Chciałbym zauważyć, że przegrywają tylko jak na boisku nie ma już żadnego gracza Arsenalu. Przypadek?
#mecz



Chciałbym zauważyć, że przegrywają tylko jak na boisku nie ma już żadnego gracza Arsenalu. Przypadek?
#mecz

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Grzyby mają niezwykłą zdolność pochłaniania pierwiastków z otoczenia - skuteczniej niż większość roślin. To ta sama właściwość, która sprawia, że są bogatym źródłem selenu, cynku czy miedzi. Ale działa też w drugą stronę: grzyby mogą gromadzić kadm i ołów. I właśnie to pytanie - ile tych metali trafia do owocników i co dzieje się z nimi podczas trawienia - zajmuje nasz zespół od lat.
Kadm i ołów - dlaczego to ważne
Kadm dostaje się do organizmu głównie z żywnością i drogą oddechową. Gromadzi się przede wszystkim w nerkach i wątrobie, a jego działanie jest podstępne - nie chodzi o ostre zatrucia, lecz o przewlekłe, długotrwałe narażenie na małe dawki. Nerki, gdzie kadm kumuluje się przez lata, są szczególnie narażone. Związki kadmu mogą też działać teratogennie i rakotwórczo oraz zaburzać funkcjonowanie układu rozrodczego i kostnego.
Ołów wnika do organizmu przez pokarm i wdychanie, trafia z krwią do narządów wewnętrznych, a na stałe odkłada się w kościach. Przenika przez łożysko - narażenie może więc zaczynać się już w życiu płodowym. Podobnie jak w przypadku kadmu, dzisiejsze ryzyko to nie dramatyczne zatrucia, lecz długotrwałe, niskodawkowe ekspozycje.
Co mówią normy i co zbadaliśmy
Dla grzybów uprawnych obowiązują europejskie limity: kadm do 0,2 mg/kg świeżej masy, ołów do 0,3 mg/kg świeżej masy. Ponieważ świeże grzyby zawierają ok. 87-90% wody, po przeliczeniu na suchą masę odpowiada to około 1,5-2 mg/kg s.m. dla kadmu i 2,3-3 mg/kg s.m. dla ołowiu.
Nasz zespół oznaczał zawartość obu metali w siedmiu gatunkach jadalnych zebranych w naturze: podgrzybku brunatnym, koźlarzu babce, boczniaku ostrygowatym, pieprzniku jadalnym, borowiku szlachetnym, pieczarce polnej i maślaku zwyczajnym. Wyniki były jednoznaczne: wszystkie zbadane gatunki mieściły się poniżej dopuszczalnych limitów. Kadm oscylował między 0,1 a 1,0 mg/kg suchej masy - najwyżej w borowiku szlachetnym i koźlarzu babce, najniżej w podgrzybku. Ołów był najwyższy w maślaku zwyczajnym, najniższy - znów - w podgrzybku. W borowiku szlachetnym ołowiu nie wykryto w ogóle.
Warto tu zaznaczyć, że zawartość metali w grzybach leśnych jest silnie zależna od miejsca wzrostu - dlatego w literaturze podaje się szerokie przedziały wartości. Wyniki z czystych siedlisk będą inne niż z terenów poprzemysłowych czy intensywnie nawożonych pól.
Co dzieje się podczas trawienia
To pytanie zadajemy sobie w laboratorium od wielu lat: nie tylko ile danego związku jest w grzybie, ale ile faktycznie uwalnia się do organizmu podczas trawienia. W przypadku metali ciężkich zastosowaliśmy model sztucznego przewodu pokarmowego - symulując kolejno środowisko żołądka i jelit.
Wyniki okazały się uspokajające. Oba metale uwalniały się podczas trawienia znacznie słabiej, niż mogłoby sugerować ich całkowite stężenie w owocnikach. W wielu przypadkach ilości przechodzące do roztworów były poniżej granicy oznaczalności metody. Biodostępność kadmu i ołowiu z badanych grzybów okazała się niewielka - szczególnie w środowisku jelitowym. Łatwiej uwalniały się w kwaśnym środowisku żołądka niż w jelitach.
Przeprowadziliśmy też eksperyment, w którym hodowaliśmy podgrzybka brunatnego na pożywce sztucznie wzbogaconej jonami kadmu i ołowiu - żeby sprawdzić, co się dzieje przy znacznie wyższym zanieczyszczeniu podłoża. Grzyb rzeczywiście zgromadził wtedy znacznie więcej obu metali: kadmu średnio 12,3 mg/kg suchej masy, ołowiu 36,7 mg/kg s.m. Ale nawet wtedy - w modelu trawienia - do "soku jelitowego" przechodziło zaledwie 0,33% kadmu i 1,58% ołowiu. To potwierdza, że uwalnianie jest ograniczone, nawet przy wysokim poziomie zanieczyszczenia owocnika. Metale te ponieważ są toksyczne dla grzybni są kompleksowane w ścianach strzępek przez chitynę. Pierwiastki potrzebne dla grzyba (i dla naszego organizmu) jak cynk, żelazo, fosfor, potas, magnez są odkładane w cytoplazmie i są dla nas dostępne podczas trawienia.
Zaobserwowaliśmy też ciekawe zjawisko: gdy jednego metalu jest więcej w podłożu, drugi bywa akumulowany słabiej - tzw. antagonizm pierwiastków.
Co to oznacza w praktyce
Zbadane gatunki zebrane w naturalnych siedliskach nie przekraczały dopuszczalnych norm. Biodostępność metali podczas trawienia była niska. To nie znaczy, że miejsce zbioru jest bez znaczenia - przeciwnie, to jeden z najważniejszych czynników. Grzyby rosnące przy ruchliwych drogach, na terenach poprzemysłowych czy w pobliżu starych wysypisk mogą zawierać znacznie wyższe stężenia. Zdrowy rozsądek dotyczący wyboru siedliska pozostaje podstawową zasadą.
Ale dane z naszych badań dają też pewien spokój: przy zbiorze z czystych lasów i rozsądnej częstotliwości spożywania grzyby jadalne nie stanowią istotnego źródła narażenia na kadm i ołów (pierwiastek praktycznie nie występujący w środowisku).
Kilka ważnych uwag:
Unikaj zbioru przy ruchliwych drogach, terenach przemysłowych, starych wysypiskach i intensywnie nawożonych polach - zawartość metali ciężkich w owocnikach zależy przede wszystkim od siedliska.
Wyniki badań dotyczą konkretnych gatunków z konkretnych stanowisk - nie są uniwersalną gwarancją dla wszystkich grzybów ze wszystkich lasów.
Grzyby leśne to nie codzienna podstawa diety, lecz sezonowy element jadłospisu - to naturalne ograniczenie ekspozycji.
Dzieci i kobiety w ciąży są bardziej wrażliwe na działanie metali ciężkich - w ich przypadku szczególna ostrożność co do źródła grzybów jest uzasadniona.
Grzyby mają tę samą właściwość, która czyni je ciekawym obiektem badań i wartościowym składnikiem diety: pochłaniają to, co je otacza. Właśnie dlatego las, z którego je zbieramy, ma znaczenie - i właśnie dlatego warto go znać.
S: Prof Bożena Muszyńska, FB
#grzyby #fungi


Zaloguj się aby komentować
Szkoda że synowie Becksa okazali się za słabi, mogliby kontynuować tradycję rodzinną i wjechać w Simeone.
#mecz

@Jarasznikos
Wykoszony nie, kopnięty. Kariery nie skończył, Becks dostał czerwoną kartkę. https://www.youtube.com/watch?v=zWsEuczNj48
Stary Simeone też był brudno grającym chujkiem, co widać po stylu prowadzenia klubu. Inna rzecz, że w tamtych czasów to było powszechne na tej pozycji
Zaloguj się aby komentować
Młode Ryszardy urodzone w Śląskim Zoo
#zwierzaczki #koty



Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Tym którzy myślą że Les Blues mają jeszcze jakieś szanse przypominam, że na ławce jeszcze czeka Mikel Merino
#mecz #mundial

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Lepiej dwóch dla pewności - jakby bramkarza nie było.
#heheszki #pilkanozna
Trochę mam dość jak wałkują Haalanda że wszystko tak super i jak mu ojciec nie kibicuje (bo wiadomo, inni to gasili niedopałki na oczach swych synów), ale ten meme mnie rozjebał xD


Zaloguj się aby komentować
@Jarasznikos Może i dobrze
Podczas koncertu U2 w Glasgow, Bono przerywa śpiewanie i ucisza publiczność. Następnie, w całkowitej ciszy, zaczyna rytmicznie klaskać w dłonie. - Za każdym razem, gdy klaszczę w dłonie, w Afryce umiera jedno dziecko - mówi do mikrofonu. W tym momencie z publiki odzywa się męski głos, z silnym szkockim akcentem: - To przestań klaskać, ty chory skurwysynu!
Zaloguj się aby komentować
Biegnie już drugi dzień, musi być daleko
Tymaczasem w Norwegii... xD
#bieganie #biegiultra


Zaloguj się aby komentować
332 491 + 29 + 19 = 332 539
Musiałem auto zostawić, to pojechałem w końcu rowerem do pracy. Trochę kręcąc i zbierając ulice i minikwadraty.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin


Zaloguj się aby komentować
Every now and then, I get a little bit angry
And I know I've got to get out and cry
(Turn around)
Every now and then, I get a little bit terrified
But then I see the look in your eyes
Forever's gonna start tonight [*]
#nekrolog


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Ależ wodzu, co wódz... [*]
#nekrolog
https://pl.wikipedia.org/wiki/Tadeusz_Baranowski_(autor_komiks%C3%B3w)


Zaloguj się aby komentować
Raz na ruski rok grywamy w #lotto
Sprawdzam dziś, patrzę Lotto Plus. Pierwsza się zgadza, druga się zgadza. Trzecia różna o jeden.
Czwarta się zgadza, piąta się zgadza.
Szósta tez się zgadza.
Patrzę raz jeszcze, mimo że sprawdzałem po 22:00 to wciąż na stronie losowanie z soboty. xD
Piątka w Lotto Plus to nie jest duża kasa, ale i tak kuuuurwa xD

Zaloguj się aby komentować
@Ragnarokk Fajne, aż musiałem zapytać gemini.
To świetne pytanie, bo na pierwszy rzut oka może się wydawać, że „większy to po prostu większy” i nic nowego tu nie wymyślimy. Skoro oba zderzacze rozpędzają cząstki do prędkości bliskich prędkości światła ($c$), po co budować giganta o obwodzie 90–100 km (Future Circular Collider – FCC), skoro mamy już 27-kilometrowy LHC?
Klucz tkwi w fizyce relatywistycznej oraz w ograniczeniach technicznych, na które napotykamy na poziomie kwantowym. Zwiększenie tunelu drastycznie zmienia możliwości badawcze z kilku kluczowych powodów:
1. Wyższa energia zderzeń (Przełamywanie bariery $E=mc^2$)
Choć prędkość w obu przypadkach jest niesamowicie bliska $c$ (w LHC to ponad 99,999999% prędkości światła), to w fizyce cząstek nie prędkość ma ostateczne znaczenie, a energia kinetyczna, jaką niosą ze sobą cząstki.
LHC osiąga maksymalną energię zderzeń na poziomie 13,6 TeV (teraelektronowoltów).
FCC ma na celu osiągnięcie energii rzędu 100 TeV – czyli ponad 7-krotnie więcej.
Zgodnie ze słynnym wzorem Einsteina $E=mc^2$, energia może zamienić się w masę. Im większą energią dysponujemy w momencie zderzenia, tym cięższe (bardziej masywne) cząstki jesteśmy w stanie powołać do życia. LHC po prostu nie ma wystarczająco „paliwa” energetycznego, aby stworzyć hipotetyczne cząstki, które mogą być kluczem do zrozumienia Ciemnej Materii czy asymetrii między materią a antymaterią.
2. Problem zakrętów i promieniowania synchrotronowego
Dlaczego nie możemy po prostu „podkręcić” prądu w LHC, żeby uzyskać 100 TeV? Na przeszkodzie stoi fizyka, a dokładniej promieniowanie synchrotronowe.
Kiedy naładowana cząstka (jak proton czy elektron) porusza się po łuku, traci energię, emitując promieniowanie. Im mocniej musimy ją „skręcić” (czyli im ciaśniejszy jest zakręt), tym więcej energii ucieka w kosmos w postaci tego promieniowania.
W ciasnym (relatywnie) tunelu LHC o długości 27 km, straty energii przy próbie mocniejszego przyspieszania byłyby zbyt ogromne.
Rozciągając tunel do 100 km, sprawiamy, że zakręty są znacznie łagodniejsze. Dzięki temu cząstki tracą o wiele mniej energii podczas krążenia i można je rozpędzić do znacznie wyższych poziomów energetycznych.
3. Precyzja i "Fabryka Higgsów"
Plan na FCC zakłada kilka etapów. Zanim zderzacz stanie się potworem na protony (FCC-hh), najpierw ma działać jako FCC-ee, czyli zderzacz elektronów i pozytonów.
LHC zderza protony, które są jak "worki pełne klocków" (składają się z kwarków i gluonów). Zderzenie protonów przypomina zderzenie dwóch ciężarówek wypełnionych arbuzami – jest głośne, widowiskowe, powstaje mnóstwo bałaganu i trudno dokładnie zbadać każdy odłamek.
Elektrony i pozytony to cząstki elementarne (nie składają się z niczego mniejszego). Ich zderzenie jest niezwykle "czyste". FCC-ee pozwoli na masową produkcję Bozonów Higgsa (stąd nazwa "Fabryka Higgsów") i badanie ich z dokładnością, o której w LHC można tylko pomarzyć. Pozwoli to sprawdzić, czy Bozon Higgsa zachowuje się dokładnie tak, jak przewiduje Model Standardowy, czy może kryje w sobie anomalie prowadzące do Nowej Fizyki.
Podsumowując: Większy zderzacz to nie tylko "mocniejsze uderzenie". To łagodniejsze zakręty pozwalające okiełznać prawa elektrodynamiki, gigantyczny skok w czystości pomiarów oraz unikalna szansa na wyprodukowanie cząstek tak ciężkich, że dzisiejsza nauka zna je tylko z teorii.
@Ragnarokk mnie to bardziej synek interesuje, co my szaraczki, które pośrednio płacą za te zabawki fizyków, mamy faktycznie z tego? Otóż to:
Co ma z tego przeciętny obywatel?
Nie dostaje nowego urządzenia następnego dnia po uruchomieniu akceleratora. Korzyści są pośrednie i długoterminowe:
lepsza diagnostyka i leczenie nowotworów,
szybsze komputery i sieci,
nowe materiały i technologie,
rozwój przemysłu wysokich technologii,
szkolenie tysięcy inżynierów i specjalistów, którzy później pracują w firmach technologicznych.
To trochę jak finansowanie badań kosmicznych. Większość ludzi nie poleci na orbitę, ale korzysta z efektów ubocznych tych programów – od lepszych sensorów po nowe materiały.
W przypadku FCC największą niewiadomą jest to, czy odkryje nową fizykę. Jeśli tak, może to otworzyć drogę do technologii, których dziś nawet nie potrafimy sobie wyobrazić. Jeśli nie, nadal pozostaną konkretne korzyści inżynieryjne i technologiczne, choć zapewne mniejsze niż zwolennicy projektu mają nadzieję
chatGPT
Zaloguj się aby komentować
#pilkanozna #heheszki
Ale CR musi być wkuriowny. Ostatni mecz na MŚ, ostatni mecz w kadrze, a nikt o nim nie gada xD
A Rudzki naprawdę ma talent do udawania małpy


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować