#lewandowski

2
172

Znowu ukradli lewemu wizerunek. I buddzie. #lewandowski Dzisiaj ruszyly te reklamy, podeslalem screeny gdzie trzeba, naczy w strone lewego bo buddy nie lubie niech se nawet porno z nim robia. #kradziez

87b2d387-893a-4e55-bdab-3cb3d5206d5c
Cybulion userbar

@TyGrySSek moglbym to zrobic ale trzeba by postawic lokalnie albo korzystac z najdrozszych modeli, darmowe generalnie nie lubia Adasia

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ja już się nie mogę doczekać jak skończy karierę bo połowa newsów na polskim internecie to co Robercik dzisiaj zrobił/pomyślał.

Zaloguj się aby komentować

No i tak Dembele złota piłka. Czy zasłużenie? Nie wiem, na pewno zagrał mega sezon, w ogóle bardzo mi się podoba to co aktualny trener robi z PSG i jak grają. Ja bym chciał, żeby Pedri wygral złota piłkę, ale to raczej niereealne. Jestem mega fanem jego gry, talentu, tego jak gra, co widzi na boisku, jak obserwuje wszystko i ma oczy dookoła głowy. Jako kibic Barcelony trochę szkoda, że nie Raphinha, ale może kiedyś

ps oddajcie złotą piłkę Lewemu!!!!!!!!!!1


#pilkanozna #zlotapilka #fcbarcelona #psg #lewandowski

kopytakonia userbar

@ErwinoRommelo no wiem, że tam talent i osiągnięcia się mało liczą, co nie zmienia faktu, że Dembele robi robote i zrobił ultra progres

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@kopytakonia @WatluszPierwszy @ZohanTSW @dolitd wołam bo nie odpowiedzieliście na pytanie, czy Robert nadal dźwiga ten ciężar, a ja jestem bardzo ciekawy czy może już go zdjął czy może jednak nadal dźwiga, nawet w nocy?

@dzangyl mysle, ze z wiekiem juz mu przeszło to dźwiganie i ma wyjebane bardziej, zajawka pełna w Barcy.

Sportowo zajawka na pewno tez gdzie by nie grał na maxa u niego ale jeśli chodzi o jakies dźwiganie narodu to chyba juz widzi, ze z tej repry jest lipa i tyle

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@Miedzyzdroje2005 ktos mi wyjasni czemu w 95% przypadkow Stanowski pokazuje sie wylacznie z lewego profilu jak na zalaczonym obrazku?

@Miedzyzdroje2005 A co, Probierz zapukał też do jego auta i powiedział, że on by nie mógł tego zrobić? #pdk ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#lewandowski #pilkanozna #reprezentacja


Najgorsze w tej aferze z reprezentacją jest to, ze ja już takiego gracza jak Lewandowski nie zobaczę, a takich Probierzy to mam jeszcze wielu przed soba.

@binarna_mlockarnia Czekaj, zaraz Zielińskiemu przeskoczy w głowie i będzie drugi Iniesta. Albo jak Milik wyzdrowieje to będziesz miał hybrydę Lewego i Suareza. A Bednarek zaraz będzie jak van Dijk - w Southampton już gra, zaraz transfer do Liverpoolu i wio!

Zaloguj się aby komentować

Spróbujmy na to wszystko spojrzeć oczami Lewandowskiego:


Nie jesteś synem znanego piłkarza, działacza sportowego ani nikogo kto mógłby pchać Twoją karierę na pewne tory, jesteś zwykłym polskim chłopakiem, który ma marzenia, nic więcej.

Całe życie jesteś podważany, ale zapierdalasz do upadłego. Doznajesz ciężkiej kontuzji, rezygnują z Ciebie w Legii, Twój tata umiera. Tragedia, ale nie załamujesz się. Trenujesz bardzo ciężko, w końcu udaje ci się odnaleźć w pierwszej lidze, a potem, już w Lechu Poznań, podbijasz Ekstraklasę.

Jedziesz do Niemiec - tam znowu nie jest łatwo, wracają demony, ciężko ci się przebić, w telewizji robią skecze wyśmiewające Twój brak skuteczności, ale po raz kolejny zagryzasz zęby i robisz swoje.

W końcu dostajesz swoją szansę, wykorzystujesz ją, stajesz się bardzo ważną postacią najpierw w BVB, potem robisz oszałamiającą karierę w Bayernie. W międzyczasie trenowały Cię takie postaci jak Ancelotti, Guardiola, Klopp, Flick. Najwybitniejsi trenerzy w XXI w. Wszyscy jednym chórem mówią, że nigdy nie mieli do czynienia z piłkarzem który był tak zdeterminowany i tak profesjonalny oraz skrupulatny podporządkując swojej karierze absolutnie każdy aspekt swojego życia.

W międzyczasie ciągle się rozwijasz. Spudłowales kilka karnych - zaczynasz je analizować, ćwiczysz je, i wypracowujesz swój własny styl który jest na tyle skuteczny, że powstają na ten temat różne materiały, artykuły czy opracowania które mają pomóc w zrozumieniu Twojego fenomenu.


Nie umiałeś zbyt dobrze strzelać z wolnych - więc ćwiczysz do skutku, skillując się w nich na tyle, że coraz częściej zaczynasz trafiać z nich bezpośrednio do siatki.


Cały czas chłoniesz wiedzę jak gąbka, przychodzisz na treningi pierwszy i wychodzisz często ostatni.

Stajesz się z wiekiem coraz lepszym.

Strzelasz w jednym meczu 5 goli w 9 minut, bijesz w ten sposób wiele rekordów Guinessa.

Strzelasz Realowi Madryt 4 gole w 1 z meczów półfinału Ligi Mistrzów.

Na przestrzeni lat pozyskujesz kompleksową wiedzę od specjalistów z całego świata na temat metod treningowych, taktyki, przygotowania fizycznego. Wiesz o futbolu wszystko, wszystko widziałeś, we wszystkim mogłeś uczestniczyć.


Nigdy nie miałeś wrodzonego talentu, wszystko sobie sam wyszarpałeś i wywalczyłeś. 


Po czym jedziesz na zgrupowanie kadry, i musisz udawać, że aktualny trener tej kadry, jakiś wuefista (tutaj sobie sam wpisz - Probierz, Brzęczek czy Michniewicz, nie ważne) wie co zrobić abyście się nie kompromitowali. 

Nie możesz otwarcie krytykować kolegów z kadry, którzy albo mają wyjebane na Twoje rady i uwagi, bo im sam fakt bycia na zgrupowaniu już wystarczy, albo uchlewają się po pokojach jak zwierzęta, bo jak ich skrytykujesz to będziesz persona non grata zarówno w tej drużynie, jak i dla społeczeństwa które zacznie Cię atakować, że się poczułeś wielki Panie piłkarzyku i ogólnie c⁎⁎j ci do d⁎⁎y, dla Niemca i Hiszpana strzelasz a dla Polaka nie chcesz.


Widzisz już, że z tej mąki chleba nie będzie, bo tam nic k⁎⁎wa nie działa tak jak powinno - począwszy od mentalności przegrywów Twoich "kolegów" z kadry, po burdel, korupcję, nepotyzm i pijaństwo w Związku, na trenerze debilu kończąc. Ale mimo tego jeździsz na tą kadrę, bo jednak granie dla kraju zawsze było Twoim marzeniem, słuchanie hymnu przed meczem wyzwala w Tobie prawdziwe emocje.


I tak jesteś częścią tej drużyny od 17 lat, a od co najmniej kilku nie masz już złudzeń, że będzie lepiej, ale grasz, bo ta nadzieja która jest matką głupich gdzieś tam się tli, że coś zaskoczy, że ktoś Cię w końcu posłucha.


Wtedy wuefista pozbawia Cię opaski kapitana, którą nosiłeś przez 11 lat. W rozmowie telefonicznej, jak ostatni frajer - mimo, że widzieliście się kilka dni wcześniej, i mogłeś to załatwić twarzą w twarz, jak mężczyzna.


Czy ktoś naprawdę może się dziwić, że zrezygnował? albo, że przynajmniej chciał od tego kurwidołku odpocząć psychicznie?


I ok - sam też nie jest święty. Nieraz robił dziwne ruchy, nawet teraz ostatnio z tym niespodziewanym przyjazdem na pożegnanie Grosickiego - imo powinien po prostu wypoczywać z rodziną jeśli tak już postanowił i nie dać sobie wejść na głowę.

Ale trzeba mieć też świadomość, że to efekt nierealnych, niemożliwych do spełnienia oczekiwań narodu wtłaczanych mu przez lata. Jest człowiekiem, popełnia błędy. Zależy mu na dobrej opinii, bo chce żeby go dobrze zapamiętano.

W pewnym momencie dostał opaskę kapitana. Czy dobrze spełnił tą rolę? niekoniecznie. Ale doskonale pamiętam jaka była wtedy presja społeczna, aby wziął na siebie odpowiedzialność za tą kadrę. No to wziął. Został kapitanem, i starał się nim być pewnie najlepiej jak umiał.


Czy było warto nadstawiać karku?


#reprezentacja #pilkanozna #lewandowski #sport

Zaloguj się aby komentować

#pilkanozna #lewandowski


Kilka słów od Lewandowskiego na temat tego co się stało.......

Wywiad dla Wirtualnej Polski


Dariusz Faron, WP SportoweFakty: Co się wydarzyło w niedzielny wieczór z pana perspektywy?


Robert Lewandowski: Dostałem z zaskoczenia telefon od trenera Michała Probierza z informacją, że podjął decyzję o odebraniu mi opaski. W ogóle nie byłem na to przygotowany, usypiałem dzieci. Rozmowa trwała kilka minut. Nawet nie miałem czasu poinformować rodziny czy porozmawiać z kimkolwiek o tym, co się wydarzyło, bo po kilku chwilach ukazał się komunikat na stronie PZPN-u. Sposób, w jaki zostało mi to zakomunikowane, naprawdę jest dla mnie zaskakujące.


Odbiera pan to jako brak szacunku?


Nie byłem kapitanem rok czy dwa. Nosiłem opaskę jedenaście lat, a od siedemnastu gram w reprezentacji. Wydawało mi się, że takie sprawy powinno się załatwiać inaczej. Tym bardziej że jest dużo czasu do kolejnego zgrupowania. Dodatkowo jesteśmy przed ważnym meczem, a wszystko zostało przekazane przez telefon. Naprawdę nie tak to powinno wyglądać. Selekcjoner zawiódł moje zaufanie. Chcę jednak podkreślić: to nie tak, że teraz nagle obraziłem się na reprezentację. Przez lata zawsze dawałem kadrze wszystko, co mam. Reprezentacja zawsze była dla mnie najważniejsza. Jednocześnie bardzo boli mnie to, co się stało. Nie chodzi nawet o samą decyzję dotyczącą opaski, a o sposób, w jaki zostało mi to przekazane.


Co konkretnie usłyszał pan od selekcjonera? Tłumaczył powody swojej decyzji?


Powiedział, że zobaczył mój ostatni wywiad i zdecydował, że przekaże opaskę Piotrowi Zielińskiemu, żeby ułatwić mi funkcjonowanie w kadrze i zdjąć ze mnie presję (Lewandowski tłumaczył w studiu TVP Sport, że potrzebuje odpoczynku - przyp. red.). Naprawdę nie chodzi mi o samą opaskę. Wierzę w Piotrka Zielińskiego i mocno trzymam za niego kciuki.


Selekcjonerowi nie spodobało się coś, co padło z pana ust podczas wywiadu, czy tłumaczył, że skoro jest pan krytykowany z powodu decyzji o opuszczeniu meczów kadry, chce pana chronić?


Trudno mi powiedzieć, bo, jak wspomniałem, to była bardzo krótka rozmowa. Mam wrażenie, że trener ugiął się pod presją mediów. Złamał nasze ustalenia i dlatego jestem zaskoczony jego postawą.


Co ma pan na myśli, mówiąc o wspólnych ustaleniach?


Decyzja o tym, że nie przyjadę na zgrupowanie, była podjęta wspólnie z trenerem. Przed ostatnim spotkaniem ligowym z Athletic Bilbao zadzwoniłem do selekcjonera. Chciałem z nim porozmawiać i zapytać, co sądzi o tym, bym trochę odpoczął. Powiedział, że to popiera i że wręcz sam zastanawiał się, czy nie zadzwonić do mnie w tej sprawie. Planowałem jednak, że zjawię się w Chorzowie, żeby zrobić niespodziankę Kamilowi Grosickiemu. Wiedział o tym tylko trener Probierz. Mimo to wszystko przedostało się do mediów.


39 minut po informacji o odebraniu panu opaski poinformował pan w oświadczeniu, że rezygnuje pan z występów w kadrze, dopóki prowadzi ją Probierz. Utrata zaufania do trenera, o której pan mówi, to kwestia wydarzeń wokół ostatniego zgrupowania czy relacje zaczęły się psuć wcześniej?


Nie czułem wcześniej, że jest jakiś problem. W piątek widzieliśmy się z trenerem, normalnie rozmawialiśmy i w ogóle nie było tematu odebrania opaski. To, co się działo w przestrzeni publicznej w ostatnich dniach, pewnie miało wpływ na decyzję selekcjonera.


Gdyby inaczej zakomunikował panu swoją decyzję o zmianie kapitana, na przykład spotkał się z panem i dłużej porozmawiał, nie zrezygnowałby pan z kadry?


To prawdopodobny scenariusz. Mam się za osobę, z którą można znaleźć porozumienie, jeśli tylko się z nią rozmawia. Nawet jeśli mam swoje zdanie. I zawsze starałem się znaleźć najlepsze rozwiązanie dla reprezentacji. Przez wiele lat gry w kadrze byłem w stanie zaakceptować wiele rzeczy.


Pana relacje z Probierzem są już nie do odbudowania?


Nie jestem człowiekiem, który się obraża, a potem długo chowa urazę. W piłce nożnej zaufanie jest bardzo ważnym czynnikiem. Jeśli chce się osiągnąć sukces, trzeba ciągnąć wózek w tym samym kierunku. Czasami można się z kimś nie zgadzać i to jest normalne. Natomiast wydarzyły się rzeczy, o których trudno będzie zapomnieć.


Według Przeglądu Sportowego Onet po spotkaniu z Maltą miał pan ostro skrytykować grę drużyny, co – jak informowały media - nie spodobało się sztabowi i części zespołu. Jak się pan do tego odniesie?


Po meczu podszedłem do sztabu. Powiedziałem, co widzę i co moim zdaniem trzeba zmienić, żebyśmy jako drużyna lepiej funkcjonowali. Niczego nie żądałem. Po prostu czułem, że moje spostrzeżenia mogą pomóc. Przekazałem je dwóm, trzem osobom ze sztabu, w tym selekcjonerowi. Nikogo innego przy tym nie było. Wielokrotnie miałem takie rozmowy z innymi selekcjonerami. Tu też jestem zaskoczony, że sprawa przedostała się do mediów.


Czuł pan, że sztab zareagował na pana uwagi negatywnie?


Nie, wręcz przeciwnie. Usłyszałem, że dobrze, że to mówię. Że czasami członkowie sztabu czegoś nie widzą i dla nich jest to fajna informacja. Podkreśliłem, że tylko przekazuję swoje odczucia, a sztab zrobi z tym, co zechce. Sztab zareagował pozytywnie.


Nie kojarzę, by w klubach miał pan jakieś spięcia z trenerami. A w reprezentacji nie dogadywał się pan z Jerzym Brzęczkiem i Czesławem Michniewiczem. Teraz podobnie jest z Probierzem. Zapytam zaczepnie – wszyscy źli?


Nie. Nie powiedziałbym, że miałem z selekcjonerami jakiś wielkie problemy personalne. Podkreślę jeszcze raz, zawsze wypowiadałem swoje zdanie, ale uwagi dotyczyły kwestii merytorycznych i tego, co można poprawić. Zależało mi na kadrze, stąd taka postawa. Tak działało to już u trenera Adama Nawałki. Nigdy nie mówiłem przy tym, że tak ma być i już. Zresztą w klubach przez lata funkcjonowałem podobnie. Jurgen Klopp, Pep Guardiola czy Hansi Flick brali mnie nieraz na rozmowy i po prostu analizowaliśmy, co można poprawić. Jeśli chcesz się rozwijać, to normalna praktyka.


Media informują, że drużyna przyjęła decyzję o odebraniu panu opaski ze zrozumieniem. A część wręcz z aprobatą. Jak pan to skomentuje?


Wczoraj rozmawiałem z kilkoma reprezentantami. Zadzwonili do mnie na gorąco. Byli zszokowani. I pytali, czy nie zmienię decyzji. Wręcz mówili, że być może kiedy się z tym wszystkim prześpię, spojrzę na to inaczej. Było im przykro. Fajnie, że wykonali taki gest.


Nie czuł pan, że jest jakiś problem w szatni i że pana postawa nie podoba się niektórym kadrowiczom?


Nie. Oczywiście mamy grupę 25 osób. Nie oszukujmy się, nie działa to tak, że wszyscy są ze sobą bardzo blisko. Natomiast nigdy nie odczułem, że reprezentacja ma problem z tym, że otwarcie mówię, co myślę. Teraz pojawi się dużo spekulacji i domysłów, różnych teorii. Można się tego było spodziewać.


Nie uważa pan, że kwestię pana przyjazdu na zgrupowanie można było rozwiązać inaczej? Po informacjach, że nie zagra pan z Mołdawią i Finlandią, ale zjawi się w Chorzowie, by pożegnać Kamila Grosickiego, zrobiło się spore zamieszanie.


Przede wszystkim chciałem uniknąć tego zamieszania. Myślałem o tym, by pojawić się w hotelu kadry tak, by nikt mnie nie zauważył. Albo od razu przyjechać na stadion. Trener powiedział, żebym był w hotelu. Kiedy wyciekło, że przylatuję, trudno było załatwić to kameralnie. Z mojej perspektywy selekcjoner cały czas miał ode mnie informacje, jak to wygląda. Chciałem, by miał pełną kontrolę i mógł podejmować decyzje najlepsze dla drużyny.


Mówi pan o tym, co się stało po informacji o pana przylocie. Ale wcześniej Kamil Grosicki wręcz otwarcie stwierdził w wywiadzie dla Meczyków, że jest zawiedziony pana nieobecnością na jego pożegnaniu.


Zawsze wspierałem Kamila, wielokrotnie pomagałem mu w trudnych sytuacjach. Czy to w reprezentacji, czy poza nią. Dobrze się znamy. Nie mam do niego pretensji, że się tak wypowiedział. Podszedł do sprawy trochę emocjonalnie. Gdyby wiedział o moim przyjeździe, pewnie by tak nie zareagował.


Wyobraża pan sobie, że nie zagra już nigdy w reprezentacji Polski?


Chcę usiąść i spokojnie o tym wszystkim pomyśleć. Trzeba złapać oddech. Wtedy będzie można powiedzieć więcej o swoich przemyśleniach i o tym, co dalej. Dziś jest żal i złość. Zawsze bardzo zależało mi na reprezentacji narodowej. Pod tym względem nic się nie zmieniło.


Rozmawiał Dariusz Faron, WP SportoweFakty


info


https://sportowefakty.wp.pl/pilka-nozna/1192990/robert-lewandowski-mam-zal-takie-sprawy-zalatwia-sie-inaczej?utm_source=facebook&utm_medium=social&utm_campaign=fbwiadomosci&utm_term=post&utm_content=sportowefakty&fbclid=IwY2xjawKzzH9leHRuA2FlbQIxMQABHo4bkQrsmZVj3-vyQx-j0iPIKRUZ2UN5dFBP5N8J2KnnwVX81Tud1Thz1NAg_aem_wnQ3TPH0G2Wtylka3iRxCg

@Gumaturbo widać ewidentnie, że Probierz to mętny gość z wybujałym ego. Chciał pokazać kto tu rządzi. Zgadzam się z Lewandowskim, że takich decyzji w drużynie nie komunikuje się przez telefon. To brak jakiegokolwiek szacunku do zawodnika.

@cremaster zacznijmy od tego,że co się dzieje w kadrze to zostaje w kadrze.Wszelkie problemy rozwiązujemy w swoim gronie zamiast afiszować się mediom.Jesli zawodnikom nie pasowała pozycja i zachowanie Lewandowskiego to powinni to wyjaśnić między sobą.I tu mamy źródło problemu...brak komunikacji między zawodnikami a trenerem.Pomijam fakt że Probierz nie nadaje się na trenera a Lewandowski na kapitana ale trudno.....tak wyszło a to co się teraz dzieje to efekt wcześniejszych problemów w kadrze.Miejmy nadzieję,że to da się jeszcze poukładać i Lewy jeszcze zagra w reprezentacji.

Robert jak zwykle spokojnie i z klasą. Skoro nie przyjechałby na Finlandię, to i tak z opaską kapitana wyszedłby Zielu, a z Robertem o zmianie można było pogadać i przekazać mu decyzję osobiście, przy nastepnym spotkaniu. Ale w tym PZPNie mają samych takich tchórzy, którzy komunikują takie rzeczy przez telefon, najchętniej to by w ogóle SMSa wysłali, a wyszczekani są tylko wobec młodych dziennikarzy. Grosik jaki był taki był, ale przynajmniej coś nadrabiał zapierdalaniem. Teraz im same takie matoły jak Puchacz od symulownia kontuzji zostaną.

Nasza cała kadra to taka zbieranina oryginałów.Oprocz kilku zawodników którzy grają cały czas, reszta grzeje ławę w klubach😁.Ale przecież trenerowi to nie przeszkadza......Co do Lewandowskiego....Probierz źle postąpił,informując telefonicznie Lewego o zmianie kapitana.Co jak co ale Lewandowski dużo kadrze dał a takie postępowanie trenera świadczy o całkowitym lekceważeniu zawodnika.Ale taki wstrząs przyda się kadrze,może to będzie początek jakiś zmian i reform bo to co tam się odpierdala to nawet dla zwykłego polskiego kibica to za dużo.

Zaloguj się aby komentować