Zdjęcie w tle
Loginus07

Loginus07

Tytan
  • 85wpisy
  • 290komentarzy
24 718,51 + 3,50 = 24 722,01

Nie byłem dziś na rowerze (bo zapowiadali deszcze, więc pracowałem z domu i dobrze, bo padało), więc wieczorem poszedłem pobiegać delikatnie po osiedlu. Tak poruszać się trochę tylko, bez głupot ^^ ale będę musiał poczytać o tych kołczach garminowych, bo może idzie trenować "mądrzej" ^^

#sztafeta

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/sztafeta/
83142eb4-cbff-4e2e-b813-7ef3ff20436f
pluszowy_zergling

Tętno sprawa indywidualna, ale jak 3.5 km Ci robi 163 bpm przy 5:55 to nawet i bieg spokojny będzie bardzo dobrą robotę robił. Są plany na 5k/10k/półmaton, ale możesz sobie w zegarku wybrać też "easy run" i zobaczyć co Ci podpowie. Garminowe zegarki generalnie same podpowiadają czasem "o jesteś wypoczęty, to może sobie zrób bieganie?"

Loginus07

@pluszowy_zergling no ja właśnie strasznie się zapuściłem i teraz chciałbym wrócić do formy. Tętno i tak niższe niż zakładałem biorąc pod uwagę moje odczucia na biegu ^^ dlatego myślę o jakimś planie właśnie, ale to najpierw muszę zacząć chociaż truchtac ^^

Zaloguj się aby komentować

132 459 + 50 + 8 + 50 + 3 + 29 + 12 = 132 611

Wrzucam ostatnie 2 tygodnie. Ktoś powie, że mało. A ja powiem "nie, nie, nie, jesteś w błędzie! to nie jest mało! to jest bardzo mało!"

Zaczynało się bardzo dobrze od 2 (jedna prosto popracowa) 50tek w ramach Tour De Inpost i potem dupło. I to konkretnie. Na wyjeździe wzięliśmy rowery, które dostępne były na domku. Rowery miejskie, takie holenderki. Holenderki, które chciały nas zabić. Różowa przeleciała przez kierownicę, bo nagle przednie koło się zatrzymało. Widziałem to z tyłu i ciężko mi powiedzieć co tam się odjaniepawliło. Istnieje teoria patyk - że patyk dostał się między przedni błotnik, a koło, to się zablokowało i zadziałało jak przedni hamulec. Także zamiast 50km zrobiły się 3, z czego 1,5km z rowerem na plecach. Potem okazało się, że ręka w gips musi być zapakowana, więc zostałem jedynym kierowcą i psowyprowadzaczem. i nagle tydzień zrobił się za krótki i męczący i nie było ochoty iść na rower w te upały. I Tour De Inpost się nie udało i w sumie dopiero w weekend coś ruszyłem znowu, ale bez przekonania. Ten tydzień będzie mocno biurowy, więc nie nastawiam się na nic.

#rowerowyrownik

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/rowerowyrownik/
f5d2993b-3734-4eae-b896-c471f7744467
Stashqo

@Loginus07 ehhh cieszy się człowiek jak mu się uda znaleźć czas, siłę, okno pogodowe i tę setkę tygodniowo przejechać a potem przychodzi taki @Loginus07 i mówi, że to bardzo mało ^^ Thanks bro!

Loginus07

@Stashqo o kurde, o tym nie pomyślałem xD sorry xD


po prostu pamiętam czasy, jak w lipcu robiłem po 400km tygodniowo i tęsknie ^^

Stashqo

@Loginus07 spoko, to bardziej self-diss niż jakiekolwiek pretensje ^^

Zaloguj się aby komentować

127 945 + 8 + 8 + 50 + 2 + 52 + 91 = 128 156

Tym razem może uda się wybrać dobrą społeczność, a nie sztafete xD

W sumie ciekawy tydzień - przez to, że w środe szedłem na Open'era i w czwartek miałem wolne, to do biura pojechałem tylko raz. Natomiast wolny czwartek wykorzystaliśmy z różową by odebrać zamówienie ze sklepu 13km od nas. A że ja projektowałem trasę to odhaczyliśmy kilka kwadratów i przypadkiem wyszło 50km ^^ zdarza się ^^

W weekend za to najpierw delikatna rozgrzewka, potem pojechałem na Ujście Nogatu i Elbląga do Zalewu. I odhaczyć kilka kwadratów i tutaj pan Komoot zawiódł mnie po raz pierwszy w tym tygodniu - puścił mnie przez tor motocrossowy. Pełno błota, rozjeżdżonego piachu i hopek. W jedną kałuże wjechałem tak, że się wywróciłem, bo nie widziałem, że wyjazd z niej będzie tak stromy. I prawdopodobnie tam zgubiłem bidon, a na pewno przekrzywiła mi się manetka (zdjęcie w komentarzu).

W niedzielę wracałem krajoznawczo od teściów do domu i ogólnie trasa po żuławach bardzo przyjemna i ładna. I nic nie zapowiadało, że ten dzień się spier...dzieli. I wtedy pan Komoot wlazł cały na biało po raz drugi i puścił mnie przez takie chaszcze, że byłem tam prawdopodobnie pierwszą żywą istotą od XIX wieku. 500m z rowerem na plecach, przez krzaki, osty i pokrzywy. I prawdopodobnie tutaj zgubiłem drugi bidon...

Podsumowując - fajny tydzień, ale gravelowe kwadraty przez najbliższy czas odpuszczamy. No i bidonów żal. Znaczy się nawet nie tyle, że miały jakąś wartość (nawet sentymentu nie miałem zbytnio do nich), ale że leżą gdzieś w lesie. W przyszłym tygodniu wezmę psiura na spacer w chaszcze i poszukamy tego gdańskiego, żeby się nie rozkładał niepotrzebnie...

#rowerowyrownik

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/rowerowyrownik/
79601cac-c6e6-49ee-9790-6b5f983ddb65
Aleksandros

@Loginus07 Ale przynajmniej będzie co wspominać To się nazywa kolarstwo przygodowe.

Loginus07

@Aleksandros jeżeli okaże się, że ta manetka to nic poważnego to w sumie muszę powiedzieć, że nawet fajne były te trasy ^^

Gilgamesh

@Loginus07 jezu, chłopie, ja mam wszystkie kwadraty na Żuławach zaliczone i po takich dziwnych trasach nie musiałem jeżdzić polecam układać trasy na mapy.cz

Loginus07

@Gilgamesh sprawdzę, aczkolwiek te chaszcze to już w Gdańsku ^^ na mapy.cz widzę, ze tam też jest ścieżka zaznaczona

f3a0108f-24d5-4519-9932-8698962d5d96

Zaloguj się aby komentować

Zostań Patronem Hejto i odblokuj dodatkowe korzyści tylko dla Patronów

  • Włączona możliwość zarabiania na swoich treściach
  • Całkowity brak reklam na każdym urządzeniu
  • Oznaczenie w postaci rogala , który świadczy o Twoim wsparciu
  • Wcześniejszy dostęp, do wybranych funkcji na Hejto
Zostań Patronem
Komentator: napastnik takiej klasy jak Morata nie może zmarnować takiej sytuacji
Różowa z kuchnia: przecież Morata nie ma klasy

Mój największy sukces wychowawczy w życiu ^^

#mecz #euro2024 #espger
Gadu_gadu

@Loginus07 wzór kobiety, zna się na futbolu i jednocześnie zna swoje miejsce

Zaloguj się aby komentować

#euro2024 powinno być rozgrywane w formacie eurowizji i jak są jakieś nudne remisy to oba zespoły odpadają, a ludzie głosują na Gruzje

Tego #mecz nie idzie oglądać...
100mph

Nudno grajace druzyny powinny w nastepnym meczu fazy pucharowej zaczynac mecz z 1 stracona bramka. Wtedy nie moglyby nudno grac :)

rith

@100mph wtedy Anglia by 5:2 przegrała ze Słowacja ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

22 414,03 + 5,19 = 22 419,22

Delikatny rozbieg z psiurem. Ja zadowolony, psiur nie - myślał chyba, że żartuje, jak zaczeliśmy biegać i nie kalkulował, że to potrwa więcej niż minutę :D rozpoczynamy powolny proces powrotu do formy ^^

I pozwolę sobie tutaj zawołać @pluszowy_zergling - wczoraj pisałeś, że nie ma potrzeby bym się krytykował, że ważne, żeby tuptać. I chciałem Ci dać znać, że wczoraj źle mnie zrozumiałeś - ja właśnie zaczynam tuptać, tylko z założeniem w głowie, że w tym sezonie nie będzie bicia żadnych rekordów czy startowania w każdych zawodach. W tym roku będziemy szukali tego co straciłem - przyjemności z biegania :)

#sztafeta

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/sztafeta/
468f575c-bf00-4230-afdf-c838bd84c9fa
CapraCrepa

Powodzenia i wytrwałości w założeniach biegowych!

Zaloguj się aby komentować

22 063,07 + 5,35 = 22 068,42

Piątkowy bieg w ramach firmowych treningów. Miks wysokiej temperatury (25° o 8) i kiepskiej kondycji spowodowanej miesiącami zaniedbań skutkowało ciężkim oddechem i krokiem. Trening bez historii, sezon spisuje na straty i zaczynam przygotowania do następnego ^^

#sztafeta

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/sztafeta/
ace01d24-6c19-4c52-8f07-1b4b4c1551f5
pluszowy_zergling

Konsekwentnie do celu, ja od dawna tuptam, ale w sumie troszkę z mocy biegowej się zacząłem podciągać jedynie gdy:

a) "Przytyłem" od sztang, kettli, GT Treningów, HIIT i ogólnorozwojowej gimnastyki

b) Wprowadziłem plan treningowy i dorzuciłem 1 mocny akcent w ciągu tygodnia.


Zamiast się krytykować (do czego masz prawo, ale Ci to pewno nie pomaga), po prostu sobie rób, za jakiś czas będą efekty.


Życzę 0 kontuzji i satysfakcji z postępów \o/

Zaloguj się aby komentować

Jako, że mam wrażenie, że ostatnio branża przestała się rozwijać i zamiast tworzyć nowe, coraz ciekawsze gry to najczęściej najgłośniejsze premiery to remakei dzieł sprzed lat, to zacząłem sprawdzać "indyczki". Dobór moich dzieł jest prosty i składa się tylko z 2 elementów składowych - najlepiej żeby taki indyczek był za darmo w ramach rozdawnictwa/abonamentu oraz żeby był lisek na okładce ^^ Ukończyłem Spirit of the North (rozdawnictwo z Epica, ale też kupiłem sobie na konsole, bo wyglądało na taki bardziej kanapowy twór), skończyłem Endling: Extinction is Forever (PS Plus), a teraz przyszła kolej na dołączonego do majowego PS Plusa Tunica. I mam takie ambiwaletne uczucia...

Tunic jest jednoosobową grą akcji w specyficzny izometrycznym rzucie w świecie pełnym niejasności i zagadek. Fabuła jest w miarę prosta - protagonista chcę wyzwolić świat z rąk lisiego tyrana, którego dusza jest uwięziona w krysztale. Jednak to nie fabuła jest najmocniejszą stroną gry, ale jej nieszablonowe podejście do pewnych rzeczy. Po raz pierwszy się spotkałem z tym, że WSZYSTKIE informacje o grze są początkowo ukryte przed graczem, a strony z instrukcji są rozsiane po całym świecie gry. Dodatkowo zarówno te strony, jak i interaktywne obiekty nie są zapisane w języku ludzkim, a stworzonym na potrzeby gry języku lisim. Nie wiem czy istnieje opcja odkodowania całej instrukcji, mi się w każdym razie to nie udało (pomimo zebrania wszystkich stron). Co więcej gra ma mnóstwo sekretów i nieoczywistych zagadek, których rozwiązanie może wymagać od nas użycia wszystkich szarych komórek. A nawet i więcej...

I tutaj się pojawia druga strona medalu - wiele tych zagadek jest tak dobrze ukrytych, że gdybym nie platynował gier (do tego jeszcze wrócimy) to bym nawet nie wiedział, że są. Co więcej - nawet jak już znajdziesz miejsce jakiejś zagadki, to jeszcze musisz wprowadzić kod, który odblokuje to miejsce i ukryty skarb. A nie wiesz czy tym razem to będzie układ kwiatków czy ruch mobka czy muzyczka grana przez dzwoneczki. Często nie miałem nawet punktu zawieszenia, więc korzystałem z poradników. I nie miałem wyrzutów sumienia, bo po raz pierwszy grałem też korzystając z god mode'a (wbudowany w grę). Zawsze gram na najwyższym poziomie trudności, męczę się, ale nie zmieniam tego. Tutaj się poddałem po raz pierwszy od lat. Pokonało mnie sterowanie i dziwnie pracująca kamera, która zazwyczaj jest zawieszona, ale czasem się delikatnie obróci, czasem przybliży. W wiele tytułów grałem na konsoli, w action rpg, w sportowe, w strzelanki, ale jeszcze nigdzie nie miałem takich problemów ze sterowaniem jak tutaj... Więc żeby się nie męczyć pozwoliłem sobie skorzystać z opcji wbudowanej w grę i niczego nie żałuje.

Czy polecam Tunica? To zależy - jeżeli masz czas pogłówkować, nie boisz się dziwnego sterowania i lubisz odkrywać rzeczy to ta gra jest stworzona dla Ciebie. Natomiast jeżeli masz to przejść tak jak ja (skoro zacząłem to głupio się poddać, a skoro zacząłem to warto już też wyplatynować) to osobiście bym odradzał - w moim przypadku to była platyna dla platyny i kilka dłuższych przerw od konsoli, bo nawet pomimo włączonego god mode'a to gra mnie momentami męczyła poprzez trudne walki nietylko z bossami (to by miało sens), ale też z bandami mobków, którzy nie dawali się trafić niczym, ale też ukrytymi rozwiązaniami niezbędnymi by ruszyć fabułę do przodu (ścieżki pochowane tak, że nie widać ich na pierwszy rzut oka, instrukcja, którą trzeba znaleźć, a tak to sobie strzelaj co jest od czego albo co może Ci być potrzebne).

Dla mnie to takie 6/10 - gra ma fajne pomysły, ale nadmiernie je eksploatuje, a dodając do tego dramatyczne (moim zdaniem) sterowanie to z przyjemnej gierki niekiedy się robi walka o przetrwanie.
ee562e4a-485b-4d7d-a8e0-a0db04cdd042
5tgbnhy6

Shelter 2 ma liska, obczaj sobie

Loginus07

@5tgbnhy6 również dodaje do listy życzeń, żeby kontynuować lisie gry ^^

Zaloguj się aby komentować

122 531 + 3 + 8 + 2 + 8 + 102 = 122 654

Małe kilometraże: Odbiór roweru z serwisu. Dojazd na basen. Dojazd z basenu do biura. Powrót z biura do domu.

Duży kilometraż: Pojechałem odwiedzić tatę w sanatorium i jednocześnie odhaczyć kilka kwadratów. No i ja z Żuławami to mam chyba syndrom bitej żony. To już czwarty raz jak naciąłem się na to, że tam sytuacja ze sklepami nie jest tak oczywista jak w Trójmieście. I ostatni 40km to jechałem na takim głodzie, bo sklepy pozamykane o tej godzinie w niedziele, że podjeżdżając pod dom to już trochę się ciemno robiło przed oczami xD ale w domu czekało pyszne leczo, więc teraz już humor gitówa ^^

Aaaa i z rzeczy ważnych to dzisiejszą pogodę najlepiej opisał Kazik w "Czterech pokojach", cytuje: "I tylko zimno i pada, i zimno i pada na to miejsce w środku Europy..."

#rowerowyrownik

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/rowerowyrownik/
Dzień dobry

Jako, że jestem mechanicznym ignorantem to mam pytanie do was - co to jest membrana hamulca i z czym to się je? Do różowej zadzwonili z serwisu i powiedzieli, że ma uszkodzoną membrane tylnego hamulca i że to się będzie psuło. I teraz zastanawiamy się ile to może kosztować, bo w serwisie powiedzieli, że jeszcze muszą sprawdzić dokładniej o co chodzi. Hamulce to SRAM Red i boję się, że jak trzeba będzie wymieniać klamkomanetkę to trzeba będzie nerki sprzedać. Na szczęście nie moje, bo mój rower jest sprawny, no ale może to coś błahego i niepotrzebnie zastawiamy mieszkanie teraz?

Z góry dziękuje za odpowiedzi!

#rower #szosa #serwisrowerowy #rowerowehejto
Belzebub

Przecież to jakiś kawałek gumki-usczelki za 5 zł na aliexpress xD

Belzebub

@Loginus07 a najlepiej podeślij foty tego hamulca. Rozumiem, że hydrauliczny?

Loginus07

@Belzebub hydrauliczny tarczowy, obawiam się, że jak rower jest w serwisie to nie będzie zdjęć w najbliższym czasie

KierownikW10

@Loginus07 toż membrana to powinien być prosty element gumowy, wymienny. Pewnie straciła szczelność i będzie wpływała na ubytek płynu hamulcowego i ew. zapowietrzanie się układu.


EDIT: patrząc na listę części zamiennych od SRAM, to chyba membrana powinna być częścią "1 - Master Pinion Assembly"

30e709e7-c0dd-498a-99d4-cfe7f932e9c6
DM_

@KierownikW10 "1" to jest główny tłoczek, membrana to jest numer "2"

@Loginus07 membranę jest w zestawie z górną pokrywa, koszt 30-60zł, szukaj na allegro najlepiej

3750feeb-9167-476a-954e-e5ab45929907
KierownikW10

@DM_ a widzisz, przeoczyłem.

Zaloguj się aby komentować

121 817 + 40 + 14 + 5 = 121 876

Na tagu nie było mnie od marca albo kwietnia to nie będę uzupełniał wszystkich DPD i innych przejazdów. Wrzucam tylko przejazdy z tego tygodnia: wczorajszy przejazd triathlonowy i dzisiejsze kibicowanie znajomym biorącym udział na dłuższym dystansie.

Ze względu na przejazd przez tunel 4 razy nie widać tego fajnie na wykresie, ale wczoraj pół trasy było #wmordewind, a z kolei druga połowa to #wplecywind i nawet nie wiecie jaką to robiło różnicę ^^ w jedną stronę człowiek się zastanawiał czy nie rzucić tego wszystkiego w pizdurut i wyjechać w Bieszczady, w drugą nie musiał prawie pedałować xD

#rowerowyrownik

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/rowerowyrownik/
73ba9504-b1e1-4b33-8c1b-86e928f6e32a

Zaloguj się aby komentować

20 337,28 + 9,61 = 20 346,89

W listopadzie człowiek pełen nadziei i ambitnych planów zapisał się na triathlon. Wczoraj nastąpił termin rozliczenia się z samym sobą. Od listopada miałem ponad pół roku by się przygotować, żeby nie było dramatów na starcie. Że tak powiem "nie pykło" ^^

Na etapie biegowym (w sumie to biegowo-marszowym) było więcej walki z samym sobą niż z czynnikami zewnętrznymi. Owszem było ciepło, owszem wiatr na rowerze mnie trochę dojechał, ale bądźmy szczerzy - wystarczyłoby raz w tygodniu regularnie biegać i byśmy uniknęli połowy wczorajszych dramatów. Na szczęście udało się ukończyć, nawet zmieścić w czasie. Ba! nawet spritnowałem na mecie (ale to było łatwe, bo przez 10km zbierałem siły by przebiec 100m) ^^

Kolejny oficjalny test w sierpniu w Gdyni. Zobaczymy czy miesiąc przygotowań coś pomoże ^^

PS. Wynik zakłamany, bo przejście kliknąłem, jak już się napiłem w strefie odżywiania ^^

#sztafeta

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/sztafeta/
363bfea3-3d83-4d64-af3f-7d1dab2cac35

Zaloguj się aby komentować

Ja: Jestem ponad 30 letnim facetem. Mam tak zajebiście silną psychę, że mogłaby startować w Strongmanach i walczyć o nagrody. Nic nie jest w stanie mnie złamać, taki kurde jestem twardy

Komiks znaleziony w internecie podczas scrollowania FB: sprawdzam!

Też ja: jestem złamany i nie jestem w stanie się pozbierać...
acbf9323-1849-45a4-9812-3cd132ecb615
18 603,99 + 5,05 = 18 609,04

Wczoraj powiedziałem sobie, że albo pojadę dziś pracować z biura albo pójdę biegać. Jako, że łóżko miało nadzwyczaj silną grawitację rano to musiałem iść biegać popołudniu :)

Dzisiaj miało być delikatnie, w końcu jestem bez formy, i w planach był bieg ciągły przez 30 minut po płaskim (no prawie płaskim, ale jedne schody powtórzone 4 razy na pętli to niewiele), ale jak zobaczyłem, że w sumie zostało mi jakieś 500m zarówno do domu, jak i do 5km to stwierdziłem, że przekroczymy ten czas.

#sztafeta

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/sztafeta/
77429aff-5e9e-442d-9462-9c896a41dc60

Zaloguj się aby komentować

18 447,08 + 7,78 = 18 454,86

Pan @scorp mnie zabije, że w czerwcu dodaję majowe aktywności, ale liczyłem, że sztafetastats wstaną z martwych.

Pierwszy bieg od początku kwietnia. Trening firmowy na stadionie z trenerem i mamy ambiwaletne uczucia - treneiro mówi, że bywało że mną gorzej i sezon do uratowania, moje plica, serce i głową mówią, że to porą umierać... No i są jeszcze nogi... nogi nie potrafią w kryzysy... one chcą biec... 1.5km w tempie 4:56 to tylko ich zasługa, bo reszta chciala przerwać i wybrać trening dla początkujących.

Czy coś z tego sezonu jeszcze będzie? Śmiem wątpić, ale z tymi dwoma draniami tam na dole to nie wiadomo ^^ za 2 tygodnie Challenge Gdańsk, który będzie prawdziwym czelendżem - wtedy zobaczymy czy z tej mąki będzie jeszcze jakiś chleb

edit: bieg z wczoraj (31.05), a te 2:55/km wygląda jak błąd systemu, aczkolwiek pierwszą 100 grzałem jakby jutra miało nie być ^^
4f91a0d6-aa0c-4779-a966-f5cc559e3966
scorp

@Loginus07 Spokojniutko luz blues. Dodane do maja Biegać, naCurwiać ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

Za dzieciaka pożyczyłem 2 gry od kolegi: Fallouta, na którego się napaliłem, bo RPG w świecie po wojnie atomowej, będzie super! i po uruchomieniu, pierwszych walkach ze szczurami, wyjściu z krypty, itp. gra mnie... pokonała/przerosła, ciężko mi wybrać z perspektywy czasu. Więc zainstalowałem drugą pożyczoną gierke, jakiś tam Medal of Honor: AA... obstawiam, że wiecie, która gra bardziej kupiła 11 latka i jak to się skończyło... No ale teraz zainspirowany serialem stwierdziłem, że wreszcie muszę dokończyć swój projekt z młodości i przejść całego Fallouta 1 (a także 2, 3, NV i 4) ^^

No i powiem tak... ciężka to była próba charakteru. Teraz już jestem starszy, cierpliwszy, ogarniający więcej (a przynajmniej mam taką nadzieję), a jednak i tak wymęczyła mnie ta gra. Narzekałem już na hejto, że Baldurs Gate'y 1 i 2 się źle zestarzały, ale chyba powinienem wycofać tamte okrutne słowa, bo w porównaniu do Fallouta to prawie jak nowe gry. Tutejsza mechanika walki to dramat - system turowy, w którym każdy ma swoją osobną turę potrafi doprowadzić do sytuacji, że sobie czytałem książke, bo pół miasteczka musiało zrobić ruch, potem dwa kliknięcia i wracamy do czytania... Fallout uświadomił mi też, jak obecnie jesteśmy ładnie prowadzeni za rączkę przez deweloperów. Standardem jest, że masz misje, która mówi Ci jak należy się poruszać, jak się korzysta z nowych mechanik, itd. W Falloucie nic takiego nie ma, a o tym, że mogę korzystać z przedmiotów w ekwipunku bez wsadzania ich do łap dowiedziałem się pod koniec gry i to przez przypadek.

Natomiast bardzo dobrze moim zdaniem broni się świat stworzony w dziele. Może to kwestia tego, że jestem na świeżo po serialu, a Fallouta 3 przechodziłem 3 razy i mam dobre wspomnienia z 3d, ale jednak jest to osobliwa mieszanka rozwiniętej technologii i lat 50. Świetną robotę robią notatki sprzed wojny, które opowiadają nam historię upadku człowieka. Ale ja zawsze lubię jak w historii jest jeszcze historia, takie osobliwe zboczenie.

Kuleje natomiast fabuła sama w sobie. Zaczynamy od prostego zadania - nasza krypta potrzebuje nowego chipa wodnego, bo obecny przestał działać, więc ktoś musi poszukać zamiennika. Potem zostajemy wciągnięci w różne lokalne zatargi, wojny gangów, itp. Problem polega na tym, że do samego końca nie czułem jaki jest mój cel w tej grze. Niby widzimy, że są super mutanci i że stanowią oni zagrożenie, ale zasadniczo to nikt nam nie zleca tego jako questu, a co najwyżej sami możemy zapytać czy warto by to zrobić (a przynajmniej ja tak poprowadziłem dialogi). Brakowało mi tego uczucia niepokoju albo poczucia misji. Po znalezieniu chipa tak naprawdę gra nie sugerowała, że jest coś ważniejszego do zrobienia. Owszem nadzorca krypty mówi, że jest nowe zagrożenie i dobrze byłoby je rozwiązać, ale nie mówi gdzie, nie mówi jakie zagrożenie, sprawa zaginionych karawan nie jest osobnym questem. Jak sam na to nie wpadniesz to z aluzji możesz się nie dowiedzieć co masz robić. Wiem, że kiedyś pewnie to było akceptowane, a obecnie część osób tęskni za takim podejściem do gracza. I ja trochę też, ale przy questach pobocznych, a nie głównych. No ale to tyle z narzekania.

Ogólnie grę oceniam na mocne 7/10 z dopiskiem, że już nigdy więcej w nią nie zagram nie wychowałem się na niej, nie mam sentymentu, nie będę się katował drugi raz.

Teraz chwila odskoczni w coś odmuuuuużdżającego i instaluję 2
7f85edfa-c648-40c0-b4e1-80a6e71b5d16
bartek_75

Ja się wychowałem na Falloucie i niedawno tez zrobiłem 1 i 2 z restoration project. I jak świat i fabuła nadal dobre (sentyment), tak interface i grafika strasznie męczą. Kolejny raz już raczej nie będę się męczył. A turowa walka jest super.

Loginus07

@bartek_75 o ile grafika mi nie przeszkadza - byłem świadom, że to gra, która już powinna ukończyć studia i szukać pracy, o tyle interfejs nieprzemyślany w kilku drobnych aspektach, które na początku nie przeszkadzają jakoś wybitnie, ale po kilku godzinach to jest dramat...

plemnik_w_piwie

@Loginus07 np? Może o czymś nie wiesz, a przed f2 lepiej byś wiedział, bo ta gra jest dużo dłuższą.

Podaj konkretne przykłady to ci powiem jak ja to klikam, a f2 przeszedłem z 10-20 razy, a rozpoczynania (do VC) liczone w wielokrotnościach tego

Odczuwam_Dysonans

@Loginus07 uwielbiam, ale fakt że pierwsze co zawsze robiłem to prędkość ruchu postaci na maksa no i dwójka jest dużo bardziej miodna. Ja to w ogóle te 2 dekady temu grałem najpierw w dwójkę, potem w jedynkę i była znacznym downgradem w jakości rozgrywki. Chociaż to bardziej skondensowana opowieść, no i też warto znać. Szkoda że nie podszedłeś od razu do 1in2, czyli jedynki na silniku dwójki.

Nie spodziewaj się że dwójka jest dekadę przed jedynką czy coś, ale takie głupoty jak choćby nowe przedmioty u góry a nie na dole ekwipunku to jednak dobre usprawnienia no i też jak już wspomniano, restoration project.

Jak dla mnie Fallouty w swojej kanciastości zestarzały się lepiej niż pierwszy Baldur, no ale to już kwestia preferencji przy tak starych tytułach. Nie ma drugiej takiej gry jak F2, wychodzisz na pustkowia i w sumie tylko od ciebie zależy co zrobisz. Fakt faktem że pewnie pomogłoby Ci przeczytanie instrukcji, za małolata się dawało radę bez, ale też zasoby czasowe były nieograniczone miłej gry!

Loginus07

@Odczuwam_Dysonans Dwójka już zainstalowana i czeka na fajrant teraz nauczony już własnym doświadczeniem oraz bogatszy o wiedzę z waszych komentarzy podejdę do 2jki z bardziej otwartą głową i kilkoma modami dla mnie porównanie BG1 i F1 jest trudne, bo obie gry mnie zmęczyły, ale BG chyba troszkę był przyjemniejszy pod tym względem, że ten głowny wątek był prowadzony tak, że cały czas wiedziałeś co trzeba zrobić. Tutaj w pewnym momencie trafiłem na ścianę - po oddaniu chipa Nadzorca powiedział, że jest inne zagrożenie i elo, szukaj go sam xD a że gra mnie już zaczynała męczyć to odpaliłem poradnik i tak już się nim wspierałem do końca.


Natomiast na ogromny plus to to, że można było dwie główne, finałowe lokacje przejść bez zabijania. Jako, że Ochłap miewał myśli samobójcze to było to dla mnie duże ułatwienie

Odczuwam_Dysonans

@Loginus07 w jedynce towarzysze są całkowitym mięsem armatnim szczególnie pod koniec, w dwójce jest trochę lepiej pod tym względem choćby dlatego że można im dać lepszy pancerz. Ciężko mi też się odnieść jak to jest grać całkowicie na ślepo, bo jak byłem młody to byłem tak zajarany, że w przerwach od gry chłonąłem fanowskie ziny - wtedy jeszcze z płyt z CD-Action. Nie szukałem solucji, ale tak ogólnie o grze się czytało, biblie Fallouta itp. A tak to godziny, godziny, godziny i włóczenie po pustkowiach - dzisiaj byśmy pewnie napisali że farmienie, wtedy się po prostu z ciekawości zaglądało pod każdy kamień. Pamiętam jak jeszcze dzwoniłem do ogarniętego ziomka, normalnie stacjonarnym telefonem, żeby spytać skąd brać ogniwa do samochodu xDD z resztą jak weszły darmowe czy tam półdarmowe rozmowy po 20-stej to jak się dopchałem do telefonu to z innymi ziomkami też gadaliśmy nieraz o Falloucie 2, zawsze ktoś wyczaił coś nowego

Mogę też się wypowiedzieć o Wastelandach - grałem w dwójkę lata temu, już w wersji DC na szczęście bo ponoć na premierę była tragiczna technicznie (przy DC też szału nie było ale można grać) i co mogę powiedzieć - gra ma to coś dla hardkorowego fana klasycznych Falloutów, z takim ale, że to jak oryginalny protoplasta gra bardziej nastawiona na walkę, a poza tym kurewsko wręcz trudna xDD wtedy w ogóle prawie nie grywałem, a w to wbiłem jakieś chore ilości godzin, głównie podchodząc do każdej walki po 10 razy, na zasadzie że nawet jak wygrałem ale zostało mało amunicji to podchodziłem jeszcze raz i w ogóle. Po czym tak się wykoksiłem że random encountery zdmuchiwałem na raz (co nie jest takie oczywiste w tej grze). Później w ogóle wyczyściłem mapę tak że już nie było żadnych encounterów bo na końcu potrzebowałem coś otworzyć i musiałem wylevelować jedną postać. No maks. I potem jest kolejna mapa i znowu mnie rozszmacali jak gnój po polu xD i nigdy jej nie skończyłem, a szkoda. Ale jak nie jesteś fanem walki turowej to można sobie darować. Trójka z kolei stawia trochę bardziej na RPGowanie, jest jakby więcej fabuły i wątków poza walką, ale pograłem paręnaście godzin i w sumie nie wiem czemu już nie wróciłem. To też trochę inny klimat bo to zima nuklearna. Ale Wastelanda trójkę, jak kiedyś kiedyś trafisz w dobrej promce to można dać szansę. No a F2 tak jak pisali, zmodować i warto przejść, F1 bardziej dla historii, F2 dla całokształtu. I wiem o czym mówisz, bo nawet oglądałem kiedyś reakcje współczesnych graczy na F1 i shit was hilarious, ale rozumiem, w czasach gdzie gry prowadzą za rękę, to jest przeginka w drugą stronę, but na pysk i domyśl się xD typowe gry pod lizanie ścian, chociaż oczywiście można też je przejść siłowo. Można w sumie wszystkich wyrżnąć w pień i też będzie spoko, and I think it's beautiful xDD

superhero

@Loginus07 dawno temu bawiłem się w hex edit do plików sav w Fallout 2 i Fallout 1.

kreator postaci - stwórz postać, zapisz plik, uruchom heh edytora, zmodyfikuj SPECIAL, zapisz plik, uruchom grę, kreator postaci i wczytaj zmodyfikowany plik - robiłem special na 10 i zaczynałem nową grę

Zaloguj się aby komentować

446 + 1 = 447

Tytuł: George Orwell
Autor: 1984
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Muza
ISBN: 978-83-7758-366-1
Liczba stron: 287
Ocena: 9/10

tl;dr: Świetna książka, ukazująca ludzkie strachy sprzed niemal wieku, serdecznie polecam.

Był taki okres w moim życiu, w wieku 20-23 lat, gdzie czytałem praktycznie tylko dystopie. Jakoś fascynowało mnie to, jakie najgorsze wizje świata mają do przekazania różni autorzy. Wtedy też po raz pierwszy przeczytałem "1984" Orwella, które przez długi czas było moim osobistym numerem 1. Wizja wykreowana przez angielskiego pisarza była okropna i w związku z panującym wtedy boomem na social media oraz pierwszymi udanymi próbami tworzenia masowych fake newsów zacząłem się obawiać, że w tą stronę pójdzie świat. Że pewnego dnia teleekran powie mi, że mam się rozciągać (to akurat mógłby mówić), a potem pójdę na zajęcia i będziemy omawiali to, że 2+2=5. Od tego momentu trochę czasu minęło, ja dorosłem, zmieniły mi się gusta i poglądy, zdarza się. Ale z półki z książkami cały czas obserwowało mnie oko w czerwonej, krwawej dłoni i czekało...

Na jakieś święta dostałem kieszonkowe wydanie "1984". Wtedy nie ruszałem książki, bo byłem w miarę świeżo po lekturze, potem wróciłem do fantasy. Jednakże ze względu na niewielkie rozmiary wydania, które mam zawsze brałem ją do podróży. Problem polegał na tym, że w samolocie zwykle spałem, a na miejscu nie było czasu, więc tak naprawdę nigdy nie wziąłem się za jej czytanie. Aż do teraz.

I cóż, muszę powiedzieć, że moim zdaniem książka nie zestarzała się ani o dzień od momentu, kiedy pierwszy raz ją czytałem. Wizja świata wykreowana przez Orwella jest niezwykle brutalna, oparta częściowo na przesadzonych wyobrażeniach, jednakże na mnie nadal robiła przerażające wrażenie. I znowu czytając analizowałem ile rzeczy się już dzieje - ciągłe podsłuchiwanie przez urządzenia, które mamy przy sobie, ogromne fale fake newsów w social mediach, ale najbardziej mnie poruszyły 2 minuty nienawiści, które wyglądały jak wieczorne Wiadomości sprzed miesięcy. Na szczęście nasz świat nie jest takim okrutnym miejscem, jak Pas Startowy nr 1. Duży nacisk kładzie się u nas na to, co Partia chciała zniszczyć - na ludzkie emocje i pielęgnowanie ich. Cieszę się, że w przeciwieństwie do Winstona mam prawo darzyć ludzi sympatią, mieć znajomych i przyjaciół, kochać. I że te emocje nie są pozbawione wartości tak jak miało to miejsce w innej dystopijnej powieści "Nowy, wspaniały świat", którą też muszę sobie odświeżyć, ale na to będzie pewnie kiedyś inny wpis.

Ale żeby nie było tylko o mnie to jeszcze kilka słów o samej powieści. Specyfika stworzonego przez Orwella świata sprawia, że nie zestarzał się on na przestrzeni lat między wydaniem powieści, a dniem dzisiejszym. Opisy świata oraz znajomość historii totalitarnych reżimów XX wieku pozwalają nam wyobrazić sobie tą nihilistyczną wersje Londynu. Autor poświęca też dużo czasu na ukazanie nam psychiki głównego bohatera oraz to, jak radzi on sobie ze swoimi myślami. Myślami, które w tym świecie są największą ze zbrodni. Widzimy jego powolną drogę do zatracenia, a końcówka pozwala czytelnikowi na własne interpretacje jaki koniec czekał Winstona i Julię. Na reddicie ludzie od lat się kłócą czy to była metafora czy prawdziwe wydarzenie, czy blizna Julii to zabieg chirurgiczny czy wynik przesłuchań. Cieszę się, że nie mamy jednoznacznych odpowiedzi na to, co stało się w pokoju 101.

Podsumowując - moja nostalgiczna podróż okazała się równie ciekawa jak za pierwszym razem, książkę łyknąłem praktycznie w kilka wieczorów mimo, iż nie bardzo miałem czas na czytanie. Jeżeli ktoś jeszcze nie miał okazji to polecam, natomiast jeżeli ktoś czytał już kiedyś to też polecam

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

#bookmeter
5e15ce75-d1c2-44f7-85f1-33afe401f2ce
jarezz

@Loginus07 o książce słyszałem od lat. Wiadomo - książka opisującą partyjny totalitaryzm, zanim został zbadany poprzez autopsję na Niemczech i ZSRR.


Raczej już po nią nie sięgnę. Literacki świetna ale tak jak "Paragraf 22" Heller'a to była pierwsza w moim życiu książka, która czytając śmiałem się na głos, tak "1984" doprowadziło mnie do bardzo silnego stanu przygnębienie i wkurwienia na parę głównych bohaterów.

Stan jaki odczuwałem po przeczytaniu tej książki był dla mnie bardzo nieprzyjemny i nie chcę go więcej przeżywać.

Runo

@Loginus07

Tytuł: George Orwell

Autor: 1984

a31ee3d0-8def-4e7c-a5bb-ac29361d4dc4
Loginus07

@Runo xDDD a kto by to czytał pola do uzupełnienia? xD

Felonious_Gru

@Loginus07 pierwsza część była bardzo ciekawa, im dalej, tym gorzej.

Gorzej się czułem, bo wizja aż nadto plastyczna i prawdopodobna

Loginus07

@Felonious_Gru te naście lat temu też tak myślałem, dzisiaj bym powiedział, że Huxley w "Nowym, wspaniałym świecie" przewidział więcej niepokojących rzeczy, które dzieją się obecnie

Felonious_Gru

@Loginus07 nie słuchałem, kiedyś nadrobię

Zaloguj się aby komentować

Następna