Zdjęcie w tle

Felonious_Gru

Lider
  • 3979wpisów
  • 32123komentarzy

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@Felonious_Gru żyję, nie zniknąłem. Staram się w miarę zerkać na Hejto i piorunować. Po prostu ostatnio nie mam na nic czasu i różne feelsy mnie łapią stąd tylko lurkuję.


Stąd, odpowiadając na pytanie - nie wiem kiedy krzyżówka...

73e09eea-e9e9-4fdf-93b4-fc18efc83147

Zaloguj się aby komentować

W 1687 roku na małej, bagnistej wysepce u wybrzeży dzisiejszej Florydy, zwanej przez Hiszpanów „Isla de los Susurros” (Wyspa Szeptów), grupa benedyktyńskich mnichów założyła tajny skryptorium. Oficjalnie spisywali tam żywoty świętych i księgi rachunkowe misji. Nieoficjalnie… tworzyli coś o wiele starszego.


Nazywali to „Sangre Azul de Manatí”. Błękitna Krew Manata.

Manaty łapano nocą w płytkich zatokach. Nie zabijano ich od razu. Mnisi wierzyli, że tylko krew pobrana od żywego, przerażonego zwierzęcia zachowuje „duszę morza”. Zwierzę przywiązywano do pali wbitych w dno, a następnie powoli, bardzo powoli upuszczano krew z dużych naczyń szyjnych do glinianych naczyń. Proces trwał wiele godzin. Manat nie umierał szybko - walczył, charczał, wydawał dźwięki, które mnisi później opisywali jako „płacz dzieci utopionych w zatoce”.

Świeża krew manata miała dziwny, intensywny błękitny odcień - nie był to zwykły błękit, lecz głęboki, morski błękit z lekkim srebrzystym połyskiem, jakby ktoś rozpuścił w niej fragment nieba nocą. Mieszano ją z wywarem z korzeni mangrowców, solą morską i tajemniczym proszkiem, którego składu nigdy nie zapisano. Powstały tusz był niemal przezroczysty, gdy się go nakładało. Delikatny, lazurowy, jakby pisało się wodą z oceanu.

Ale to była dopiero pierwsza faza.

Po wyschnięciu, w ciągu kilku tygodni, atrament zaczynał się zmieniać. Najpierw delikatnie, potem coraz wyraźniej - błękit przechodził w intensywną, królewską purpurę. Im starszy dokument, tym głębsza i bardziej krwista stawała się barwa. Po kilkudziesięciu latach purpura stawała się tak ciemna, że wyglądała niemal jak zaschnięta krew.

Mówiono, że im więcej strachu i bólu zawierała krew manata użytego do danej partii tuszu, tym piękniejsza i trwalsza była końcowa purpura.

W 1712 roku biskup Hawany nakazał zamknięcie skryptorium po tym, jak jeden z młodszych mnichów oszalał. W swoich zapiskach twierdził, że gdy pisze nocą przy świecach, litery zaczynają się poruszać, a z kartki wydobywa się ciche, mokre charczenie. Dokładnie takie samo, jakie wydawały umierające manaty.

Oficjalnie skryptorium spalono razem z całą dokumentacją.

Nieoficjalnie… niektóre manuskrypty przetrwały.

Do dziś w prywatnych kolekcjach i zamkniętych archiwach można znaleźć dokumenty z końca XVII i początku XVIII wieku, których atrament wciąż jest żywy. Jeśli położysz taki pergamin w ciemnym pokoju i poczekasz kilka minut, błękit powraca na krótką chwilę, jakby tusz pamiętał swoje pierwsze życie. Potem powoli, boleśnie powoli znów przechodzi w purpurę.

Niektórzy konserwatorzy przysięgają, że gdy dotkną takiego dokumentu gołą ręką, czują słabe, powolne pulsowanie pod palcami, jakby pod warstwą atramentu biło jeszcze jedno, bardzo stare serce.

W 2023 roku pewien bogaty kolekcjoner z Miami kupił na czarnym rynku pojedynczą kartę z „Modlitewnika z Isla de los Susurros”. Zapłacił za nią ponad 400 tysięcy dolarów. Trzy tygodnie później znaleziono go martwego w swoim gabinecie. Siedział przy biurku, z głową opartą o otwartą księgę. Na jego ustach zastygł siny, błękitno-purpurowy uśmiech.

Na karcie, którą czytał w chwili śmierci, widniał tylko jeden wers, napisany tym słynnym tuszem:

„Kto pije krew morza, ten nigdy nie umrze naprawdę.

On tylko… zmienia kolor.”

Od tamtej pory nikt już nie chce kupować starych manuskryptów z Karaibów.

A manaty…

Cóż. One wciąż pamiętają.

I podobno, gdy nocą podpływasz łodzią zbyt blisko miejsc, gdzie kiedyś była Isla de los Susurros, słychać pod wodą ciche, błagalne charczenie.

Jakby ktoś prosił, żeby wreszcie przestać go wykorzystywać do pisania.

#pasta #hejtozeszyt #aicontent #gejuru

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@Felonious_Gru Była taka apka na iphone (nie pamietam nazwy tej appki), że robiłeś zdjęcie i rozsypanych luźno klocków i identyfikowało i pokazywało nawet, jakie zestawy można z tego zbudować. Ale to było kilka lat temu i AI słabo jeszcze działało. Może jest teraz lepiej.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ogłoszenia parafialne:

Zdjąłem z czarnej listy wszystkich oprócz @Umypaszka za konsekwentne okazywanie skrajnej hipokryzji oraz @Ten_koles_od_bialego_psa za mitomaństwo (nie znam nikogo, kto by miał choćby 1/5 tych awarii co on doswiadcza) i niedotrzymywanie obietnic. Gdybym wpłacił kasę na jego konto, a nie na WOŚP to by się skończyło na czymś więcej niż tylko tym, że mi przykro.


Tak, wiem, nikogo to nie obchodzi:)

#feloniousgrupozakontrolo #nikogo #gownowpis

@Felonious_Gru ja znam osobiście @Ten_koles_od_bialego_psa i śmiem twierdzić, że mylisz się co do niego. Gość jest społecznikiem i byłem świadkiem niejednokrotnie tego jak komuś bezinteresownie pomagał. W tym mnie. A poznałem go właśnie z okazji WOŚPu i potem sam zrobiłem podobną akcję pomocową.

@Klamra no mi dał się poznać w konkretny sposób niestety. Obietnice, wymówki, więcej obietnic, cisza, wyzywanie.

Może na żywo jest inny, mi nie będzie dane tego sprawdzić.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować