Nowe edycje specjalne Lamy się pojawiły: Meteora i Meteorite
Oba z teksturowanym korpusem i sekcją, co wygląda dość ciekawie, ciekawe, czy będzie wygodne
#piorawieczne




Gbur od piór. I pokemonów.
Nowe edycje specjalne Lamy się pojawiły: Meteora i Meteorite
Oba z teksturowanym korpusem i sekcją, co wygląda dość ciekawie, ciekawe, czy będzie wygodne
#piorawieczne


Zaloguj się aby komentować
Wczoraj nadszedł ten dzień, kiedy manat, jak jakiś nielot pierdolony w d⁎⁎ę j⁎⁎⁎ny, czyści swoje piórka.
Przemyślenia mam niemal takie, jak zawsze.
A no zdechło to, co ma w zwyczaju zdychać. Parkery wszystkie, poza Urbanem Premium z Platinum Carbon Black, które tylko ciupkę przerywało. O dziwo zdechł też klasyczny Vector (Kaweco Palm Green) to jest nowością. Lamy Al-Star, też tradycyjnie, kamień. Diplomat Magnum z KWZ Sheen Machine również kaput.
O dziwo Jinhao Swan, którego nie mogłem za c⁎⁎j doczyścić mimo jakiejś godziny płukania i 6h moczenia. KWZ Spacer nad Wisłą nie jest najprzyjemniejszym do czyszczenia atramentem, ale noo kuuuurwa.
To samo co nie zdycha zawsze. Kaweco Classic Sport, Pineider Avatar (chociaż wyżłopał cały atrament), Wankaie mini, Pelikan M200, TWSBI Eco, w zasadzie klasycznie kilka razy więcej nie zdechło niż zdechło. Najbardziej imponuje mi w sumie M200, bo tak jak classic sporta mimo wszystko zdawało mi się czyścić, tak M200, jako że jest tłoczkowe, to pi⁎⁎⁎⁎lę, nie sprzątam.
3 lata z kawałkiem k⁎⁎wę mam, nigdy nie czyściłem, nawet się nie zająknie.
Lubię te pióra. Kupię jeszcze XD.
Dodatkowo niniejszym oficjalnie skończyłem fiolkę Sheaffera Inferno i zostało mi może jedno doładowanie Iroshizuku ku-jaku. Eeeeeh, zakupy mnie czekają k⁎⁎wa mać XD
Tyle ode mnie!
#piorawieczne #manacieopowiesci

@Rozpierpapierduchacz wydaje mi się, że Chou Kuro i Carbon Black są bardziej podatne na temperatury niż inne atramenty. Często zimą mi nie chciał rekin pisać w autobusie jak poleżał gdzieś z boku, a jak go miałem w kieszeni to od strzała. Za to latem jak były upały to strach go było brać ze sobą, żeby nie upieprzyć kart drogowych. Przy 40 stopniach kilka razy byś nim machnął i nie byłoby co z niego płukać.
Zaloguj się aby komentować
W sobotę stały się jednocześnie 3 rzeczy nieoczekiwane:
Manat wyszedł do ludzi
Z siostrami
Obcować z "kuluro wyższo kurła"
Do filharmonii się wybrałem. A na jaki c⁎⁎j? A no bo grali piosenki z #anime XD
Dopierdolone XD
"Zaczęli" Yu-Gi-Oh, co mnie z zaskoczenia złapało. Death Note było sporo.
Z Bleacha było Number One, czego się nie spodziewałem. Wyszło... tak se. Liczyłem raczej na Treachery, bo to by się z orkiestrą i chórem zgrało jak 150 i widziałem, że kiedyś grali, ale niestety nie tym razem.
Opening Elfen Lied i Dark Aria z Solo Leveling - KLASA K⁎⁎WA, highlighty wieczoru dla mnie.
Gurange z Demon Slayera - czuć było, że laska jest pewna tego jak tego, że ma telefon w kieszeni, na bank grali to wiecznie i wszędzie. Więc czuć było, że oblatane, ale jakoś tak nie wiem.
Z One Piece był 1 opening nawet. No i Binks. Nie wiem czemu po polsku, ale grunt że był.
Cosplayerzy byli, przy tych z One Piece aż skisłem:
Wychodzi załoga, wychodzi Zoro, podchodzi do Luffyego. Stukam siostrę łokciem:
- "Widać że fake, nie zgubił się".
Schodzą ze sceny, poszedł w drugą stronę, Sanji go ściągał XD. Aż mi łza poszła XDD.
No i na koniec wisienka na torcie - bis openingiem z pokemonów
No k⁎⁎wa się ubawiłem
#manacieopowiesci



@Rozpierpapierduchacz
Dark Aria z Solo Levelin
ehh....miałem wykupiony koncert w kwietniu w Eindhoven i mi go przesunęli na listopad, więc zrezygnowałem.
https://mge.nl/agenda/from-studio-ghibli-to-one-piece/
a z solo leveling to uwielbiam
Zaloguj się aby komentować
Drogi pamiętniczku, zaraz mnie strzeli jasny c⁎⁎j.
Jest k⁎⁎wa typ, co miał 2 owczarki, z którymi robił "spacery". Circa about 50 metrów. Zdechł jeden, zdechł drugi. Wziął trzeciego.
"On z nim dalej nie chodzi, bo taki agresywny jest i się boi ludzi spotkać" (nie wiem, jak to się ma do dwóch poprzednich, co też łaziły 50 metrów).
Zgadnijta k⁎⁎wa co. Już ma k⁎⁎wa dwa.
A potem drze to gówno p⁎⁎dę przy tym płocie jak ostatni zjeb, bo co innego ma robić w życiu.
No k⁎⁎wa napierdalać baseballem po kolanach aż wnioski do głowy dojdą. JA PI⁎⁎⁎⁎LĘ.
#manacieopowiesci


Zaloguj się aby komentować
Piór-fu Panda!
Pilota Kakuno już znacie, bo sam żech o nim pi⁎⁎⁎⁎lił. A że jest tak za⁎⁎⁎⁎ste, jak jest za⁎⁎⁎⁎ste, a ma też edycję specjalną pandową, to wziąłem jeszcze jedno XD
Są dwie - jedno czarne z białą skuwką, drugie białe z czarną skuwką. Więc jak się ma drugą połówkę, albo dziecko, albo dwoje dzieci, albo nie wiem, kolegę/koleżankę niezależnie czy z czy bez benefitów, to można mieć taką parkę. W sumie dokładnie, to są cztery, bo jeszcze tak samo biało-czarne, tylko półprzezroczyste.
Normalne Kakuno ma na stalówce uśmieszek, te mają mordę pandy
Stalówka F, cienka bardzo, ale całkiem gładka, chociaż słychać skrobanie.
Jako że ja zawsze dopasowuję jakoś atrament do pióra, to krwisto czerwony Diamine Matador pasuje idealnie, w końcu jak przekroić pandę to też taka będzie XD
Tyle ode mnie!
#piorawieczne



Zaloguj się aby komentować
48 miejsc, 48 piór. Muszę kupić drugi XD
#piorawieczne #manacieopowiesci



Zaloguj się aby komentować
Ale jestem dzisiaj K⁎⁎WA WŚCIEKŁY. Jeszcze nie wiem o co, jeszcze nie wiem za co, jeszcze nie wiem na kogo, ale jestem tak wkurwiony, że aż mnie nosi. Otworzyłem dzisiaj oczy i już bym komuś prz⁎⁎⁎⁎⁎⁎olił. Dawać mi tu nielota, bo k⁎⁎wa nie utrzymam.
#manacieopowiesci


Zaloguj się aby komentować
Chińczyki robią co chińczyki robią, Jinhao wypuszcza model 59, czyli klasycznego pocket pena. Mam takiego Platinum, tylko ze złotą stalówką, ale Sailor też miał takie. No i model jest 59, zakładam, że przez całkowity przypadek, bo przecież nie w nawiązaniu do Pilota Elite 95, który jest najpopularniejszym takim kieszonkowcem XDD
#piorawieczne


@Rozpierpapierduchacz Ty źle podchodzisz do sprawy. Zamiast piętnować - przyłącz się! Zrób pióro Manath, podroby wszystko i wszystkich, zlec Chińczykom wyprodukowanie i zalej rynek swoim towarem... Masz na tyle orientację w temacie, że powinieneś początkujących szybko bajerami oczarować. Czeka Cię bogactwo! Nie zapomnij kto Cię wspierał w pomyśle jak będziesz już bogaty!
Zaloguj się aby komentować
Noteka wprowadziła BENU do oferty
#piorawieczne


Zaloguj się aby komentować
Atrament na dziś:
KWZ Syrenka
Znowu zanurzamy się w świat KWZ i zanurzamy się też w wody Wisły, poszukując ryby z cycami. Syrenka to drugi już opisywany przeze mnie atrament tworzony we współpracy z Pióroteką. To właśnie ten, o którym mówiłem, że będzie pasował IDEALNIE do Conklina 1898.
Liczyłem, że będzie jeszcze ciupkę bardziej niebieski, ale i tak jest… no k⁎⁎wa za⁎⁎⁎⁎ście jest XD
Syrenka jest bardzo fajnym turkusem z niebieskim shimmerem. Funkcjonalnie niestety niedomaga, chociaż Conklin jest piórem mokrym, to shimmer spływa ciężko i średnio go widać przy normalnym pisaniu. Trzeba nim naprawdę dobrze przemieszać, a najlepiej dość mocno docisnąć, żeby to w ogóle funkcjonowało.
Ale popiszemy, zobaczymy.
Cena: 49 zł/60ml
Tyle ode mnie!
#piorawieczne



Zaloguj się aby komentować
Atrament na dziś:
KWZ Złota Kaczka
Mówi się, że “nie wszystko złoto co się świeci” - ale ten atrament nie dość, że się świeci, jest złoty, to jeszcze JAKIE TO JEST K⁎⁎WA ZŁOTO! No ale dobra, po kolei.
KWZ to, jak już wiemy, polska marka atramentów. Jak może pamiętamy, a może nie, nawiązała współpracę z polskimi sklepami zajmującymi się sprzedażą piór wiecznych i wypuściła dla nich dedykowane kolorystyki. Kaczucha jest właśnie jedną z nich.
Ten atrament jest złoty. Po prostu. Nie da się go określić inaczej, nie jest żółty, nie jest pomarańczowy, nie jest nawet rzułty. On jest k⁎⁎wa złoty. Jest też upakowany shimmerem do tego stopnia, że jestem zaskoczony, że w ogóle płynie. A płynie świetnie - i wygląda jeszcze lepiej.
Szybciutko trafił do grona moich ulubionych atramentów. No k⁎⁎wa złoto, w dodatku złote.
Cena: 49 zł/60ml
Tyle ode mnie!
#piorawieczne



Zaloguj się aby komentować
Życie może i r⁎⁎ha bez wytchnienia, ale czasami chociaż da buziaczka
Lamy Safari Candy Mango
Nie wiem, kto mój wpis o Lamy przyjął bardziej jak wyzwanie, Zalando, które od razu zrobiło na nie promocje, czy @fonfi który jak zwykle automatycznie o niej zameldował. W moim najbliższym środowisku z tej promocji zeszło, niech policzę na palcach... 8 sztuk?
Mój stosunek do Lamy znacie, nie jestem fanem, nie lubię mojego Al-Stara i zdecydowanie nie planowałem Safari, ale k⁎⁎wa... za 34 złote? Ja więcej na raz przejadam i droższe pióra już do śmietnika wypierdalałem XD
Gimi XD
Tknęło mnie akurwat jedno rzułte, papieskie. Nie wiem, dlaczego akurat to i pewnie się nie dowiem, ale akurat to. Zgadywać mi pozostaje, że wyniuchałem tym swoim żydowskim nosem pieniądz, bo to nie jest jakieś tam pomarańczowe Safari. To jest, moi mili, edycja specjalna z roku pandemicznego 2020 XD
Bardzo mnie ten uśmiech losu cieszy w tym tygodniu XD
Atrament którym zalałem Safari jest DOPIERDOLONY i nie mogę się doczekać, żeby go wam pokazać.
Ale najpierw mango XD
Tyle ode mnie!
#piorawieczne




Zaloguj się aby komentować
Ale mi śmignęło w ustawieniach, od razu wiedziałem czego chcę XDD
#heheszki #manacieopowiesci


Zaloguj się aby komentować
Jakoś tak się w moim życiu ułożyło, że znalazła się w nim kobieta, która była gotowa powiedzieć “Możesz sobie podotykać, możesz nawet zalać, tylko powiedz potem kolegom, czy fajne.”
Sprawa tyczy się co prawda piór wiecznych, które odbierałem w ramach wspólnego zamówienia, ale rzeczywiście podotykałem, zalałem i przychodzę powiedzieć, czy fajne XD
Sheaffer VFM Expressions - perłowo-niebieski
Tego to ja jeszcze w płetwach nie miał, to je dla mnie nowe. O VFM wiem tyle, że jest i że ma jedną wersję kolorystyczną, która mi się bardzo podoba. O losie przewrotny tę właśnie mam w rękach. Gradient od ciemnego fioletu do turkusu, no w sam raz żeby w niego załadować KWZ Sheen Machine, który z zasady jest granatowy, niemal czarny, z czerwonym sheenem, a rozmazuje się na turkusowo XD.
Stalówka jest prosta, bez specjalnych kombinacji czy upiększeń, po te niestety trzeba się uśmiechnąć do droższych modeli sheaffera. Jest za to dość cienka jak na Fkę. Daje spory feedback, ale bardzo sucha nie jest. Jest za to sztywna i o żadnej wariacji linii mowy nie ma.
Skuwka i korpus jakie są każdy widzi, poza gradientem nic ciekawego tam nie ma. Ale spełnia to to swoją funkcję i wygląda za⁎⁎⁎⁎ście
Kaweco Perkeo Iridescent Pearl
Perkeo już pokazywałem, wcale nie tak dawno zresztą, więc długo na ten temat pi⁎⁎⁎⁎lił nie będę - to po prostu wygląda inaczej. Kolorek dość wyjątkowy, taka błękitna perła, jeszcze się błyszczy jak psu jaja. Gdzieś tam ten kolor przechodzi od błękitu, przez lekki róż, zależy jak światło padnie. Czyli w sam raz do Sailora Manyo Haha, który ma tego typu właśnie cieniowanie
A, no i dość wyróżnia go przezroczysty feed. Wow, fun
Więcej zdjęć w komentarzu
Tyle ode mnie!
#piorawieczne






Zaloguj się aby komentować
Atrament na dziś:
Jacques Herbin Encre Ambre
Butelki J. Herbina już znamy, więc nie będę się na ich temat rozpisywał. Ten atrament wyróżnia to, że jest zapachowy i powinien pachnieć pomarańczą. Czymś rzeczywiście pachnie, ale pomarańcza to to nie jest na 100%.
Kolor jest faktycznie bardziej bursztynowy. Ni to do końca żółty, ni całkiem pomarańczowy, a jak się go mocniej poleje to podchodzi pod czerwień.
Tak że tak. J. Herbiny uważam za otwarte po raz kolejny XD
Tyle ode mnie!
#piorawieczne





Zaloguj się aby komentować
O ja pi⁎⁎⁎⁎lę jak dygnął, czyli "fajna, mokra"
Conklin 1898 Spectra Fusion Blue
Mamy rok pański 2025, 24 listopada dokładnym będąc. Pewne młodsze o pół roku manaciątko przegląda sobie internety, po czym słychać głuche puknięcie o dolną część blatu biurka. Manat zobaczył coś, co mu się bardzo, ale to bardzo podobało.
Spectra Fusion to limitowana edycja Conklina 1898 wypuszczona w 1898 egzemplarzach. Łączy ze sobą drewno i żywicę, wyglądając trochę jak plaża i oświetlone słońcem morze. Przychodzi w klasycznym pudełeczku Conklina (takie samo dostałem z Duraflexem) które, swoją drogą, jest skrajnie za⁎⁎⁎⁎ste, i w kartoniku z dopierdolonym 1898.
Jest. K⁎⁎wa. Piękne. Równie piękne na żywo, co na obrazkach. Jest też cholernie przyjemne w dotyku, "matowe" jeśli ma to dla was sens. Na końcach korpusu i skuwki żywica przechodzi w drewno. Wokół skuwki - pierścień z wzorkami i, znowu, 1898.
Na drewnianej części skuwki jest też wydrapane: LIMITED EDITION 0659/1989. He he, 6(5)9
Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, jak to wszystko jest spasowane i jak płynnie chodzi. Skuwka zakręca się jak świeżo nasmarowana, sekcja wkręca się jeszcze lepiej. W pakiecie jest też konwerter, również wkręcany, ale on już tak płynnie nie chodzi.
Stalówka... Mrrrr
No fajna mokra. Gładziutka, ale jaka fajna mokra. No ale gruba strasznie, niby F, a grubością to zdecydowanie M, grubość linii jest identyczna jak w Faber-Castell Grip, o ile nie ciupkę szersza. ALE JAKA FAJNA MOKRA!!! Wygląd klasyczny, jak to w stalówkach Conklinowskich, z dziuro w kształcie księżyca.
No k⁎⁎wa jaram się jak po⁎⁎⁎⁎ny.
Niemniej, co trzeba wiedzieć koniecznie przed zakupem
Jest wielkie. Serio, kolosalne. Wrzucę porównanie z klasycznym Vectorem i Safari w komentarzu
Cena aż poraża, 788 złotych po zniżkach zapłaciłem i jest to zdecydowanie najdroższe moje pióro
MOKRA JAK DIABLI
Chwilowo zalany Edelsteinem Apatite z poprzedniego wpisu, na co jestem trochę podkurwiony, bo we wtorek zamówiłem KWZ Syrenka z pióroteki i pasowałaby IDEALNIE. Przypadek całkowity, ale no k⁎⁎wa 100/100 i aż mnie wkurwia, że się nie spięło, bo nawet nie wyjechał.
Tyle ode mnie!
#piorawieczne






Zaloguj się aby komentować
I did a thing...
#manacieopowiesci #piorawieczne


Zaloguj się aby komentować
#manacieopowiesci @pingWIN i podzękowania dla @RogerThat za wrzutkę, bardzo mi się spodobała XDD


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Dzisiaj w #encyklopediapiorwiecznych wracamy do dojczland dojczland uber ales, bo bez tego jakby europejska scena piórowa praktycznie nie istnieje. Tak samo, jak bez Lamy nie istnieje większość kolekcji, a sporo osób swojej przygody z piórami po prostu by nie zaczęło, albo bardzo szybko skończyło. Historia marki Jest rok 1930. Jegomość o imieniu C. Josef Lamy do tej pory harował jako manager eksportowy w Parkerze. I w pewnym momencie stwierdził - nie, u siebie rób jak u siebie, a u obcego na odpierdol. Tak przynajmniej zgaduję. Zgaduję też, że na odpierdol robić nie lubił, bo założył sobie w Heidelbergu fabrykę: Orthos...