
hellgihad
- 416wpisów
- 3084komentarzy
Zaloguj się aby komentować
86 + 1 = 87
Tytuł: Vampire Crawlers: The Turbo Wildcard from Vampire Survivors
Developer: poncle
Wydawca: poncle
Rok wydania: 2026
Gatunek: Deckbuilder
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 31h
Ocena: 9/10
Jako że utknąłem trochę w BG3 (a raczej straciłem chęci jak na razie po jakichś 120h gry xD) stwierdziłem że trzeba sobie zrobić przerwę na jakiegoś indora i padło na nowych Vampirków zwłaszcza że karcianki to oj lubię. Chciałem też sprawdzić czy oryginalna gra która okazała się szalonym hitem jak na tak prostą formułę była tylko fartownym przypadkiem, czy też panu developerowi Luca Galante uda się powtórzyć ten sukces.
No i kurde bele, znowu mu się udało, mimo że studio z solo developera rozrosło się do jakichś 25 osób czuć że oryginalny pomysłodawca trzymał wszystko za łeb i wiedział co robi, bo jego nowy twór bawi chyba jeszcze lepiej niż oryginał. Mimo całkowitej zmiany gatunku gra nadal jest szybka, pomysłowa, pozwala wykręcać kosmiczne buildy a otwieranie skrzyneczek, chlastanie tabunów różnego rodzaju potworków i wściekle dobry system walki powoduje podobne wyrzuty dopaminy jak w oryginale.
Zamiast nieskończonej mapy i gry w czasie rzeczywistym, nasz avatar spaceruje sobie po losowo generowanych mapkach i wdaje się w bójki z grupami niemilców znanymi z poprzedniej gry. Ot potworki stoją sobie w kilku rzędach a my naparzamy w nich kartami podzielonymi na czerwone (dmg), żólte (buffy), niebieskie (armor i heal) oraz fioletowe (ekstra mana). Każda karta wymaga określonej ilości many żeby ją zagrać. Kiedy skończy się mana, kończy się runda i ciągniemy nową rękę a potwory odpalają ataki.
So far so good, ale co jest najzajebistsze w tym systemie (i co ważne, dopiero pod koniec gry rozwija on w pełni swoje skrzydła) to kosmiczne combosy jakie możemy generować zagrywając karty w odpowiedniej kolejności. Nie wiem czy uda mi się to wytłumaczyć tak żeby było zrozumiałe ale się postaram, bo to jak dla mnie najlepszy ficzer tej gry :P
Zamiast zagrywać karty losowo, powinniśmy się starać zagrywać je w zależności od tego ile "kosztują" many, bo każda następna karta w łańcuchu dostaję mnożnik do tego ile zadaje obrażeń albo dodaje bonusów. Jeśli więc karta dodaje nam 6 punktów pancerza i kosztuje 2 many, zagrywając karty w kolejności 0 (tak, są karty które koszutją 0 many xD), 1, 2 dostaniemy wielokrotnie więcej armora niż gdybyśmy ją zagrali od razu. Żeby tego było mało, wędrując po lochach natkniemy się często na "dzikie" karty, które resetują koszt many - możemy więc zagrac karty w kolejności 0, 1, 2, 3, Wildcard i znowu 0, 1, 2... nie przerywając combo. Ja w ten sposób doszedłem chyba do combo x19 wykręcając jakieś chore liczby xD
Pomiędzy etapami będziemy mogli dokonać ulepszeń w wiosce która służy za swego rodzaju hub. A ulepszeń jest naprawdę ogromna ilość, możemy odblokowywać tytułowych crawlerów którzy są normalnymi kartami i dają przez jakiś czas unikatowe bonusy, możemy permanentnie ulepszać staty takie jak dmg, luck, ilość zdobywanych monet czy HP. Możemy odblokowywać karty tarota które sa na stałe przypisane do danego runu i sprawiają np. że pancerz nie znika po skończeniu rundy, możemy wsadzać w karty sloty na klejnoty zdobywane w trakcie przemierzania lochów które dają jeszcze inne bonusy, no jest tego masa.
Kilka tygodni temu grałem w EA Slay The Spire 2 i byłem pewien że to będzie moja karcianka roku, ale jednak to co poncle odjebało w Vampire Crawlers zjada Slay The Spire bez popity, nie mogę dać tej grze lepszej rekomendacji xD
Odejmuję oczko bo gra się trochę wolno rozkręca i imo średnio tłumaczy te wszystkie systemy ale jak już się ogarnie co i jak to nie idzie się oderwać.
#gamesmeter

Zaloguj się aby komentować
No to wsiąkłem i ja.
Odpaliłem sobie na chwilę żeby zobaczyć i tydzień później skończyłem normal. Ale ta gra jest dalej piekielnie dobra, chyba cisnę dalej xD
#gry #diablo2

Zaloguj się aby komentować
COD Modern Warfare z 2019 za 25 złociszy na Steamie. Aż sobie kupiłem, to będzie pierwszy COD w którego zagram od czasu World at War xD
#gry #cebuladeals
Zaloguj się aby komentować
W końcu się przemogłem i zainstalowałem Ubunciaka na starym firmowym laptopie, tak o żeby sobie potestować i sie pobawić.
Ależ to zapie*dala w porównaniu do Windowsa xD
#komputery #linux
Zaloguj się aby komentować
https://store.steampowered.com/app/2868840/Slay_the_Spire_2/
Nie wiem czy wiecie ale z tydzień temu wyszedł w Early Acces sequel doskonałego deckbuildera Slay The Spire - jednocześnie się jaram i wqrwiam bo nie gram w EA a podobno ma on potrwać z 2 lata xD
Ale jak ktoś ma parcie to częstujcie się, nie słyszałem żeby ta gra komuś nie podeszła i wygląda na to że dwójka powtórzy ten sukces.
https://www.youtube.com/watch?v=PW22jwFNxU8
#gry
Zaloguj się aby komentować
Yyh, Netflix mnie przyatakował na stronie głównej Stargate SG-1, klasykiem którego nigdy nie oglądałem i sie zastanawiam czy się za to nie wziąć.
Ktoś oglądał i się wypowie? Rzeczywiście jest to takie dobre czy w 2k26 będzie budziło tylko uśmiech politowania. Pytam bo jak już zacznę to oglądać to będę musiał skończyć a jest tego 10 sezonów po 20+ odcinków tak że trochę życia na to stracę xD
Żeby dać jakiś punkt odniesienia - Battlestar Galactica oceniam na 7+/10, z tego co się orientuję powstał mniej więcej w podobym czasie.
#seriale #filmy

Zaloguj się aby komentować
Uch, no musze przyznać że nowa płyta gniecie, będę ich widział na żywo pod koniec roku. ^^
#muzyka #metal
https://www.youtube.com/watch?v=KQJY-8logFQ
Zaloguj się aby komentować
30 + 1 = 31
Tytuł: Indika
Developer: Odd Meter
Wydawca: 11 bit studios
Rok wydania: 2024
Gatunek: Walking Sim
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 7h
Ocena: 7.5/10
Ta gierka migała gdzieś po hejto od jakiegoś czasu, więc jak zobaczyłem że jest w gamepassie to postanowiłem sobie zrobić przerwę od BG3, zwłaszcza że słyszałem że do przejścia w dwa posiedzenia.
Jest to typowy walking sim, dosyć sztywno trzymający się swoich założeń. Mamy jedną z góry wytyczoną ścieżkę z której nie idzie za bardzo zboczyć a całość jest gęsto przetykana przerywnikami. Sterować będziemy tytułową zakonnicą Indiką która po raz pierwszy od dawna wybierze się poza klasztor. W Walking Simach musi być dobra historia żeby gra potrafiła przykuć mimo skąpego gameplayu i Indice się to imo udaje bo dostajemy dość srogi dramat psychologiczny osadzony gdzieś na północnych rubieżach rosjii.
Gameplayu jak wspomniałem nie ma tu za wiele, ot szukamy ścieżki dalej (a musze przyznać że autorzy mają sporą wyobraźnię w wytyczaniu tej ścieżki bo wysyłają naszą zakonicę w naprawdę dziwne miejsca), po drodze będzie kilka zagadek logicznych i ładnych widoczków. Gra momentami przynudza ale ogólnie zanim zacznie nużyć to już się kończy. Dobra, trochę ambitniejsza gra na dwa wieczorki.
#gamesmeter #gry

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Z góry przepraszam za przeklejki z #wykop bo generalnie to nie zaglądam tam i wiem że sporo hejtowiczów też ma uczulenia na Białko, no ale jakoś do mnie dotarła najnowsza afera i wydaje mi się że jest na tyle gruba że warto sie podzielić. Niech jeden wykres wystarczy za tysiąc słów :P
Wygląda na to że wykop sobie pompuje statystyki userów botami xD

Zaloguj się aby komentować
8 + 1 = 9
Tytuł: Blasphemous
Developer: The Game Kitchen
Wydawca: Team17 Digital
Rok wydania: 2019
Gatunek: Platformer, Soulslike
Użyta platforma: PC
Czas gry: 17h
Ocena: 7/10
Kilku Hejtowiczów polecało mi ten tytuł i samemu też mi się kilka razy gdzieś przewinął, więc po relaksującej konsolówce postanowiłem obadać. Muszę przyznać że mam dość mieszane uczucia co do tej gry.
Jest to generalnie Soulslike 2D z całymi urokami i przekleństwami tego gatunku. Mamy kapliczki pełniące rolę ognisk, tłustych bossów, wkurwiających przeciwników z których zbieramy jakąś tam walutę na upgrade naszego mieczora i interlokacyjny świat pełen skrótów, tajnych przejść i znajdziek do bliżej nieokreślonych questów. Sporą różnicą jest to, że nie tracimy waluty po śmierci, mimo że na miejscu zgonu nadal pojawia się posąg (może ich być więcej niż jeden) który warto podnieść, bo z każdym zgonem dostajemy coraz mniej punktów za ćwiartowanie niemilców oraz blokuje nam się pasek many wykorzystywany do poteżniejszych ciosów.
Bez wątpienia najciekawszym punktem gry jest jej klimat. Jak na Soulslike przystało, świat Custodii jaki przyjdzie nam przemierzać, jest dość nieciekawy. Zamiast jednak klątwy nieumarłych, tutaj do czynienia mamy z dziwnym fanatyzmem religijnym skupionym na pokucie, cierpieniu, i żalu za grzechy - dość powiedzieć że nasz miecz nosi nazwę Mea Culpa a naszego avatara tytułują Poutującym. Do tego gra jest całkiem krwawa, jucha leje się strumieniami w imię odkupienia, me like xD
Musze przyznać że spodziewałem się gry bardziej w stylu Dead Cells którego uwielbiam, jednak Blasphemous wybacza o wiele mniej błędów i wszystko jest tu wolniejsze i wyważone. Nie ma żadnych upgradów poruszania się, można zapomnieć o podwójnym skoku czy dashu w powietrzu mimo że elementów platformowych jest tu sporo. Niestety gra jest trochę kłapciata mechanicznie. Niektóre ciosy możemy zablokować, innych nie, pociski przeciwników raz przelatują przez podłogę, innym razem są przez nią blokowane. Czasem dashując w przeciwnika dostaniemy obrażenia, innym razem ich nie dostaniemy. I generalnie mam wrażenie że to nie są bugi, tylko tak miało być, ale ten brak konsekwencji potrafi ostro wkurzyć. Do tego bardzo łatwo nadziać się na stunlocka i dostać na mordę kilka niepowiązanych ze sobą ciosów nie będą w stanie nic zrobić, a jeden z nich potrafi zabrać z 1/4 HP tak że tego...
Ugułem polecam, momentami myślałem że mnie coś trafi, ale pokręcony świat i historia potrafiły mnie przytrzymać przy ekranie do końca mojej podróży ku zbawieniu.
#gry #gamesmeter

Zaloguj się aby komentować
70 + 1 = 71
Tytuł: Elon Musk
Autor: Walter Isaacson
Kategoria: biografia
Wydawnictwo: Insignis
Format: książka papierowa
ISBN: 978-83-67710-74-9
Liczba stron: 895
Ocena: 7/10
Nie jestem fanem biografii chociaż kilka zdażyło mi się w życiu przeczytać, a po tę sięgnąłem szukając jakiegoś czytadła na okres świąteczny, zaintrygowany jej objętością oraz autorem który jak głosiły przypisy był też autorem biografii Steve'a Jobsa. Zastanawiałem się czy nie wziąć właśnie tej pierwszej ale ostatecznie postać Muska wydała mi się ciekawsza do zgłębienia niż Jobs.
Muszę przyznać że bawiłem się przy tej książce naprawdę nieźle, autor unika przynudzania i zgrabnie płynie przez życiorys tego dziwnego człowieka. Jeśli ktoś myśli że Musk to kawał niezrównoważonego psychicznie dupka - to ma rację, a ta książka w sumie to potwierdza pokazując fakty opatrzone nierzadko komentarzami samego Muska i unikając zbytniego podlizywania się najbogatszemu człowiekowi świata. Pod koniec książki znajduje się adnotacja że Musk nie autoryzował, ani nawet nie przeczytał tej książki przed publikacją, co wydaje się niecodzienne biorąc pod uwagę osobistość takiego kalibru, ale wpisuje się doskonale w to jak przedstawia go sama publikacja. Oby tylko autor nie dostał pozwu post factum xD
Jednocześnie wiele razy pada tutaj stwierdzenie że sposób zarządzania i ogólnie bycia Muska przypomina wspomnianego Steve'a Jobsa, który też podobno nie należał do najprzyjemniejszych osobistości. Większość wypowiedzi osób z zaufanego kręgu Muska stwierdza że no może co prawda Elon jest impulsywnym, pozbawionym empatii i lubującym się w chaosie człowiekiem, ale jednocześnie jest on piekielnie skuteczny w osiąganiu nierealistycznych celów i realizowaniu wizjonerskich projektów potrafiąc porwać ludzi i samemu pracując po 20h na dobę przez 7 dni w tygodniu
Książka kończy się w połowie 2023 roku więc jeszcze przed wygraną Trumpa i podrygami Muska w polityce ale po tym co przeczytałem, zupełnie mnie one nie dziwią. Kolejne rozdziały piszą się same, czas pokaże ile jeszcze głupich i mądrych rzeczy popełni ten syn farmera z RPA.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki

Zaloguj się aby komentować
7 + 1 = 8
Tytuł: Spider Man Remastered
Developer: Insomniac Games
Wydawca: Sony Interactive Entertainment
Rok wydania: 2020
Gatunek: Open World Action Adventure
Użyta platforma: PC
Czas gry: 40h
Ocena: 8/10
Do Spider Mana zabierałem się już od dłuższego czasu z mieszanymi uczuciami. Przy mojej awersji do open worldów i spróbowaniu kilku "konsolówek" myślałem że się od tej gry odbiję. Z drugiej strony mam do Pająka sentyment bo jak przystało na dziadygę pamiętam serial animowany w TVP i gierkę z PSXa przy której się zagrywałem, a nawet stareńkie komiksy wydawane przez TM-Semic czy jakoś tak. Postanowiłem więc dać grze szansę i no kurdę wciągnęło mnie xD
Akcja gry to typowy open world, nadźgane znaczników i powtarzalnych questów (znajdz milion plecaków, powstrzymaj 5 tysiecy przestępstw, sfotografuj 600 malowniczych budynków i takie tam) poprzetykanych fabularnymi misjami ale to co mnie przy grze przytrzymało to niesamowita miejscówka jaką jest Nowy Jork i czysta przyjemność z bujania się na pajęczynie i przemieszczania się między drapaczami chmur, no super to jest i nawet po tych 40h nadal jest to fajne. Do tego developerzy idealnie uchwycili humor i esencję Spider Mana a podcasty Jonaha które się randomowo odpalają to złoto. System walki zaczerpnięty jest z Batmanów czy Shadow of War ale jest to imo trochę lepiej zrobione bo np. nie możemy przerwać wyprowadzanego ciosu blokiem, trzeba więc grać trochę ostrożniej (mimo że gra jest prosta i dopiero w DLC pojawia się jakieś większe wyzwanie). Walki z bossami też są niezłe, mało jest walk gimmickowych i trzeba naprawdę używać arsenału umiejętności Pająka żeby się z nimi uporać.
Z minusów to jednak te powtarzalne questy trochę męczą, zwłaszcza że pod koniec gry odpalają się kolejne zadania z oklepaniem mord niemilcom, dokładnie takie same jak już zrobiliśmy tylko z innymi przeciwnikami, do tego trochę głupotek typu zatrzymujemy rozpędzony samochód ale już zamkniętych drzwi sforsować się nie da i trzeba szukać klucza, no ale to już czepiam się na siłę. Fajnie też że historia jest umiejscowiona jakby w środku uniwersum, zakładając że gracz wie kim jest MJ, May i Jameson, nie musząc skupiać się na ekspozycji jak Parker stał się Spider Manem.
Ogółem polecam, bawiłem się lepiej niż sądziłem i nawet wycalakowałem grę czego zazwyczaj nie robię, ale chciałem odblokować wszystkie kostiumy :D
#gamesmeter #gry

Zaloguj się aby komentować
Nagrałem sobie z moją kapelką nowy numer, wczoraj byla premiera a za kilka miesięcy wychodzi nasz pierwszy album ^^
Proszę specjalistów spod tagu #metal o opinię :)
#muzyka #tworczoscwlasna
https://www.youtube.com/watch?v=ZHEIUJ6AG5g
https://m.youtube.com/shorts/8xm3UptgPVo XD
A co do utworu to spoko, ale dla mnie za wolny. Może dlatego też że wyszedłem na spacer i potrzebuję żeby coś wybijało rytm a nie usypiało
Plus jakieś takie niepokojące skojarzenie z Linking Park przy końcu.
@hellgihad Dobra przesłuchałem to kilka razy. Mega szacun i fajna zajawka. Zawsze chciałem nagrać coś w zespole, ale nie miałem nigdy okazji, także zazdro.
Co do opinii:
-
growl sztos - aż się zdziwiłem jak dobry
-
czysty wokal imo taki sobie, mocno słychać akcent. Także jakbym miał wskazać obszar do pracy, to tutaj
-
Ogólnie to przejście z czystego na distortion w 1:00 bardzo miło brzmi
-
od 1:40 coś dziwnego (oczywiście jak na moje ucho, bo możliwe, że taki był zamysł) się dzieje, jak druga gitara dochodzi. Strzelam, że to pewnie gdzieś równolegle dodane w DAW. Mianowicie chodzi mi o to, że lead gdzieś ginie w tle i nie słychać riffu. Potem znowu leadowa gitara odżywa, jak drugiej nie ma w tle.
-
o basie i perkusji nie wypowiem się, bo za bardzo się nie znam, ale brzmi to ogólnie spoko.
Podsumowując b. fajnie, imo warto popracować trochę nad czystym wokalem i w ogóle będzie hiper super
@mnchk676 O dzięki za fajny komentarz, fajnie posłuchać opinii świeżego ucha bo ja to już rzygam tym kawałkiem xD Jak Ci się podoba to mamy jeszcze kilka starszych numerów na kanale.
Co do akcentu, to na wokalu jest anglik więc nie wiem jak mu to powiedzieć
Tak na refrenach lead jest trochę cofnięty żeby była ta ściana gitar, i tak powinniśmy nagrać trochę więcej śladów gitar, no ale budżet trochę nie pozwolił.
Zaloguj się aby komentować
To na hejto jest aż tyle aktywnych userów? xD
#podsumowanieroku

Zaloguj się aby komentować
Ratajski w ćwierćfinale WDC, ale urwał! Szkoda że trafił na Littlera no ale kto wie, może się uda :D
#dart #sport
Zaloguj się aby komentować









