Aby wylądować wielkim samolotem pasażerskim na łące trzeba mieć olbrzymie umiejętności oraz olbrzymie jaja. Takie cechy mieli piloci Ił-62, którzy wylądowali w Stölln w 23 października 1989 roku. Co prawda ta łąka jest lotniskiem Stölln/Rhinow, ale kompletnie nie przygotowana dla takich samolotów. Nie było idealnie równe, miało 840m długości i podłoże które było przygotowane na samoloty o maksymalnej masie 6 ton, z kolei ten Ił potrzebował 2500m utwardzonego pasa oraz ważył 75ton (specjalnie dla tego lotu odchudzono go o 10 ton). Aby zwiększyć szanse na udane lądowanie, wycięto kilka drzew przy lotnisku na ścieżce podejścia oraz czekano kilka dni na idealne warunki pogodowe do lądowania. Dodatkowo piloci włączyli odwrócony ciąg w samolocie na wysokości 50m, co jest zabronione w lotnictwie cywilnym.
A dlaczego wylądowali na tym lotnisku? Dla uczczenia Otto Lilienthala- pioniera lotnictwa, który w tym miejscu, 100 lat wcześniej, miał ostatni lot na jednym ze swoich maszyn latających, który zakończył się dla niego tragicznie. A Ił-62 po tym szalonym lądowaniu, przeszedł na emeryturę i stal się częścią muzeum Lilienthala.
Kapitan tego samolotu- Heinz-Dieter Kallbach- tym lądowaniem uzyskał wpis do księgi rekordów Guinnessa w lądowaniu odrzutowca dalekiego zasięgu na krótkim pasie startowym porośniętym trawą.
https://www.youtube.com/watch?v=rmV_txfJ66s
#lotnictwo #ciekawostki