Zdjęcie w tle

Społeczność

Kawiarnia "Za Firewallem"

79

"Mnie to się marzy, żeby ona była miejscem wszelkich swawoli słownych" @George_Stark #naczteryrymy #nasonety #naopowiesci #klubczytelniczy

Znowu ja?


Temat: pogłaszcz zwierzaka

Rymy: popieścić - przytulić - zmieścić - otulić


Zasady:

  • Masz podany temat i rymy

  • Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z tymi rymami.

  • Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejności

  • Szerzysz radość z tworzenia

  • Piorunujesz jak najęty

  • Wiersz z największą liczbą piorunów do 20:00 wygrywa, a jego autor wrzuca własny temat i rymy

  • Pamiętasz o tagach i społeczności


#naczteryrymy #kawiarenka #zafirewallem #poezjawlasna

sireplama userbar

Zaloguj się aby komentować

@Evivalarte czuję się wywołany do odpowiedzi xd


Pełna płynu szklanka

Cóż za pyszny napar

Dobry wybór tego ranka

Aż mnie dech zaparł!


A że to była wódka

Tego nikt nie wiedział

Było to zgubne w skutkach

Będę teraz siedział!

Czy w połowie pusta, czy w połowie pełna szklanka?

Pewny nie jestem. Wiem natomiast, że jest w niej napar.

Lecz czy to herbata? Myślę o tym już od ranka,

siedząc na kiblu. A kloc w jelitach coś się zaparł.

Szkli się lśniącym złotem moja chłodna szklanka.

Szroni bąbelkami przepyszny w niej napar.

Czy istnieć może jakiś lepszy początek ranka?

Nic ponad IceTea! Choćbyś się tu zaparł!

Zaloguj się aby komentować

Gotowym był na spoczynek

Lecz zjawiła się babeczka

Dobry zrobię jej uczynek

I zapłodnię jej jajeczka



Gdym zmęczony dniem upartym już udał się na spoczynek

Coś powstrzymać mnie raczyło, tak to była git babeczka

Nie wiem czemu mnie karała i za jaki mój uczynek

Ani spania, ni spoczynku, bo dziś uwolnią się jajeczka

Miała być praca, a nastał spoczynek

flaszce wtóruje ziemniaczana babeczka

pamiętaj pracowniku - urlop to dobry uczynek

codziennie zjesz prosto od kury jajeczka

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Kiedy przy okazji którejś tam wygranej przeze mnie edycji stwierdziłem, że nie bardzo mi to zwycięstwo na rękę bo nie mam na prowadzenie czasu, to nie wiedziałem o czym mówię. No ale poprzednią, CXXV edycję zabawy #nasonety wygrałem trochę jakby na własne życzenie (znaczy: podłożyłem się jak głupi) i cóż mi z tego przyszło? Ano, przyszło mi otworzyć edycję kolejną, czyli CXXVI. Oto i proszę!


Rymować będziemy do wiersza autorstwa niejakiego Jerzego Ostrowskiego, który to jest wierszem okazjonalnym, diarystycznym niemal, bo napisanym na podstawie wrażeń z dnia dzisiejszego i wielu dni poprzednich, tak krótkich i jakoś bardzo do siebie podobnych. Kolega z przykrością uświadomił sobie ostatnio, że w zeszłym roku stuknęły mu już drugie osiemnaste urodziny i że po pierwszych to się – niestety! – nie zeruje jak licznik w Fiacie 126p po stu tysiącach kilometrów, więc może czas przestać myśleć o tym, że „kiedy już będę duży”, tylko pogodzić się z tym, że – niestety – dużym jest się już.


***


Dorosłość


Gdy wszystkie naraz walą się sprawy

i głowa ci mówi, że nie da już rady

to można by się z głową wykłócać.

No, tylko po co? Skoro wciąż głupia.


Zamiast więc myśleć co trzeba zrobić

myśli należy wygonić z głowy

i lecieć! I sprawy załatwiać w locie!

Najlepiej chyba na autopilocie.


Wieczorem głowę przynosisz styraną,

a tu za nocą już czeka jutrzejsze rano

i wszystkie z nim razem sprawy zaległe

co dziś nie zdążyłeś… Choć przecież biegłeś.


To kiedy w końcu odpoczniesz sobie?

Ja myśleć zaczynam, że chyba w grobie.


***


Zasad nie podaję, bo jeszcze nie wiem jakie będą. Podaję za to termin, a nawet terminy. Żeby powrócić do cykli niedzielnych, bo one są spoko, podsumowanie napiszę albo 24 maja wieczorem albo 25 maja rano, bo wtedy będę miał czas odpocząć (choć planuję być tylko na urlopie, a nie w grobie). Jeśli natomiast wierszy będzie mało (albo ich nie będzie wcale, bo nawet nie wiem, czy coś o Gorzowie mi się w tym tygodniu uda), to przedłużymy ją sobie o tydzień, a ja we wymienionym wyżej terminie opublikuję przypomnienie albo jakiś apel.


To tyle na dziś. Proszę bawić się dobrze!


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

"Otyły panie, mam dobrą i złą wiadomość.

-Zacznij od złej

- Nie udało się.

-A dobra?

- Zrobiliśmy wyzwania w #nasonety "


@George_Stark słusznie się uniósł, zatem biję się w pierś i ogłaszam, że w bieżącej edycji udział wzięli:


@splash545 ze Skywalker


@George_Stark z O tytanie


@George_Stark z Impresja wiosenna


@George_Stark z Do ekspertów od wszystkiego


@Cybulion z sonetem a la disco polo


@Kaligula_Minus z Krótki Roman (s)


@fonfi z Lęk


Ponieważ zostałam sama, jak patyk w postanawiam, co następuje:


głosami hejtowiczów wygrałam ja, ale grzechem pychy byłoby nagrodzić samą siebie, biorąc pod uwagę, że tę edycję popchnął @George_Stark , dlatego też ogłaszam Cię, drogi kolego, wygranym CXXV edycji #nasonety i wręczam Ci laur zwycięzcy, z życzeniami bardziej udanej edycji, niż moja i @splash545

PS do każdego utworu było łącze, ale nie wiedzieć czemu, pousuwały się. Wybaczcie

@Kaligula_Minus a ja właśnie excela odpaliłem (╯ ͠° ͟ʖ ͡°)╯┻━┻ No nic, pozostaje mi zatem pogratulować koledze @George_Stark wygranej 🙂

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Życie to iluzja ulotna

Wciąż na coś czekasz aż doczekasz końca

Więc nie czekaj, rozkoszuj się dotykiem słońca

Śmierć zawsze jest samotna.

Dorasta we mnie ta chwila ulotna.

Ponury zwiastun niepewnego końca.

Chmurzy, mroczni i odcina od słońca,

Szepcze - nadzieja umiera samotna.

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

W teatrze, a gdzie?!


Temat: Sztuka

Rymy: teatrze - scenie - patrzę - (d)rżenie


Zasady:

  • Masz podany temat i rymy

  • Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z tymi rymami.

  • Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejności

  • Szerzysz radość z tworzenia

  • Piorunujesz jak najęty

  • Wiersz z największą liczbą piorunów do 20:00 wygrywa, a jego autor wrzuca własny temat i rymy

  • Pamiętasz o tagach i społeczności

#zafirewallem #naczteryrymy

4697b17f-30e3-4acc-9c7a-3c3a8e72a8cc

Siedzę i czekam na sztukę w pobliskim, małym teatrze,

Przyglądam się aktorom, strojom i dekoracjom na scenie,

Nagle dzwonek wyje, wyciągam telefon, na ekran patrzę!

Play z pakietem dzwoni... Cicho miało być! Miało być drżenie!

Ciężko mi wysiedzieć o głodzie w teatrze

zwłaszcza o pustej mego brzuszka scenie

czas odliczam i ku wyjściu tęsknie patrzę

myśl o kebabie powoduje serduszka drżenie

Zaloguj się aby komentować

Nie mam szczurów, ale może mogą być koty


Gdy LSD nakarmię swe koty domowe

i w saszecie wyląduje bomba-piksa

te dwa małe k⁎⁎⁎ie zmieniają się w koty bojowe

a na mieście zagości awantura i krwawa wiksa

Zaloguj się aby komentować

Drogie są wyjścia wieczorne z domu,

Pieprzyć to wszystko i całe wybrzeże,

Ucieknę w Bieszczady, już dziś po kryjomu.

Hanysów pi⁎⁎⁎⁎lić i tak im nie wierzę.

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Przysnąłem sobie przed chwilą, jak na starszego pana przystało, z książką na kanapie. Otwieram oczy, patrzę - a to już 20:00. Nie dość, że 20:00, to jeszcze okazuje się, że to mnie dzisiaj wylosowało. No więc jak się nie zerwałem...

Temat: Chrup!

Rymy: kanapy - łupie - japy - d⁎⁎ie

Zasady:

  • Masz podany temat i rymy

  • Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z tymi rymami.

  • Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejności

  • Szerzysz radość z tworzenia

  • Piorunujesz jak najęty

  • Wiersz z największą liczbą piorunów do 20:00 wygrywa, a jego autor wrzuca własny temat i rymy

  • Pamiętasz o tagach i społeczności

#zafirewallem #naczteryrymy

Znowu kompletnie wpadłem w odmenty kanapy,

Dzień straciłem, nic nie zrobiłem, sumienie łupie.

Nie chce mi się nawet patrzeć w odbicie tej japy!

Wszystkie obietnice i plany znowu w d⁎⁎ie!

Zaloguj się aby komentować

Inspirację stojącą za poniższym opowiadaniem pozwolę sobie przemilczeć.


***


Defron


– A to weź zrób trochę grubsze – powiedział Księciunio wskazując ręką na nie do końca określony punkt monitora.

– W wytycznych było, że mam wszystkie ścianki pocienić – powiedziałem ja, przenosząc wzrok na stojącego obok Tołdiego.

– Ja się nie będę wtrącał – powiedział Tołdi.


To nie jest opowieść o Gumisiach. Nie będzie tutaj Zamiego i Grafiego, nie będzie Kabiego i Sami. Nie będzie nawet Buni. Musiałem jednak jakoś nazwać swoich bohaterów, musiałem jakoś ich zanonimizować i w taki właśnie sposób Księciunio został Księciuniem – to on ma tutaj władzę, a Tołdi został Tołdim dlatego, że – no cóż – zachowuje się dokładnie tak, jak w Gumisiach zachowywał się Toudi.


To właśnie wtedy coś we mnie pękło – dłoń zaczęła mi pulsować w tym miejscu, w którym poprzedniego dnia oparzyłem się przez przypadek dotykając mocno rozgrzanego pieca.



Cóż, tak to już bywa, że życie okazuje się prozaiczne. Mnie nie ugryzł żaden radioaktywny pająk (nie ugryzł mnie nawet żaden zwykły, choćby z takiego, dajmy na to, Grudziądza), nie zostałem napromieniowany w wyniku nieszczęśliwego wypadku (raz tylko miałem RTG klatki piersiowej), nie przybyłem z odległej planety Krypton (choć ci, którzy nie wątpią w moją męskość mogą przebąkiwać coś o jakimś Marsie, ale nawet jeśli, to Mars nie jest przecież wcale aż tak daleko), nie zostałem nawet, jak pewien inny Stark, zainfekowany X-wirusem (mnie to nawet SARS-CoV-2 chyba ominął) – ja po prosu dotknąłem gorącego pieca.



Stali więc nade mną Księciunio i Tołdi, a mnie pulsowała dłoń. Pulsowała coraz mocniej i mocniej. Pulsowanie rozchodziło się stopniowo przez przedramię do ramienia i dalej, rozchodziło się po całym ciele, a wraz z tym pulsowaniem rozlewała się po mnie frustracja. Ta poparzona dłoń była jak stygmat. Była jak znak. I może rzeczywiście była znakiem tego, co miało stać się za chwilę. Bo ja za chwilę umarłem.



Umarł król, niech żyje Król”, jak to mawiali Francuzi, tylko że w tej historii żaden król nie umarł. Jeśli ktoś miałby być w tej historii królem, to zapewne byłby nim Księciunio, ale Księciunio nie umarł. Umarłem ja, zwykły prostak, a o tym, jak świat traktuje umieranie prostaków pisał choćby, skoro już jesteśmy przy Francuzach, pan Emil Zola w swojej króciutkiej, choć bardzo treściwej książce „Jak ludzie umierają”.



Ja więc umarłem, a kiedy już umarłem, wtedy narodził się on – narodził się Defron.

Defron był wspaniały. Był wysokim, przystojnym, dobrze zbudowanym mężczyzną absolutnie bez żadnego zwisającego znad paska spodni brzuszka. Oczy miał jak sokół – pozbawiony był jakiejkolwiek wady wzroku, która zmuszałaby go do noszenia okularów, a grzywę miał jak lew – żadnych zakoli z przodu, żadnej łysiny z tyłu. Defron był potężny. Jego wspaniale wyrzeźbione ciało kryło w sobie (choć nie kryło do końca, kryło tak, żeby trochę jednak było widać) siłę i zwinność, a jago umysł cechował się wyjątkową bystrością. Defron był Übermenschem, żeby tym razem sięgnąć nie do Francji, a bliżej, bo tylko do Niemiec. To właśnie z powodu tego jego nadczłowieczeństwa Defron nie promieniował, jak zwykły człowiek, tylko w zakresie podczerwonym, ale promieniował również w zakresie nadczerwonym, co, tłumacząc z fizycznego na ludzki, oznacza tyle, że otaczały go płomienie.



Ze względu na ograniczoną w tej edycji liczbę znaków nie będziemy wymieniać wszystkich wspaniałych cech naszego superbohatera, tym bardziej że, ze względu na konstrukcję opowiadania, należałoby każdą z tych cech dodatkowo uwypuklić poprzez jakieś na przykład porównanie, a na to, niestety, nie ma tutaj miejsca. Ograniczymy się więc tylko do tych cech (choć i tak nie wszystkich) wymienienia, a będą to: inteligencja, ogłada, uprzejmość i charyzma. Żeby jednak nie pozostawać gołosłownym postąpimy zgodnie z biblijną maksymą „po owocach ich poznacie” i wszystkie wymienione (a także niewymienione) cnoty Defrona zobrazujemy opisując to, co wydarzyło się chwilę później.



– Ty, k⁎⁎wa, jesteś normalny!? – zrywając się z krzesła Defron wykrzyknął do Księciunia. – Czwarty raz mi zmieniasz, debilu j⁎⁎⁎ny, wytyczne projektowe! A ty, debilu i przydupasie debila w jednym – tutaj Defron zwrócił się do Tołdiego – przyjdziesz jutro i się będziesz, k⁎⁎wa, głupio pytał dlaczego ten projekt idzie tak powoli?!

Powiedziawszy, co miał do powiedzenia, Defron od słów przeszedł do czynów („i słowo ciałem się stało”) i wy⁎⁎⁎ał prawą ręką lutę Księciuniowi a lewą (którą miał tak samo silną i sprawną jak prawą, niczym Leonardo da Vinci) wy⁎⁎⁎ał lutę Tołdiemu.

Książę i Tołdi zostali zatrzymani przez dwie przeciwległe ściany biura, po których się zsunęli i zalegli pod nimi bez przytomności. Pozostali obecni tego dnia w biurze natomiast wstali i zaczęli klaskać.

– Dobrze zrobił! Od dawna im się należało! – rozległy się głosy.

Defron natomiast odwrócił się w kierunku drzwi i wyszedł podśpiewując po drodze, jak na człowieka w świecie obytego przystało, zwrotkę jednego z amerykańskich standardów:


"If you see me coming, better step aside,

a lot of men didn't, a lot of men died;

one fist of iron, the other of steel

if the right one don't get you, then the left one will"*



. . . . .



To wszystko powyżej oczywiście nigdy się nie wydarzyło i pewnie nigdy się nie wydarzy. To wszystko powyżej to bujda – literacka fantazja albo wylew frustracji, którą bezpieczniej jest wylać w taki właśnie a nie inny sposób, bo inny sposób mógłby nieść za sobą utrudniające życie konsekwencje. To wszystko powyżej zostało więc całkowicie zmyślone. No, może poza pierwszym akapitem.



– A to weź zrób trochę grubsze – powiedział Księciunio wskazując ręką na nie do końca określony punkt monitora.

– W wytycznych było, że mam wszystkie ścianki pocienić – powiedziałem ja, przenosząc wzrok na stojącego obok Tołdiego.

– Ja się nie będę wtrącał – powiedział Tołdi.

Przez chwilę milczeliśmy. Nie patrzyliśmy na siebie nawzajem, wszyscy patrzyliśmy w monitor. W końcu to ja przerwałem tę niezręczną ciszę:

– No dobra – powiedziałem. – Poprawię. Powinno być gotowe do końca tygodnia.

Księciunio uśmiechnął się i odszedł zadowolony. Tołdi od razu podreptał za nim.



* – Merle Travis, Sixteen tons


***


6018 znaków ze spacjami.

#naopowiesci

#zafirewallem


EDIT: Dalej mnie straaaasznie irytuje brak możliwości formatownia tekstu. Odpowiednie formatowanie bardzo pozwoliłoby w tym opowiadaniu odpowiednio zaakcentować akcenty w akapitach, ech.

@George_Stark Ja pierniczę, kartka żywcem wyrwana z mojego pamiętnika, którego nigdy nie pisałem i pewnie nie napiszę. Tylko u mnie bohaterem byłby pewnie Safetron albo jakiś inny Safeman... Piękne w treści i piękne w formie, nawet pomimo barku możliwości formatowania.

Zaloguj się aby komentować

Herbaciarz wygrał wierszem o kawie, świat się kończy XD

Jesteśmy w trakcie oglądania Stamtąd, więc może trochę temat powiązany?

Temat: atak zombie

Rymy: Ucieka- Krew - Rozwleka - Brew


GL&HF!


#naczteryrymy #zafirewallem #tworczoscwlasna

Nieubłaganie czas ciągle ucieka.

Życie minęło. Wszystko jak w piach krew.

Wnet horda zombie twe zwłoki rozwleka.

Twarz twa zjedzona, została zaś brew.

Zaloguj się aby komentować

Dobry wieczór przy wtorku!

Z racji że rzutem na taśmę wygrałam, rozpoczynamy wtorkowe #naczteryrymy


Jako że ostatnio napędza mnie kofeina i adrenalina, ułożymy więc coś o kawie!


Tytuł: oda do kawy

Rymy: kawa - sprawa- znakomicie - życie


Powodzenia!


#kawiarenkazafirewallem #zafirewallem

@Evivalarte niby już kolejna edycja, ale nie mogę przejść obojętnie, zbyt lubię kawę. xD

Co to życie? Ach, to kawa!
Rano, w nocy, piękna sprawa!
Toż to pachnie znakomicie,
Specialty kawa, specialty życie!

Zaloguj się aby komentować

Słuchajcie, ja wiem, że kolejna edycja #nasonety powinna być zamknięta, ale jeśli @splash545 nie ma nic przeciwko, to bym chciała ją przedłużyć. Raz, że aktualnie nie za bardzo mam głowę nad tym przysiąść, bo życie prywatne trochę ruszyło, a dwa jeszcze nie ma wszystkich sonetów. Co wy na to? Macie jakieś wąty?

Chyba, że Pajonku ty to ogarniesz...

#oswiadczeniezdupy #nasonety #zycko #pytaniedobracipoetyckiej #memy #heheszki

e5a0e881-37ed-4fe9-8485-6f3950ff70cd

Zaloguj się aby komentować

#wolnewiersze #zafirewallem


przypomnienie o końcu czasu


odzyskamy wzrok i pamięć

o miejscach pierwszych

wrócimy do szans niewykorzystanych

spojrzymy sobie w oczy

zasadzimy drzewa

oddamy się wieczności

jak zwykle na ostatnią chwilę

Zaloguj się aby komentować

Wygląda na to, że wygrałem...


Temat: Byt introwertyka na Hejto.pl

Rymy: nocne - ekstaza - mocne - odraza


Zasady:

  • Masz podany temat i rymy

  • Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z tymi rymami.

  • Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejności

  • Szerzysz radość z tworzenia

  • Piorunujesz jak najęty

  • Wiersz z największą liczbą piorunów do 20:00 wygrywa, a jego autor wrzuca własny temat i rymy

  • Pamiętasz o tagach i społeczności

#zafirewallem #naczteryrymy

I nadszedł czas na życie nocny,

czuje jak nadchodzi ekstaza,

walnę na hejnał Dębowe Mocne

i poczuję, jak rośnie we mnie do siebie odraza

Przędą się, wiją, mącą te wszechmary nocne,

Ułuda... fantazja... dawkowana ekstaza.

Hamulce puszczają, pragnienia są zbyt mocne,

Obudził cię gniew, kac, wstyd i wieczna odraza.

Mam za słabe nerwy na te wrzutki nocne

Te wszystkie horrory to ból nie ekstaza

To zbyt na mą wrażliwośc są widoki mocne

Do ich oglądania budzi się odraza.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Na naszej łące wielka radość. @Dziwen poświęcił temu wydarzeniu rysunek, a ja ośmieliłam się napisać prostą bajeczkę do niego.

Ponieważ wiadomo, że tworzymy tu alternatywny świat naszych awatarów, więc krótka bajka o wielkiej miłości. @bojowonastawionaowca nie złość się

#heheszki #zafirewallem #perypetiedziwena #owcacontent #tworczoscwlasna


Oto bajeczka o wielkim uczuciu

Nie jakimś takim tam ot.

Bo przestał żyć w totalnym zepsuciu

Owcuś i luby mu Kot


Po latach życia w konkubinacie

Poszli i wzięli ślub

Teraz zamknięci w miłosnej kracie

Razem ze sobą po grób


Choć kot i owieczka dziwna to para

Nie dziwił się temu nikt

Nikomu też nie opadła kopara

Gdy kwiatek już w brzuszku kwitł


Wszyscy wiedzieli na hejtołące,

że Owca nie strzela w płot

Błyszczały tylko łzy nam płynące

Gdy zjawił się Barankot


Miał futro błyszczące od lanoliny

I głowę jak kot on miau

Trudno wyczytać coś z jego miny

Na pupie zbiornik na kał.


Do ojca się podał - każdy przytaknie

Więc czeka go podobny ból

Mina wskazuje, że władzy on łaknie

I moderacji będzie to król!


https://www.hejto.pl/wpis/troche-takie-perypetiedziwena-z-partyzanta-sponsorem-nasza-bojowonastawionaowca-

Gdy dorośnie, przywilej go czeka niemały

Bo prezent od ojca piękny dostanie

Otwarte karty - tysiące zebranych

i większość o Tajwanie.


@Kaligula_Minus XD

83d4018f-2d76-46cb-8852-ecf60ae53b62
d63d62a8-de21-42a4-aec0-1a37c8bcedb3

Na łące podniósł się szum całkiem duży

Że takie ras mieszanie to abominacja

Ale Owca ma władzę, po jego stronie racja

Dla oponentów ban i szczęśliwej podróży.

Zaloguj się aby komentować