Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna

"Kiedy ci walka na pięści zbrzydła, Poezji rozwiń skrzydła"
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
#pilkanozna #sport #slask #katowice
GieKSa robocie to dobrze
Piękna jest ta koszulka.

Zaloguj się aby komentować
#filmy #historia
"Band of Brothers: Legacy"
2026
Film dokumentalny pokazujący to, co po 25 latach od premiery zostało we wspomnieniach aktorów, którzy odtwarzali główne role w serialu "Kompania Braci". Dostajemy tu sporo wypowiedzi zarówno aktorów, jak i samych żołnierzy legendarnej Kompanii E. Film skupia się na pokazaniu tego, jak serial wpłynął na aktorów oraz jak odebrali go Ci, którzy przeżyli pokazywane w nim wydarzenia. Jeśli ktoś, tak jak ja jest fanem serialu i czytał książkowy pierwowzór, to jest to rzecz warta obejrzenia. Niemniej trochę drażnił mnie patos na koniec, związany z 11 września. Z drugiej strony rozumiem, jak to wydarzenie mocno odcisnęło się w pamięci Amerykanów.

Absolutna topka, ale ostatnio wróciłem i okazało się, że znam na pamięć już, więc nie ruszam na długi czas.
Taka dygresja. Jak wyszedł Pacyfik, to obejrzałem i miałem mieszane uczucia - jakoś mi nie siadło i stwierdziłem, że nie ma podejścia do Kompanii. Po kilku latach wróciłem do Pacyfiku i nie mogłem się nadziwić własnemu sceptycyzmowi. Jestem nim zachwycony i oceniam go chyba nawet wyżej niż Kompanię.
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
32 392,03 + 5,14 = 32 397,17
Wczorajsze wieczorne człapanie.
#sztafeta #bieganie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
#wlochy #pilkanozna #ciekawostki
Dziś w cyklu #wloskierzeczy trochę piłki nożnej czyli calcio. Dlaczego calcio? Bo we Włoszech piłka nożna ma swoją własną nazwę.
Dla Włochów słowo calcio, to coś więcej niż określenie na piłkę nożną. To część narodowej tożsamości. Włosi zdecydowali się na rodzimą nazwę, aby nawiązać do historycznej tradycji. Zanim bowiem futbol, z zasadami jakie do dziś znamy, przywędrował o Italii z Anglii pod koniec XIX w. we Florencji od XVI wieku istniała popularna gra zespołowa o nazwie Calcio Fiorentino. Było ono brutalnym sportem, połączeniem piłki nożnej, rugby i zapasów w którym kluczowym elementem było właśnie kopanie piłki. Gdy w latach 80. XIX wieku kupiec Eduardo Bosio odwiedził Anglię i zafascynowany piłką nożną postanowił przenieść ją na włoski grunt i założył Torino Football and Crocket Club. Z kolei w latach 90. XIX wieku Anglicy, którzy przybyli do Włoch przywieźli nowoczesne zasady futbolu a lokalni działacze sportowi i dziennikarze uznali, że zamiast zapożyczać angielskie słowo, lepiej ożywić własną, historyczną nazwę. Samo słowo calcio pochodzi bezpośrednio od włoskiego czasownika "calciare", co oznacza "kopać".
Dodatkowo, trend do używania słowa calcio zyskał ogromne wsparcie w okresie faszystowskim. Reżim Benito Mussoliniego prowadził wówczas politykę "oczyszczania języka" z naleciałości i zapożyczeń z angielskiego i francuskiego. Choć pierwsze włoskie kluby Genoa CFC czy AC Milan miały w nazwach angielskie słowo football, to państwowe odgórne regulacje ostatecznie ugruntowały i narzuciły calcio jako jedyną oficjalną nazwę piłki nożnej.

Zaloguj się aby komentować

W postępowaniu dotyczącym wyboru partnera prywatnego do modernizacji Ośrodka Polonia przy ul. Konwiktorskiej 6 nie wpłynęła żadna oferta. Zgodnie z Prawem zamówień publicznych postępowanie zostanie unieważnione. Stołeczny Ratusz zapewnia, że plan na modernizację stadionu. #sport #warszawa...
#kolej #pociagi
Dziś w #niecodziennydworzec zapraszam do woj. opolskiego a konkretnie do wsi Jełowa. Stacja funkcjonuje jako przystanek kolejowy. Budynek dworca został oddany do użytku w roku 1889. W tym samym czasie powstała też sąsiadująca z nim wieża wodna. Stacja kolejowa w Jełowej była kiedyś stacją węzłową, przejeżdżały tędy pociągi w kierunku Opola, Namysłowa oraz Kluczborka. Obecnie zatrzymują się w Jełowej jedynie autobusy szynowe relacji Opole–Kluczbork. Budynek dworcowy jest zamknięty a pasażerowie korzystać mogą z wiaty przystankowej.
Dworzec w Jełowej ma swoje miejsce w historii bowiem w dniach 9–12 września 1939 przybył tu Adolf Hitler, który stacjonował w swoim pociągu sztabowym i podejmował decyzje dotyczące dalszych działań w trakcie kampanii wrześniowej.
Źródło zdjęcia: Ogólnopolska Baza Kolejowa
Data: 2005
Autor: slavoy

@Opornik A to czasem nie jest pruski budynek?
Zaloguj się aby komentować
#filmy #muzyka
"Oasis. Don't Look Back in Anger"
2026
dokumentalny
Jako fan Oasis musiałem ten film zobaczyć. Poszedłem więc do kina i wyszedłem wzruszony. Jednak po kolei. To jest film dla fanów. Reszta raczej się będzie nudzić. Ponadto jest to laurka, piękny obrazek, wygładzony produkt. Film wyprodukował Disney, pojawia się też logo Hulu. Wiadomo więc raczej, że będziemy mieć do czynienia z bombonierką pełną ładnych ujęć ale nie będzie niewygodnych momentów i pogłębiania tematu. No i nie ma. Dostajemy film dokumentalny o trasie Oasis po reaktywacji w roku 2025. Jest sporo muzyki, trochę gadania, ale równie dużo jest tu samych fanów zespołu. Są ich historie (wierzę, że prawdziwe, a nie zmyślone przez producenta), wypowiedzi itd. Są piękne ujęcia z koncertów, łzy publiczności, uśmiechy, zachwyt. Piękny obrazek o sile muzyki. Mi to wystarcza. Oczywiście chciałbym pełnokrwistego dokumentu pokazującego źródło konfliktu braci Gallagher poróżnienia się z resztą ekipy a później odrodzenia, ale mimo to film mi się podobał, bo szedłem na niego z nastawieniem, że ma mi po prostu poprawić humor. Jako taki sprawdził się doskonale i niemal uroniłem łzę w kilku momentach.

Zaloguj się aby komentować
32 226,99 + 5,28 + 5,02 = 32 237,29
Bieganka weekendowe. Drugie z synem i to z młodszym. Skubani obaj mi biegać zaczęli i teraz się kłócą, który dziś biega z tatą. Eh... co ja najlepszego narobiłem? ;)
#sztafeta #bieganie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować

Otwarcie Areny Katowice nastąpiło 30 marca 2025 roku podczas meczu GKS-u Katowice z Górnikiem Zabrze. Od 11 września 2026 roku ten obiekt będzie nosił imię legendy GieKSy, Jana Furtoka. Tak postanowią katowiccy radni podczas uroczystej sesji Rady Miasta, która odbędzie się w Pałacu...
#wlochy #moda ale też (czytajcie do końca) #motoryzacja #motocykle
Dziś w cyklu #wloskierzeczy udajemy się do świata subkultur, mody i stylu życia.
Punki, skini, modsi, metale... kogo tam jeszcze wyproukował świat subkultur? Rockersi, teddy boys, nasi krajowi depesze czy wcześniej, w latach 50. bikiniarze. Włosi też mieli swoją rodzimą subkulturę. Byli nią paninaro lub jak to woli paninari. Pojawili się na włoskich ulicach w latach 80. przede wszystkim w Mediolanie, ale szybko moda ta rozlała się po całym kraju kwitnąc głównie w dużych miastach. Ich znakiem rozpoznawczym była obsesja na punkcie mody, konsumpcjonizmu, luksusowych marek oraz stylu życia zaczerpniętego, ich zdaniem, z USA. Nazwa paninaro pochodzi od mediolańskiego baru kanapkowego "Al Panino" w którym spotykała się młodzież i kibice piłkarscy.
Paninaro byli poniekąd produktem społecznego optymizmu wynikającego z gospodarczej "górki" jaka miała miejsce w Italii wczesnych lat 80. oraz efektem zalewania włoskiego rynku przez wielkie marki odzieżowe, nie tylko rodzime, ale też zagraniczne. Członkowie tej subkultury odrzucali modny w tym czasie punkowy bunt na rzecz korzystania z życia, muzyki pop, prostych rozrywek i drogich ubrań. Skórzane kurtki i Martensy czy długie włosy i kurtka z naszywkami metalowych kapel? Gdzie tam. Panianro wybierali ciuchy Moncler czy Henri Lloyd, CP Company i Stone Island, buty Timberland i drogie dodatki. Paninaro jest też stylem nierozerwalnie związanym z motocyklami, które dla członków tej subkultury były symbolem statusu społecznego a poza tym miały wymiar praktyczny. Dzięki motocyklowi można było łatwo przemieszczać się z miejsca na miejsce, zwykle od jednej modnej knajpy do drugiej
Subkultura ta stała się tak popularna, że doczekała się własnych komiksów i czasopism. Została także uwieczniona na świecie przez brytyjski duet Pet Shop Boys w utworze z 1986 roku pod tytułem właśnie "Paninaro".
Elementy Panianro zostały w latach 80. przeniesione na grunt brytyjski, kiedy to angielscy kibice jadąc za swoimi drużynami do Włoch popatrywali tamtejszy styl i robili "zakupy" we włoskich sklepach. Ale to już zupełnie inny kraj i inna historia...

Zaloguj się aby komentować

GKS Tychy nie zdołał sprawić niespodzianki w trzecim meczu Hokejowej Ligi Mistrzów. Mistrzowie Polski przed własną publicznością przegrali z HC Davos 2:4. Szwajcarzy wykorzystali swoje okazje, a w końcówce skutecznie odparli napór Tyszan. Dla zespołu z Davos było to trzecie zwycięstwo w tegorocznej...
#bieganie #pytanie
Idzie jesień i mam do Was pytanie biegające Tosie i Tomki. Jakie buty na jesienno-zimową aurę? Ostatnie dwie zimy biegałem w tych samych butach, co latem. Dało radę, ale kilka razy przemokły, no i niestety były też sytuacje, że prawie zaliczyłem glebę na błocie, albo na zamarzniętym chodniku. Biegam w zasadzie tylko w mieście po chodnikach i asfalcie. Bużet mam mocno ograniczony poza tym mi jest zawsze ciepło i pewnie jeśli nie będzie mokro/błotniście, to i tak będę biegał w tym w czym biegam latem. Nie chcę więc wiele wydawać na buty, które założę może kilkanaście razy.

Nie biegam bo chodnikach jeśli jest lód, preferuję wtedy bieżnię mechaniczną. Życie mi miłe. 😀 Niektórzy ratują się raczkami biegowymi. Natomiast na bardziej błotniste warunki, nadadzą się raczej każde buty z serii do biegania po lesie. Po prostu kwestia tego aby bieżnik był bardziej „agresywny”. A nie wypłaszczony.
Ostatniej zimy było trochę szklanki i śniegu na chodnikach (w porównaniu z poprzednimi zimami). Zainwestowałem wtedy w Asics Gel-Trabuco 13 z gore texem (ogólnie buty trailowe). I muszę przyznać, że był to dla mnie gejczendżer. Wiadomo, że i tak trzeba uważać, bo to jednak nie kolce, ale fajnie się wtedy mijało biegaczy tańczących na lodzie
Najtańsze trailowe z Decathlonu. Od lat.
Zaloguj się aby komentować
#nostalgia #szkola #hejto40plus #lata90 #lata80 #gownowpis
Eh... wróciłbym czasem do czasów podstawówki. Szkoła tysiąclatka, więc typowa do jakiej chodziła większość dzieci i na dobrą sprawę chodzi do dziś, bo te szkoły nadal swoją funkcję dzielnie pełnią. Liceum wspominam raczej źle, ale podstawówka była po prostu fajna. Udało mi się dobrze trafić jeśli chodzi o klasę i chyba w ogóle o szkołę. Pamiętam dyskoteki na których oczywiście królowały piosenki o tajemniczym coco jambo, który jaja je, ale dla równowagi pozwalano nam też odpalać Nirvanę, Green Day, Sex Pistols... Uwielbiałem lekcje historii, polskiego, geografii, które prowadziły na prawdę fajne nauczycielki. Do dziś uważam, że zainteresowanie historią rozpaliła we mnie właśnie "facetka od histy", która opowiadała nam nie tylko o tym, co w podręczniku, ale też mówiła np. o historii lokalnej, zachęcała nas o tzw. wychodzenia poza ramy. Prawdziwym rajem był dla mnie czas klas 6-7, bo wtedy wszedłem w skład redakcji gazetki szkolnej, gdzie dano mi po prostu wolną rękę i mogłem sobie pisać o czym chciałem a nie tylko o tym, że klasa 6 b była na wycieczce w Wieliczce a za tydzień będzie apel organizacyjny na sali gimnastycznej. Z przyjemnością wracam myślami do chwil kiedy robiliśmy jakieś wygłupy. Pamiętam, jak mój kumpel Piotrek genialnie parodiował zachowania nauczycielki geografii, a ona patrząc na niego mówiła "Piotrek czy ty się z kogoś śmiejesz?". W świetlicy graliśmy godzinami w Monstrum, albo rozstawialiśmy stół do piłkarzyków a w holu obok szatni zawsze stał stół do ping-ponga. Anektowany niestety przeważnie przez uczniów ósmych klas. Zresztą przy tym stole nasz pan od WF-u doznał druzgocącej porażki w meczu z jednym ze szkolnych asów sportowych (do dziś pamiętam, że chłopak miał ksywkę Boban). Po tej przegranej WF-ista powiedział "to dlatego, że byłem nierozegrany"

Szkoła za komuny naprawdę musiała być fajna że tylu ludzi dobrze ją wspomina. A przecież tam nauczyciele bili dzieci xD
Z drugiej strony pokolenie urodzone już w III RP jeszcze jest za młode żeby tęsknić za szkołą, chociaż moja mama już w podobnym wieku mówiła "zobaczysz, jeszcze zatęsknisz za szkołą".
Z mojej perspektywy zdarzały się fajne dni i miłe wspomnienia ze szkoły, ale nawet gdyby wszystkie lata szkolne były takie jak te fajne dni to czy bym chciał wrócić? No absolutnie nie, jako dorosły mogę więcej i więcej ode mnie zależy. Nie zamieniłbym tego na powrót do szkoły.
A gdybym mógł cofnąć się w czasie to wiadomo że tylko i wyłącznie po to, by kupić bitcoiny xD
Zaloguj się aby komentować
#ksiazki #historia #starozytnyrzym
"Populus. Jak żyli i umierali starożytni Rzymianie"
Guy de la Bedoyere
Szkoła tak skutecznie obrzydziła mi starożytny Rzym, że nigdy nie sięgałem po żadne książki czy filmy dokumentalne na jego temat. Faceci ubrani w ręczniki i walki gladiatorów no i czasami jeszcze ktoś kogoś zabił z pobudek politycznych. Panie a idź pan... Musiałem sam pojechać kilka razy do Włoch, zobaczyć trochę antycznych ruin i dotknąć historii, by zainteresować się tematem. Po książkę "Populus" sięgnąłem jednak nieco z przypadku. Po prostu rzuciła mi się w oczy w Empiku. Kupiłem i... wsiąknąłem. Autor w sposób niezwykle przystępny a przy tym (co dla mnie zawsze jest niezwykle istotne) mocno oparty na źródłach przedstawia codzienne życie w antycznym Rzymie. Mamy tutaj i temat wolnego czasu, uczt, prostytucji, niewolników, rozrywek ale też walk o władzę i polityki. Słowem wszystko to, co było treścią życia ludzi w tamtych czasach. Mimo lekkości pióra autora trzeba tę pozycję czytać w skupieniu. Czasami trochę gubiłem się w datach, imionach itd. ale nie psuje to ogólnej przyjemności z czytania. Ponadto książka jest pięknie wydana w twardej oprawie i z wkładkami z kolorowymi ilustracjami.

Zaloguj się aby komentować
31 632,53 + 4,02 = 31 636,55
Bieganie z synem. Skubany nieźle się wkręcił ;)
#sztafeta #bieganie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
#naukajezykow #włochy #jezykiobce #gownowpis
W zeszłym roku postanowiłem, że jeśli uda mi się w tym roku pojechać do Włoch, to w dniu zakupu biletów zacznę się uczyć włoskiego. Jak sobie powiedziałem, tak zrobiłem i mija już ponad miesiąc od czasu, gdy zacząłem się uczyć. Przyznam, że daje mi to sporo przyjemności. Nie narzucam sobie żadnego tempa. Uczę się trochę z aplikacji Busuu, trochę z poręcznika a trochę dzięki materiałom na YouTube. Poza tym kupiłem sobie gazetkę dla uczących się włoskiego i tłumaczę sobie artykuły dla poziomu A1. Mam swoje, powolne tempo. Nie chłonę już wiedzy tak szybko, jak nastolatek ale nie mam z tym wielkiego problemu. Pochwalę się, że będąc we Włoszech kumałem już na tyle, że czytałem żonie i dzieciom menu po włosku, potrafiłem kupić bilety na prom i wyjaśnić ile lat mają dzieci i jakie bilety dokładnie chcemy. Niby nic, ale cieszyło mnie to bardzo. Przy okazji ta nauka jest też dla mnie jakimś tam małym elementem walki z #depresja bo pokazuje mi, że można coś zacząć robić, czerpać z tego radość i mieć coś małego, co buduje poczucie własnej wartości. Polecam więc takie zdobywanie jakichś nowych zainteresowań czy hobby.

@WatluszPierwszy no i fajnie. Też będę się musiał kiedyś zmobilizować do trochę aktywniejszej nauki włoskiego, niż tylko duolingo na miesiąc przed wyjazdem.
Ogólnie to przed każdym swoim wyjazdem za granicę staram się nauczyć języka choć trochę i przeczytać książkę o tematyce regionu, do którego jadę, albo żeby chociaż jej akcja się w nim toczyła. Lubię odrobinę mocniej wbić się w klimat, niż tylko przylecieć, pomoczyć d⁎⁎ę, cyknąć fotkę i do domu.
@WatluszPierwszy jak bylem na wakacjach to mnie wkurwial taki busiarz jebany lysa menda wkurwial codziennie mnie zgarnial z pod noclegu zero slupka napisu coto za przystanek prywatny buss i co kurwa dziennie pyta po wlosku gdzie wysiadam to mowie kurwa i doot know casa de melogrado ( noclegname) a ten kurwa gestykulacja to ja mu po fr ze mu matke pierdole i zeby jechal a nie zawracal dupe i tak kurwa przez 2 tyg jak kargul i pawlak. Padla wtedy decyzja o wydaniu eksterminatus na cala nacje, po tym jak faceci wymra w obozach pracy a kobiety zostana wysterylizowan chemicznie to zaludnimy ludzmi ze sloweni bo to lepszy sort.
Zaloguj się aby komentować
#wlochy #podroze #ciekawostki
Dziś w cyklu #wloskierzeczy wracamy do tematyki miast Italii a na tapet trafia Triest.
O Trieście mówi się, że to najmniej włoskie z włoskich miast. Z jednej strony jest to prawda z drugiej nie
Kilka ciekawostek o mieście:
architektura Triestu to istna mieszanka typowo włoskich kamienic i wąskich uliczek z szerokimi placami i budynkami przypominającymi te znane z Wiednia. Całości dopełniają pozostałości po rzymskim imperium - pochodzące z I wieku n.e. ruiny Teatro Romano,
główny plac miasta, Piazza Unità d'Italia, to największy rynek w Europie otwarty na morze. Ztrzech stron otaczają go monumentalne budynki, a z czwartej wody Adriatyku,
przez wiele lat w Trieście mieszkał i tworzył słynny pisarz James Joyce. To właśnie w tym mieście napisał część swojego opus magnum - "Ulissesa",
Triest jest uznawany za kawową stolicę Włoch. To tutaj od XVIII wieku przypływały statki z ziarnami z całego świata, a w mieście działa słynna palarnia Illy.
w samym sercu miasta działa historyczne kąpielisko La Lanterna. Jest to ostatnia plaża w Europie, na której obowiązuje ścisły podział ze względu na płeć. Kobiety i mężczyźni opalają się i kąpią w osobnych strefach, które przedzielone są biegnącym przez środek kąpielska murem.
Jako, że miałem okazję być w Trieście, to muszę powiedzieć, że miasto jest bardzo ciekawe i mimo tego, że uznawane za mało włoskie, to jednak czuć w nim ten charakterystyczny klimat, a mało włoskie może wydawać się chyba jedynie ze względu na architekturę. Ponadto czuć w nim literacki klimat. Jest sporo księgarń, odbywają się targowiska na których można kupić używane książki, jest też sporo stoisk na których jacyś starsi panowie sprzedają używane książki i gazety. Poza tym jest stąd blisko do Słowenii i Chorwacji - można dojechać FilxBusem.
Zdjęcie wykonane przeze mnie. Piazza Unità d'Italia w Trieście.

Zaloguj się aby komentować
Polskie siatkarki skończyły Mistrzostwa Europy na 4. miejscu. Kontynuujemy więc podjęty w poprzednim wpisie wątek siatkarski w dzisiejszym MAKE #ladnapani GREAT AGAIN. Dziś Sonia Stefanik, zawodniczka ŁKS-u Łódź, która zadebiutowała w reprezentacji Polski właśnie na tym turnieju.
#siatkowka



Zaloguj się aby komentować