Carlos Tevez, chociaż już kilka lat temu zawiesił buty na kołku, to planuje w grudniu rozegrać swój pożegnalny mecz na La Bombonerze w Bueons Aires. Media sugerują, że moze wystąpić w jednej drużynie z CR7 u boku którego rozegrał 80 spotkań w barwach Manchesteru United oraz Leo Messim z którym zaliczył 47 występów w reprezentacji.
Szymański asystuje, a Frankowski otwiera wynik spotkania dla Rennes. Ostatecznie klub Polaków odniósł wyjazdowe zwycięstwo 2:1 z Angers i po trzech kolejkach zajmuje 4. miejsce w tabeli Ligue 1.
Z SERII „TO NIE MIAŁO PRAWA SIĘ WYDARZYĆ” – PIŁKARZ, KTÓRY ROBIŁ WSZYSTKO, ŻEBY… NIE GRAĆ.
Carlos „Kaiser” Raposo przez lata kręcił się po brazylijskich klubach i potrafił przekonać wszystkich, że jest niezłym napastnikiem.
Tyle że kiedy przychodziło do pokazania umiejętności na boisku, zawsze znajdował jakiś sposób, żeby tego uniknąć.
Najczęściej „łapał kontuzję” przed meczem albo treningiem, a swoją reputację budował dzięki znajomościom z piłkarzami i działaczami.
Największy hit wydarzył się w Bangu. Kaiser miał wejść na boisko, ale zamiast tego podczas rozgrzewki wszczął awanturę z kibicami rywala. Skończyło się czerwoną kartką… zanim zdążył pojawić się na murawie.
I najlepsze? Właściciel klubu i tak był z niego zadowolony i przedłużył z nim kontrakt.
PRZEZ LATA UDAWAŁ PIŁKARZA, A JEGO NAJWIĘKSZYM SUKCESEM BYŁO TO, ŻE PRAWIE NIGDY NIE MUSIAŁ NIM BYĆ.
Nigdy nie rozegrał pełnych 90 minut. Wśród znajomych zyskał pseudonim 171 co nawiązuje do brazylijskiego kodeksu karnego, w którym paragraf 171 dotyczy oszustwa.