Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Jechałem dziś samochodem, za oknem piękne, wiosenne okoliczności przyrody, o których, w mojej ulubionej stacji radiowej, śpiewali właśnie Skaldowie. I zaśpiewali, że "znów nam ubyło lat". I tak sobie pomyślałem - "no ale jak to ubyło"? Przecież to całkiem bez sensu jest. Pomyślałem też, że nie dość, że to bez sensu jest, to jest też naiwne i życzeniowe. A później pomyślałem, że może o tym sonet napiszę. I jak pomyślałem, tak zrobiłem:
Znów nam ubyło lat
Nareszcie zimowej nadszedł koniec pory,
Sad białym kwieciem jak śniegiem pokryty,
W górach zaspany wyjrzał niedźwiedź z nory,
Kopcami kretowisk cały trawnik zryty.
Cieplejsze i dłuższe są znowu wieczory,
W powietrzu śpiew ptaków słychać rozmaitych,
Z dnia na dzień “tęcznieje” paleta kolorów,
Jak długo bym patrzył - nie mogę się nasycić.
Tę aurę wiosenną całym sobą chłonę,
Z radości me serce się z piersi wyrywa,
Budząc do życia nadzieje uśpione.
I choć zdawać się może, że lat nam ubywa,
To spokoju nie daje mi myśl natarczywa,
Że niestety czas biegnie tylko w jedną stronę...
#zafirewallem #nasonety #diriposta