Zdjęcie w tle

onpanopticon

Fanatyk
  • 490wpisów
  • 7173komentarzy

strange but not a stranger

Ależ zaniedbuję obowiązki hejtowe. Wybaczcie, sezon wielkanocny mnie uderzył mocniej niż zwykle i mocniej niż przypuszczałem. Masa roboty.


Większość "branży" w panice, ciągle słyszę jakieś tłumaczenia, że "zmieniają się przyzwyczajenia", a u mnie dokładnie odwrotnie. Mimo zrobienia standardowego zapasu, to na wiele się nie zda, bo zamówienia lecą jak posrane.


Stąd nie mam za bardzo czasu na hejtowanie, prócz jakiegoś czasami wieczornego wysrywu - jak ten. Stąd proszę wybaczyć mi za nie piorunowanie, nie odpisywanie na privy, nie udzielanie się i kilka zaniedbanych rzeczy które powinienem wrzucać. Niestety, priorytety są inne.


Jeszcze bym znalazł chwilę więcej, ale dodatkowo muszę gospodarować czas na latanie z kolanem i rehabilitacją, bo tego nie mogę zaniedbać. To jednak zdrowie.


Nadrobię wszystko po Wielkanocy i oddam z nawiązką, obiecujem A teraz milknę tak do 2 kwietnia, bo naprawdę nie ma letko.


#gownowpis

Zaloguj się aby komentować

Nie wiem nawet jak napisać, ale dzisiaj dowiedziałem się, że na grupie "kobiety w gminie" powstał temat - najlepsze partie do wzięcia.


Jak dobrze liczę, jestem wymieniany najczęściej. Często na zasadzie "ten co jeździ na rowerze". Gwarantuję, że nie dlatego, iż jestem tak wspaniały - ot chyba jestem jedynym tutejszym 30+, który nie ma żony i nie jest żulem, albo na drodze do tego. Zatem nie traktuję tego jako komplement.


Nie znam żadnej z tych kobiet osobiście. Nie wiem skąd wiedzą, że jestem do wzięcia. Nie wiem też skąd ludzie wiedzą tak dużo o mnie, bo pozwoliłem sobie dostać się na ową grupę i widocznie jestem obserwowany od lat xd Bo jedna dziewoja nie omieszkała nawet zaznaczyć mojej przygody z alkoholem lata temu i wyrazić uznanie, że się z nim pożegnałem. Ja pi⁎⁎⁎⁎lę, to nawet moja rodzina mniej wie o mnie.


Jeszcze laska pracująca w Biedrze, której tyłek zawsze obczaję, bo jest spektakularny, napisała, że się we mnie podkochiwała, ale już wyszła za mąż. No dobrze wiedzieć.


Tak to właśnie jest żyć na wsi. Jesteś obgadany i wszyscy wiedzą wszystko, nawet jak w ogóle nie uczestniczysz w życiu tej społeczności. Bo z dobre 5 lat nie gadałem z nikim z tej gminy poza rodziną xd Prowadzę sobie firemkę i mam wywalone, ale okazuje się, że monitoring trwa 24 na dobę.


#gownowpis

Zaloguj się aby komentować

Gdyby ktoś nie wiedział jak podatna na syf jest społeczność starych ludzi z facebooka i jak totalnie wypierdolone mają na to co jest wrzucane metazjeby i normalnie płacą hajs za wyświetlenia filmów.


Widząc swego czasu jaką popularność robią "rolki" i materiały robione ejaj na jedną modłę, postanowiłem ostatnio spróbować.


Czas pracy - około 12 godzin. Kilkadziesiąt wrzuconych generyków. Niektóre przepadły, niektóre zrobiły milionowe wyświetlenia. Z jakiegoś powodu dobrze wchodzą zwykłe badziewia bez historii, które ciężko wyłapać, ale jest na nich kobieta i ma duże cycki albo d⁎⁎ę xd Po prostu jest tam kobieta z nienaturalnie wielką d⁎⁎ą i na reelsie jest gwarancja milionowych zasięgów.


W każdym razie z programu partnerskiego wpadło 860 dolarów za 12 godzin pracy. Niemniej to nie koniec i przewiduję, że jeszcze jakiś czas będą generować wyświetlenia i przynajmniej podwoją, a możliwe, że i potroją.


A nie zrobiłem absolutnie niczego co może zwielokrotnić zyski. Jest taki chłop, który tworzy fikcyjne "stare polskie baby" i całkiem fajnie wychodzą mu te filmy. Nie obserwując profilu można nie załapać, że to fejczury (nie licząc niektórych słabszych). Bo on już zbudował społeczność wokół tego i generuje kilkaset tysięcy na każdą lewą rolkę, którą robi z 5 minut mając materiały. Niemniej na bank generuje setki filmów zanim wpadnie spójny, bo nie jest łatwo to wyczaić tak w locie.


Nadal nie jestem w stanie zrozumieć dlaczego ludzie korzystają z facebooka, ale korzystają i oglądają taki syf. A wiem, że to nie lewe wyświetlenia, bo i płacą za nie i obecnie promuję się też na fb i nawet dobrze reklamy nie ustawiłem, a mam lepsze wyniki sprzedaży na sklepie niż w google adsach, które dopieszczałem latami.


Paranoja. Niemniej nie dziwi mnie, że łoją hajs i olewają zgłoszenia. To jest mielarka do kasy. Gdybym nie miał moralnych hamulców, to pewnie optymalizując trochę procesy i robiąc pod międzynarodowego odbiorcę gówniane slopy, zarobiłbym pewnie z milion z hakiem i to bez wysiłku. Masakra. Ależ to pierdolnie wkrótce, zaufanie do jakiegokolwiek video spadnie niemal do zera xD Czuję, że niektórzy zaczną materiały puszczać na livestreamach, żeby tylko udowadniać iż to prawda.


#gownowpis

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Nie wyspałem się, bo rano wyjazd po towar, a gdzieś nie mogłem usnąć. Po powrocie wzięło mnie na szybką drzemkę, budzik ustawiony na pół godzinki. Wstałem 2 godziny później i patrzę w telefon, czemu mnie nie budził. A tu zamiast budzika jest włączony kalkulator z wpisanym "12,30" xd pewnie jeszcze miałem w głowie mętlik, bo wcześniej też liczyłem cały czas czy mi się zgadza towar i ceny z fakturą xd ehh zginę kiedyś


#gownowpis

Zaloguj się aby komentować

252 195 + 12 + 12 = 252 219


Z takich małych aktualizacji, gdyby kogoś interesowało.


Nowy ortopeda zmienia całkowicie podejście do leczenia. Jest pieprzonym zdziercą pieniędzy, ale ma dobre opinie, potwierdziłem w kilku źródłach, a nawet jedno wpadło tutaj w postaci pana @Jim_Morrison który jak się okazało, też leczył się u tego Pana i poleca.


Otóż po badaniach wyszło, że nałożyło się kilka spraw. Kolano ma pochorobowe zwyrodnienia, ale ponownie - w zakresie ruchu który wykonuję na rowerze nie powinno być problemów na tyle dużych, aby udawać się na zabieg. O ile poprzedni ortopedzi odradzali, tak obecny powiedział, że mogę nawet nie płacić za te wizyty i sobie iść, jak nie wezmę kwasu hialuronowego, bo nie będzie on zbawienny na moje schorzenie, ale odegra kluczową rolę w rehabilitacji. Więc Pani @Trypsyna jednak miała rację


Leczymy zachowawczo. Plan rehabilitacyjny zakłada rower, ale stacjonarny. Jednakowoż ze względu na to, że potrafię jeździć i umiem kręcić w pełnej izolacji, oraz że drugą nogę mam obecnie potężną, bo zachowała formę i jeszcze dobry miesiąc trzymała cały ciężar ciała i moje hobbystyczne przysiady na jednej nodze xD Więc mogę sobie pozwolić na rehabilitację w terenie i też pooddychać wiosną. Fakt, jadę z prędkością 18 na godzinę, daję odpocząć chorej nodze nawet od samego ruchu, ale daję jej to czego potrzebuje.


Dodatkowo zastrzyki z płytek krwi, ćwiczenia ruchowe, gumy i duperele. Plus rzecz jasna dieta i suplementacja - bo jednym z czynników które zrobiły przewagę na generowanie stanów zapalnych były skrajne niedobory witaminy D!! No tak, zima. Niby zarzucałem czasami suplem, ale nieregularnie i jak mi się wspomniało, a tu przy moim organizmie muszę widocznie jeść ponad stan, bo niekoniecznie dobrze wchłania. I klasycznie żelazo mi wyszło z krwi, ale tu akurat w kontekście stawów bez znaczenia, bo badanie było pod kątem ewentualnego nadmiaru.


W każdym razie do przodu. Dla mnie nie ma tutaj zmiłuj. Walczę o swoją pasję i wydam i zrobię co będzie trzeba. A jak żadne zachowawcze leczenie się nie uda, to idziemy na zabieg i sezon w d⁎⁎ę. Trudno. Choć na ten moment czuję, że może być dobrze. Organizm reaguje szybko, bo hialuron powinien działać dużo później, a ja już po tygodniu mam smarowanie i zero trzasków. Po poprzednim ściąganiu i po blokadzie, kolano było puściutkie, strzelało, trzaskało. Już miałem z tym doświadczenie i też inny ortopedał mówił, że tak ma być i "jest git, dobrze wszystko robią, pozdrawiam chłopaków z pediatrii". Tylko zapomniał, że jak podgrzeję staw przez to, to mogę wywołać zapalenie ogólne. Dobrze, że teraz prowadzi mnie lekarz i rehabilitant, bo już bym poczuł że mogę wszystko, wszak tak ładnie kolanko chodzi. A to zwodnicze, bo zapominam - mam na nim kolejną, świeżą blokadę. Zapominam, że mogę nie czuć bólu i że nie mogę polegać na "odczuciach". Bo w tym momencie łatwo byłoby się nabrać. Siły brak w nodze, ale nasmarowane kolano śmiga jak ta lala. A drugie troszkę dokucza, bo trzymam na nim całymi dniami ciężar ciała.


Pewnie nikt nie przeczyta tego wysrywu, ale równik takim pamiętniczkiem moim rowerowym jest, więc sobię piszę po nocy w czwartkową noc


Zawołam tylko Pana @fonfi żeby wiedział, ze walczę i że jedziemy


#rowerowyrownik #rower


Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ehhh, tak sobie siedzę i myślę, że samotność na starość to naprawdę przejebana rzecz.


Dzwoniła dzisiaj stała klientka złożyć zamówienie. Zamawia telefonicznie, bo nie umie przez sklep. Osoby chcące zamawiać w ten sposób odsyłam, żeby zadzwonili o konkretnej godzinie, głównie jak pakuję sobie paczki. I tak mam słuchaweczki, więc nie zajmują mi czasu, a że mam sporo starszych klientów, to nieraz te pare minut dłużej schodzi na prostym podaniu danych.


Niemniej owa Pani dzisiaj tradycyjnie coś tam napomknęła o swoim życiu i nagle usłyszałem gulę w jej gardle. Powiedziała, że zamawia częściej niż potrzebuje, bo ja zawsze z nią porozmawiam, nie rozłączam się, wysłucham. W sumie fakt, wtedy i tak robię mechaniczną pracę, więc bywam nad wyraz miły i nawet sobie pociągnę dyskusję z anonimowymi ludźmi, bo co mi szkodzi, praca się robi, a mi czas mija szybko słuchając. Powiedziałem jej o tym.


Wypłakała się kobiecina ze swoich problemów, ale głównie z tego jednego - samotności. Przepraszała tysiąc razy, że zajmuje czas, ale ma tyle do powiedzenia, a nie ma komu. A ja naprawdę słuchałem i byłem ciekawy.


I jestem tak gupi, że wypytałem specjalnie, czy jej ta paczka potrzebna do Wielkanocy. Dobrze trafiłem - nie jest. W sam raz. Po świętach będę miał czas, Pani mieszka ledwie 100km ode mnie. Dostarczę osobiście zamówienie i jeśli się nie wystraszy moją nadgorliwością, to z chęcią wejdę na kawkę i pogadam. Nie dlatego, że mi szkoda, czy że jestem jakimś samarytaninem, ani w ogóle całe pierdololo. Ot, wydaje się fajną osobą, bo już przez te 3 lata zamówień dowiedziałem się sporo. To z chęcią popytam co i jak, no i zjem ciasto, bo tak zachwala swoją karpatkę. I pogadam, lubię se pogadać xd To skoro jej tego brakuje, nie widzę przeciwwskazań.


A i podskórnie też pewnie chciałbym, żeby mnie ktoś kiedyś tak odwiedził. Bo istnieje spora szansa, że jeśli nie zdechnę wcześniej, to czeka mnie samotna starość. Z wielu powodów.


#gownowpis

Dlatego uważam, że kluby seniora czy uniwersytety trzeciego wieku to dobre inicjatywy. Mają zajęcie a nie tylko myślą o śmierci. Dodatkowo mózg pracuje i nie pogłębia się demencja. Dodatkowo nie pozostają samotni. Z tego co sam zauważam to często mają bardzo dobre spostrzeżenia bo nie są zgorzklaniali siedzący cały dzień przed telewizorem

Tak się zastanawiam, czy to nie jest przypadkiem też przyczyna, czemu starsi tak łatwo łapią się na metoda na wnuczka? Być może tak bardzo potrzebują kontaktu, że chętnie w takich rozmowach biorą udział, a złodziej ma czas żeby kogoś takiego urobić.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Kiedyś wspominałem, że noszę w głowie pewien pomysł i marzy mi się napisanie sobie książki. Nie po to, aby na niej zarobić, ani żeby to był jakiś wielce sukces, ani może nawet pies z kulawą nogą tego nie przeczyta. Nieistotne. Chcę coś takiego stworzyć, bo od lat w mojej głowie roi się pewne uniwersum i nim zdechnę chciałbym przelać go na papier. Zostawić, a nuż komuś się spodoba.


Problem jest jeden. A w zasadzie dwa, ale to, że nie umiem pisać póki co pomińmy.


Otóż tak się wkręciłem w wymyślanie tego całego badziewia, że nie widzę szans na zwykłe napisanie książki (a raczej kilku minimum), bez całej tej zasranej otoczki. Już rysuję mapy świata, moje konspekty z relacjami postaci i ich powiązaniami powstają od kilku lat i przecież nikt poza mną tego nie zrozumie xD Mam schematy, notatki, zależności, mapy, lore świata sprzed wydarzeń które wymyślam. No kto jest k⁎⁎wa synem kogo, to u mnie wiadomo przed napisaniem.


Niemniej piszę ten wpis, aby powiedzieć jedno. Tak się dobrze tym bawię, że zapewne to nigdy nie powstanie. Jestem tak dziwny, że potrafię kłaść się spać i zastanawiać się "ciekawe co tam się dalej wydarzy" i czekam na rozwój wydarzeń, które przecież do jasnej cholery sam wymyślam. Tak, dobrze czytacie. Ciekawi mnie co się stanie, jakby w oderwaniu od tego, że to ja decyduję xd


I już wiem, że jeśli się jednak kiedyś uda, to pierwszy wypuszczam za free. Z bogatą stroną z wszelkim info, z audiobookiem słuchowiskiem normalnie na jakimś tam youtubie. Z mapami, z materiałami. By zobaczyło to 5 osób. XD Dlatego tym mocniej cieszy, że mnie to cieszy.


Milfy to tam.

Pozdrawiam serdecznie.


#oswiadczeniezdupy

@onpanopticon zrób grę komputerową. Wtedy możesz zamieścić w świecie gry wszystkie mechaniki i relacje które sprawiają że się dobrze bawisz. Dodasz postacie AI w roli, dasz im scenariusze i ożywisz świat gry

Zaloguj się aby komentować

Wydaje mi się że artysta tutaj zrywa z pastoralnym spokojem i wprowadza dynamikę niemal futurystyczną. Owca nie pasie się – ona pędzi. Jej wykrzywiona mimika zdradza intensywne przeżycie estetyczne wobec transmisji łyżwiarstwa.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

358 + 1 = 359


Tytuł: Krew elfów

Autor: Andrzej Sapkowski

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: superNOWA

Format: audiobook

Liczba stron: 340

Ocena: 8/10


Lecę sobie dalej z Wieśkiem i nadal jest bardzo dobrze. Rzecz jasna to pierwsza z pięciu części sagi, więc i akcja mocno spowolniła w stosunku do opowiadań, które były nią naszpikowane. W zasadzie to mnie troszkę dziwi. Miał chłop dar do tworzenia naprawdę wartkiej akcji, tworzenia małych historii i z małych przygód wielkich spraw. Mógłby serię o Wiedźminie ciągnąć w nieskończoność, a tak szybko zamknął sobie ścieżki. Szczególnie widząc te dziury. Co i rusz spotykamy się z Geraltem po kilku latach nieobecności. Zamiast te luki wypełnić historią, wcisnął na siłę jakieś biedne Rozdroże Kruków. A przecież coś w stylu opowiadań mogłoby się znaleźć w tych lukach jak najbardziej. Zwłaszcza, że pojawia się wiele pytań "co się działo". Mam wrażenie, jakby sam autor po latach nie do końca się łapał co i gdzie (w sensie stary Andrzej piszący Rozdroże czy Sezon Burz).


No nieistotne. Wracając do samej książki. Akcja spowolniła, aczkolwiek tego rodzaju książki spodziewałem się od początku. Trzyma poziom, choć nadal czekam z nadzieją, że którejś będę mógł dać 9/10, bo seria zasługuje, ale póki co bliżej mi do zrzucenia na siódemkę


#bookmeter #czytajzhejto

532c63de-3bb6-43e1-af62-7882ef119800

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Wiosna się zaraz zaczyna, a ja prawdopodobnie po uwalczonej zimie zamiast korzystać, będę miał półtora miesięczną przerwę. Niestety, najpewniej czeka mnie artroskopia kolana. W przyszłym tygodniu się dowiem, czy jest szansa na leczenie zachowawcze.


Miało być okej, ale większe obciążenia odnawiają kontuzję. Wybór żaden, bo bez zabiegu musiałbym długo bawić się na pół gwizdka, odpuścić sezon i mieć szansę pół na pół, że to coś da. Lub rzecz jasna porzucić rower.


Większość planów rowerowych idzie w pizdu. Ale nie wszystkie, bo w dwa miesiące po rehabilitacji powinienem wrócić wystarczająco do sprawności i na czerwiec być gotowy. Bez formy, ale do długich jazd zapewne tak. Siłą woli się ujedzie xd


Zatem zegnajciu, odchodzę. Na jakiś czas rowerowy równik baj baj. Niemniej zdrowie najważniejsze i na pewne rzeczy nic się nie poradzi.


#rower #oswiadczeniezdupy

No ja pi⁎⁎⁎⁎le, ale współczuję Forma wróci wariacie, miesiąc kręcenia i będziesz jak nowy. Znane z autopsji, trzymaj się!

@onpanopticon Pewnie uraże twoje rowerowe uczucia, ale pomyśl o rehabilitacji rowerem elektrycznym.

Jak kolano dojdzie do sprawności to najwyżej go sprzedasz. Zaś do tego czasu możesz kręcić kilometry bez obciążania stawu.

Rozważ taką opcję, wielu ludziom to pomogło.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

249 359 + 51 + 36 = 249 446


Wiosenny klimacik się skończył. Wczoraj krócej, typowe nocne jeżdżenie (po 22) i jeszcze w deszczu. A dzisiaj klasyka, 1 na plusie, coś se wieje, buro, ponuro i smutno. Noga niechętnie, ale nabiera masy, jutro trzeba dać jej sapnąć, bo z kolanem już chyba będzie gitarka. Dostało wystarczające testy. Czas przywracać mięśnia, bo przy drugiej nodze wygląda komicznie xd


#rowerowyrownik #rower


Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

78d98e20-3085-4a8a-bbda-10f258e8e6dd

Tak, to ja uznałem, że to już. Zdobywasz osiągnięcie

  • W sumie... (350 km)

  • Białkowy dopalacz



Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

bce92c80-2d93-42cc-853f-8e48f433e485
598f1428-baa1-4b8f-9cb8-8bb93935f278

Zaloguj się aby komentować

119 536 233 - 250 = 119 535 983


Publiczne pochwalenie zalet twarogu Śremskiego powoduje, że zaczynają do Ciebie przychodzić paczki od @bori xD Abonament twarogowy. Choć chciał mnie zwieść tym kieleckim, ale zapach octu wyczułbym przez drzwiczki paczkomatu.

Dzięki boras. 3 kilo twarogu :D Nie pozostaje nic innego jak wszamać ze smakiem. A i dziękuję też za sosiki! Od razu wleciało z tą sicilianą, bo jeszcze nie próbowałem i świetnie pasuje. Magnesy już na lodówce. Wylądowały obok Adelbertowej Bydgoszczy. Ani tu, ani tu nigdy nie byłem xd

#czujedobrzeczlowiek


#pletwalztwarogu


Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

6e9a5a1f-d41a-42aa-b8ed-fcb08e954fa6
9e41d2b6-5e93-48b0-8985-589c0be1d395
29497813-2836-4285-b6c6-ebe03ad9f837

@onpanopticon Pan @bori to fachowiec jest Jak tak dalej pójdzie, to utworzymy zorganizowaną grupę nabiałową, specjalizującą się w dilerce twarogu xD

Zaloguj się aby komentować