Dzisiaj piękna rocznica
#rosja #zsrr #stalin #rocznicanadzis #historia

Dzisiaj piękna rocznica
#rosja #zsrr #stalin #rocznicanadzis #historia

@radziol literówka się wkradła, *sralin ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Mój dziadek był wtedy w wojsku, na poligonie. Po powrocie do jednostki jego kompania miała iść siedzieć, za niewykonanie prawie samobójczego rozkazu pokonania jakiejś ~przełęczy w zadanym czasie. Był to element tzw. "kursu stalinowskiego".
A po powrocie zastała ich radosna nowina
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować

1 września 1983 roku miała miejsce katastrofa samolotu pasażerskiego koreańskiej linii lotniczej Korean Air. Przerażający wypadek, w którym zginęło 269 osób, miał miejsce na powietrznym terytorium ZSRR. Samolot pasażerski Boeing 747 zboczył z kursu, czym od razu zaniepokoił się ZSRR – do nich...
Spoko ziomuś z tego Stalina. Fajny kumpel.
Dostał od kolegi zesłańca książkę Makiaweliego, a potem kazał go rozstrzelać i przynieść sobie kulę która rozwaliła mu głowę.
No normalnie do rany przyłóż. :)
Nie tylko Iwan Groźny był dla Stalina przewodnikiem, ale także, przyznać trzeba, Niccolò Machiavelli i jego Książę. Książkę tę dostał rzeczywiście na syberyjskim zesłaniu z rąk współzesłańca, Lwa Kamieniewa, późniejszego następcy Lenina na stanowisku premiera rządu sowieckiej Rosji. Zostawił wiele ciekawych uwag na marginesie tego egzemplarza, udoskonalił też myśl Machiavellego o sposobach sprawowania władzy terrorem i oszustwem, pomijając republikańską część spuścizny Florentczyka.
Wcale nie był człowiekiem ciemnym czy niewykształconym, jak go niektórzy przedstawiają. Stalin znał podstawy łaciny i greki (tę lepiej), których znajomość wyniósł z seminarium duchownego w Tbilisi; ponoć czytał w oryginale Platona. Nieźle znał także język niemiecki. W ogóle bardzo dużo czytał, zwłaszcza książek historycznych. Do końca życia był namiętnym pożeraczem książek, nie tylko ludzi. Charakterystyczne, łączące te dwie pasje, postscriptum do swojej lektury wspomnianego egzemplarza Księcia dopisał 25 sierpnia 1936 roku. Na rozkaz kremlowskiego „księcia” został wtedy rozstrzelany Kamieniew. Stalin kazał sobie przynieść kulę, która przeszła przez czaszkę Kamieniewa. Przechowywał ją szef NKWD Jeżow, który przeprowadzał operację „wielkiej czystki” i w końcu też został stracony z polecenia Wodza.
Wraz z jego śmiercią Stalin mógł zachować sobie tę pamiątkę po Kamieniewie. Dreszcz przechodzi po plecach na myśl o nieludzkim, lodowatym okrucieństwie, jakie wieje od postaci Józefa Stalina.
Czy rzeczywiście jednak tylko zimna kalkulacja polityczna decydowała o stosunku Stalina do Polski?
Myślę, że jakiś element osobistego rozrachunku mógł wystąpić w związku z wojną 1920 roku. Klęska prowadzonego przez Stalina ataku na Lwów, a dalej – jak marzył – na Budapeszt, Wiedeń, nawet Rzym – zabolała go mocno.
Został w dodatku obciążony polityczną odpowiedzialnością za niepowodzenie całego podboju Polski, ponieważ długo zwlekał z wykonaniem zatwierdzonego przez Lenina i Trockiego rozkazu przekazania Armii Konnej Budionnego na odcinek Tuchaczewskiego, czyli wprost na Warszawę. Stalin musiał wysłuchać licznych gorzkich uwag we wrześniu 1920 roku na IX Konferencji Rosyjskiej Komunistycznej Partii (bolszewików), która rozliczała niepowodzenie tej wojny.
Andrzej Nowak
Polska i Rosja
Kraków 2022
#opornecytaty #ksiazki #stalin #komunizm #ciekawostkihistoryczne #historia #zsrr #makiaweli #machiavelli


Nie ma wątpliwości, że to był psychopata. Niestety, coraz bardziej skłonny jestem przyznać, że był dokładnie takim psychopatą, jakiego ZSSR na czas wojny potrzebowało. Wszystko przed i po, to już premia, bo był dokładnie taki, na jakiego kacapstwo zasługiwało i jakiego oczekiwało.
@Fly_agaric tylko przez jego "sceptycyzm" wobec donosów o gromadzeniu się armii niemieckiej na granicy z ZSRR ruskie obskoczyli w '41 giga wpierdol, który o mało nie zakończył się zdobyciem przez Niemców Moskwy. Bardziej ich uratowały spory między Hitlerem a jego sztabem - generałowie niemieccy chcieli od razu uderzyć na Kaukaz, by zabezpieczyć sobie źródło ropy, a Hitler chciał blitzkriegu jak we Francji zakończonego zdobyciem stolicy napadniętego państwa. Zanim Hitler i sztab doszli do porozumienia, nadeszła zima i natarcie wyhamowało.
Nie wspominając o tym, jak bardzo ruskim "pomogło", jak w ramach czystek w '37 wymordowano doświadczonych dowódców wojskowych, zastępując ich naprędce awansowanymi świeżakami, którzy, w najlepszym wypadku, mieli doświadczenie w walkach z Japończykami na Syberii.
Trzeba też pamiętać, że - odwrotnie do Hitlera - w miarę trwania wojny Stalin coraz więcej decyzji taktycznych pozostawiał Żukowowi. Tutaj raz ogarnął swoją paranoję i z punktu widzenia racji stanu ZSRR postąpił rozsądnie, pozostawiając opracowanie taktyki komuś, kto się na tym znał.
@Vampiress zaskakująco dużo mamy na hejto kobiet znających się na geopolityce, historii i wojskowości
Zaloguj się aby komentować
W Pałacu Sportu Łużniki w radzieckiej Moskwie odbył się pierwszy oficjalny konkurs piękności ZSRR „Moscow Beauty 1988”, który stał się prawdziwą sensacją dla społeczności krajowej i międzynarodowej.
Sponsorem konkursu był ekskluzywny niemiecki magazyn mody Burda Moden, którego właścicielka i redaktorka, pani Burda, była honorowym członkiem jury.
Udział w konkursie piękności w tamtych czasach w dużej mierze oznaczał sprzeciwienie się wciąż panującej opinii publicznej, że biorą w nim udział jedynie dziewczyny nieprzyzwoite i haniebne.
Ostatecznie konkurs wygrała uczennica Masza Kalinina. Dopiero w drugiej edycji, rok później, zwyciężczyni została ukoronowana tytułem „Miss ZSRR”.
Tytuł ten obowiązywał przez kolejne 3 lata, aż do rozpadu imperium sowieckiego i rozwiązania ZSRR, które zniknęło w annałach historii.
„Moje hobby to stanie w kolejce po chleb i kupowanie podróbek Levi'sów na czarnym rynku”
#ciekawostki #zsrr #forografia





Zaloguj się aby komentować

Cześć. W najnowszym odcinku serii Powojnie sięgam po rzadko poruszany wątek upadku Związku Radzieckiego. Okazuje się, że w zwycięstwie nad sowieckim imperium Amerykanom pomogli Saudowie. Drastyczne obniżenie cen ropy w połowie lat 80-tych doprowadziło gospodarkę ZSRR na skraj zapaści. Waszyngton...
4 stycznia 1945 r. we Lwowie trwały masowe aresztowania Polaków przeprowadzane przez NKWD. Tajny „Plan przeprowadzenia operacji zatrzymania antysowieckiego nacjonalistycznego elementu spośród polskiej ludności miasta Lwowa” został zatwierdzony 21 grudnia 1944 r. przez naczelnika UNKGB obwodu lwowskiego, komisarza bezpieczeństwa państwowego 3 rangi Aleksandra Woronina. Zgodnie z nim należało przeprowadzić w mieście i siedmiu rejonach obwodu (gródeckim, winnickim, sokalskim, pomorzańskim, rawsko–ruskim, przemyślańskim i lwowskim) „operację zatrzymania kontrrewolucyjnego polskiego elementu nacjonalistycznego”. Była to tzw. „gosudarstwiennaja...
#memy #heheszki #humorobrazkowy #2137 #zsrr #wampirytoswiry

Zaloguj się aby komentować
Radziecki plakat z podpisem „Zróbcie miejsce dla kukurydzy!" z czasów Chruszczowa, lata 60.
Chruszczow zobaczył uprawy kukurydzy na farmie w Iowa i zainspirował się do zasiania tego cudownego warzywa w całym ZSRR.
Chruszczow uważał, że dzięki niej uda się rozwiązać problemy żywnościowe Związku Radzieckiego. W owym okresie szczytem patriotyzmu ludzi radzieckich było hodowanie kukurydzy w doniczkach w mieszkaniach. Budowniczowie zainspirowani nową modą budowali nawet bloki w formie kolby kukurydzy. W erze podbojów kosmicznych powszechnie funkcjonującym żartem było stwierdzenie, że jeśli Związek Radziecki skolonizuje księżyc, to Chruszczow zasieje tam kukurydzę.
Wódz nakazał, lud czyni.
Oczywiście, radzieckim zwyczajem, wybrano pola w tych w miejscach, które nie nadawały się do uprawy kukurydzy, np Syberia. Zignorowano również zalecenia dotyczące nawożenia i uprawy. Ponadto ZSRR nie dysponował sprzętem do zbioru kukurydzy w takich ilościach. Rezultatem były nieurodzaje i niedobory żywności, a ostatecznie konieczność importu zboża.
#rosja #ciekawostki #historiajednejfotografii #zsrr #plakatypropagandowe

@alaMAkota czyli ruski klasyk UUUURRRRAAAAA a potem CHUUUUJAAAA
do d⁎⁎y k⁎⁎wa, zakaly europy
@Sweet_acc_pr0sa hmmm. Ściągnęliśmy do Polski barszcz sosnowskiego z ZSRR jako obiecująca roślina pastewna do karmienia bydła, ceniona za wysoką wydajność i wartość odżywczą, Wyszło jak wyszlo
@alaMAkota za czasow ruskiej mentalnosci xD
@alaMAkota
zainspirował się do zasiania tego cudownego warzywa
Można sie sprzeczać, ale generalnie to zboże a nie warzywo
Zaloguj się aby komentować
18+
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna

*** Oryginalny artykuł zawiera drastyczne zdjęcie: Fot. Zwłoki ofiar mordu w Winnicy ekshumowane przez okupanta niemieckiego w 1943. *** Masowy terror przeciwko własnemu był jedną z najbardziej charakterystycznych cech władzy bolszewickiej w Rosji a od 1922 roku w ZSRS począwszy od rewolucji...
"Katyń – raj pod ziemią…” - francuski plakat antykomunistyczny z 1943 r. o zbrodni katyńskiej – masowej egzekucji około 22 000 polskich jeńców wojennych przez rosyjskie oddziały NKWD.
Podpis dla angielskiego odbiorcy:
"Aby w pełni zrozumieć istotę tego wyrażenia, należy pamiętać, że odpowiednikiem angielskiego wyrażenia „Heaven on Earth” w języku francuskim jest „Le paradis sur terre” (dosłownie „Raj na Ziemi”).
Podpis jest więc okrutną grą słów bazującą na tym wyrażeniu: „Raj pod ziemią” (czyli masowy grób, w którym pochowano ofiary masakry)."
Na zachodzie ZSRR pompowało podobnie brzmiącą nazwę miejscowości Chatyń, w której to Niemcy dokonali swojej masakry. W transkrypcji angielskiej są prawie identyczne: Katyń to Katyn, a Chatyń – Khatyn. Wymowa jest nie do rozróżnienia.
Bezpośrednią przyczyną zbrodni był odwet za atak partyzantów sowieckich na konwój niemiecki, w wyniku którego zginęło czterech żołnierzy 118 Batalionu Schutzmannschaft – jednostki sformowanej z Ukraińców i jeńców z Armii Czerwonej, pełniącej na okupowanych terenach służbę policyjną. Wśród zabitych znalazł się kpt. Hans Woellke - niemiecki kulomiot, złoty medalista igrzysk w Berlinie w 1936 r. i rekordzista olimpijski, pełniący w 118 Batalionie funkcję dowódcy kompanii.
Od razu pojawił się w Chatyniu (wsi położonej o 6 km od miejsca ataku) oddział odwetowy, złożony z żołnierzy 118 Batalionu oraz oddziału SS Oskara Dirlewangera, w skład którego wchodzili kryminaliści i kolaboranci (już jako brygada Waffen-SS, brygada Dirlewangera „zasłynęła” okrucieństwem w czasie tłumienia powstania warszawskiego). Wszystkich mieszkańców natychmiast wyciągnięto z domów i zapędzono do stodoły, którą podpalono. Ofiary, które próbowały wydostać się z miejsca kaźni, były natychmiast rozstrzeliwane z broni maszynowej.
W pacyfikacji zginęło 149 osób, w tym 75 dzieci. Po wykonaniu egzekucji wioskę splądrowano i spalono. Przeżyło pięcioro dzieci i jednen dorosły - był to 56-letni kowal Józef Kamiński. Ranny i poparzony, odzyskał przytomność w nocy już po odjeździe żołnierzy. Mężczyzna wśród ciał pomordowanych mieszkańców wioski znalazł swojego ledwo żywego syna, który wkrótce zmarł mu na rękach.
Spora liczba uroczystości i publikacji wydanych w 1965 roku z okazji 25. rocznicy zbrodni katyńskiej (w której to bolszewicy zabijali Polaków) zaniepokoiła włodarzy Kremla, którzy zdecydowali się na propagandowe kontrnatarcie. W styczniu 1966 r. kierownictwo białoruskiej partii komunistycznej podjęło decyzję o budowie w Chatyniu kompleksu upamiętniającego tragedię Białorusi w czasie okupacji niemieckiej. Centralne miejsce zajmuje w nim sześciometrowa figura z brązu, przedstawiająca mężczyznę niosącego na rękach martwego chłopca, czyli Józefa Kamińskiego i jego syna. W miejscu, w których stały chaty mieszkańców wioski dziś znajdują się symboliczne fundamenty i obeliski zwieńczone dzwonami. (Zdjęcie nr 2)
Aby jeszcze silnej uwypuklić Chatyń decyzja władz bolszewickiej zarazy ustalono, że zaden z odwiedzających ZSRR zagranicznych dygnitarzy nie mógł się uchylić przed wizytą w Chatyniu. Głowę przed pomnikiem pomordowanych skłonili m.in.: prezydent USA Richard Nixon, przywódca hinduskiego ruchu narodowego Mahatma Gandhi czy kubański dyktator Fidel Castro. W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych Chatyń stał się obowiązkowym punktem edukacji historycznej w ZSRR – odwiedziły go miliony uczniów i pracowników fabryk.
#wojna #rosja #zsrr #historia #plakatypropagandowe


Zaloguj się aby komentować
Mit "bohaterów pracy": Kulisy współzawodnictwa w ZSRR i PRL
Współzawodnictwo pracy to jeden z najbardziej charakterystycznych, a zarazem ponurych symboli epoki komunizmu. Choć propaganda przedstawiała je jako oddolny ruch robotników, w rzeczywistości było to odgórnie sterowane narzędzie wyzysku i politycznej manipulacji, bezmyślnie skopiowane z wzorców radzieckich.
Radziecka geneza: Mit Stachanowa
Aby zrozumieć polskie "przodownictwo", musimy cofnąć się do ZSRR. W latach 20. kraj był w ruinie gospodarczej. Kreml wprowadził więc tzw. "subotniki" (soboty robotnicze), podczas których robotnicy mieli rzekomo dobrowolnie świadczyć dodatkową pracę na rzecz państwa.
Prawdziwym przełomem okazała się jednak noc z 30 na 31 sierpnia 1935 roku. Wtedy to górnik z Donbasu, Aleksiej Stachanow, miał wykonać 1475% normy, wydobywając ponad 100 ton węgla.
Czy był to autentyczny wyczyn? Absolutnie nie. Całe przedsięwzięcie było starannie wyreżyserowane. Inicjatorem był szef zakładowej organizacji partyjnej, Konstantin Pietrow, który musiał pilnie wykazać się sukcesem, aby uniknąć zesłania do łagru za niewyrabianie planów. Stachanowowi przydzielono pomocników (o których propaganda nie wspominała), a całą akcję nagłośnili specjalnie sprowadzeni dziennikarze.
Nagroda za ten "rekord" była natychmiastowa: Stachanow otrzymał dom, konia z bryczką oraz premię w wysokości trzymiesięcznej pensji. Szybko stał się centralną postacią propagandy, był przyjmowany przez Stalina i stał się wzorcem dla milionów robotników w całym bloku wschodnim.
Polska adaptacja: Trudne początki
Idea ta została przeniesiona do Polski w 1945 roku. Kraj był zniszczony, a wydajność w zakładach pracy rekordowo niska. Władza potrzebowała impulsu do odbudowy.
Początkowo ruch ten spotkał się z absolutną obojętnością. Apele aktywistów (jak ten z Huty Pokój) nie przynosiły rezultatu. Jak bardzo niepopularna była to inicjatywa, świadczy fakt, że w katowickich kopalniach ruch współzawodnictwa całkowicie się załamał, gdy... cofnięte zostały przydziały darmowych papierosów dla rywalizujących górników.
Dopiero rosnąca w siłę propaganda i presja polityczna Polskiej Partii Robotniczej, związana z realizacją Planu Trzyletniego (1947-1949), zmusiły zakłady do wdrożenia rywalizacji.
Wincenty Pstrowski: Ikona i ofiara
Partia potrzebowała swojego, polskiego Stachanowa. Został nim Wincenty Pstrowski, rębacz z Kopalni Jadwiga w Zabrzu.
27 lipca 1947 roku w „Trybunie Robotniczej” ukazał się jego słynny list otwarty, wzywający do współzawodnictwa i przekraczania norm. Jest wysoce wątpliwe, by Pstrowski działał z własnej inicjatywy. Historycy wskazują, że inspiracja wyszła najprawdopodobniej z Komitetu Miejskiego PPR w Zabrzu.
Pstrowski z dnia na dzień stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych osób w kraju. Otrzymywał medale i ordery (m.in. Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski z rąk Bolesława Bieruta). Sława miała jednak mroczną stronę.
Wielu robotników postrzegało go jako wroga. Jego rekordy stawały się dla władz pretekstem do podnoszenia norm dla wszystkich pracowników, co czyniło pracę jeszcze cięższą. Pstrowski otrzymywał anonimowe listy z pogróżkami.
Finał tej historii jest tragiczny. Pstrowski zmarł 18 kwietnia 1948 roku, niecały rok po swoim słynnym liście. Oficjalnym powodem była białaczka. Powszechnie mówiono jednak, że zmarł ze skrajnego wyczerpania organizmu. Po zabiegu usunięcia zębów miało wdać się zakażenie, a on, mimo choroby, zbyt szybko wrócił do kopalni, by utrzymać narzucone propagandą tempo pracy.
Propagandowe absurdy i "Człowiek z marmuru"
Po śmierci Pstrowskiego machina propagandowa ruszyła pełną parą. Prasa donosiła o absurdalnych rekordach:
Górnik Wiktor Markiewka przekroczył normę siedmiokrotnie (700%).
Eryk Cyroń uzyskał 702%, by chwilę później pobił go Czesław Zieliński (wynik o 20% wyższy).
Rekordy te często były manipulowane. Powszechną praktyką było przypisywanie jednemu przodownikowi pracy wykonanej przez całą brygadę.
Sztandarowym przykładem stał się Piotr Ożański, murarz z Nowej Huty, który wykonał 802% normy. To na jego postaci wzorowany był Mateusz Birkut z filmu "Człowiek z marmuru" Andrzeja Wajdy. Gdy Ożański podczas próby bicia kolejnego rekordu poparzył się cegłą (prawdopodobnie podgrzaną w ognisku), Służby Bezpieczeństwa natychmiast wszczęły śledztwo w poszukiwaniu "sabotażysty".
Te propagandowe wyczyny miały realne, tragiczne skutki. Władze, widząc "możliwości", już w 1949 roku oficjalnie podniosły normy wydobycia. Ruch objął całą gospodarkę, wciągając nawet Milicję Obywatelską, wojsko, a od 1952 roku nawet więźniów (nagradzanych dodatkową żywnością).
Reaktywacja za Gierka i ostateczny koniec
Wyścig pracy przycichł po odwilży w 1956 roku, gdy robotnicy zaczęli otwarcie buntować się przeciw tej formie wyzysku.
Idea powróciła jednak, gdy władzę w kraju objął Edward Gierek, który sam był jej zwolennikiem. W 1974 roku Rada Ministrów przyjęła uchwałę o "socjalistycznym współzawodnictwie pracy". Pojawiły się nowe odznaki ("Zasłużony Przodownik Pracy Socjalistycznej"), a portrety przodowników wróciły na pochody pierwszomajowe.
Ruch ten nie miał już jednak dawnego impetu. Ostateczny kres współzawodnictwu pracy przyniosły lata 80. i narodziny "Solidarności", które obnażyły fałsz i wyzysk leżący u podstaw tej idei.
#historia #prl #komunizm #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #bekazkomuny #ekonomia #ZSRR #kiedystobylo
#powojnie

@WiecNo Jaki tam koniec. W kapitalizmie do dziś w niektórych fabrykach praca ponad normę jest premiowana tylko po to żeby po jakimś czasie podnieść normę dla wszystkich ;P
Oczywiście nie są to tak propagandowe wyniki idące w setki procent, ale wciąż o te kilka procent się zdarza.
@zuchtomek Ale nie ma nakazu.
To że ludzie sobie robią krzywdę to normalne bo każdy chce poczuć się lepszy od innych. Praca ponad siły, praca zamiast rodziny, praca bez uprawnień ale o tym kiedyś indziej.
@WiecNo Zgadzam się, ale często tez Nie ma normy- nie ma premii
Myślę, że to najważniejszy czynnik na czysto robotniczych stanowiskach. Do tego umowa na najniższą i „reszta” pod stołem, i nie potrzeba nakazu ;p Aczkolwiek tak, niektórzy przesadzają ;p
Czekam na następny raz. :D
Zaloguj się aby komentować
Plakat propagandowy z 1956 r., kiedy to armia Czerwona wkroczyła do domagających się zmian Węgier.
#wegry #historia #plakatypropagandowe #zsrr

ciekawostka (o ktorej kiedys pisalem): z obcych panstw, najbardziej na interwencje na wegrzech w celu wsparcia rewolucjonistow nalegal francisco franco.
i byl zupelnie gotowy to zrobic.
ostatecznie hiszpanie przekazali jedynie pomoc humanitarna, poniewaz byli bardzo osamotnieni na forum miedzynarodowym w tej kwestii
Zaloguj się aby komentować
Najpierw przerwij czytanie, przyjrzyj się zdjęciu i spróbuj zgadnąć, co przedstawia
Już?
No, od razu widać, że to jakaś oficjalna, elegancka wystawa albo prezentacja. Bystry obserwator zauważy, że na ścianie wisi plan elektryfikacji warszawskiego węzła kolejowego, a pod wskaźnikiem widać makietę z Pałacem Kultury – można więc pomyśleć, że chodzi o plany odbudowy Warszawy po wojnie.
Ale zaraz coś się przestaje zgadzać, szczególnie osobom znającym Warszawę. Ten plan elektryfikacji jest jakiś dziwny i chudy, gdzie jest niby linia średnicowa? I Pałac Kultury z otoczeniem coś nie taki. Chwila moment, przecież ci wojskowi to nie żadni Sowieci! A ten facet ze wskaźnikiem, to...
...to Stefan Starzyński – legendarny prezydent Warszawy i jej obrońca, rozstrzelany przez gestapo w 1939! Skąd mógł wiedzieć, jaki prezent dostanie po wojnie Polska od Stalina?
Już wyjaśniam: otóż nie mógł i nie wiedział. W tym momencie nie mógł nawet wiedzieć, że wojna będzie. To zdjęcie pochodzi z 1936 roku, kiedy Hitler dopiero remilitaryzował Nadrenię i organizował olimpiadę. Makieta przedstawia projekt zabudowy prawobrzeżnej strony Wisły, a ten wysoki budynek to Wieża Niepodległości projektu Juliusza Nagórskiego.
Teraz będę cytował (źródło bez problemu znajdziecie, ale nie chcę dawać linka, żeby nie spojlować zanim nie przerwiecie czytania i nie przyjrzycie się zdjęciu
Wieża miała w założeniu być wieżowcem wysokim na 200 metrów, połączona na rogach z czterema mniejszymi wieżami, prawdopodobnie 100 metrów każda, a na końcu głównej wieży miała stanąć iglica z nadajnikiem radiowym o wysokości 20 metrów. Budowla miała upamiętnić odzyskanie niepodległości przez Polskę w listopadzie 1918 roku i zapewne być odsłonięta w okrągłą rocznicę tegoż wydarzenia. Dodatkowo struktura miała być zaprojektowana w stylu art déco, wówczas powszechnym stylu architektonicznym. W środku miały się znajdować restauracja, teatry, sale konferencyjne i punkt widokowy z najwyższego piętra budynku.
Jakim cudem Stalin zaakceptował taki projekt, kopię polskiej Wieży Niepodległości?
Projektant Pałacu Kultury i Nauki, radziecki architekt Lew Rudniew podobno odwiedzał Polskę i oglądał naszą architekturę. Polskie władze dostały kilka propozycji projektu, mogły też wprowadzać własne poprawki po uzgodnieniu ze stroną radziecką. W projekcie brało udział wiele osób, w tym polscy architekci i urzędnicy, którzy mogli znać wieżę Nagórskiego. Czyżby więc Sowietów koncertowo strollowano?
A to oni niby nie wiedzieli, kto to był Starzyński i co się przed wojną działo w Warszawie? Ich ówczesny wywiad nie poinformował Kremla o wystawie z udziałem oficjeli i planach zabudowy miasta? Nic w archiwach nie wyszperali? A po wojnie nie znalazł się nikt usłużny, kto by nowym władzom o tym doniósł?
Może to jednak przypadek? Inspiracją dla Pałacu były budowle w Moskwie, tzw. Siedem Sióstr (znane w polskiej popkulturze ze zdjęć towarzyszących tekstowi: majom rozmach, skurwisyny). One z kolei były inspirowane amerykańskimi wieżowcami, które były budowane w stylu art deco. Czy zatem nie mogły po prostu być podobne?
Może Stalin chciał Polakom pójść na rękę i podarować coś, co się spodoba i jakoś się wpasuje w dawne koncepcje rozwoju miasta? A może ktoś mu szepnął, że jak radziecka wieża będzie podobna, tylko większa od polskiej i postawiona w samym centrum – to symbolicznie zbruka koncepcję polskiej niepodległości?
Już wyjaśniam: otóż nie wiadomo. Nie ma na ten temat żadnych informacji ani wspomnień.
Dziękuję, dobranoc
#polska #prl #rosja #zsrr #historia #historiajednejfotografii #ciekawostki #warszawa

Zaloguj się aby komentować
Kobiety ze Związku Radzieckiego deportowane do Niemiec w celu wykonywania prac przymusowych (1942)
Chociaż zapotrzebowanie na siłę roboczą rosło w miarę trwania wojny, Hitler i inni nazistowscy przywódcy odrzucali pobór kobiet do wojska, powołując się na ideologię i nazistowską politykę demograficzną (obawiali się, że wpłynie to na zdrowie kobiet i doprowadzi do spadku urodzeń). Aby obejść ten problem, reżim w większym stopniu wykorzystywał pracę przymusową wykonywaną przez jeńców wojennych i cywilów deportowanych z terytoriów okupowanych. 21 marca 1942 roku Fritz Sauckel, gauleiter Turyngii, został mianowany Pełnomocnikiem Generalnym ds. Mobilizacji Pracy i powierzono mu zadanie centralizacji i koordynacji polityki wobec robotników przymusowych. Robotnicy przymusowi podlegali rasistowskiej hierarchii, która określała ich traktowanie, np. wyżywienie, zakwaterowanie, warunki pracy i kary. Robotnicy z Europy Zachodniej (Francji, Belgii i Holandii) cieszyli się najlepszym statusem, podczas gdy robotnicy radzieccy i tzw. ostarbeiterowie (robotnicy ze Wschodu) byli traktowani najgorzej. Od lata 1943 roku dołączyli do nich Włosi, których postrzegano jako zdrajców. Więźniowie obozów koncentracyjnych, którzy byli wykorzystywani jako robotnicy przymusowi, znajdowali się poniżej lub poza tą hierarchią. Niedostateczne zaopatrzenie w żywność, choroby, kary cielesne i egzekucje były normą, szczególnie wśród Ostarbeiterów . Według oficjalnych danych, w sierpniu 1944 roku w Niemczech pracowało ponad 7,61 miliona robotników zagranicznych; 2,76 miliona pochodziło ze Związku Radzieckiego.
Kilkaset tysięcy robotników zagranicznych przybyło dobrowolnie, pozostali, stanowiący masę, zostali zwerbowani pod przymusem, deportowani do Niemiec lub zabrani z obozów jenieckich do pracy w przemyśle zbrojeniowym. W 1944 roku co czwarty czołg, ciężarówka lub granatnik, co czwarty pocisk dla niemieckiego Wehrmachtu został wyprodukowany przez cudzoziemca.
Pozostałe zdjęcia:
robotnicy zatruciu gazem.
Polskie dzieci na robotach przymusowych
Badanie lekarskie robotnika przymusowego
#wojna #historia #fotografia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #zsrr #iiirzesza




Zaloguj się aby komentować
Napis na plakacie: Jeśli to jest wolność, to czym jest więzienie?
Sowiecki plakat propagandowy z 1968 r.
Świetnie wykonany, prosty i wymowny w odbiorze.
#zsrr #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #historia #rosyjskieplakatypropagandowe #plakatypropagandowe

Zaloguj się aby komentować

86 lat temu, 17 września 1939 r., Armia Czerwona przekroczyła granice Polski. Pomimo skoncentrowania większości sił do walki z Wehrmachtem i rozkazu Naczelnego Wodza, by z agresorem nie walczyć, Wojsko Polskie stawiło zacięty opór. Napaść na Polskę była konsekwencją układu podpisanego w Moskwie 23...
https://share.google/3DStnTVLyOaYa437l
Polak, który był cenny dla CIA i amerykańskiego rządu oraz zdrajcą dla PRL i Sowietów. Uwierzył, że jest carewiczem Aleksym, a to był początek jego końca.
#ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #historia #cia #prl #zsrr #szpiegostwo
Zaloguj się aby komentować

Przypomnijmy, że dążenie Związku Radzieckiego do spalenia Europy kolejną wojną nie było niczym nowym.
Samo zbrojenie Niemiec, które było podstawową przyczyną kolejnej wojny tak szybko po Wielkiej Wojnie, było ogromnym przedsięwzięciem radzieckim, o którym otwarcie...