115-1=114
Tytuł: Quantum Break
Developer: Remedy Entertainment
Wydawca: Microsoft Studios
Rok wydania: 2016
Gatunek: TPP/S-F
Użyta platforma: PC
Półeczka: FILM CZY GRA?
Ciężko mi scharakteryzować tę grę. Nie wiem czy bardziej jest to gra połączona z mini-serialem, czy serial połączony z grą.
Dlaczego mini-serial? Ponieważ pomiędzy aktami gry są odcinki serialu. Nie są to takie przerywniki jak w "Red Alert" - to jest normalny serial. Cztery odcinki po ok. 25 minut każdy. A w zasadzie to nawet trochę więcej tych odcinków, bo wybory pomiędzy aktami powodują, że te odcinki troszkę się różnią. Tak samo jak trochę się różnią akty w zależności od naszych decyzji. Niewiele, bo albo przez kilka scen idziesz z postacią A albo B. Ktoś tam ginie albo nie, ale całość i tak dąży do jednego zakończenia.
A sama gra? Trochę się czułem jak w "Max Payne", trochę łażenia, trochę walki (im dalej, tym więcej).
Ogólnie fabula jest powiązana z maszyną czasu, różnymi mocami związanymi z czasem. Pomysł może nie nowy, ale mieli kilka fajnych pomysłów na mechaniki w grze. Tyle, że jakby nie wykorzystali ich potencjału. Masz jakąś tam "moc", ale w fabule używasz jej dosłownie kilka razy w miejscu wskazanym przez autorów i tyle. Potem już nie jest potrzebna.
A mogli spokojnie zrobić tam więcej kombinowania.
Walki są fajne (właśnie przez tę manipulację czasem), wymagające. Grafika jak na 2016 rok bardzo dobra.
Muzyka - fajna. Znane kawałki nawet lecą
Sama fabuła gry i filmów. Też ciekawa, oglądałem o wiele gorsze seriale
Całość mi zajęła jakieś 10 godzin, więc spoko, zwłaszcza, że kojarzę, że gra była kiedyś free (bo bym na pewno jej za prawie 150 zł nie kupił
#gry #rozrywka #komputery #półeczkawstydu

