#nostalgia

27
1489

#lata90 #hejto30plus #hejto40plus #nostalgia #preczzmitologizacjalat90

Osiedle, bloki, ulica, te miejsca wychowywały setki tysięcy dzieciaków w latach 80. i 90. Było jakoś fajnej? Niby tak, ale nie do końca. Z jednej strony z moich wspomnień wyłania się grupa kolegów, swego rodzaju społeczność mieszkańców, ganianie po podwórku... z drugiej strony, gdy w zimie 1988 roku niebieski Żuk przywiózł nasze meble do nowego mieszkania, to co zobaczyliśmy było jednym wielkim placem budowy. Na osiedlu stały dwa bloki z pięciu, które miały powstać. Wszędzie walały się deski, rury, jakieś kable inne śmieci. Do osiedla nie było drogi dojazdowej. Wczesną wiosną wszyscy grzęźli w błocie. Osiedlem od razu zaczęły rządzić dzieciaki. Były zabawy w wykopach, chodzenie "na górki" czyli pobliski teren starego sadu, gdzie wysypywano ziemię po wykopywaniu fundamentów z drugiej strony starsze chłopaki goniły nas, wtedy 6-8 letnich maluchów, a w wykopie można było spotkać przysypiającego, upojonego alkoholem robotnika i usłyszeć "wypie...j gówniarzu", Cyganie kradli na potęgę co się dało. Do dziś pamiętam, jak weszli nam do domu licząc chyba, że nikogo nie ma. Jak nie miałeś pod ręką flaszki, to z tzw. fachowcami nic nie załatwiłeś. Przez prawie dwa lata nie mieliśmy telefonu bo nie podłączono jeszcze linii, nie było kablówki, bo jeszcze nie powstała, a do szkoły szło się przez ulicę rozjeżdżoną kołami Kamazów i Starów.

e07d0f22-9079-4b35-8720-c39fc2d06774

Zaloguj się aby komentować

#matura #szkola #nostalgia #hejto30plus #hejto40plus

Lecimy dalej z egzaminem dojrzałości, jak to się kiedyś mówiło. Dziś maturzystów czeka angielski na poziomie podstawowym. Jak tam u Was było? Coś anderstand in inglisz? Pamiętam, że mój rocznik musiał zdawać język, ale... nie obowiązywało to liceów zawodowych a w każdym razie ja, będąc w tzw. ekonomiku nie zdawałem matury z języka. Chyba dobrze, bo nauka angielskiego przez pięć lat w mojej szkole była raczej komedią. Mieliśmy w tym czasie cztery różne nauczycielki, każda ze swoim sposobem nauczania. W związku z tym nie nauczyliśmy się absolutnie niczego. Co ciekawe w trzeciej klasie wprowadzono nam język angielski zawodowy a więc z pojęciami z zakresu ekonomii i gospodarki oraz rolnictwa, bo taki miałem profil klasy. Szczęśliwie byłem na tyle kumaty, że w czwartej klasie sam zacząłem się uczyć angielskiego i dziś spokojnie sobie radzę.

d6c5eddb-03e9-429b-bf5c-78d056e3204c

@WatluszPierwszy Na ustnym angielskim miałem opisać sztukę teatralną. Niby proste, tylko ze stresu zapomniałem jak po angielsku jest "sztuka teatralna".

Po niemożebnych lawiracjach i użyciu "drama" w każdej możliwej formie, zdałem z 19/20 punkótw. xD

@WatluszPierwszy cos tam anderstend, nawet rano jak wchodze do biura to "mornin" mowie, a nie "dzien dobry" #uk
co do angielskiego to uczylem sie go przez 2 lata w liceum i pol roku na studiach. Mowie plynnie (ang. liquid).
to chyba zasluga brata... wzial i mnie nauczyl ogladania filmow z napisami angielskimi, sluchania piosenek i szukania samemu tekstu, uczenia sie wymowy itp itp jak mialem 6 lat
W liceum typiarka z anglika nie mogla pojac czemu sie ucze niemieckiego skoro mowie po angielsku lepiej niz jej angielska rozszerzona grupa. "No wlasnie dlatego" - to byla moja odpowiedz

Ah te trzeszczące boomboxy. Mnie nic do angielskiego na maturze nie przygotowało jak piracenie seriali i oglądanie ich z napisami. Wykręciłem ponad 90% a na lekcjach przez grupę i nauczycielkę średnio szło. Jak pisałem wczoraj dopiero gościa który potrafił uczyć języka trafiłem dopiero na studiach.

Zaloguj się aby komentować

Znowu dziś nostalgłem, przeglądając archiwalny dysk z fotami. Ostatnio mi się to coraz częściej zdarza. (starzeje się) xD
W 2004r. zagrałem na basie, wraz ze swoim ówczesnym zespołem jedyny koncert w naszej dwuletniej karierze.

Graliśmy w zaprzyjaźnionym klubie, za "open bar". Mieliśmy tylko 6 swoich autorskich kawałków. Jak je zagraliśmy, to publika krzyczała, żeby zagrać jeszcze raz. A potem po prostu improwizowaliśmy. Pochwalę się, że na naszym koncercie przewinęło się wtedy 3 razy więcej ludzi, niż mieściła ta knajpa i skończyło się piwo z kija. Nasza twórczość była oparta na trip hopie. Dziś ta knajpa już nie istnieje. Były właściciel mieszka w Norwegii. Nasza wokalistka, jest stylistką mody w Londynie. Mój ówczesny najlepszy przyjaciel, perkusista, z którym założyliśmy ten zespół, siedzi w Anglii i jest fotografem. DJ, który jednocześnie był klawiszowcem, jest cenionym DJ-em specjalizującym się w scratchingu. Nie wiem co się dzieje z ziomkami, którzy grali na puzonie i saksofonie/gitarze, bo utraciłem z nimi kontakt.

W każdym razie, graliśmy w garażu przez dwa lata, zagraliśmy swój pierwszy koncert i się rozpadliśmy xDDD

Nasza kapela nazywała się "SICKLY" (° ͜ʖ °)

#nostalgia #muzyka #triphop #ciekawostki #kiedystobylo #jaworzno

1744b7c4-dca8-46ec-8cf6-6997b322bbd1
149159b7-a370-49f3-9baa-0610c36ee413
0f93c400-e183-4258-8afb-437ca39e4dda
26913024-f7c3-4dbd-afea-a24aed54bc4d
ca662c4c-48dc-40af-9464-c2560ae7cbdb

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#nostalgia #wspomnienia #historia #rodzina

Chciałbym dziś pociągnąć temat rozpoczęty we wczorajszym wpisie, do którego także zapraszam. Dziś wygrzebane podczas pobytu u rodziców zdjęcie mojego dziadka ze strony ojca. Mój dziadek, to ten starszy chłopaczek w czapce. Na bagażniku siedzi jego młodszy brat. Obok moja prababcia i pradziadek. Dziadek miał na imię Ludwik i pochodził z Kresów, urodził się pod Tarnopolem. Zdjęcie pochodzi z czasów tuż przed II wojną światową, sądząc po wieku dziadka i tym, co mówi mój tata. Niewiele wiem o moich pradziadkach. Jedynie to, że pradziadek był człowiekiem ciężko pracującym a jako nastolatek pojechał z domu rodzinnego na Śląsk, by pracować w kopalni. Później wrócił i zajął się gospodarstwem rodziców. Co do dziadka, to niestety mało go pamiętam. Zmarł gdy miałem niecałe cztery lata. W pamięci mam jakieś urywki wspomnień. Dziadek miał być tym synem, który się wykształci. Skończył liceum i poszedł do seminarium z którego się wymiksował z nieznanych dziś już powodów. Po wojnie z wędrówką ludów trafił na tzw. ziemie odzyskane. Chciał się dalej uczyć, ale nie wyszło. Ostatecznie zaczął pracować w spółdzielni dziewiarskiej, gdzie po kilku latach został wiceprezesem. Był bardzo czułym i ciepłym człowiekiem. Mój ojciec wspomina go jako kochającego i bardzo dbającego o rodzinę. Był nie na swoje czasy jako mąż i ojciec. Nie krzyczał, nie bił a zawsze wybierał rozmowę, wsparcie i oferował mocny uścisk pomocnej dłoni. Do dziś mam przypadki, że gdy ktoś dowiaduje się, że jestem jego wnukiem, to zaczyna się bardzo otwierać i wspomina mojego dziadka niezwykle ciepło.


Tu wczorajszy wpis dla zainteresowanych

https://www.hejto.pl/wpis/nostalgia-wspomnienia-troche-historia-rodzina-wypad-na-majowke-w-rodzinne-strony

1ae00a4c-3312-4829-99ff-19005086a788

Zaloguj się aby komentować

#nostalgia #szkola #matura #hejto40plus #hejto30plus

Kontynuując wczorajszy wątek maturalny. Dziś matura z matematyki. Dla jednych przysłowiowa bułka z masłem dla innych zmora. Miałem to szczęście, że mój rocznik jej nie pisał. Chociaż przez kilka lat straszono nas, że matematyka na maturę wróci i żebyśmy się nie cieszyli przedwcześnie. Dla mnie matma była horrorem już w późnych klasach podstawówki a w liceum przeobraziła się w jakiś chory film gore za sprawą naszej nauczycielki. Stara emerytka, która uważała, że wyzwiska i popychanie nas gdy stoimy przy tablicy, to super metody wychowawcze. Sprawa skończyła się wizytacją z kuratorium a pani nauczycielka spokorniała. Niemniej matura z matematyki wisiała nad nami jak widno, które na szczęście się rozwiało.

45954361-2572-4dbd-a28e-65e958d0fd57

@WatluszPierwszy Nieźle szło mi z matmy w szkole, liceum to zmieniło. Za nauczycielkę mieliśmy wiecznie humorzastą starą babę u progu emerytury. Na jednych lekcjach był terror i pretensje, na innych miło fajnie sympatycznie, ale wspólny mianownik zawsze był jeden. Nie uczyła nas niczego, bo nic nie umiała. Jej mąż był matematykiem, ona przychodziła na lekcje, przepisywała zadania z kartki, a potem stawiała nas przy tablicy. Potrafiła kogoś zbesztać i odesłać z jedynką za to, że nie umie rozwiązać zadania z tematu który zaczęliśmy 10 minut wstecz mówiąc: "przecież wam tłumaczyłam". Sprawdziany to była zgroza a w moich (i Twoich) czasach nie było internetu do nauki, tylko korki na które nie każdy mógł sobie pozwolić. Do matury po dużym nakładzie pracy podszedłem z przerażeniem, ale poszło dobrze. Co roku nas straszyła że ma nas dosyć i za rok nie będzie nas uczyć. A my o niczym innym nie marzyliśmy, zwłaszcza ludzie którzy ogarniali matmę, ale mieli ambicje iść na uczelnie techniczne wiedzieli, że w szkole niczego się nie nauczą i będą mieli lukę. Słowa nie dotrzymała. Była z nami do samego końca - naszego i jej. Parę tygodni po maturze wzięła i zdechła.

@WatluszPierwszy chcąc się dostać na studia techniczne musiałem zdawać. Jednego jestem pewny po latach, że nauczycielka nie potrafiła nas przygotować. Z resztą na studiach miałem bardzo podobny obraz, trafił się wykładowca fanatyk różnych teorii matematycznych. Po przeszło 15 latach pracy w zawodzie do niczego się to nie przydało. Więcej nauczyłem się od pana od kursów online z mema poniżej. Każdy studiujący techniczne i inne kierunki te 15+ lat temu go zna. Jutro będą zdawać język obcy. Przez 10 lat szkoły nikt nie potrafił uczyć angielskiego jak jeden gość od ćwiczeń na studiach. Zupełnie inny poziom. Taki jest obraz szkolnictwa w kraju. Słabo aby tylko program zrealizować.


Problemem z matematyką w polskich szkołach jest, że nie potrafią jej uczyć. Ten przedmiot uczy logicznego myślenia, w kraju bez logiki jest potrzebna. Obecnie zdawanie wygląda tak, że masz kalkulator, kartę ze wzorami i trzeba umieć to użyć. Jak w dorosłym życiu wypełnianie formularzy. Jak ktoś uważa, że jest humanistą i czytanie ze zrozumieniem go przewyższa aby jakoś napisać tą maturę. To po prostu jest debilem nie gotowym do dorosłego życia. Współcześnie mamy sztuczną inteligencje która już za nich myśli.

d3a13897-3858-4652-960c-002ff7c9be47

Myślę, że matura z matmy mogłaby zdecydować o mojej karierze, bo zaległości aż z podstawówki i zamiłowanie do czytania/pisania, a nie kalkulowania (poprawka w 1 klasie liceum) zamknęłyby mi możliwość znalezienia dobrej pracy. Informacja o braku obowiązkowej matury z matmy była dla mnie darem niebios, bo na bank bym oblał. W 3 klasie Ci nie zdający matematyki mieli taryfę ulgową na lekcjach i podniesienie oceny końcowej o 1, więc wytrwałem xd

Zaloguj się aby komentować

#nostalgia #wspomnienia trochę #historia #rodzina

Wypad na majówkę w rodzinne strony zaowocował przekopaniem się przez pudło pełne wspomnień i to dość odległych. U moich rodziców znalazłem sporo pamiątek, zdjęć, listów. Chciałbym się nimi podzielić na hejeto. Po co? Sam nie wiem. Po prostu czuję taką potrzebę, a może i ktoś inny będzie chciał napisać coś o sobie i swoich korzeniach. Na początek zdjęcie wykonane w drugiej połowie lat 30. w Paryżu. Ta dziewczynka w białej sukience, to moja babcia. Siedzący obok niej facet w ciemnym garniturze, to mój pradziadek a obok w jasnych kolorach, moja prababcia. Pozostali ludzie na zdjęciu, to jacyś ich znajomi. Pradziadek i prababcia wyemigrowali do Francji w drugiej połowie lat 20. Tam też urodziła się moja babcia. Pracowali w bogatym gospodarstwie i dzianego faceta, który miał wszelkie luksusy tamtych czasów - wielki dom, samochód którym woził go szofer, konie. Mój pradziadek pracował przy zwierzętach, prababcia w kuchni. Można powiedzieć, ze był to łaskawy pan Służba i pracownicy żyli na wysokim, jak na owe czasy poziomie, uczestniczyli uroczystych obiadach itp. a moja babcia miała ładne ubrania i dostawała prezenty typu rower, lalki albo ładne sukienki. Do Polski wrócili po wojnie. Podobno na wyraźne życzenie prababci. Moja babcia całe życie tęskniła za Francją i płakała, gdy np. podczas Mundialu przed meczem grali "Marsyliankę". Jako dziecko słuchałem historii o Francji, o tym jak babcia uciekła z domu do Paryża rowerem i pół wsi jej szukało, o tym jak nosiła kosze z jedzeniem "panom w lesie", którzy okazali się członkami ruchu oporu, o wystawnych przyjęciach i o tym jak babcia jechała do Polski, która dla niej była obcym krajem, znanym jedynie z opowieści rodziców.

d8df5473-246c-4f41-bfa7-885ee1d88cd0

@WatluszPierwszy jak na lata 20-te wyglądają bardzo dostatnie. Wiem że zdjecia zawsze byly pozowane, więc też wlozylyli najlepsze ciuchy, ale mimo wszystko. Myślę że w Pl na służbie wyglądaliby dużo gorzej i robienie zdjęć mięliby w głębokim d.

@WatluszPierwszy Ciekawe czy Twoja prababcia w chwili pozowania myślała o tym że za 100 lat tę fotografię będą oglądali losowi ludzie z internetu

Zaloguj się aby komentować

#nostalgia #gownowpis #matury #szkola #hejto30plus #hejto40plus

Dziś matury. Setki tysięcy przedstawicieli tzw. młodzieży, do której jak śpiewał Kazik "już nie należę" ruszy do szkół, by zdawać niegdyś najważniejszy egzamin w życiu. Ten czas zawsze nastraja mnie mocno nostalgicznie. Liceum wspominam raczej źle a w najlepszym wypadku neutralnie. Jedak zdawanie matury paradoksalnie wspominam bardzo dobrze i z dużą dawką nostalgii. Chodziłem do pięcioletniego liceum ekonomicznego, maturę zdawałem w 2002, jeszcze "po staremu". Szczęściem było to, że bez matematyki. Inaczej pewnie bym nie zdał, nawet gdybym ściągał. Pamiętam, że język polski napisałem chyba w godzinę i przez resztę czasu się nudziłem. Jak to zwykle ja z tamtego momentu nie zapamiętałem tematu pracy ani innych w miarę sensownych rzeczy tylko widok zielonych liści drzew za oknem sali w której pisaliśmy i szum ulicy wpadający przez uchylone okna. Pamiętam tych wystraszonych, wystrojonych uczniów w garniturach i dziewczyny w czarnych spódniczkach. Pamiętam ściąganie na maturze z historii i stres na egzaminie ustnym. Z polskiego udało mi się tego uniknąć, bo część pisemną zdałem na piątkę. Kolejne co kojarzę, to że chyba dzień przed oficjalnymi wynikami się o tym dowiedziałem. Przyszedłem po coś do szkoły i ktoś z nauczycieli powiedział mi, że zdałem, ale nie zdradzi na jaką ocenę. Zresztą pamiętam, że kilka osób właśnie tak poznało wyniki Później siedzieliśmy na skwerku niedaleko szkoły, koło pomnika Bohaterów Wyzwolenia Ziem Piastowskich i czuliśmy się jakby, to co najmniej dla nas go tam postawili. W domu entuzjazmu nie było. Ojciec pogratulował a mama, jak to ona, odetchnęła z ulgą, bo zapewne myślała, że po moich przebojach, które jej fundowałem przez pięć lat edukacji w liceum ekonomicznym, na pewno nie zdam matury i to dopiero będzie finał całej tej historii.

6282c290-a204-4b0a-b055-6994f25858a7

@WatluszPierwszy ja nawet nieźle wspominam

Nie pamiętam tematu pisemnego Polaków, ale ustny to było "wizja końca świata w literaturze i sztuce" - w dzień egzaminu była burza stulecia XD

Czekałem tylko aż się drzewa zaczną łamać

Angielski jako jedyny ze szkoły zdawałem rozszerzony XD Tyle lepiej bo zdawałem sam i mogłem dobrze słuchać radyjka

@WatluszPierwszy Patrzę na to zdjęcie, które wkleiłeś i zastanawiam się, czy ci maturzyści też mieli te odczucia co ja wtedy: radość, że idę na wymarzone studia i zawojuję świat (tak mi się wtedy wydawało!), że wreszcie jestem dorosły (tak mi się wtedy wydawało), że przede mną najdłuższe wakacje życia (nie wiedziałem jeszcze, że będę kiedyś na bezrobociu). Po maturze zrobiliśmy z ludźmi z klasy imprezę wyjazdową na działce leśnej. Pierwszy raz w życiu piłem wtedy wódkę. Rano wszyscy byli skacowani i nieprzytomni. Potem 4 miesiące spędziłem w górach, mieszkając w namiocie, żyjąc właściwie o chlebie i wodzie, ale wtedy nie miało to najmniejszego znaczenia!

Zaloguj się aby komentować

Właśnie dotarło do mnie co utraciliśmy lata temu jako gracze, a w większości nie docenialiśmy - lub ja nie doceniałem, być może nie byłem targetem, może byłem za młody.


Gazetki z grami.


Zauważyłem dzisiaj, że istnieje gra o nazwie Far West, jest nowa i popularna na steam. Ale kiedyś było już coś takiego - własnie w gazetce z grami. Pamiętam, że było nawet spoko, ale nie rozumiałem do końca o co chodzi, bo albo nie chciało mi się czytać wskazówek, albo było po angielsku. Patrzę na Gry Online, a tu ocena 8,4 i ludzie się zachwycają https://www.gry-online.pl/gry/far-west/zc15b4


Mam wrażenie, że bardzo dużo gierek z gazetek okazuje się perełkami które nie zyskały sławy w świecie, a gracze bardzo dobrze je wspominają. Jeśli nawet nie były bardzo dobre w gameplayu, to przynajmniej miały jakiś oryginalny koncept, który się zapamiętywało. Pamiętam, że traktowałem je jak gry drugiej kategorii, bo nie były zrobione przez twórców GTA. Może też dlatego, że to co dostawaliśmy na płytach to właśnie nie były tytuły z okładki (a gazeta kosztowała jednak 20zł i zawierała kilka kier, a nie 150zł z jedną AAA). Bardzo przepraszam Panów Dziennikarzy, którzy w tamtych czasach grali w różny chłam i wybierali te dobre, byśmy my, biedaki (często wtedy bez internetu) mieli w co grać i to nawet po dziś dzień (bo niejednokrotnie wracam do tych gier) i przy okazji dziękuję im za tą robotę.


A jako przykład najmocniejszych pozycji z gazetek, które w świecie są nieznane podaję Original War i Warlords Battlecry 2 - a przynajmniej te miałem i nie wiem ile podobnych perełek mnie ominęło.


#gry #nostalgia #przemyslenia

46896dbf-9394-4553-bb1a-aec46d0a34df
26c1990e-7d7e-43e3-9e01-706574fbbb72

Oj tak zdarzały się perełki, np the longest journey albo duke Nukem Manhattan project. Ale też warto wspomnieć o grach które były całkiem darmowe i najczęściej miałem je z komputer świat niezbędnik: liero, gene rally czy n (taka Gierka flash z ninja- dalej SE można w nią pograć) były to często genialne gry.

Ok zagrywałem się w Far West Podobała mi się szczególnie ekonomia i rozwój farmy, obrona przed bandytami. Pamiętam tylko, że dosyć szybko doszedłem do limitów rozwoju i niestety nie było już dalej co robić

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@nietzsche

-Ździseeek!! Znowu jakieś pedały wlazły nam do sklepu!

-Władzia, my kopytki nie przedajemy! Łap za widły!

Zaloguj się aby komentować

Lato w PRL.


Pole namiotowe w Ostródzie, obecnie w tym miejscu znajduje się hotel Lake Hill.


#nostalgia #wakacje #prl #biwakowanie #lato #namiot #mazury #ostroda #warminskomazurskie #starszezwoje #ciekawostki #hejto30plus #hejto40plus

e3819607-00ce-4688-abe2-1942da455df2

@zuchtomek Dziś pola namiotowe i campingowe, to jest już wypas. Kilka lat temu byłem na kajakach ze znajomymi. Pole namiotowe z kilkoma wiatami, gdzie można zjeść posiłek. Oczywiście full zestaw wtyczek, ładowarek i gniazdek do dyspozycji. Toaleta w osobnym "domku" z wszelkimi wygodami.

No ale jestem tak stary, że pamiętam takie pola jak na obrazku wyżej. Jeszcze krótko po roku 2000 taki funkcjonowały i sam tak śmigałem nad morze z dziewczyną. Spaliśmy w namiocie dwójce, żeby podłączyć telefon, który moja luba już wtedy miała trzeba było iść po prostu do portierni przy wejściu i poprosić o możliwość skorzystania z gniazdka a jak nie miało się ze sobą turystycznego stolika, to jadło się siedząc na kocu przed namiotem.

Zaloguj się aby komentować

#nostalgia #kolej #dziecinstwo #gownowpis

"Gdy byłem chłopcem chciałem być żołnierzem i miałem szablę i z gazety hełm", śpiewał zespół No To Co w latach 60., ale ch...ja tam. Ja żadnym żołnierzem nigdy nie miałem zamiaru być. Zawsze marzyło mi się jednak, że będę miał pracę, gdzie mi wszyscy dadzą święty spokój. Byłem dziwnym dzieckiem i marzyło mi się np. że będę nocnym stróżem, portierem, albo... kasjerem w spółdzielni mieszkaniowej, bo widziałem, że tam jest tłok tylko w dniach składania opłat. Szczytem moich marzeń była w pewnym momencie, gdy miałem jakieś 8-10 lat praca na stacji kolejowej. Tylko nie gdzieś w Katowicach, Warszawie czy Krakowie, ale w zapyziałej, małej mieścinie, albo jeszcze lepiej wsi. Takim miejscu, gdzie bilet na pociąg kupują cztery osoby na krzyż raz na dwie godziny. Kiedyś gdzieś widziałem w kasie panią, która czytała sobie książkę, grało radyjko a na stacji siedział na ławce starszy pan z drewnianą laską i pieskiem na kolanach. I tak się toczyło życie. Marzenia się rozwiały, ale coś mi z tego zostało i później jako już w zasadzie dorosły człowiek czyli mając te 19-20 lat potrafiłem jechać na jakieś zadupie siadać na stacji i np. czytać książkę w ciszy, jedząc kanapkę. Czekałem 2-3 godziny na pociąg powrotny i za dwa-trzy tygodnie robiłem sobie powtórkę z rozrywki. Rajem było, gdy na takiej stacji był bar. Wtedy wpadałem tam na oranżadę albo kawę a na stacyjce w tle mijało sobie życie.

K...a ja to jednak dziwny jestem.

c2173411-14a9-4770-93fc-f60b125f488b

@WatluszPierwszy taaaaaaaaak, też totalnie kocham te małe stacyjki. Serce mi pęka, kiedy widzę jakieś zamknięte, ale jak jeżdżę rowerem po wioskach to zawsze zwiedzam malutkie stacje.

Zaloguj się aby komentować

#lata90 #szkola #hejto40plus #hejto30plus #nostalgia #preczzmitologizacjalat90

"Szkoło, szkoło gdy cię wspominam oczy mam pełne łez". Taki napis wisiał na sali gimnastycznej, gdy kończyłem moją podstawówkę w 1997. No i... w punkt, bo szkołę podstawową wspominam bardzo dobrze. Typowa prostokątna "tysiąclatka" wybudowana na początku lat 60. do której chodził też mój ojciec. Oczywiście otarłem się o wuefistę z hasłem "macie piłeczkę i grajcie", miałem nauczycielkę fizyki furiatkę, ale w ogólnym rozrachunku było nieźle a klasa była bardzo zgrana. Niemniej jako rocznik tzw. wyżu demograficznego mieliśmy WF na korytarzu, albo w szkolnym holu a w drugiej klasie wyeksmitowano nas do pobliskiego Domu Harcerza, bo w budynku szkolnym dzieciaki po prostu się nie mieściły. Lekcje na 12:30, które kończyły się kilka minut przed 16:00, to była norma.

Gorzej było w liceum ekonomicznym, gdzie skumulowana została chyba cała możliwa szkolna patologia a mi przyszło funkcjonować przez pięć lat, bo była to szkoła na zasadach technikum a więc pięcioletnia. Było znęcanie się starszych nad młodszymi, nauczyciel alkoholik, który zasnął na schodach, lejący się strumieniami alkohol na szkolnych imprezach i budynek internatu, który był niemal jak więzienie i rządził się swoimi prawami. Nauczyciele byli w tej szkole w większości przypadków chyba za karę. Nikt nie chciał nam przekazać żadnej wiedzy ponadprogramowej (wyjątek stanowiła chyba jedynie starej daty nauczycielka polskiego), szkoła szurała po dnie we wszystkich możliwych rankingach i przegrywała z kretesem rywalizacje sportowe. W szkole kilka razy pojawiła się policja. Raz doszło do bójki w takim stylu, że jako jej obserwator, miałem wrażenie, że ktoś straci życie. Mam zerowy sentyment do szkolnictwa tamtych lat i do podejścia do uczniów w tamtych czasach.

048dffdd-15d5-46a8-b900-3fbce6e8080c

Ja pochodzę już z rocznika gimnazjum, (gówniarz here chwilę przed 40). Też tak mam, że podstawówka u mnie bardzo spoko. Nauczycielom czasem chciało się bardziej a czasem mniej. Problem większy pojawił się w gimnazjum, choć nigdy tragedii nie było, chociaż młoda nauczycielka z polaka łatwego życia przy naszej klasie nie miała, jak poszła na chorobowe to nam się oberwało bo przyszła największa sieka ze wszystkich. Jako jeden z 3 facetów w klasie udało mi się mieć 2 na koniec semestru. Reszta równo pały

Liceum to i tak w większości kumple z poprzednich szkół bo mi się trafiła klasa samych bab...

Także, mamy całkiem inne doświadczenia jak na razie z lat 90tych, małomiasteczkowość miała jednak swój urok. Miejscowość gdzie bezrobocie nie było takim problemem oraz to że nie przekraczało 40tys. to zmienia zasadniczo odczucie tych magicznych lat.

@WatluszPierwszy podstawówka była u mnie kompletnie bezpłciowa. Gimnazjum było apogeum patoli przełomu wieków, gdzie już kiedyś pisałem, że miałem tajne wyjścia ze szkoły jak miałem przy sobie jakikolwiek hajs, albo coś cenniejszego na sobie, a bójki były na porządku dziennym, z okazjonalnymi przyjazdami karetek. Technikum wspominam turbo miło, miałem mega ogarniętą klasę, a poziom w szkole był tak niski że ja jako uczeń zazwyczaj trójkowy uchodziłem za kujona i robiłem jako korepetytor dla połowy klasy.

Zaloguj się aby komentować

Niesamowite. Wpadłem na pomysł, by włożyć gry z PS1 do PS3 i zobaczyć co się stanie. Wiem, że PS3 ma fizycznie procek z PS1 i może natywnie uruchamiać te gry, ale myk jest taki, że mam stos piratów które mają prawie 30 lat, a co najmniej 20 lat nie były uruchamiane, odkąd PS1 przestało je czytać. Te lepsze gry przechodziły również próby odratowania ich na moim komputerze z komunii, który miał napęd CD - próbowałem robić obraz płyty, a następnie nagrać znowu, ale było sporo błędów już przy odczycie, więc tak naprawdę skazałem te gry na straty. Ale nie wyrzuciłem płyt. No i wiecie co? O ile płyta nie ma plam (jak na zdjęciu 2), to wszystko rusza bez problemu. Może być kompletnie porysowana lub nawet pęknięta (pierwsze zdjęcie). Jestem w szoku. Kiedyś tego próbowałem, lecz nie działało. Pewnie brakującym elementem było to, że kiedyś nie miałem włączonego Homebrew Enablera w PS3. Obecnie mam szeroko otworzone pudełko nostalgii.

Zobaczcie jakie tytuły nie były uruchamiane kupę lat. Na trzecim zdjęciu wybrałem kilka płytek których ledwo pamiętam. Część płyt jest jeszcze nagrywana na płytach 650mb, dostałem je od kuzyna z Niemiec gdy kupił sobie PS2.

Powiem wam że w przypadku niektórych płyt nie jestem pewien czy kiedykolwiek odpaliły na moim PS1.

#nostalgia #gry #ps1 #playstation #konsole #retrokonsole

6a3a1a06-050b-4da0-980b-33bb6194a7a7
80bed0f9-c70a-4189-8e65-f1c57198ca5b
e20384bf-265f-4f85-8139-52b2e922d6e6
e9b6f86b-74e8-4027-807f-abd71e6aedc3

@ZohanTSW z odpalaniem pękniętych płytek bym uważał, bo za dzieciaka (ok. 3000 lat temu) mi taka pękła na drobne kawałeczki, jak napęd ją rozpędził

Taka ciekawostka, gry na PS1 miały w kilku miejscach fabrycznie robione "bad sectory". Było to problematyczne dla napędów przy kopiowaniu, ale konsola wiedziała gdzie mają być i je olewała.

Zaloguj się aby komentować

"Ciepłe lody", to nasz rodzimy oksymoron. Fani tego polskiego tworu "cukiernictwa", cudu badaczy i naukowców, którzy próbowali wyciągnąć maksimum przyjemności z jedzenia produktów z buraka cukrowego i mąki, wiele lat później, uzależnieni od tej słodkiej chwili zapomnienia, przerzucili się na niemieckie Schokoküsse, czyli takie pianki w kształcie zakrętki od termosu.

Były wstrętne. Obrzydliwe.

Gdyby tuzy oszustwa PRL-owego nie wpadli na pomysł, żeby nadać temu syfowi nazwę "ciepłe lody", nikt by tego kijem nie ruszył. A tak, obrabowano dzieci z zaufania do dorosłych. Niet analoga w mirje.

Zaloguj się aby komentować

#nostalgia


Budzisz się, jest 2014. Benioff and Weiss jeszcze nie zjebali gry o tron, życie jest piękne. Jebane k⁎⁎wy.


#graotron #got #seriale

Zaloguj się aby komentować

@Seele Rozwiązałem u siebie ten problem w starym samochodzie tak, że oddałem kaseciaka do Pana majstra a on w wlutował mi moduł bluetooth pod fale AM w radiu i dzieki temu mam w pełni sprawne i wyglądające retro radio na którym mozna słuchać podcastów.

Zaloguj się aby komentować

#filmy #kreskowki #dzieci i trochę #nostalgia #hejto40plus #hejto30plus

"Wielka podróż Bolka i Lolka"


Wczoraj siedziałem sam z dziećmi wieczorem i pojawił się temat, by coś obejrzeć w przed snem. Nie jestem zwolennikiem ładowania się "bajkami" przed spaniem. Postanowiłem wybrnąć tak, by zaproponować im coś w starym stylu, by kolory nie waliły w bani jak szalone, fabuła trzymała się kupy itd. Zaryzykowałem i sięgnąłem po "Wielką podróż Bolka i Lolka". Sam pamiętałem tę kreskówkę z dzieciństwa. Miałem ją nawet na kasecie video. Starszy syn już kiedyś ją oglądał i podobało mu się, postanowiliśmy więc zaprezentować ją młodszemu. No i... ta kreskówka sprzed lat świetnie się sprawdziła. Fajna fabuła, cały czas jest akcja, ale nic nie wali po gałach, bohaterowie mówią ładnym, wyraźnym i zrozumiałym językiem. Dykcja aktorów dubbingujących postacie jest bez zarzutu. Cała historia jest wciągająca i zabawna. Całości dopełniają bardzo udane piosenki. Dodatkowo porozmawialiśmy sobie o różnych kontynentach, krajach itd. Rewelacja. Polecam sprawdzić na własnych dzieciach. Dla mnie przy okazji był to bardzo miły powrót do dzieciństwa.

451430e7-e8d5-4ec5-bd19-995a7da38095

@WatluszPierwszy 

fabuła trzymała się kupy

No proszę Cię! A skąd Bolek i Lolek wzięli kasę na zagospodarowanie wyspy? Cały film w pytę, a na koniec taki error którego nie rozumiałem blisko 40 lat temu i nie rozumiem teraz

A ogólnie daję filmowi 10/10 i słusznie film został wprowadzony jako jeden z pierwszych do Listy Polskiego Dziedzictwa Filmowego

Zaloguj się aby komentować