Ostatnio widziałem kilka art o tym ze Iga dzięki triumfie w Toronto odblokowała nowe osiągnięcie i mocniej zapełniła pasek postępu, który jest już blisko końca. Do przejścia gry zostaje jej w zasadzie AUSTRALIAN, Wuhan i Dubaj.
Ja bym ewentualnie dodał do tego jeszcze Guadalajare ale ona tam nie startowała i obecnie jest to 500 a nie 1000.
Magda Fręch bawi sie w trochę innej lidze, ale wczorajszej nocy również odblokowała pewne osiągnięcie.
Otóż pokonała pewnego Bossa gry. Dość potężnego, bo Iga sobie z nim nie radzi.
Iga ma obecnie z tym bossem bilans 0-6 a Magda 1 do 2
Wiecie dlaczego pociąg na trasie Gdańsk - Szczecin jest taki powolny i co chwile ma "przestoje techniczne" ?
Za niemca były dwa tory na większości tej trasy, ale po wojnie ruskie rozebrali jedną nitkę torów i wywieźli do rosji jako reparacje wojenne xD
Polacy do dnia dzisiejszego tej drugiej nitki nie odbudowali i przez to pociągi muszą zatrzymywać się na mijankach i czekać na wolny tor. Gdy któryś pociąg się spóźni cały misterny plan idzie się kochać i wszystkie pociągi na trasie łapią gigantyczne opóźnienia. Widocznie 80 lat to za mało żeby odbudować dwie metalowe szyny w miejscu gdzie one już były. Dlatego za każdym razem gdy słyszę że rząd ogłasza budowę szybkich kolei kisnę niemiłosiernie i przypominam sobie jak to potężny pociąg intercity zatrzymuje się w szczerym polu i czeka bo ruskie ukradli tory po wojnie.
@4pietrowydrapaczchmur Podobnie jest między Lublincem i Opolem. Ruch pociągów pasażerskich oraz także towarowych jest tam całkiem spory, ale wszystko łączy tylko jeden tor. Nawet Pendolino tam kilka razy dziennie jedzie. Dlatego też ze zdumieniem patrzę na te zapowiedzi setek i tysięcy kilometrów kolei wysokiej prędkości, podczas gdy chyba nawet nikt nie myśli o wybudowaniu 50 kilometrów toru w miejscu, w którym od lat jest to potrzebne
6 sierpnia 2026 w czwartym reaktorze elektrowni atomowej Mochovce po raz pierwszy uzyskano reakcję łańcuchową. W ten sposób Mochovce-4 stał się dziewiątym reaktorem energetycznym na Słowacji, choć pracuje 6 z nich, a 3 zostały już wyłączone.
Co warto wiedzieć o Elektrowni Jądrowej Mochovce?
- W pobliżu EJ Mochovce nie ma ani morza, ani jeziora, ani jakiegokolwiek dużego zbiornika wody, a jedynie nieduża rzeka Hron i kilka małych stawów. W takich warunkach da się zbudować elektrownię jądrową.
- Paliwo do słowackich elektrowni atomowych dostarczają francuskie Framatome, niemieckie Urenco i szwedzki oddział amerykańskiego Westinghouse.
- Reaktor został wyprodukowany przez zakłady Škoda Plzeň w Czechosłowacji. Większość pozostałych elementów wyprodukowano w Słowacji, Czechach lub dawnej Czechosłowacji.
- Słowacka EJ Mochovce oraz polski Żarnowiec mają dużo wspólnego. Obie elektrownie zaczęto budować na początku lat 80-tych. Obie miały mieć cztery bloki z reaktorami WWER-440. Budowa obu została przerwana na początku lat 90-tych. W tym momencie kończy się wspólna historia. Polacy nowoczesny sprzęt sprzedali półdarmo, a elektrownię porzucili na pastwę złomiarzy, a tymczasem Słowacy zabezpieczyli budowę, by dokończyć ją w przyszłości. W chwili, kiedy Słowacy świętują uruchomienie kolejnego reaktora, Polacy zaczynają od zera.
- Atom jest największym źródłem elektryczności w Słowacji. W 2024 roku aż 62% energii elektrycznej Słowacy uzyskali z atomu. Dzięki energetyce jądrowej Słowacja już niedługo całkowicie zrezygnuje ze spalania węgla, który stanowi już tylko 3%.
Gratulujemy Słowakom i mamy nadzieję, że mamy nadzieję, że w Polsce wreszcie rozpocznie się budowa elektrowni jądrowych i że my też będziemy korzystać z dobrodziejstw najnowocześniejszego źródła energii znanego ludzkości.
Nie każdy może o tym wie, ale w 2003 roku, Michael Jordan przegrał.
W wieku 40 lat przegrał mecz 1 na 1 z 45-letnim CEO Ariel Investments, Johnem Rogersem.
I choć Rogers został potem multimilionerem, to stawiam dolary przeciwko orzechom, że historią którą najczęściej opowiadał w życiu, jest ta, w której ograł 1 na 1 najlepszego zawodnika w historii koszykówki.
Co więcej każdy moze obejrzeć jak tego dokonał. W tym również i wy, bo filmik jest w sieci.
Wojtek, właściwie co można powiedzieć po takim meczu? Wygrywacie pierwszy mecz 4:1, wydaje się, że kontrolujecie wszystko, macie trzy bramki przewagi i nagle przegrywacie u siebie 1:4, a później odpadacie w karnych.
Wojciech Mońka:
Zgadza się, no… jesteśmy dziadami, no. Niech pan zapyta bramkarza, niech pan zapyta obrońców, niech pan zapyta tych innych, k⁎⁎wa, naszych chłopaków, co, k⁎⁎wa, zrobili.
Co, k⁎⁎wa, przyjeżdżamy z Danii z wynikiem 4:1 i nie potrafimy tego dowieźć u siebie? Nie, panie, nie chce mi się nawet tego komentować, bo jestem tak zdenerwowany, że po prostu mnie rozsadza i nie mogę powstrzymać emocji.
Ale takie, k⁎⁎wa, zagrania, jak my dzisiaj prezentowaliśmy, to się nie mieści w pale. Żeby po wygranej 4:1 doprowadzić do karnych i jeszcze z nich odpaść?
I ta Liga Mistrzów nam się po tym, co dzisiaj tutaj było, nie należała. I brawo dla Aarhus.
Dziennikarz:
Aarhus zasłużenie awansowało czy to Lech stracił ten awans?
Wojciech Mońka:
Zasłużenie, proszę pana, bo my nie umiemy bronić wyniku 4:1. Zasłużenie. Nam się nie należy następna runda. My jesteśmy beznadziejni, k⁎⁎wa, i tylko tyle mam do powiedzenia. Dziękuję bardzo.
Peruwiańskie Deportivo Municipal zostało zdegradowane z profesjonalnych rozgrywek z powodu poważnych problemów finansowych i organizacyjnych, ale klub uruchomił akcję „The Muni's Thousand Sponsors” [tysiąc sponsorów - przyp. red.].
Podzielono koszulkę na 1000 małych pól reklamowych, które mogły kupić zarówno firmy, jak i zwykli kibice.
Cena jednego miejsca wynosiła 200 soli peruwiańskich (ok. 190–200 zł, zależnie od kursu).
Wszystkie 1000 miejsc zostało wyprzedanych w ciągu trzech miesięcy.
Akcja przyniosła ok. 254 tys. soli, a koszulki - prezentują się naprawdę ciekawie.
Badanie z 2022 roku opublikowane w Psychreg Journal of Psychology przeanalizowało ponad 14 000 profili z aplikacji randkowej OKCupid i odkryło coś uderzającego:
osoby farbujące włosy na niebiesko, zielono, różowo lub fioletowo zgłaszały więcej depresji i niestabilności emocjonalnej niż wszyscy inni.
Badacze, Edward Dutton i Emil Kirkegaard, uwzględnili wiek, płeć i ideologię polityczną, a wzorzec pozostał.
Ale w marcu 2026 roku Calgary Journal przyjrzał się temu twierdzeniu, które stało się viralem w mediach społecznościowych, i doszedł do innego wniosku. Janine Groenevald, doradczyni w HEALthy MiND Centers w Calgary, wyjaśniła, że nie ma żadnych rzeczywistych dowodów na to, iż kolor włosów powoduje problemy ze zdrowiem psychicznym. To, co istnieje, jak mówi, to presja społeczna: trendy w mediach społecznościowych napędzają stereotypy dotyczące tego, jak powinniśmy wyglądać i czuć się.
Sami autorzy oryginalnego badania od początku jasno zaznaczali: to korelacja, a nie związek przyczynowo-skutkowy. Czasem uderzająca dana kryje za sobą znacznie bardziej ludzką historię.
@4pietrowydrapaczchmur coś podobnego przy zwiększonym odsetku chorób psychicznych wśród artystów - zwiększona wrażliwość, która ułatwia tworzenie sztuki, jednocześnie zmienia ryzyko gorszego radzenia sobie ze stresem. Plus farbują włosy najczęściej nastolatki, które są w grupie ryzyka i jednocześnie największa szansa, że się zainspirują od kogoś w social mediach.
Trzeba też pamiętać, że to wszystko statystyka, której nasze proste mózgi nie rozumieją - mnóstwo osób zupełnie zaburzonych nigdy sobie włosów nie zafarbuje, a pewnie i większość tych z niebieskimi nigdy nie będzie mieć poważniejszych problemów ze zdrowiem psychicznym
Niezwykły wyrok w Brazylii!
Sąd sportowy (STJD) podjął precedensową decyzję: Victor Gabriel (Inter Porto Alegre) został zawieszony do momentu, aż sfaulowany przez niego Gabriel Pec (Cruzeiro) wróci do treningów!
O co poszło?
Victor Gabriel wyleciał z boiska za brutalny faul, który skończył się dla Peca złamaniem piszczela i operacją.
Sąd uznał, że standardowa kara (1-6 meczów) to za mało.
Zawieszenie potrwa tak długo, jak rehabilitacja rywala (szacowana na 3-4 miesiące, max. 180 dni).
Płaczący na rozprawie obrońca przepraszał i zapewniał, że modli się za zdrowie rywala, ale decyzja zapadła. Inter traci kluczowego gracza w samym środku walki o utrzymanie!
@4pietrowydrapaczchmur Ok, to następnym razem po walce bark w bark ktoś się przewróci i złamie nogę/obojczyk i też 2-3 miesiące pauzy? No fajnie fajnie, ma to sens
Japonia słynie z małych samochodów, ale przy tym wynalazku nawet najmniejszy kei-car jest jak limuzyna.
W 1991 roku Mazda stworzyła prototyp samochodu-walizki.
Trzy ruchy wystarczały, żeby podróżny kufer zmienić w pełni funkcjonalny, trójkołowy samochodzik.
Koszt zbudowania prototypu wyniósł 5 tysięcy dolarów. Walizka miała wymiary 57 x 75 cm i silnik o pojemności 33 cm3. Suitcase Car ważył 32 kg i mógł rozpędzić się do 35 km/h. Wynalazek nigdy nie był brany pod uwagę do seryjnej produkcji. Był gadżetem, który jeździł po targach i pokazywał fantazję japońskich inżynierów.
Czy Wirtualna Polska produkuje treści niskiej jakości?
Fabryka automatycznych portali produkuje treści zdrowotne, prawne i poradnikowe, a duży polski portal zapewnia im zasięg. Przynajmniej jest wiele poszlak wskazujących na to, że może tak to właśnie działać.
TL;DR: WP poprzez program „WP Kreator” masowo promuje treści od zewnętrznych „wydawców”, które wyglądają na w pełni generowane przez AI (niskiej jakości teksty, absurdalne zdjęcia, zmyśleni autorzy typu „Tomasz Kardiometaboliczny”). Wygląda to na zorganizowaną fabrykę treści pod SEO, która pod płaszczykiem dużego portalu karmi czytelników cyfrowym śmieciem – szczególnie niebezpiecznym w sekcjach zdrowotnych. Szukam wsparcia w weryfikacji tego mechanizmu.
Jako czytelnik WP, od jakiegoś czasu zacząłem zauważać, że Wirtualna Polska promuje treści w ramach współpracy syndykacyjnej. Niektóre redakcje-partnerzy trzymają wysoki poziom piśmienniczy i merytoryczny. Jako osoba zainteresowana motoryzacją, zauważyłem ostatnio zalew treści od partnera, którego usytuowałbym na drugiej stronie skali. A właściwie to bym stwierdził, że jakościowo puka od dołu do dna.
Zaintrygowany tym, co się wyprawia, zainteresowałem się samym programem o nazwie WP Kreator. Można o nim poczytać na dedykowanej stronie https://kreator.wp.pl/. W dalszej kolejności sprawdziłem portal drugibieg.pl . Domena liczy sobie rok i nieco ponad miesiąc. Wszystkie zdjęcia wyróżniające - przynajmniej te świeższe - to ordynarny AI. Można zobaczyć choćby to, jak końcówka pompy paliwowej (pozbawiona węża) wystaje z maski jednego samochodu, jest trzymana przez faceta, który napełnia zbiornik paliwowy w drugim wozie. "Benzyna premium w aucie używanym. Czy warto przepłacać, czy można oszczędzić?".
Same teksty w mojej ocenie są pisane na siłę i mocno rozwleczone, nie ma żadnej narracji, gdzie czytelnik byłby przeprowadzany od ogółu do szczegółu. Bardziej dostrzegam w tym ogólnikowe "lanie wody". Można też poczytać liczne komentarze pod artykułami opublikowanymi na WP, gdzie wiele osób nie szczędzi słów krytyki. I słusznie. Tutaj przykład pierwszy z brzegu z 18 lipca 2026: https://informacje.wp.pl/motoryzacja/kia-ev3-w-usa-za-okolo-35-000-dolarow-czy-trafi-do-europy-7308590797559808a
Po nitce do kłębka doszedłem do "wydawcy": https://sfat.pl/ - chełpi się 26 lub 27 redakcjami. W dniu dzisiejszym ta liczba chyba uległa zmianie Spośród nich aż 20 ma przygotowanego feeda pod współpracę z WP. Udało mi się ustalić stały adres dla domen współpracujących - /rss-wpkreator:
Obrazu całego dopełnia ostatnia 3-letnia domena o nazwie promptowy.com , prawdopodobnie "matczyna", od której wszystko się zaczęło. Sama nazwa jest wymowna.
Na stronie drugibieg.pl na próżno szukać informacji o redakcji lub indywidualnych autorach. Ustaliłem, że autorów jest co najmniej 6. W Google można wpisać takie frazy, aby sprawdzić, ile stron zostało zaindeksowanych per autor:
W redakcji diamedik znalazłem jeszcze: Ewę Przewlekłą, Natalię Psychikę, Annę Profilaktykę, Martę Pacjentkę, Tomasza Kardiometabolicznego, Piotra Farmację.
O ile jestem w stanie zrozumieć, że ktoś chce zarabiać na reklamach produkując niskiej jakości treści prawdopodobnie tworzone w pełni przez AI, bez nadzoru - lub z minimalnym nadzorem - człowieka, o tyle... dopuszczenie takich treści z takimi zdjęciami wyróżniającymi, to dla mnie ogromne nieporozumienie wizerunkowe. Nie jestem w stanie zrozumieć logiki po stronie Wirtualnej Polski.
Takie działanie to nie tylko kwestia obniżenia standardów. To aktywne karmienie czytelnika cyfrowym śmieciem, który w dłuższej perspektywie zatruwa przestrzeń informacyjną. Gdy gigant medialny użycza swojej ogromnej wiarygodności bytom tworzonym masowo przez algorytmy, dochodzi do erozji zaufania, która przypomina wycinanie fundamentów pod własnym domem. Czytelnik przestaje rozróżniać rzetelne dziennikarstwo od "halucynacji" maszyny, co sprawia, że każda kolejna treść – nawet ta prawdziwa – traci na wartości, bo śmierdzi podejrzeniem manipulacji.
Co gorsza, w obszarach takich jak zdrowie, ta automatyzacja staje się groźna. Wypuszczanie w obieg tekstów pisanych przez "Ewę Przewlekłą" czy "Natalię Psychikę" to igranie z bezpieczeństwem ludzi w imię optymalizacji kliknięć. To traktowanie odbiorcy nie jak człowieka szukającego wiedzy, ale jak zbiór danych, który trzeba „nakarmić” reklamami. Jeśli pozwolimy, by algorytmiczny szum zastąpił dziennikarską odpowiedzialność, szybko obudzimy się w rzeczywistości, w której prawda stanie się tylko jednym z wielu niezweryfikowanych "contentów" w morzu syntetycznych bzdur. To prosta droga do cyfrowego nihilizmu, gdzie informacja przestaje cokolwiek znaczyć, a liczy się jedynie głośny szum, który generuje wyświetlenia.
Wiadomo, że etyka dziennikarska to co najwyżej jakiś relikt przeszłości, ale... przydałoby się choć odrobinę szacunku do czytelników.
Zaznaczam, że to moje domysły. Może przesadzam? Prośba o weryfikację, może coś ciekawego sami znajdziecie. Może znacie tych redaktorów i to ja halucynuję. Może faktycznie istnieje Tomasz Kardiometaboliczny? Może to jakieś tuzy dziennikarstwa i wszyscy ich znają? A może to algorytmiczny bełkot?
//ps. Nie mój tekst. Ale tradycyjnie, nie powiem skąd.