Zdjęcie w tle

onpanopticon

Fanatyk
  • 431wpisy
  • 6295komentarzy

strange but not a stranger

Te przetargi chyba mi się spodobają... Wystartowałem sobie w jednym do wystrojenia jarmarczno-świątecznego rynku i okolic w pewnym niedalekim mi miasteczku. Byłem jedynym oferentem, ale tak też czułem, bo dali specyficzne wymagania i tylko z racji bliskości byłem w stanie się zgodzić.


Niemniej, unieważnili przetarg, zapewne liczyli na niższą cenę, bo zerknąłem jak wyglądało to w poprzednich latach i ostatnie sprzed 4 lat było wykonywane niemal 3krotnie taniej. Skontaktowali się z miasta, popytała mnie babka czemu nie ma ofert i czemu tak drogo. No to opowiedziałem.


Wyszło, że chyba gówno o tym dalej wiedzą, bo wystawili postępowanie z wykonaniem dokumentacji kosztorysowej. No i właśnie najpewniej pode mnie, bo znów tylko ja się zgłaszam. Termin wkrótce spada, tylko ja się jeszcze biję ze sobą jaką kwotę wpisać xd


A czemu jest tyle drożej? Bo niedawno rynek remontowali po Polsku i jest pusty, golutki, więc ciężej uzyskać oczekiwany efekt niż przy zadrzewionym placu, oraz nastawiali jakichś ozdobnych słupów oświetleniowych, na których również oczekują różnorakich fifroków. Wcześniej tego nie było, a to bije cenę horrendalnie, bo trzeba zwyżkę wynająć nie na dzień czy dwa, a na tydzień x2 (bo trzeba też zdjąć rzecz jasna), tych słupów jest od zasrania. I najzabawniejsze, że jeszcze przygotować instruktaż montażu na lata przyszłe, aby okoliczny zuk to robił, czy ktoś tam i nie trzeba było po mnie gonić To spoko, przynajmniej gwarancji nie trzeba dawać.


No, w każdym razie zaczyna się. Pewnie będzie śmiesznie z tymi wszystkimi urzędami współpracować. Bo Janusze to tam Janusze, sam do nich należę, to da radę zrozumieć tok rozumowania, ale Pań Grażynek już trudniej.


#firma #wpiszdupy d⁎⁎y

3x wyższa nie przejdzie. Tak jak Astro pisze - z reguły jest 15% zapasu. Sprawdzałeś plan postępowań? Kosztorys to nie jest głupi pomysł - nic ponadto nie zrobisz, a składasz wraz z ofertą i na ich wezwanie to widziały gały co brały.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Nie wiem, może to stare, ale wpisałem sobie w google "pies rasy" (na telefonie też działa) i kliknąłem na ikonkę ze screena. Można wpisać kot lub pies, różnią się. Tak, wiem, "świetne" xd


#gownowpis

49432a94-d0aa-4502-b70b-9bed58675e28

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Leczenia kontuzji ciąg dalszy. Dzisiaj punkcja i odciąganie wody z kolana i zastrzyki sterydowe. Nieprzyjemne i przyjemne zarazem. Nieprzyjemne przekłucia i szarpanie, ale przyjemne pozbywanie się masywnego wysięku, który mnie męczył od kilku dni. Aż dziwnie móc zgiąć kolano w pełni


Teraz tylko oczywiście musi chwilę dojść do siebie, bo staw jest wiotki jakby stracił więzadła, ale to szybciutko pójdzie.


Za tydzień po hejtopiwie krioterapia i kolejne sterydy, ale już wtedy powinno być okej i będzie można wracać na rower. Noga w tydzień cofnięta o 2 miesiące Ale no trudno, na pewne rzeczy mam mały wpływ.


#zdrowie

@onpanopticon fuja. Aczkolwiek jak sam miałem punkcję kolana, taką straszną, grubą jak sk. igłą, byłem w szoku że nie bolało.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Samolot rozbił się na bezludnej wyspie. Przeżył tylko @Atexor i owca. Atexor po długich tygodniach samotności zaczął spoglądać na owcę w nieco lubieżny sposób. Raz już się prawie złamał, zaczął zachodzić ją od tyłu, ale go kopnęła i się opamiętał. Wtem pewnego samotnego wieczoru zobaczył tratwę pływającą na pełnym oceanie, a na niej piękną kobietę, która najwidoczniej również jakimś cudem ocalała. Uratował ją. Uradowana powiedziała:
- Dziękuję ci mój wybawco, spełnię każde Twoje życzenie.
- Super! To potrzymaj mi owcę.


#suchar #moderacja xD

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Swoją drogą, w firemce leci u mnie sobie teraz radio Złote Przeboje i od kilku dni naganiaja do wpłacania na ich skarbonkę orkiestrową. I właśnie ogłosili sukces, że będzie rekord i przekroczą 4 tysiące ziko, bo brakuje już tylko kilkaset złotych.


No nie powiem, Hejto Stronk!


#gownowpis #wosp

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@onpanopticon xD Nie no, w życiu bym takiego pięknego, słodkiego Dziwenka nie zatopiła!
...ale gdyby go tak skąpać wodą, to byłoby zabawne. xD

Zaloguj się aby komentować

168 + 1 = 169


Tytuł: Rozdroże kruków

Autor: Andrzej Sapkowski

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: superNOWA

Format: e-book

Liczba stron: 304

Ocena: 5/10


Chyba jestem trzecią osobą z rzędu, która wrzuca Wiedźmina i to właśnie Rozdroże Kruków


W każdym razie nigdy Wieśka nie czytałem i zaczynam przygodę zgodnie z chronologią wydarzeń (mniej więcej), a nie wydań. Choć wszystko i tak od d⁎⁎y strony, bo najpierw ograłem Wiedźmina 3. Na tyle spodobał mi się świat, iż jednak po wielu latach odkładania na "kiedyś", skusiłem się.


Co powiedzieć? Cóż... liczę, że później będzie lepiej. Do bólu przeciętnie. Mam wrażenie, że taką książkę to sam bym napisał. Niemniej znając opinie fanów wiem, że ma być tylko lepiej. Nic więcej do dodania nie mam, gdyż niewiele się tutaj działo. Mam już za sobą kilkadziesiąt stron Ostatniego Życzenia i tam faktycznie jestem wkręcony od samego początku.. Wygląda jakby pisała to inna osoba. Wielokrotnie miałem wrażenie, że autorowi bardzo się spieszy, żeby to już skończyć. Po leniwym początku, gdzie nic się nie dzieje, całe mięso przygody to - "no poszedł, zabił, nara, koniec".


#bookmeter #czytajzhejto

bce29f77-60e8-4a7d-a516-1569d872e844

@onpanopticon

Wielokrotnie miałem wrażenie, że autorowi bardzo się spieszy, żeby to już skończyć.

No galop fabularny przez ostatnie kilkanaście stron to mnie nawet rozbawił. Najsłabsza książka z serii imo chociaż i tak mi w miarę dobrze wszedł. Ale to trochę pewnie przez sentyment niż żeby to jakieś dobre było.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Uwielbiam tę reakcję i ogólnie cały fragment, jak deadmau5 puszcza sobie to nagranie. Poniżej kontekst jak ktoś nie zna:


deadmau5 w 2012 roku streamował na żywo pracę nad instrumentalnym utworem The Veldt. Stream obejrzał młody wokalista Chris James, który zainspirowany fragmentem książki Raya Bradbury’ego szybko napisał tekst, nagrał wokale i wrzucił swoją wersję na SoundClouda. Utwór bardzo szybko zaczął krążyć w sieci i trafił do deadmau5a, który włączył nagranie na żywo.


Oczywiście na tyle mu się spodobało, że finalnie nagrali razem tę piosenkę Fajnie też widać, jakie ma dobre ucho. W locie i dosłownie po chwili wyczuł, że będzie kozackie. Aa, no i jest gupia baba, która trochę psuje, ale cóż xd


https://www.youtube.com/watch?v=iqurYVWg7-g


#muzyka #ciekawostki

Mam pewnie z pół dyskografii myszy, już prawie o tym zapomniałem Szkoda, że nie jest już tak płodny jak kiedyś, ale still better than Skrillex

Zaloguj się aby komentować

Tag do czarnolistowania -> #uniwersumhejto


Jeśli ktoś nie wie o co chodzi, a chce się zapoznać to tutaj link do wstępu i nakreślenia uniwersum -> https://www.hejto.pl/wpis/tag-do-czarnolistowania-gt-uniwersumhejto-bry-bede-sobie-od-czasu-do-czasu-pisal


Dzisiaj zabierzemy się do początku i Pierwszego rozdziału Tomu Pierwszego.


Postacie z uniwersum rzecz jasna będą się przewijały różnie i z różną częstotliwością No i w miarę różnych opowiastek będą się pojawiały także kolejne persony z hejtoświata. Dziś kilka nowych twarzy.




Zniknięcie Alembika


Światła FriendGatherArena gasły powoli, jedno po drugim, jakby lodowisko samo chciało ochłonąć po tym, co się wydarzyło. Trybuny jeszcze dudniły echem śląskich przyśpiewek, a @LeniwaPanda – który jakimś cudem zawsze znajdował się tam, gdzie kultura spotykała się z chaosem – próbował na schodach wygrywać na lutni hymn zwycięstwa, który brzmiał podejrzanie jak ballada o porażce. Zapewne znów źle obstawił, a nie lubił zmieniać repertuaru.



@Trypsyna zeszła z lodu ostatnia. Bogini sportu lśniła potem i dumą, a tłum rozstępował się przed nią z nabożnym respektem. Obok niej szedł @scorp, milczący, z rękami w kieszeniach, zbyt często zerkający w stronę północnych murów Hejto, tam gdzie zaczynał się cień Wypoku.


- Znowu znikasz myślami - syknęła Trypsyna.

- Tylko… analizuję - odparł scorp. - Wrogów trzeba znać.


@Taxidriver obserwował to z dystansu, oparty o swoją taksówkę. @FriendGatherArena który nazwał stadion na cześć własnego imienia, wyszedł chwilę później, zmęczony, ale szczęśliwy.

- Dobry mecz - rzucił Taxidriver.

- Zawsze jest dobry, jeśli nikt nie ginie - odpowiedział Friend, po czym zawahał się. - A ostatnio… to już nie takie pewne.


Taxidriver uniósł brew.

- Brzmi jak początek opowieści, za którą zwykle się dopłaca.


FriendGatherArena westchnął ciężko.

- @Alembik zniknął.


- Wielu ludzi znika - odparł Taxidriver spokojnie. - Większość wraca. Albo przestają być problemem. Albo nigdy nie byli Hejto warci i wrócili w poczet armii przegrywów.


- Nie Alembik - pokręcił głową Friend. - On był… za bardzo. Za głośny w ciszy. Jego galeria… poszedłem tam dziś rano. Nie była zamknięta. Nie była splądrowana. Po prostu… jej nie było.


- Jak to "nie było"? - Taxidriver przestał się opierać.


- Jakby ktoś wyciął ją z miasta. Ściana, przy której stała, była gładka. Nawet kurz wiedział, że nie powinien pamiętać.


Taxidriver milczał przez chwilę.

- A ludzie?

- Nieliczni, którzy tam bywali, przysięgają, że widzieli światła jeszcze wczoraj. A dziś… nic. Jakby Hejto uznało, że galeria była zbędna.


- Alembik nigdy nie znika sam - mruknął Taxidriver. - Kto był ostatni?


FriendGatherArena spojrzał w stronę torów kolejowych, jakby odpowiedź mogła nadjechać pociągiem.

- @roadie. Siedzieli razem po meczu. Rozmawiali o dźwiękach, które "otwierają obrazy". Śmiałem się wtedy, że się dobrali.

- Teraz się nie śmiejesz.


- Teraz myślę, że coś jednak kur... otworzyli!


Taxidriver otworzył drzwi taksówki.

- Wsiadaj.


- Dokąd?


- Do miejsca, gdzie ludzie cofają czas i udają, że to nic nie kosztuje.


FriendGatherArena skinął głową.

- RetroPrzystojniaki.


Silnik zapalił, a Hejto - jeszcze nieświadome, że straciło więcej niż artystę - oddychało spokojnie. Na razie.




RetroPrzystojniaki nie były miejscem, do którego trafiało się przypadkiem. Trzeba było albo bardzo wiedzieć, czego się szuka, albo bardzo nie wiedzieć, co się robi ze swoim życiem. Taksówka Taxidrivera zatrzymała się przed wejściem, którego nie oznaczał żaden szyld - tylko mosiężna klamka w kształcie młodzieńczo umięśnionego torsu i dyskretne światło sączące się spod drzwi.


- To tu - mruknął FriendGatherArena. - Miejsce, gdzie przeszłość bierze kredyt na przyszłość.


W środku było ciepło. Za ciepło. Powietrze pachniało perfumami, starym drewnem i magią, która udawała, że jest tylko chemią. Starsi panowie siedzieli na kanapach, śmiejąc się głosami, które absolutnie nie pasowały do ich twarzy cofniętych w czasie o trzy dekady. Jedni czytali wiersze George'a Starka, inni dyskutowali o diecie GazelkiFarelki, jakby zdrowe żywienie było największą perwersją tego miejsca. Co jakiś czas tylko, Panie wybierały swojego starszego ulubieńca i wychodziły za kotarkę. Mawiało się, że Kaligula potrafi każdego mężczyznę cofnąć na chwilę w czasie, aby fizycznie wyglądał jak za dawnych lat.


@Kaligula_Minus wyszła z zaplecza powoli, z uśmiechem kobiety, która widziała już wszystko i nadal się nie nudziła. Jej suknia zmieniała kolor w zależności od kąta patrzenia, jakby nie mogła się zdecydować, czy jest elegancka, czy groźna.


- Taxidriver - powiedziała, nie pytając. - I… proszę proszę, legenda hokeja. Cóż za połączenie. Zwykle przychodzą tu mężczyźni uciekający od teraźniejszości i kobiety szukające Panów z młodzieńczego zakochania, a nie tak dostojne persony.


- Szukamy roadiego - odpowiedział Taxidriver bez wstępów. - I Alembika.


Uśmiech Kaliguli drgnął. Ledwie zauważalnie, ale wystarczająco.


- Alembik… - powtórzyła. - On nie pasował do tego miejsca. Za bardzo patrzył. Jakby chciał zapamiętać każdy szczegół, narysować, a potem go zniszczyć na płótnie.


- A roadie? - nacisnął Friend.


- Roadie pasował aż za bardzo. Siedział tam i się rozglądał jak przez okno pociągu - wskazała na fotel w rogu, obok którego stał @Sweet_acc_pr0sa, akurat strzygąc brodę jednego z odmłodzonych klientów i prowadząc monolog o tym, że prawdziwa sztuka to dobrze wycenione cięcie. - Słuchał. Zawsze słuchał. Pytał o dźwięki. O to, czy ktoś słyszał kiedyś ciszę tak gęstą, że można ją zwinąć i wynieść.


- Brzmi jak zapowiedź kłopotów - mruknął Taxidriver.


- Brzmi jak Hejto - poprawiła Kaligula. - Był tu też Cybulion. Kilka razy. Zawsze uprzejmy. Zawsze zostawiał napiwki. Zawsze wychodził chwilę przed czymś nieprzyjemnym.


- Czyli oczywisty podejrzany - rzucił Friend.


- Albo sprytny - odparła. - Albo po prostu nieśmiertelny i znudzony. Po wyleczeniu choroby wielu sądzi, że zaprzedał duszę diabłu i jest obecnie nie do zajebania.


W tym momencie z jednego z pokoi wyszedł @ErwinoRommelo, potykając się o własne myśli.

- Kaligula xddd, widziałaś stopy Umypaszki xddDD, to jest sztuka xddd!


- Wyjdź - powiedziała Kaligula spokojnie. - Albo cofnę ci wiek o sto lat i zobaczymy, czy dalej będziesz taki gadatliwy.


Erwino zniknął natychmiast xddddując pod nosem.


- Alembik i roadie rozmawiali tu długo - ciągnęła. - O pockpockach. O dźwiękach, które "otwierają obrazy". O kimś, kto nie tworzy, tylko konsumuje. Roadie powiedział coś, co mnie zaniepokoiło.


- Co? - zapytał Taxidriver.


Kaligula nachyliła się bliżej.

- Że ktoś ma apetyt. I że trzeba go nakarmić.


Z korytarza dobiegł śmiech jednego z klientów, nagle zbyt młody, zbyt głośny. Na chwilę światło przygasło, jakby ktoś dotknął instalacji @fonfiego nie tam, gdzie trzeba.


- Roadie wyszedł stąd z Alembikiem - dodała Kaligula ciszej. - Powiedzieli, że idą "zobaczyć, czy da się coś przenieść bez zostawiania śladów". I więcej ich nie widziałam.


- Kto jeszcze o tym wiedział? - spytał Friend.


Kaligula spojrzała w stronę lustra, w którym odbijał się sufit, a nie ona.

- @mles zawsze wie. Marvin słucha wszystkiego. A entropy… entropy bał się, że spełnią się groźby i padnie na niego cień niecnych plotek o... ach... szkoda słów.


Taxidriver odwrócił się do wyjścia, nie chcąc ciągnąć za język. Wiedział o czym mówi, plotki roznoszą się w Hejto szybko.

- Dziękujemy.


- Uważajcie - powiedziała Kaligula_Minus, gdy byli już w drzwiach. - W RetroPrzystojniakach cofamy ludzi w czasie. Ale w Hejto czas czasem cofa się sam. I nie zawsze oddaje to, co zabrał. Gdy zajrzycie w nieodpowiednie miejsce, możecie już nie wrócić. Kto raz pójdzie drogą gejuru, nigdy nie będzie już autorytetem.


Wtem na odchodnym dobiegł do nich zziajany poeta i rzekłszy zdanie szybko się ulotnił.

- Alembik? - @George_Stark zamyślił się, łamiąc składnię. - Mówił, że sztuka musi zniknąć, żeby wrócić silniejsza.


@KatieWee zapisała to natychmiast.


Za drzwiami noc była chłodniejsza. Bardziej realna. A gdzieś daleko, na cokole, ktoś jeszcze oddychał… albo tylko udawał.


Skierowali się do centrum.



Plac główny był jednym z tych miejsc w Hejto, które zawsze były zajęte, nawet gdy wydawały się puste. Kamienie pamiętały tu więcej rozmów niż @Klamra wyemitował programów, a cokół - stary, popękany, z resztkami nieczytelnych inskrypcji - służył równie często za pomnik, co za siedzisko dla @l__p, który siedział na nim od tak dawna, że nikt już nie był pewien, czy wciąż oddycha, czy tylko bardzo konsekwentnie udaje ideę. Tylko czasem przycupnęła na jego ramieniu pewna sowa, domalowywała żółte oczy i znikała. L__p będąc w transie niczego nie zauważał, prócz dziwnych śmiechów dobiegających z rynku.


Tym razem jednak coś było nie tak.


Entropy stał obok.


Nie na cokole - obok. To już wystarczyło, by pierwsze osoby zwolniły kroku. @CebulaZrosolu przystanął, bo zawsze przystawał gdy działo się coś interesującego. @Koszotorobur zapisał coś nerwowo w kajecie, po czym skreślił i zapisał jeszcze raz, bo nie był pewien, czy "narastające napięcie egzystencjalne" liczy się jako zawód.


- Ej… to Entropy! - krzyknął ktoś.


Entropy wyglądał, jakby nagle przestał wiedzieć. Marynarka wisiała na nim źle, jakby była po kimś innym. Oczy miał zaczerwienione, ale nie od płaczu - raczej od bezsenności i myślenia zbyt długo o jednym zdaniu.


Taxidriver zatrzymał się pierwszy. FriendGatherArena instynktownie stanął pół kroku przed nim, jakby to był mecz, a entropy szykował się do nieczystego zagrania. Za nimi pojawili się inni: Sweet_acc_pr0sa z nożyczkami w dłoni, bo nie zdążył ich odłożyć; Whoresbane z książką otwartą na stronie, której nie czytał; @Vampiress na dachu, już nie do końca w ludzkiej formie.


- Entropy - zawołała @bojowonastawionaowca, spokojnie, burmistrzowsko. - Zejdź stamtąd. Porozmawiamy. Mam tu przy sobie numer na telefon zaufania.


Entropy roześmiał się krótko mając już dość ciągłego rozwiązywania problemów dzwonieniem na j⁎⁎⁎ną infolinie. Dźwięk był suchy, jakby nie używany od dawna.

- Rozmowy nic nie dają - powiedział. - Ja już wszystko powiedziałem. Tylko nikt nie słuchał właściwego znaczenia.


LeniwaPanda przestał grać. Splash, który właśnie nadchodził, poczuł, że tym razem jego spokój może nie wystarczyć.


- To nie ja - ciągnął entropy, coraz głośniej. - Nie ja. Nie planowałem, nic nie zrobiłem. To są wierutne bzdury!!


- O czym on mówi? xDDDDD - syknął ErwinoRommelo do @Umypaszka. - To jakaś nowa metafora xddd?


- Cicho - warknęła Vampiress z góry. - On jest przerażony.


Entropy wspiął się na cokół jednym gwałtownym ruchem. l__p nawet się nie poruszył. Jeśli żył, to uznał, że to nadal nie jest wystarczająco ciekawe, by reagować.


- Nie wiążcie mnie z tym wszystkim! - krzyknął entropy. - To jest k⁎⁎wa mać przesada! To jest...


Zawahał się. Przez ułamek sekundy wydawało się, że spojrzy na Taxidrivera. Że powie coś jeszcze. Jakieś nazwisko. Jakąś wskazówkę.


Zamiast tego zrobił krok naprzód.


Nie było krzyku. Nie było dramatycznego lotu. Był tylko ruch - szybki, zdecydowany, jak decyzja podjęta dawno temu.


Entropy zniknął.


Nie spadł.


Po prostu… przestał być w powietrzu.


Tłum wydał z siebie jeden wspólny dźwięk - coś pomiędzy westchnieniem a cofnięciem się o krok. Ktoś krzyknął. @PingWIN zasłonił oczy. @Rozpierpapierduchacz ścisnął w dłoniach pióro tak mocno, że pękło.


Taxidriver podszedł pierwszy do miejsca, gdzie powinien leżeć entropy.


Bruk był nienaruszony. Czysty. Zbyt czysty.


A potem zaczęły się pojawiać litery .


Nie wyryte. Nie napisane. Jakby kamień sam uznał, że musi coś powiedzieć.


Z J E D Z O N


- To… to jakiś żart? - wyszeptał Klamra, już ustawiając kamerę.


- Nie - powiedziała cicho Fafalala. - To komunikat.


@Gilgamesh objął @Furto, który nagle przestał kręcić i wspólnie zaczęli płakać. @Myoniwy spojrzał na instalację elektryczną, jakby bał się, że miasto zaraz zgaśnie.


- Jeśli entropy nie skoczył… - zaczął FriendGatherArena.


- …to został zabrany - dokończyła Vampiress. - Albo sam się zabrał.


- Przez kogo? Albo gdzie? - zapytał przerażony PingWIN otulając ze strachu swojego manaciego oprawcę.


Nikt nie odpowiedział.


Tylko Marvin, gdzieś głęboko w systemach Hejto, zapisał kolejny log:


ANOMALIA POTWIERDZONA

ZASÓB: ENTROPY

STATUS: ZJEDZON

ANALIZA: W TOKU


A miasto oddychało dalej. Jakby właśnie spróbowało czegoś nowego.


Ciąg dalszy nastąpi


#tworczoscwlasna #hejto

349d776c-8583-4c78-aec3-fa13e2827b82
ef514fae-6de8-4c78-a920-82ea2a4848ea

Zaloguj się aby komentować

Mityczny Twarogowy Wodnik (dwugłowy), strażnik lodówek, wodociągów i krainy nabiału. Ta potężna bestia powstała z połączenia dwóch sił natury.


Ten rzadki okaz łączy w sobie cechy obu postaci, tworząc istotę o niezwykłych (choć nieco dziwnych) zdolnościach.


  • Głowa Adelbertis Twarogis: Uśmiechnięta głowa w czapce Mikołaja z dumnym wąsem. To ona włada Mocą Twarogu. Potrafi w mgnieniu oka zamienić każdy posiłek w sernik. Jej uśmiech jest zwodniczy – oznacza, że zaraz zostaniesz poczęstowany grudkowatym białym serem. Cel: Budowanie masy mięśniowej, wytrzymałości i ogólnej siły.

  • Głowa Aqua Wrzoorivus : Spokojna, w okularach, o głębokim spojrzeniu. To ona włada Mocą Wody. Odpowiada za nawodnienie potwora i potrafi kontrolować wilgotność twarogu, dbając o to, by nigdy nie był zbyt suchy. Cel: Optymalizacja funkcji życiowych, regeneracja i utrzymanie klarowności umysłu.


Atrybut - Hydratacja i Wapń

Atrybuty dodatkowe: Butelki z wodą, szklanki, kawałki twarogu, hantle, nawilżacze powietrza.

Atak Specjalny - Fontanna Serwatki – strumień wody o smaku jogurtu naturalnego, który oślepia przeciwników.

Pancerz - Elastyczna warstwa ubrań (czarny golf) wzmocniona strukturą kazeiny.

Słabość - Laktoza (paradoksalnie) oraz ignorancja.


Umiejętności pasywne:

  • Synergia Sił: Połączenie ich mocy tworzy Idealną Równowagę – ciało silne i muskularne dzięki białku, a jednocześnie elastyczne i wydajne dzięki nawodnieniu.

  • Aurę Zdrowia: Wokół Wodnika unosi się aura świeżości i energii, inspirując innych do zdrowego stylu życia.


Ten dwugłowy superbohater to doskonały personalny trener, który nigdy nie pozwoli Ci zapomnieć o żadnym z kluczowych aspektów zdrowego stylu życia.


#popularitycheck

d8b12d96-49ae-41b6-b066-9a856acd2213

Zaloguj się aby komentować