Jeden z tych filmów, które mi się nigdy nie nudzą
#nostalgia #filmy
Jeden z tych filmów, które mi się nigdy nie nudzą
#nostalgia #filmy
Zaloguj się aby komentować
#nostalgia #lata90 #gownowpis #hejto40plus
Syn mnie ostatnio spytał, co zbierałem jako dziecko, bo on zbiera np. karty piłkarskie i komiksy. Przypomniały mi się m.in. karty telefoniczne.
Pamiętam, że biegałem od automatu do automatu i patrzyłem, czy ktoś może zostawił zużytą kartę.

Zaloguj się aby komentować

Trzecia część kreskówek z RTL7. Tym razem postanowiłem omówić Dragon Ball GT, które jest nielubiane przez wielu fanów tego uniwersum. Do tego omówię dwie kreskówki stanowiące adaptację gier, a także Slayers, czyli kolejne popularne anime, które można było oglądać na tej stacji. #kreskowki...
tl;dr
Zamyka się ściana wspinaczkowa. Taka stara. A ja będę bajdurzył coś że #nostalgia mocno i takie tam. Zapewne ten post nie zainteresuje prawie nikogo, może poza kilkoma dinozaurami.
Po 25 latach istnienia zamyka się jedna z najstarszych ścian wspinaczkowych w Warszawie. Z punktu widzenia konkurencyjności: był to niestety od dawna spodziewany ruch. Modniejsze (to nie sarkazm) i atrakcyjniejsze dla współczesnych ludzi (eventy, turnieje, konkursy, facebooki itd.) przejęły klientów. Można się pochylać nad tym, czy to dobrze, że część (większość?) ludzi woli miejsca, gdzie itnieje "bulder tygodnia", który można zapostować na swoim story i wygrać kawę albo coś, albo ceni sobie uatrakcyjnianie wspinania wydarzeniami typu "haloween na ściance", kiermaszami czy czymkolwiek innym. Można, ale mi się nie chce, są całe gromady ludzi, którym chce się o tym dyskutować w internetach, że tak pozwolę sobie podlinkować ten artykuł (i zachęcam do zajrzenia do dyskusji w komentarzach). Będę się trzymał stwierdzenia, że najlepszy wspinacz to ten, który ma z tego największą frajdę. (Tak, nawet jeśli nosi skarpetki do butów wspinaczkowych xD)
Dlaczego w ogóle wspominam o tym miejscu? Bo tam, kilkanaście lat temu popełniłem duży błąd: poszedłem się wspinać. Umówieni z kolegą na odpowiednią godzinę, skitrani w kącie zostaliśmy na zupełnym nielegalu przeszkoleni z asekuracji ("co będziecie płacić za szkolenie, to proste, wszystko Wam pokażę"), a potem już poszło dalej. Kilka samodzielnych wizyt, kursy skałkowy i taternicki, sekcja wspinaczkowa...
Gdy zaczynałem, w Warszawie działały chyba tylko trzy ściany: Obozowa, Nowowiejska i coś po drugiej stronie Wisły, gdzie nigdy nie byłem, bo za daleko. Jakiś czas później pojawił się Makak, który zaistniał z przytupem, bo dodał jednak kilka metrów do wysokości, solidną ścianę z przewieszeniem (lina trzydziestka już nie wystarczała) i trochę struktur, dzięki czemu wspinanie było solidnie zróżnicowane. Mieli (i mają!) sporo wydarzeń, kiedyś nawet przyjechał tam sam Adam.
Obozowa z kolei zawsze była miejscem dla solidnych treningów. Znaleźć wolną linię nie podczas własnej sekcji graniczyło z cudem, tworzyły się kolejki, instruktorzy krążyli, by się wzajemnie podogadywać i porezerwować sobie kolejność. Miałem swoje miejsca, w których odczuwałem duży dyskomfort, pamiętam przełamywanie się, sukcesy, zmęczenie po treningach, różne nowinki techniczne, bo jeśli coś nowego wychodziło, to prędzej czy później ktoś to kupił i przyniósł.
Ceniłem sobie tę ścianę (i w wersji przeszłej i bieżącej) za stabilność treningową: drogi robione bez udziwnień, bez nieskałkowych ruchów. Wyceny odzwierciedlały realną trudność bez ułatwień po to, żeby klienci mogli sobie "zrobić cyfrę" (której, w dobie wspinania panelowego, niektórzy mogą nigdy nie zweryfikować w terenie). Na pewno solidnym plusem była też ściana z rzeźbą, która - mimo że znana na pamięć - zawsze dodawała delikatny posmak wspinania skałkowego. Plusem na pewno była też obsługa, która zawsze była na bieżąco z drogami, patentami i bieżącymi na ich temat opiniami.
Jeśli masz jakieś wspomnienia związane z tym miejscem, to czas skoczyć tam ostatni raz.
#wspinaczka

@Statyczny_Stefek och noooo, byłem tam parę razy, a teraz, jak już mam bliżej, to jakoś nie po drodze
@Statyczny_Stefek smuteczek
Zaloguj się aby komentować
#ksiazki #nostalgia #sztuka
Czasami wstaję rano i przypominają mi się jakieś bzdury z dzieciństwa. Dziś mam wspomnienie o tym, gdy jako dziecko pierwszy raz zobaczyłem ilustracje Alphonse de Neuville'a do "20 000 mil podmorskiej żeglugi" Juliusza Verne'a. Miałem stare wydanie tej książki z lat 60. z tymi ilustracjami. Robiły one na mnie niesamowite wrażenie. Jedne mnie niepokoiły inne zachwycały. Potrafiłem czasami z godzinę przeglądać tę książkę tylko dla tych ilustracji.

Dziecięce skupienie i wkraczanie w takie światy jest czymś pięknym. Warto wracać, ale i pielęgnować te doświadczenia
@WatluszPierwszy a najlepsze jest to, że dzięki AI sam możesz je teraz generować i wracać do wspomnień z czasów dzieciństwa
Zaloguj się aby komentować
Bloodhound Gang - My Dad Says That's For Pussies
#muzyka #rock #2000s #nostalgia
Zaloguj się aby komentować
Nadal mam bardzo podobną do tej, tylko koło jest z boku i generalnie służy do szatkowania np kapusty, bęben z ostrzem jest osobno, tj ostrza nie są na kole
@nobodys Ach te poparzone ręce od pokrzyw (bo rękawiczki były, ale dziurawe. Ale były!).
Młodości, wróć.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Pięć lat temu, 27 stycznia 2021 w wieku 88 lat zmarł Ryszard Kotys, znany głownie z kreacji roli Mariana Paździcha w sitcomie Świat według Kiepskich. W ostatnich latach życia aktor zmagał się z postępującą demencją, a do jego śmierci przyczyniły się powikłania pocovidowe.
Kojarzę go również z roli rycerza w polskim Wiedźminie, sprzedawcy kota z miasta Łodzi w Samych Swoich, listonosza w Koglu-Moglu, wrednego członka komisji etyki lekarskiej krytykującego ideę przeszczepów w Bogach. To tylko znikomy ułamek jego ról, wktóre wcielał się podczas swojej bogatej kariery sięgającej lat 50-tych ubiegłego wieku.
#polskieseriale #polskiefilmy #nostalgia #swiatwedlugkiepskich





Zaloguj się aby komentować
Kto grał w My-Fantasy Online?
#hejto30plus #gry #grywebowe #nostalgia

Zaloguj się aby komentować
Cizburger jako bułka z tym dziwnym kotletem i surówkami, zalane keczupem i majonezem, ale to żarło. Nie wiem do końca czym się różniło od hamburgera, chyba ilością surówek xD
Hot dog zapewne w stylu amerykańskim, bo to co obecnie mamy w żabkach i na stacjach było jako hot dog francuski.
Ale mi smaka narobiłeś
4zl za burgera gdy średnie zarobki byly 900zl na miesiąc. Obecnie zarabiasz 20-25 zl na godzinę. Lekko licząc obecnie zjesz dwa razy więcej hamburgerów (tych tanich) niż kiedyś.
Zaloguj się aby komentować
Niektórzy #hejto40plus jarają się #fotografiaanalogowa w tym i ja. Od czasu do czasu robię foty na kliszy i mam kilka aparatów analogowych w kolekcji. Ale moja córka lvl 18, która chcąc nie chcąc, jest Zetką, jara się też fotografią, ale inną.
U niej w środowisku, jest teraz zajawka na retro cyfrę. Stare aparaty cyfrowe. Z przełomu lat 90tych i wczesnych 00wych. Foty robione jak najbardziej starymi aparatami cyfrowymi. Zasada jest taka, że wszystko jest robione na automacie, koniecznie z tym "żułtym" znacznikiem daty i godziny. Z lampą błyskową i efektem czerwonych oczu (choć co do tych czerwonych oczu, to już zdania są podzielone). Trochę jak u nas jaranie się łomografią. Im bardziej gówniana jakość i większe ziarno, tym lepiej. Ja oczywiście znam takie aparaty, bo takimi robiłem foty jako gnój. Ale postanowiłem trochę nostalgnąć i sprawdzić, jak się tym dzisiaj będzie robiło. Pożyczyłem od córy Samsung'a Digimax D73. To i tak za bardzo "nowoczesny" aparat, jak na jej gusta. Ma jeszcze starszego Canona, ale nie pamiętam jaki to model. Ten Samsung ma matrycę 7M pixeli. więc musiałem obniżyć do 2M pixeli, bo to najbardziej pożądana rozdzielczość. I wiecie co? Ma to klimat (° ͜ʖ °) O ile na zewnątrz, w dobrym świetle to nie ma jakiejś róźnicy, o tyle w ciemnych miejscach zaczyna się cyfrowe ziarno. Dodając do tego lampę błyskową, to już zaczyna się zabawa "ziemniakiem". Fajne to to i zamierzam się bardziej pobawić tym ustrojstwem, bo przypomina mi nastolactwo (° ͜ʖ °)
Wrzucam też próbkę filmiku z takiego aparatu, w rozdzielczości 640x480 bo to już w ogóle poziom ziemniaka ze starych filmów szkolnych xD
#fotografia #ciekawostki #retrocyfra #nostalgia





@Klamra ooo ale mi teraz ochoty narobiłeś. będę za dwa miechy w domu to zawinę od rodziców olympusa. jedyny problem to że pamiętam że żarł paluszki niesamowicie szybko - na początku myśleliśmy że zepsuty.

Kurde blaszka, jestem w wieku, w którym młodzież uznaje moją młodość za kultową.
That went fast, bro
Pixel-artowa fotografia.
Uchwyć świat w 256 × 128 pikselach. Każde zdjęcie to czysty pixel art, nie filtr.
Bez wygładzania, bez redukcji szumów. Tylko surowa, cyfrowa faktura.
https://www.youtube.com/watch?v=i43NvFo7HjQ
Zaloguj się aby komentować
Kto nie grzał się nigdy przy piecu kaflowym, ten nie wie co to życie. Jedno ze wspomnień z mojego wczesnego dzieciństwa to 5.00 rano, zaśnieżone pola, mróz, chłód w domu, pierzyna i babcia rozpoczynająca dzień od rozpalenia w piecu i upieczenia chleba w dużych blachach.
Na śniadanie chleb z masłem i solą (obficie), kakao pół na pół z mlekiem i wodą i trzaskający pod fajerami ogień.
Piękne, przaśne i niezwykle ciepłe wspomnienie sprzed ponad 30 lat.
#gownowpis #chwalesie #nostalgia #wspomnienia #zimanawsi #czujedobrzeczlowiek

U mnie w rodzinnym domu w kuchni stała „angielka”, a w dwóch pokojach piece kaflowe.
Rano przy porządnym mrozie zimno jak diabli.Najpierw rozpalanie w kuchni i jak się węgiel wyżarzył to na szufelkę i do kaflowego na rozpałkę.Pamiętam, że jak do rodziny na nockę się do bloku jechali to całą noc nie mogłem spać.Gorąco, suche powietrze od kaloryferów.Wszystko mnie swędziało i okropnie się pić chciało.
Jedna z traum młodości. Mieszkanie w kamienicy z piecami- może rano zimno, ale za to wieczorem też bo kaflak nigdy doby nie wytrzyma z ciepłem.
@Kaligula_Minus Jezu, nienawidziłem tych czasów. Z rana lodówa, a ja jestem ciepłolubny. Ledwo otwierałem oczy i już nic mi się nie chciało.
Czasami kibicuję globalnemu ociepleniu, ale też mam wiadomość, że nie dozyję wiecznego lata w Polsce, za to tych gorszych konsekwencji jak najbardziej mogę. I, paradoksalnie, nawet gorszych mrozów wynikających ze zmian klimatycznych spowodowanych ociepleniem i w jego wyniku "przesunięciami pogód".
Zaloguj się aby komentować
18+
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Ludzie narzekają na przetworzone jedzenie i konserwanty jako niezdrowe ale sobie popatrzcie na zdjęcia trzydziestolatków kiedyś a jak wyglądają dzisiaj. Teraz pytanie czy wtedy były jakieś czynniki postarzające czy może konserwanty w żywności mają wpływ na konserwancję osoby taką żywność spożywającej? #nostalgia #ciekawostki #seriale #dieta

@Rimfire ołów w powietrzu, azbest w powietrzu, c⁎⁎j wie jakie konserwanty w żywności, kosmetyki gorsze od szarego mydła, nadużywanie alkoholu, leków, nikotyny, przebywanie non stop w dymie papierosowym.
@Rimfire ludzie (czy aktorzy są częścią reprezentatywną?) chcieli wyglądać poważnie by brano ich na poważnie. Teraz już w młodym wieku są operacje plastyczne, botoksy i makijaże maskujące wiek, bo ludzie chcą wyglądać młodo i zdrowo. Aktorzy odmładzają się, bo zależy im na długiej karierze, bo teraz dobrze sprzedaje się młodość. A na zdjęciu każdy już ze bruzdami na czole, a całościowy makijaż na tylko jedna osoba. Reszta się świeci jakby jedynym kosmetykiem dla nich była woda z kranu.
Zaloguj się aby komentować
Zapraszam was do podrozy w czasie, do lat 2005-2008, kiedy cale osiedla napierdalaly albo w CS'a, albo w Metina, albo w Tibie.
W CS'a grac nie moglem, Metina nie probowalem, ale w Tibie juz gralem. Zawsze urzekalo mnie to, ze tibijczycy zbierali swoje zdjecia i robili kompilacje znanych osobistosci z serwerow, zwlaszcza PVP. Ponizej film z serwera Azura, w ktorym zawarte sa fotki ludzi z dwoch glownych rywalizujacych gildii - Wanted i Punishers.
Sciezka dzwiekowa to wisienka.
W tamtych czasach bylem szczylem, ale analizujac historie internetu mam wrazenie, ze ludzie na poczatku byli dosc ostrozni z publikowaniem swojego wizerunku, co niedlugo pozniej uleglo znacznemu poluzowaniu i bardzo chetnie przedstawiali swoje zdjecia. Niedlugo potem z powodu obaw o doxxing zaczeto troche bardziej cenic swoja prywatnosc i anonimowosc, ale pare lat pozniej juz norma byly streamy i let's playe z kamerkami, a teraz ludzie potrafia swoja morda, imieniem i nazwiskiem przypieczetowac najwiekszy idiotyzm, jaki widzial swiat.
https://www.youtube.com/watch?v=MxVNaQZZyHU
#gry #nostalgia
Zaloguj się aby komentować
Ej, co tu się wyprawia? Sobie puszczam klasyczny kawałek Limahla "Neverending Story" i on tam śpiewa z taką laseczką. No ale ja pamiętam z dzieciństwa, że ona była ruda i no ten tego takiego samego koloru skóry co Limahl. Jakaś koniunkcja wszechświatów mnie ominęła?
#muzyka #nostalgia #lata80

Zaloguj się aby komentować
#lata90 to chyba nie jest #nostalgia ale #hejto40plus na pewno pamiętają #alkoholizm
Wczoraj były papierochy https://www.hejto.pl/wpis/lata90-nostalgia-hejto40plus-gownowpis-lata-prl-i-lata-90-to-czas-kiedy-fajki-by
dziś musi być wódeczka i piwko. Wszak kto nie pije, ten kapuje no i ze mną się nie napijesz? Wódeczka, piwko były wszędzie w PRL-u a i lata 90. nie przyniosły odmiany. Alkohol na chrzcinach, weselach, pogrzebach, urodzinach, Dniu Kobiet, Dniu Matki... no i oczywiście brak okazji też był okazją. Chlało się w zakładach pracy, na wyjazdach firmowych, wczasach, w parkach i na skwerach. Sam pamiętam, gdy w latach 90. w moim rodzinnym mieście tzw. duży park był de facto miejscem weekendowych libacji młodzieży. Sam wypiłem piwko pierwszy raz na wycieczce w 6. klasie podstawówki a już całe liceum, to był festiwal weekendowego spożywania alkoholu. Piła młodzież, bo pili dorośli. Widok zataczającego się faceta wracającego z roboty był w zasadzie codziennością. Biorę po 500 zł z konta każdej drużyny i słucham państwa refleksji związanych z tematem.

To była spiścizna po półwiecznej wizycie armii czerwonej. Pamiętam jak dwadzieścia lat temu wyglądało otoczenie sklepu przed bramą główną kombinatu w Nowej Hucie. Od rana do wieczora całe zastępy roboli z piwem, flachą i szlugiem w ręku. I ten specyficzny smród przepoconych alkoholików. Aż mnie skręca jak to wspominam.
Tak wyglądały te "lepsze czasy".
Ha tfu.
@WatluszPierwszy jak tak sobie patrzę z perspektywy czasu to mam wrażenie, ze moja rodzina była jakaś wyjątkowa pod tym względem. Tata pracował na kopalni ale jako jeden z nielicznych nie szedł z kolegami na piwo po szychcie (pod bramą każdej kopalni jest piwiarnia). Z resztą do dzisiaj prawie nie pije. Na zjazdach rodzinnych (górale) jedyną osobą napierdoloną jak szpadel był tylko dziadek. Ale i on chocby sie ledwo na nogach trzymał to zawsze nas przytulił, pogłaskał, powiedział coś miłego, pobawił sie z nami ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯ wujkowie może i sobie coś tam czasem dziabneli ale bez wiekszego wpływu na atmosferę. Ja to sie dowiedziałem jak picie w polskich domach wygląda dopiero jak sie wyprowadziłem. teraz jak nasze pokolenie ma własne rodziny to też nie pijemy jak sie spotkamy. jedynie szwagier miał ciężko się przestawić ale chyba tez sie z tym pogodził
@WatluszPierwszy mój ojciec był okrutnym przeciwnikiem KK, a jednocześnie alkusem wysokofunkcjonującym. Pamiętam jak mnie wziął jakoś z pół roku przed komunią świętą i powiedział że on uważa że nie należy nikogo zmuszać do obrzędów religijnych i spytał mnie czy chcę mieć I komunię świętą. Wiedział że mi turbo na tym zależy, bo dla dzieciaka w latach 90 to była jedyna okazja w życiu żeby dostać coś takiego wow. A że wiedziałem że on to traktuje jako okazję do napierdolki, to powiedziałem że tak, ale nie chce wódki na stole. Inba jaką zrobił była niewyobrażalna i nawet moja matka zaczęła jojczeć że nie będzie całej rodziny zapraszała i o suchym pysku ich trzymała.
Absolutnie każda okazja rodzinna bez wódki nie mogła się odbyć. Z resztą mój teściu do dziś mnie pyta czy chory jestem jak mu mówię żeby mi nic nie polewał, mimo że dobrze wie od 15 lat że wino to najmocniejsze co piję i to rzadko. No rozpite pokolenie, ale nie winię ich za to, tak byli uwarunkowani i dla nich wódka była tak powszechna, że do dziś wielu 30-40 latków do chlania do odcinki nie widzi nic złego i uważa to za zabawę.
Zaloguj się aby komentować
#muzyka #nostalgia na niemieckim słuchawki zakrywałem włosami, żeby nie słuchać tego hitlerowskiego języka.
i słuchać balladek - z rozmarzonymi oczami patrzeć w szkolne okno.
KAT - Ballady/Ballads 1993 full album
Zaloguj się aby komentować