Dzień dobry się z Państwem,
Poruszył mnie do głębi wiersz koleżanki @Kaligula_Minus i opisana w nim historia biednego robaka - wtyka amerykańskiego. Dlatego postanowiłem się nad tą historią pochylić. A z tego mojego pochylenia urodził się (poza nowym bólem kręgosłupa) poniższy wytwór. Wytwór który jest ripostą zarówno w bieżącej edycji #nasonety jak i ripostą do wiersza Robak.
Cierpienia młodego… robaka.
Najpierw słoikiem zrobiła nam drakę,
A teraz “liryczy” się nad robakiem,
I jeszcze wiosnę w to wplątać próbuje,
No taką poezję to ja… SZANUJĘ!
Zostawmy jednak mój zachwyt na moment,
Bo chciałbym robaka wziąć teraz w obronę,
Gdyż pastwi się nad nim tu Kaligula,
A on nie zasłużył - mały bidula.
Bo może ten robak chciał być motylem,
Na łące ssawką ssać chciał żonkile,
Ale stworzyła go wtykiem natura,
Stąd osobowość jego ponura.
Bo może on jest po prostu zgorzkniały,
Że świat się uwziął na niego już cały,
I kwiatki ozdobne żrąc Kaligule,
To swej egzystencji zajadał bóle.
Lecz nie znalazłszy u niej zrozumienia,
Sąsiadce swoje powierzył cierpienia,
I może dobrze, że czmychnął po cichu,
Bo jeszcze w szklanym by skończył słoiku…
#zafirewallem #nasonety #diriposta














