#nostalgia

27
1449

Zaloguj się aby komentować

U nas w szkole było podobnie: w czasach, kiedy w szkołach królowały fajki, piwo i wóda, to zrobili nam obowiązkową ankietę na temat narkotyków, która właściwie zakładała, że wszyscy ćpają, tylko próbowała ustalić gdzie i za ile.
I na pytanie: "Gdzie się zaopatrujesz w narkotyki?" niemal wszyscy napisali "w szkole". Była z tego przepiękna awantura.
#nostalgia #szkola #heheszki

74fe2c9f-2265-4aa4-888e-12eea32b299b

@Nemrod w gimbazie korytarz był szerokości ławek, około 3m, spasowanie było na tyle dobre, że raz na tydzień któraś klasa miała zablokowane wyjście i siedziała w sali, aż ktoś się zlitował i ich wypuścił

@Nemrod u mnie w sumie poza romansem nauczycielki (mężatka) z uczniem, to nic ciekawego się nie działo. Za to w gimbazie, o paaanie, to były chore jazdy.

Zaloguj się aby komentować

#refleksje #nostalgia #smierc

Właśnie się dowiedziałem, że zmarł dziadek mojej żony. Mial 93 lata, jak to mówią, ładny wiek. Jednak jakoś mi żal. Jeszcze zdążyliśmy go odwiedzić niedawno a żona jeszcze wczoraj pojechała żeby się z nim zobaczyć. Tym samym odeszło w naszej rodzinie pokolenie pamiętające II wojnę światową. Poza tym zawsze, gdy ktoś taki umiera czuję upływ czasu niemal namacalnie i nachodzi mnie masa refleksji.

@WatluszPierwszy w lutym zmarła babcia mojej żony w wieku 95 lat. Te same odczucia.


@onpanopticon nawet jeśli ktoś w podeszłym wieku odchodzi nagle to zawsze pojawia się uczucie straty. Wydaje mi się, że nieco inaczej jest jak osoba przez dłuższy czas choruje tak, że nie ma z nią już kontaktu - wtedy rodzina bardziej odczuwa ulgę.

@WatluszPierwszy Moje kondolencje. Do dzisiaj nie mogę sobie wybaczyć, że bardziej z uwagą nie słuchałem opowiadań Babci, jednej i drugiej. Jedna u Niemca w niewoli była (ale nie obozie), druga we Francji robiła u NIemca za dzieciaka. Dziadek w wojsku służył, Edward, pamiętam, że miał dużo medali. Ale umarł jak miałem jakoś 6 lat chyba, ponoć dużo chlał i rękę miał ciężką. Ja go pamiętam jeszcze jako dobrego dziadka, pamiętam że mu nogi myłem Ale to było na wsi, jeszcze wtedy wodę ze studni się czerpało, a wychodek był na dworze. I pamiętam też, że jak umarł to kiedyś ciało leżało w domu. Siedziałem z nim w pokoju i nie bardzo rozumiałem o co chodzi. Eh. Dzisiaj to bym ponagrywał na pamiątkę te wszystkie rozmowy z babciami, a tak tylko strzępy wspomnień pozostały. Muszę matulę jeszcze raz przesłuchać póki żyje I godny wiek. Teraz ludzie coraz szybciej odchodzą niestety. Takie mam wrażenie, jak patrzę na moje otoczenie.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Siedząc sobie dzisiaj na moim ulubionym rasistowskim 9gagu zobaczyłem krótki urywek z filmu o Batmanie, nie będę ściemniał, że wiem o którą wersję chodzi ale niesamowicie spodobał mi się ten dziwaczny humor i styl. Nagle zatęskniłem za starymi filmami z lat 60, czy to komediami czy to dramatami wojennymi. A potem jeszcze @TyGrySSek wrzucił Bunt na Bounty i rozwalił system. Teraz chcę obejrzeć ten film, bo ten z lat chyba 60 widziałem #nostalgia #filmy

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#nostalgia #internet #hejto40plus #staryinternet #hejto30plus

Lata mijają a ja nadal tęsknię za klimatem starych for internetowych. O czym można tam było poczytać? Ano o wszystkim. Były fora dla miłośników konkretnych gatunków muzycznych, modelarzy, filatelistów, miłośników przyrody, filmu, książek, fetyszystów, nałogowych zbieraczy puszek po napojach... co kto chciał. Do wyboru do koloru. Sam miałem dwa fora na których udzielałem się dość często i nawet wziąłem udział w jakimś zlocie forumowiczów. Na forach rodziły się przyjaźnie, wybuchały spory a nawet gorące romanse. To byli czasy...

91f0790c-64f4-4bec-b908-c1f29583e400

Fora istniały, bo ludzie siedzieli na PC. Mogli zrobić długi manual, ze zdjęciami rozwiązujacy np. problemy motoryzacyjne. Teraz każdy na telefonie i nie ma już czasu na długie posty.

@WatluszPierwszy Well, jestem z pokolenia które w ten sam sposób wspomina grupki tematyczne na FB kiedy ten portal jeszcze był popularny wśród młodych osób. Spędzałem masę czasu na grupkach w temacie IT, gier czy anime.

Zaloguj się aby komentować

#sport #igrzyskaolimpijskie2026 #nostalgia #igrzyskaolimpijskie

Wczoraj zakończyły się Igrzyska Olimpijskie Mediolan-Cortina 2026. No i co...? Niby nic, a ja jak zawsze po zakończeniu takiej imprezy mam trochę "sportowego kaca". Będzie mi brakowało codziennych emocji i podziwiania dyscyplin z którymi stykam się w zasadzie raz na cztery lata jak np. curling albo jazda po muldach. Cóż... oglądałem wspomniany Curling a pani Stefanii Constantini mógłbym robić codziennie spaghetti. Oczywiście jarałem się medalami dla Polski pierwszy raz od czasu medalu Kamila Stocha oglądałem skoki narciarskie. Poza tym dzięki hejto wkręciłem się w hokej i igrzyska były pierwszym turniejem w tej dyscyplinie jaki śledziłem. Niestety Słowacy za których trzymałem kciuki polegli w meczu o brązowy medal z Finlandią. Oczywiście jak zawsze ja stary chłop oglądałem też łyżwiarstwo figurowe i prawie płakałem ze wzruszenia, tak piękne były to chwile. Na koniec jeszcze emocje w biegach narciarskich za sprawą Elizy Ruckiej-Michalik i to by było na tyle. Finał hokeja obserwowałem już tylko na Flashscore, bo rywalizacja USA z Kanadą, to dla mnie taka oczywista-oczywistość i liczyłem na ciekawszy mecz z udziałem kogoś z Europy.

Do zobaczenia za cztery lata.

f37a7a91-739b-4ec3-becf-8cdc836e28ad

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#nostalgia #internet #hejto40plus #hejto30plus #gownowpis

Jak tam? Zostawiliście kompy odpalone na noc żeby się muzyczka ściągnęła? Odpaliliście już "Spider-mana", który okazał się pornolem?

18c5b53f-2ebb-4720-a22d-684a43264cdc

Nigdy nie zapomnę mojego zaskoczenia gdy sciągnąłem

Lord Of The Rings Twin Towers (zamiast Two Towers)

Odpalam z kumplem, a tam jakaś laska ładowana na 2 czarne baty

W pewnym momencie życia, jak już człowiek dysponował swoim groszem to zaczął kupować oryginały, zarówno gry, a przede wszystkim muzykę i filmy... ALE wiadomo pornole to tylko z osiołek/kazia i o ile ten pierwszy chyba jeszcze dawał radę, bo nie pamiętam większych wyjebek to kazaa to była masakra.


Najlepsze było podsyłanie linków kumplom "ale za⁎⁎⁎⁎ste azjatki, weź ogarnij", a tam gejowskie porno albo ładowanie balasa na klatę XD XD XD W pewnym momencie to z jednym kumplem sobie podsyłaliśmy takie linki dla beki jak okazywało się, że to czym miał być film totalnie nim nie było. Przypał się zrobił kiedyś jak on omyłkowo odpalił pornola zamiast jakiegoś filmu staremu XD


Na szczęście potem odkryłem VLC i człowiek mógł podglądnąć po zassaniu jakiegoś kawałka co jest w środku w przypadku ślizgaczy, bo szkoda było ograniczonych transferów.

Zaloguj się aby komentować

@notak Biłem się z myślami ale też kupiłem, fajnie się nim lata. Ja na razie do Mhrocznej Knieji dotarłem, więc srogo z tyłu jestem, ale zabawa jak zawsze. Szkoda, że urwał mi się kontakt z kumplem z którym zawsze w to grałem.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Proszę Państwa, przedstawiam Advanced White Box Rules w wersji Necromancer Games.

Czyli coś tak jakby ktoś wziął Syrenkę, wyremontował ja, ale zdawał sobie, że nigdy nie wjedzie nią do Strefy Czystego Transportu.

To pradziadzio reguł D&D. Rogue to klasa+rasa o nazwie Thief :)

A ja nie dość, że to nabyłem, nie dość, że to oryginalny druk z amerykańskiej drukarni, to jeszcze zapłaciłem za to dopłatę z cel Trumpa... Nie ma bardziej hobbystycznego, niszowego, lechtajacego próżność produktu na półkę!


#rpg #nostalgia

15af543a-e029-4c92-bec6-86c160505000
09080e22-f5db-4ce3-9534-1827f56949b3

Zaloguj się aby komentować

#nostalgia #sport #pilkanozna #gownowpis


Od dziecka zbierałem bilety z meczów. Niestety cała moja kolekcja została w domu rodzinnym i pewnie gdzieś zaginęła, gdy rodzice robili jakiś remont czy większe sprzątanie. Zostało mi to, co widać na zdjęciu czyli głównie bilety z meczów Polonii Warszawa. Niestety tutaj też nie mam wszystkiego. Raz, że sporo jednak gdzieś zgubiłem a dwa, że od lat działa system kupowania biletów przez internet i nie mam już wersji papierowych. Przez ponad 30 lat chodzenia na mecze wiele razy byłem na A czy B-klasie, okręgówce itp. a tam często po prostu nie ma biletów

Masa wspomnień mi się odblokowała, gdy to przeglądałem.

Pamiętam dobrze mój pierwszy mecz. Zabrała mnie na niego mama. Nie pamiętam kto grał. Miałem może jakieś 6-7 lat, to była końcówka lat 80. Stadion miejski w moim rodzinnym mieście. Połamane ławki, kiepska pogoda. Nie podobało mi się Zmiana przyszła nieoczekiwanie. W wieku mniej więcej 10-11 lat obejrzałem jakiś mecz w telewizji. Piłkę miałem w d⁎⁎ie. Spodobali mi się kibice i flagi. Poszedłem na mecz lokalnej drużyny i tak mnie to trzyma... ta choroba jest nieuleczalna. Na ilu meczach byłem przez te lata? Pojęcia nie mam. W każdym razie przeszedłem przez wszystkie poziomy ligowe od Ekstraklasy po B i C-klasę. Widziałem naprawdę fajne spotkania, ale też mecze, gdzie się banda chłopów kopała po czołach na kartoflisku. Jak gdzieś jestem, to idę odwiedzić stadion. Jeśli nie ma meczu, to nie szkodzi. Nawet jak to wioska, gdzie są trzy domy i zawracają ptaki.

64704eb4-280f-4fce-b72f-4e5d1a6dc7de

Zaloguj się aby komentować

Historia pewnych schodów

#wspomnienia #nostalgia i trochę #historiapewnegozdjecia


Mój dziadek pracował jako spawacz w Centrum Szkolenia Wojsk Inzynieryjnych w #wroclaw przy ulicy Obornickiej. Jako pracownik otrzymał mieszkanie w barakach na przeciwko jednostki.

Moja rodzina mieszkała tam od około 1960 do 2004 kiedy została przeniesiona do nowych bloków czynszowych, a baraki z czasem, kolejno burzono.

Osobiście mieszkałam tam przez pierwszy rok swojego życia. Natomiast przez resztę mojego dzieciństwa mieszkała tam moja kuzynka z rodzicami oraz babcia. My z rodzicami i bratem wyprowadziliśmy się do bloku w centrum, ale przyjeżdżałam do babci w każde wakacje i ferie, to był dla mnie inny świat.

Warunki nie były najlepsze. Barak był drewniany, nie ocieplony, z dachem pokrytym papą. Grzało się węglem w piecach, a woda w kranie ogrzewana była z boilera, przynajmniej u nas, biedniejsze rodziny radziły sobie na własne sposoby.

Początkowo baraków było 5. W każdym 5 mieszkań podzielonych zwykle na 2 rodziny, choć moja rodzina miała całe mieszkanie dla siebie, oraz po bokach po jednym mieszkaniu wielkości średniego pokoju, nigdy w żadnym z tych skrajnych nie byłam, pomieszkiwala tam zazwyczaj największa patologia.

Mieszkanie dwurodzinne zawierało 3 pokoje oraz wspólną łazienkę i kuchnię. Nie wszystkie rodziny żyły ze sobą w zgodzie, co przy współdzieleniu kluczowych pomieszczeń sprawiało, że wielu żyło się tam źle, ale zwykle nie mieli oni możliwości wyprowadzki 'na swoje'.

Wśród młodych dorosłych zawiązywały się bandy, które sprawiały różnorodne problemy z braku perspektyw na ambitniejsze spędzanie czasu. Niektórzy trafiali do więzień, inny bez konsekwencji wykorzystywał swoją młodszą siostrę. Za dzieciaka nie wywoływało to we mnie tylu emocji co teraz.

Ale nie tylko patologia tam pomieszkiwała, moja rodzina miała szczęście, ponieważ najbliźsi sąsiedzi byli ludźmi porządnymi. Jak i my, chociaż ja długo uważana byłam za czarną owcę w rodzinie.

Miałam tam też własną bandę, składającą się głównie z dzieciaków młodszych ode mnie, mojego brata, kuzynkę i parę innych, choć miewaliśmy w swoich szeregach częste roszady. Jako najstarsza i najkreatywniejsza w głupich zabawach, zwykle stałam na czele grupy i od rana do wieczora walczyliśmy z wrogami na patyki z gównem.

Zwykle mi się za to obrywało, bo dzieciaki za mną lazły, znikaliśmy na całe dnie, po czym wracaliśmy poobijani i brudni.

Mimo że miejsce znajdywało się w granicach Wrocławia, była to dla mnie wieś. Do najbliższego sklepu daleko, a wokół pola, działki i jednostka wojskowa. Zaraz obok baraków był mały park. Ten park kręcił mnie jak cholera, ponieważ wcześniej w jego miejscu znajdował się cmentarz żydowski. Ciocia mi mówiła że jak była mała, to ze zniszczonego grobu wystawała noga nieboszczyka, ale ja tam jej nie wierzę. Wierzyłam za to w jedno: w parku w wykopany był dół, niezbyt głęboki ale rozmiarami wydawał się być przeznaczony na pochówek do którego nigdy nie doszło. Jak można nie skorzystać z takiej okazji i nie bawić się w pogrzeby? Zwykle to ja grałam nieboszczyka, choć nieco mnie ten dół schizował.

Poza tym w parku było sporo cmentarnych pozostałości, jakieś słupki, resztki nagrobków oraz klimat. Niepowtarzalny klimat, wysokie szumiące drzewa, ścieżki wysypane białym żwirem, stare ławki na których obmyslaliśmy plany oblężenia wrogiej grupy, która miała swoją siedzibę przy garażach. Wokół parku szła asfaltowa ścieżka, którą potrafiłam objeżdżać rowerem setki razy kiedy wiało nudą.

Moja babcia miała w pobliżu 3 działki oraz zajmowała się ogródkiem z przodu i z tyłu domu. Była w tym niezła, mieliśmy niezliczone ilości owoców i warzyw, które częściowo sprzedawaliśmy a reszta szła na bieżące potrzeby oraz w słoiki na zimę. Uwierzcie mi, odchowana jestem na najzdrowszych dobrach, uprawianych bez pestycydów. A najsmaczniejsze były owoce jedzone z drzewa na które trzeba się było wspiąć. Na szczęście nigdy nic nie złamałam a co pojadłam jabłek i czereśni to moje.

Wydaje mi się że te ogródki w dużej mierze nauczyły mnie ciężkiej pracy. Mimo że kręciłam nosem i wolałam się bawić to wiedziałam że trzeba przekopać grządki, oblecieć wszystkie ogródki z wodą w konewce bo pomoc babci to rzecz święta. W zimie też nie było lekko, węgiel przechowywaliśmy w szopie po drugiej stronie baraków, trzeba go było przynieść do domu, co nawet z sankami nie było łatwą sprawą.

Ale odbiegłam od tematu schodów.

W cieplejszym sezonie było to najfajniejsze miejsce w domu. Mój dziadek zbudował nad schodami zadaszenie i ławkę. Wykładałam ją poduszkami i w leniwe popołudnia czytałam na niej książki. Obok pięły się piękne różnokolorowe róże, o które moja babcia bardzo dbała.

Mieszkania nie były zbyt duże, dlatego siedząc na własnych schodach można było rozmawiać z sąsiadami obok bez podnoszenia głosu.

Grill. Wiadomo, to co Polacy lubią najbardziej. Na niezbyt szerokim pasie zieleni przed domem, stawiało się grilla, plastikowy stół i krzesła jeśli zjechało się nas więcej.

Basen. Miałam własny, dmuchany. Dzieciaki z okolicy zazdrościły, ale z przykazu babci, oprócz mnie mógł korzystać tylko mój brat i kuzynka.

Barak na przeciwko. Jak daleko sięgam pamięcią, to pamiętam tam tylko jedną starszą babkę, którą uważaliśmy za wiedźmę. Prawdopodobne zmarła, a cały barak pozostał nie zamieszkamy, powoli staczając się w ruinę. A to było to co najbardziej mnie pociągało. Szybko przedni ogród zarósł, zaczęliśmy nazywać to miejsce wysoką trawą, a rodzice nie pozwalali nam tam chodzić. Czy może być większa zachęta? Tam po raz pierwszy spotkałam się z pornografą, chociaż potrzebowałam paru lat aby zrozumieć, co widziałam w tej porzuconej gazetce, którą przypadkowo znaleźliśmy na wysokiej trawie.

Najwięcej emocji dawał mi sam opuszczony budynek. Zawsze miałam świra na punkcie historii, w dzieciństwie chciałam zostać archeologiem a ten budynek był moim małym guilty pleasure, kiedy odkrywałam w nim różne pozostałości cywilizacji sprzed kilku lat. Ale najlepszy był wieczorem po zmroku, kiedy siedząc na ławce przy moich schodach, czarne okna jak otchłań dotykały mojej dziecięcej duszy. A czytywałam wtedy dużo horrorów i interesowałam się zjawiskami paranormalnymi, więc dla mnie to było przeżycie, którego smak pamiętam do dziś.

Wkrótce barak zburzono, co otwarło nam kolejne drzwi do poszukiwań zaginionych skarbów.

Ehh, dużo mogłabym opowiadać a i tak się rozpisałam za bardzo.

Po decyzji o zburzeniu przybytku i przeniesieniu mieszkańców miałam straszną chandrę. Mimo że miałam już z 17 lat i przestałam jeździć do babci na wakacje, to strasznie kochałam to miejsce.

Moją rodzinę, oraz tych bardziej zaradnych szybko wysiedlono, została tylko garstka bezrobotnych, którzy żyli ze zbierania puszek, widocznie był problem z rozwiązaniem ich sytuacji. Zakładam że w końcu pomarli, bo baraki kilka lat temu całkowicie zniszczono.

Z niektórych rzeczy nigdy nie wyrosłam. Do opuszczonych ale wciąż stojących baraków zaciągałam po nocach różnych znajomych, oprowadzalam ich po pustych salonach opowiadając historie z dzieciństwa, które wspominam z wielką nostalgią.

To miejsce to dla mnie to symbol mojego dzieciństwa, pomnik historii mojej rodziny.

Obecnie zarośnięty krzakami i zdziczałymi drzewkami owocowymi mojej babci.


Na zdjęciach:

1. Moja mama, ok 1970 r.

2. 1988 mój tata i ja

3. Ja, tata, mama, babcia trzymająca mojego brata i wujek ok 1991 r.

4. 2014 r. Moje odwiedziny opuszczonego baraku

5. 2025 r. z Google maps bo coś nie mogę znaleźć własnego zdjęcia


Pozwoliłam sobie nie cenzurować twarzy bo osoby ze zdjęć nie żyją lub wyglądają zupełnie inaczej

747d8d60-c958-4699-be63-1f3e2af3c6b1
474d621a-af97-4310-966f-8fae34e28847
c9496da1-20fd-410f-81b3-b62cffdb297a
e3b17da1-7b0a-4acb-b4bd-9e7106c72c63
b4867356-3d03-4887-bdb4-c59ddcce52b8

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować