Moje pytanie: czy mogę to swobodnie-legalnie zlicytować na allegro i czy w ogóle ma to sens, tj. czy są szanse na znalezienie nabywcy, ewentualnie jakich wartości w przybliżeniu można się spodziewać?
Może pozbywał się ktoś kiedyś czegoś podobnego i poleci antykwariat. Zdjęcia na życzenie.
Był czas, że próbowałem upłynnić jakieś XIX wieczne książki z likwidowanej biblioteki parafialnej. Doświadczenia mam takie, że cóż - sam wiek książki nie sprawia, że jest coś warta. Sprzedaż takich staroci to mordęga, pieniądze stosunkowo niewielkie. Ale tak, jeśli nic się w tej kwestii nie zmieniło i chcesz to zrobić za pośrednictwem antykwariatu, we Wrocławiu ładne ceny oferował Szarlatan (bodajże na Szczytnickiej, w każdym razie koło Grunwaldu), można zadzwonić i zapytać o wycenę. O ile nic się nie zmieniło w ciągu ostatnich paru lat, podkreślam.
Oczywiście powodzenia, obyś miał lepsze doświadczenia z tym niż ja, ale jeśli te pisma nie są naprawdę szczególne, raczej nie nastawiaj się na kokosy.
Na początku sierpnia 1972 roku prezydent Ugandy Idi Amin nakazał wysiedlenie z kraju tamtejszej mniejszości indyjskiej, dając jej 90 dni na opuszczenie Ugandy.[1][2] W tamtym czasie mieszkańców Afryki Wschodniej pochodzenia południowoazjatyckiego określano po prostu mianem „Azjatów”.[3] Przybyli oni początkowo pod koniec XIX wieku jako robotnicy najemni sprowadzeni do budowy Kolei Ugandyjskiej, a z czasem zaczęli dominować w handlu w tym kraju.[3]
... Tło historyczne
Obecność Hindusów w Ugandzie była wynikiem celowych działań brytyjskiej administracji, która rządziła Ugandą w latach 1894–1962.[8] Brytyjczycy sprowadzili ich do Protektoratu Ugandy, aby pracowali 'pomiędzy Europejczykami a Afrykanami, zajmując pośrednie szczeble handlu i administracji'.[6] Ponadto w latach 90. XIX wieku 32 000 robotników z Indii Brytyjskich sprowadzono do Afryki Wschodniej na podstawie kontraktów pracy najemnej, aby pracowali przy budowie Kolei Ugandyjskiej.[9] Większość ocalałych robotników wróciła do ojczyzny, jednak 6 724 osoby zdecydowały się pozostać w regionie Wielkich Jezior Afrykańskich po ukończeniu linii kolejowej.[10]
... Brytyjczycy inwestowali w edukację mniejszości azjatyckiej, przedkładając ją nad edukację rdzennych mieszkańców Ugandy.[8] Na początku lat 70. wielu Hindusów w Afryce Wschodniej i Ugandzie pracowało w branży odzieżowej oraz w sektorze bankowym,[10] a niechęć do Hindusów (Indophobia) była już głęboko zakorzeniona, gdy Amin objął władzę w lutym 1971 roku.[5] Choć nie wszyscy Ugandyjczycy pochodzenia indyjskiego byli zamożni, przeciętnie znajdowali się w lepszej sytuacji materialnej niż rdzenne społeczności,[5] stanowiąc około 1% populacji, ale uzyskując jedną piątą dochodu narodowego.[11]
... Skutki gospodarcze
Pomimo deklaracji Amina, że zamierza przywrócić kontrolę nad gospodarką zwykłym Ugandyjczykom, wysiedlenie poważnie zaszkodziło gospodarce kraju. Produkt krajowy brutto Ugandy spadł o 5% w latach 1972–1975, podczas gdy wartość produkcji przemysłowej zmniejszyła się z 740 milionów szylingów ugandyjskich w 1972 roku do 254 milionów szylingów w 1979 roku. W momencie wysiedlenia Hindusi byli właścicielami 90% przedsiębiorstw w kraju i odpowiadali za 90% wpływów podatkowych Ugandy. Realna wartość wynagrodzeń i płac spadła o 90% w ciągu niespełna dekady od wysiedlenia. Chociaż część przedsiębiorstw przekazano rdzennym Ugandyjczykom, sektor przemysłowy Ugandy - postrzegany jako podstawa gospodarki - ucierpiał z powodu braku wykwalifikowanych pracowników.[29][30]
... Następstwa
Wysiedlenie spotkało się z powszechnym potępieniem na arenie międzynarodowej i nadwyrężyło stosunki dyplomatyczne Ugandy, szczególnie z Wielką Brytanią i Indiami. Brytyjski rząd ułatwił przesiedlenie około 27 000 Ugandyjczyków pochodzenia azjatyckiego posiadających brytyjskie paszporty, podczas gdy inni przenieśli się do Kanady, Indii i kilku innych krajów.[31]
…
W kolejnych dekadach przywódcy Ugandy podejmowali działania mające na celu odbudowę relacji ze społecznością azjatycką. Za prezydentury Yoweriego Museveniego w latach 90. wprowadzono politykę zachęcającą do powrotu wysiedlonych rodzin oraz zwrotu przejętych nieruchomości. Niektórzy byli mieszkańcy Ugandy i ich potomkowie powrócili od tego czasu do kraju.[33]