Co dalej z europejskim supermyśliwcem? Nieoczekiwana propozycja, dwa scenariusze

Airbus jest gotów uczestniczyć w każdej decyzji, której celem byłoby rozdzielenie francusko-niemiecko-hiszpańskiego projektu FCAS na dwa oddzielne projekty - poinformował szef koncernu Guillaume Faury. Lotniczy gigant byłby też w stanie, gdyby doszło do takiej sytuacji, rozwijać projekt samodzielnie.


Faury powiedział, że ma nadzieję, że kraje europejskie zdołają wspólnie rozwijać projekt, ale zastrzegł, że Airbus jest gotowy na każdy scenariusz. W wywiadzie dla telewizji BFMTV przyznał, że jednym z tych scenariuszy jest podzielenie projektu na dwa samoloty. Szef koncernu po raz pierwszy wspomniał publicznie o takiej możliwości w czwartek.


W piątek wymienił różne warianty, od rodziny samolotów, podobnej do rodziny cywilnych maszyn Airbusa i połączonych wspólną technologią, aż do całkowitego rozdziału projektu, w którym Francja i Niemcy podążyłyby różnymi drogami. [...]


#wiadomosciswiat #europa #samolotywojskowe #mysliwiec #airbus #wnppl

wnp.pl

Komentarze (5)

Dlaczego Francja i Niemcy mieliby iść osobnymi drogami? Czy Francuzi chcą napędzać samoloty atomem a Niemcy fotowoltaiką?


Czy jeszcze się nie nauczyli, że:

ea8607cf-59bd-4e20-b87d-5c47599e1ba0

@Majestic12 jako znawca, weteran dyskusji o covidzie, prawie, moralności i wszystkim innym na czym się nie znam, się wypowiem:


Niemcy to polityka. Dosłownie każdy gest i piard rozbija się o politykę. Patrząc konkretnie na przemysł zbrojeniowy, wszystkie Niemieckie projekty zbrojeniowe - te które się udały, te które się nie udały, te samodzielne, te międzynarodowe - zawsze były umoczone polityką. Dosłownie każda transakcja ma w tle gigantyczne grupy interesy mające w dupie powierzchownie określone cele programu xD


A konkretnie co do FCAS: rozsypał się w momencie, jak Niemcy stwierdzili że do projektu trzeba dokooptować Hiszpanię, bo tamtejsza spółka lotnicza jest powiązana z Airbus Defense (powstały na bazie byłego Fokkera - to jest w zasadzie oddzielna spółka od Airbusa we Francji, którego znamy z dużych cywilnych samolotów). I Airbus Defense generalnie ssie. W porónania do Dassaulta to nawet nie jest ubogi krewny, to jest kompetencyjny podnóżek wobec wieloletniego profesora. I jak się sprawa wysypała, Niemcy oczywiście pod płaszczykiem raportów, bezstronności, obiektywnych czynników i całego pierdolenia które wymyślają na kolanie próbowali po prostu wyruchać Francuzów z technologii tworzonych dekadami (oprócz Dassault - oczywiście Safran, jedyny producent nowoczesnych dużych silników w UE). Francuzi odbili piłeczkę, ze jak Airbus "ni umi", to niech odda władztwo nad komponentem samolotu bojowego projektu (a jest też kilka innych) i Francuzi sami go poprowadzą, a tamci niech się zajmą pozostałymi komponentami. Oczywiście szwaby się zesrały, bo plan nie był taki, żeby stworzyć/pozyskać dobry samolot, tylko żeby wyruchać żabojadów z technologii.


Reszta jest historią i tłem. Oczywiście są rozbieżności techniczne odnośnie generalnych wymagań i potrzeb samolotu, ale tutaj Niemcy też mogą sobie sami podziękować, bo po Inbie z Eurofighterem, nikt nie chciał ich do GCAPa - i nadal nie chce xD A ten samolot bardziej by odpowiadał Niemcom parametrami. Dla Francuzów od Niemców lepszym partnerem byliby Szwedzi - też potrzebują mniejszego i lżejszego płatowca, niż Brytole i Japończycy. Podejrzewam, że Włochom i Hiszpanom w sumie wszystko jedno: "dowieźcie cokolwiek".

Zaloguj się aby komentować