warszawy z czasów carskich.


#gry #półeczkawstydu #rozrywka #komputery #grykomputerowe


https://www.youtube.com/watch?v=b10J0dcJfgs

d0f94108-0848-4f19-a18c-10ca5d835f31

Zaloguj się aby komentować

Trochę #ksiazki trochę #ai trochę #grafika trochę #komputery

Zacząłem się niedawno zastanawiać, jak AI odczyta opisy stworzone przez jednego z moich ulubionych autorów, czyli przez Stanisława Lema.

No i rozpoczynam projekt pod nazwą "AI widzi Lema". Taki #lemai

Na początek "Powrót z gwiazd". Jeden z moich ulubionych tytułów. Taki niby futurystyczny, ale za każdym razem okazuje się, że coraz więcej rzeczy mamy na wyciągnięcie ręki.

Oto jak AI (konkretnie Nano Banana) widzi dworzec, gdzie rozpoczyna się cała książka, oraz dziewczynę, którą nasz bohater spotyka tamże.

W prompcie poprosiłem o grafikę na podstawie opisów. Dodałem, że to książka SF, że ma do tego dodać jakieś szczegóły od siebie.


ps: podoba mi się, że AI trzyma kontekst grafik i wyglądają w miarę spójnie.


Zaczynajmy:

8d0bb68f-5eb6-4965-8091-b0a283b1c0c4
04c9cc3c-bb5f-4150-810a-b86518a717ac
a3c7236f-25a3-404b-b48f-623c72e9b22b
e83364c7-db5f-4066-9f84-ccf941bdcbde
e934b0b1-9db0-49a2-995c-7985e33d10f6

@szatkus-4 oczywiście, że o to, ale z ciekawości to robię Sam wyobrażam sobie ten dworzec i tą resztę zupełnie inaczej. Ale skoro mam w głowie swój obraz, to ciekaw jestem ile AI jest w stanie wyciągnąć z opisów. I jak widać nie potrafi sama dodać zbyt wiele "od siebie".

Niemniej będę sobie próbować dalej z różnymi tytułami i zobaczymy czy choć raz mnie zaskoczy.

Zaloguj się aby komentować

Hip, hip itd...

Skończyłem mój pierwszy #booknook

Było trochę zabawy z kabelkami, ale nie bawiłem się w jakieś przyklejanie kabelków jak sugerował pań Chińczyk. Lutownica, rurki termokurczliwe i wszystko ładnie się połączyło.

Niestety, ale najgorzej pomyślaną częścią całej konstrukcji jest w tym wypadku obudowa. Po pierwsze elementy nie były dobrze spasowane i albo gdzieś tam teraz odstają, albo musiałem podziałać pilnikiem, żeby wchodziły jedne w drugie.

Do tego duże powierznie z papieru do przyklejenia, co skończyło się lekkim pofalowaniem powierzchni podczas schnięcia. Tutaj naklejki by były lepsze.

Co się namięczyłem z przyklejaniem różnokolorowych folii do obudowy, to moje. Plus wycinanki łowickie żeby dodać małe elementy do obudowy.

Ale trud mój zakończon. Świeci, ładnie wygląda a o to chodziło

Kilka zdjęć - nocne, dzienne między książkami i drugie z włączonym oświetleniem półki.


ps: kolejny booknook już leci


#ksiazki #hobby #modelarstwo

b204d67c-de8d-484f-a95f-680296dc8a2c
f0c1076d-cea3-45f4-8874-5f499b5b5388
01cc5e4e-e8e8-4c48-bc0c-590b70842731

Zaloguj się aby komentować

111-1=110



Tytuł: Nobody wants to die

Developer: Critical Hit Games

Wydawca: PLAION, Deep Silver

Rok wydania: 2024

Gatunek: kryminał

Użyta platforma: PC

Półeczka: PIĘKNA ALE SMUTNA


Tym razem zagadka kryminalna. Stworzona przez nasze, polskie studio

Coś jakby połączenie "Modyfikowanego węgla" (książki lepsze niż serial :)), "Mafii", trochę "Bioshocka" ze szczyptą "Max Payne" i "Observera". Jakby lata prohibicji w USA, ale w przyszłości. Stylistyka reklam, pojazdów, wszystkiego żywcem przeniesiona z tamtych lat, ale w steampunkowym sosie.

Na pierwszy rzut oka dziwne połączenie, ale wszystko fajnie się tutaj łączy.

Gra uderza w wątki filozoficzno-egzystencjonalne, ale przede wszystkim jest to opowieść w stylu noir.

Jako detektyw w tym świecie przyszłości, gdzie można żyć w nieskończoność, masz rozwiązać zagadkę śmierci pewnego bogacza.

Brzmi znajomo? Jakby żywcem wyjęte z "Modyfikowanego węgla"? Bo tak jest - widzę tutaj czerpanie garściami z tamtego pomysłu, ale akcję osadzono w zupełnie innym klimacie.

I to mi się podobało. Całość sprawy, wybory w trakcie jej rozwiązywania, pomysłowy sposób zbierania dowodów. Pomimo tego, że jesteś prowadzony trochę za rączkę, to gra się bardzo fajnie.

Grafika? Świetna - naprawdę świetna. Lokacji może nie ma zbyt wiele, ale zrobione są wyśmienicie. Dużo drobiazgów, szczegółów, dobrze zrobione oświetlenie, efekty. Jest na czym oko zawiesić.

Muzyka nie przeszkadza w grze, jest bardzo dobrze dopasowana do całego anturażu.

Chętnie w przyszłości zagram jeszcze raz, żeby spróbować podjąć inne decyzje i zobaczyć czym to się skończy.

Teraz można ją kupić za dwie dyszki i naprawdę w tej cenie warto.


#gry #komputery #półeczkawstydu #rozrywka


https://www.youtube.com/watch?v=Mz_tkZLml4w

62853f6f-b250-44d9-9f09-b3b11a24292f

Zaloguj się aby komentować

112-1=111



Tytuł: Kingdom and Castles

Developer: Lion Shield

Wydawca: Lion Shield

Rok wydania: 2017

Gatunek: budowa miasta

Użyta platforma: PC

Półeczka: ALE TO JUŻ BYŁO


Tym razem niewielka, jak się okazało, gra w budowanie miasta.

Niewielka w sensie ilości mechanik, budynków, jednostek itd. Może to nawet zaleta, że nie jesteśmy zalani milionem statystyk, parametrów, zależności.

Ot, można powiedzieć - standard. Trochę budynków mieszkalnych, rolniczych, przemysłowych. Do tego budowa wojska, murów, portów, mostów. Nie ma levelowania budyków i jednostek.

Do każdego budynku mamy przypisanych pracowników, żonglujemy priorytetami, przenosimy materiały z magazynu do magazynu.

Kurcze, wychodzi, że nawet teochę tych mechanik jest

Do tego atakują nas Wikingowie, trolle (ale nie ruskie), smoki(!), więc trzeba stawiać te mury, wieżyczki, koszary.

Można handlować z AI, walczyć z nimi.

Wszystko to już kiedyś było, nie ma tutaj jakiejś nowej mechaniki, ale to, co jest, zostało łądnie połączone.

Grafika typu low-poly, więc nie każdemu podejdzie.

Muzyka gdzieś tam plumka, ale nie jest denerwująca.


Ogólnie, taka gra do chillu, bo tempo nie jest mordercze, a czasami wręcz jest zbyt wolne.


#gry #półeczkawstydu #komputery #rozrywka


https://www.youtube.com/watch?v=c-_zIp-y6Uo




2fc46b02-99ae-43fb-9880-f99cd1ea5c58

Zaloguj się aby komentować

113-1=112



Tytuł: Invincible

Developer: Starward Industries

Wydawca: 11 bit studios

Rok wydania: 2023

Gatunek: S-F, film

Użyta platforma: PC

Półeczka: KSIĄŻKA LEPSZA


Tym razem adaptacja książki Stanisława Lema o tym samym tytule "Niezwyciężony".

Gra jest dosyć luźno oparta na książce, ale jakoś mi to nie przeszkadzało.

Gra, to określenie trochę na wyrost. Bardziej symulator chodzenia.

Liniowy do bólu. Dużo słuchania i dialogów, ale... jest klimat.

Jest klimat książek Lema, sporo dyskusji pomiędzy postaciami, rozważania filozoficzno-technologiczno-socjologiczne. Jak to u Lema.

Lokacje zrobione bardzo ładnie. monumentalne wąwozy, jaskinie, struktury. Trochę mi czasami przypominały stare komiksy publikowane w "Relaxie" #pdk #fantastyka #starzyludzie Czuć tę przestrzeń, tą pustkę. No naprawdę coś pięknego.

A propos komiksów - w trakcie gry tworzy się właśnie komiks (bardzo fajnie narysowany), który przedstawia Twoją historię. Ponoć trochę się zmienia w zależności od Twoich decyzji.

Modele maszyn też są takie archaiczne, "analogowe" można powiedzieć. Tak je opisywał Lem i tak je oddano. Jakieś wskaźniki ze wskazówkami, lampy próżniowe, klisze fotograficzne. Retro s-f, ale fajne.

Sama historia? Tak, jak pisałem, oparta na książce, ale nie stara się oddać fabuły książki w 100%. Może i dobrze. Dla kogoś, kto czytał powieść, będzie parę lekkich zgrzytów, ale całość trzyma poziom.

Muzyka - istnieje. Bardziej taki ambient gdzieś po drodze niż ścieżka dźwiękowa, ale tutaj pasuje. Nic ci bez sensu nie brzdęka. Jesteś sam, nie wiesz czy przeżyjesz, masz kombinezon, zapas tlenu i starasz się dotrzeć do bezpiecznego miejsca. Tu nie ma miejsca na muzykę, chyba, że sam sobie będziesz nucić w czasie wędrówki.

Zakończenie? Kilka do wyboru, ale żadne nie jest zgodne z książką

I znalazłem po drodze dwa smaczki dla miłośników Lema. Obydwa związane z innymi jego powieściami i wplecione bardzo zgrabnie w dialogi. Jak ktoś nie zna jego twórczości, to nawet nie zauważy

Gra do przejścia raz, może dwa jak chcemy zobaczyć inne zakończenie i może parę innych wyborów we wcześniejszej fazie gry (które w sumie nic nie zmieniają, ale są). Dla klimatu - warto.


#gry #komputery #półeczkawstydu #rozrywka #sf


https://www.youtube.com/watch?v=rB5Iv92C_SI

9b6acbcf-f8e7-407b-b332-a36e75ce8b3c

Zaloguj się aby komentować

114-1=113



Tytuł: Per Aspera

Developer: Tlön Industries

Wydawca: Raw Fury

Rok wydania: 2020

Gatunek: Ekonomiczna

Użyta platforma: PC

Półeczka: EJAJ SREJAJ


Długo się zabierałem do odpalenia tej produkcji, bo czułem, że wsiąknę. I w sumie się nie pomyliłem.

Gra niewielkiego studia, skupia się na bardzo popularnym temacie, czyli kolonizacji Marsa.

Tym razem wcielamy się w AI, które ma zarządzać kolonią, jej rozbudową, przygotowaniem pod kolonistów.

Taki typowy "symulator sołtysa", ale w wydaniu kosmicznym.

Grę można sobie odpalić w trybie sandboxa i szaleć, ale jest też dosyć ciekawy tryb opowieści. I na tym się tutaj skupię.

Opowieść zaczyna się oczywiście od pierwszego lądowania, powolnej rozbudowy, drzewka technologicznego.

Ale... do czasu. Okazuje się bowiem, że... nie będę psuć zabawy tym, co będą w to grać

Jak to w takich przypadkach - sprawy się komplikują, nie wszystko idzie jak z płatka, dostajemy dostęp do dodatkowego drzewka technologicznego.

No i dalej rozbudowujemy bazę, zapraszamy kolonistów i odpalamy terraforming.

I tutaj duży plus dla autorów, bo mamy kilka sposobów, żeby zainicjować zmiany na Marsie - wszystkie teoretycznie opisane w opracowaniach naukowych (pamiętacie pomysł, żeby zbombardować Marsa bronią nuklearną? - mówisz, masz :)). Można też podejść bardziej spokojnie i innym sposobem podnieść temperaturę, wypuścić jakieś bakterie, co będą zwiększać poziom tlenu, uwolnić CO2 ze skał. Można kombinować. Potem jakieś roślinki, zniszczenie Fobosa i bawimy się dalej aż do finału (miłego albo niemiłego).

No i tak się to toczy, po drodze masz jakieś filozoficzne rozważania, wybory.

Miłym dodatkiem są dwa darmowe(!) DLC "Green Mars" i "Blue Mars", które dodają dodatkowe budynki, misje i takie tam - bez tego gra by się skończyła o wiele szybciej.


Po kilku godzinach gry, nagle zaskoczyłem dlaczego mi się w to tak fajnie gra. Bo mechaniki są jakby z "settlersów" wzięte.


Grafika w grze miła, nieprzytłaczająca i nieprzeszkadzająca w grze.

Muzyka - jest. Ale szybko mnie zmęczyła i zostawiłem tylko odgłosy.

Grywalność - jak ktoś lubi takie rozbudowy bazy, to jak najbardziej polecam.


https://www.youtube.com/watch?v=FNWB6kwTGXQ


#półeczkawstydu #gry #rozrywka #komputery

a356c4f6-dcbb-43cb-a562-a630357acf5b

Zaloguj się aby komentować

Takie pytanie do specjalistów.

A co tutaj chodzi?

Po co takie osiedle trafo - nie dało się tego zrobić w jednym budynku?

Zdjęcie z Google - teraz chyba dołożyli jeszcze więcej tych stacji.

#pytanie #elektryka #hydepark

0c70c879-6235-443f-a8a0-5ae373a947c3

Mikrokawalerki wolnostojące. Taki projekt był już zaakceptowany w urzędzie i klepią tego tyle na zgłoszenie.


Tylko 19999 za metr2! Okazja! Wyjątkowa lokalizacja! 5min paczkomat i przystanek autobusowy! Na inwestycje!

Zaloguj się aby komentować

115-1=114



Tytuł: Quantum Break

Developer: Remedy Entertainment

Wydawca: Microsoft Studios

Rok wydania: 2016

Gatunek: TPP/S-F

Użyta platforma: PC

Półeczka: FILM CZY GRA?


Ciężko mi scharakteryzować tę grę. Nie wiem czy bardziej jest to gra połączona z mini-serialem, czy serial połączony z grą.

Dlaczego mini-serial? Ponieważ pomiędzy aktami gry są odcinki serialu. Nie są to takie przerywniki jak w "Red Alert" - to jest normalny serial. Cztery odcinki po ok. 25 minut każdy. A w zasadzie to nawet trochę więcej tych odcinków, bo wybory pomiędzy aktami powodują, że te odcinki troszkę się różnią. Tak samo jak trochę się różnią akty w zależności od naszych decyzji. Niewiele, bo albo przez kilka scen idziesz z postacią A albo B. Ktoś tam ginie albo nie, ale całość i tak dąży do jednego zakończenia.

A sama gra? Trochę się czułem jak w "Max Payne", trochę łażenia, trochę walki (im dalej, tym więcej).

Ogólnie fabula jest powiązana z maszyną czasu, różnymi mocami związanymi z czasem. Pomysł może nie nowy, ale mieli kilka fajnych pomysłów na mechaniki w grze. Tyle, że jakby nie wykorzystali ich potencjału. Masz jakąś tam "moc", ale w fabule używasz jej dosłownie kilka razy w miejscu wskazanym przez autorów i tyle. Potem już nie jest potrzebna.

A mogli spokojnie zrobić tam więcej kombinowania.

Walki są fajne (właśnie przez tę manipulację czasem), wymagające. Grafika jak na 2016 rok bardzo dobra.

Muzyka - fajna. Znane kawałki nawet lecą

Sama fabuła gry i filmów. Też ciekawa, oglądałem o wiele gorsze seriale

Całość mi zajęła jakieś 10 godzin, więc spoko, zwłaszcza, że kojarzę, że gra była kiedyś free (bo bym na pewno jej za prawie 150 zł nie kupił


#gry #rozrywka #komputery #półeczkawstydu


https://www.youtube.com/watch?v=9i41rZJYbo8

c5950c3b-1986-4aad-ac9d-ec52f2e698fe
161b995a-e3b1-4873-add7-7480d7528e1d

O że szybko zeszło myślałem że na więcej godzin ta gra. Odpaliłem z ciekawości ze spolszczeniem ale jakoś nie przypadła mi do gustu i nie kontynuowałem. Kiedyś marudziłem że jak się ta gra pojawiła na Xbox to nie była po polsku chodź gra Microsoftu a może i dobrze bo bym się zawiódł

Zaloguj się aby komentować

116-1=115



Tytuł: Kingdom Come: Deliverance

Developer: Warhorse Studios

Wydawca: Warhorse Studios, Deep Silver

Rok wydania: 2018

Gatunek: RPG

Użyta platforma: PC

Półeczka: HENRYCZEK ZAWSZE NA PROPSIE


Aż tyle lat od premiery mi zeszło, żeby w końcu odpalić 'Henryczka'. Może to i dobrze, bo załatali wszystko i nie było niespodzianek podczas gry.

Spędziłem w okolicach Sazawy i Talmberka ponad 80 godzin. Nie spieszyło mi się z ciągnięciem głównego wątku. Cieszyło mnie chodzenie po lesie, polowania na zające, przygotowywanie jakichś eliksirów, odpalanie trybu ninja i wchodzenie nocami do domów mieszczan na włam.

Pomimo tego, że gra ma już parę lat, graficznie uważam, że jest najprawdę świetna (zwłaszcza z paczką tekstur HD). Muzyczka nie jest nachalna (choć się po pewnym czasie nudzi), walki są wymagające, ale nierówne. W sensie, że dwóch Kumanów potrafiło mnie złoić bez większego problemu, a "boss" z głównego wątku padł po 15 sekundach, przy takich samych moich statystykach.

Turnieju nigdy nie wygrałem, zawsze mnie Czarny Piotr tłukł niemiłosiernie

Niestety, im bliżej końca, tym więcej było długich przerywników a mnie samej gry. Co nie zmieniło mojego pozytywnego nastawienia do tego tytułu.

Oczywiście "dwójeczka" już czeka (z dodatkami oczywiście), ale najpierw trzeba ograć jakieś inne tytuły, żeby nabrać jeszcze większej ochoty.

ps: polskie napisy i czeski dubbing to jest to


https://www.youtube.com/watch?v=q6Jdv9YO3uY


#komputery #rozrywka #półeczkawstydu

f4e3e7da-c2a7-4454-a293-1930cd6d9531

@LovelyPL 1 jest tak niedorobiona że porzuciłem ją po niecałych 10 godzinach mordęgi, za to kcd 2 sztos

@A_I gdzie jest aż tak niedorobiona?

Na te 80 godzin raz wywaliło mnie do pulpitu, bardzo rzadko jakiś glitch się pojawił. Walka - tutaj coś przekombinowali i mieli problemy z kolizjami, ale ogólnie było ok.

@LovelyPL strzelanie z łuku - lo kurde, zające które się glitchują, jazda koniem jak czołgiem, najbardziej mi się podobało w misji gdzie się wracało do tej spalonej wioski i typ biegł - gonilem go 15 minut, myślę o jakiś fajny quest poboczny - nagle gość przeniknął przez budynki i zniknął - zajebiscie. Otwieranie skrzynek na padzie - o ja pierdole xd

Grałem na ps5, może na PC z modami jest lepiej, ale w 2 części wszystkie bolączki były poprawione, także to co mnie wkurzało, nie wkurzało tylko mnie : p

Co do głównego bossa to w zwykłym trybie chłop nie ma hełmu, więc łatwo zrobić 'bonk' i go poskładać na strzała, zwłaszcza jak gra się obuchami. W trybie trudnym w końcu na czapkę, więc można powalczyć xd

@LovelyPL Mnie też długo zajęło zabranie się za to ale jak już się wbiłem to nie mogłem się oderwać. Przezajebista gra, czułem się tak samo jak grając za gówniaka w Gothiczka, lepszego komplementu chyba nie wymyślę xD. Dwójka czeka w kolejce ale jeszcze mam kilka pozycji które już spatchowane i potanione

Zaloguj się aby komentować

No to uliczka w moim pierwszym #booknook gotowa.

Oświetlenie sprawdzone, obydwie strony stoją jak na paradzie.


"prawa strona nigdy nie zasypia, lewa strona nigdy się nie budzi" czy jakoś tak to szło A skoro są gotowe (prawie, to zaczynam lepić obudowę.


Teraz czas na trochę twórczość własną, bo pan chińczyk tak wykombinował sobie kolejny etap, że może z jego małymi rączkami jest do zrobienia według instrukcji, ale ja mam polskie, robotnicze łapska i muszę to inaczej zrobić, bo nie wepcham tam paluchów, gdzie on by chciał


#ksiazki #hobby #modelarstwo

70bfce91-9568-4cd2-828c-d2cee7625a78

Zaloguj się aby komentować

Prace w składaniu #booknook idą do przodu

Najpierw przez dwa dni sklejałem duperelki do ścianki, teraz przyszedł czas na połączenie tego w całość i testy oświetlenia.

Przy okazji wyszło, że pan Chińczyk dał takie gówniane kabelki, które się odrywają i trzeba było przylutować coś bardziej odpornego

No, ale bliżej niż dalej - teraz sklejam drugą ściankę, wstawiam i zacznie się praca nad obudową.


#ksiazki #hobby #modelarstwo

5551e7cd-61d5-4421-9516-0f80e24157d4

@LovelyPL to z kabelkami to mnie mega wkurwia, rozjebałem swojego booknooka przez to, bo próbując je złaczyć na milimetry, wyślizgnął mi się z rąk i spadł z 1,5m na podłogę

@WujekAlien Pechunio. Ja zamierzam po prostu zlutować wszystkie do kupy, na to rurka termokurczliwa i liczyć, że się nie rozpadną

Zaloguj się aby komentować