1040 + 1 = 1041
Tytuł: Zwyczajni '44. Ludność cywilna w powstaniu warszawskim
Autor: Agnieszka Cubała
Kategoria: historia, reportaż
Wydawnictwo: Wielka Litera
Format: książka papierowa
ISBN: 9788383601182
Liczba stron: 318
Ocena: 5/10
Książka stanowi zbiór relacji kilkunastu osób, którzy podczas powstania warszawskiego pozostali w stolicy, nie biorąc jednak bezpośredniego udziału w powstaniu. Do książki dołączono również wprowadzenie, przybliżające ogólną sytuację ludności cywilnej podczas powstania, jak i również rozmowę z dr. Pawłem Ukielskim (zastępcą dyrektora Muzeum Powstania Warszawskiego), który w rozmowie z autorką wyjaśnia, dlaczego udział ludności cywilnej przez lat nie był przedmiotem badań historyków.
Mam problem z tą książką. Z jednej strony sprawnie się ją czyta, zawiera wiele ciekawych informacji, ale z drugiej biorąc książkę w ciemno spodziewałem się raczej ogólnego popularnonaukowego opracowania, a nie zbioru sylwetek osób, którzy przeżyli powstanie. Formę książki mogę zaakceptować, ale nie mogę przejść obojętnie nad doborem postaci, gdyż zdecydowana większość historii poświęcona jest elicie intelektualnej ówczesnej Polski lub tym, którzy dołączyli do tej elity po wojnie. Miłosz, Hłasko, Tatarkiewicz, Andrycz, Waldorff, Lipiński, Mancewiczówna... W porządku, relacje są interesujące, ale przy takim doborze osób książka powinna mieć inny tytuł i skupiać się wyłącznie na tych znanych Polakach, którzy spisali swoje wspomnienia z powstania. Przedstawiciele pozostałych warstw społecznych zostali opisani bardzo marginalnie. Albo idziemy w jedną stronę i poświęcamy uwagę tylko intelektualistom i sportowcom, albo bilansujemy książkę i o wiele większą wagę poświęcamy relacjom przedstawicieli innych grup społecznych. W dodatku część historii przypomina noty biograficzne, gdzie powstanie warszawskie jest wyłącznie epizodem.
Autorka książki nie ukrywa, że emocjonalnie podchodzi do tematu. We wstępie do każdego rozdziału wyjaśnia, dlaczego opisuje tę właśnie postać i jaki z nią ma związek. Zakładam, że część osób pewnie byłaby zdegustowana, że autorka zbyt dużo uwagi poświęca sobie samej. Mnie te wstępy aż tak nie raziły, choć gdybym to ja był autorem książki, to w pełni usunąłbym się w cień.
Pomimo emocjonalnego podejścia autorka konsekwentnie pisze o „powstaniu warszawskim”, a nie „Powstaniu Warszawskim”, co traktuje jako zdecydowany plus. Jestem pełen podziwu i szacunku do powstańców, ale emocji nie przelewam na ortografię i wbrew panującej ipenizacji wszystkie nazwy wydarzeń historycznych konsekwentnie piszę małą litera i chwalę tych historyków, którzy również zwracają uwagę na ortografię.
Cóż, szkoda, bo temat ważny i interesujący.
Prywatny licznik: 25/50
#bookmeter #czytajzhejto #historia #powstaniewarszawskie #bapitankombaczyta