Ja juz mam a wy?
#hejtopytanie
Kurlaaa komentowac to umiejo ale plusow nikt nie do...


Ja juz mam a wy?
#hejtopytanie
Kurlaaa komentowac to umiejo ale plusow nikt nie do...

Zaloguj się aby komentować
Zona coraz czesciej sie mi przygladala wieczorem, czasem podpytywala co ja tam grzebie w tym telefonie, albo dlaczego lezac w lozku tak dlugo cos czytam.
Zawsze jej mowilem, ze ogladam gole lolity na hejto... no i zaczela sprawdzac co to hejto oraz co to za lolity....
no dobra, z zeszlorocznej hejtopaczki tez sie musialem troche wytlumaczyc, bo kupilem duzo czekoladek i jeszcze je gdzies skrycie pakuje i wrzucam do paczkomatu -> a co to ma znaczyc, ze ona nic o tym nie wie...
Pewnie niedlugo przybedzie wam 1 uzytkowniczka i dodatkowy uzytkownik bo jak zacznie mnie demaskowac w sieci, to bede musial multikonto popelnic XD
#niewiemjaktootagowac
Zaloguj się aby komentować
https://www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/makroekonomia/trendy-gospodarcze/umowa-ue-mercosur-szansa-lub-zagrozeniem-dla-polskich-interesow/
Duzo sie o tym mowi, ale w sumie to nie wyglada tak zle.
Teoretycznie tansza zywnosc (Ktorej nie musimy importowac) -> Ale pewnie pazerne koncerny i tak beda chcialy
Metale ziem rzadkich
vs.
Technologia ktora posiadamy -> Samochody, leki i wszystko co wysoko przetworzone
w sumie to nie wyglada tak zle... Chiny sie juz tam rozpasaja, USA sie z ameryka poludniowa srednio lubi a my mozemy ukroic z tego tortu troche...
#uniaeuropejska #polityka #geopolityka
Czesc,
2 tygodnie temu bylem kilka dni w polsce - troche zabiegany ale udalo mi sie pare razy do dziadka zagladnac (na 4 dni pobytu bylem 3x) cos tam pogadalismy, dziadek ponarzekal na zdrowie - byl juz w hospicjum. Strasznie tam mial cicho wiec zalatwilem mu radyjko (uwielbial lato z radiem i ta melodyjke) obiecalem mu, ze jak bede na urlopie to ogarne mu jeszcze telewizor z dekoderem tak zeby mogl czym zajac glowe. Obiecalem tez, ze jak bede na urlopie to go zabiore na tydzien do domu bo uwielbial siedziec pod altanka...
nie zdazylem... do urlopu zostalo mi 7 dni... bardziej gryzie mnie to, ze mialem zadzwonic w niedziele, ale zanim sie ogarnalem to byla juz 21 a wiem, ze o tej porze zawsze spal....
Dzisiaj mi sie przysnil, nawet mu tlumaczylem, ze sie troche zabiegalem i ze zadzwonie po pracy jak bede wracal do domu...
o 8 rano zadzwonila mama, ze zmarl nad ranem....
#feelsy
owca wziolem tag ktorego nikt nie obserwuje, mam nadzieje ze wystarczy...
Zaloguj się aby komentować
#telefony
Pany mam pytanie, potrzebuje jakas sim z duza iloscia internetu najlepiej aktywna caly rok po 1 doladowaniu. Dziadek nie ma WiFi w sspitalu a chcialbym do niego na WhatsApp dzwonic.
Zaloguj się aby komentować
#zus
Jprdl polska w pigułceXD
Dziadek ma 87 lat, mocno schorowany + zaawansowany rak, mozna wnioskowac o dodatkowe pieniadze tak aby zapewnić dziadkowi lepsza opieke. I tak:
Wniosek zlozony w 07.2024 -> zgubili część dokumentow i zajelo im 3 miesiace aby poprosic o ich doslanie
10.24 -> maja komplet dokumentow
12.24 -> pismo, ze przyjada w lutym
2.25 -> byl urzednik
04.25 -> pacjent prawie zdrowy wg. Urzedu, napisalismy odwolanie
06.25 -> pismo, ze przyjada ponownie 07.25
Moim zdaniem to jest takie czekanie az wnioskujacy sam odejdzie.
Podobnie bylo z guzem - pan jest za stary aby operować... po 1,5 roku urusl do ogromnych rozmiarow - teraz jest za duzy aby operowac...
Namyslali sie kolejne 3 miesiace az wyslanl dziadka na naswietlanie i... guz sie wchłonął w 95%.... jprd co za kraj....

@Bystrygrzes lol, w zeszłym tygodniu dostałem to pismo w sprawie mamy. Składałem wniosek ponad rok temu. Teraz walczę o zaoczną komisję. xD
Znajomej mąż był w szpitalach pół roku z krótkimi przerwami gdy go wypisywali do domu. Komisja z uporem maniaka chciała przyjechać do domu. Nie było innej opcji. Kasa na dojazdy, leczenie gdy był w domu to temat rzeka. przyjazd komisji za trzy tygodnie gdy pacjent po dwóch tygodniach trafiał do szpitala. Nie dojechali bo pacjent zmarł.
Zaloguj się aby komentować
Dzisiejsza trasa, 1 wyjazd w tym roku, 300 km, srednia predkosc 72 km/h, srednie spalanie 5,3 litra.
Jak na pierwszy rozruch w sezonie, to dosc pozytywnie. Pogoda fajna, chociaż na "szczytach" bywalo po 14 stopni.
#motocykle #austria


Zaloguj się aby komentować
#konstruktorelektrykamator #elektryka
Mam taki ito kabel, ktory zostal kiedys przerwany przez koparke. Jak sprawdzic ciągłość to wiem... ale jak sprawdzic czy nie ma na nim zwarcia?

@Bystrygrzes sprawdzasz ciągłość tak, gdzie jej nie powinno być. Jak jest, to znaczy, że masz zwarcie
@Bystrygrzes Najpierw musisz zapłacić myto, za nieautoryzowane użycie tagu.
Ale za szpadel celfasta jestem wstanie ci to anulować.
Co to za kabel?
Masz dostęp do obu końców?
Najpierw robi się pomiary Riso, czyli czy izolacja nie jest uszkodzona. Jeśli nie jest to potem mierzy się ciągłość takiego kabla. Najłatwiej to zmierzyć poprzez zwarcie wszystkich żył z na jednym końcu i testować każdą z każdą na drugim końcu.
Zaloguj się aby komentować
Plusujcie, dzisiaj mam urodziny. Zycze sobie duzo zdrowia dla mojej zony. Reszta jest OK:)
#dzisurodzeni
Zaloguj się aby komentować
czesc,
poprawiam daszek w domku na narzedzia, chcialem ladnie go podeprzec jak na grafice. I tutaj pytanie, jak zmierzyc te katy(czerwone) aby to ladnie dociac?
czym to mierzyc? chcialbym zrobic w miare esteryczne dociecie.
#diy #drewno #dom

Zaloguj się aby komentować
Tak sie powoli zyje na tej wsi...
#chwalesie #wies

Zaloguj się aby komentować
@AdelbertVonBimberstein znowu mnie wylogowalo, moglbys to naprawic?
#hejto
Zaloguj się aby komentować
#pracbaza #praca #pracazdalna
Czesc,
zastanawiam sie nad ewentualnym przebrazowieniem lub alternatywnym zajeciem w przyszlosci w polsce z mozliwoscia w duzej czesci pracy zdalnej.
Obecnie mieszkam za granica - jest mi tu dobrze i wszystko ok, tylko martwie sie o swoja zone. Zona na razie spelnia sie zawodowo ale wiem, ze jesli z powodu choroby bedzie musiala zrezygnowac z pracy, to chcialbym sie nia odpowiednio zajmowac.
W polsce moge liczyc na pomoc rodzicow czy tez tesciow + praca zdalna pozwolila by mi byc przy zonie caly czas
Jesli uda nam sie splacic dom tutaj, to jego sprzedaz to bylby tez spory zastrzyk gotowki, dzieci sie juz raczej nie dorobie, wiec beda to pieniadze na opieke dla zony.
Tutaj jestesmy "sami" mieszkamy spory kawalek od duzego miasta, wiec w przypadku ograniczonej mozliwosci ruchomej, moze liczyc tylko na mnie. Obecnie moge pracowac 2 dni zdalnie w tygodniu (domyslnie chcialbym 4)
Macie jakies pomysly?
Teraz to logistyka magazynowa, mam studia -> specjalizacja to cyfryzacja i automatyzacja procesow oraz wdrazanie nowych rozwiazan magazynowych. Kontaktow nie mam za wiele, o inwestycjach w logistyce mowi sie wiele, natomiast nie robi sie zbyt duzo. Kokosow nie ma, ale biedy tez nie klepie....
Angielski biedny (od czasu matury sporadycznie uzywany)
Niemiecki jakotaki (uzywam na codzien, ale tworzenei dokumentacji to horror)
@Bystrygrzes w Polsce z dużo większym doświadczeniem i umiętnościami będziesz miał problem ze znalezieniem dobrze płatnej pracy z w miarę dobrą atmosferą. Szczególnie jak chcesz się przebranżowić i zaczynać od początku.
Polski rynek pracy to jest horror i ludzie znający biegle 3 języki obce dostają minimalną po 3 stopniowej rekrutacji gdzie musisz podlizać się albo pani z hru albo jakiemuś Januszowi. Wiem, że bezrobocie jest bardzo niskie, ale przechodziłem rekrutację w Polsce, Niemczech i UK i tylko w Polsce czułem się jak śmieć, który nawet nie może śmieć rządać większej pensji.
Nie wracaj. W europie zachodniej w tydzień znajdziesz inną pracę. Nawet jak będzie fizyczną gównorobotą to się jakoś utrzymasz na poziomie. W polsce na nic cię nie będzie stać i będziesz wegetował.
Zaloguj się aby komentować
#pracazagranica
Wpis podzielę na kilka watkow, bo w każdym roku coś się działo. Nie zawsze było tego wiele, ale kiedy o tym myślę, każdy rok przynosił coś nowego.
Powód wyjazdu
Chciałem się usamodzielnić – kiedyś trzeba wyprowadzić się z domu rodzinnego. Dodatkowo wszyscy znajomi wyjechali gdzieś – albo za granicę, albo do miasta wojewódzkiego – więc zostałem praktycznie sam. Do tego doszła też kontuzja, którą chciałem szybko zoperować, ale pierwszy termin na NFZ miałem… za 8 lat.
Wyjechałem w listopadzie, w niedzielę, a w poniedziałek miałem już zorganizowany kurs językowy. Tak, zgadza się – wyemigrowałem do niemieckojęzycznego kraju, znając tylko angielski i polski. Myślałem, że na Zachodzie powszechne jest używanie angielskiego w firmach, więc szybko znajdę coś dla siebie, a w międzyczasie nauczę się niemieckiego.
Gdy tylko dotarłem na miejsce, zakwaterowałem się u znajomych (jak wtedy myślałem – na kilka dni...). W moim wyobrażeniu zachodnia Europa czekała na pracowników, a ja nie miałem dużych wymagań – chciałem po prostu jakąś pracę, a później „ustawiać się”.
Poszukiwanie pracy
W trzecim miesiącu poszukiwań okazało się, że pizzeria na dole szuka kierowcy. Poszedłem tam, znając podstawy niemieckiego i całkiem dobrze angielski. Niestety, właściciel stwierdził, że kierowca musi biegle mówić po niemiecku. Mimo że rozmawialiśmy po angielsku, to go nie przekonało.
Po czterech miesiącach szukania pracy zaczęły się obawy. Jak to możliwe, że w Polsce zarabiałem średnią krajową (minimalna + reszta pod stołem), a tutaj nie mogłem nic znaleźć? Szukałem bardzo intensywnie – poświęcałem 3–6 godzin dziennie na wertowanie lokalnych ofert pracy, pytania na grupach, a także wysyłałem dziennie minimum 10 CV.
Pierwsza praca – myjnia samochodowa
W końcu znalazłem pracę na myjni u pewnego Polaka. Polscy Janusze biznesu mogliby się od niego uczyć. Pracę zaczynaliśmy o 6:30, a ja dojeżdżałem 1,5 godziny, więc wstawałem o 4:40. Lepsze to niż nic po tylu miesiącach bezrobocia. Musiałem kupić własne obuwie ochronne (z metalowym czubkiem).
Jak mi się tam pracowało? Samochody dostarczał turecki klient i odbierał je po myciu. Był zadowolony, ale mój szef – niekoniecznie. Według niego powinienem robić trzy takie auta dziennie, a nie jedno. Zarabiałem 1250€ brutto (co wtedy ocierało się o granicę ubóstwa w Austrii). Hitem był jego tekst: „Musisz pracować szybciej, bo zarabiasz 1250€ brutto, a to są poważne pieniądze!”.
Po dwóch tygodniach mnie zwolnił. Na wypłatę czekałem dwa miesiące – bo „zapomniał”.
Druga szansa
W piątym miesiącu poszukiwań postanowiłem, że jeśli nic nie znajdę w ciągu 30 dni, wracam do Polski. Oszczędności się kończyły, więc musiałem pogodzić się z ewentualną porażką. Wtedy zadzwonił telefon – firma szukała pracownika do sortowni paczek na 20 godzin tygodniowo za 900€ brutto. Po okresie próbnym miała być szansa na pełen etat.
Okazało się, że „pełen etat” obiecywano wszystkim, ale większość pracowała tam po 6 miesięcy na tych samych warunkach. Chciałem zrezygnować, ale w tym samym tygodniu znalazłem drugą pracę – także na pół etatu w magazynie. Tym sposobem pracowałem od 7:00 do 11:00 w magazynie i od 17:00 do 21:00 w sortowni.
Dwie prace
Praca w sortowni była ciężka – w pojedynkę musiałem przenosić paczki z linii do odpowiednich boksów i je skanować. W ciągu sześciu miesięcy schudłem z 90 kg do 70 kg. Była to praca wyczerpująca, ale dobrze płatna za nadgodziny – zwłaszcza nocne.
Praca w magazynie była zupełnie inna. Było nas trzech pracowników i kierownik. Atmosfera była luźna, a pracy dużo tylko sezonowo (jesień, wiosna). Poza sezonem mogłem spokojnie odsypiać nadgodziny z sortowni.
@Bystrygrzes Każdy zaczynał za granicą od pracy fizycznej. Ja poszedłem na budowę, ale nie czułem tego. Potem kuchnia przez kilka miesięcy, ale to psie pieniądze. Potem już poszedłem do normalnej pracy etatowej, dobrze płatnej.
Gdybym miał jeszcze raz zaczynać i już musiałaby to być praca fizyczna, to przeszedłbym wzdłuż ulicy i powrzucał do skrzynek ulotkę "Sprzątanie. Jestem solidnym i uczciwym pracownikiem". Nawet jakby jedna osoba skorzystała, to później już idą polecenia i masz kolejne zlecenia. Kupujesz samochód z własnymi środkami czystości, bierzesz Grażynę do pomocy i naklejasz na auto nazwę "Putz Frau und Putz Mann Gmbh"
@Bystrygrzes
o stary
błąd na samym początku
wyjeżdżając do DE robisz to w całości przez agencje, najlepiej niemiecką
oni ogarniają ci wszystko od a do z
ja tak pojechałem kilka dobrych lat temu (z samym angielskim) i było spoko, nikt mnie nie oszukał, robota była cały czas ( i to z nadgodzinami)
@Bystrygrzes niemieckojęzyczne narody są bardzo leniwe (jako całość) jeżeli chodzi o angielski. Szczególnie X lat temu wymagało się od każdego, żeby się nauczył niemieckiego a nie iść na kompromis w formie angielskiego.
Zaloguj się aby komentować
mija wlasnie 10 lat, odkad jako 23 latek, z niewielkim doswiadczeniem w pracy, ze srednim wykszalceniem ogolnie, bez znajomosci niemieckiego wyjechalem do Austrii... ´W imie zasady, po drugiej stronie trawa jest zawsze zielensza.
czy powtorzylbym to jeszcze raz? Raczej nie...
Czy jest tu ktos zainteresowany, opisem punktu widzenia zachodu z perspektywy mlodego emigranta ze wschodu? XD
#pracazagranica
Zaloguj się aby komentować
czesc,
w grundiu 2022 roku kupilem ekspres do kawy philips - NIE POLECAM -
pierwsza naprawa gwarancyjna byla juz 2 miesiace po zakupie, teraz zepsul sie znowu. Moge cos wiecej, czy tylko odeslac go na gwarancje. Kosztowal 3K PLN a juz widze, ze pewnie w przyszlym roku, bede go musial wyrzucic, bo sie ponownie zepsuje....
Zaloguj się aby komentować
znalazlem sobie psychologa na przyszly tydzien. Ciekawe czy bedzie w stanie mi jakkolwiek pomoc.
Glowny cel - to aby mnie odmulic tak bym mogl cieszyc sie wspolnym czasem z zona.
To ze w przyszlosci moze wyladowac na wozki, tak strasznie mnie dobija, ze nie potrafie sobie znalezc miejsca. W tym wszystkime nie pomaga fakt, ze kilka osob w rodzinie tez sie pochorowalo dosc powaznie w krotkim czasie. Tego wszystkiego jest za duzo jak na 1 rok....
Do tego zbliza sie jesien, a zawsze wtedy mialem mocny spadek....
#zdrowiepsychiczne
@Bystrygrzes życzę dużo siły!
Tak tylko dopowiem, że ciężko znaleźć dobrego psychologa w dzisiejszych czasach, więc jakby ci nie podpasował to szukaj dalej i się nie poddawaj!
Mordko, zycze ci by psycholog stanal na wysokosci zadania. Sam mam obecnie przed sobą wizje wylądowania na wózku. To nie sa proste sprawy.
Sorry za moj poprzedni komentarz.
Bedzie dobrze, zobaczysz, dasz rade.
Zaloguj się aby komentować
Czesc,
korzystal ktos moze z epsycholodzy? Zonie postawiono diagnoze, ma rozpoczac leczenie.
Osobiscie ciezko to znosze, ale tylko dlatego, ze sie o nia martwie. Zbliza sie tez jesien a na jesien zawsze lapie mnie dol z ktorego wyciagala mnie zona ale w tym roku wolalbym jej nie dokladac.
Sa moze tez jakies Tomki czy Tomczynie z okolic Wiednia ktorzy nie wracaja w kazdy weekend do PL i chcieli by troche posiedziec, pogadac, cos zwiedzic?
Integracja z lokalsami idzie mi raczej slabo - bo w sumie to zawsze bylismy troche introwertykami.
Zaloguj się aby komentować
Ma ktos VPN ktorym moglby sie podzielic oczywiscie odplatnie. Chodzi mi o polska TV ale nie zaplace 100€ za 2 letnia usluge, nie wiedzac, czy to dziala. 15€ za miesiac to tez jest rozboj w bialy dzien.
Zaloguj się aby komentować
Mieszkam w Austri w rejonie który nie jest może bardzo rozreklamowany ale cały Wiedeń jezdzi tutaj na motocyklu. Można by spokojnie wyciąć 3 trasy po 400 km głównie górskie Kretę drogi.
Z racji, że mamy dość spory dom myslalem aby podnajomac jego część(głównie piwnica, która jest w pełni mieszkalna z oddzielnym prysznicem i wc) dla motocyklistów.
----
Jeśli zdrowie żony pozwoli, to możemy tych ludzi oprowadzać też na 2 motocykle, bo żona do tej pory to jeździła grubo.
----
W przypadku problemów z moto zawsze mogę pomóc i odcholowac do siebie, bo mam też przyczepke motocyklowa.
----
Myslalem o takiej Poslkiej przystani motocyklowej w Austri...
Udostępnić im garaz oraz polecić kilka naprawdę dobrych tras.
Gdzie najlepiej się reklamować?
Wrzuc tutaj tez wiecej info i jakas lokalizacje, sam chetnie bym posmigal po Austrii:) w tym sezonie pewnie sie nie uda bo lece teraz do krajow baltyckich ale przyszly sezon jest duza szansa:)
przeglądaj imprezy motocyklowe w okolicy na zjebuku i pisz w tych eventach, że masz na wynajem kwadrat dla N ludzi
@Bystrygrzes Fajny pomysł! Właśnie czegoś takiego bym szukał rok temu jak byłem na wycieczce motocyklowej w Austrii. Reklamuj się na forach tez.
A póki co pozdro z CH (też na Moto)
Zaloguj się aby komentować