Hi Fly po raz kolejny zapisał się w historii lotnictwa, po raz pierwszy lądując Airbusem A330 na Antarktydzie. Lot ten otwiera nowy rozdział w pionierskich operacjach linii w tym regionie, zaledwie miesiąc po świętowaniu pięciu lat nieprzerwanych lotów na Biały Kontynent.
~
Airbus A330-302 Hi Fly, o rejestracji 9H-HFI i wyposażony w silniki General Electric, bezpiecznie wylądował na pasie z niebieskiego lodu Wolf’s Fang Runway w Antarktydzie 1 grudnia o 23:59 czasu lokalnego. Dowodzony przez kapitana Carlosa Mirpuriego, wiceprezesa Hi Fly, samolot połączył Kapsztad w RPA z odległym lotniskiem, kontynuując współpracę Hi Fly z White Desert Antarctica w sezonie 2025/2026. Na pokładzie był także kapitan Antonios Efthymiou, prezes Hi Fly, aby uczcić to ważne wydarzenie.
Koncern Airbus podejmuje działania w celu zwiększenia współpracy z polskim przemysłem. Europejski koncern szuka możliwości zaangażowania na rynku wojskowym i cywilnym, a także inwestycji w Polsce w celu utworzenia hubu cyfrowego obsługującego firmę.
W dniach 14-16 kwietnia Airbus zorganizował trzydniową wizytę studyjną w Polsce. W trakcie „Road Show” delegacja firmy odwiedziła Gdańsk, Rzeszów i Łódź. Delegacja firmy miała okazję nawiązać kontakty z przedstawicielami lokalnego przemysłu, omówić nowe partnerstwa, wykorzystując znaczącą bazę sektora lotniczego oraz możliwości w każdym regionie. Jak podkreślają przedstawiciele Airbus, te inicjatywy mogą przełożyć się na konkretne korzyści dla Polski, w tym na większą obecność przemysłową, intensyfikację działalności badawczo-rozwojowej, utworzenie hubu cyfrowego (Digital & Cyber Hub) oraz znaczny wzrost zatrudnienia w całym sektorze lotniczym.
Dziś Airbus zatrudnia w Polsce ponad 800 pracowników, dzięki czemu w Polsce znajduje się jeden największych oddziałów Airbusa w Europie. Jak podkreśla firma, w miarę jak Polska kontynuuje modernizację swojego lotnictwa, Airbus jest skoncentrowany na poszukiwaniu możliwości dalszego wzmacniania tych więzi. Duża część działalności koncernu związana jest jednak nie tylko z rynkiem stricte wojskowym, ale też cywilnym oraz działalnością całej grupy. A to ma przełożenie na całą polską branżę lotniczo-obronną i całą gospodarkę.
Airbus widzi szansę na podniesienie poziomu partnerstwa z Polską, wykorzystując silne kompetencje cyfrowe kraju. Airbus jest gotowy uruchomić hub cyfrowy, który będzie obsługiwał trzy działy biznesowe firmy. Będzie on bazować na czteroletnim doświadczeniu spółki zależnej NAVBLUE w Gdańsku, specjalizującej się w cyfrowych rozwiązaniach lotniczych. Ta strategiczna decyzja umożliwiła NAVBLUE przyłączenie się do silnego ekosystemu lotniczego Gdańska, ale także skorzystanie z gęstej koncentracji graczy technologicznych i cyfrowych. Hub cyfrowy Airbusa może wymagać rekrutacji ponad 400 pracowników w Polsce do 2030 r., oraz wspierać strategię cyfryzacji i sztucznej inteligencji w kraju.
Mając bezprecedensowo duży portfel zamówień na samoloty pasażerskie, Airbus koncentruje się na zwiększaniu zdolności produkcyjnych i wzmacnianiu swojego łańcucha dostaw. Airbus jest zainteresowany poszukiwaniem nowych możliwości w Polsce, aby wesprzeć swój rozwój, prace nad nowymi projektami i inicjatywy zmniejszające ryzyko. Ten strategiczny cel może zwiększyć roczne wolumeny zakupów od dostawców z obecnych 500 mln USD do ponad 700 mln USD w ciągu 5-6 lat. W ciągu 15 lat przychody generowane w Polsce dzięki Airbusowi przekroczą 10 mld USD, co pozwoli na utrzymanie 3.000 nowych miejsc pracy.
Airbus aktywnie współpracuje z 50 polskimi dostawcami, a roczne wolumeny zakupów u nich przekraczają 500 mln USD, wspierając około 10.000 miejsc pracy w kraju.
Przy obecnym poziomie aktywności szacuje się, że wkład Airbusa w polską gospodarkę osiągnie 12 mld USD w ciągu najbliższych 15 lat, wspierając ponad 13.000 miejsc pracy.
Bez sensu. Ja bym wydał ten hajs na wykopanie jakiegoś kanału, żeby utrzeć nosa Niemcom albo ruskim. Ewentualnie na postawienie najwyższego budynku we wszechświecie.
Chiny i Indie rozwijają się lotniczo, jak pojebion. Ta inwestycja może się zwrócić, bo Boeing ma czarny PR i linie chętniej spoglądają w stronę Airbusa.
Nowy samolot Airbusa 321XLR może pokonywać najdłuższe (no dobra, tutaj nie przesadzajmy, szerokokadłubowe samoloty pokonują dłuższe trasy) trasy na świecie. Wiele linii lotniczych dostrzegło w nim niemały potencjał, unowocześniając swoją obecną flotę. Inne widzą w nim szanse uruchomienia nowych dalekich tras.
Airbus A321 to samolot pasażerski średniego zasięgu, produkowany przez europejskie konsorcjum Airbus w Tuluzie od 1992 r. Na bazie tego samolotu w 2017 r. do produkcji wprowadzono wersję A321neo a w kolejnym roku firma oświadczyła, że prowadzi badania nad kolejnym wariantem. Oczekiwano, że będzie mógł osiągać zasięg niemal 5 tys. mil morskich, czyli 9,3 tys. km.
Przez lata między Ameryką Północną a Europą latał Boeing 757. Jednak ostatni egzemplarz tego modelu zjechał z linii produkcyjnej w Everett w stanie Waszyngton w 2004 r., co oznacza, że są już dość leciwe. Wiele linii lotniczych, w tym United Airlines chętnie zastąpiłyby je nowymi, takimi jak Airbus A321XLR (eXtra Long Range). Jeszcze inne chcą, aby nowy model Airbusa poszerzył ich ofertę o trasy transatlantyckie.
Australijskie linie Qantas złożyły już zamówienie na 36 XLR, które będą obsługiwać trasy między Australią a Azją. American Airlines zmieniły zamówienie z 30 sztuk A321neo na XLR, a także domówiły kolejne 20. Pierwszym klientem zaś był Liban Middle East Airlines zamówiły cztery sztuki. United Airlines spodziewają się, że pierwszy z 50 samolotów A321XLR trafi do użytku na początku 2026 roku.
Maksymalny zasięg XLRów został ostatecznie zmniejszony z 4,7 tys. mil morskich (8,7 tys. km) do 4,5 tys. mil morskich (8,3 tys. km). To z powodu modyfikacji bezpieczeństwa, jakie musiały być uwzględnione ze względu na europejskie przepisy. Samolot jest też cięższy, niż pierwotnie chciał producent. Stąd pojawiły się obawy, że nie doleci z USA do pożądanych kierunków turystycznych Europy Środkowej.
i tam masz listę linii jakie zamówiły te samoloty. Wizz Air - wiadomo, ma być tanio, ale masz przecież linie typu Qantas, United Airlines, American Airlines, Air Canada które zamówiły spore ilości tych samolotów. Zakładam, że wiedzą co robią
Z komentarzy: "Trzeba zdjąć zjeżdżalnię. Opróżnienie jej z powietrza i ponowne spakowanie może zająć kilka dni, a prawdopodobnie zastąpili ją zapasową z innego samolotu będącego w konserwacji. Podobno koszt ponownego zamontowania wynosi około 25 000 funtów."
@Deykun z opisu wynika, że FA zaczął otwierać drzwi bez "rozbrojenia" zjeżdżalni najpierw. A jak już się zacznie to jest po frytkach i trzeba dać jej się nadmuchać.
Tak w ogóle to nie wygląda mi na Wizzaira, chyba, że nagrywane w Male na Malediwach, bo to jedyne lotnisko, gdzie samolot Wizzaira i Air Asia mogłyby się spotkać.
@lukmar no to powinieneś się cieszyć, że nie trafiłeś na zgrzybiałego, smutnego i wiecznie narzekającego wapniaka Niektórzy myślą, że lego to tylko dla dzieci i nie dociera, że może być inaczej.