COD Modern Warfare z 2019 za 25 złociszy na Steamie. Aż sobie kupiłem, to będzie pierwszy COD w którego zagram od czasu World at War xD
#gry #cebuladeals

hellgihad
- 413wpisów
- 3020komentarzy
Zaloguj się aby komentować
W końcu się przemogłem i zainstalowałem Ubunciaka na starym firmowym laptopie, tak o żeby sobie potestować i sie pobawić.
Ależ to zapie*dala w porównaniu do Windowsa xD
#komputery #linux
@hellgihad jaka nakładka graficzna?
@kodyak A co ja tam potrzebuję na testowym lapku. Aby przeglądarka śmigała i no może zobaczę jak Steam fruwa chociaż tam w nic nie pogram i tak raczej. Bardziej mnie wkurza że ctrl+C ma inną funkcję niż się przyzwyczaiłem :D
@skorpion Gnome
@hellgihad XFCE teraz, ale jak będę miał więcej czasu, to KDE doinstaluję.
ponad 20 lat doświadczenia, i jednak wywalone w gnome/cinnamon
@skorpion Szczerze mówiąc taki się po prostu zainstalował więc to nie jest jakiś świadomy wybór
@hellgihad Zorina wypróbuj jeszcze, z każdą kolejną wersją jest coraz mniej natrętny, a zapierdziela tak samo dobrze.
Zaloguj się aby komentować
https://store.steampowered.com/app/2868840/Slay_the_Spire_2/
Nie wiem czy wiecie ale z tydzień temu wyszedł w Early Acces sequel doskonałego deckbuildera Slay The Spire - jednocześnie się jaram i wqrwiam bo nie gram w EA a podobno ma on potrwać z 2 lata xD
Ale jak ktoś ma parcie to częstujcie się, nie słyszałem żeby ta gra komuś nie podeszła i wygląda na to że dwójka powtórzy ten sukces.
https://www.youtube.com/watch?v=PW22jwFNxU8
#gry
Zaloguj się aby komentować
Yyh, Netflix mnie przyatakował na stronie głównej Stargate SG-1, klasykiem którego nigdy nie oglądałem i sie zastanawiam czy się za to nie wziąć.
Ktoś oglądał i się wypowie? Rzeczywiście jest to takie dobre czy w 2k26 będzie budziło tylko uśmiech politowania. Pytam bo jak już zacznę to oglądać to będę musiał skończyć a jest tego 10 sezonów po 20+ odcinków tak że trochę życia na to stracę xD
Żeby dać jakiś punkt odniesienia - Battlestar Galactica oceniam na 7+/10, z tego co się orientuję powstał mniej więcej w podobym czasie.
#seriale #filmy

Jak byłem młody yo obejrzałem wszystkie sezony kilka razy, do tego Atlantis i Universe. Ale teraz bym nie dał rady, musiało się kiepsko zestarzeć. Szczególnie pierwsze sezony są kiczowate i nudnawe.
ja to bardzo lubie obejrzalem z 10 razy
Oglądałem ostatnio, na fali nostalgicznych zachwytów niektórych ludzi, co ich znam. Mocno to nadgryzł ząb czasu. Da się wciąż obejrzeć, niektóre odcinki wręcz dobre, ale ogólnie to zachwytów nie było.
Czy była to strata czasu? Chyba nie.
Zaloguj się aby komentować
Uch, no musze przyznać że nowa płyta gniecie, będę ich widział na żywo pod koniec roku. ^^
#muzyka #metal
https://www.youtube.com/watch?v=KQJY-8logFQ
Zaloguj się aby komentować
30 + 1 = 31
Tytuł: Indika
Developer: Odd Meter
Wydawca: 11 bit studios
Rok wydania: 2024
Gatunek: Walking Sim
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 7h
Ocena: 7.5/10
Ta gierka migała gdzieś po hejto od jakiegoś czasu, więc jak zobaczyłem że jest w gamepassie to postanowiłem sobie zrobić przerwę od BG3, zwłaszcza że słyszałem że do przejścia w dwa posiedzenia.
Jest to typowy walking sim, dosyć sztywno trzymający się swoich założeń. Mamy jedną z góry wytyczoną ścieżkę z której nie idzie za bardzo zboczyć a całość jest gęsto przetykana przerywnikami. Sterować będziemy tytułową zakonnicą Indiką która po raz pierwszy od dawna wybierze się poza klasztor. W Walking Simach musi być dobra historia żeby gra potrafiła przykuć mimo skąpego gameplayu i Indice się to imo udaje bo dostajemy dość srogi dramat psychologiczny osadzony gdzieś na północnych rubieżach rosjii.
Gameplayu jak wspomniałem nie ma tu za wiele, ot szukamy ścieżki dalej (a musze przyznać że autorzy mają sporą wyobraźnię w wytyczaniu tej ścieżki bo wysyłają naszą zakonicę w naprawdę dziwne miejsca), po drodze będzie kilka zagadek logicznych i ładnych widoczków. Gra momentami przynudza ale ogólnie zanim zacznie nużyć to już się kończy. Dobra, trochę ambitniejsza gra na dwa wieczorki.
#gamesmeter #gry

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Z góry przepraszam za przeklejki z #wykop bo generalnie to nie zaglądam tam i wiem że sporo hejtowiczów też ma uczulenia na Białko, no ale jakoś do mnie dotarła najnowsza afera i wydaje mi się że jest na tyle gruba że warto sie podzielić. Niech jeden wykres wystarczy za tysiąc słów :P
Wygląda na to że wykop sobie pompuje statystyki userów botami xD

@hellgihad Naprawdę liczba plusów tak idealnie pokrywa się z linią trendu?
@Cinkciarz Nie mam nawet pojęcia czy to prawdziwy wykres szczerze mówiąc xD
Typ to podobno wyciągnął z danych z Wayback Machine.
Polski Facebook XD
@hellgihad Nie ma gdzieś listy reklamodawców i współpracowników Wykroku? Może można by ich zainteresować tą sprawą.
Zaloguj się aby komentować
8 + 1 = 9
Tytuł: Blasphemous
Developer: The Game Kitchen
Wydawca: Team17 Digital
Rok wydania: 2019
Gatunek: Platformer, Soulslike
Użyta platforma: PC
Czas gry: 17h
Ocena: 7/10
Kilku Hejtowiczów polecało mi ten tytuł i samemu też mi się kilka razy gdzieś przewinął, więc po relaksującej konsolówce postanowiłem obadać. Muszę przyznać że mam dość mieszane uczucia co do tej gry.
Jest to generalnie Soulslike 2D z całymi urokami i przekleństwami tego gatunku. Mamy kapliczki pełniące rolę ognisk, tłustych bossów, wkurwiających przeciwników z których zbieramy jakąś tam walutę na upgrade naszego mieczora i interlokacyjny świat pełen skrótów, tajnych przejść i znajdziek do bliżej nieokreślonych questów. Sporą różnicą jest to, że nie tracimy waluty po śmierci, mimo że na miejscu zgonu nadal pojawia się posąg (może ich być więcej niż jeden) który warto podnieść, bo z każdym zgonem dostajemy coraz mniej punktów za ćwiartowanie niemilców oraz blokuje nam się pasek many wykorzystywany do poteżniejszych ciosów.
Bez wątpienia najciekawszym punktem gry jest jej klimat. Jak na Soulslike przystało, świat Custodii jaki przyjdzie nam przemierzać, jest dość nieciekawy. Zamiast jednak klątwy nieumarłych, tutaj do czynienia mamy z dziwnym fanatyzmem religijnym skupionym na pokucie, cierpieniu, i żalu za grzechy - dość powiedzieć że nasz miecz nosi nazwę Mea Culpa a naszego avatara tytułują Poutującym. Do tego gra jest całkiem krwawa, jucha leje się strumieniami w imię odkupienia, me like xD
Musze przyznać że spodziewałem się gry bardziej w stylu Dead Cells którego uwielbiam, jednak Blasphemous wybacza o wiele mniej błędów i wszystko jest tu wolniejsze i wyważone. Nie ma żadnych upgradów poruszania się, można zapomnieć o podwójnym skoku czy dashu w powietrzu mimo że elementów platformowych jest tu sporo. Niestety gra jest trochę kłapciata mechanicznie. Niektóre ciosy możemy zablokować, innych nie, pociski przeciwników raz przelatują przez podłogę, innym razem są przez nią blokowane. Czasem dashując w przeciwnika dostaniemy obrażenia, innym razem ich nie dostaniemy. I generalnie mam wrażenie że to nie są bugi, tylko tak miało być, ale ten brak konsekwencji potrafi ostro wkurzyć. Do tego bardzo łatwo nadziać się na stunlocka i dostać na mordę kilka niepowiązanych ze sobą ciosów nie będą w stanie nic zrobić, a jeden z nich potrafi zabrać z 1/4 HP tak że tego...
Ugułem polecam, momentami myślałem że mnie coś trafi, ale pokręcony świat i historia potrafiły mnie przytrzymać przy ekranie do końca mojej podróży ku zbawieniu.
#gry #gamesmeter

@hellgihad przeszedłeś całą?
@FriendGatherArena No tak, nie wrzucam w gamesmeter gier których nie przeszedłem :P
Ale muszę przyznać że kilka razy się mocno kręciłem nie wiedząc gdzie dalej iść.
@hellgihad szacun. Ja gralem tylko w dwojke. Klimat super ale nie zmęczylem calej. Niepotrzebnie trudna
Przyznaję, że nie dałem rady zmęczyć DLC. Elektryczne wyładowania i bossowie, którzy mnie wybaczają błędów... Dość.
Polecam dwójkę. Poza ostatnim etapem jest ciekawsza.
Ostatni etap to niestety maraton tego, co było wcześniej tylko bez savepointow. Frustrujące.
@Dzemik_Skrytozerca Akurat grałem bez DLC bo gdzieś tam wykopałem w którejś z bibliotek tak że nie wiem
Mi ta gra nie siadła. Odpaliłem ją z dwa tygodnie temu i odechciało mi się po pierwszym bossie. Ani walka ani eksploracja nie są zbyt ciekawe.
Zaloguj się aby komentować
70 + 1 = 71
Tytuł: Elon Musk
Autor: Walter Isaacson
Kategoria: biografia
Wydawnictwo: Insignis
Format: książka papierowa
ISBN: 978-83-67710-74-9
Liczba stron: 895
Ocena: 7/10
Nie jestem fanem biografii chociaż kilka zdażyło mi się w życiu przeczytać, a po tę sięgnąłem szukając jakiegoś czytadła na okres świąteczny, zaintrygowany jej objętością oraz autorem który jak głosiły przypisy był też autorem biografii Steve'a Jobsa. Zastanawiałem się czy nie wziąć właśnie tej pierwszej ale ostatecznie postać Muska wydała mi się ciekawsza do zgłębienia niż Jobs.
Muszę przyznać że bawiłem się przy tej książce naprawdę nieźle, autor unika przynudzania i zgrabnie płynie przez życiorys tego dziwnego człowieka. Jeśli ktoś myśli że Musk to kawał niezrównoważonego psychicznie dupka - to ma rację, a ta książka w sumie to potwierdza pokazując fakty opatrzone nierzadko komentarzami samego Muska i unikając zbytniego podlizywania się najbogatszemu człowiekowi świata. Pod koniec książki znajduje się adnotacja że Musk nie autoryzował, ani nawet nie przeczytał tej książki przed publikacją, co wydaje się niecodzienne biorąc pod uwagę osobistość takiego kalibru, ale wpisuje się doskonale w to jak przedstawia go sama publikacja. Oby tylko autor nie dostał pozwu post factum xD
Jednocześnie wiele razy pada tutaj stwierdzenie że sposób zarządzania i ogólnie bycia Muska przypomina wspomnianego Steve'a Jobsa, który też podobno nie należał do najprzyjemniejszych osobistości. Większość wypowiedzi osób z zaufanego kręgu Muska stwierdza że no może co prawda Elon jest impulsywnym, pozbawionym empatii i lubującym się w chaosie człowiekiem, ale jednocześnie jest on piekielnie skuteczny w osiąganiu nierealistycznych celów i realizowaniu wizjonerskich projektów potrafiąc porwać ludzi i samemu pracując po 20h na dobę przez 7 dni w tygodniu
Książka kończy się w połowie 2023 roku więc jeszcze przed wygraną Trumpa i podrygami Muska w polityce ale po tym co przeczytałem, zupełnie mnie one nie dziwią. Kolejne rozdziały piszą się same, czas pokaże ile jeszcze głupich i mądrych rzeczy popełni ten syn farmera z RPA.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki

@hellgihad Bierz się za biografię Jobsa tego autora. Polecam. Jedna z najlepszych biografii jakie czytałem.
Zaloguj się aby komentować
7 + 1 = 8
Tytuł: Spider Man Remastered
Developer: Insomniac Games
Wydawca: Sony Interactive Entertainment
Rok wydania: 2020
Gatunek: Open World Action Adventure
Użyta platforma: PC
Czas gry: 40h
Ocena: 8/10
Do Spider Mana zabierałem się już od dłuższego czasu z mieszanymi uczuciami. Przy mojej awersji do open worldów i spróbowaniu kilku "konsolówek" myślałem że się od tej gry odbiję. Z drugiej strony mam do Pająka sentyment bo jak przystało na dziadygę pamiętam serial animowany w TVP i gierkę z PSXa przy której się zagrywałem, a nawet stareńkie komiksy wydawane przez TM-Semic czy jakoś tak. Postanowiłem więc dać grze szansę i no kurdę wciągnęło mnie xD
Akcja gry to typowy open world, nadźgane znaczników i powtarzalnych questów (znajdz milion plecaków, powstrzymaj 5 tysiecy przestępstw, sfotografuj 600 malowniczych budynków i takie tam) poprzetykanych fabularnymi misjami ale to co mnie przy grze przytrzymało to niesamowita miejscówka jaką jest Nowy Jork i czysta przyjemność z bujania się na pajęczynie i przemieszczania się między drapaczami chmur, no super to jest i nawet po tych 40h nadal jest to fajne. Do tego developerzy idealnie uchwycili humor i esencję Spider Mana a podcasty Jonaha które się randomowo odpalają to złoto. System walki zaczerpnięty jest z Batmanów czy Shadow of War ale jest to imo trochę lepiej zrobione bo np. nie możemy przerwać wyprowadzanego ciosu blokiem, trzeba więc grać trochę ostrożniej (mimo że gra jest prosta i dopiero w DLC pojawia się jakieś większe wyzwanie). Walki z bossami też są niezłe, mało jest walk gimmickowych i trzeba naprawdę używać arsenału umiejętności Pająka żeby się z nimi uporać.
Z minusów to jednak te powtarzalne questy trochę męczą, zwłaszcza że pod koniec gry odpalają się kolejne zadania z oklepaniem mord niemilcom, dokładnie takie same jak już zrobiliśmy tylko z innymi przeciwnikami, do tego trochę głupotek typu zatrzymujemy rozpędzony samochód ale już zamkniętych drzwi sforsować się nie da i trzeba szukać klucza, no ale to już czepiam się na siłę. Fajnie też że historia jest umiejscowiona jakby w środku uniwersum, zakładając że gracz wie kim jest MJ, May i Jameson, nie musząc skupiać się na ekspozycji jak Parker stał się Spider Manem.
Ogółem polecam, bawiłem się lepiej niż sądziłem i nawet wycalakowałem grę czego zazwyczaj nie robię, ale chciałem odblokować wszystkie kostiumy :D
#gamesmeter #gry

@hellgihad ograłem lata temu i wiem, że wrócę, bo bujanie się na pajęczynie po Nowym Yorku to jest coś pięknego ^^ tam nie trzeba grać dla fabuły i znaczników, tam wystarczy podróżować by się dobrze bawić ^^
Zaloguj się aby komentować
Nagrałem sobie z moją kapelką nowy numer, wczoraj byla premiera a za kilka miesięcy wychodzi nasz pierwszy album ^^
Proszę specjalistów spod tagu #metal o opinię :)
#muzyka #tworczoscwlasna
https://www.youtube.com/watch?v=ZHEIUJ6AG5g
https://m.youtube.com/shorts/8xm3UptgPVo XD
A co do utworu to spoko, ale dla mnie za wolny. Może dlatego też że wyszedłem na spacer i potrzebuję żeby coś wybijało rytm a nie usypiało
Plus jakieś takie niepokojące skojarzenie z Linking Park przy końcu.
@wonsz No nasz gitarzysta rzeczywiście wielki fan LP, chociaż myślałem że już się trochę odkleił od tego xD
Raczej nie celujemy w jakieś galopujące rzeczy ale w sumie to rzeczywiście by trzeba pomyśleć i chociaż z jeden szybszy nagrać, dzięki
@hellgihad Dobra przesłuchałem to kilka razy. Mega szacun i fajna zajawka. Zawsze chciałem nagrać coś w zespole, ale nie miałem nigdy okazji, także zazdro.
Co do opinii:
-
growl sztos - aż się zdziwiłem jak dobry
-
czysty wokal imo taki sobie, mocno słychać akcent. Także jakbym miał wskazać obszar do pracy, to tutaj
-
Ogólnie to przejście z czystego na distortion w 1:00 bardzo miło brzmi
-
od 1:40 coś dziwnego (oczywiście jak na moje ucho, bo możliwe, że taki był zamysł) się dzieje, jak druga gitara dochodzi. Strzelam, że to pewnie gdzieś równolegle dodane w DAW. Mianowicie chodzi mi o to, że lead gdzieś ginie w tle i nie słychać riffu. Potem znowu leadowa gitara odżywa, jak drugiej nie ma w tle.
-
o basie i perkusji nie wypowiem się, bo za bardzo się nie znam, ale brzmi to ogólnie spoko.
Podsumowując b. fajnie, imo warto popracować trochę nad czystym wokalem i w ogóle będzie hiper super
@mnchk676 O dzięki za fajny komentarz, fajnie posłuchać opinii świeżego ucha bo ja to już rzygam tym kawałkiem xD Jak Ci się podoba to mamy jeszcze kilka starszych numerów na kanale.
Co do akcentu, to na wokalu jest anglik więc nie wiem jak mu to powiedzieć
Tak na refrenach lead jest trochę cofnięty żeby była ta ściana gitar, i tak powinniśmy nagrać trochę więcej śladów gitar, no ale budżet trochę nie pozwolił.
@hellgihad Spoko, posłucham więcej i coś napiszę jeszcze, na ten moment obadałem najstarszy kawałek
Zaloguj się aby komentować
To na hejto jest aż tyle aktywnych userów? xD
#podsumowanieroku

Zaloguj się aby komentować
Ratajski w ćwierćfinale WDC, ale urwał! Szkoda że trafił na Littlera no ale kto wie, może się uda :D
#dart #sport
Zaloguj się aby komentować
Taki sobie zestawik przywiozłem z świątecznego urlopu w PL. Muszę przyznać że dawno nie czytałem papierowej książki i kurde fajnie jednak mieć coś fizycznego w ręce a nie tylko plik na tablecie czy telefonie.
Muska kupiłem tak w sumie z czapy, bo zanim się święta skończyły to poprzednie dwie pozycje przeczytałem więc jak zobaczyłem objętość to stwierdziłem że no może wystarczy do końca urlopu :D
#ksiazki

@Mr.Mars No dobrze sie to czyta. Nie lubię zbytnio biografii ale przez tą się przedzieram dość żwawo.
@Half_NEET_Half_Amazing Wiem że postać kontrowersyjna, ale gadać to on umie, a pisze tak samo dobrze jak gada więc nie traktując go jak jakąś wyrocznię to jest całkiem spoko czytadło.
Bartosiak to bardzo wątpliwy autor. Cofniecie uchylenia tytułu doktora ma tylko dlatego, że dopatrzono się błędów formalnych w pracach zarzucających mu plagiat, kradzież, błędy merytoryczne i błędy logiczne.
Nie kwestionowano w ogóle zasadności samych zarzutów, tylko to, czy osoby, które postawiły i podjęły decyzję miały do tego prawo.
Bartosiak to człowiek z niezakwestionowanymi zarzutami o nierzetelność.
@Dzemik_Skrytozerca Słyszałem o tej sprawie ale przynam że nie znałem dokładnie tematu. Niemniej tak jak napisałem wyżej czytałem tę książkę bardziej jako ciekawe political fiction niż jakąś rzeczywistą strategię którą bym chciał propagować czy coś.
@hellgihad ale ekipę żeś zmontował, ekipę totalnych farmazoniarzy
Zaloguj się aby komentować
152 + 1 = 153
Tytuł: Dispatch
Deweloper: AdHoc Studio
Wydawca: AdHoc Studio
Rok wydania: 2025
Gatunek: Visual Novel / Adventure ?
Użyta platforma: PC
Ocena: 8/10
Czas do ukończenia: 8h
Po kilku tryhardowych grach jak Hades 2 stwierdziłem że potrzebuję czegoś lekkiego i jako że słyszałem o Dispatch dobre rzeczy, i ukazały się wszystkie epizody postanowiłem spróbować, mimo że z tzw. Telltale-ówkami się niezbyt lubimy. Od Walking Dead się odbiłem, Wolf Among Us też mi za bardzo nie siadł więc nie miałem zbyt wielkich oczekiwań. W sumie jedyne co mnie skłoniło do tej gry to setting superbohaterów dla dorosłych który od czasów serialu The Boys zaczyna być trochę śmielej eksplorowany.
Gra dzieli się jakby na dwa rodzaje rozgrywki. Jeden to typowa gra paragrafowa gdzie wybieramy nasze odpowiedzi bądź zachowanie z kilku dostępnych opcji co ma wpływ na to jak potoczy się dalsza historia, a drugi to zarządzanie ekipą bohaterów - musimy decydować kogo do jakich wydarzeń wysłać bazując na ich statystykach, opisie sytuacji, synergii między naszymi herosami czy ich dostępności (bohater też człowiek i musi po każdej misji odpocząć), za co zdobywamy XP w przypadku sukcesu albo kary do statystyk w razie porażki.
W tym trybie czasem będziemy też mogli sie pobawić w hakera w prostej ale całkiem zgrabnie pomyślanej grze logicznej. Wszystko oczywiście pod presją czasu i poprzetykane dość rubasznymi żartami. Ten system jest naprawdę fajnie zrobiony i jest on bardziej skomplikowany niż może sie to wydawać na pierwszy rzut oka, ale raczej nie powinien sprawić nikomu problemów.
Pierwsze skrzypce gra oczywiście fabuła która jest dość hmm... personalna - wcielimy się bowiem w tytułowego Dispatchera Roberta i o ile spodziewałem się jakichś epickich akcji jak przystało na serial o superbohaterach to tak naprawdę nie opuścimy nawet LA i mimo poczucia że wykreowany świat jest dość bogaty, tak naprawdę obijamy się pomiędzy kilkoma lokacjami i poznajemy może z 20 postaci przez całą grę. Nie traktuję tego jak wadę bo historię śledziło mi się naprawdę świetnie, jest ona dobrze pomyślana i prowadzona z lekkością, ma kilka twistów, dialogi są całkiem błyskotliwe a postacie są mocno zarysowane (do czego przyczyniają się aktorzy głosowi którzy robią mega robotę).
Jedyne do czego mogę się przyczepić to to że gra jest naprawde krótka, można ją pyknąć tak naprawde w dwa wieczory, no ale nie jest też jakoś droga więc nie wiem czy to wada czy zaleta
Ogólnie polecam, mimo że ja nie bardzo w takie gry to bawiłem się naprawdę dobrze i jak wyjdzie sequel to na pewno łyknę.
#gamesmeter #gry

Zaloguj się aby komentować
Tytuł: Hades II
Developer: Supergiant Games
Rok wydania: 2025
Gatunek: Roguelite
Użyta platforma: PC
Czas gry: 25h
Ocena: 8/10
Jeśli ktoś zna i lubi Hadesa jeden, to w dwójce dostanie wszystko to za co lubił poprzednią część tylko x10. Szczerze mówiąc po rozpoczęciu gry byłem trochę zniechęcony bo uważałem (i dalej uważam) że zmian w formule rozgrywki jest trochę za mało. Jest to jednak formuła piekielnie dobra i zanim się obejrzałem minęło 60 wypraw.
Jeśli ktoś nie miał styczności z Hadesem, jest to typowy rogalik 2D ze stylizowaną, komiksową grafiką. Biegamy po niewielkich lokacjach, tłuczemy przeciwników wymyślnymi orężami i zbieramy tony różnego rodzaju świecidełek, roślinek, rybek, nasionek, kamyczków i innego rodzaju znajdziek które w większości służą do ulepszania naszej heroiny - wiedźmy Melinoe, siostry znanego z pierwszej części Zagreusa. A biegać po tych lokacjach będziemy gdyż oto ojciec czas, znany w greckiej mitologii pod imieniem Chronos powrócił z martwych, uwięził Hadesa i przypuścił szturm na Olimp w ramach odwetu na bogach którzy swego czasu posiekali go na kawałki mając odmienne poglądy na sposób rządzenia światem.
To czym wyróżniał się Hades na tle innych rogali to mocne nastawienie na fabułę. Nie inaczej jest w dwójce. Na swojej drodze spotkamy plejadę bardziej i mniej znanych osobistości z greckiej mitologii a każdy z nich oprócz prezentowania nam różnego rodzaju darów zwiększających nasze możliwości podczas danego runu, będzie miał naprawdę dużo do powiedzenia. Nasze wyprawy i to że po każdej porażce (czy zwycięstwie) wracamy z powrotem do bazy wypadowej zwanej rozdrożami mają tutaj sens, chociaż w jedynce było to imo trochę lepiej pomyślane.
Do odblokowania jest z milion różnych rzeczy, bez kitu. Kilka rodzajów broni z różnymi odmianami, arkana dające różne bonusy, receptury zmieniające zawartość poszczególnych lokacji, talizmany wyczerpujące się po każdym biomie, chowańce które będą nam pomagac w podróży, długo by wymieniać. Cały ten arsenał oczywiście można ulepszać i po kilku wypadach będziemy naprawdę czuć przyrost nie tylko mocy naszej postaci ale też naszego skilla. Kiedy po kilku porażkach udało mi się w końcu zabić jakiegoś bossa, to w większości przypadków raczej już padał za każdym następnym razem. Jedną z nowości jest możłiwość wybrania jednej z dwóch ścieżek na początku wyprawy - możemy udać się w dół do Hadesu, albo w górę na Olimp. Każda z dróg ma 4 biomy wypełnione unikatowymi przeciwnikami i zakończone bossem, przy czym Hades jest odczuwalnie łatwiejszy od Olimpu. Nawet kiedy w końcu uda się ukończyć obie scieżki, gra (fabuła) się nie kończy, no bo cóż, ciężko jest zabić czas.
Ogólnie jest to bardzo bezpieczny sequel - rozwija pomysły z jedynki ale nie wprowadza rewolucyjnych zmian. Jak ktoś lubi rogaliki i podobała mu się jedynka to na pewno się nie zawiedzie.
#gry

Uwielbiam jedynkę - grałem na swotchu i odblokowałem absolutnie wszystko. Genialna muzyka, fabuła i rozgrywka. No to i dwójkę muszę ogarnąć. Dzięki!
@hellgihad - kupiłem fizyczną kopię na Switcha 2 bo kilka dni temu wyszła - ale musi poczekać aż ogram nowe Hyrule Warriors.
Jedynka był mega dobra - a udźwiękowienie i głosy to była ekstraklasa!
@koszotorobur No dwójka trzyma ten sam wysoki poziom, a i spolszczenie (ale tylko tekst) jest eloszka. Rzadko gram po polsku ale tutaj się skusiłem.
Dwójka wprowadza znaczące zmiany w dynamice gry, tzn. dash to klucz, ale można go lepiej włączać w rytm ataków.
Omega moves (odpowiednio długie przytrzymanie ataku, specjala lub ciasta) to hit I miss zarazem. Hit, bo w niektórych broniach otwierają drogę do ciekawych kombosow, ale miss, bo na wyższych poziomach trudności nie jest łatwo znaleźć czas potrzebny na użycie.
Duża zmiana to elementy bullethell (planszy dosłownie zaslanej atakami). Nie ma wolnego miejsca, zwłaszcza na wyższym heacie, pardon, oathie.
Polecam, aczkolwiek warto się upewnić, że macie dobrej jakości kontroler.
@Dzemik_Skrytozerca Rzeczywiście nie da się już dashować non stop jak w jedynce i zakres ruchów jest rozszerzony, ale szczerze mówiąc bardzo rzadko korzystałem z tych specjali bo risk/reward nie jest tego warte. Może dokokszone jakimiś boonami miałoby to sens ale w podstawowej wersji to tak średnio. Co do bullet hella to nie jestem pewien, bardziej bym powiedział że są spore ataki obszarowe, ale no nie bawiłem się jeszcze "utrudniaczami", może rzeczywiście tak jest.
Zaloguj się aby komentować






