Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna

Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Dlaczego marynarze, piloci albo astronauci wołają "Mayday" gdy wzywają pomocy i co z tym wspólnego ma majówka?
Otóż nic
A było to tak: w roku 1923 na angielskim lotnisku międzynarodowym w Croydon stwierdzono, że wprawdzie nowoczesna komunikacja głosowa przez radio jest świetna w porównaniu z radiotelegrafem, ale potrzebny jest jakiś nowy sygnał alarmowy do wzywania pomocy. SOS jest dobry w alfabecie Morse'a, ale na fonii się nie sprawdza – strasznie miesza się z trzaskami. Redukcja szumów byłaby idealna, ale jeszcze jej nie wymyślono. Poproszono więc szefa lotniskowej łączności, nazwiskiem Mockford, żeby wymyślił jakieś dobre hasło.
A był to niegłupi facet. Lotnisko miało aktywną siatkę połączeń z paryskim Le Bourget – szukał więc słowa, które byłoby również tam łatwe do ogarnięcia. I znalazł "m'aider" – skrót od "venez m'aider", coś w rodzaju "chodź mi pomóc", "come [and] help me", z wymową niemal identyczną jak angielskie "mayday". Wprawdzie krótkie "na pomoc" byłoby po francusku "aidez" lub "aidez-moi", ale tu chodziło o uniwersalność i silne brzmienie na fonii.
Wprowadzono więc nową procedurę na próbę na lotach do Francji i okazało się, że się sprawdza. Operatorzy radiowi mogli ten zwrot łatwo zapamiętać, przyswoić wymowę i rozpoznać poprzez szumy, co więcej – także w innych krajach, niezależnie od języka ojczystego i akcentu. Zatem już w 1927 słowo "Mayday" zostało oficjalnie przyjęte jako sygnał alarmowy przez międzynarodowe unie i organizacje regulujące komunikację radiową. Należy je powtórzyć trzykrotnie (żeby nie zniknęło w razie chwilowego zakłócenia), następnie podać adresata, swoje dane, lokalizację i kurs, opis sytuacji, rodzaj żądanej pomocy i tak dalej.
Z tym, że należy go używać wyłącznie w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia. W sytuacji pilnej, np. uszkodzenia silników statku albo choroby pasażera – ale nie zagrażającej życiu – należy użyć sygnału: "Pan-pan". I też nie ma to nic wspólnego z patelnią, bo pochodzi od francuskiego "panne" – awaria. Po angielsku dla ułatwienia rozwija się jako: Possible Assistance Needed. Ale to już inna historia
#ciekawostki #historia #lingwistyka #zegluga #lotnictwo

Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Zna ktoś albo używa jakiejś platformy szachowej dla dzieci?
Chodzi o mojego bratanka, 7 lat. Kupiłem mu konto na ChessKid, zarejestrowaliśmy się z bratem, ale od 11 dni walczymy z ichnią pomocą techniczną, żeby jakoś połączyć nasze konta i grać na żywo. Były problemy z zarejestrowaniem premium z podarunku, zmienili mi awatar z dorosłego na wizerunek dziecka (WTF), a typ który mi odpowiedział kompletnie nie skumał problemu i przypisał konto bratanka do mojego emaila – to w bonusie. I nie odpowiadają mi od trzech dni, a bratu – niby premium – od tygodnia
Wysmażyłem im właśnie soczystą reklamację, jak nie rozwiążą to zażądam zwrotu kasy albo zrobię chargeback na karcie i pozamykamy konta w cholerę, tylko pytanie – co zamiast? Ma być po polsku, odpowiednie do wieku, proste, zabawne, bezpieczne i edukujące, koniecznie z puzlami bo młody lubi i z możliwością gry na żywo, bo stryj wymaga.
#szachy #dzieci #internet #pytaniedoeksperta
@Fausto @Endrevoir @Fen Na chess.com i Lichess sam mam konto, ale chodziło mi o coś bardziej przyjaznego dziecku i gadającego po polsku, bo młody nie czyta jeszcze płynnie. Lichess jest uczciwy i za darmo, ale niestety lekcje są po angielsku. Na chess.com trzeba płacić żeby mieć puzzle (za darmo jest limit chyba 6 dziennie) i trenera AI, więc skoro już płacić to wolałbym za coś przeznaczonego konkretnie dla dzieci.
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Ależ jestem zadowolony z tego zegarka, za kilkaset złotych ładny i ciekawy sikor retro, oryginalny (!!) chiński design, a do tego mechaniczny chronograf z kołem kolumnowym, oparty na szwajcarskim werku Venus z czasów powojennych, na który Mao kupił licencję żeby go u siebie rozwinąć (i do dzisiaj go robią). W Szwajcarii takie rzeczy to już kwoty pięciocyfrowe, do tego trzeba to serwisować i raczej ostrożnie się obchodzić, a tutaj jest taki sam satysfakcjonujący klik przy obsłudze chronografu i można sobie bez stresu do kuchni wziąć. I pasek bez problemu można dobrać; moim zdaniem w tej zamszowej czerwieni z przeszyciami wygląda jak princessa
Jest oczywiście cena za to – dokładność i niezawodność nie są najmocniejszymi stronami tego zegarka. Ale od tego mam sterowanego radiem G-Shocka, poza tym akurat miałem szczęście, trafiłem na dobry i precyzyjny egzemplarz
#zegarki #kontrolanadgarstkow #zegarkiboners



@Niepowtarzalny2 Rozumiem i szanuję, bo miałem podobne wątpliwości. Ale – to nie jest sowiecka ani rosyjska gwiazda, tylko chińska. Z czasów, kiedy Chińczycy uratowali nam dupę przed sowiecką interwencją, gdy po Poznańskim Czerwcu władzę objął Gomułka i Chruszczow się wściekł. Pekin powiedział wtedy, że "są różne drogi do socjalizmu" i ostrzegł Moskwę, żeby nie używała wobec nas siły. A jej wojska były już w ruchu. Kolejna sprawa, to w Polsce odbywały się tajne rozmowy między USA i Chinami, w czasach zimnej wojny, gdy oficjalnie mocarstwa nie utrzymywały żadnych stosunków. To jest element historii PRL, którego nie musimy się wstydzić. A ten zegarek był przeznaczony dla wojsk lotniczych ChRL, trudno więc się dziwić, że ma czerwoną gwiazdę. I jest świadkiem historii, bo sam fakt, że Chiny wolały wówczas kupić licencję i maszyny za twardą walutę od kapitalistów, zamiast przyjąć (zresztą dobrą) technologię od wielkiego brata, świadczy o ówczesnych stosunkach. Miłego wieczoru!
@xniorvox tak, wiem i znam historię tego zegarka. Mniej kuje niż sowiecka gwiazda, ale jednak to symbol komunizmu (choć wiem, że noszenie takiego zegarka nie reprezentuje poglądów nosiciela). Nie mam problemu, że ktoś nosi taki zegarek, po prostu mówię swoje odczucia.
A to faktycznie bardzo ciekawy model i w naprawdę dobrej cenie.
Zaloguj się aby komentować