
WujekAlien
- 2230wpisów
- 7613komentarzy
Spacerowicz, czytelnik, książkozbieracz
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
312 041,00 - 2,22 - 1,62 - 1,43 - 1,24 = 312 034,49
Deszczowy dzień dziecka
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Wszystkiego najlepszego od wujka 🥸 #dziendziecka #lagadyga #wszystkiegonajlepszego

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
899 + 1 = 900
Tytuł: Czynnik alchemiczny
Autor: Tomasz Stawiszyński
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Wielka Litera
Format: ebook
Liczba stron: 192
Ocena: 6/10
Mam z tą książką dokładnie ten sam problem, co z wieloma eksperymentami literackimi: przez większość czasu nie byłem pewien, czym ona właściwie jest. Powieścią? Esejem filozoficznym? Zbiorem intelektualnych ćwiczeń myślowych? A może wszystkim po trochu? I paradoksalnie właśnie ta niejednoznaczność jest jednocześnie jej największą siłą i największą słabością.
Punktem wyjścia są wydarzenia rozgrywające się na Korfu, ale bardzo szybko okazuje się, że fabuła nie jest tutaj najważniejsza. Stawiszyński tworzy kolejne historie, warianty historii, a czasem nawet hipotetyczne sytuacje osadzone wewnątrz innych hipotetycznych sytuacji. W pewnym momencie trudno już rozstrzygnąć, co jest opowieścią, co komentarzem do opowieści, a co jedynie eksperymentem autora. Dla jednych będzie to fascynujące, dla innych irytujące.
A jednak książka ma w sobie coś, co nie pozwala jej odłożyć. Mimo że wielokrotnie łapałem się na myślach "dokąd to właściwie zmierza?", "jak się zakończy?" cały czas chciałem czytać dalej. Jest w tym jakaś przewrotna umiejętność autora - nawet jeśli czytelnik nie do końca rozumie reguły gry, to nadal chce uczestniczyć w kolejnych rozdaniach/partiach.
Najciekawsze są oczywiście filozoficzne rozważania. Tytułowy "czynnik alchemiczny" staje się próbą uchwycenia tego, co wymyka się racjonalnym opisom świata. Stawiszyński nieustannie pyta o sens, przypadek, przeznaczenie, znaczenie zbiegów okoliczności i o to, czy w otaczającej rzeczywistości istnieje coś więcej niż tylko suma zdarzeń. Problem w tym, że często bardziej interesują go same pytania niż poszukiwanie odpowiedzi. To książka, która nie prowadzi czytelnika za rękę i nie daje mu komfortu domknięcia większości wątków.
Momentami miałem też wrażenie, że autor celowo zaciera granicę między opowieścią a filozoficzną dygresją. Niektóre fragmenty przypominają klasyczną powieść, inne niemal wykład lub rozmowę prowadzoną przy stole przez ludzi próbujących zrozumieć świat. Efekt jest interesujący, ale również sprawia, że książka bywa nierówna i trudna do uchwycenia jako całość. Mnóstwo tu też powtórzeń, nie zliczę ile razy słyszymy, jakby w tle, głos sprzedawcy owoców, którego studium zajmuje się autor. Jakby tylko on, a właściwie oni, on i członkowie wycieczki, którą odbywa, jako jedyni go widzieli i słyszeli. Ale nawet raz nie spróbował czegoś od niego kupić, żeby rozwiać te wątpliwości, co ostatecznie robią za niego inni turyści - brytyjczycy siedzący przy stole obok, którzy zaczynają przedrzeźniać jego owocowe nawoływania.
Ostatecznie bardziej doceniam "Czynnik alchemiczny", niż go lubię. To książka inteligentna, pełna ciekawych tropów i pytań, ale jednocześnie momentami zbyt zagubiona we własnych konstrukcjach. Czytałem ją z zainteresowaniem, lecz po zakończeniu bardziej zostałem z poczuciem obcowania z eksperymentem niż z pełnoprawną powieścią. To jedna z tych książek, które bardziej prowokują do myślenia niż dostarczają satysfakcji z samej historii. I być może właśnie taki był jej cel.
2222 wpis ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
312 281,02 - 3,25 = 312 277,77
@Lubiepatrzec przypomniał mi, że brakuje 1km do 400km w tym miesiącu, wiec zebrałem tyłek i dorzuciłem jeszcze 3km
Łącznie to też już ponad 1500km w tym roku ᕦ( ͡° ͜ʖ ͡°)ᕤ
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
312 390,64 - 15,13 - 0,96 = 312 374,55
Niedzielne tuptanko
#ksiezycowyspacer
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin





Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
@WujekAlien w tym miejscu tory były w takim stanie, że co chwila były ograniczenia prędkości do 10 czy 20 km/h, więc remont absolutnie potrzebny
Szkoda tylko, że za jakieś 5 lat będzie kolejny remont, tym razem generalny, w związku z przebudową Al Jerozolimskich przy okazji remontu linii średnicowej - dałoby się to zrobić razem gdyby PKP w ostatnich 10 latach lepiej ogarniała kuwetę
@WujekAlien nie, obecnie tylko remont torów, który potrwa zgodnie z planem do początku sierpnia. Pozajmowane są po jednym torze z każdej strony żeby było miejsce do pracy, ale ulice zachowują przejezdność https://um.warszawa.pl/-/torowisko-tramwajowe-w-alejach-jerozolimskich-do-remontu
Całkowita przebudowa ma być na początku lat 30, przy okazji przebudowy linii średnicowej (bo będą też np wtedy powstawać nowe stacje kolejowe Warszawa Solec i Warszawa de Gaulle'a)
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
@Fulleks Wychodzi na to, że naszym to nie grozi . Źródło - TV24
...problemy z dostawami radarów dotyczą wyłącznie modeli F-35 zamówionych przez armię USA. Od czerwca 2025 roku Stany Zjednoczone odbierają mianowicie od producenta, firmy Lockheed Martin, wersję myśliwców, w której powinno się już instalować radary w najnowszej wersji AN/APG-85. Ich producent, Northrop Grumman, notuje jednak ogromne opóźnienia, przez co amerykańskie siły zbrojne korzystają z samolotów z obciążnikami zamiast radarów.
Jakie F-35 trafiły do Polski
Natomiast te maszyny F-35, które trafiły do Polski, mają zamontowane radary starszej wersji, oznaczonej jako AN/APG-81. Informowano o tym między innymi w artykułach na temat problemów Amerykanów z tym sprzętem. "Począwszy od 2025 roku niektóre F-35 wersji A mogą być dostarczane odbiorcy bez radaru pokładowego. Nie chodzi jednak o AN/APG-81, które były stosowane dotychczas i które w przewidywalnej przyszłości nadal będą oferowane w maszynach eksportowych. Klienci zagraniczni, w tym Polacy, mogą spać spokojnie" - uspokajał serwis defence24.pl...
Zaloguj się aby komentować
Japan Bancha cytrynowo-malinowa #herbatacodzienna #herbata #bancha #ceramikaboleslawiec

Zaloguj się aby komentować
312 509,89 - 2,09 - 6,29 - 3,34 - 1,27 = 312 496,90
Droga na targi książki + drobnica z wczoraj
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
W ramach zabawy z ClaudeCode stworzyłem sobie wyszukiwarkę ebooków i audiobooków w Legimi, EmpikGo, Storytel i Audiotece.
Empik jak zwykle był problematyczny, bo nie może mieć normalnego searcha, ale ostatecznie wyszło całkiem spoko :)
#claude #ksiazki #czytajzwujkiem #programowanie

Zaloguj się aby komentować
895 + 1 = 896
Tytuł: Krucyfiks
Autor: Chris Carter
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Sonia Draga
Format: audiobook
Liczba stron: 424
Ocena: 8/10
Pierwszy tom serii z Robertem Hunterem jest dla mnie jednocześnie jednym z najlepszych i jednym z najsłabszych przykładów tego, czym później stanie się cała seria. Najlepszych, bo już tutaj widać wszystkie elementy, które przyciągnęły mnie do niej jako czytelnika: brutalne zbrodnie, mroczny klimat, szybkie tempo i śledztwo prowadzone przez niezwykle inteligentnego detektywa. Najsłabszych, bo patrząc z perspektywy kolejnych tomów, Carter dopiero się rozkręca.
W Los Angeles pojawia się seryjny morderca pozostawiający na ofiarach charakterystyczny podpis w postaci krucyfiksu. Robert Hunter i jego nowy partner Carlos Garcia szybko odkrywają, że mają do czynienia nie tylko z wyjątkowo brutalnym sprawcą, ale również kimś, kto doskonale zna policyjne procedury i wydaje się zawsze być o krok przed śledczymi. Hunter już wcześniej tropił zabójcę o identycznym modus operandi, ale przez aresztowanie podejrzanego obciążonego masą dowodów i śmierć partnera, śledztwo zostało zakończone, a "sprawca" skazany. Niestety okazuje się, że albo wrócił zza grobu, albo ma naśladowcę, albo to nie jego aresztowano. Im dalej w historię, tym bardziej osobisty staje się ten pojedynek detektywów z mordercą.
Już tutaj widać, że Carter nie zamierza oszczędzać czytelnika. Opisy zbrodni są mocne, momentami wręcz szokujące. Autor potrafi wykorzystać brutalność do budowania atmosfery zagrożenia. Nie jest to jeszcze poziom późniejszych tomów i ich brutalnośći, ale fundament pod całą serię został położony bardzo solidnie.
Największym problemem "Krucyfiksu" jest chyba to, że późniejsze części są po prostu lepsze. Carter z książki na książkę coraz sprawniej budował intrygi, tworzył bardziej niepokojących antagonistów i mocniej rozwijał samego Huntera. W efekcie debiut serii trochę traci przy bezpośrednim porównaniu. Widać też kilka typowych dla pierwszego tomu uproszczeń i schematów, które później autor będzie potrafił lepiej maskować.
Mimo tego książkę czyta się znakomicie. Tempo jest wysokie, napięcie utrzymuje się niemal przez cały czas, a sam Robert Hunter od początku wyróżnia się na tle wielu innych policyjnych bohaterów. Nie jest kolejnym zgorzkniałym detektywem z problemem alkoholowym, tylko człowiekiem, którego największą bronią jest umysł. Jest też jedna scena, w której olewa policyjne procedury i zostawia gangsterów sam na sam z pedofilami, dając im wymierzyć sprawiedliwość po za systemem.
To bardzo dobry początek jednej z moich ulubionych serii o seryjnych mordercach. Paradoksalnie fakt, że uważam go za najsłabszy tom, mówi więcej o jakości późniejszych części niż o samym Krucyfiksie. Gdyby nie to, co Carter napisał później, pewnie oceniłbym tę książkę jeszcze wyżej. Choć dalej jest to wybitny kryminał.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
Targowe zdobycze ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
2 dolne książki żony, więc zmieściłem się w 1 cyfrowym limicie xD
Organizacja wydarzenia - dno i metr mułu - nie polecam (╯ ͠° ͟ʖ ͡°)╯┻━┻
#ksiazki #targiksiazki #warszawa

Zaloguj się aby komentować












