Tissot PRX 40 (kwarc), ref. T137.410.11.421.00 - przyszedł dzisiaj
Czaiłem się już od dawna na PRX-a, ale a to nie byłem pewny którego wziąć, a to znowu brakowało kasy. Aż wyszedł czerwony i już mi starczyło czyhać na okazję...
Szkło szafirowe, wodoszczelność 10 bar, porządna i wygodna bransoleta, wskaźnik wyczerpania baterii – polubimy się I dobrze leży na dużej łapie, chociaż nominalnie ma tylko 40 mm.
Kumpel mi dał! Nie ma takiego modelu – sam go wymodził. W środku bebechy od GW-M5610U-1BER. Zacna rzecz, solar, sterowany radiem, można zmienić format daty.
Wyświetlacz negatywny jest czytelny jak... wyświetlacz negatywny. Ale kupuję to, bo czerń się pięknie komponuje z kopertą i paskiem. Poza tym, nie mam jeszcze czegoś takiego w kolekcji, a tego konkretnego to w ogóle nikt nie ma.
Poza tym, wiadomo – każdy G-Shock smakuje jak G-Shock, czyli za⁎⁎⁎⁎ście
Mam mieszane uczucia. To jest Casio, więc na pewno będzie porządnie zrobiony, ale i microbrandy są, nie mówiąc o chińczykach. Czym więc Casio chce konkurować? Przecież nie werkiem, który jest w co trzecim zegarku mechanicznym. To jest oferta dla hobbystów, z których większość już pewnie ma podobny zegarek, a inni klienci kojarzą Casio z niezawodnością i wygodą, którą może dać tylko kwarc. Jedyne, co jest tu ciekawe, to karbonowa tarcza – ale jak na mój gust to trochę za mało. No chyba, że cena będzie wyjątkowo atrakcyjna.
Mam PRG-340-3ER. Co 9 lat zmieniana bateria. Zegarek na apokalipsę. Co pół roku po zmianie czasu odpalam synchronizację radiową i po ustawieniu wyłączam. Przed zmianą czasu sprawdzam ile przedz te pół roku śpieszy - ok. 1-2 sekundy.
W naprawie był, bo datownik się zepsuł. Przekrzywił datę i przekręcał się dwa razy na dobę. Siara trochę, bo to zwykły kwarc i wcale nim nie tyrałem. Zniesmaczony więc byłem, bo mogli wziąć lepszy werk, klient by jakoś przełknął te 10 dolarów różnicy.
No ale Sternglas naprawił na gwarancji i serwis zrobił porządnie, bo sekundówka trafia w indeksy, a fabrycznie nie trafiała
Tak wygląda współczesna chińska tandeta w cenie pizzy.
Owszem – stalowy jest tylko dekiel, reszta to metalizowany plastik. Pasek niby "genuine leather", chociaż nie sądzę żeby przy jego produkcji ucierpiała jakaś krowa. W każdym razie da się nosić, gorsze widywałem przy zegarkach dziesięciokrotnie droższych.
Ale... tarcza jest zupełnie ładna z precyzyjnie (jak na cenę pizzy) odlanym wzorkiem, datownik siedzi prosto i trzyma kąt, przesuwa się też pewnie i z przyjemnym kliknięciem. Żadnych farfocli ani śmieci na tarczy. Nastawa godziny też działa zupełnie prawidłowo, tylko w momencie wciskania koronki jest lekkie drgnięcie wskazówki (co również widywałem w zegarkach dziesięciokrotnie droższych). Wskazówki zmieniają kolor w zależności od światła, więc to też nie jest zwykła farba. Szkiełko mineralne, zaokrąglone u dołu i u góry. I w ciągu ok. dwóch tygodni zrobił kilka sekund do przodu, więc miesięcznie powinien się zmieścić w 10 - 15 sekundach.
Absolutnie pełnowartościowy zegarek, a nawet zupełnie niezły. Za smutne pisiont złoty!
Oni są niebezpieczni, skubańcy. To już naprawdę nie są technologiczni frajerzy.
Za namową @xniorvox zakupiłem zegarek u chinoli. Powiem szczerze, że jestem pod dużym wrażeniem. Naprawdę, za niewielkie pieniądze dostajemy porządny zegarek mechaniczny. Spodziewałem się raczej trochę lepszej wersji ruskiej Rakiety, a tu takie pozytywne zaskoczenie.
Spodziewałem się raczej trochę lepszej wersji ruskiej Rakiety
Sugerujesz, że jest lepszy niż dobrze utrzymana Rakieta? Pytam poważnie, bo mam dwie i bardzo lubię. Gdyby ten nie był gorszy to może też bym się zastanowił - chociaż z drugiej strony krzaczki i czerwona gwiazda by mi trochę przeszkadzały.
Rozwiązanie: Chodzi o tego gagatka na obrazku, czyli oczywiście ST1901 Jak sprawdzałem empirycznie, to przez pierwsze parę dni myślałem, że źle zapisałem sekundy albo coś mi się popieprzyło, bo nie wierzyłem żeby taki archaiczny werk produkowany masowo w Chinach wykręcał takie wyniki (empirycznie wyszło mi +1s/d).
No ale wyniki ankiety potwierdzają, że ten werk jest faktycznie szanowany: ETA i Seagull zdobyły po 1/3 głosów. Chociaż w sumie wygrała ETA, bo jeden z głosów na Mewę był mój
To już moje trzecie podejście do Seagulla 1963. Za pierwszym razem kupiłem z niemieckiego Amazona, ale przyszedł popsuty. Oczywiście nie było problemu ze zwrotem, ale niesmak pozostał. Kupiłem potem najtańszą (i największą) wersję kwarcową, która nadal chodzi i działa, ale jakość pozostawia wiele do życzenia. Aż trafiła się wyprzedaż na AliExpress i kupiłem z linku polecanego przez jednego z zegarkowych youtuberów (załączam, jak ktoś jest zainteresowany). No i tym razem strzał w dziesiątkę.
To piękny zegarek, ze szwajcarskimi i wojskowymi tradycjami, oryginalny i rozpoznawalny design, a do tego mechaniczny chronograf – za taką cenę aż grzech nie wziąć. To wersja 40 mm, mam duże łapsko dlatego wygląda na mały, ale ja tak wolę, bo pasuje do stylu retro; jak ktoś ma normalną rękę, to polecam 38 mm. Chciałem ze szkłem akrylowym, ale nie było i wziąłem z szafirem – z czego się w sumie cieszę, bo jest ładnie zaokrąglone i przejrzyste, a nie będzie się rysować. Cyferblat jest nieco ciemniejszy niż w innych wersjach, a jak spojrzeć pod kątem robi się wręcz oliwkowy; ładna rzecz. Przyciski działają bez zarzutu, a mechaniczny chronograf ma taki przyjemny opór i klik, przypomina mi te z Omegi i JLC, które ma kumpel. A jak wcisnąć reset i wskazówki z miłym stukiem lądują na zero, to aż chce się jeszcze raz Nawet załączone paski (oliwkowy NATO i skórzany quick-release, ten co na zdjęciach) są w porządku, a całość przyszła w ładnym etui. Notabene, już wiem że na tych paskach się nie skończy...
Wady też są – nie ma stopsekundy, więc trudno go idealnie ustawić i zmierzyć dokładność chodu. Nie ma rotora, trzeba nakręcać. Nie ma również datownika (o ile to wada), a wodoszczelność to smutne 30 metrów. Gwarancja tyko na rok i to też niepewna, bo z Ali. To stara technologia, znacznie bardziej zawodna niż popularne współczesne Seiko i Miyoty. Trzeba też uważać od którego sprzedawcy się kupuje, bo różnią się między sobą i można trafić parcha, jak ja za pierwszym razem. Ale jak się chce mieć vintage, to się trzeba z tym liczyć. Na razie mam wielkiego banana na gębie
@xniorvox serio jak w linku za 370 zł? Jak za darmo. Tam jeszcze jest taki myk z historią mechanizmu, że Szwajcarzy przestali go produkować w latach 70-tych, sprzedali licencję, Ruscy zaczęli na tej bazie produkować Poljota szturmańskiego a Chińczycy Seagulla. No i Seagull do tej pory jest tłuczony.
Nie używam, więc to do zbadania, ale niedługo wychodzą nowe Pebble. Poczytaj o nich, to hakowalne zegarki, z ogromną społecznością.
Bateria długa i cena dosyć niska, chociaż może nie jak u Chińczyków. Ale zaleta taka, że to orwarty sprzęt, więc będzie wspierany do końca świata. I cię nie śledzi!
Kolega mi podarował, uznał że ma za dużo i go nie chce. Ja bym sobie takiego nie kupił, bo co to za pomysł z błyszczącym plastikiem i negatywnym wyświetlaczem, ale... nawet mi się spodobał
Nie chcę Mi Banda. Miałem kilka. Miałem też Amazfit Bip. Huawei odpada.
Zastanawiam się pomiędzy Garminem Instict lub jakiś GShock np. GBA 800 wygląda spoko, bardzo mi się podoba tylko nie znalazłem info czy ma wyświetlanie dystansu na tarczy.
Najlepiej jakby miał wskazówki (lub tarczę ze wskazówkami do ustawienia) i ilość kroków na ekranie do sprawdzenia (nie tylko w appce).
Solarna bateria i raczej nie duży rozmiar mile widziane. GPS mógłby być, aczkolwiek nie musi. Bardziej mi zależy na mierzeniu dystansu niż nałożeniu dokładnej trasy na mapie.
Co macie, coś możecie polecić? Budżet powiedzmy do tysiąca w polskich złotych.
Bierz instincta. Kupiłem jedynkę i po paru latach udało mi się ją zajechać. Nie jest to łatwe Tego samego dnia zamówiłem dwójkę i działa jak należy. Osobiście uważam że solar nie jest potrzebny chyba że latasz dużo na GPSie
@lluke latem przy 12 godzinach pracy na zewnątrz solar dawał mi pewnie gdzieś z tydzień dodatkowej pracy na baterii. U mnie- gdzie mam wstręt do ładowania urządzeń- to jest bardzo ważna sprawa.
@lluke ja jak tylko mogę, to chodzę po górkach, ale gps jest w telefonie (nawet jak nie mam zasięgu to apka do map śmiga, bo mapy offline i tylko pozycja po GPS), ale solar to jak @AdelbertVonBimberstein wspomina - ja też nie lubię ładować, więc byłby mile widziany
Trafiłem na youtube filmik w którym gość pokazuje jak poprawić podświetlenie w Casio F91w nie wydając na to kasy tylko poświęcając nieco czasu i skrawek sreberka z drugiego śniadania. Czemu nie mamy sobotę może się uda. Led w tym module zegarkowym jest ok tylko świeci do góry pada to na biały plastik i potem przy odrobinie szczęścia ma szansę odbić się w prawo i oświetlić wyświetlacz od boku. No niepodumali z tym rozwiązaniem dlatego autor filmiku pokazuje jak za pomocą kawałka sreberka lepiej odbić to światło.
Zmarnowałem na to 30min jakieś 3 cm kwadratowe folii aluminiowej i się poddałem bo ja nie widzę różnicy.
Wklejam zdjęcia tarczy z podświetleniem. Jest tam zdjęcie przed i z kilku prób z dyfuzorem tego światełka z folii alu. Wiem że są lepsze rozwiązania ja tylko chciałem sprawdzić to co ziomek oferował za 0 groszy. Nie wiem po co to robiłem ja tego zegarka nawet nie noszę xD
Casio wypuściło następcę 168W pod nazwą ABL-100. Nieco większa większa koperta, zmieniona bransoleta (mam nadzieje że nie będzie wyrywać włosów jak ten stary design z 168W).
Ze zmian i ficzerów to:
- zmiana światełka na żółte i wystarczy przycisnąć przycisk a świeci się jeszcze 1,5 albo 3s (można zmienić w ustawieniach)
- krokomierz od 1000 - 50000 (można ustawić dzienne kroczki w interwałach co 1000), przypominanie o ruszeniu d⁎⁎y, dokładność zliczania kroków na poziomie +- 3%
- stoper z dodanymi okrążeniami (można śledzić ostatnich 200 okrążeń)
- wyświetlanie pełnej daty z dniem zapisanym w formacie 3 literowym (mon, sun) zamiast 2 liter
- godzinowy minutnik z wyświetlaniem aktualnej daty (wcześniej wcale nie było timera)
- wyświetlanie czasów z dwóch stref czasowych jednocześnie
- w tej wersji zegarka można ustawić 5 budzików (zamiast jednego w 168W)
- imo lepszy ekran - mniej zblurowany, lepsza czytelność
- dodanie bluetooth
- znajdowanie telefonu przez apkę
- korekcja ustawionego czasu z telefonem (4 razy w ciągu dnia)
Zawsze się zastanawiam jaki jest przypadek użycia takich zegarków, zawsze wychodzi mi że nigdy bym takiego nie nosił bo zawsze będzie jakiś lepszy który już mam. Gdyby kosztował 150 to dla jaj można by kupić. Ale za tyle...
Taki sobie wczoraj złożyłem na częściach od majfrenda - biała tarcza, niebieska wskazówka GMT. Design podjebka po równo od wszystkich. Jakość podła, ale liczy się zabawa ze składaniem do późnej nocy 🤓 #zegarki