Marzy mi się kupić jeszcze raz starego japońca. Tylko tym razem pobawić się wizualnie. Miałem już 8 aut ale jeszcze żadne nie było tunerskie. A kumple się wyśmiewają.
O ile stance i negatyw na kołach to dla mnie za dużo to jednak bym chciał obniżyć auto, dać nakładki na zderzaki i progi, pobłogosławić dużą felgą i jeszcze rzucić koronkowe pokrowce na welurowe fotele w stylu bippu.
Pewnie #nikogo ale niedawno ogrywałem grę Broken Reality 2000 w stylu vaporwave. Ogółem gra jest drugą częścią gry Broken Reality gdzie zwiedzamy wirtualny świat w stylu Meta Facebooka czy innych VR Chat Roomów i podróżujemy po różnych serwerach rozwiązując zagadki logiczne.
Siadajcie gówniarze, opowiem co słychać w powiecie Mińskim.
Dawno temu od lat 90tych latało tu dużo prywatnych przewoźników. Zwłaszcza, że PKSy upadały i w końcu upadły. Pamiętam w liceum (2013-2016) jak odprowadzałem kumpli na przystanek lub dworzec (ten paskudny zasrany dworzec) i na peronach stały Mobilisy (Israel jakimś dziwnym dealem wykupił PKS), BAGS, RAPIT, RORBI-TOUR, PKS Sokołów, i jeszcze coś czego nazwy nie pamiętam ale autobusy jeździły z naklejoną zebrą. Autobusy jeździły po powiecie oraz zahaczały do sąsiednich powiatów. Śmigały też do Warszawy.
No i teraz fast forward 10 lat do przodu. Warszawa przywaliła SCT. Ci co jeździli do wawy to musieli wymienić autobusy bo przecież diesle mają bardziej wyśrubowane normy od benzyny. A ludzie w powiecie jęczeli o powrót PKSów (też wina prywaciarzy bo dawali hardcorowe ceny biletów).
No i powiat zrobił powiatowe autobusy. Wygrał przewoźnik z Wołomina podobno. No i śmigają te czerwone busiki, kierowcy to jacyś wariaci, tyle opowieści na wioskach to nie było nigdy o wariatach w autobusach. Anyway prywaciarzom zaczęły się pieniadze nie spinać, jeszcze kwestia wymiany floty aby dowozić do Warszawy.
No i każdy Janusz wziął kalkulator i zaczął zliczać i zaczęli się wycofywać. Tamto zebrzaste coś pierwsze odpadło. Rorbi-Tour też się wycofał. BAGS miał 6 linii a teraz ma 2 i co chwila ucina kolejne godziny odjazdów bo są stratni gdy autobus za mało ludzi wozi. Teraz Rapit stwierdził, że ma dość tej gry i rezygnuje. Całkowicie, koniec firmy. Z jednej strony hip-hip-hura bo mamy powiatowe busiki. Z drugiej one nie wyjeżdżają za granicę powiatu. Z trzeciej wsiadałeś w autobus na zadupiu X i wiózł cię do Warszawy do roboty bez przesiadek. A teraz musisz powiatowym busikiem jechać na PKP i wsiadać w pociag. Tylko pociągi też mają ograniczoną pojemność i wątpię aby wszyscy się zmieścili.
Za to jak popatrzę na platformy autobusowe to zostało 3 dostawców: powiatowe opłacane z podatków, zdychający BAGS i PKS sokołów który zahacza o to miasto 3 razy dziennie.
Wniosków brak. Wiem, że wtedy (10-15 lat temu) narzekało się na autobusy a jest jeszcze gorzej i drożej.
Idę przez parking pod supermarketem i stoi auto na dziwnych blachach.
Tablice węższe niż europejskie. Myślę USA - ale nie wygląda na wzór żadnego stanu, który bym kojarzył. Kanada? Kurde chyba kanada ale dziwne to jakieś. Kanada jak i USA mają blachy ciut wyższe a ta tak jakby pasuje w europejską ramkę tylko jest za wąska. WHAT THE FUCK. Poddaję się i w końcu sprawdzam w google - Wyspy Alandzkie.
Słyszeliście kiedykolwiek o Wyspach Alandzkich? Bo ja nigdy. A one leżą przy wybrzeżu Finlandii. Co ciekawe niby należą do Finlandii ale mają bardzo dużą i specyficzną autonomię.
Mieszka tam około 30 tysięcy ludzi. Mimo, że należą do Finlandii to większość mieszkańców mówi po szwedzku. Ich wyspy są terenem zdemilitaryzowanym. Wyspy nie należą do NATO mimo, że Finlandia jest członkiem NATO. Mimo, że wyspy też dołączyły do Unii Europejskiej to przepływ towarów z/do wyspy wymaga oclenia. Oficjalna waluta to euro ale też można płacić koronami szwedzkimi. Na wyspach mieszka około 64 polaków, 140 rosjan i 450 rumunów (uważajcie na portfele).
Tyle zbędnej wiedzy zebrałem tylko przez to, że rozglądałem się po parkingu pod sklepem na wschodnim mazowszu ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
Sorry za repost ale było widać moją zakazaną mordę ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
Zlot był pod jednym technikuum/zawodówką. Akurat robiąc to zdjęcie to wybitnie nostalgłem bo ze sceny obok leciał Karmi i Remi - Explosion a chwilę potem Beattrax - Project Well. Ogólnie to miała być impreza dla klasyków ale był klimat taki lato 2005.
I tak skojarzyłem, że na tym parkingu pod szkołą z 20 lat temu mógł stać identyczny zestaw pojazdów: BMW E36 na flagówach należące do banana, maluchy uczniów dojeżdżających z wiosek, tuningowane cinquecento z lampami seksu pewnie ucznia mechanika, losowy Hyundai Pony, golf z którego mogłaby dudnić muzyka. Jedynie merol coupe psuje kompozycję.
"Kurde Mati, mówiłem żeby nie jechać na ogólniaka bo psy przyjadą i będzie przypał"
Kolejne zdjęcie z mojego archiwuum z cyklu gdzie nie wiadomo czy to rok 2006 czy 2016 czy 2026. Z tego co widzę to widać tylko 2 detale które mogą podpowiedzieć z kiedy wykonano to foto.
Wpis o tym jak tomek załatwił znak zakaz postoju i uratował swoją ulicę przypomniał mi jak pracowałem w podobnym miejscu.
Screenshot dobrze oddaje klimat ulicy.
No więc, biuro zaaranżowane w domu jednorodzinnym na takim terenie domków jednorodzinnych i kilku bloków. Takich biur na tej ulicy było kilka. O dziwo panowała śmieszna harmonia między mieszkańcami a parkującymi.
Mieszkańcy parkowali na chodniku. Przychodził poranek. Mieszkańcy odjeżdżali do pracy. Przyjeżdżali pracownicy (w tym ja). Pracownicy cyk na chodniki. Potem 8 godzin pracy. Koniec zmiany. Pracownicy odjeżdżają, mieszkańcy przyjeżdżają. I tak szczerze mówiąc to wszyscy mieli to w d⁎⁎ie. Przez 5 lat jak tam pracowałem to tylko dwa razy straż miejska spisywała mi auto (ale raz się wybroniłem, szach mat). Chodniki były wąskie, momentami to nawet metra nie miały a do tego krzaki wystawały z posesji to ludzie i tak chodzili po jezdni nawet jak auta nie blokowały chodnika.
Mogłeś albo dojeżdżać autem i parkować tak jak na zdjęciu. Albo opłacić prywatny parking 2 przecznice dalej tylko wtedy koszt parkingu powodował, że miesięcznie byłeś na minusie (w sumie to nie bo jak dzwoniłem to wszystkie miejsca były wykupione). Albo dojeżdżać autobusem ale wtedy w jedną stronę zamiast 40 minut jedziesz 80 minut. A jak wygrałeś nadgodziny to żegnaj autobusie i szedłeś 4 kilometry na pociąg i czekałeś 40 minut bo też akurat odjechał.
Zazwyczaj straż miejska wpadała raz w roku, na 1 września, rozdawała mandaty wszystkim po kolei i fajrant. To nawet nie było na zgłoszenie tylko przykaz z góry aby pilnować porządku bo ulicę dalej była szkoła. We wrześniu zazwyczaj parkowałem jeszcze ulicę dalej, dlatego mandatów nie miałem xD. Jak widać niektórzy parkowali 4 kołami na jezdni. Ale tego szybko się oduczyliśmy - śmieciarka potrafiła po prostu przerysować auto i pojechać dalej. Więc 2 koła na chodniku to była świętość.
Na szczęście tam już nie pracuję ale przejeżdżałem z ciekawości to obok postawili kilka bloków oraz porobili słupki w niektórych miejscach więc zrobiło się tak z 10x ciaśniej tam gdzie ich nie ma.
Generalnie wywalone. A jakby postawili znak zakaz zatrzymywania się to by w jedną noc zniknął xD
A no i ogółem to mnie śmieszy taka zabawa w strażnika Teksasu: wyegzekwował prawo, uszczęśliwił 3 osoby, wkurwił 30, zadowolony poszedł do domu.
Wspaniala unia europejska chce zabronić nam prywatnych serwerów do gier aby chronić dzieci.
Chce też zabronić robienia zrzutów ekranu aby chronić dzieci.
Czyli jak dziecko trafi na kogoś kto wysyła niebezpieczne wiadomości to nie może zrobić zrzutu ekranu i pokazać dorosłemu.
Chce też system weryfikacji wieku do gier
Ale spokojnie, spod tego systemu wyłączone są... AUTOMATY DO GIER. Kiedy ostatni raz widziałeś działający automat?
Nie jestem braunowcem ani korwinowcem ale przez takie debilizmy rośnie grupa fanatyków chętnych wyjść z UE.
Kuurwy do dzisiaj porządku z aktami Epsteina nie zrobili, ale coś nam tu pi€rdolą o chronieniu dzieci... Aż mnie trzęsie. Ciekawe ile z tego to prawda, ale w sumie to coraz więcej zakusów na tępienie internetu.
Widzę, że wszyscy jadą zagranicznymi hitami, a ja zaryzykuję coś z polskiego podwórka. Jako dzieciak uważałem, że rapy to patusiarska muzyka o warstwie lirycznej "c⁎⁎j k⁎⁎wa", po latach natrafiłem na Kaliber 44 zanim magik dołączył i jestem pod wrażeniem głębi tekstu. Na cały tekst pada tylko jeden wulgaryzm.
Dla mnie ryzyko to dać coś, czego mało kto by się spodziewał i czego znaczna większość nie zna. Podanie czegoś z top list radia czy tv, w tym przypadku hip hopu z lat 90, albo czegoś z naszego podwórka, co praktycznie każdy kto miał tv, radio czy znajomych co danej muzyki słuchali i słysząc to chcąc nie chcąc po kilkanaście razy dziennie, np. czy to u kogoś w domu czy w pracy przez kilka miesięcy, to dla mnie bardziej pewniak pod sentymenty 😉 Ale to tylko moje zdanie.
Co do pato muzyki, to czy to będzie rock, metal, hip hop, elektronika czy cokolwiek innego, wszędzie się coś takiego znajdzie. Tak samo wszędzie można znaleźć coś ciekawego i wartego uwagi 🙂
Wattpad - chociaż nie wiem, jak obecnie jest z aktywnością czytelników. Bądź co bądź trzeba się reklamować, żeby ktoś trafił na Twój tekst.
Archive of Our Own (AO3) - bardziej pod fanfiction, ale są też kategorie do „oryginalnych prac”. Większa szansa, że ktoś trafi samodzielnie. Moje chyba dość niszowe teksty bez żadnej reklamy zdobyły 12 i 15 wyświetleń. Pewnie trzeba trochę dać od siebie, pokazać się jako czytelnik, żeby to się rozkręciło.
Forum Nowej Fantastyki - tam raczej opowiadania, ale myślę, że porcjowanie powieści też by przeszło. Tylko też trzeba najpierw dać od siebie jako czytelnik (skomentować parę tekstów), a i ludzie są bardziej krytyczni.
Blog - zawsze też możesz po staremu założyć bloga na WordPressie czy Blogspocie i tam publikować w częściach
Ogólnie to mam takie małe śmieszne autko z napędem hybrydowym. Problem jest taki, że po 22 latach to ta bateria hybrydowa tak trzyma prąd jak emeryt mocz - czyli wcale.
Dlatego staram się jeździć taktycznie aby nie mieć problemów, że prądu zabraknie podczas najgorszego momentu. Czyli zazwyczaj staram się rozpędzić auto z górki, zachować moment i gdy nadchodzi następna górka to wytracam tylko część prędkości ale chociaż tiry mnie nie wyprzedzają pod górę. Przy okazji jest bardziej eko bo wspomagam się grawitacją.
No ale też widzę jak inni jeżdżą i z moich obserwacji to: mnóstwo ludzi nie wie co robi. Trzymają niską prędkość przed wzniesieniem. Potem pojawia się pochyłość więc dodają gazu aby nie tracić prędkości więc mamy najgorsze warunki dla silnika: niskie obroty (po co redukować) i gaz wklepany do końca, za silnikiem czarna (albo niebieska chmura) a na liczniku 80km/h. Spalanie chwilowe 20L/100 zamiast normalnych 8L/100 ale się wczołgał i teraz... hamuje bo jest z górki więc jeszcze gotuje hamulce xD Jest już w dolince, zaraz kolejna górka i cykl się zaczyna od nowa.
Mnie takiej ekologicznej jazdy samochodem nauczyła jazda na rowerze. Ciekawe czy ludzie już nie jeżdżą na rowerach czy nie kojarzą że można zastosować te doświadczenia.
@SzubiDubiDU Rozmawiałem ze złotówą co miał wytłuczonego Priusa jedynkę i mówi że naprawa baterii wcale go drogo nie wynosi, bo jak już coś się dzieje to jedzie do znajomego co mu pakiety sprawdza a wymienia za grosze pojedyncze ogniwa, nalatane miała coś koło 600 tysięcy.
Chyba już wiem czemu jestem tak spaczony na punkcie motoryzacji ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
A to chyba dzięki Burnout Paradise odkryłem, że stare auta też są czadowe ¯\_(ツ)_/¯
SimCity 4 to jedna z pierwszych gier jaką pamiętam. Mój ojciec w to grał i chciałem budować tak fajne miasta jak on. Po 20 latach wciąż grywam regularnie.
NFS Most Wanted - to moja pierwsza ścigałka od dużego studia. Niebo a ziemia w porównaniu z poldek racer. Soundtrack do dzisiaj pamiętam
NFS Underground 2 - co ciekawe kupilem później niż Most Wanted. Ale wtedy w głowie miałem tylko tuning i musiałem mieć najbardziej neonowy wóz.
Burnout Paradise - bosche ten model zniszczeń i przyjemna fizyka jazdy TAKE ME DOWN TO PARADISE CITY. No i tyle różnych aut, muscle cary, sportowe, klasyczne, wyścigówki F1, wszystko.
Flatout 2 - nawet nie wiem co pisać, przyjemność z rozwałki jak Burnout tylko trochę bardziej archaiczne bez otwartego świata.
BeamNG Drive - mam jakieś 1000 godzin przepykane w BeamNG, najlepsza gra samochodowa wszechczasów. To jest Garry's Mod w świecie samochodów.
TF2 - tłukłem nałogowo w gimbazie, miałem radochę bo byłem już po mutacji i mogłem używać mikrofonu bez wstydu xD
GTA 4 - większość z was najbardziej uwielbiała San Andreas ale ja byłem fanem 4 za fizykę jazdy, dziwne i główne stare auta i powaloną zabawę sandbox (słynna huśtawka)
Portal 2 - zmarnowałem za wiele godzin zabawy w steam workshop i testowaniu poziomów od community.
Załapałem się na weekendowe testy nowej gierki Highways & CO.
Mała gierka tworzona przez jednego człowieka. Celem jest stworzenie wydajnej infrastruktury drogowej. Na czas testów udostępnione mamy kilka poziomów i laboratorium do bardziej swobodnej zabawy.
Chcę być uczciwy więc nie wrzucam screenów z rozgrywki ale wiem jedno. To jest idealna gra na mój autyzm. Tworzenie wielki węzłów autostrad jest super ale największą radochę mam z małych skrzyżowań.
Przy okazji teraz wiem jak wyglądają takie playtesty. Z 50 ludzi to 40 pograło i stwierdziło, że fajne. Dwóch gości znalazło patent na cheatowanie gry. Z pozostałych ośmiu to czterech wyłapało po dwa błędy a czterech ostatnich znalazło po 20 błędów na głowę, i przetestowało grę w każdej możliwej konfiguracji (np. czy AI woli nadrobić 2 kilometry drogi czy zatrzymywać się 10 razy na znaku stop).
Burmistrz jeszcze nie wie jak często będę truł d⁎⁎ę "według symulacji to skrzyżowanie można zrobić lepiej" ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
Ale akurat wykop zmienił interfejs i teraz pod każdym postem jest drzewko komentarzy tak jak na reddicie. Wygląda to do d⁎⁎y. I trzeba co chwila klikać "Wczytaj więcej komentarzy".
Drzewko jest super gdy pojawia się dużo komentarzy. Na mikroblogu wpisy mające po kilkaset komentarzy wyglądały jak zbiorowa halucynacja, tam każdy każdemu próbował odpowiedzieć w jednym wątku
Ja się kiedyś uczyłem świadomego snu. Są różne techniki aby uzyskać i utrzymać kontrolę nad swoim snem. Do tego są różne sztuczki typu - chcesz być w Paryżu? Musisz przejść przez drzwi myśląc o Paryżu i cyk - wieża Eiffela przed tobą. Chcesz kogoś zobaczyć? Pomyśl o tej osobie i się odwróć. Cyk - stoi za tobą. Nie wiesz czy to sen czy rzeczywistość - popatrz na zegarek, odwróć się i znowu popatrz - zegarek pokaże totalnie inną godzinę.
Wszystko fajne, przyjemne, satysfakcjonujące.
Tylko nikt nigdy nie powiedział, że można utknąć w świadomym śnie. Sytuacja jak z Incepcji albo z Matrixa, żę nie możesz uciec bez budki telefonicznej. (╯ ͠° ͟ʖ ͡°)╯┻━┻
Zdarzyło mi się to tylko raz. Dawno temu ale wciąż pamiętam. Siedziałem w swoim samochodzie w korku na głównej ulicy swojego miasteczka. Zorientowałem się, że to sen. Sprawdzam godzinę w zegarku auta: 1:02. Odwracam się i sprawdzam ponownie 1:03. Kurcze powinna być całkowicie inna godzina. Odwracam się jeszcze raz - znowu 1:03. Co do cholery.
Wysiadam z auta, w innych autach nie było ludzi, miasto też kompletnie puste. A co gorsza to nie ma Słońca na niebie mimo, że jest jasno. Jasne niebo, oświetlone budynki itp. No i próbuję innych sztuczek: przejść przez drzwi do domu -> drzwi przeniosły mnie w to samo miejsce od innej strony. Spróbuję przywołać postać -> odwracam się i zamiast człowieka jest figura z czarnego popiołu która momentalnie się rozwiewa. Latać też nie mogłem. Zegarek we śnie pokazywał 2:30. Próbowałem jeszcze kilka razy różnych metod ale byłem uwięziony na tej pustej ulicy całkowicie sam. . Próbowałem się obudzić ale bez skutku. W końcu zegarek pokazywał godzinę 3:00 i wtedy się udało mi wyrwać ze snu. Sprawdziłem godzinę na telefonie i była 3:14, niewiele później niż godzina ze snu.
To było kilka lat temu a opisuję to teraz bo oczywiście szedłem niedawno przez miasto właśnie przez tą główną ulicę i były warunki identyczne jak ze snu xD deja vu ty kurwiu
Wy gadacie o świadomym śnieniu, a ja chciałbym w ogóle wiedzieć jak to jest że ludzie widzą obrazy jak zamykają oczy kiedy nie śpią xd. Dla mnie już to to kompletna abstrakcja.
U mnie sny jak już się pojawią to głównie jest to tylko fabuła i tyle.
Też mnie fascynowały świadome sny i też nie mogłem się obudzić.
Wyglądało to mniej więcej tak:
Budzę się, wstaje i zaczynam chodzić po swoim pokoju nagle widzę w kącie czarną postać - zaniepokoiłem się, ok pora się obudzić. Budzę się, wstaje, chodzę po pokoju, nagle meble zaczynają unosić się - aha dalej śpię, no już wstawaj! Budzę się, wstaje z łóżka, nagle cały dom zaczyna się trząść za oknem potężna wichura - no nie znowu? Budzę się, wiszę w rogu pokoju, widzę łóżko z zupełnie innej perspektywy, zaczynam latać po pokoju - no już koniec mam dość! Budzę się a meble zaczynają się wyginać w każdą stronę - nie jezu znowu.... i tak jeszcze z trzy razy.
W końcu faktycznie obudziłem się, totalnie zmęczony i przepocony z nutą wątpliwości czy aby na pewno nie jest to kolejny wariant. Mega nie fajne uczucie.
Ja jestem świadomy kiedy śnie. Dochodzi do tego że na prędce wymyślam sobie dalszy scenariusz snu. Potrafię się trochę cofnąć i zmienić scenariusz. Przeważnie budzę się kiedy uznaje że nic już d⁎⁎y się nie trzyma w tym śnie i musze zresetować ustawienia. Zasadniczo w nocy jak śpię mam czas pomyslec na spokojnie i przypominają mi się rzeczy które miałem zrobić w pracy
Z jednej strony mam już trochę starego kompa, sprzęt gdzieś tak z 2018 sprzed ery RTX itp. i mnie to trochę boli. Z drugiej jakoś nie bardzo mam po co wymieniać.
Przecież ja grywam w jakieś prehistorie: SimCity 4, GTA San Andreas, RollerCoaster Tycoon 2, American Truck Simulator, Gmod.
Jedynie przy Beamng jest problem bo komputer nie wyrabia i średnio mam z 45 fpsów. A no i Cities Skylines 2 też ledwo daje radę. (Ale ta gra wciąż jest niedorobiona xD). Tylko po co modernizować teraz, poczekam na premierę GTA 6 na pecety, a może po drodze j⁎⁎⁎ie bańka?
Jeśli masz te 16gb ramu to może uda się kupić jakąś trochę lepszą kartę graficzną za psi c⁎⁎j, jeśli w ogóle tego potrzebujesz. Gdybyś miał socket AM4 to taki ryzen 3600 jest warty dwie paczki paluszków beskidzkich, a w sumie to daje radę dopóki nie chcesz grać w 4k (a podejrzewam że nie będziesz chciał). Ogólnie ceny kart graficznych są teraz ok
jakby ci pieniadze ciazyly w portfelu, to bym kupil fajny monitor i moze ciut lepsze gpu. ja mam w desktopie 3770k na ddr3 i nadal daje rade, mimo ze wolniejszy od Twego, konkubina ogrywa dawnwalkera na minimalnych detalach w 20-30 fpsach i to Radeon Fury X jest waskim gardlem, a nie CPU, wiec moze jakis drobny upgrade GPU tez mialby sens
Po lewej jest mój iPhone 8 plus. Jeżeli dobrze pamiętam to premierę miał w 2017. Ma 64gb pojemności. Dzwoni, wysyła smsy, działa messenger, wciaż robi zdjęcia wystarczające na moje codziennie potrzeby. Jak trzeba to też nagrywa w 4k. Bateria jest słaba ale dzień roboty wytrzymuje. Nie zacina się, aplikacje nie wieszają się.
I co? I właśnie muszę go wyrzucić (na razie tylko do szafki) bo przez wymuszone postarzanie ma zbyt stary system aby używać określonych aplikacji. Najpierw aplikacja KFC stwierdziła, że nie będzie działać na iOS 16.7, potem aplikacja McDonalda stwierdziła, że muszę mieć nowszy system aby korzystać z je⁎⁎⁎⁎ch kuponów. Teraz finalnie aplikacja banku stwierdziła, że sory ale za stary.
No i według współczesnej "kultury" technologicznej powinienem go wy⁎⁎⁎⁎⁎olić na śmietnik mimo, że jest w pełni sprawny. Musiałem kupić nowszego srajfona 12 żeby mieć nowszy system bo inaczej foch od aplikacji. Nie wiem, wkurwia mnie to strasznie bo prawdziwy progres przestał istnieć i nie wymieniamy zepsutego na nowsze lepsze tylko musimy wymieniać na nowsze bo nas do tego zmuszają. Jeżdżę 30letnimi samochodami, noszę bluzy z czasów gimnazjum, a j⁎⁎⁎na aplikacja banku stwierdziła, że telefon jest za stary mimo, że wczoraj działała bez problemu.
@SzubiDubiDU To może Ty jesteś po prostu dinozaurem, a nie świat poje*any? Nikt nie będzie dla kilku typów dostosowywał aplikacji do przedpotopowych systemów bo SzubiDubiDU jeszcze używa przecież. To są koszty, łatanie luk bezpieczeństwa, dodatkowe certyfikaty itd. Już dawno przeszliśmy na społeczeństwo cyfrowe w którym postęp jest wymuszony między innymi bezpieczeństwem, a ze starych urządzeń odzyskuje się ile może żeby zapewnić cyrkularność.
Także zamiast biadolić, to pora się przestawić na kupno nowego telefonu co 5 lat. To naprawdę nie tragedia.
Powinienes kupić najnowszy sprzęt od Apple za 15 tysi to by wszystko działało. A nie czekaj, za drogo, hmm. Może to dlatego że applowców mocno r⁎⁎ha firma a oni sie cieszą.