Dzisiaj urodziny maja znani przywódcy o zapodać autorytarnych: Ernesto Che Guevara Donald Trump I ja - Loginus07 zrodzony w burzy*
*a przynajmniej tak twierdzą moi rodzice, ze akurat burza wtedy szalała za oknami
#urodziny #hejto30plus #poraumierać


Dzisiaj urodziny maja znani przywódcy o zapodać autorytarnych: Ernesto Che Guevara Donald Trump I ja - Loginus07 zrodzony w burzy*
*a przynajmniej tak twierdzą moi rodzice, ze akurat burza wtedy szalała za oknami
#urodziny #hejto30plus #poraumierać

Zaloguj się aby komentować
6 036 150 - 1 125 = 6 035 025
1150, ostatniej długości mi nie wyłapało. Ale 1000 kraulem ^^
#plyniemydojadraziemi #plywanie
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zawarte informacje nie łączą się w całość. Chociaż ‘całość’ to i tak zbyt optymistyczne słowo.
⚠️ Wartość początkowa (6 035 025) jest inna niż końcowa (6 036 150) z poprzedniego wpisu
To jest automatyczny komentarz z hejtostats.pl .
Przepraszamy za niewygodę — Marvin nie miał wyjścia.
Zaloguj się aby komentować
20 865,35 + 5,18 + 1,68 + 3,59 = 20 875,80
Ten sam case co przy rowerach - liczyłem, że może coś dorzucę w weekend, ale pogoda nie rozpieszcza, ja jestem podziębiony, a w przyszłym tygodniu zawody i nie chcę prowokować choroby
#sztafeta #bieganie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zliczyłem wszystko. Niestety osiągnąłeś
Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats
A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Zaloguj się aby komentować
316 956 + 10 + 2 + 8 + 12 + 9 + 8 + 9 + 76 + 8 + 8 = 317 106
wrzucam DPD z 2 ostatnich tygodni. Liczyłem, że w ten weekend uda się coś dużego strzelić, ale primo pogoda nie rozpieszcza, a secundo to podziębiony jestem, a za tydzień zawody, więc nie chcę ryzykować pogorszenia sytuacji :)
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
zapraszam dzisiaj w nostaligczną podróż do 2010 roku, kiedy to powstała chyba najlepsza piosenką promująca impreze sportową! I do tego ten młodziutki Fabio Grosso ^^
#muzyka #mundial #shakira
Zaloguj się aby komentować
Dzisiaj na stole wylądowała po raz pierwszy Wojna o Pierścień. Trochę nam zeszło, bo do kolekcji wpadła na święta, ale zawsze ktoś miał problem z zebraniem się w sobie i ogarnięciem zasad. No i udało się w Boże Ciało, aczkolwiek nie szło sprawnie i instrukcja cały czas była pod ręką ^^
Ciężko oceniać po jednej grze, natomiast zakładałem, że Sauronem będzie łatwiej, a tego chędożonego Minas Tirith nie szło zdobyć ^^ dobrze, że Frodo popadł w obłęd, bo zapomniał się leczyć xD
#gryplanszowe

Zaloguj się aby komentować
Ostatnie dni były dla mnie bardziej intensywne i wieczorami byłem zmęczony, takze planowałem wykorzystać jutrzejsze wolne i sie wyspać. No ale poszedłem na krótka drzemkę o 18, ktora sie przedłużyła do 20 i teraz spać mi sie nie chce xd
#całyplanwpizdu

Zaloguj się aby komentować
307 834 + 8 + 9 + 8 + 9 + 9 + 2 + 8 + 7 + 9 + 8 + 1 + 8 + 7 + 2 + 9 + 9 + 9 + 8 + 2 + 8 + 9 + 9 = 307 992
Zapomniałem uzupełniać na bieżąco, na szczęście same DPD od 10 maja były
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Nie pytaj jak. Ważne że zdobywasz osiągnięcie
Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats
A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Zaloguj się aby komentować
19 073,70 + 6,19 + 5,16 + 11,06 + 6,89 = 19 103,00
Zapomniałem wrzucać na bieżąco, więc będzie hurt z miesiąca ^^
#sztafeta #bieganie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
Wczoraj psotanowiłem, ze dzisiaj pójdę na rower i sobie nawet traske zaplanowałem. Ale rano się obudziłem jakiś taki rozbity, za oknem pochmurno, po krótkiej analizie podjąłem decyzje - nie ide na rower, ale żeby ten dzień nie był bezproduktywny to trochę posprzątam.
No i gdybym pozsedł na rower to już bym wracał i miał czas dla siebie, a w sprzątniu to ja nwet nie wiem czy do połowy doszedłem xD
#gownowpis
Zaloguj się aby komentować
Zostałem 60 i czuję się z tym całkiem dobrze!
Po leniwym dniu stwierdziłem, że trzeba by chociaż poudawać, że się ruszam i poszedłem biegać, zobaczyć w jakim czasie zrobię tą samą trasę co ostatnio. Nie udało się - jak wbiegałem nad stawek to coś mi "mignęło" w oczach, nie wiedziałem co, więc cyk, kółeczko ekstra, by to zidentyfikować.
Patrzę, a tam szlauf i kabel, ale biegnę dalej i zastanawiam się co z tym zrobić. No i w połowie zbiornika przyszła myśl - przecież to oczywiste i należy to zgłosić. Może i nie śmierdzi, ale cholera wie co kto robi. Więc cyk kolejne kółeczko, porobione zdjęcia i zwalniamy by wrzucić to na Gdańskie Centrum Kontaktu - taka aplikacja do zgłaszania nieprawidłowości w mieście, dotychczas tylko dziki zgłaszałem, no ale stwierdziłem, że będziemy debiutowali w innej kategorii w takim razie.
Po zrobieniu wszystkiego poszedłem skończyć trasę, w międzyczasie dostawałem updaty, że zgłoszenie przyjęte, że straż miejska już jedzie. I tu mogłaby się ta historia skończyć, ale to by było za proste ^^
Aplikacja zaciągnęła zły adres i dzwoni do mnie Pani Strażniczka i mówi, że pod tym adresem nic się nie dzieje i żeby opowiedział swoją wersje, bo coś jej tu nie gra. To mówię jej to co wyżej i nagle z rozmowy wynika, że nawet nie byli nad zbiornikiem xD pierwsze pytanie czy dadzą radę podjechać tam autem. Mówię wprost - ja tam wbiegałem i teoretycznie wyglądało to jak droga z płyt, ale nie mam absolutnie bladego pojęcia gdzie jest wjazd i nigdy tam nie widziałem auta. Słyszę niezadowolenie w słuchawce i pytanie czy mogę powiedzieć, gdzie dokładnie to było, bo ten zbiornik jest duży do okrążenia (520m obwodu xDDDDD).
Udało się pokierować ich na miejsce, gdzie robiłem zdjęcie i Pani mówi, że nic nie widzi, zadnego szlaufa. No to mówię - po to robiłem zdjęcia by uniknąć tego typu sytuacji, a zresztą tam jest kałuża. Ona nie widzi żadnej kałuży, pewnie wyschło, bo gorąco. Wkuriwła mnie xD nie mineło 40 minut od zgłoszenia, jest wieczór, a kałuża była duża. Pytam czy na pewno mineła siłownie pod chmurką i poszła wzdłuż zbiornika. No nie, już idą... Wkurwiła mnie po raz drugi xD
Ostatecznie szlaufa nie było, ale namierzyli kolesia, bo sąsiad potwierdził co mówiłem. Koleś podobno 90 lat i ogródek podlewał. Byłem "obecny" przy pouczeniu, bo Pani się nie rozłączyła i nasłuchiwałem wszystkiego. I na koniec poprosiła o zadzwonienie na numer straży i przekazanie pochwał xD Ostatnio staram się nie okazywać wkurwu innym, więc powiedziałem, że tak, oczywiście, zaraz to zrobię xD Gdzie praktycznie za rączkę ich prowadziłem od początku do końca... nie wiem po co ta instytucja istnieje...
#zalesie #gdansk #gownowpis #strazmiejska


Kurde ja małomiasteczkowy człowiek jestem. Dziś jechałem do domu rodzinnego i takich zestawów szlauch + kabel leżało na ulicy z 5, myślę sobie "o somsiady grządki podlewaja w sumie sucho było". A ty się okazuje, że to temat dla straży miejskiej (k⁎⁎wa jak dobrze, że u nas ich zlikwidowali). Z jednej strony rozumiem Twoje konsternacje, z drugiej utwierdAmm się, że duże miasto to nie jest miejsce do życia.
Zaloguj się aby komentować
Ostatnio @cyberpunkowy_neuromantyk napisał bardzo ładny apel by pisać i dzielić się swoimi przemyśleniami na hejto i tym samym sprowokował ten wpis. A będą to moje ostatnie przemyślenia dotyczące przyzwyczajenia i oczekiwań.
Lata temu miałem bardzo silną sportową zajawkę. Tak silną, że treningi z pracy mi nie wystarczyły i dopisałem się do grupy sportowej prowadzonej przez naszego trenera. Chodziłem codziennie na treningi, robiłem postępy, ale jednocześnie w pracy zaczęło się fajnie układać i awansowałem. A awans niczym w Simsach - wiązał się ze zmianą godzin pracy. I tak zamiast 6-14 zacząłem pracować 9-17 i nagle codzienne treningi zaczęły mi kolidować z pracą. po 2 miesiącach oszukiwania się podjąłem decyzję, że rezygnuje z klubu, wracam tylko do tego, co było finansowane przez pracodawcę. Trener pogrymasił, ale powiedział, ze rozumie i no hard feelings.
W zeszłym roku ogarnąłem się i nauczyłem lepiej zarządzać czasem pracy, a że w miedzyczasie się roztyłem to postanowiłem, że wrócę do sportu, a żeby mieć dodatkowego bata nad sobą to wrócę do klubu - z opłaconego treningu ciężej zrezygnować niż z darmowych
Trener zachwycony, od razu gadka, ze to będzie dobry sezon i w ogóle, jak to nie będzie cudownie. Tylko, że mimo iż nic się nie zmieniło to coś mi nie pasowało tym razem, coś uwierało niczym kamyk w bucie. Pierwszy zgrzyt był odnośnie kosztów - chciałem tylko 2 treningi z 6, ale finansowo to się nie spinało, bo pojedynczo były droższe niż cały pakiet, co nie miało najmniejszego sensu. No ale wziąłem pakiet i chodziłem na bieganie i basen. Drugi problem pojawił się zimą, jak przysypało tartan, temperatura spadła grubo poniżej 0°C i stadion został zamknięty. Treningi się przeniosły na alejki nadmorskie, a cena nadal ta sama. No ale trudno, zima zaskoczyła, blablabla, kupiłem wytłumaczenie, a jednocześnie było mi na rękę, bo miałem wtedy poważne problemy zdrowotne i łatwiej było odpuścić trening, bo jest zimno i poza stadionem, niż męczyć się na siłę. Nim śnieg stopniał zdążyłem się wyleczyć, więc jeszcze w mojej głowie paliły się już pojedyncze kontrolki, że coś mi się nie podoba, ale jeszcze nie było tragicznie.
Problem się pojawił, jak Różowa zapisała się na rolki. Bo okazało się, że nagle standardem jest to, że jak jesteś nieobecnym na zajęciach to za nie nie płacisz albo możesz je odrobić. Ba! Jej trener wysyłał do grupy wiadomości w stylu "dzisiaj jest kiepska pogoda, także oficjalne zajęcia odpuszczamy i odrobimy w dogodnym terminie, a jak ktoś się nie boi deszczu to zapraszam na darmowe zajęcia". Mózg mi to rozwaliło. Że można. Że się chcę.
No ale kontynuowałem swoje treningi, aż w maju złapałem zapalenie zatok. Odpuściłem więc w związku z tym treningi basenowe i powiedziałem, że już do końca sezonu na basen nie przyjdę, bo z 8 zajęć moge być tylko na 2, a to nie jest dla mnie interes. I zaczeło się marudzenie, że przecież zobowiązałem się, że tak dobrze mi już szło, że przecież dostałem rozpiske na maj i w ogóle, że przecież mieliśmy umowę, że cały sezon. Sęk w tym, że umowy jako tako nie mieliśmy, a cała rozmowa "motywacyjna" odniosła odwrotny skutek niż zamierzony - dokończe treningi biegowe w tym sezonie, ale od następnego odpuszczam na 100% basen, a z bieganiem to zobaczymy kiedy mi bieżnie otworzą przy szkole.
A czemu ten wpis miał dotyczyć przyzwyczajeń i oczekiwań? Bo przez lata się przyzwyczaiłem do bylejakości. Do tego, że przecież to normalne, że jak się nie pojawisz to przepadło i nie ma co liczyć na rekompensatę. I gdyby nie Różowa to pewnie byłbym niezadowolony, ale się z tym godził, bo przecież tak jest. A teraz wiem, że skoro płacę niemałe pieniądze to mam prawo oczekiwać więcej. Zwłaszcza, że opieka trenerska jest uzależniona od humoru - jak ma dobry to poświęci Ci mnóstwo czasu i uwagi, ale jak nie ma humoru, to lecisz z rozpiską i tyle. Nawet wyniki testu w tym roku sami sobie przeliczaliśmy....
#gownowpis
Zaloguj się aby komentować
6 089 300 - 1 425 - 1 175 - 1 200 - 950 = 6 084 550
Trochę chorób i maj wyszedł jak wyszedł... a zaraz open water się zacznie....
#plyniemydojadraziemi #plywanie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
78 + 1 = 79
Tytuł: The Settlers III
Developer: Blue Byte Software
Wydawca: Blue Byte Software
Rok wydania: 1998
Gatunek: RTS
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 62H
Ocena: 5/10
Czuję, że wzbudzę wiele kontrowersji, ale lecimy z tematem.
Settlersi to bardzo ważna gra dla mnie - to pierwsza gra jaką kupiłem za swoje (no dostałem od babci, ale zainwestowałem je w siebie) pieniędzę (najpierw 1, potem 2, pudełka dalej mam w szafie), później wiele lat i czasu spędziłem na The Settlers Online. Za dzieciaka grałem też w część 3, ale nie miałem możliwości jej przejść - po pierwsze ze względu na wysoki poziom trudności jak na 10 latka, a po drugie to czasy były jakie były, a Settlers 3 miał jeden z fajniejszych systemów antypirackich. W nielegalnej kopii huta stali odlewała świnie zamiast sztabek, przez co nie można było rozbudować armii. Także jak była promocja na gogu to się skusiłem i kupiłem całego bundla i zacząłem właśnie od 3 części go ogrywać. No i żałuje, bo zniszczyłem sobie piękne wspomnienie.
Słowem wstępu przed falą hejtu to Settlersi to RTS z mocnym aspektem ekonomicznym - budowa zdrowych łańcuchów produkcyjnych to jedna z głównych rzeczy niezbędnych do wygrania gry. A mamy tutaj ciekawie zapowiadająca się kampanie, którą rozpoczyna intro opowiadające nam o tym, jak Najwyższy Bóg wybrał Jowisza (Rzymianie), Horusa (Egipcjanie) i Ch'ih-Yu (Azjaci - i wyjątkowo to trafne określenie, bo bóg chiński, a wojownicy to samuraje), aby za pośrednictwem podwładnych zapanowali nad światem. Zwycięzca uniknie kary, jaką będzie przemalowanie całego kosmosu na biało. No i tutaj pojawia się pierwszy zgrzyt, bo mamy 3 kampanie, ale każda to alternatywna historia - nie łączą się w żaden sposób, a na końcu zawsze 2 przegranych idzie ze sprzętem malarskim i rzucają ten sam tekst. No ale powiedzmy sobie, że to jest malutki minusik tylko, coś do przełknięcia.
Najgorsza tutaj jest sama rozgrywka, a tak konkretniej to jej niewidzialne utrudnienia. Nie wybudujesz się na każdym terenie, bo fałdowanie wpływa na zdolności budowy. Widać to dopiero po wybraniu budynku, przy czym dochodzi do absurdów, że jesteśmy w stanie postawić większy budynek, a mniejszy już nie. Problemem jest też zarządzanie rynkami i statkami handlowymi - jak taki znajdzie sobie zlecenie w porcie to od razu je realizuje, mimo iż na tej linii już coś funkcjonuje i nie potrzebuje 2 statków by przewoziły po 1 sztuce dobra. A odwołanie tego graniczy z cudem - jak już złapał trasę to trudne, będzie kursował dopóki nie przewiezie wszystkiego, mimo iż w teorii mamy możliwość skierowania go ręcznie gdzie indziej.
Większy problem stanowi jednak rozgrywka militarna. To mimo wszystko jest RTS, nie City Builder, także dowodzenie wojskiem jest dość istotne. Problem polega na tym, że niby możemy wydawać rozkazy wojakom, ale to raczej sugestie. Nie raz potrzebowałem by 3 wojowników szybko poszło zdobywać wieżę, bo to by zniszczyło cześć gospodarki rywala (o tym za chwile), ale Ci zamiast tego woleli się rozdzielić i każdy atakować inną wieżę i zginąć bo pojedynczo byli za słabi. Dziesiątki bitew mógłbym skończyć szybciej gdyby sterowanie wojskiem działało. I ktoś może teraz powiedzieć, że hej, to gra z 1998 roku. To ja tylko powiem, że takie Age of Empires, w które też sobie gram, wyszło rok wcześniej.
No i przejdźmy do najbardziej absurdalnej rzeczy - system kontrolii granic. Wieże strażnicze generują tutaj pole, które wchodzi w skład danego gracza. Po odbiciu/zniszczeniu wieży granice się zmieniają i budynki w obrębie danego terenu są z automatu bezpowrotnie niszczone. Doprowadzało to do sytuacji, ze wysyłałem samobójcze misje, które miały zdobyć tylko wieże w obrębie sektora żywnościowego najczęściej, żeby zniszczyć farmy. Bo to wystarczyło by załamać całą gospodarkę wroga i stopniowe dobijanie go. O ile oczywiście żołnierze byli w stanie precyzyjnie wykonać rozkaz, bo to nie jest takie oczywiste. Problemem jest też to, że nie można ich grupować pod konkretnych klawiszem, a zaznaczając zaznaczasz wszystkich i nie możesz sobie odfiltrować np. tylko łuczników.
Przejdźmy jeszcze do ostatniej kwestie, moim zdaniem negatywnej, ale to już kwestia gustu. Jak już wspomniałem w intro poznajemy bogów, którzy nie są tylko częścią historii, ale poprzez kapłanów zapewniają też wsparcie naszym wojskom. Problem polega na tym, że czary dla każdej nacji są inne i Rzymianie mają przepotężne, podczas gdy Egipt praktycznie bezsensowne. Dodatkowo część z czarów jest moim zdaniem źle przypisana do nacji. Azjatom tworzenie nowych pól kamieni jest niepotrzebne, podczas gdy Egipt by za to zabił.
No to jeszcze słówko o samych nacjach - w podstawce są 3 i poza czarami, to mają 90% takich samych budynków. Różnią się kosztem - Azjaci mają budownictwo oparte na drewnie, Egipcjanie na kamieniach, Rzymianie na miksie. Różnie się nimi gra, co jest na plus akurat.
Ostatnim minusem będzie oprawa audio (wizualia odpuszczam od komentowania - gra ma 28 lat). Mamy tutaj ledwie kilka dźwięków i chyba tylko 1 motyw muzyczny, nie pokuszono się o zrobienie innej oprawy dla nacji, bo po co?
Podsumowując zepsułem sobie piękne wspomnienia. Ale żeby nie było to jeszcze chce przejść dodatek z Amazonkami, może tam będzie lepiej? Jak kiedyś go skończe to na pewno opiszę.
Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/
#gamesmeter #gry #bezkulturnik #settlers

Zaloguj się aby komentować
822 + 1 = 823
Tytuł: Narrenturm
Autor: Andrzej Sapkowski
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: superNOWA
Format: audiobook
Ocena: 7/10
Z "Narrenturm", wtedy jeszcze w formie papierowej, pierwszy raz zetknąłem się jakieś 15 lat temu i teraz szukając czegoś do samolotu padło właśnie na tytuł znany, tak bym wiele nie stracił jak zasnę. I powiem wam, że mam mieszane uczucia co do książki i słuchowiska, ale o tym będzie kawałek dalej.
Sama historia Reynevana z Bielawy zaczyna się dynamicznie, bo od ucieczki po nakryciu z kochanką w łóżku. Sam bohater szybko stanie w samym środku historycznych dziejów, gdyż na Śląsku coraz bardziej wrze, a powodem tego jest fakt, iż w Czechach trwa przewrót husycki. Mój problem z fabułą polega na tym, że jest bardzo nierówna, nawet jak na Sapkowskiego - elementy dynamiczne są przeplatane filozoficznymi dysputami z użyciem łaciny (a na potrzeby słuchowiska nie ma przypisów), z których część nic nie wnosi do historii i raczej mają pokazać jakim autor jest erudytą, oraz historycznymi opisami - te już wnoszą wiele i teraz jak jestem starszy i znam więcej historii to doceniam je bardziej, natomiast trzeba zauważyć, że przez szczegółowość oraz wymienianie wszystkich zaangażowanych w nie postaci historycznych wraz z ich tytułami zabija całe tempo, a ja słuchając (czytając może bardziej bym się skupił) i tak potem zapominam, kto dokładnie jest kim i poznaje ich po głosach.
I tutaj przejdźmy do samego słuchowiska jako takiego. To jest świetne, ale za to z jednym i to bardzo dużym ALE. Nim do niego przejdziemy to słowa uznania dla zdecydowanej większości aktorów, którzy tworzą fascynujące i angażujące słuchowisko, a taki Pan Henryk Talar jako Szarlej i Krzysztof Gosztyła jako Narrator to mistrzostwo świata. Problemem jest Lesław Żurek jako Reynevan... on absolutnie nie czuje roli i odnoszę wrażenie, że nawet się do tego nie przygotowywał. Często o emocjach bohatera nie dowiadujemy sie słuchając jego, ale z komenatrza narratora. Pan Lesław sobie spokojny głosem, jednym z trzech, które przygotował na to słuchowisko, wypowiada kwestie i dopiero od Pana Gosztyły dowiadujemy się czy Reynevan jest zaskoczony, oburzony, przestraszony, itp. Dałoby się to wybaczyć przy jakiejś postaci drugoplanowej, jednakże nie przy głównym bohaterze... Ogromny minus za to.
Ciężko mi ocenić jednoznacznie Narrenturm. Te 15 lat temu historia podobała mi się bardziej, teraz jest przyzwoita i na tyle wciągająca, że po darmowym miesiącu bookbeata zapłaciłem za kolejny by móc przesłuchać Bożych Bojowników, a potem Lux Perpetua, jednocześnie jest to powieść jak jedna z wielu i na jej korzyść przemawiają dobre i przekonujące do zaplanowania urlopu opisy Dolnego Śląska i Czech oraz wykorzystanie wątku Husytów, który mam wrażenie często jest u nas pomijany, a przecież to karta z historii o dużych konsekwencjach dla naszego regionu.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter

Zaloguj się aby komentować
Czy mi sie zaburzyło chronologia świata? Czy czas biegnie teraz do tyłu? Czy paczka jest w paczkomacie czy jest opóźniona w końcu?
#inpost #allegro #gownowpis

@Loginus07 OLE OLE dało dwie paczki do mojego zamówienia. Oczywiście wysłali jedną paczkę z towarem:
Kiedyś dogadałem się z jednym sklepem telefonicznie, że przesyłka będzie wysłana kilka dni później niż mają w opisie oferty XD
Oczywiście paczka przyszła. Wszystko OK, ale Allegro spamowało, że paczka będzie dzisiaj. XD
Kolejny przykład. Allegro Delivery (DPD/DHL). W Historii przesyłki widzę, że paczka siedzi w miejscu X i czeka na przeładunek do miejsca Y, a Allegro spamuje "Dzisiaj przyjedzie do ciebie przesyłka cegły" XD
Oczywiście, była dzień później. XD
Także, te powiadomienia można o kant d⁎⁎y rzucić.
Liczy się tylko wygenerowany kod odbioru.

Zaloguj się aby komentować
76 + 1 = 77
Tytuł: Grand Theft Auto IV: The Ballad of Gay Tony
Developer: Rockstar North
Wydawca: Rockstar Games
Rok wydania: 2009
Gatunek: Akcja, Przygodowa
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 15h 48m (98%)
Ocena: 8/10
Ostatnio pisałem o Lost & Damned - DLC do GTA 4, które było dobre, ale nic ponadto. Także do Ballady podchodziłem z dystansem i powiem wam, że bardzo pozytywnie się zaskoczyłem. Może dlatego, że część bolączek obu DLC już rozchodziłem podczas Lost & Damned, ale to na pewno nie jest wszystko, bo Ballada jest po prostu lepszym dodatkiem.
Bohaterem tej części jest Luis Lopez. Ktoś by powiedział ochroniarz, ja bym rzekł prawa ręka Geja Tonego - właściciela 2 klubu nocnych, który dorobił się problemów finansowych i chce je rozwiązać w nietypowe sposoby. Fabuła przeplata się z wątkami Niko oraz Johna (swoją drogą sam wstęp był już wyciągnięty w najlepszym możliwym momencie podstawki) i domyka się tutaj wątek diamentów, w całkiem fajny, zgrabny sposób. Ale to nie wszystko co mi się podobało. Bardzo przekonał mnie do siebie sam Luis, który nie kryje się z tym, że jest brutalny i bezlitosny i przy tym cyniczny, ale któremu mimo wszystko zależy na bliskich, nawet jeżeli Ci tego nie doceniają. Czułem, że to jest bohater z krwi i kości i kibicuje mu się z tego powodu. Sama historia to około 8h, podczas których poznajemy różne barwne (Yusuf) postaci.
Ale sama historia to nie wszystko i podobnie jak w przypadku L&D wprowadzone zostały tutaj nowe aktywności. I o ile te małe "popracowe" są tak samo złe, jak były i tam, tak te duże, jak triathlon czy skoki na spadochronie to zupełnie coś nowego w serii i widać, że został temat pociagnięty w GTA 5. Natomiast muszę również wspomnieć o Drug Wars, które są równie beznadziejne jak Gang Wars z L&D i to, że do 100% potrzeba zrobić ich 25 to jest kompletna mordęga i nie życzę tego nikomu. Zwłaszcza jak robisz je ciurkiem, bo postaci w aucie mają 3-4 dialogi nagrane, więc co 15' słyszysz te same kwestie. Próbowano dodać tutaj trochę urozmaicenia i czasem operujemy helikopterem lub motorówką, ale nadal core jest tak samo beznadziejny jak był na lądzie.
Ogólnie to serdecznie polecam Ballade - jeżeli ktoś chcę wrócić do Liberty City to jest to krótsza historia od tej Nika i lepsza od tej Johna.
I może ktoś zapyta czemu tylko 98%? Zostały mi mistrzostwa walki w klatkach i zawsze gine na koncu
#bezkulturnik #gry #gta #grandtheftauto
Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/
#gamesmeter #gry

Ja to oglądałem na twitchu i powiem wam, że wg. mnie, to jest jedno z najlepszych DLC ever.
Jeśli nie przechodziłeś tego i głównej gry z polskim lektorem, to polecam obczaić projekt Game Reader! Lektor, jak z VHS z lat 90tych. Zmienia odbiór gry (imho) tak bardzo na plus, że można chcieć drugi raz przechodzić.
Zaloguj się aby komentować
296 534 + 58 + 14 + 8 + 8 + 2 + 8 = 296 632
Dojazdy do pracy i dzisiejsze "niechcemisie Ride". Szukałem każdej możliwej wymówki, ale nic się nie znalazło - świeciło słońce, było ciepło, ale też nie gorąco, jak na Żuławy to praktycznie bezwietrznie. No więc poszedłem łapać kwadraciki, ale okazuje się, ze komoot ma trasy, których nie ma w rzeczywistości, więc plan zrewidowany i ostatecznie 2km mniej niż zakładałem rano. Ale zrobiłem to i teraz jest fajnie :)
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Po niepotrzebnie skomplikowanej analizie, wyszło że zdobywasz osiągnięcie
W sumie... (250 km)
Dokumentalista (30 zdjęć)
Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats
A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.


Zaloguj się aby komentować
292 083 + 95 = 292 178
Niby dzisiaj Żuławy, niby płasko, wiatr też nie był ogromny (ale był!)... a jechało mi się gorzej niż w piątek... no i tyle napojów co dzisiaj na rowerze to ja nie przyjałem nigdy (3l w trakcie jazdy i 1l od razu jak już dojechałem do teściów). Udało się trochę kwadratów dorzucić, jeszcze jeden konkretny i zrobimy anschluz Elbląga do yarda ^^
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin


Po niepotrzebnie skomplikowanej analizie, wyszło że zdobywasz osiągnięcie
Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats
A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Zaloguj się aby komentować
289 718 + 101 = 289 819
Może i nie jestem najostrzejszym narzędziem w szopie, ale za to nie jestem też szybki xD
We wtorek 38°C, dzisiaj strzeliłem sobie setke i to jeszcze po Kaszubach... na podjazdach to serduszko pukało w rytmie "chcesz nas wykończyć debilu?!"... ale ogólnie jest w pytę, w weekend też jeszcze 100km+ machnę xD
Poprawione! Wczesniej na stacjonarny wrzuciłem :)
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Osiągnięcie
Ja nie dam rady?! (100 km)
Walnij setkę! (maj)
W sumie... (100 km)
przyznane bez zbędnych emocji.
Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats
A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.



Zaloguj się aby komentować