Zdjęcie w tle
Wrzoo

Wrzoo

Gruba ryba
  • 408wpisy
  • 3006komentarzy
Wrzoo userbar

Czytam na #bookmeter, piszę w kawiarence #zafirewallem, o wodzie przypominam w #codziennepiciu

Kontrola nawodnienia

Pięknego czwartku, misie pysie! Przybywam z #codziennepiciu

Śniadanko zjedzone? Fenomenalnie! No to teraz zachęcam do zadbania o swoje nawodnienie. Co dobrego do wypicia macie dziś w planach? I czy dołączycie się do wspólnej szklaneczki wody?

PS. Lubię próbować kranowianki w miastach, które odwiedzam. Jak na razie, najsmaczniejszą wodę piłam w górach i na lubelskiej wsi; najgorsza z kolei była ta z Katowic.

#kontrolanawodnienia #woda #odwodnienie #przypomnienie
Wrzoo userbar
8eedfa10-9e5b-42c9-a5c8-528ea613f80f

Zaloguj się aby komentować

#naopowiesci

Uff, udało mi się - bałam się, że nie wyrobię się z tym tekstem przed naszym sobotnim kawiarenkowym spędem. Ale szczęśliwie go ukończyłam, choć znów ledwo pomieściłam się w limicie. ( ಠ ͜ʖಠ)

***

Order Męstwa

Życie w Cytadeli nie było szczególnie ciekawe. Jasne, zdarzały się burdy w tawernie czy okazjonalne włamy do magazynu zasobów, z których z niewiadomego powodu znikały garnki, ale były to sytuacje indycentalne. No, jeszcze raz kiedyś jakiś mag z wymiany z Fortecy spadł z drugiego piętra gildii i połamał sobie nogi. Ale do czarowania nie potrzebuje nóg, tylko rąk, prawda?

Ale ja się w sumie nie znam, mieszkam tu od dość niedawna. Przywieźli mnie tu po udanej obławie na mój dom, Bastion, i zamiast użyć mnie jako mięso armatnie, zostawili mnie na murach, żebym broniła tego majdanu. Ja! Miałabym bronić tego miejsca pod czerwoną flagą! Wolne żarty. No, ale przydział to przydział, co poradzisz. Codziennie, od prawie roku, wchodzę na 8 godzin jak złoty smok przykazał, a po godzinach błąkam się po bagnach wraz z moim kumplem, Gnollem. I marzę o tym, żeby jednak wrócić kiedyś do Bastionu. Wtedy jednak przypominam sobie, że Bastionu, jaki pamiętam, zapewne już nie ma. Nie słyszałam później żadnych wieści. Nie wiem, co stało się z moimi braćmi i siostrami.

Gnoll jest wyszczekany jak mało kto, co nawet mnie cieszy, bo dzięki temu nie spędzamy czasu w ciszy. Mówi, że nie urodził się w samej Cytadeli, tylko w siedlisku w okolicy tartaku, ale jako dzieciak często przechodził przez dziury w murach obronnych i zwiedzał tereny. Dzięki temu stał się moim przewodnikiem po tym szambie. A, uwierzcie mi, capi tu równo. I to wcale nie od demigorgon. Tyle dobrego, że tutejszy kowal umie podkuwać i moje kopyta, bo inaczej kompletnie by mi pogniły. Może podkowy nie są takie eleganckie, jak w Bastionie, ale liczy się aspekt praktyczny.

Gnoll również pracuje na murach obronnych. Co prawda jest na pierwszej linii obrony i to najpewniej on dostanie z katapulty, jak dojdzie do walki, bo - jak sam się określa - jest mięsem armatnim. Chociaż, powiem szczerze, groźnie wygląda z tym kiścieniem w rękach. Jeśli miałabym napadać na jakiś zamek, to nie chciałabym się mierzyć z takim kundlem, jak Gnoll.

Nadszedł poniedziałek (astrologowie ogłaszają tydzień Wiwern, w Cytadeli w związku z tym odbywa się festyn), i nic nie zwiastowało, by miał się różnić od innych poniedziałków. Jednak od samego rana czułam, że coś jest nie tak. Początkowo zwalałam to na wstanie lewym kopytem, następnie o zjedzenie nieświeżych liści (z uwagi na niedobór świeżych - ewidentnie mają problem z gospodarką rolną), ale nos podpowiadał mi, że coś tu śmierdzi. I to bynajmniej nie z siedliska jaszczuroludzi. 
Zagadka rozwiązała się, gdy kopytkowałam już na swoje miejsce przy lewej blance - zorientowałam się, że Gnolla nie ma. A zawsze, ale to zawsze przychodził przede mną. Głównie dlatego, że przed pracą zwykł wychodzić na spacer, więc wstawał dość wcześnie rano. 

Zapytałam się Jaszczuroczłeka na wieżyczce, czy widział gdzieś Gnolla. Może biedak znowu się przyblokował w jakiejś wnęce i nie mógł się wydostać, jak to już kiedyś było? Ale jaszczuroczłek tylko pokręcił głową i wrócił do tępego wpatrywania się w horyzont. 
Minęła godzina, za nią kolejna, i nim się zorientowałam, było już po warcie. Zabrałam swoje manele do tobołka, zarzuciłam go na grzbiet i wyszłam przed Cytadelę, by rozpytać okoliczne hordy i watahy, czy nie widziały Gnolla. Niestety, ani Nagi, ani Ifryty, z którymi się kumplowałam, nie miały dla mnie dobrych wieści. Gnoll rozpłynął się, jakby wpadł w portal.

Mocno już zaniepokojona udałam się do Drzewa Wiedzy na konsultację - no bo kto inny miałby coś wiedzieć, jak nie Drzewo Wiedzy? Drzewo, widząc niebohatera, od razu zaśpiewało o opłatę w drewnie. Nie chciałam dopytywać, do czego jest mu ono potrzebne. Niestety, Drzewo potwierdziło moje przeczucia. Swoim trzecim okiem widziało Gnolla, zmierzającego za jakimś bohaterem do monolitu wejścia.

Nikt nie wiedział, dokąd prowadzi monolit wejścia. Kto do niego wszedł, nigdy z niego nie wyszedł. Może dlatego, że nie był monolitem przejścia, ale takie rzeczy wiedzieli tylko bohaterowie. I w zasadzie tylko oni przez niego przechodzili - nie kojarzę żadnego przypadku jednostki, która sama z siebie przeszłaby przez portal. 
Zawahałam się. Nie byłam pewna, co robić. Wejść do portalu? Tylko dokąd trafię? Czy uda mi się przejść w całości? Nie chciałabym skończyć jako pół człowieka, pół konia. Ani pół człowiekokonia i pół człowiekokonia. 
A jednak… czułam pod skórą, że Gnoll mnie potrzebuje. Głównie dlatego, że nie pożegnał się ze mną. Był w końcu moim najlepszym kumplem, wiedział, że mógłby mnie obudzić o dowolnej porze. No i sam z własnej woli nie wszedłby do monolitu, często powtarzał, że się ich obawia. Musiało stać się coś złego, musiał nie mieć wyboru. 
Skończyły mi się jednak punkty ruchu na ten dzień, więc stwierdziłam, że zatrzymam się na noc i odpocznę przy drzewie.

***

Nazajutrz spakowałam swoje rzeczy, ponownie zarzuciłam tobołek na grzbiet i pożegnałam się z Drzewem, układającym od rana zachomikowane drewno na równe stosiki. Wzięłam kilka głębszych oddechów i ruszyłam w stronę monolitu. 

Monolit dziwnie przyciągał. Wirujące w środku niego gwiazdy mamiły mnie swoim blaskiem. Czułam, jak włosy na moim ciele delikatnie wyginają się z jego stronę. “Czy ja naprawdę zamierzam to zrobić?”, zapytałam samą siebie w myślach. A potem pomyślałam o tym, jak Gnoll podszedł do mnie na drugi dzień po moim przybyciu do Cytadeli i wręczył mi Order Męstwa, zadiablikowany jakiemuś pijanemu bohaterowi, leżącemu nieopodal karczmy. Ten nieoczekiwany prezent podniósł moje morale i sprawił, że uwierzyłam, że w tym miejscu mogę znaleźć przyjaciół. 
Łezka spłynęła po mojej twarzy, co wyrwało mnie z zadumy. Być może to wina monolitu, bo nie zdarzało mi się płakać. Otrząsnęłam się, potupałam nerwowo kopytami, ostatni raz obejrzałam się za siebie, po czym powiedziałam do siebie:
– Raz kościejowi śmierć!
…i weszłam w gwiazdy.

***

Obudził mnie szum fal. Przetarłam oczy, do których zdążyło nalecieć trochę piasku. Najwyraźniej leżałam na otwartym słońcu na tyle długo, że prześwietliło mi oczy. Nie do końca widziałam, gdzie jestem, ale byłam pewna, że nie umarłam. A to już stanowiło dobry znak. 

Podniosłam się trochę i oparłam dłonie o podłoże, które wydało się dziwnie niepodłożowe. Leżałam na plaży, ale wokół mnie rozsypane były przedmioty - i to właśnie na jeden z nich trafiła moja ręka. Był to długi drzewiec, zwieńczony seledynową flagą. Tuż obok leżała księga zaklęć, order od Gnolla, oraz… katapulta? 
Mój wzrok powoli wracał do siebie, więc rozejrzałam się po okolicy. Przede mną szumiało otwarte morze, niedaleko majaczyły skały z butwiejącymi resztkami jakiegoś okrętu. Nad nimi pyszniło się poranne letnie słońce - znak, że patrzę na wschód. 
Przypomniałam sobie mapę naszego świata. O ile nie wywiało mnie do podziemi, to znajduję się na krańcu wszystkiego. Ale w podziemiach nie byłoby słońca. A to oznacza… Nie może być! Bastion położony był na północnym wschodzie - czy istnieje więc szansa, że dotrę do domu?

Podniosłam się na kopyta i rozprostowałam kończyny. I wtedy przypomniałam sobie, dlaczego przeszłam przez monolit. Nerwowo zakręciłam się, wypatrując w okolicy Gnolla. Ale nic z tego. Parokrotnie głośno wykrzyknęłam jego imię.
– Nie ma go tu. Ale był! - usłyszałam krzyk od strony morza.
Była to syrena, której początkowo nie zauważyłam. 
– Wiesz może, w którą stronę poszedł? - odkrzyknęłam do niej.
– Na zachód! Szedł z jakimś szemranym bohaterem w brązowym płaszczu. 

Podziękowałam jej, a ona życzyła mi szczęścia. Spojrzałam jeszcze na przedmioty, leżące wokół, i po chwili wahania chwyciłam drzewiec z flagą oraz książkę. “No dobra, co złego się może stać?”, pomyślałam, i ruszyłam wraz ze słońcem.

Po kilkunastu krokach zauważyłam, że katapulta powoli potoczyła się za mną. Gdy się zatrzymałam, ona też stanęła. Najwyraźniej magia monolitu przywiązała ją w jakiś sposób do mnie. Wzruszyłam lekko ramionami i uznałam, że później zastanowię się, jak to odkręcić. Może spotkam jakiegoś maga po drodze, który pomoże mi zdjąć czar.
Okolica wydawała się dość bogata. Nieustannie znajdowałam kufry ze złotem, trafiłam na bibliotekę, akademię wojny… Podjadłam sobie w obozie najemników, napiłam się w fontannie młodości, i z każdym krokiem czułam, że coś we mnie rośnie. Jakby… doświadczenie?

Przyłączały się też do mnie grupy jednostek. Wśród nich było parę meduz, którym nie miałam odwagi spojrzeć w oczy, horda chochlików, które non-stop coś podpalały, a także - co bardzo mnie zdziwiło - grupa aniołów, najwyraźniej wygnanych z zamku. Nie odmawiałam nikomu - wspólnie szliśmy ku zachodowi, każde z nas inne, ale szukające swojego miejsca na świecie. 

W pewnym momencie trawa pod naszymi nogami zrobiła się jakby nieco zieleńsza, a ja poczułam znajomy zapach. Mieszkając w Bastionie nigdy nie wychodziłam poza jego mury. Ale pamiętałam parę kluczowych punktów orientacyjnych, jakie widziałam przez szpary wozu, którym wywieziono mnie po walce: obserwatorium na wysokim drzewie i budzącą lęk smoczą utopię. Wejście na obserwatorium utwierdziło mnie w tym przekonaniu: zobaczyłam w oddali zamglone mury Bastionu.

Serce zabiło mi szybciej. Nie wierzyłam trochę, że widzę swój dom. Choć kopyta chciały mnie pognać wprost do znanych mi murów, musiałam sobie usilnie przypominać, po co tu jestem: żeby odnaleźć Gnolla. Nie było jednak po nim śladu, spotkane po drodze jednostki nie miały dla mnie żadnych wskazówek. 

Nasza grupa, pod moim nieformalnym przywództwem, pokierowała się w stronę Bastionu. Gdy się zbliżaliśmy zobaczyłam, że u wejścia dalej widnieją znienawidzone przeze mnie czerwone flagi. Łudziłam się, że może coś się zmieniło, że nasi bohaterowie wrócili, ale wyglądało na to, że moje nadzieje były płonne. Jako że większości skończyły się punkty ruchu, postanowiliśmy rozbić obóz pod lasem i zaczekać do rana.
– Zamierzasz poprowadzić atak? Jeśli tak, to polecam na początku rzucić spowolnienie, to nam pomoże się ogarnąć na polu walki - powiedział jeden z aniołów zaciągając się, gdy ifryt pomógł mu odpalić fajkę.
Nie brałam tego wcześniej pod uwagę. Nagle dotarło do mnie, kogo mogą we mnie widzieć istoty, które towarzyszyły mi w tej podróży.
– Hej, sekunda. Spokojnie. Przecież ja nie jestem bohaterem! - zawołałam, a wszystkie oczy zwróciły się ku mnie.
– Jak to nie? Przecież masz flagę, katapultę i księgę czarów - powiedziała z pewną pretensją w głosie królewska naga. - Tej ostatniej niektórzy bohaterowie wręcz nie mają, więc już jesteś w tym obszarze do przodu.
– Ale… ale… Ja jestem tylko centaurką? - zapytałam niepewnie, rozglądając się po twarzach otaczających mnie jednostek.
– Jesteś AŻ centaurką. - usłyszałam zza pleców. Gdy się odwróciłam, moim oczom ukazał się… Gnoll.

Nogi się pode mną ugięły, gdy zobaczyłam, że to faktycznie mój przyjaciel z Cytadeli. Gdy już wypadł z moich objęć (pokasłując nieznacznie, bo chyba przesadziłam z siłą) i ogólne okrzyki radości ucichły, Gnoll poprosił do kręgu zakapturzoną postać w brązowej szacie, która wyszła z mroku lasu. Spięłam się, zaalarmowana. Czy to był porywacz Gnolla? O co tu chodziło? Próbowałam dojrzeć jego twarz pod kapturem, ale… nic pod nim nie było.
– To Mnich - przedstawił nas sobie Gnoll, a ja dalej nie mogłam zrozumieć, co się dzieje. Gnoll pospieszył jednak z wyjaśnieniem. - Mnich pojawił się kilka dni temu na naszym zamku jako bohater, z flagą i w ogóle. I powiedział mi, że jego bohater zginął w walce, a on został sam został porzucony przez najeźdźcę na polu. Tułał się trochę, aż przeszedł przez monolit, który doprowadził go do naszej Cytadeli. Najwyraźniej gdy jednostka bez bohatera przechodzi przez monolit, jego magia zmienia tę jednostkę w bohatera!
Jego słowa powoli zaczęły układać się w całość w mojej głowie. Czy to oznaczało, że…
– I najwyraźniej ty też stałaś się bohaterem! I to z jaką armią! - powiedział z uśmiechem Gnoll. 
– Ale… dlaczego zniknąłeś bez słowa? Martwiłam się o ciebie, ziom! Szukałam cię wszędzie, myślałam, że zostałeś porwany!
Gnoll wyszczerzył kły. 
– Widzisz, postanowiliśmy z Mnichem zobaczyć, co stało się z Bastionem. Można powiedzieć, że… poszliśmy na rekonesans. Bo wiesz, zbliża się twoja rocznica pobytu na Cytadeli, i pomyślałem sobie, że fajnie byłoby zrobić ci jakiś prezent. No, i nie uwierzysz! Ci debile zostawili zaledwie grupę jakichś goblinów i parę orków na murach. 
Gnoll przestał mówić, a ja dalej stałam i się na niego patrzyłam. Wszyscy inni też zamilkli i najwyraźniej czekali na moją reakcję. A ja nie wiedziałam, co powiedzieć. Ale czułam, że do oczu napływają mi łzy.
– Gnoll, Ty dupku - wypadło ze mnie w końcu, i na dobre się rozbeczałam. - Nigdy więcej tak nie uciekaj bez słowa!
Moi towarzysze roześmiali się i zaczęli klepać mnie po bokach. Wstąpiła we mnie radość, jaką czuje się chyba tylko wtedy, gdy ma się poczucie przynależności do grupy. Ot, ludzie, których poznało się w drodze, stali się moimi przyjaciółmi.
– To co? - Gnoll podparł ręce na bokach i szczerząc się, zapytał: - Idziemy odbić nasz zamek? 

#tworczoscwlasna #zafirewallem
Wrzoo userbar
a7bcf669-3124-4ad8-9c4a-94c659ac281b

Zaloguj się aby komentować

Kontrola nawodnienia

Wiecie, co jest lepsze od wstawania rano? ...Dużo rzeczy, ale najbardziej #codziennepiciu

Jak wiadomo, środowy dzień to wody czas, dlatego dziś w szczególności zapraszam Was na wspólne piciu. Macie już jakieś piciu za sobą? A chcielibyście jeszcze wznieść wspólnie toast szklaneczką wody? Jeśli tak, to siup - Wasze zdrowie!

PS. Macie już tam burzę na południu? Przyjdzie do nas, czy rozejdzie się po drodze?

#kontrolanawodnienia #woda #przypomnienie #odwodnienie
Wrzoo userbar
94c5ecf5-2367-4a11-9148-13a2d5e1b055

Zaloguj się aby komentować

Zostań Patronem Hejto i odblokuj dodatkowe korzyści tylko dla Patronów

  • Włączona możliwość zarabiania na swoich treściach
  • Całkowity brak reklam na każdym urządzeniu
  • Oznaczenie w postaci rogala , który świadczy o Twoim wsparciu
  • Wcześniejszy dostęp, do wybranych funkcji na Hejto
Zostań Patronem
Kontrola nawodnienia

Cudnego wtorku, wodne świry! Chodźcie na #codziennepiciu

No to pochwalcie się, kto już dzisiaj zadbał o swoje nawodnienie? Napiliście się już czegoś z rana? Jeśli nie, to to jest dobry moment, by zrobić sobie krótką przerwę od komputera albo telefonu i skoczyć na szklaneczkę piciu.

PS. Dzisiaj nastrój wyjątkowo bożenkowy, upływ czasu, memento mori, panta rei i w ogóle. To chyba znak, że pora odrobinę zwolnić i dać sobie trochę luzu.

#kontrolanawodnienia #woda #odwodnienie #przypomnienie
Wrzoo userbar
8da726f4-4fea-4f94-9e93-ec68e1dee430

Zaloguj się aby komentować

#nasonety #diriposta

Porcelana

Wikłają znów głowy szykany
W srebrze wróg odbija się marnie
Zanika twarz, błądzą oczy sarnie
Żyrandol z kości jak filigrany

Dieta, głodówka, post przerywany
"Wyglądasz pięknie, wyglądasz marnie"
Uwagę na tacę przyjmuje ofiarnie
Udo, centymetr, waga, kilogramy

Detoks z warzywnej cieczy
Cierpienie połykacza mieczy
Czerwony sok na kolanie

Wspomnienie pięknej, żywotnej
Pewnej nocy sobotniej
Żywych dla zmarłej czuwanie

#poezja #tworczoscwlasna w kawiarni #zafirewallem
Wrzoo userbar

Zaloguj się aby komentować

Kontrola nawodnienia

Nowy tydzień, nowe możliwości, nowe wyzwania... ale to samo #codziennepiciu

Jeśli wstaliście dziś lewą nogą, niewyspani, niewypoczęci, to... łączę się z Wami w bólu. Ale myślę, że szklaneczka wody jest w stanie poprawić Wam humor. To co, napijemy się wspólnie?

PS. To może zabrzmi głupio, ale uwielbiam to, że mamy tu piciowych stałych bywalców. Seweryn z energetykami, KatieWee z kompocikiem, splash z Krystynką, Gepard z gifami, camonday z roślinkami, pluszowy_zergling ze statystykami, Lubiepatrzec promujący zabieranie wody w góry, conradowl z kurkami, Pan_Buk z biblioteki, w której nie wolno się napić... I wszyscy, którzy od czasu do czasu wbijacie w komentarze - fajnie, że jesteście! ʕ•ᴥ•ʔ

#kontrolanawodnienia #odwodnienie #woda #przypomnienie
Wrzoo userbar
1f7d4cc1-8c00-41bf-810b-549365756701

Zaloguj się aby komentować

Kontrola nawodnienia

Niedziela rano i humor nawet-nawet! Chodźcie na wspólne #codziennepiciu

Przyznać się, kto już ma za sobą pierwsze piciu? Kawusia, herbatka, yerbka, energetyk, a może coś innego? Jeśli macie miejsce w brzuszku i wolną chwilę, to tradycyjnie zachęcam do zadbania o swoje nawodnienie jeszcze szklaneczką wody (albo innego medium nawadniającego).

PS. Dawno nie wracałam do domu po północy. Mocna sprawa. I w bonusie suchy kac na drugi dzień. Jednak za mało wody piłam wieczorem... No nic, przeżyjemy - byle się nawadniać

#kontrolanawodnienia #woda #odwodnienie #przypomnienie
Wrzoo userbar
5ecb21a8-9bfd-4346-8818-e831aa158cc8
Lubiepatrzec

Wczoraj była łycha i cydr ale dziś już grzecznie woda i kawa. 😉

Dzban3Waza

Poprosze o filmik jak Pudzianowi inny strongman każe pic aż się pozyga to pasuje

cyber_biker

@Wrzoo energetyki to zło, tylko woda z limonką

Zaloguj się aby komentować

Kontrola nawodnienia

Jak sobota, tooo tylko do piciu, do piciu Zapraszam na #codziennepiciu

Wybaczcie mi spóźnienie, już się zabieramy za nawadnianie ( ͡~ ͜ʖ ͡°) Co prawda jest 11:00, ale już od 7:00 pijemy, nie śpimy. Jak tam licznik napojenia? Zmieści Wam się jeszcze trochę wody? No to siup, zapraszam do wspólnej szklaneczki.

PS. Choć po kąpieli wychodzimy trochę ciężsi z uwagi na nasiąknięcie martwego naskórka wodą, to - niestety - nie da się "napić" w ten sposób i tym samym nawodnić organizmu. Dlatego piciu w trakcie kąpieli w morzu czy pływaniu w basenie jest dalej wskazane.

PS. 2. Jeśli chce Wam się tak pić, że wypiliście już litr jak pani z memiczka, i dalej chce Wam się pić, to znaczy, że Wasz organizm dopomina się nie wody, a mikroelementów i minerałów. Albo jesteście zwyczajnie głodni. Wtedy należy dostarczyć tych mikroelementów, minerałów czy kalorii inaczej - pijąc sok, mleko, jedząc zupę albo cokolwiek innego. Żeby nie było, że próbujecie w siebie na siłę wlewać czystą wodę.

#kontrolanawodnienia #woda #odwodnienie #przypomnienie
Wrzoo userbar
36ade698-d8bb-4b47-bce8-0d253cd4e37c
Pan_Buk

@Wrzoo Dzisiaj to mem o mnie. wypiłem tyle wody, herbaty i shake'a mango, że nic nie wcisnę.

camonday

Podzielę się super odkryciem: hibiskus parzony na zimno. Wczoraj półtora litra takiego wypiłam. A najpierw jeszcze półtora litra herbatki sklepowej cold brew, ale jakaś taka za słodka była - jak przeczytałam skład to wyszło że są tam liście stewii. Ja słodkie ograniczam żeby mnie do cukru nie ciągło to pomyślałam hej a może jak się samemu da hibiskus to też wyjdzie. Nasypalam do mojego kubeczka 0.75. Wyszło. Zrobiłam drugie parzenie. Też wyszło. To teraz się robi całonocny dzbanek w lodówce


Wczorajszy wynik: 3,25

Ps: czy to byłoby ok gdybym chwaliła się nawodnieniem dopiero na koniec dnia?

ismenka

Uwielbiam Twoje memiki ʕ•ᴥ•ʔ

Zaloguj się aby komentować

Tylko-Seweryn

@Wrzoo akurat wleciał hardstyle. Pięknie

Zaloguj się aby komentować

Kontrola nawodnienia

Dotrwaliśmy! Już piątek! Ale nie zwalniamy z #codziennepiciu

Jeśli mieszkacie gdzieś na południu, to dalej mierzycie się z potwornymi upałami. Tym bardziej zachęcam Was do zadbania o swoje nawodnienie. To co, szklaneczkę wody?
Wypiliście dziś już coś dobrego? Może jakieś fikuśne picie, które chcielibyście polecić?

PS. Jesse, it's time to drink ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

#kontrolanawodnienia #woda #odwodnienie #przypomnienie
Wrzoo userbar
f255eccd-8979-4e7c-b889-b24927feb7ea
Pan_Buk

@Wrzoo Tymczasem ja w klimatyzowanej przestrzeni coworkingowej zastanawiający się gdzie te potworne upały.

TRPEnjoyer

Nadal pije głównie gazowaną, filtrowaną kranówę z dodatkiem syropów, bo lubie słodkie. Chyba zszedłem z 1/4 sugerowanej ilości dodatku gluta do 1/5 (jak nie mniej), dla mnie jest nadal słodkie, przez co fajne. Kupowaną colę normalną bym był w stanie chyba nadal wypić, ale dla mnie ona już od dawna to syrop z cukrem, lepkie i za słodkie.

dziki

@Wrzoo To ja przy skręcaniu jointa

Zaloguj się aby komentować

Kontrola nawodnienia

Czwarteczek, czyli mały piąteczek, to wspaniały dzień na #codziennepiciu

Jeśli tak jak ja obudziliście się z lekkim bólem głowy, to zapraszam do wspólnego piciu. A jeśli głowa Was dziś nie boli, to również zapraszam do wspólnego piciu. Nie ma złej pory na piciu!

PS. Wszystko, tylko nie cytryna w wodzie ;_;

#kontrolanawodnienia #woda #odwodnienie #przypomnienie
Wrzoo userbar
79f67dba-326e-4093-817d-caa74963a223
Panda

@Wrzoo NIE MA SMAKOWAĆ, MA DZIAŁAĆ

ja piję i z cytryną jak i bez

GSX-R750

@Wrzoo coś ponad trzy. strzelę w 3,33...a Ty? świecisz przykładem?

cyber_biker

@Wrzoo Cytrynę nie, ale gdy dodam limonkę to dzieję magia

Zaloguj się aby komentować

Kontrola nawodnienia

A wiecie co? A środowy dzień to wody czas! Dzień dobry, i zapraszam na #codziennepiciu

Komu mogę już uścisnąć rękę, ukłonić się w pas i powiedzieć: "Witam szanowną lub szanownego, gratuluję nawodnienia"? Jeśli jeszcze nie Tobie, to przed uściskiem dłoni zapraszam na wspólną szklaneczkę wody albo innego nawadniającego medium.

No i pamiętajcie, że w takie upały samo picie dużych ilości wody to nie wszystko. Zadbajcie o mikroelementy, o to, żeby coś jeszcze zjeść (zwłaszcza przy wysiłku fizycznym) i chronić się przed słońcem.

PS. Autorem dzisiejszego cudnego gifa, w którym widać postaranie, jest @voy.Wu - pięknie dziękuję raz jeszcze!

#kontrolanawodnienia #odwodnienie #przypomnienie #woda
Wrzoo userbar
ab2b0c8f-2120-49ae-ae83-82e087ca4f23

Zaloguj się aby komentować

Kontrola nawodnienia

Nie ma czasu, butla w dłoń i dawaj na #codziennepiciu !

No i jak tam? Dajecie od rana popracować nereczkom? Jakie dobre płyny dziś przyjęliście?
A jeśli nie piliście jeszcze niczego, to tym bardziej zapraszam Was na wspólną szklaneczkę wody, coby się lepiej nawodnić.

PS. Wczoraj wieczorem uświadomiłam sobie, że przecież jeszcze czeka mnie w tym roku urlop. A jak urlop, to co z codziennym piciu? Czy szukać zastępstwa, czy przygotować sobie memiczki zawczasu i wrzucać z trasy? To są realne problemy!

#kontrolanawodnienia #odwodnienie #woda #przypomnienie
Wrzoo userbar
af6e4079-03cf-4b9a-84fc-17047e10b0bc
sireplama

@Wrzoo 5x 0,5L poszło, ale też wstałem dzisiaj od biurka i musiałem iść na 1p magazynu, pod dach by poogarniac różne sprawy. Było tam spokojnie pod 40st i chyba spokojnie wypocilem te wody

banan

@Wrzoo mam nadzieje że biorący udział w tej zabawie pamiętają o odpowiednim uzupełnieniu elektrolitów a nie samym piciu na rekord. Przypominam że monotlenek diwodoru pity bez umiaru to potencjalnie śmiertelna trucizna

Zaloguj się aby komentować

Następna