#politykazagraniczna

3
1551

Piękne, autorka Jola Sacewicz.


Pogranicze #filmy #polityka #politykazagraniczna


Niektóre kina wyświetlające „Melanię” świeciły takimi pustkami, że dowcipnisie sugerowali, iż mogliby się tam ukrywać nieudokumentowani imigranci. Recenzje są bezlitosne: The Independent napisał, że pierwsza dama jawi się jako „próżna, naburmuszona pustka czystej nicości w tym ohydnym kawałku propagandy”. The Guardian zbył film jako „pozłacany chłam”, a Variety zapytało: „Dlaczego Amazon miałby wydać 75 milionów dolarów na tak nudny film?”. (Myślę, że wszyscy znamy odpowiedź na to pytanie)” – pisze Maureen Dowd w dzisiejszym New York Timesie.

Te 75 milionów dolarów, które Jeff Bezos, właściciel Amazona, wydał na hagiografię Melanii, kupi mu trochę przychylności u jej męża. Bezos nie tylko wpłacił 45 mln dolarów na produkcję, ale i dosypał 35 mln dolarów na marketing. Z tego 28 mln dolarów poszło na kieszonkowe dla Melanii, która jest główną producentką filmu. Na reżysera Melania wybrała byłego fachowca, którego przegoniono z Hollywood w 2017 roku, bo miał problemy z oskarżeniami o molestowanie seksualne i gwałty na sześciu kobietach.

Główną rolę w propagandowym filmie Melanii odgrywa jej noga. Zgrabną, długą nogę z wąską kostką kończy 12-calowa szpilka przyrośnięta do stopy, na której skupia się oko kamery.

Melania w tym filmie sama mówi i ujawnia NIC o sobie. Natomiast w końcowych napisach wymienia listę swoich osiągnięć, z których również pokazuje NIC, bo dokładnie tyle jest do pokazania.

Dokument skupia się na geometrii i dwóch kolorach. Odcinki są proste, kąty też, choć bywa kilka ostrych. Góra Melanii najczęściej jest biała, a dół czarny. Ten geometryczno-binarny portret pierwszej damy i jej strojów tworzą designerzy-imigranci, którzy mieli szczęście osiąść w USA przed tym, zanim mąż Melanii zakazał wydawania wiz krajom, z których pochodzą.

Film nie opowiada o tym, co czuła ciężarna Melania, gdy jej mąż dokazywał w łóżku z gwiazdą filmów pornograficznych o artystycznym pseudonimie Stormy Daniels, ani o tym, co czuła, gdy mąż z domowego budżetu wysupłał ponad sto tysięcy dolarów i kupił milczenie Stormy w pierwszej kampanii prezydenckiej. Film pomija też historię jej korespondencji z przyjaciółmi męża, którzy handlowali dziećmi, sami je gwałcili i oferowali je do gwałcenia sławnym i bogatym, w tym mężowi Melanii. Melania pisała wtedy do pary tych pedofili, że pięknie wyglądają na zdjęciach i że ich kocha, a Ghislaine, partnerka Epsteina, nazywała ją w listach „sweet pea”, słodkim groszkiem.

Kamera nie drąży również uczuć Melanii na wieść, że jej mąż, sądowym werdyktem, ma zapłacić $89 mln dolarów E. Jean Carroll za molestowanie jej w przebieralni domu towarowego i późniejsze zniesławienia.

Melania pokazuje siebie w filmie jako osobę przejętą losem dzieci. Zbiorowej pamięci kamera jednak nie uchwyciła. Pamiętamy bowiem Melanię, która za pierwszej kadencji Trumpa pojechała odwiedzić obóz koncentracyjny dla dzieci imigrantów wyrwanych swoim rodzicom. Miała wtedy na sobie kurtkę z napisem na plecach: „Gówno mnie to obchodzi, a was?”. Ta kurtka była w innym stylu niż biało-czarne i kwadratowe, więc w filmie jej nie ma. Reżyser filmu, który mieszkał w ośmiopokojowym domu dla gości w kompleksie Mar-a-Lago, musiał dokonywać zrozumiałych cięć.

Melania w filmie oświadcza: I will always use my influence and power to fight for those in need (zawsze użyję moich wpływów i siły, by walczyć o tych w potrzebie). W filmie nie znalazła się jednak wymiana korespondencji z jej asystentką, która błagała Melanię o pomoc w czasie ataku na Kongres 6 stycznia 2020 roku. Melania odpowiedziała wówczas krótkim SMS-em: „Nie”.

Uboga frekwencja na premierze filmu w USA wiąże się z tym, iż chodzą słuchy, że chętnym na jego obejrzenie będą rozdawane czeki z podpisem jej męża oraz że popcorn, który towarzyszył premierze w cenie 12,99 dolara, będzie rozdawany za darmo, a nasypywać go będzie do okolicznościowych pudełek specjalny lokaj z Polski, zwany Nauroki.

Zaloguj się aby komentować

Kancelaria Prezydenta uważa, że trzeba rozpocząć prace przygotowawcze do wejścia do Rady Pokoju — powiedział w środę szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz. Dodał, że KPRP chciałaby uzyskać stanowisko rządu w tej sprawie oraz poznać opinie wszystkich ugrupowań sejmowych.

Prezydent USA Donald Trump zainaugurował w styczniu w szwajcarskim Davos powołaną przez siebie Radę Pokoju. Państwa członkowskie mają być wybierane przez Trumpa na trzyletnie kadencje, chyba że zapłacą ponad 1 mld dolarów za stałe członkostwo. Trump ma być dożywotnim prezesem Rady o niemal nieograniczonych uprawnieniach.

Zatem sonda - co o tym sądzicie?

#polityka #radapokoju #politykazagraniczna

Czy Polska powinna przystąpić do Rady Pokoju?

585 Głosów

@Banan11 nawet nie wiadomo co my byśmy tam mieli robić XD znamy tylko nazwę i ile trzeba zapłacić


Jaki ma sens być w radzie pokoju gdzie niezrównoważony człowiek wybiera członków na zasadzie kogo lubi XD

1 mld USD podzielony na 25,5 mln podatników, których mamy w Polsce, to jest 140 zł na głowę.

Każdy pracujący człowiek w tym kraju musiałby się zrzucić 140 zł, żeby nasz narodowy kibol Nawrocki mógł wziąć udział w tym cyrku w Gazie i posiedzieć przy stole z "kolegami starszego brata". Zajeb**ty deal, nie ma co.

Absolutnie nic nie będziemy z tego mieli, nie mamy tam żadnego interesu ani zobowiązania.


Co konkretnie Nawrocki chce forsować w tej Radzie? Jakie ma wizje na Gazę, które są tak istotne dla Polski, że potrzebuje uczestniczyć w decyzjach jej dotyczących?

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować