Dom Wydawniczy REBIS ogłasza dodruk historyczny. "Chwała Rzymu" Anthony'ego Everitta ponownie w sprzedaży od 9 czerwca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmuje 464 strony, w cenie detalicznej 89 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Pasjonująca opowieść o tym, jak z małej osady nad Tybrem Rzym przekształcił się w imperium, które zmieniło oblicze świata.
Anthony Everitt przedstawia wciągającą, a przy tym rzetelną naukowo opowieść o drodze Rzymu do chwały, pełną ważnych lekcji dla naszej epoki. Jak starcie między patrycjuszami i plebejuszami kształtowało politykę republiki? Dlaczego roztropna rzymska strategia oferowania obywatelstwa pokonanym sąsiadom przyczyniła się do rozwoju kiełkującego imperium? Jak to się stało, że niewyobrażalne bogactwo i potęga wypaczyły tradycyjną republikańską virtus i w Rzymie, triumfującym na zewnątrz, pojawiły się pierwsze oznaki rozkładu wewnętrznego?
Autor kreśli niezapomniane portrety wielkich Rzymian, m.in. Cyncynata ,symbolu rzymskiej odwagi i surowości obyczajów; błyskotliwego wodza Scypiona Afrykańskiego, który odparł zagrożenie ze strony Hannibala. Oddaje też głos pisarzom, historykom, myślicielom, których uwagi na temat sztuki rządzenia i „dobrego życia“ inspirowały wszystkie zachodnie potęgi od starożytności po obecne czasy, jak choćby Cyceron, wytrawny prawnik, mówca i filozof – jego pisma poświęcone sprawiedliwości i wolności do dziś kształtują nasz dyskurs polityczny.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
O ile w przypadku ZSRR po latach 50 nawet lewicowi intelektualiści przestali bronić tego reżimu o tyle w przypadku komunistycznych Chin świadomość tamtejszego terroru przyszła dużo później.
Jednym z pierwszych ważnych sygnalistów tego co się działo w Chinach podczas rewolucji kulturowej był niejaki Simon Leys który w 1971 roku wydał książkę Les Habits neufs du président Mao, a potem wydał kilka kolejnych o podobnej tematyce. Niestety spotkał się wtedy z ostracyzmem ze strony znacznej ilości zachodnich intelektualistów choć nie wszystkich.
His books on the Chinese Cultural Revolution and on Maoist China – beginning with his trilogy Les Habits neufs du président Mao (1971), Ombres chinoises (1974) and Images brisées (1976) – gave scathing descriptions of the cultural and political destruction in mainland China while denouncing the hypocrisy of its western defenders.
During the 1970s these books by Ryckmans provoked intense hostility among many Western intellectuals, particularly the French Maoists associated with the journal Tel Quel (such as Philippe Sollers) and attracted attacks from daily newspapers such as Le Monde. However, he was defended by some intellectuals such as Jean-François Revel and Étiemble.
W końcu jednak po śmierci Mao nawet jego następcy zaczęli przyznawać, że rewolucja kulturalna była błędem. Rezolucja KPCh z 1981 roku oficjalnie potępiła w dużej mierze okres rządów Mao. Badania demograficzne też potwierdzały, że w czasach Wielkiego Skoku Naprzód ubyła znaczna ilość populacji. W takiej sytuacji zachodnim lewicowym intelektualistom coraz trudniej było bronić Maoizmu choć pewnie bardzo by chcieli robić to nadal.
Wydana we Francji książka Czarna księga komunizmu 1997 roku i później biografia Junga Changa i Jona Hallidaya Mao. Nieznana historia postawiły kropkę nad i. Wtedy nawet przeciętny zachodni odbiorca uzyskał w końcu pełną świadomość tego co się działo w Chinach za rządów Mao Zedonga. Za to przeciętny lewicowy intelektualista pomimo skrywanego uwielbienia dla dokonywania zbrodniczych aktów w imię urojonych fantazji o utopii nie mógł już otwarcie wychwalać swojego idola bez narażenia się na masową krytykę.
Uliczki Pompejów pokazują codzienne życie starożytnego miasta
Zachowane uliczki Pompeje należą do najbardziej charakterystycznych elementów starożytnego miasta zniszczonego podczas erupcji Wezuwiusz w 79 roku n.e. Dzięki warstwie popiołu wulkanicznego układ dróg, budynków i infrastruktury przetrwał niemal dwa tysiące lat.
Wąskie trakty pomiędzy kamiennymi ścianami prowadziły do domów mieszkalnych, warsztatów i sklepów. Na wielu ulicach do dziś widoczne są podwyższone chodniki oraz kamienne elementy ułatwiające przechodzenie przez drogę, szczególnie podczas opadów i spływu nieczystości środkiem ulicy.
Pompeje były jednym z najlepiej rozwiniętych miast regionu Kampanii. Znajdowały się tam wodociągi, łaźnie, tawerny oraz liczne budynki publiczne. Współczesne badania archeologiczne pozwalają coraz dokładniej odtwarzać wygląd miasta i codzienne życie jego mieszkańców tuż przed katastrofą.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Cześć, dzisiaj chciałbym zacząć wrzucać tutaj co jakiś czas moje - nie wiem jak to nazwać, może "wypociny" na temat muzyki czy powstawania konkretnej odmiany i gatunku.
Piszę to jednak z mojej własnej perspektywy, tak jak ja to widzę i czuję, więc nie każdy musi się z tym zgadzać.
Planuję co jakiś czas coś wrzucić, ale nie mam pojęcia w jakich odstępach, dlatego że jest to dość czasochłonne - samo zbieranie i szukanie konkretnych materiałów, które mnie interesują, a potem pisanie z tego i sklejanie wszystkiego w całość zajmuje sporo czasu.
Do tego każdy z nas ma przecież swoje życie prywatne, rodzinę i pracę, więc ten czas jest mocno ograniczony.
Co parę tygodni może uda mi się jednak coś wrzucić.
Zanim powstał synth-pop
To prawdopodobnie pierwszy elektroniczny hit w historii, przy którym nasi dziadkowie i babcie tańczyli dokładnie tak jak my dzisiaj, nie w parach a każdy osobno, dając się porwać mechanicznemu rytmowi.
Utwór "Pop Corn” skomponowany w 1969 roku przez Gershona Kingsleya (którego prawdziwe imię i nazwisko to Götz Gustav Ksinski) stał się światowym fenomenem.
Choć wielu z nas kojarzy późniejszą wersję zespołu Hot Butter z 1972 roku, już pod nazwą "Popcorn" to właśnie oryginał z albumu "Music To Moog By” przecierał szlaki dla całej dzisiejszej muzyki tanecznej.
Warto pamiętać, że ta rewolucja nie była dziełem jednego człowieka. Niemal cała wcześniejsza droga Kingsleya to ścisła współpraca z francuskim pionierem, Jean-Jacques Perreyem. Jako legendarny duet Perrey and Kingsley wydawali w latach 60. ciekawe, wyprzedzające epokę albumy, na których wspólnie przecierali szlaki dla muzyki pop granej na syntezatorach Mooga. Bez ich wspólnych, laboratoryjnych eksperymentów z dźwiękiem, surowy oryginał "Pop Cornu" prawdopodobnie nigdy by nie powstał.
Co ciekawe, Kingsley stworzył ten klasyk na legendarnym syntezatorze Mooga. Choć dzisiaj w serwisach takich jak Discogs album ten jest kategoryzowany jako synth-pop, w tamtych czasach nikt nie używał tego określenia.
Był to zaledwie "proto-synth-pop”.
Ludzie nie mówili wtedy, że słuchają elektroniki czy muzyki elektronicznej, mówiło się raczej o "Płytach Moogowskich” "Moog Popie” lub po prostu "Moog Music”.
Muzyka tworzona na tych pierwszych, pionierskich maszynach dopiero definiowała swój własny język.
Od Techno-Popu do Synth-Popu
Zanim narodziła się nazwa którą znamy dzisiaj, terminologia przeszła ciekawą ewolucję:
W 1978 roku japoński krytyk muzyczny Yuzuru Agi użył sformułowania techno-pop (nie od muzyki techno, tylko od technologii) w swojej recenzji przełomowego albumu "The Man-Machine” zespołu Kraftwerk.
Termin ten błyskawicznie przyjął się w Japonii i zaczął służyć do opisywania tamtejszej, dynamicznie rozwijającej się sceny.
Do dziś zresztą w wielu encyklopediach muzycznych techno-pop i synth-pop są traktowane jako synonimy.
Przełom lat 1979–1980 przyniósł rewolucję technologiczną, na rynku pojawiły się tanie syntezatory polifoniczne oraz kultowy automat perkusyjny Roland TR-808.
Do 1982 roku nowa estetyka została w pełni zaakceptowana przez prasę głównego nurtu i słowniki co ostatecznie ugruntowało pojęcie synth-popu jako osobnego, pełnoprawnego gatunku.
Wszystko zaczęło się jednak dekadę wcześniej, od niewinnego mechanicznego podskakiwania w rytm kompozycji Kingsleya.
Podziękowania dla użytkownika @bscoop za cenną, merytoryczną uwagę w komentarzach i rzucenie światła na duet Perrey and Kingsley - dzięki Tobie ten wpis jest teraz kompletny! :)
@koszotorobur Szczerze mówiąc, przekopując internet i historię do tego postu trafiałem na te zestawienia z ewolucją i różnymi wersjami ale odrzuciłem to dlatego że od początku interesowała mnie wyłącznie ta pierwsza wersja.
Oryginalne wydanie od Kingsleya z 1969 roku i surowe brzmienie jego szafy Mooga, bo to jest prawdziwy fundament.
Ale dziękuję za ten link i uzupełnienie, super ciekawostka 🙂
@Zyxx w granicach 2014 ten pan nawet miał założone konto na soundcloud i wchodził w interakcje z użytkownikami. Pamiętam dobrze, bo akurat wtedy zakładałem tam konto.
W temacie warto jeszcze wspomnieć o Jacquesie Perrey , innym znanym przedstawicielu muzyki syntezatorowej z przełomu lat 60-70. Na youtubie można znaleźć kilka jego wspólnych występów z Kingsleyem.
@bscoop O kurde, dzięki wielkie za to uzupełnienie.
O tym, że Kingsley w okolicach 2014 roku jako 90-paro latek był na SoundCloudzie to szczerze nie wiedziałem, niesamowita historia.
A widzisz nawet nie pomyślałem żeby o nim wspomnieć, za bardzo skupiałem się na Kingsleyu, a przecież Perrey i ich wspólny projekt Perrey and Kingsley to oczywiście absolutna elita i fundament.
Bez ich wspólnych eksperymentów z Moogiem w latach 60. ta scena w ogóle by nie ruszyła.
Okładka "Cosmic Machine" którą wrzuciłeś, idealnie tu pasuje, potężny zestaw kosmicznego "podziemia" z tamtych lat.
Super komentarz, bardzo dziękuje że o nim wspomniałeś tutaj i za taką dawkę wiedzy pod tagiem 🙂
Tytuł: Mieczysław F. Rakowski, Biografia polityczna
Autor: Michał Przeperski
Kategoria: naukowa, historyczna, biogram
Wydawnictwo: Instytut Pamięci Narodowej
Format: książka papierowa
ISBN: 9788382292213
Liczba stron: 448
Ocena: 7/10
Biografia naukowa poświęcona ostatniemu I sekretarzowi KC PZPR, premierowi, współtwórcy "Polityki". Rakowski to ciekawa postać, głównie za sprawą beznadziejnego lawirowania w systemie komunistycznym, gdzie chciało się być liberalnym w systemie, który miał za zadanie kontrolować każdy aspekt życia i w którym jedyna droga awansu wiodła przez ciągłe umizgiwanie się władzy komunistycznej i ściąganiu w dół każdego niezależnie myślącego, stanowiącego zagrożenie. Przeperski zdecydował się przedstawić Rakowskiego jako człowieka sukcesu, który zbudował swoją karierę, korzystając z możliwości, jakie dawał komunizm.
Z racji tego, że mówimy tutaj o biografii naukowej, dość ciężko mi polecić każdemu tę książkę, bo ta jest po prostu trudna i sucha w treści. Nie jest to zarzut, książki naukowe tak po prostu piszemy. Źródeł było tak dużo, że autor momentami chyba sam nie wiedział, na czym należy się skupić, na co należy położyć większy akcent i gdzie należy wyznaczyć granice, by treść pozostała spójna. Najważniejszy dla Rakowskiego okres życia, przypadający na lata 80., został napisany chaotycznie, autora przerosła skala źródeł, relacji i informacji.
Nie wiem czy ktoś z was miał okazję czytać "Dzienniki" Rakowskiego, ale Przeperski mając wgląd do oryginałów w książce pozdrawia zwolenników Rakowskiego machającym_papieżem.jpg. Autor wykonał dobrą robotę, weryfikując relacje Rakowskiego, zarówno ze wcześniejszymi wersjami notatek jak i z relacjami innych świadków. Po weryfikacji wyszedł Rakowski "liberał", który mając do wyboru postawienie na swoim a zaufanie Gomułce, Gierkowi czy Jaruzelskiemu stawiał prawie zawsze na to drugie.
Jako historyk z wykształcenia jestem zadowolony z lektury, ale wiem, że większość z was na pewno wolałaby książkę napisaną żywszym językiem, gdzie autor odważniej polemizuje z bohaterem książki. Też lubię takie książki, ale mając przed sobą biogram naukowy oczekuje, że przeczytam właśnie taki biogram.
(No dobrze, gdybym był autorem tegoż biogramu to pewnie waliłbym śmielej w Rakowskiego za oportunizm i jednocześnie chwalił za krytykę megalomańskich żądań Solidarności, przy których PRL po dziesięciu latach Gierka byłaby krajem naprawdę dobrze zarządzanym)
Ciekawostka. Rakowski jako premier wycofywał wiele przepisów regulujących gospodarkę. Ale deregulując gospodarkę nie sprawdzał, czy dany przepis nie odnosi się do innego lub też czy nowe, prostsze prawo, nie jest sprzeczne z jakimś innym. Wychodził z tego taki bałagan, że po kilku miesiącach urzędowania połowa regulacji wróciła, bo na bieżąco odkrywano sprzeczności w przepisach i trzeba było coś z tym zrobić. Cóż, Mentzen nie byłby pierwszy ze swoimi stoma ustawami.
Na zdjęciu widoczny jest Consolidated B-24 Liberator „Scrappy” z 725. Eskadry Bombowej, który po powrocie z nalotu na Wiedeń pozostawia za sobą smugę dymu i gwałtownie traci wysokość nad terenami na wschód od Zagrzebia.
Fotografia została wykonana 22 sierpnia 1944 roku. Niedługo później maszyna rozbiła się w pobliżu miejscowości Zdenci w Jugosławii.
"Studia nad dzieciństwem i totalitaryzmem. Tom I: Polen-Jugendverwahrlager Litzmannstadt w kontekście niemieckich zbrodni na dzieciach polskich w okresie II wojny światowej"
Książka, która początkowo miał trafić do bibliotek i szkół doczekała się na szczęście upublicznienia w formie #ebook
Choć seria ma głównie dotyczyć oficjalnego obozu dla dzieci w Łodzi, to pojawiają się w niej również inne miejsca, w których niemieccy naziści tępili polskość już wśród najmłodszych.
Takim też zapomnianym, ze zniszczoną dokumentacją i pomijanym w dyskusji miejscem jest były Tajny obóz karny dla dzieci w Lubawie (Geheimes Jugendgefängnislager in Lubau) funkcjonujący w latach 1940-1945.
Szacuje się, że przez cały okres funkcjonowania obozu więziono w nim około tysiąca dzieci. Liczba przetrzymywanych wynosiła zazwyczaj od 100 do 160 osób. Przez obóz przeszło prawdopodobnie około 1000 dzieci, głównie chłopców w wieku od 12 do 16 lat. Więźniowie byli zmuszani do ciężkiej pracy fizycznej, głodzeni i poddawani brutalnym karom. Wielu z nich zostało później przewiezionych do obozów koncentracyjnych, takich jak KL Stutthof. Choć większość dokumentacji Niemcy spalili w styczniu 1945 r., relacje byłych więźniów i świadków (jak siostra szarytka Antonina Schneider, która przemycała żywność do obozu) pozwoliły na częściowe odtworzenie historii tego miejsca.
Zachęcam do lektury tego krótkiego tekstu w rozdziale napisanym przez Marcina Michalskiego - wnuka jednego z więźniów, którego wykładu miałem okazję wysłuchać w ostatnim czasie.
Fragment:
Szefem obozu był Hauptwachtmeister Hubert Gürnau, który na czas wojny przybrał nazwisko Otto Kluge. Miał w zwyczaju rzucać w dzieci pękiem kluczy i strzelać między rzędami do idących po placu więźniów. Przez młodych osadzonych zwany „pierwszym po Bogu”. „Był to mężczyzna około 50 - tki, krępy blondyn, wzrost około 1,80 m – wspominał Witold Michalski – Spotkałem go dwa lub trzy razy. Wzbudzał respekt i strach” . Miał charakterystycznie wysuniętą dolną szczękę, wysokie, szpiczaste uszy i przenikliwe spojrzenie. Czesław Czubak zeznał, że 9 listopada 1944 r. Kluge nakazał 13 chłopcom stać całą noc na apelu. Było zimno, padał deszcz ze śniegiem. Kiedy jeden z nich, Paweł Rezner, upadł, komendant zaczął okładać więźniów wiszącą na metrowym łańcuchu kłódką. Dwóch leżało z roztrzaskanymi głowami, pozostałych 11 udało się wytrzymać do rana, kiedy to Kluge wydał rozkaz: „odmaszerować do cel”
Ciekawym jest, że nie mogę nic znaleźć o powojennych losach tego komendanta. W ogóle mało jest o tym obozie. Pojawiają się głównie linki do tych książek, lub artykułów na ich podstawie.
@Fly_agaric Przez wiele lat ta książka (Czubaka) była jedynym świadectwem, aczkolwiek też nie można jej traktować bezkrytycznie jako prawdy historycznej. Wielu więźniów i świadków z tamtych czasów też przez lata żyło z tą traumą i pewnym 'tabu' - Ci ludzie często po prostu milczeli bo nie chcieli obciążać rodziny - dzieci i wnuków taką makabrą.
A niemieccy wojskowi? No cóż - ci byli doskonałymi uciekinierami.. Kluge to nie było nawet jego prawdziwe nazwisko i po wojnie pewnie równie szybko je zmienił.
@Fly_agaric BTW.
Doskonałym przykładem jest odsłonięcie w tym roku pomnika we wsi Bagno, gdzie również wywożono dzieciaki do ciężkich robót. (chyba jeszcze go nie odsłonięto oficjalnie)
Ale historia jest taka, że nikt o tym nie wiedział jeszcze dwa lata do tyłu. Z tego co wiem, jakiś pomorski uniwersytet po wojnie szukał ofiar tego obozu i prosił ich o zgłaszanie się. Kilka lat temu z lokalnym regionalistą skontaktowała się kobieta z niemiec, która sprzątała pamiątki po dziadku i trafiła na list, który zdecydował się napisać do tego uniwersytetu, ale nigdy nie został wysłany..
Z tego co widzę, nic nie mogę znaleźć o tym pomniku, dowiedziałem się o tym na rzeczonym spotkaniu i sam z ciekawością czekam na jego treść.
Miasto:Tczew – miasto w północnej Polsce, w województwie pomorskim, siedziba powiatu tczewskiego i gminy wiejskiej Tczew. Według danych GUS z 30 czerwca 2023 r., Tczew liczył 57 218 mieszkańców. W 1198 Trsow po raz pierwszy odnotowany w annałach. Pierwsza źródłowa wzmianka o Tczewie pochodzi z 1252 r., kiedy to w Tczewie książę Sambor II rozpoczął budowę zamku. Powstanie Rady Miejskiej w Tczewie, ukonstytuowanej już w 1258 za przyzwoleniem wspomnianego księcia Sambora II, wyprzedza lokację miasta(lokacja na prawie lubeckim ). Jest to jedyny tego typu przypadek na terenie dzisiejszej Polski. czewska Rada Miejska utworzona została wcześniej niż uważane za najstarsze w naszym państwie Rady we Wrocławiu (1261), w Krakowie (1264) czy w Poznaniu (1280), które w tych miastach powstały jednak kilka lub kilkanaście lat po nadaniu praw miejskich. W 1308 r. Tczew podstępnie zdobył zakon krzyżacki . Miasto zostało spalone, a mieszczanie wygnani. W ręce zakonu dostał się przywilej lokacyjny, pieczęć miejska i księga prawa lubeckiego. Organizacja miejska przestała istnieć na ponad pół wieku. Po 1308 Krzyżacy wznieśli tutaj też zamek będący siedzibą krzyżackich administratorów wójtostwa tczewskiego. W 1440 Tczew przystąpił do Związku Pruskiego . W czasie wojny trzynastoletniej (1454-1466) miasto kilkakrotnie zmieniało załogę , by ostatecznie na mocy II pokoju toruńskiego w 1466 zostać przyłączone do Polski. W 1577 r. miał miejsce, spowodowany nieostrożnością żołnierzy Stefana Batorego , wielki pożar, który prawie doszczętnie zniszczył miasto. Przetrwały tylko budowle sakralne. W 1772 r., z chwilą I rozbioru Rzeczypospolitej , Tczew znalazł się pod panowaniem pruskim . W latach 1807–1812 w Tczewie kilkakrotnie przebywał cesarz Napoleon. W I poł. XIX w. Prusacy rozebrali część murów obronnych z basztami i bramami wjazdowymi, połowę fortyfikacji z czasów szwedzkich i napoleońskich, a także zniszczony już zamek tczewski. Od połowy XIX w. Tczew zaczął się rozwijać jako ośrodek przemysłowy oraz węzeł kolejowy i drogowy. W latach 1851–1857 zbudowano pierwszy most na Wiśle. Jego filary ozdobiono neogotyckimi wieżami. Na przyczółkach wybudowano bogato zdobione bramy wjazdowe. W tym czasie był to najdłuższy most w Europie Północnej (ok. 800 m). Wkrótce przestał on wystarczać i w latach 1888–1890 wybudowano tuż obok w odległości 30 m drugi most. Przejął on funkcję mostu kolejowego, gdyż ten pierwszy służyć miał odtąd potrzebom ruchu pieszego i kołowego. W II poł. XIX w. i na początku XX w. w Tczewie powstały: młyn parowy , fabryka maszyn Muscata, fabryka i warsztat naprawy maszyn Kriesela, fabryka wyrobów metalowych Kelcha, królewski zakład budowy maszyn, odlewnia żelaza, wytwórnie wyrobów cementowych Hoffmana, dwie cukrownie, fabryka wafli, browar, gazownia, wodociągi, zakłady kanalizacji, wodociągi miejskie. Rozwinął się też handel zbożem oraz żegluga na Wiśle. Odzyskanie przez Polskę niepodległości i powrót Tczewa do państwa polskiego rozpoczynają najnowszą kartę dziejów miasta. Już w 1920 otwarto w Tczewie pierwszą w Polsce Państwową Szkołę Morską . 1 września 1939 o godzinie 4:34 trzy bombowce nurkujące z 3./StG 1, dowodzone przez Staffelkapitäna Oberleutnanta Brunona Dilleya zaatakowały most w Tczewie. Ich atak nie miał jednak zniszczyć mostu, ale przeszkodzić w jego zniszczeniu. Walki w obronie miasta trwały tylko jeden dzień – 1 września 1939. Żołnierze polscy wykonali jednak swoje zadanie. Na rozkaz ppłk. Stanisława Janika – dowódcy 2 batalionu strzelców mosty zostały zniszczone. Uniemożliwiono w ten sposób przegrupowanie Niemcom swoich wojsk z Rzeszy do Prus Wschodnich , w celu przeprowadzenia planowanego w drugim etapie kampanii wrześniowej skrzydłowego uderzenia na linię Bugu . 2 września do Tczewa wkroczyły wojska hitlerowskie. Rozpoczęła się okupacja – czas mordów i represji wielu tczewian. Na terenie miasta utworzono obozy dla jeńców angielskich i francuskich oraz obóz pracy dla Polaków. Okupacja hitlerowska skończyła się 12 marca 1945. Po II wojnie światowej Tczew należał do najbardziej zniszczonych przez działania frontowe miast Pomorza Gdańskiego . Praktycznie nie ostała się żadna zdolna do produkcji fabryka, Rosjanie zdemontowali i wywieźli wyposażenie niemal wszystkich zakładów przemysłowych. Zabytki:farny kościół Podwyższenia Krzyża Świętego – najstarszy zabytek w mieście. podominikański kościół św. Stanisława Kostki – pochodzący z XIV w., most drogowy na Wiśle oraz most kolejowy – stanowią szczególną atrakcję Tczewa. Jako pierwszy powstał most drogowy (1851-1857) i był wówczas jednym z najdłuższych na świecie (837 m długości), budowa mostu drogowego kosztowała 4 mln talarów. Kamień węgielny pod budowę położył Fryderyk Wilhelm IV . Most początkowo miał 10 wież i dwie bramy wjazdowe z pięknymi portalami – dzisiaj pozostały jedynie cztery wieże. Drugi, kolejowy, powstał w latach 1888–1890, kiedy jeden most przestał wystarczać. Mosty są szczególnie interesujące ze względu na zastosowane rozwiązania techniczno-konstrukcyjne. Amerykańskie Towarzystwo Inżynieryjne uznało most tczewski za międzynarodowy zabytek inżynierii budowlanej (na tej samej liście jest m.in. paryska wieża Eiffla ). wiatrak typu holenderskiego – zbudowany został w 1806, willa Eisenacka . Muzeum Wisły – oddział Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku. Miejska wieża ciśnień – zbudowana w 1905, Ratusz – znajdował się na placu Hallera, Kościół św. Józefa – zbudowany w latach 1931–1936.Centrum Konserwacji Wraków Statków , Most Knybawski – położony w odległości ok. 2 km od południowej granicy Tczewa. Kanał Młyński i wiele innych.