#zsrr

0
102

Spoko ziomuś z tego Stalina. Fajny kumpel.
Dostał od kolegi zesłańca książkę Makiaweliego, a potem kazał go rozstrzelać i przynieść sobie kulę która rozwaliła mu głowę.
No normalnie do rany przyłóż. :)

Nie tylko Iwan Groźny był dla Stalina przewodnikiem, ale także, przyznać trzeba, Niccolò Machiavelli i jego Książę. Książkę tę dostał rzeczywiście na syberyjskim zesłaniu z rąk współzesłańca, Lwa Kamieniewa, późniejszego następcy Lenina na stanowisku premiera rządu sowieckiej Rosji. Zostawił wiele ciekawych uwag na marginesie tego egzemplarza, udoskonalił też myśl Machiavellego o sposobach sprawowania władzy terrorem i oszustwem, pomijając republikańską część spuścizny Florentczyka.

Wcale nie był człowiekiem ciemnym czy niewykształconym, jak go niektórzy przedstawiają. Stalin znał podstawy łaciny i greki (tę lepiej), których znajomość wyniósł z seminarium duchownego w Tbilisi; ponoć czytał w oryginale Platona. Nieźle znał także język niemiecki. W ogóle bardzo dużo czytał, zwłaszcza książek historycznych. Do końca życia był namiętnym pożeraczem książek, nie tylko ludzi. Charakterystyczne, łączące te dwie pasje, postscriptum do swojej lektury wspomnianego egzemplarza Księcia dopisał 25 sierpnia 1936 roku. Na rozkaz kremlowskiego „księcia” został wtedy rozstrzelany Kamieniew. Stalin kazał sobie przynieść kulę, która przeszła przez czaszkę Kamieniewa. Przechowywał ją szef NKWD Jeżow, który przeprowadzał operację „wielkiej czystki” i w końcu też został stracony z polecenia Wodza.

Wraz z jego śmiercią Stalin mógł zachować sobie tę pamiątkę po Kamieniewie. Dreszcz przechodzi po plecach na myśl o nieludzkim, lodowatym okrucieństwie, jakie wieje od postaci Józefa Stalina.

Czy rzeczywiście jednak tylko zimna kalkulacja polityczna decydowała o stosunku Stalina do Polski?

Myślę, że jakiś element osobistego rozrachunku mógł wystąpić w związku z wojną 1920 roku. Klęska prowadzonego przez Stalina ataku na Lwów, a dalej – jak marzył – na Budapeszt, Wiedeń, nawet Rzym – zabolała go mocno.

Został w dodatku obciążony polityczną odpowiedzialnością za niepowodzenie całego podboju Polski, ponieważ długo zwlekał z wykonaniem zatwierdzonego przez Lenina i Trockiego rozkazu przekazania Armii Konnej Budionnego na odcinek Tuchaczewskiego, czyli wprost na Warszawę. Stalin musiał wysłuchać licznych gorzkich uwag we wrześniu 1920 roku na IX Konferencji Rosyjskiej Komunistycznej Partii (bolszewików), która rozliczała niepowodzenie tej wojny.

Andrzej Nowak
Polska i Rosja

Kraków 2022


#opornecytaty #ksiazki #stalin #komunizm #ciekawostkihistoryczne #historia #zsrr #makiaweli #machiavelli

691ec3d4-7782-441e-8c22-6779e1ac1a8a
Opornik userbar

Nie ma wątpliwości, że to był psychopata. Niestety, coraz bardziej skłonny jestem przyznać, że był dokładnie takim psychopatą, jakiego ZSSR na czas wojny potrzebowało. Wszystko przed i po, to już premia, bo był dokładnie taki, na jakiego kacapstwo zasługiwało i jakiego oczekiwało.

Zaloguj się aby komentować

W Pałacu Sportu Łużniki w radzieckiej Moskwie odbył się pierwszy oficjalny konkurs piękności ZSRR „Moscow Beauty 1988”, który stał się prawdziwą sensacją dla społeczności krajowej i międzynarodowej.


Sponsorem konkursu był ekskluzywny niemiecki magazyn mody Burda Moden, którego właścicielka i redaktorka, pani Burda, była honorowym członkiem jury.


Udział w konkursie piękności w tamtych czasach w dużej mierze oznaczał sprzeciwienie się wciąż panującej opinii publicznej, że biorą w nim udział jedynie dziewczyny nieprzyzwoite i haniebne.

Ostatecznie konkurs wygrała uczennica Masza Kalinina. Dopiero w drugiej edycji, rok później, zwyciężczyni została ukoronowana tytułem „Miss ZSRR”.


Tytuł ten obowiązywał przez kolejne 3 lata, aż do rozpadu imperium sowieckiego i rozwiązania ZSRR, które zniknęło w annałach historii.


„Moje hobby to stanie w kolejce po chleb i kupowanie podróbek Levi'sów na czarnym rynku”

#ciekawostki #zsrr #forografia

116a5249-7674-41f6-bfe6-9b1065e502ab
0e33e95a-ec50-4297-a09b-e3003772add2
5484dd8f-6ebf-432c-accf-f068fe5d8a8f
4952faa1-f271-41b6-b3f5-ba072dc48689
3b4ecd2f-878f-43e5-aedd-fbbaaf599e22

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Radziecki plakat z podpisem „Zróbcie miejsce dla kukurydzy!" z czasów Chruszczowa, lata 60.


Chruszczow zobaczył uprawy kukurydzy na farmie w Iowa i zainspirował się do zasiania tego cudownego warzywa w całym ZSRR.


Chruszczow uważał, że dzięki niej uda się rozwiązać problemy żywnościowe Związku Radzieckiego. W owym okresie szczytem patriotyzmu ludzi radzieckich było hodowanie kukurydzy w doniczkach w mieszkaniach. Budowniczowie zainspirowani nową modą budowali nawet bloki w formie kolby kukurydzy. W erze podbojów kosmicznych powszechnie funkcjonującym żartem było stwierdzenie, że jeśli Związek Radziecki skolonizuje księżyc, to Chruszczow zasieje tam kukurydzę.


Wódz nakazał, lud czyni.

Oczywiście, radzieckim zwyczajem, wybrano pola w tych w miejscach, które nie nadawały się do uprawy kukurydzy, np Syberia. Zignorowano również zalecenia dotyczące nawożenia i uprawy. Ponadto ZSRR nie dysponował sprzętem do zbioru kukurydzy w takich ilościach. Rezultatem były nieurodzaje i niedobory żywności, a ostatecznie konieczność importu zboża.

#rosja #ciekawostki #historiajednejfotografii #zsrr #plakatypropagandowe

847b0f0f-e04a-4d72-9b5e-cff15fde055e

Zaloguj się aby komentować

"Katyń – raj pod ziemią…” - francuski plakat antykomunistyczny z 1943 r. o zbrodni katyńskiej – masowej egzekucji około 22 000 polskich jeńców wojennych przez rosyjskie oddziały NKWD.


Podpis dla angielskiego odbiorcy:

"Aby w pełni zrozumieć istotę tego wyrażenia, należy pamiętać, że odpowiednikiem angielskiego wyrażenia „Heaven on Earth” w języku francuskim jest „Le paradis sur terre” (dosłownie „Raj na Ziemi”).

Podpis jest więc okrutną grą słów bazującą na tym wyrażeniu: „Raj pod ziemią” (czyli masowy grób, w którym pochowano ofiary masakry)."


Na zachodzie ZSRR pompowało podobnie brzmiącą nazwę miejscowości Chatyń, w której to Niemcy dokonali swojej masakry. W transkrypcji angielskiej są prawie identyczne: Katyń to Katyn, a Chatyń – Khatyn. Wymowa jest nie do rozróżnienia.


Bezpośrednią przyczyną zbrodni był odwet za atak partyzantów sowieckich na konwój niemiecki, w wyniku którego zginęło czterech żołnierzy 118 Batalionu Schutzmannschaft – jednostki sformowanej z Ukraińców i jeńców z Armii Czerwonej, pełniącej na okupowanych terenach służbę policyjną. Wśród zabitych znalazł się kpt. Hans Woellke - niemiecki kulomiot, złoty medalista igrzysk w Berlinie w 1936 r. i rekordzista olimpijski, pełniący w 118 Batalionie funkcję dowódcy kompanii.


Od razu pojawił się w Chatyniu (wsi położonej o 6 km od miejsca ataku) oddział odwetowy, złożony z żołnierzy 118 Batalionu oraz oddziału SS Oskara Dirlewangera, w skład którego wchodzili kryminaliści i kolaboranci (już jako brygada Waffen-SS, brygada Dirlewangera „zasłynęła” okrucieństwem w czasie tłumienia powstania warszawskiego). Wszystkich mieszkańców natychmiast wyciągnięto z domów i zapędzono do stodoły, którą podpalono. Ofiary, które próbowały wydostać się z miejsca kaźni, były natychmiast rozstrzeliwane z broni maszynowej.

W pacyfikacji zginęło 149 osób, w tym 75 dzieci. Po wykonaniu egzekucji wioskę splądrowano i spalono. Przeżyło pięcioro dzieci i jednen dorosły - był to 56-letni kowal Józef Kamiński. Ranny i poparzony, odzyskał przytomność w nocy już po odjeździe żołnierzy. Mężczyzna wśród ciał pomordowanych mieszkańców wioski znalazł swojego ledwo żywego syna, który wkrótce zmarł mu na rękach.


Spora liczba uroczystości i publikacji wydanych w 1965 roku z okazji 25. rocznicy zbrodni katyńskiej (w której to bolszewicy zabijali Polaków) zaniepokoiła włodarzy Kremla, którzy zdecydowali się na propagandowe kontrnatarcie. W styczniu 1966 r. kierownictwo białoruskiej partii komunistycznej podjęło decyzję o budowie w Chatyniu kompleksu upamiętniającego tragedię Białorusi w czasie okupacji niemieckiej. Centralne miejsce zajmuje w nim sześciometrowa figura z brązu, przedstawiająca mężczyznę niosącego na rękach martwego chłopca, czyli Józefa Kamińskiego i jego syna. W miejscu, w których stały chaty mieszkańców wioski dziś znajdują się symboliczne fundamenty i obeliski zwieńczone dzwonami. (Zdjęcie nr 2)


Aby jeszcze silnej uwypuklić Chatyń decyzja władz bolszewickiej zarazy ustalono, że zaden z odwiedzających ZSRR zagranicznych dygnitarzy nie mógł się uchylić przed wizytą w Chatyniu. Głowę przed pomnikiem pomordowanych skłonili m.in.: prezydent USA Richard Nixon, przywódca hinduskiego ruchu narodowego Mahatma Gandhi czy kubański dyktator Fidel Castro. W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych Chatyń stał się obowiązkowym punktem edukacji historycznej w ZSRR – odwiedziły go miliony uczniów i pracowników fabryk.


#wojna #rosja #zsrr #historia #plakatypropagandowe

69b34041-fc8a-4270-ad95-d7da3a5661a7
571a2884-c1bd-4afd-ad1a-5d46f6553f75

Zaloguj się aby komentować

Mit "bohaterów pracy": Kulisy współzawodnictwa w ZSRR i PRL


Współzawodnictwo pracy to jeden z najbardziej charakterystycznych, a zarazem ponurych symboli epoki komunizmu. Choć propaganda przedstawiała je jako oddolny ruch robotników, w rzeczywistości było to odgórnie sterowane narzędzie wyzysku i politycznej manipulacji, bezmyślnie skopiowane z wzorców radzieckich.


Radziecka geneza: Mit Stachanowa

Aby zrozumieć polskie "przodownictwo", musimy cofnąć się do ZSRR. W latach 20. kraj był w ruinie gospodarczej. Kreml wprowadził więc tzw. "subotniki" (soboty robotnicze), podczas których robotnicy mieli rzekomo dobrowolnie świadczyć dodatkową pracę na rzecz państwa.


Prawdziwym przełomem okazała się jednak noc z 30 na 31 sierpnia 1935 roku. Wtedy to górnik z Donbasu, Aleksiej Stachanow, miał wykonać 1475% normy, wydobywając ponad 100 ton węgla.


Czy był to autentyczny wyczyn? Absolutnie nie. Całe przedsięwzięcie było starannie wyreżyserowane. Inicjatorem był szef zakładowej organizacji partyjnej, Konstantin Pietrow, który musiał pilnie wykazać się sukcesem, aby uniknąć zesłania do łagru za niewyrabianie planów. Stachanowowi przydzielono pomocników (o których propaganda nie wspominała), a całą akcję nagłośnili specjalnie sprowadzeni dziennikarze.


Nagroda za ten "rekord" była natychmiastowa: Stachanow otrzymał dom, konia z bryczką oraz premię w wysokości trzymiesięcznej pensji. Szybko stał się centralną postacią propagandy, był przyjmowany przez Stalina i stał się wzorcem dla milionów robotników w całym bloku wschodnim.


Polska adaptacja: Trudne początki

Idea ta została przeniesiona do Polski w 1945 roku. Kraj był zniszczony, a wydajność w zakładach pracy rekordowo niska. Władza potrzebowała impulsu do odbudowy.

Początkowo ruch ten spotkał się z absolutną obojętnością. Apele aktywistów (jak ten z Huty Pokój) nie przynosiły rezultatu. Jak bardzo niepopularna była to inicjatywa, świadczy fakt, że w katowickich kopalniach ruch współzawodnictwa całkowicie się załamał, gdy... cofnięte zostały przydziały darmowych papierosów dla rywalizujących górników.

Dopiero rosnąca w siłę propaganda i presja polityczna Polskiej Partii Robotniczej, związana z realizacją Planu Trzyletniego (1947-1949), zmusiły zakłady do wdrożenia rywalizacji.


Wincenty Pstrowski: Ikona i ofiara

Partia potrzebowała swojego, polskiego Stachanowa. Został nim Wincenty Pstrowski, rębacz z Kopalni Jadwiga w Zabrzu.


27 lipca 1947 roku w „Trybunie Robotniczej” ukazał się jego słynny list otwarty, wzywający do współzawodnictwa i przekraczania norm. Jest wysoce wątpliwe, by Pstrowski działał z własnej inicjatywy. Historycy wskazują, że inspiracja wyszła najprawdopodobniej z Komitetu Miejskiego PPR w Zabrzu.


Pstrowski z dnia na dzień stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych osób w kraju. Otrzymywał medale i ordery (m.in. Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski z rąk Bolesława Bieruta). Sława miała jednak mroczną stronę.


Wielu robotników postrzegało go jako wroga. Jego rekordy stawały się dla władz pretekstem do podnoszenia norm dla wszystkich pracowników, co czyniło pracę jeszcze cięższą. Pstrowski otrzymywał anonimowe listy z pogróżkami.


Finał tej historii jest tragiczny. Pstrowski zmarł 18 kwietnia 1948 roku, niecały rok po swoim słynnym liście. Oficjalnym powodem była białaczka. Powszechnie mówiono jednak, że zmarł ze skrajnego wyczerpania organizmu. Po zabiegu usunięcia zębów miało wdać się zakażenie, a on, mimo choroby, zbyt szybko wrócił do kopalni, by utrzymać narzucone propagandą tempo pracy.


Propagandowe absurdy i "Człowiek z marmuru"

Po śmierci Pstrowskiego machina propagandowa ruszyła pełną parą. Prasa donosiła o absurdalnych rekordach:

  • Górnik Wiktor Markiewka przekroczył normę siedmiokrotnie (700%).

  • Eryk Cyroń uzyskał 702%, by chwilę później pobił go Czesław Zieliński (wynik o 20% wyższy).

Rekordy te często były manipulowane. Powszechną praktyką było przypisywanie jednemu przodownikowi pracy wykonanej przez całą brygadę.


Sztandarowym przykładem stał się Piotr Ożański, murarz z Nowej Huty, który wykonał 802% normy. To na jego postaci wzorowany był Mateusz Birkut z filmu "Człowiek z marmuru" Andrzeja Wajdy. Gdy Ożański podczas próby bicia kolejnego rekordu poparzył się cegłą (prawdopodobnie podgrzaną w ognisku), Służby Bezpieczeństwa natychmiast wszczęły śledztwo w poszukiwaniu "sabotażysty".


Te propagandowe wyczyny miały realne, tragiczne skutki. Władze, widząc "możliwości", już w 1949 roku oficjalnie podniosły normy wydobycia. Ruch objął całą gospodarkę, wciągając nawet Milicję Obywatelską, wojsko, a od 1952 roku nawet więźniów (nagradzanych dodatkową żywnością).


Reaktywacja za Gierka i ostateczny koniec

Wyścig pracy przycichł po odwilży w 1956 roku, gdy robotnicy zaczęli otwarcie buntować się przeciw tej formie wyzysku.


Idea powróciła jednak, gdy władzę w kraju objął Edward Gierek, który sam był jej zwolennikiem. W 1974 roku Rada Ministrów przyjęła uchwałę o "socjalistycznym współzawodnictwie pracy". Pojawiły się nowe odznaki ("Zasłużony Przodownik Pracy Socjalistycznej"), a portrety przodowników wróciły na pochody pierwszomajowe.


Ruch ten nie miał już jednak dawnego impetu. Ostateczny kres współzawodnictwu pracy przyniosły lata 80. i narodziny "Solidarności", które obnażyły fałsz i wyzysk leżący u podstaw tej idei.


#historia #prl #komunizm #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #bekazkomuny #ekonomia #ZSRR #kiedystobylo

#powojnie

762d52b5-0b58-4824-9652-f26104b6c403

@WiecNo Jaki tam koniec. W kapitalizmie do dziś w niektórych fabrykach praca ponad normę jest premiowana tylko po to żeby po jakimś czasie podnieść normę dla wszystkich ;P
Oczywiście nie są to tak propagandowe wyniki idące w setki procent, ale wciąż o te kilka procent się zdarza.

@zuchtomek Ale nie ma nakazu.

To że ludzie sobie robią krzywdę to normalne bo każdy chce poczuć się lepszy od innych. Praca ponad siły, praca zamiast rodziny, praca bez uprawnień ale o tym kiedyś indziej.

@WiecNo Zgadzam się, ale często tez Nie ma normy- nie ma premii

Myślę, że to najważniejszy czynnik na czysto robotniczych stanowiskach. Do tego umowa na najniższą i „reszta” pod stołem, i nie potrzeba nakazu ;p Aczkolwiek tak, niektórzy przesadzają ;p

Czekam na następny raz. :D

Zaloguj się aby komentować

ciekawostka (o ktorej kiedys pisalem): z obcych panstw, najbardziej na interwencje na wegrzech w celu wsparcia rewolucjonistow nalegal francisco franco.

i byl zupelnie gotowy to zrobic.

ostatecznie hiszpanie przekazali jedynie pomoc humanitarna, poniewaz byli bardzo osamotnieni na forum miedzynarodowym w tej kwestii

Zaloguj się aby komentować

Najpierw przerwij czytanie, przyjrzyj się zdjęciu i spróbuj zgadnąć, co przedstawia


Już?


No, od razu widać, że to jakaś oficjalna, elegancka wystawa albo prezentacja. Bystry obserwator zauważy, że na ścianie wisi plan elektryfikacji warszawskiego węzła kolejowego, a pod wskaźnikiem widać makietę z Pałacem Kultury – można więc pomyśleć, że chodzi o plany odbudowy Warszawy po wojnie.


Ale zaraz coś się przestaje zgadzać, szczególnie osobom znającym Warszawę. Ten plan elektryfikacji jest jakiś dziwny i chudy, gdzie jest niby linia średnicowa? I Pałac Kultury z otoczeniem coś nie taki. Chwila moment, przecież ci wojskowi to nie żadni Sowieci! A ten facet ze wskaźnikiem, to...


...to Stefan Starzyński – legendarny prezydent Warszawy i jej obrońca, rozstrzelany przez gestapo w 1939! Skąd mógł wiedzieć, jaki prezent dostanie po wojnie Polska od Stalina?


Już wyjaśniam: otóż nie mógł i nie wiedział. W tym momencie nie mógł nawet wiedzieć, że wojna będzie. To zdjęcie pochodzi z 1936 roku, kiedy Hitler dopiero remilitaryzował Nadrenię i organizował olimpiadę. Makieta przedstawia projekt zabudowy prawobrzeżnej strony Wisły, a ten wysoki budynek to Wieża Niepodległości projektu Juliusza Nagórskiego.


Teraz będę cytował (źródło bez problemu znajdziecie, ale nie chcę dawać linka, żeby nie spojlować zanim nie przerwiecie czytania i nie przyjrzycie się zdjęciu )


Wieża miała w założeniu być wieżowcem wysokim na 200 metrów, połączona na rogach z czterema mniejszymi wieżami, prawdopodobnie 100 metrów każda, a na końcu głównej wieży miała stanąć iglica z nadajnikiem radiowym o wysokości 20 metrów. Budowla miała upamiętnić odzyskanie niepodległości przez Polskę w listopadzie 1918 roku i zapewne być odsłonięta w okrągłą rocznicę tegoż wydarzenia. Dodatkowo struktura miała być zaprojektowana w stylu art déco, wówczas powszechnym stylu architektonicznym. W środku miały się znajdować restauracja, teatry, sale konferencyjne i punkt widokowy z najwyższego piętra budynku.


Jakim cudem Stalin zaakceptował taki projekt, kopię polskiej Wieży Niepodległości?


Projektant Pałacu Kultury i Nauki, radziecki architekt Lew Rudniew podobno odwiedzał Polskę i oglądał naszą architekturę. Polskie władze dostały kilka propozycji projektu, mogły też wprowadzać własne poprawki po uzgodnieniu ze stroną radziecką. W projekcie brało udział wiele osób, w tym polscy architekci i urzędnicy, którzy mogli znać wieżę Nagórskiego. Czyżby więc Sowietów koncertowo strollowano?


A to oni niby nie wiedzieli, kto to był Starzyński i co się przed wojną działo w Warszawie? Ich ówczesny wywiad nie poinformował Kremla o wystawie z udziałem oficjeli i planach zabudowy miasta? Nic w archiwach nie wyszperali? A po wojnie nie znalazł się nikt usłużny, kto by nowym władzom o tym doniósł?


Może to jednak przypadek? Inspiracją dla Pałacu były budowle w Moskwie, tzw. Siedem Sióstr (znane w polskiej popkulturze ze zdjęć towarzyszących tekstowi: majom rozmach, skurwisyny). One z kolei były inspirowane amerykańskimi wieżowcami, które były budowane w stylu art deco. Czy zatem nie mogły po prostu być podobne?


Może Stalin chciał Polakom pójść na rękę i podarować coś, co się spodoba i jakoś się wpasuje w dawne koncepcje rozwoju miasta? A może ktoś mu szepnął, że jak radziecka wieża będzie podobna, tylko większa od polskiej i postawiona w samym centrum – to symbolicznie zbruka koncepcję polskiej niepodległości?


Już wyjaśniam: otóż nie wiadomo. Nie ma na ten temat żadnych informacji ani wspomnień.


Dziękuję, dobranoc


#polska #prl #rosja #zsrr #historia #historiajednejfotografii #ciekawostki #warszawa

4427a09b-f6bc-4d13-9178-569e2012de09

Kobiety ze Związku Radzieckiego deportowane do Niemiec w celu wykonywania prac przymusowych (1942)


Chociaż zapotrzebowanie na siłę roboczą rosło w miarę trwania wojny, Hitler i inni nazistowscy przywódcy odrzucali pobór kobiet do wojska, powołując się na ideologię i nazistowską politykę demograficzną (obawiali się, że wpłynie to na zdrowie kobiet i doprowadzi do spadku urodzeń). Aby obejść ten problem, reżim w większym stopniu wykorzystywał pracę przymusową wykonywaną przez jeńców wojennych i cywilów deportowanych z terytoriów okupowanych. 21 marca 1942 roku Fritz Sauckel, gauleiter Turyngii, został mianowany Pełnomocnikiem Generalnym ds. Mobilizacji Pracy i powierzono mu zadanie centralizacji i koordynacji polityki wobec robotników przymusowych. Robotnicy przymusowi podlegali rasistowskiej hierarchii, która określała ich traktowanie, np. wyżywienie, zakwaterowanie, warunki pracy i kary. Robotnicy z Europy Zachodniej (Francji, Belgii i Holandii) cieszyli się najlepszym statusem, podczas gdy robotnicy radzieccy i tzw. ostarbeiterowie (robotnicy ze Wschodu) byli traktowani najgorzej. Od lata 1943 roku dołączyli do nich Włosi, których postrzegano jako zdrajców. Więźniowie obozów koncentracyjnych, którzy byli wykorzystywani jako robotnicy przymusowi, znajdowali się poniżej lub poza tą hierarchią. Niedostateczne zaopatrzenie w żywność, choroby, kary cielesne i egzekucje były normą, szczególnie wśród Ostarbeiterów . Według oficjalnych danych, w sierpniu 1944 roku w Niemczech pracowało ponad 7,61 miliona robotników zagranicznych; 2,76 miliona pochodziło ze Związku Radzieckiego.


Kilkaset tysięcy robotników zagranicznych przybyło dobrowolnie, pozostali, stanowiący masę, zostali zwerbowani pod przymusem, deportowani do Niemiec lub zabrani z obozów jenieckich do pracy w przemyśle zbrojeniowym. W 1944 roku co czwarty czołg, ciężarówka lub granatnik, co czwarty pocisk dla niemieckiego Wehrmachtu został wyprodukowany przez cudzoziemca.


Pozostałe zdjęcia:

robotnicy zatruciu gazem.

Polskie dzieci na robotach przymusowych

Badanie lekarskie robotnika przymusowego


#wojna #historia #fotografia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #zsrr #iiirzesza

31cca4a7-32f3-41bd-b127-230875c08869
02d18586-88fe-4615-9a55-e4ceb5860eaa
4f11efe8-5a64-47c1-b5a3-798faa7a57fa
5092a413-ca9e-4f06-be9c-f78834f69a49

@Opornik mój też. Bo zabrali go z domu zanim się nauczył dobrze czytać. A po niemiecku tym bardziej nie mógł ustalić gdzie był.

Zaloguj się aby komentować

Napis na plakacie: Jeśli to jest wolność, to czym jest więzienie?


Sowiecki plakat propagandowy z 1968 r.

Świetnie wykonany, prosty i wymowny w odbiorze.


#zsrr #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #historia #rosyjskieplakatypropagandowe #plakatypropagandowe

7930bcf7-f52a-4f37-bf80-67ee1f935b17

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#ciekawostkihistoryczne #historia #usa #zsrr

Kontrast życia po II wojnie światowej między USA a ZSRR:


USA:

USA były jedynym państwem, które z IIWŚ wyszło wzmocnione ekonomicznie.

Po wojnie do kraju wraca ponad 7 mln mężczyzn, których zgromadzone oszczędności stwarzają popyt na dobra konsumpcyjne.

Dodatkowo wybuch wojny koreańskiej (1950) nakręcił zbrojenia i koniunkturę w przemyśle; w 1950s USA z 6% światowej populacji wytwarza 1/3 produkcji na świecie (samoloty i rakiety, wyposażenie elektryczne, syntetyki, samochody, nowinki technologiczne), spada inflacja, rośnie wzrost standardów życia.

W latach 1947-1953 9 mln Amerykanów kupuje tanie domy na przedmieściach korzystając z pomocy państwowych, nisko oprocentowanych kredytów i odpisów podatkowych.

Zarobki przeciętnego Amerykanina pozwalają na ich umeblowanie, samochód, korzystanie z weekendów i coroczne wyjazdy na wakacje. Życie konsumpcyjne społeczeństwa kształtuje reklama w mass mediach, w tym w TV.

Wzorst zamożności prowadzi też do zwiększenia liczby małżeństw i urodzeń dzieci ("Baby Boom").


ZSRR:

Po wojnie ZSRR tonie w katastrofie ekonomicznej i demograficznej, gospodarka zachodnich rejonów jest zniszczona, zginęło ponad 20mln.

Wracający z wojny jeńcy wojenni i żołnierze, którzy widzieli świat Zachodu, wysyłani są do obozów pracy pod pretekstem "kolaboracji z Niemcami"; w 1950 roku w łagrach pracuje 2,5-2,8mln więźniów.

Bezpośrednio po wojnie Stalin odtwarza wszystkie elementy państwa totalitarnego.

Pięciolatka od 1946 skupia się na potrzebach wojska, wydatki na armię pochłaniają dużą część dochodu. Robotnicy pracują niewydajnie w ciężkiej dyscyplinie tłumaczonej koniecznością odbudowy kraju.

Zaniedbywana jest produkcja dóbr konsumpcyjnych.

Standard życia w 1947 jest niższy niż w 1928.

W miastach zniszczonych przez wojnę ludzie mieszkają w jamach lub na otwartym powietrzu, brakuje podstawowych towarów, odzieży, obuwia. Ulice pełne są żebraków, sierot, grup bandyckich, inwalidów wojennych zostawionych w większości bez opieki zdrowotnej.

Na wsi dalej fukcjonuje kolektywizacja, chłopi pracują niemal za darmo. W latach 1946-1947 plony w ZSRR są najniższe w całym XX wieku, a żywność ze wsi słana jest tylko do miast co powoduje kolejną klęskę głodu m.in. na Ukrainie (głównym spichlerzu żywnościowym ZSRR), przez którą zmarło kilkaset tysięcy osób.

Ideologicznie do śmierci Stalina (1953) nasila się stalinizm i kult jednostki, trwa oczyszczanie kultury i nauki z wpływów "zgniłego Zachodu".


(źródło: "Historia powszechna. Wiek XX" J. Tyszkiewicz, E. Czapiewski)

dce2cdbe-4533-4cbf-ab52-96f33bb4500f

To ja od siebie dorzucę jeszcze jedną przyczynę, na przykładzie.

Po wynalezieniu gier konsolowych, w USA powstaje firma Magnavox, która zarabia grubą kasę, z tego powodu powstaje tam wiele innych podobnych firm, rozwijających tę technologię. Trochę później w Japonii powstaje Pacman od firmy Namco, firma zarabia grubą kasę, scenariusz podobny do tego w USA. Nieco później rusek wymyśla grę Tetris, kolejny światowy hit. Jak to w CCCP, właścicielem jest państwo, które sprzedaje licencję i ma wyjebane w rozwój, bo po co, takie rzeczy jak gry to są na zgniłym zachodzie, a nie w rozsądnym konserwatym kraju, który chroni tradycyjne wartosci. Wiele z tych firm istnieje do dziś i są ogromnymi korporacjami, przynoszącymi ogromne zyski i rozwijającymi nowe technologie, ruscy za to mają ruski mir.

No i to tyle, jeżeli chodzi o amerykański sen. Legenda, której potencjał wygasł już ładnych kilka lat temu. Kolejne rządy marnowały ten potencjał aż przeżarli wszystko.

603892f4-093f-4379-bbc2-45ee8bac56b9

@maks_kow tak się kończy przejadanie wszystkiego, co się wyprodukuje. USA postanowiło dawać ulgi podatkowe najbogatszym i dotować upadające biznesy zamiast inwestować w społeczeństwo: edukację, opiekę zdrowotną, system emerytalny. Ciekawe, czy będziemy świadkami rewolucji za oceanem.

@Greyman ja bym raczej zapytal co predzej jebnie - UE czy USA?

USA przezarlo prosperity a UE regulacjami ubilo przemysl i uzaleznilo sie od chin i indii.

Obydwa mocarstwa nie ustaja w wysilkach by doprowadzic do rozjebania obecnego systemu ekonomicznego.

Zaloguj się aby komentować