Zdjęcie w tle

SzubiDubiDU

Fenomen
  • 289wpisów
  • 974komentarzy

Pamiętam jak dawno, dawno temu czyli kilkanaście lat temu trwała budowa A2 wokół Mińska Maz. I w jedną ze zwyczajnych niedziel jechałem z rodzicami nowym wiaduktem nad nieukończoną autostradą. Przez okno widziałem dwie beemki robiące bączki/donuty na asfalcie.

Zapamiętałem to, chociaż nikt nie wierzył gdy o tym opowiadałem. W końcu sam zacząłem wątpić czy to było naprawdę a czy może to tylko wyobraźnia.

Teraz po kilkunastu latach natrafiam na klip "Hiob Dylan - Polska B" a tam WŁAŚNIE TE BEEMKI. Można je zobaczyć około 0:44 na pustej autostradzie.

Więc potwierdzam. Teledysk Polska B dzieje się w Polsce B.

#motoryzacja #polskab #polskapowiatowa #muzyka #country

https://www.youtube.com/watch?v=tWCRDL2Myaw&list=RDtWCRDL2Myaw&start_radio=1

Zaloguj się aby komentować

Scenka rodzajowa z Polski Powiatowej

Najbardziej lubię zdjęcia na które patrzysz i się zastanawiasz... KTÓRY TO JEST ROK DO CHOLERY.

Teraz zgaduj czy to foto było wykonane w 2010 roku czy wczoraj

-Maluch elegant na czarnych
-Passat B6 (skończyli go w 2010)
-E36 kabrio
-V70

#motoryzacja

52e1ec81-d0dc-48cd-8c6d-d8a3b7ce0e7a

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

mam ogromny problem z tym serialem. Ciary żenady albo dyskomfort sprawiają że muszę sobie dawkować i oglądać etapami. Ale jak mnie dopadł ciężki nastrój (nostalgia to zdradziecka sucz) związany z wiekiem i kiedyś to było to intro oglądałem w kółko po 10x

Zaloguj się aby komentować

Dobra, czas na mały eksperyment myślowy.

Jesteś hydraulikiem.

Pyk, przyszło AI. I stopniowo będzie zabierać pracę ludziom. Jakby zabrało wszystkim na raz to byłoby lepiej bo wszyscy na raz na bezrobociu to szybka droga do buntów, anarchii i może nawet rewolucji.

No ale przychodzi stopniowo. Najpierw wykopało początkujących programistów. Potem artystów. Potem średnich programistów i menadżerów. Potem zaawansowanych grafików i modeli (tak, mamy już AI, które generuje foty ubrań z twojego sklepu na modelach i wygląda to bardzo dobrze). I tak stopniowo coraz więcej ludzi ląduje na bezrobociu.

Ale ty jesteś hydraulikiem czyli dla ciebie to nie problem przecież, prawda? Prawda?

Tobie spadnie liczba zleceń. Mniej ludzi będzie miało pieniądze na jakieś wypasione łazienki. Do tego część ludzi sama jako tako naprawi wszystko z braku pieniędzy i nadmiaru czasu. Jeszcze do tego część bezrobotnych widząc, że hydraulików AI nie zastąpi - uznają, że też zostaną hydraulikami. Co prawda mniej umieją ale mają niższe stawki i też ci odbiorą część klientów.

Recesja witamy.

#gownowpis #ai

@SzubiDubiDU w krotkim terminie, przy wysokiej dynamice zmian mogloby sie tak wydarzyc. W dlugim i przy obecnej dynamice raczej taki scenariusz nie ma racji bytu

@SzubiDubiDU Tak samo niektórzy wielcy programiści "trzeba się było uczyć" nie rozumieli, dlaczego jak inni ludzie zarabiają małe pieniądze albo tracą pracę, to w końcu to też uderzy w nich samych, bo firmy sprzedające tym właśnie innym ludziom swoje produkty będą mniej zarabiać (bo ludzie będą mniej kupować) i nie będą miały pieniędzy na inwestycje w nowe aplikacje, sklepy itp. Niektórym się wydawało że ich pensje są wypłacane z powietrza, a nie z zysków zarobionych na reszcie ludzi.


De facto cały kryzys w IT to nie tylko AI (to chyba najbardziej juniorów wykosiło), ale efekt stanu całej gospodarki, gdzie firmy tną koszty, zwalniają i wstrzymują inwestycje, co generuje sprzężenie zwrotne.

Ta cała popularność it, jak masy innych zawodów w Polsce, to była zasługa tylko i wyłącznie ceny Polaka. I tyle. Nie ma aż takiej rewolucyjnej polskiej technologii, którą by kupował cały świat, są tylko usługi (np PKOBP wlicza w it centra usług wspólnych - czyli zarówno helpdeski jak i zwykłe kadry i księgowość, które teraz migrują do Indii). AI? Pewnie, wykosi coś tam, bo najlepsze zastosowanie LLM to kodowanie, ale proszę cię, jak myślisz, że ci ludzie się nadają do prac fizycznych, które trzeba zrobić z dość wysoką wiedzą techniczną, to chyba nie. Nie za naszego życia. U nas dalej - praca biurowa przy komputerze, marketing, influencing -> no kto chce być robolem, kierowcą? Ci którzy się nadają, (chcą nie chcą) już nimi są i kasją swoje. A nawrócony klepacz kodu, to będzie za troszkę większą niż minimalna narzędzia podawał. Jak ktoś myśli, że po kursach z youtube wystarczy później kupić narzędzi za 15k i samochód dostawczy za kilkadzisiąt k w lysyng, i jest się fachowcem i wygryza się doświadczonych ot tak na staracie, to powodzenia to trwa lata, zmiana struktury zatrudnienia w społeczeństwie, a bezrobotni z it, to najwyżej na kurierów albo urzędów mogą na start, jeżeli nie mieli wcześniej konkretnego zawodu

Zaloguj się aby komentować

Odpowiem ciekawostką na wpis użytkownika @Fishery gdzie uchwycił ciężarówkę co nie przeszła pod wiaduktem. O TEN WPIS


Wiecie czemu ciężarówki tak często rozbijają się o wiadunkty? BO ZNAKI ZAZWYCZAJ KŁAMIĄ


Zdjęcie 1. Kolejna ciężarówka, która nie przeszła. Ale zobaczcie. Na wiadukcie jest znak 3.3 metra. Tymczasem sam ciągnik przeszedł. Actros ma około 3.9 metra (zdjęcie 2). A naczepy zazwyczaj mają około 4 metry. Czyli rzeczywista wysokość wiaduktu to gdzieś 3.9 - 4 metry. Jakieś 60-70 cm różnicy między znakiem a rzeczywistością.

Podobno większość znaków wysokości przekłamuje w dół o 50 cm. Niektóre przekłamują więcej. Niestety niektóre mówią prawdę albo mniej przekłamują. Jeżeli na drodze masz znak 3.6 metra to masz 90% szans, że w realu jest ponad 4 metry i bez problemu przejdziesz ale zawsze jest to 10% które nie kłamie i przywalisz.

#motoryzacja #ciekawostki #bekaztransa

c154c57d-2785-4d11-a637-56a8f301b861
b1fb2aa5-7a05-487b-8164-d7a9c8242537
184dad8c-079a-4da4-857d-e132556677d8

Z jednej strony racja ze to jest zakaz a nie dokładna informacja, ale z drugiej strony przez takie coś ludzie nie trzymają się znaków, skoro wiedzą że są stawiane "na wyrost" i "można dać w praktyce na nie poprawki". Zaczynając od limitów prędkości na np. zakrecie. Jest 40? To wszyscy wiedzą, ze spokojnie przelecisz tam 60. Jest 3,6m? Wiadomo ze 4m się zmieścisz. Jest zakaz zatrzymywania? Spokojnie możesz se zaparkować na 15 minut. I tak dalej.


Odwieczna walka drogowców "damy z zapasem bo ludzie i tak będą przekraczać" i ludzi "a przekroczę bo i tak dają przecież z zapasem".


Tak sie nie zbuduje państwa, gdzie jest szacunek do prawa i zasad, skoro już na samym początku jest robiony margines na to, żebyś mógł olewać.


Jakbyś w każdym miejscu, gdzie jest ograniczenie, po jego przekroczeniu siedział w rowie albo zaklinował się pod mostem, to społeczne postrzeganie przepisów może byłoby inne.

Zaloguj się aby komentować

Dawno temu oszukałem oszusta.

Wtedy się to nazywało "Skarbnica Narodowa" ale nie wiem czy nie zmienili nazwy. Mieli wiele scamów, głównie subskrypcje ale mieli też drugi typ oszustw.

Pojawia się reklama "MONETA Z OKAZJI XYZ ZA 0 ZŁOTYCH". Wchodzisz i czytasz, że wyślą ci monetę za darmo a ty płacisz tylko za przesyłkę od poczty polskiej koszt 10zł. Poczytałem, że służy to wyłudzaniu danych i potem po kilku miesiącach nękają cię fikcyjną wierzytelnością. Ich grupa docelowa to dziadki, które zwykle już nie pamiętają jak zamawiali, a że faktycznie mają jakąś monetę to wierzą w historię, że nie zapłacili.

No i ja przygotowany zamawiam paczkę. Ale nie do domu tylko pod adres mojego zakładu pracy. Do tego z lekko przekręconym nazwiskiem i imieniem. Jedyne co do mnie pasowało to nr telefonu. Przychodzi listonosz, daje paczkę, płacę, wszystko się zgadza. Mam monetę, typowy badziew za 5zł ale akurat wtedy zbierałem dla zabawy takie śmieszne monety. Mam np. z Bitcoinem i z piesełem Doge xD

Potem zaczęły się telefony z Wrocławia. Z jakiejś kancelarii powiązanej z tą skarbnicą. Ich celem jest wyłudzić resztę danych aby stworzyć fikcyjne zobowiązanie. Było to całkiem niezłe bo za każdym razem blokowałem numer telefonu. Na początku dzwonili co kilka dni, potem co tydzień, potem raz na kilka miesięcy. W sumie przez 2 lata musiałem zablokować około 20 numerów od nich xD

Psychos control normies. Normies expell schizos. Schizos fight psychos.

#gownowpis

4e3337ed-062d-4563-bd73-f0011bf0f0bc

Szanowny Panie,
jest nam bardzo przykro, że bezpodstawnie nazywa nas Pan oszustami. Skarbnica Narodowa działa na polskim rynku od 20 lat. Jesteśmy częścią wywodzącej się z Norwegii międzynarodowej grupy Samlerhuset. To właściciel największych na świecie targów numizmatycznych World Money Fair w Berlinie oraz Mennicy Norweskiej, która bije medale Pokojowej Nagrody Nobla.


Chcielibyśmy sprostować nieprawdziwe informacje na nasz temat:


  1. Nigdy nie proponowaliśmy monet za 0 zł. Proponujemy natomiast medale za 0 zł – zamawiający ponosi jedynie koszt pakowania i przesyłki. Informacja o tym koszcie jest zawsze jasno komunikowana. 

  2. Propozycja nie służy „wyłudzaniu danych”, ale jest prezentacją przygotowywanych przez nas produktów. Zależy nam na zainteresowaniu numizmatyką szerokiego grona odbiorców. Priorytetem Spółki jest ochrona danych osobowych naszych klientów. Ich podanie jest dobrowolne, ale konieczne do realizacji naszych usług.

  3. Windykacja nie jest fikcyjna, ale ma na celu odzyskanie kosztów przesyłki. Jeśli nie otrzymaliśmy wpłaty – zgodnie z zaakceptowanym przez klienta Regulaminem zamówienia i Warunkami Zakupu – możemy skierować sprawę do dalszej windykacji.

  4. Większość płatności w Skarbnicy Narodowej jest dopiero po otrzymaniu przesyłki. Za medale za 0 zł nie płaci się przy odbiorze, ale na podstawie dołączonej do przesyłki faktury (termin płatności: do 14 dni od jej wystawienia).

  5. Nigdy nie byliśmy skazani za jakiekolwiek przestępstwa gospodarcze, tego typu posty są więc krzywdzące i niepoparte faktami.


Jeśli prawdziwa jest sytuacja, którą Pan opisuje – czyli zapłacił Pan za przesyłkę, a następnie otrzymywał telefony z firmy windykacyjnej – prosimy o kontakt z naszym Biurem Obsługi Klienta. Służymy pomocą w wyjaśnieniu sprawy.


pozdrawiamy

Zespół Skarbnicy Narodowej

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ja pitolę, kupiłem polisę, dostałem ją na złe auto.

2 tygodnie temu kupowałem polisę na auto przez internet/telefon. Wypełniłem wszystkie dane w formularzu, potem i tak zamówiłem rozmowę telefoniczną. Podczas rozmowy dwukrotnie typ weryfikował moje dane, nr rej auta i nr vin auta. Wszystko się zgadzało. W końcu dostaję link do zapłaty, zapłaciłem. Zazwyczaj w tym momencie zapominam o temacie bo jest polisa i wszystko git. Teraz po 2 tygodniach pobieram polisę (robiłem akurat wielkie sprzątanie dokumentów) i patrzę a VIN nijak nie jest od Hondy tylko od jakiegoś Forda, tablice też złe bo są WM zamiast WN.

Na szczęście kupiłem polisę dużo przed czasem więc mam jeszcze 2 tygodnie aby to odkręcić ale gdybym nie wiedział to bym normalnie wypowiedział starą polisę myśląc, że mam nową a potem bym dostał 8-9 tysięcy kary z UFG. Mimo, że zapłaciłem.

Jakie to jest męczące życie w tym kraju. Musisz pilnować wszystkiego na każdym kroku. Nawet jak masz pracowników i pośredników to ich też musisz pilnować bo coś takiego, że "daję pieniądze i to jest za mnie załatwione" po prostu nie działa

#motoryzacja #zalesie

ecf4431c-aefb-421a-868a-ad5791f56e6c

Zaloguj się aby komentować

Robiąc porządki w szafie trafiłem na swoją koszulkę z napisem Kanjo Night.

Co to było(albo jest) Kanjo Nights? Były to nocne spotkania fanów japońskiej motoryzacji. Klimat przypominał parking w Szybcy i Wściekli TOKYO DRIFT.

Z plusów to na imprezach była wstępna selekcja więc tylko gdy miałeś odpowiedni unikat na kółkach dostawałeś link z datą i lokalizacją imprezy. Wszyscy zjeżdżali się na jednym dużym parkingu, czekali do godziny X i ruszali na wspólną przejażdżkę przez miasto aby dojechać na drugi parking. Na parkingach panowała luźna atmosfera pogaduszek i "Mogę zajrzeć? Jasne mordo"

Mimo tego, że imprezy działy się zawsze w środku nocy to ilość aut zawsze paraliżowała miasto xD . Ale tak, klimacik dziesiątek japońskich starych i często mocno porobionych fur był nieziemski. A co się stało z imprezą? Oficjalnie nie istnieje bo pojawiły się przepisy aby spotowe i każdy zjazd na parkingu powyżej 10 aut to już przestępstwo. Ale obstawiam, że impreza gdzieś tam istnieje tylko w jeszcze większym ukryciu.

Zdjęcia poniżej mojego autorstwa wykonane na kliszy. Aparat to Ricoh FF AF-3 Super.

#motoryzacja #ciekawostki #fotografia #fotografiakliszowa #jdm

8f3b3b72-9a13-42ca-93f6-40c19ba80e37
42a38f06-7e95-419c-abf5-62eab5d8e964
126aa808-30b7-4b41-99ee-c7042414799c
b50695d2-e8d7-4449-8214-519277350df7
5e2980ff-dff7-4d5e-9b37-f438c70b36da

Zaloguj się aby komentować

Ostatnio zrobiłem sobie mini-maraton kreskówki "Świat według Ludwiczka". Za dzieciaka bardzo to lubiłem ale już niewiele pamiętałem. To co zauważyłem oglądając po latach Ludwiczka to

JEGO OJCIEC NIE JEST RASISTĄ

Wiem, brzmi głupio - ale postać ojca jest przedstawiona jako osoba z manią wyższości nad innymi. On wie lepiej, on przeżył więcej, on jest lepszy, on prowadził wojnę na trzech kontynentach. Do tego akcja dzieje się w latach 60tych w USA gdzie jeszcze wciąż działały segregacyjne przepisy nazywane "Jim Crow Laws".

Nie wiemy ile w tym prawdy a ile wizji artystycznej. W końcu kreskówkę tworzono w latach 90tych gdy już świat inaczej funkcjonował. Ale jeżeli ojciec faktycznie pracował w fabryce traktorów jako typowy "Blue Collar" to jego współpracownicy mogli też być czarni. Skoro z nimi pracował to się z nimi mógł integrować i spędzać czas także po pracy.

#kreskowki #ciekawostki

c1b27c0c-b704-4175-87f5-6cdd0ac20368

Zaloguj się aby komentować

Zainstalowałem bumble. Wrzuciłem foty, dałem opis, zacząłem przesuwać na start. Zaraz po tym skończył mi się limit polubień i apka kazała mi wrócić za 14 godzin. Po około 15 godzinach odpalam bubla a tam informacja, że mam jeszcze poczekać 24h.

Wygrałem wieczne awizo xD

#podrywajzhejto

dcae9842-b5a0-4462-b373-aa422e72636c

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Pewnie ten wpis się nie spodoba ale trudno xD

Przez pewien czas w Polsce był moment gdy istniały już autostrady ale były idealnie puste nocą. Trafiały się weekendy albo święta gdy od około 23:00 do 3:00 ciężko było znaleźć żywą duszę na trasie. Był to wspaniały okres dla każdego, kto czuł potrzebę przegonienia auta tyle ile fabryka dała.

Odbywało się to na pustych autostradach. Bez kamer, bez monitoringów, bez świadków, bez ciężarówek nocą, bez policji, bez nagonki przez majtkczaka. Pamiętam też jak testowałem nowiuśkie Toyo Proxes gdzies o drugiej nad ranem i nie mogłem uwierzyć, że z górki dobiłem swoim shitboxem do 216 km/h według GPS (dawno i nie prawda ). Tej nocy widziałem tylko jeden inny pojazd. Gdy już zwolniłem do 140 to daleko w lusterku pojawiła się Skoda Superb, też musiał pędzić ale widząc inne auto (mnie) zwolnił i wyprzedził mnie z różnicą prędkości max 20km/h. Chwilę po wyprzedzeniu znowu przyśpieszył. Chciałem zobaczyć czy go dogonię ale gdy ja miałem 200km/h na liczniku to on już znikał daleko na horyzoncie.

Z perspektywy czasu żałuję, że wtedy nie kupiłem sobie mocniejszego auta. Marzyłem o Suprze Mk3 ale się bałem, niepotrzebnie. Jak przekraczasz granicę 180km/h to jest taka bariera mentalna i powyżej tej prędkości pojawia się uczucie, że czas się zatrzymał a tylko ty jesteś w ruchu. Wtedy w głowie pojawia się cisza totalna a ty patrzysz tylko na horyzont przed sobą a za tobą niebo robi się jasne bo jest środek lata i dochodzi 3:00 czyli pora aby wracać do domu.

Wtedy nie było wiadomości o wypadkach w nocy na autostradach. Owszem, były informacje o karambolach, ale to było za dnia, zwykle wśród ruchu ulicznego, powodowane przez jakichś bananów w Porsche lub Ferrari. Ale o nocach było cicho, nikt nic nie widział. Wtedy też nie było debili nagrywających każdy wyczyn, więc to co się działo w nocy istniało tylko do świtu.

#motoryzacja #przemysleniazdupy #sextrance

4a362309-7777-4116-8dc8-3243ef2cac42

@SzubiDubiDU Ja kiedys wziąłem auto od ojca w nocy na "autostradę donikąd", bo oddany odcinek kończył się na jakiejś wsi. Przyznałem się do tego, na co padły tylko dwa pytania:
- Ile wyciągnął???
- A gps ile pokazywał???
xD

@SzubiDubiDU rozumiem, na pustej autostradzie zdarzało mi się jechać z "trochę" wiekszą prędkością. Ale zawsze to było jak jechałem sam (nie wyobrażam sobie tak wozić rodziny) i wyłącznie jak było zupełnie pusto - jak tylko na horyzoncie pojawiał się inny pojazd od razu noga z gazu.

Jak jeździłem po DE to nie rozumiałem kierowców, którzy cisną 200 kmph i więcej przy sporym ruchu. Ty lecisz 2 paki, a na pasie obok ciężarówka 90 kmph. Cokolwiek złego się stanie, ktoś się zagapi i służby będą cię zdrapywały ze słupa.

Zaloguj się aby komentować

Mam Hondę. A wszyscy wiemy jak Hondy rdzewieją.

Nie zdążyłem zakonserwować na zimę. Żeby nie zgniła od soli to na początku zimy zostawiłem ją na parkingu pod blokiem, odpiąłem akku, przygotowałem do zimowania.

Potem przyszły śniegi. Auto przykryła gruba zaspa śniegu a ja się cieszyłem, że nie ma kontaktu z solą.

Ociepliło się, śnieg stopniał. Patrzę - a tu kuźwa auto zerdzewiało od samego śniegu

#motoryzacja

dd885306-aaf9-4197-9cf9-172c020c82f4

Zaloguj się aby komentować

Mój 9 dzień korzystania z facebook randki.

Wciąż nie mam ani jednego polubienia ale za to teraz mam jeszcze bana (każą mi zweryfikować swoją gębę).

#podrywajzhejto #bardzodobrarobota

e07ba167-b901-4bcb-bbf2-dd60b04306c2

Zaloguj się aby komentować

Słów kilka o posiadaniu klasyka (lub śmietnika).

Często na zlotach słyszę "O patrz, takiego to szło naprawić młotkiem i kluczem 10tką. Kiedyś auta były prostrze i mniej się psuły". No nie były. W zależności od kraju i regionu już nawet w latach 60-70tych mogłeś mieć nawiewy, tempomat, centralny zamek, sterowanie automatyczną skrzynią biegów, egr zarządzane przez podciśnienie. Nieszczelność gumowej rurki, powodowało awarię na całym układzie i konieczność sprawdzania szczelności na każdym elemencie.


Lata 80-te to początek elektroniki w autach. Elektroniczne wtryski paliwa, ODB-1, zegary typu digital, sensory temperatury, tlenu, stuku, przepływu powietrza podające informacja do ECU. Później lata 90-te to w już w ogóle dzikie rodeo. Pojawiły się powszechne turbosprężarki, dołączane napędy awd. Na przykład w mojej Toyocie z 1995 roku jest komputer tylko od sterowania silnikiem i komputer od sterowania skrzynią biegów. Ale oba się komunikują ze sobą aby lepiej dobierać obroty i przełożenia. A żeby było mało to ten system ma zdolność uczenia się nawyków kierowcy i jego dynamiki przez co z czasem jeszcze lepiej dopasowuje moc i zmienianie biegów pod styl jazdy użytkownika. Wszystko to dzieje się za kulisami więc kierowca nawet o tym nie wie tylko po prostu... jedzie.

Więc stary samochód klasy średniej lub wyższej nie jest bezawaryjny przez prostotę a przez to, że był dobrze zaprojektowany, przetestowany i zbudowany. Chociaż z czasem będzie pojawiał się problem z coraz bardziej awaryjną elektroniką. Aktualnie wychodzą pierwsze problemy np. z Lexusami LS400, które weszły do produkcji w 1989 roku. Zaczęły wylewać się kondensatory w ich komputerach po powoduje zwarcia i śmierć ECU.|

No chyba, że masz garbusa, trabanta albo ładę. Wtedy tam elektroniki nie masz wcale xD

#motoryzacja #przemyslenia

2ca332fc-ec53-4d5b-89c2-1667a577a1aa
9e0b698a-ad47-4cd5-b556-0b5c2c7f377e
6ae2b5cb-de4e-4224-a0cc-c8f660d5995e
566aba15-4238-45f2-bd9c-332bf8350ccd
0d9bc452-4c2e-4a03-92e7-15e061299f06

Kiedyś przynajmniej można było na poboczu wymienić spaloną żarówkę w przednich reflektorach; dziś trzeba opuścić zderzak i wymontować pół silnika.

Zaloguj się aby komentować

Czarny kot, biały kot.

Niesamowita komedia produkcji Serbskiej z 1998 roku. Dominuje tutaj czarny humor, który może nie każdemu się spodoba. Ale z drugiej strony to jedyny film gdzie można się popłakać ze śmiechu z powodu faceta powieszonego na szlabanie kolejowym ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Komedia opowiada losy młodego cygana, którego ojciec wpadł w długi u gangstera i aby ujść z życiem zmusza syna do ślubu z brzydką i karłowatą siostrą gangstera. Ogółem akcja jest niesamowicie nieszablonowa i zaskakująca. Szczerze polecam.

Z ciekawostek to jedna scena, gdzie gangster śpiewa w limuzynie była bezpośrednią inspiracją dla zespołu Die Antwoord - Pitbull.

#filmy #kino #jugoslawia #ciekawostki

9a965266-12c8-45f4-ac3c-5a4dd539ab8d

@SzubiDubiDU


produkcji Serbskiej z 1998 roku

Jugosławiańskiej, Jugosławia trwała do 2003r., zaś sama obecna Serbia od 2006r. - po rozpadzie Serbii i Czarnogóry (2003-2006).

Zaloguj się aby komentować

Pomocy, zepsuł mi się telefon. Gdzie znajdę dobry serwis telefonów?

Od tygodnia używam facebook randki i codziennie wykorzystuję cały limit polubień. A mimo to, przez tydzień nie dostałem ani jednego polubienia. Telefon musiał się zepsuć

#podrywajzhejto #facebookdating #facebookrandki #tinder

49388148-cad1-4d39-8a16-cd511e524b12

@SzubiDubiDU eh, w przyszłości też mnie to czeka, ale chyba prędzej zapiszę się do jakiegoś biura, lub będę robil z siebie pajaca "wychodząc do ludzi" niż będę korzystał z takich apek.

Prawdopodobnie nikogo tam nie ma. Ja pierwsze słyszę, młodzi nie siedzą na fb, teoche starsi... Może oni, one, ale fb nie kojarzy się z randkami.

Zaloguj się aby komentować

Czy tylko ja mam problem z drogim jedzeniem? XD

Może ja mama plebejskie kubki smakowe, geny prostego chłopa pańszczyźnianego, nie wiem.

Ale kolega co poszedł w IT i stał się "kimś" musi zawsze stołować się w najdroższych knajpach. Spotykamy się i wymyślił pizzę
-Dawaj na pizzę
-O super, pizza hut czy dagrasso?
-Nie no. Jest nowa za⁎⁎⁎⁎sta pizzeria, prawdziwa włoska. Jak jej raz spróbujesz to nie będziesz chciał więcej
Już wiedziałem, że będę żałować ale zgodziłem się. Dostajemy po małym placku ciasta. Suche, cieńkie (okej, włoska to ma prawo), ale k⁎⁎wa spalone od spodu, składniki też mdłe. Nie dość, że nie dobre. Nie dość, że drogie bo zapłaciłem 50zł za mini placka a mogłem dać 80zł za wielką pizzę, nażreć się i mieć jeszcze na kolację. To jeszcze sraki dostałem od tego i ledwo do domu dotarłem xD

I to samo mam z każdym jedzeniem: burgery kraftowe mi nie smakują, są jakieś wodniste, bułki zalepiają. Wolę żreć kfc, mcdonalda, burgerkinga. Nie jest lepsze ale chociaż cena uczciwsza. Sushi? K⁎⁎wa nie, wolę opierdolić taniego chińczyka. Chociaż się najem i nie czuję rtęci w mięsie.

#przemysleniazdupy #jedzenie #fastfood

Imho jeśli ktoś gustuje w drogich knajpach to powinien zapytać innych czy odpowiada im taka opcja. Ale jak się zgadzają, to potem nie powinni narzekać. A z tego co piszesz, to zgodziłeś się i od razu wiedziałeś że będziesz żałować tej decyzji, zamiast powiedzieć asertywnie że wolisz dagrasso, bo masz ochotę się nażreć w opór i to jeszcze polać sosem czostkowym - przecież nie ma w tym nic złego. Ja osobiście też wolę neapolitańską w takiej cenie co w innej pizzerii miałbyś 80cm (a neapolitańska ma mniej niż 30cm), ale gdyby mi ktoś powiedział że chce taniochę no to moglibyśmy podyskutować i znaleźć złoty środek żeby każdy był w miarę zadowolony. Myślę że nawet mógłbym się zgodzić na takie dagrasso, bo dawno nie jadlem, a zdarza się że jednak dużej różnicy w smaku nie ma (przynajmniej dla mnie), a w cenie już tak. W ten sposób odkryłem, że jak mam już pić colę, to top cola z biedry jest co najmniej tak samo dobra jak coca cola, a jak używasz tego do drinka to już w ogóle nie czuć różnicy xD

Z mojej perspektywy taka neapolitańska jest dużo smaczniejsza no i przede wszystkim nauczyłem się jeść pizzę bez sosu, bo sos spłaszcza smak pizzy. Lubię szukać różnych smaków i rozróżniać je w tym co jem. Wiem też że wiele osób tak bardzo lubi sos, że jak doda się do niego trochę pizzy to wychodzi super połączenie i im to wystarcza i jest okej.

Generalnie to jest dyskusja w stylu "whisky z colą czy bez?", "Wino słodkie czy wytrawne?". K⁎⁎wa, jedz i pij jak lubisz, niektórzy wolą wyszukiwać smaków i płacą dużo za to (whisky bez coli, wino wytrawne), inni wolą spełnić podstawową potrzebę (napić się/najeść) w normalnej cenie.

Pizza neapolitańska taka jest. Wodnista, trzeba ją nawet zawinąć, żeby dało rade zjeść. Też swojego czasu warczałem na to, bo faktycznie jest wysyp biznesow ktore oferują spalonego placka z kilkoma pieczarkami na środku (ani wygląda, ani dobre), jednak otworzyłem się na jedną z restauracji koło biura i od czasu do czasu nawet specjalnie ją zamawiam. Jednak tam jest przepyszna.


Każdy ma inne preferencje. Drogie restauracje nie zawsze wiążą się z 'nażarciem', choć oczywiście mogą. Trzeba tylko uważać, bo czasami ciezko odroznic na zewnątrz dobrą restauracje od januszexu sprzedajacego gówno za 5x wiecej.


A bycie 'smakoszem' kosztuje. Alkohole, cygara, steki, kawy, koktajle.


Osobiście nie lubię takich opcji, bo

  1. W Polsce wysoka jakość może być osiągnięta przy niskiej cenie

  2. Jednocześnie jest wiele gówno-craftowych biznesów i trzeba uważać

  3. Minimalism is the king wiec c⁎⁎j w przepych.

Zaloguj się aby komentować