Zdjęcie w tle

Społeczność

Historia

684

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

"Ostatnią stacją był obóz w Treblince" - polski kolejarz: Henryk Gawkowski, Treblinka 1978

Henryk Gawkowski (nazwany przez Lanzmanna: "maszynistą śmierci") był polskim kolejarzem, który podczas II wojny światowej prowadził pociągi z Żydami do obozu zagłady w Treblince. Pracował wtedy jako młody, 20-letni maszynista na trasie, którą Niemcy przekształcili w kanał transportowy do jednego z najstraszliwszych miejsc kaźni. Ludzi, których wpychano do bydlęcych wagonów. Nie wiedzieli, że ich podróż skończy się na rampie obozowej, skąd większość z nich trafi prosto do komór gazowych.

Gawkowski podczas rozmowy w lipcu 1978 roku z Claude Lanzmannem, opowiada o swoich doświadczeniach. Jak możemy usłyszeć, mówi wprost, że zdarzało mu się prowadzić nawet kilka pociągów dziennie, zarówno z Polski, jak i z innych krajów takich jak Francja, Grecja, Holandia czy Jugosławia. Jako maszynista dojeżdżał z transportem aż na rampę wewnątrz obozu - do samego końca trasy. Wspominał też, że wielu Żydów - szczególnie tych z zagranicy - nie wiedziało co ich czeka i kupowało bilety, myśląc, że jadą w inne miejsce (do Kolonii, ziemi obiecanej itd.).


https://www.youtube.com/watch?v=uW3enpG2Z_0

#historia #2wojnaswiatowa #2ws #holocaust #treblinka

Treblinka to straszne miejsce. Dziś już niewiele zostało z obozu, bo Niemcy w pośpiechu go likwidowali, ale czuć w "powietrzu" grozę tamtych potwornych czasów.

Zaloguj się aby komentować

@InstytutKonserwacjiMaryliRodowicz kiedyś oglądałem jakiegoś vloga, z gościem, który odwiedzał polskiego szeryfa w stanach. Ten szeryf opowiadał, że doszło do sytuacji, kiedy postrzelono człowieka, w głowę z broni takich gabarytów. Kula przebiła czaszkę i wbiła się do mózgu. Impet był jednak niewystarczający, by sie przebić na wylot, więc kula rykoszetowała wewnątrz czaszki i zrobiła z mózgu sieczkę. To tak tylko, jako ciekawostka, bo przypomniał mi się "świerszczyk" (czy jak to się tam nazywało) z pierwszego Men In Black

@razALgul ogólnie to kaliber 6 mm da się kupić w Czechach bez pozwolenia do 35J, u nas tylko 7.5 J. Więc 5 razy słabszy, chociaż 99% pochodzi z Czech dostępnych w sprzedaży.

Zaloguj się aby komentować

Pierwszy porucznik Marcus Elmo McDilda (15 grudnia 1921 – 16 sierpnia 1998) był amerykańskim pilotem, który został zestrzelony nad Japonią podczas II wojny światowej. Podczas przesłuchania podał Japończykom fałszywe informacje dotyczące bomby atomowej.

~

Po pojmaniu McDilda został przeprowadzony ulicami Osaki, gdzie miał zakryte oczy i był bity przez cywilów.

~

Następnie był przesłuchiwany przez Kempeitai, japońską policję wojskową, która go torturowała by dowiedzieć się ile bomb atomowych mają Alianci i jakie będą przyszłe cele. McDilda, który nie wiedział nic o bombie atomowej ani o Projekcie Manhattan początkowo przyznał, że nic nie wie o bombach atomowych, ale po tym jak japoński oficer zagroził mu śmiercią McDilda „przyznał się”, że Stany Zjednoczone mają 100 bomb atomowych, które zostaną zrzucone na Tokio i Kioto — jedyne japońskie miasta, których nazwy znał — w ciągu „najbliższych kilku dni”. Świadectwo McDildy zawierało następujący bezsensowny opis bomby atomowej, który wydawał się mylić ją z bronią antymaterii:

Jak wiecie, kiedy atomy się rozpadają, uwalnia się wiele plusów i minusów. Cóż, zebraliśmy je i umieściliśmy w ogromnym pojemniku, oddzielając je od siebie ołowianą osłoną. Kiedy skrzynia spada z samolotu, topimy ołowianą osłonę i plusy oraz minusy łączą się ze sobą. Gdy to następuje, powstaje ogromny piorun, a cała atmosfera nad miastem zostaje odrzucona! Następnie, gdy atmosfera wraca, wywołuje potężny grzmot, który przewraca wszystko, co znajduje się pod nim.[2]

~

To „wyznanie” skłoniło Japończyków do uznania McDildy za „Bardzo Ważną Osobę” i następnego ranka został przetransportowany do Tokio, gdzie przesłuchiwał go cywilny naukowiec, absolwent City College of New York. Przesłuchujący szybko zorientował się, że McDilda nic nie wie o rozszczepieniu atomu i składa fałszywe zeznania. McDilda wyjaśnił, że powiedział swoim pytającym w Osace, że nic nie wie, ale kiedy to nie zostało zaakceptowane, musiał „skłamać, aby przeżyć”. McDilda został zabrany do celi, nakarmiony i oczekiwał na swój los; jednak został uratowany z obozu jenieckiego w Ōmori dziewiętnaście dni później, po jego zdobyciu przez 4. Pułk Piechoty Morskiej. Przeniesienie do Tokio prawdopodobnie uratowało McDildę; po ogłoszeniu japońskiej kapitulacji pięćdziesięciu amerykańskich żołnierzy więzionych w Osace zostało straconych przez japońskich żołnierzy.

~

Ten przypadek jest przytaczany jako dowód na to, że tortury podczas przesłuchań są nieskuteczne, ponieważ jego „wyznanie” mogło wręcz zaszkodzić japońskiemu wywiadowi.

https://en.wikipedia.org/wiki/Marcus_McDilda


#2wojnaswiatowa #heheszki #historia #ciekawostkihistoryczne #2ws #japonia #usa #heheszkinauka

0b2f0bc9-bfcf-4126-9133-bf3c7b29729a

Zaloguj się aby komentować