Z okazji krótkiego miesiąca zmiana datowników, z okazji zmiany datowników korekta punktualności kwarców w kolekcji. Te trzy z różnych powodów tego nie wymagają:
Casio GW-5000U – aktualizuje się co noc z radia. Kosztuje tysiąc złotych z hakiem. Warto, to najlepszy G jaki wyszedł, wad nie ma żadnych. Serio, nawet pasek jest wygodny i format daty można zmienić #pdk
Bulova Lunar Pilot – ma superdokładny kwarc o wysokiej częstotliwości, odchylenie kilka sekund na rok. Kosztuje jakieś dwa tysiące. Warto, bo to za⁎⁎⁎⁎sty i świetnie wykonany zegarek, ale ma jedną poważną wadę: musisz mieć duże łapsko.
Casio B650WD – nie ma żadnych powodów żeby był tak dokładny, to zwykły masowy kwarc i powinien robić miesięcznie kilkanaście sekund, ale z jakiegoś powodu chodzi idealnie, nawet lepiej niż Bulova. Datę też zmienia sobie sam i kosztował jakieś sto pisiont złoty. Wad nie ma, tylko musisz mieć farta żeby trafić taką sztukę raz na ileś tysięcy
To jednak tag zyje <3
u mnie na lapie taki citizenik- zmiana na gumowy pasek z zestawu to byla najlepsza z mozliwych decyzji.
Teraz sie zastanawiam czy we wszystkich zegarkach nie zmienic paska/bransoletki.
P.S casio uzywa swoich mechanizmow i tych od miyoty- nie sa to arcydziela zegarmistrzostwa,ale to solidne werki,a jakosc wykonania u casio zawsze jest na najwyzszym poziomie( ale w zamian maja kijowe paski).
Mój kitajski Captain Willard w docelowej konfiguracji. Na pasku nato podoba mi się bardziej, niż na bransolecie. A co dziś u Was na łapie? #kontrolanadgarstkow #zegarki
Są tutaj jacyś znawcy antyków? Chciałbym się dowiedzieć jak najwięcej o zegarku mojego pradziadka.
Mądre głowy z Reddita powiedziały mi że to Jules Calame-Robert z mechanizmem Ancre Spiral Breguet. Teraz widzę, że mogłem to wszystko sam przeczytać z inskrypcji, ale nie znam ani francuskiego, ani nazw historycznych producentów zegarków, więc te słowa nic mi nie mówiły XD
Prawdopodobna data produkcji to pomiędzy 1880, a 1900 rokiem.
Pradziadek to był niezły agent swoją drogą. Przed pierwszą WŚ został zesłany na Syberię. Wrócił w latach 30', mając na karku 50kę. Znalazł sobie 20 lat młodszą żonę, z którą zdążył jeszcze spłodzić trzech synów, w tym mojego dziadka.
Zegarek został mi niedawno przekazany przez mojego wujka, jako że on sam nie ma dzieci, co czyniło mnie kolejnym w sukcesji spadku po pradziadku
Bardzo ładny stan zachowania. Niewiele wiem o kieszonkach, ale znalazłem informację, że Calame Robert robił wysokiej klasy zegarki, nie produkował jednak własnych konstrukcji mechanizmów, lecz wykorzystywał werki innych fabryk (ale bardzo dobrych, np. Audemarsa. Taki outsourcing, bardzo popularny w zachodnim zegarmistrzostwie). Był aktywny od 1892 r.
Ależ jestem zadowolony z tego zegarka, za kilkaset złotych ładny i ciekawy sikor retro, oryginalny (!!) chiński design, a do tego mechaniczny chronograf z kołem kolumnowym, oparty na szwajcarskim werku Venus z czasów powojennych, na który Mao kupił licencję żeby go u siebie rozwinąć (i do dzisiaj go robią). W Szwajcarii takie rzeczy to już kwoty pięciocyfrowe, do tego trzeba to serwisować i raczej ostrożnie się obchodzić, a tutaj jest taki sam satysfakcjonujący klik przy obsłudze chronografu i można sobie bez stresu do kuchni wziąć. I pasek bez problemu można dobrać; moim zdaniem w tej zamszowej czerwieni z przeszyciami wygląda jak princessa
Jest oczywiście cena za to – dokładność i niezawodność nie są najmocniejszymi stronami tego zegarka. Ale od tego mam sterowanego radiem G-Shocka, poza tym akurat miałem szczęście, trafiłem na dobry i precyzyjny egzemplarz
Jeśli mielibyście 20k do wydania na zegarek - który model wybieracie z całego rynku?
Osobiście stawiam na Grand Seiko SBGW299, biorę po 300 zł od każdej drużyny i słucham Państwa
#zegarki
Nie jestem zegarkowcem, więc moje zdanie w tym gronie nie ma znaczenia :)
Ale kurcze, absolutnie nie trafiają do mnie te zegarki. Nie chodzi o kasę, ale o sam wygląd. Najzwyklejsze, najbardziej banalne tarcze w kolorach jak w setkach innych zegarków.
Co uzasadnia cenę 20k? Marka? Niezawodność? Kultowość?
Czy te zegarki swoim działaniem są naprawdę tak nadrzędne nad Certiną za 10x mniej?
Nie zrozumcie mnie źle - to nie gadanie w stylu „Xiaomi lepsze” albo wujek z wąsem w 20-letnim passacie.
Tylko o ile np. drogie samochody często szokują i wyróżniają się wyglądem, osiągami lub bajerami (takie np. Bugatti), tak większość tych zegarków to takie „garniturowe klasyki”, które po usunięciu loga producenta wyglądałyby jak z jednej taśmy produkcyjnej.
Chodzi po prostu o atmosferę luksusu czy rzeczywiście są tu jakieś detale, które moje laickie oko nie dostrzega?
PS. mój ostatni nabytek to Casio world time na skórzanym pasku i noszę z dumą ;)
A następnym bedzie stary retro Seiko z myszką Miki (taki jak miał Zed z „Academi Policyjnej” ;) )
Moja propozycja minikolekcji japońskiej od wielkiej trójki:
Citizen BM7108-14E – znany i lubiany napęd Eco-Drive, czyli zapomnij o bateriach i nakręcaniu. Ten konkretny sikor otworzył moją kolekcję, wybrałem go świadomie gdy kumpel zaraził mnie tym hobby i nigdy tego nie żałowałem. Gdybym dzisiaj musiał zredukować moją kolekcję do jednego zegarka, byłby to ten. Typ GADA - go anywhere, do anything; można założyć zarówno do t-shirta i jeansów, jak i do marynarki (chociaż jeśli ktoś pracuje w krawacie, wziąłby pewnie chętniej typowego garniturowca). Klasyczny nie znaczy jednak nudny, ostre cięcia przy uszach, niejednolita tarcza i błyszcząca koperta nadają mu trochę życia. Nawet wskazówka sekundowa trafia w indeksy, co świadczy o dobrej kontroli jakości. Tylko fabryczny pasek był sztywny i niewygodny, wymieniłem więc na nieprzyzwoicie wygodny (od Fluco).
Casio GW-5000U – z legendarnej serii G-Shock i według mnie jest to ostateczny G. Droższe modele stalowe są za drogie i zbyt błyszczące, żeby je targać w pył i błoto. A tutaj jest stalowa koperta w ikonicznej, prostokątnej osłonie, do tego miękki i wygodny pasek i pełny wypas na pokładzie, łącznie ze zmianą formatu daty #pdk, zasilaniem słonecznym, radiową aktualizacją z zegarem atomowym (dzięki czemu robi za wzorzec dla innych zegarków) i podświetleniem jedi na ruch nadgarstka. Rzecz niezawodna i niezniszczalna, kiedy nie weźmiesz to działa, a jak spadnie z balkonu, to umyjesz pod kranem.
Seiko SRPK65K1 – tutaj mniej mi idzie o ten konkretny, a bardziej o serię automatów zwaną 5KX, czyli Seiko 5 które zastąpiły popularne SKX. Niektórzy im zarzucają że zniknęła zakręcana koronka i certyfikacja ISO, ale ja rad jestem z wymiany werku na współczesny, ze stop-sekundą i dokręcaniem ręcznym. Pływać z nim nadal można, a nurkować nie mam zamiaru. Występują w różnych wzorach i kolorach, więc każdy wybierze coś pod siebie. Są nieco rębne i dają wrażenie prostoty, ale i solidności, takie gniotsa nie łamiotsa. A przy tym świetnie się noszą na większości nadgarstków, bo są dobrze wyważone, mają przyjazny profil koperty i nieduży rozstaw uszu. Jako automaty mają duszę i charakterek, trzeba się nimi zajmować, nastawiać jak nie były noszone, mierzyć i korygować odchyły dobowe jak ktoś lubi precyzję itp., ale to właśnie daje frajdę z obcowania z analogowym urządzeniem, którego zasadę działania można ogarnąć za pomocą chłopskiego rozumu i fizyki newtonowskiej.
Każdy z powyższych zegarków polecam, tylko uwaga na rozmiar; ja mam duży nadgarstek i zegarki wydają się nieco mniejsze, niż na przeciętnym. Jak ktoś nie ma doświadczenia, to najlepiej pójść do sklepu, przymierzyć kilka i wziąć najfajniejszy. Europejska dystrybucja, solidność, dostępność i obsługa gwarancyjna wciąż przemawiają na korzyść japońskich marek w porównaniu z chińskimi, a ceny – w porównaniu ze szwajcarskimi.
Coś dziwnego się stało, idzie łeb w łeb co do sekundy z aktualizowanym radiowo G-Shockiem, mimo że korygowałem go jeszcze w zeszłym roku, nie pamiętam nawet kiedy. Wcześniej robił plus kilka sekund miesięcznie.
O co tu może chodzić? Stan zużycia baterii? Temperatura w mieszkaniu?
masz male arcydzielo na reku i tego nie doceniasz( ͡° ͜ʖ ͡°)
ja mam tez casio waveceptora i chyba nigdy z tej opcji radiowego ustalania czasu nie korzystalem
Będzie klęła, chyba że nosi codziennie albo masz rotomat. Jeśli na weekend zdejmie to się zatrzyma do do poniedziałku najpewniej bo rezerwa chodu za mała. Ustawienie to chwila, ale ten dzień tygodnia... Ja kocham mechaniczne ale już teraz świadomie kupuje bez datownika. A rotomatu nie mam i nie planuje kupić.
Mój pierwszy zegarek od Pana Chińczyka i jest lepiej niż dobrze. Stosunek jakości do ceny 10/10. A co tam dziś u Was na łapie? #kontrolanadgarstkow #zegarki
Wreszcie przyszedł zamówiony Ollee Watch. Kupiony 12 września, nadany 2 października (na trackingu niby z Holandii), dotarł do mnie 17 października. Cena 55usd + 10usd (wysyłka) + 25,50 cła.
Jeśli ktoś nie wie co to jest to jest to zastępczy moduł do niektórych zegarków casio m.in . F-91W, A158W (generalnie z modułem Casio 593) który dodaje sporo możliwości. Moduł BT + aplikację na telefon do zarządzania ustawieniami, liczenie kroków, lepsze podświetlenie (sterowanie barwą i mocą), gierki, strefy czasowe, licznik (to jest super), czasomierze, mierzenie temperatury, tętna, dodawany jest też tag NCF który wkleja się pod ekran który można dowolnie zaprogramować w telefonie w aplikacji do tagów NFC. Wszystko na tym samym wyświetlaczu zasilane tą samą baterią CR2016 która może to napędzać przez 10 miesięcy a nawet więcej gdy włączy się tryb oszczędzania energii (zegarek wybudza ekran jak ruszysz ręką).
Wymiana modułu była bardzo prosta. Jest filmik od producenta na stronie. Aplikacja na ios i na androida obie bardzo dobre. Nie trzeba jej do niczego więcej niż ułatwienia sobie życia i przesyłania ustawień na zegarek. Niemal wszystko można sobie wyklikać z zegarka ale zajmuje to trochę dłużej. Jedyne większe rzeczy, które trzeba zrobić z aplikacji to wyłączenie/włączenie trybów zegarka (stoper, gierki i inne które przewija się przyciskiem mode) oraz sterowanie ich kolejnością, bajery jak animacje, kolor podświetlenia (dioda RGB).
Po niespełna jednym dniu testowania jestem pozytywnie zaskoczony. Nie nastawiałem się na wiele ale za tą cenę dostałem sporo. Czuć jakość w produkcie, jakby ktoś robił to dla siebie z pasji a potem wydał to jako produkt bo znajomi mu mówili, że to jest super i ludzie to kupią. Co pewnie miało miejsce bo robił to jeden ziomek w Kanadzie.
Więcej aktualizacji w następnym tygodniu bo będę testować dokładność zliczania kroków w porównaniu z Garminem Instinct 2x. Jeśli macie jakieś pytania to śmiało pytajcie. Ten zloty a skromny to @Wrzoo
Nie mogłem odpuścić takiego wypustu. Z jakiegoś powodu Seiko wypuściło SSB479 które jest tańsze i ładniejsze niż wyższe serie kwarcowych chronografów, do tego na bardziej eleganckiej bransolecie i jest strap monsterem. Na pasku nie powstydziłbym się założyć go do koszuli. Nie pamiętam ładniejszego zegarka w tych $$$ (1900PLN TimeTrend) #zegarki
Zanim gdzieś wleziemy dziś z Daisy to trzeba się pochwalić najlepszym czasomierzem jaki posiadam. Po tym jak Garmin Instinct 2 przyprawił mnie o uczulenie postawiłem na klasyka z nutką nowoczesności. Już ponad miesiąc i jest super.
Tissot PRX 40 (kwarc), ref. T137.410.11.421.00 - przyszedł dzisiaj
Czaiłem się już od dawna na PRX-a, ale a to nie byłem pewny którego wziąć, a to znowu brakowało kasy. Aż wyszedł czerwony i już mi starczyło czyhać na okazję...
Szkło szafirowe, wodoszczelność 10 bar, porządna i wygodna bransoleta, wskaźnik wyczerpania baterii – polubimy się I dobrze leży na dużej łapie, chociaż nominalnie ma tylko 40 mm.
Kumpel mi dał! Nie ma takiego modelu – sam go wymodził. W środku bebechy od GW-M5610U-1BER. Zacna rzecz, solar, sterowany radiem, można zmienić format daty.
Wyświetlacz negatywny jest czytelny jak... wyświetlacz negatywny. Ale kupuję to, bo czerń się pięknie komponuje z kopertą i paskiem. Poza tym, nie mam jeszcze czegoś takiego w kolekcji, a tego konkretnego to w ogóle nikt nie ma.
Poza tym, wiadomo – każdy G-Shock smakuje jak G-Shock, czyli za⁎⁎⁎⁎ście