#katastrofylotnicze

3
112

@Hoszin @PositiveRate czy Ty, jako osoba z branży, oglądasz takie filmy, czy są zbyt rozwleczone i za mało techniczne?

Zaloguj się aby komentować

Hawker, czyli jak spaść z nieba

https://admiralcloudberg.medium.com/the-most-dangerous-line-behind-the-hawker-stall-test-crashes-85f1c79f1e0d

Admiral Cloudberg, a właściwie Admirałka #pdk, opisuje dwie katastrofy Hawkerów, w których zwykłe loty po‑remontowe zamieniły się w nieplanowane „loty doświadczalne”. Operatorzy, zamiast zatrudnić pilota doświadczalnego, wysyłali do takich zadań zwykłe załogi, które miały wykonać test przeciągnięcia wymagany po pracach przy skrzydłach. Problem w tym, że Hawker ma dość podstępną aerodynamikę: przy dużym kącie natarcia ogon wpada w zawirowania od skrzydeł, ster wysokości traci skuteczność i nagle samolot przechodzi w głębokie przeciągnięcie, z którego praktycznie nie ma wyjścia, zwłaszcza jeśli zaczynasz manewr z za małym zapasem wysokości.

Trochę poważniej robi się, gdy Admirałka pokazuje szerszy kontekst: przepisy i dokumentacja formalnie każą robić testy przeciągnięcia, ale nie mówią wprost, że to de facto loty testowe, wymagające specjalnego szkolenia i odpowiedniego profilu pilota. W symulatorach uczy się raczej, żeby do przeciągnięcia w ogóle nie dopuszczać i przerywać wszystko przy pierwszych ostrzeżeniach, więc gdy w realu odzywa się shaker, potem wchodzi „pusher”, a samolot zaczyna zachowywać się brutalnie inaczej niż w normalnym locie, załoga jest bardziej zaskoczona niż przygotowana. „Najbardziej niebezpieczna linia” to właśnie ten moment, kiedy z pozornie rutynowego testu robi się pełnoprawny aerodynamiczny horror – i dopóki szkolenie, procedury i mentalność operatorów tego uczciwie nie uwzględnią, Hawker będzie miał nieproporcjonalnie dużo bardzo głupich, ale śmiertelnych wypadków.

#ciekawostki #lotnictwo #samoloty #katastrofylotnicze #technologia

Zwyklacka załoga też powinna ogarnąć jak się wyciąga maszynę z przeciągnięcia i że się nie robi tego na 20 metrach

@Fox Robili to (w jednym z przypadków) na 26k stóp. I pierwszy pilot był specjalistą od przeciągnięć. Ale zagrały emocje, a później było już za późno. Plus specyficzna aerodynamika tego samolotu, która nie wybacza przeciągnięć zasłaniających skrzydło ogonowe.
Generalnie - wiele czynników, jak w każdej katastrofie, które wystąpiły wspólnie. Ale autor słusznie zauważa, że jednym z nich był bezsensowny nacisk na częste testowanie przeciągnięć po wymianie pracy przy odmrażaczach.

@ataxbras Troche bessęsu takie obloty na przeciągnięcie po wymianie elementów które zawsze powinny być takie same z tej samej fabryki z tego samego samolotu. Jakie niby miały być inne efekty?? Głupota jakaś czy ja gupi jestem i czegoś nie wiem? Przecież i tak wiadomo że należy zachowywać jakąś sporą rezerwę prędkości dla takiej cegły ze skrzydełkami wielkości podpaski, po kiego mają tam komp pokładowy.

@ataxbras powinieneś dać ostrzeżenie, że tu jest godzina czytania.


Wciągające i smutne.


Nawet super super super doświadczony pilot, ale nie znający dogłębnie specyficznej charakterystyki przeciągnięcia na tym samolocie, dał się zaskoczyć. A w zaskoczeniu zadziałał instynkt i zamiast dać od razu nos w dół, pilot tego nie zrobił.

Zaloguj się aby komentować

@FoxtrotLima internetowy eksperci podejrzewają zmęczenie materiału w najbardziej obciążonym miejscu spowodowane niewłaściwą konserwacją\brakiem takowej

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zdarzenie z dnia 03.03.1962 r. Zbliżenie na zniszczoną część kabinową Iła-14 n/b 026 z 36 SPL, spowodowaną zderzeniem w powietrzu ze skoczkiem spadochronowym.

Opis zdarzenia: Zadanie przewidywało zrzut desantu z dwóch samolotów Ił-14 nad lotniskiem Szymany. W czasie lotu samolot prowadzony (Ił-14 n/b 027) wyprzedził samolot prowadzący (n/b 026) i znalazł się przed nim z przewyższeniem. W tym momencie z samolotu "027" wyskoczył skoczek spadochronowy sierż. Edward Piaścik, który swobodnie spadając uderzył w kabinę samolotu n/b 026 przebijając ją. Skoczek poniósł śmierć, a pierwszy pilot z "026" (mjr Leszkiewicz) został ciężko ranny. Uszkodzony samolot sprowadził na ziemię II pilot kpt. Mazur, lądując awaryjnie bez podwozia w przygodnym terenie, 7 km na północ od lotniska Szymany. Wypadek miał miejsce o godz. 11:03. Ił-14 n/b 026 uległ na tyle poważnym uszkodzeniom, że nie kwalifikował się do naprawy.

Rejon lotniska Szymany, 03.03.1962 r. #lotnictwowojskowe #katastrofylotnicze #samoloty

25b85876-65ea-4949-9cbf-2b91f33c5ab1

Zaloguj się aby komentować

Panie! To były sekundy!

Węgry, rok jakiś tam nie pamiętam.

Pijany kierowca wyszedł o własnych siłach.

#samoloty #lotnictwo #katastrofylotnicze #heheszki

42a38102-d991-49d7-a9d8-9150fd8acb1a
4a6a6152-3024-428a-b108-b42562e78ca1
2f610ccd-07e1-4497-ac38-1576b4ce111e

Zaloguj się aby komentować