Zdjęcie w tle

Ragnarokk

GURU
  • 1547wpisów
  • 13998komentarzy
Ragnarokk userbar

Zaloguj się aby komentować

A za 15 lat:

  • Mamo!? Tato!? Dlaczego zawsze jak mam złe oceny to mówicie "Szkoda że nie jesteś jak córka od naszych znajomych"?

  • Jakby ci to synku powiedzieć ...

Zaloguj się aby komentować

487 + 1 = 488

Tytuł: Mentalista

Rok produkcji: 2008-2015

Kategoria: Kryminał

Czas trwania: Dużo, 7 sezonów

Ocena: 7/10


Kolejny i chyba ostatni z serialu pod tytułem "Kiedyś oglądałem z była i nie skończyłem jak mnie rzuciła". Kilka jeszcze takich seriali było, ale to już seriale co mi się nie chce wznawiać, bo nie podobały się aż tak bardzo i wcześniej.


Serial sztampowy, a jednocześnie zupełnie nie. Główny bohater niby typowo "zarozumiały geniusz co wkurwia wszystkich dookoła", ale jakoś nie tak jak w innych serialach gdzie jest takowy bohater. Zazwyczaj nie lubię wątków seryjnych morderców, ale tutaj to jako główna oś serialu naprawdę mi się podobało. Tak samo jako nie jest czymś nowym kontynuowanie serialu po tym, jak główna oś zostaje rozwiązana (tak było też np. w Castle), ale tutaj nawet mnie wciągnęło - bo zrobili z tego de facto spinoff - nowa praca, lokalizacja, bohaterowie. Bardzo mi się podobały tytuły odcinków - aż do rozwiązania sprawy Red Johna (owego seryjnego mordercy co zabił rodzinę głównego bohatera) wszystkie miały coś związane z czerwonym kolorem, a poźniej miały kolory, ale nie czerwone. Poza jedynym - czego za cholere nie jestem w stanie zrozumieć


Dość niestandardowe też było to, że aż do rozwiązania głównej osi nie było za bardzo romantycznych wątków między głównymi bohaterami. Niestety musieli to zepsuć. Ale w jakimś stopniu można to zrozumieć - pomścił żonę i córkę, może na nowo zacząć.


Bardzo dobry główny aktor, reszta taka mocno wymienna - i jako aktorzy i jako bohaterowie.


Ciekawy zabiegiem jest to, że w zasadzie w ogóle nie było podejmowanych wątków codziennego życia. Główny bohater istniał w zasadzie tylko w kontekście wątku głównego czy pobocznych - nie ma praktycznie zupełnie nic o rzeczach co się dzieją pomiędzy - gdzie śpią, jedzą, srają czy odpoczywają. Przez ten zabieg też przez długi czas można było zaobserwować, że twórcy serialu flirtują z tym, by widz się zastnawiał czy główny bohater to nie jest właśnie Red John (skoro nie widzimy co robi pomiędzy). Potem jednak urżnęli ten temat i zrobili by było oczywiste, że tak nie jest.


Sam fakt że postać RJ to taki trochę noname akurat mi pasuje. Takie podkreślenie, że zło może być w najbaridzej niepozornym człowieku. Nie musi to być szef policji, miliarder czy super wpływowa głowa kościoła. Może to być taki człowiek kogo na ulicy mijasz

a99815f6-5fd3-4d8e-9e0b-def0c2ca86a3
Ragnarokk userbar

@Ragnarokk Jak byłem nastolatkiem to był fajny. "mindblowing"

Jakiś czas temu wróciłem i matko jedyna, jakie to naiwne. I rozciągnięte

@Ragnarokk Nie no, wiadomo, że szmirę czasem trzeba obejrzeć. Oglądałem większość sezonów Top Model i 2 razy Gotowe na wszystko :D

Problem chyba w tym, że nie zapamiętałem tego jako szmirę i teraz ciężko się przemóc

Zaloguj się aby komentować

679 + 1 = 680

Tytuł: Szafarz

Autor: Grzegorz Brudnik

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Filia

Format: audiobook

ISBN: 9788383573243

Liczba stron: 432

Ocena: 7/10


Ok, tutaj mam poważny problem z oceną. Bo dałbym dwie - 8 a może nawet 8+ za kryminał, ale 3/10 za to, że wygląda jakby autor połowę pisania książki spędził z ręką w spodniach. Ta książka to połączenie porzadnego klimatycznego thrillera i taniego romansidła dla Grażyn wszelkiej płci i orientacji seksualnej. Akcja dzieje się jakiś tydzień, bohaterów jest kilkanaście - a różnej konfiguracji scen łóżkowych to jest chyba ponad 10. Po jakimś czasie już przewijałem, bo ile kurna można słuchać kto, z kim, ile i jak głęboko.


Sam wątek kryminalny wciągający, choć mam też dość konkretne zarzuty - tak samo jak w innych późniejszych książkach autora trochę przesadza z ilością dodatkowych wątków i dodatkowych zbrodni. Główna oś fabuły też naciągana jak stare majtki (których w tej książce chyba nikt i tak nie nosi), ale mimo to fabuła kryminalna wciągająca. Nawet jeśli główny plot twist był do przewidzenia od czwartego rozdziału.


A, jeszcze bohaterem jest John Wick z pragnieniem śmierci. I znów ten sam zarzut co przy Rocie - do jasnej cholery, może głównemu bohaterowi nie zależy czy umrze czy nie. Ale by poinformować kogoś o tym co odkrył ZANIM pójdzie ryzykować, tak na wypadek jakby jednak mu się nie udało? Duh? Tak by może ktoś inny powstrzymał mordercę. Heloł?


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

#bookmeter #ksiazki #kryminal

35f770c9-9724-48b9-818d-4c332b9f7cda
Ragnarokk userbar

@Hoszin Tutaj lekka przewaga audiobooka. Przewijanie jest dość wygodne


Ale po kolejnych ksiązkach (znaczy tych ostatnich, kolejnych nie znam jeszcze) widać, że wziął do serca te opinie, bo tam jest odpowiednia ilość sprośności.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@Ragnarokk Nie chce być panem marudą i niszczycielem zabawy, ale ideą startupu (a tak mi się przynajmniej zawsze wydawało) jest jak najszybsze dostarczenie produktu/usługi na rynek. I to wycena wartości tej usługi/produktu determinuje ile dany startup jest warty, a nie to, jak został on stworzony.


Szczerze mówiąc nic złego nie widzę w tych wymienionych narzędziach - nie wiem czym możnaby obecnie zastąpić React na FE. Tzn wiem, że są Svelte czy Vue, ale podaż pracowników znających te toole jest znacznie mniejsza niż tych co znają Reacta. To sam tyczy się pozostałych.

@Bylina_Rdestu Ja ani trochę się nie śmieję że głupię, to jest czysta prawda. Mój różni się tylko tym, że jednak testy mam, dziłaka że regresja by mnie zabiła.

Śmieszy mnie to, jak to jest trafne

@Bylina_Rdestu vue jest fajny, szybki i podobny do Reacta oraz ma swój framework SSR/PWA - NuxtJS. Ma niższy próg wejścia niż React. Dzisiaj to naprawdę wszystko jedno z czego korzystasz.

Teraz to chyba bardziej stawiają na fullstackowe frameworki JS typu Next.js itp. No i obowiązkowo trzeba postawić na Vercelu, AWS albo jakimś innym dostawcy serverless a potem płakać że rachunki duże gdy aplikacja się skaluje a nie jest zbyt dobrze zoptymalizowana. I potem po paru latach ogłoszenie, że udało im się zmniejszyć rachunki za utrzymanie o 70% bo przepisali backend na Go xd.

Zaloguj się aby komentować

Cóż, nie powiem że sam nie miałem takiej akcji. Miałem - kilka produków przez kilka godzin w kilku placówkach miało cenę 0. Starty oszacowano na jakieś 5k GBP czy USD - nie więcej, bo po prostu fizycznie tego towaru zabrakło.

Nie było żadnych konsekwencji - szefowie wiedzieli że narzucili takie tempo rozwoju iż takie coś musiało się wydarzyć. Nikogo nie wylali, klienci towar za darmo dostali. Parę miesięcy później firma zostało sprzedana za pond 500mln USD.


#pracawit #gownowpis

42e1c74b-6070-4b03-8a15-e2d673efe350
Ragnarokk userbar

Zaloguj się aby komentować

PSG-Bayern to będzie przedwczesny finał. Arsenal od miesiąca po c⁎⁎ju, nawet nie potrafię sie cieszyć że są znów w półfinale i to z realną nawet szansą przepchnięcia do finału.


#mecz #arsenal #ligamistrzow

Ragnarokk userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ej, a co sie dzieje jak na morzu jest burza i sztorm, a akurat ma taka kapsuła lądować (wodować? Lądowanie jest tylko na ląd?)

Ogólnie to spoko podsumowanie szura. No ale w rzeczywistości po przypierdoleniu z dużą prędkością w wodę, efekt byłby taki sam co o ziemię, czyli mielonka. Tu chodzi bardziej o rozległość oceanów i mniejsze ryzyko dla ludzi i infrastruktury w razie gdyby coś poszło nie tak, no i brak ryzyka, że kapsuła się usmaży na jakieś linii wys napięcia, albo stoczy się z góry czy coś.

Akurat wyjaśniałem to innemu użytkownikowi, więc zrobię autoplagiat i wkleję swój poprzedni post:


Głównie chodzi o paradoksalnie procedurę startu i ewentualnych scenariuszy awaryjnych. Amerykanie swoje misje załogowe prowadzą z wybrzeża Florydy i startują w kierunku wschodnim - nad Atlantyk. Jeśli w tym czasie dojdzie do awarii to awaryjne lądowanie będzie miało miejsce na wodzie. Sowieci z kolej swoje loty załogowe prowadzili z Bajkonuru i również startowali na wschód, jednak pod sobą mieli bezkresne stepy i pustynie, zatem gdyby u nich doszło do awarii to lądowanie awaryjne miało by miejsce na lądzie.



Inna rzecz to sama marynarka USA mocno lobbowała za wodnym lądowaniem. W czasie II WŚ USA zwodowało absurdalną liczbę okrętów które zaczeli złomować zaraz po wojnie. Żeby je utrzymać jak najdłużej w służbie admirałowie starali się znaleźć nowe zadania dla rozrośniętej floty i z tego powodu wodne lądowania bardzo przedłużyło życie wielu okrętom.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Squadrats wypusiło nową wersję - i na desktopie i wypuścił wreszcie apkę mobilną. Ogólnie bardzo spoko zmiany, konieczne jesli chcą się koledzy dalej rozwijąć. Nawet PRO kupiłem u nich, bo czemu nie? Trzeba wspierać polskie startupy jak sie z nich korzysta regularnie


Szkoda tylko, że zepsuł mi w ten sposób moje podejście do zbierania #ulicewarszawy - bo wcześniej pokazywali (mniej więcej), każdą traskę co się zrobiło, obecnie wyłącznie kwadraty.


Dam oczywiscie radę ogarnąć, żadna ameryka, taka tylko mała niedogodność


#kwadraty #squadrats

9ef26ee8-6c51-45a9-983e-c49df2c3e3c9
Ragnarokk userbar

@Ragnarokk oooo ale wjeżdżam w apke, dzięki za info. Na spacerach korzystałam z wersji web do tej pory i było to delikatnie uciążliwe. I nawet rankingi teraz widać, klasa. Mój wewnętrzny autyzm raduje się xD

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować