Zdjęcie w tle

WujekAlien

GURU
  • 1904wpisów
  • 6831komentarzy

Spacerowicz, czytelnik, książkozbieracz

Zaloguj się aby komentować

119 232 403 - 200 - 250 - 350 - 350 = 119 231 253


Wiejski wysokobiałkowy do kanapeczek + Chudy z truskawkami + picioskyry od poniedziałku


#pletwalztwarogu #jedzzhejto


Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

2b48a5ed-6987-4ce4-9bd8-ca7105031045
e0b0752a-5e42-4013-8f9c-76361ed80514

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@WujekAlien jak ja jeszcze 30 nie mam, a z żoną (na moment zakupu konkubina) kupiliśmy sobie na jedne świętą ciśnieniomierz, a na inne termometr bezdotykowy. Już dawno pogodziłem się z tym że jestem dziadem i w ogóle mi to nie przeszkadza

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@WujekAlien ja w wieku 7 lat w ursusie, trzymajacy sie kurczowo siedzenia na blotniku, zeby nie wypasc przez okno jak pocisk

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

673 + 1 = 674


Tytuł: Martwy Punkt

Autor: Aro Sainz de la Maza

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: SQN

Format: audiobook

Liczba stron: 480

Ocena: 8/10


Drugi tom serii "Morderstwa w Barcelonie" ponownie zabiera nas do dusznej, pełnej napięć stolicy Katalonii, ale tym razem historia wyraźnie skręca w bardziej osobistą stronę. Milo Malart jako główny bohater, mierzy się nie tylko ze sprawą kryminalną, ale też z własną przeszłością i konsekwencjami wcześniejszych wydarzeń. Śledztwo, które prowadzi, szybko okazuje się bardziej złożone, niż początkowo się wydaje, a kolejne tropy prowadzą w miejsca, gdzie granica między sprawą zawodową a osobistą zaczyna się zacierać. Sam Milo też jest bardziej emocjonalnie zaangażowy, choć jako bohater jest totalnie w rozsypce. Morderstwa osób i bestialskie okaleczanie zwierząt zdają się być zupełnie niepowiązane, choć Milo uważa inaczej. Na pomoc przychodzi mu Koleś - owczarek, którym musi się opiekować przez niemal cały tom, a w pewnym momencie nawet ratuje mu życie.


Największą zaletą "Martwego punktu" jest właśnie to przesunięcie akcentu. W porównaniu do pierwszego tomu książka wypada dojrzalej i bardziej angażująco, bo oprócz samej intrygi dostajemy głębsze wejście w psychikę Milo. To już nie tylko detektyw rozwiązujący zagadkę, ale człowiek z bagażem doświadczeń, który musi radzić sobie z własnymi demonami. Dzięki temu historia zyskuje emocjonalną warstwę, która realnie wpływa na odbiór całej książki.


Sama intryga jest dobrze poprowadzona - tempo jest równe, napięcie budowane konsekwentnie, a Barcelona ponownie robi świetną robotę jako tło wydarzeń. Miasto nie jest tylko dekoracją, ale żywym organizmem, który wpływa na klimat i decyzje bohaterów. To jeden z tych kryminałów, gdzie miejsce akcji naprawdę ma znaczenie.


"Martwy punkt" to przykład kontynuacji, która nie tylko trzyma poziom, ale wręcz rozwija serię w ciekawszym kierunku. Tym razem bez sztuki w tle, ale z bardziej osobistymi, dojrzalszymi i lepiej angażującymi wątkami niż pierwszy tom. Jest też krótsza, ale nie za krótka (o ile można tak powiedzieć o książce, która ma blisko 500 stron) i wydaje mi się, że był to świetny zabieg.

#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

38731e75-fb35-4deb-a29f-8e61de677191

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Znieruchomienie (ang. freeze) to pierwotna, biologiczna strategia przetrwania, która aktywuje się w sytuacji skrajnego zagrożenia, gdy mózg ocenia, że walka lub ucieczka nie są możliwe lub skuteczne. Jest to mechanizm obronny występujący u wszystkich kręgowców. 

Kluczowe aspekty strategii znieruchomienia:

  • Mechanizm fizjologiczny: Organizm wchodzi w stan szoku lub odcięcia (dysocjacji), aby zminimalizować odczuwanie bólu i oszczędzić zasoby metaboliczne.

  • Psychologiczne dopasowanie: W psychologii schematów znieruchomienie odpowiada stylowi podporządkowania, gdzie jednostka biernie poddaje się sytuacji, zamiast próbować ją zmienić (walka) lub od niej uciec.

  • Znaczenie traumy: Często towarzyszy mu dysocjacja, traktowana nie jako błąd systemu, ale jako strategia przetrwania pozwalająca przetrwać to, co nie do zniesienia.

Zaloguj się aby komentować

@jedzczarnekoty to guma, więc chyba jeszcze gorzej ;) Pomysł żony na kubek turystyczny, ja byłem raczej przeciwny, bo ceramika się mocno nagrzewa

Zaloguj się aby komentować

@WujekAlien no cóż, jeden wyda na motocykl, drugi na lokomotywę PIKO lub Fleishmann a trzeci kupi sobie ceramiki. Hobby jak hobby ważne że nie pije do odciny i żony prętem nie bije ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

664 + 1 = 665


Tytuł: Nie otwieraj oczu

Autor: Josh Malerman

Kategoria: horror

Wydawnictwo: Akurat

Format: audiobook

Liczba stron: 304

Ocena: 8/10


To jedno z tych postapo, które od pierwszych stron buduje napięcie bardzo prostym, ale genialnym pomysłem: nie wolno patrzeć. Świat zostaje opanowany przez coś/istoty, których nie można zobaczyć, bo jedno spojrzenie oznacza natychmiastowe szaleństwo i śmierć samobójczą. Historia skupia się na Malorie, która próbuje przetrwać w tej rzeczywistości i podjąć desperacką próbę przedostania się w bezpieczne miejsce. Z zasłoniętymi oczami, zdana na inne zmysły, zarówno swoje, jak i dwójki małych dzieci, wyrusza w niebezpieczną podróż.


Największą siłą książki jest konstrukcja oparta na dwóch liniach czasowych. Z jednej strony śledzimy początki katastrofy - moment, w którym świat zaczyna się rozpadać i bohaterowie próbują zrozumieć, z czym mają do czynienia. Z drugiej dostajemy późniejszą, dużo bardziej klaustrofobiczną historię podróży, gdzie każdy dźwięk może oznaczać zagrożenie. To przeplatanie się narracji działa świetnie i sprawia, że bardzo trudno się od książki oderwać - ciągle chcesz przeczytać jeszcze jedną stronę, jeszcze jeden rozdział, żeby dowiedzieć się więcej o obu wątkach.


Malerman bardzo umiejętnie operuje tym, czego nie pokazuje. Groza nie wynika z opisu potworów czy konkretnych zagrożeń, ale z niewiedzy i wyobraźni czytelnika. To jeden z tych horrorów, gdzie brak informacji działa mocniej niż ich nadmiar. Scena porodu zostanie ze mną zdecydowanie na dłużej. Dzięki temu napięcie jest niemal ciągłe i nie potrzebuje spektakularnych scen, żeby działać.


To świetne, bardzo wciągające postapo, które udowadnia, że czasem najprostszy pomysł potrafi wywrzeć ogromne wrażenie na czytelniku. Książka doczekała się ekranizacji w 2018 roku.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

7a406364-283d-4940-8620-8ac7c4f7c7bd

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować