W Chinach wyszedł film tworzony bez udziału AI. Jest rzekomo autentyczny. Krowoludzie cośtam produkują małpokrowę wyrzutka. Jakies latające sowomałpy nadzorują cały rytuał.
Jak dla mnie to jest skok na kasę, ale moze komus sie spodoba takie wynaturzenie w stylu "sztuka robiona dla sztuki".
Chang Zheng 7A też postanowił eksplodować. A więc i Chiny zaliczają w tym roku spektakularną eksplozję rakiety. Na szczęście dla Pekinu wygląda, że tak powód, jak i w efekcie miejsce awarii jest „najlepszym” z tych, które znajdowały się w talii.
Jeśli kolega utknął, trzeba sprawdzić, czy nie udaje. Komiczna akcja z chińskiego lotniska. Ostatecznie obsługa lotniska musiała rozkręcić siedziska, żeby uwolnić tych dwóch kolesi.
Chiny wpłynęły na dystrybucję wody na swoim terenie przez zalesianie swoich terenów. O ile zwiększenie retencji wody, oraz ogólnie wprowadzenie większej ilości wody w obieg jest dla mnie zrozumiałe, i zgadzam się, że to może też sprawić, że więcej wody może być transportowane przez wiatr, o tyle nie rozumiem, dlaczego w niektórych regionach ma spadać wielkość opadów.
W końcu większość wody, o której mowa, pochodzić powinna znad morza... ale nie wiem, nie znam się, i proszę o pomoc w ogarnięciu tematu.
@Dzemik_Skrytozerca Chodzi o to, że na pustyni cykl wody jest znikomy: mało opadów i mało parowania, ale za to masz hektary gorącego piasku. Zalesienie takiego terenu ochładza go, bo jest pokrywa roślinna, ale także rośliny zaczynają czerpać wodę z ziemi, która potem odparowuje absorbując ciepło. Problem pojawia się w momencie, gdy ta odparowana woda jest wywiewana na zupełnie inny obszar zamiast padać na miejscu. Wtedy, w ostatecznym rozrachunku, mamy pobudzony cykl wodny (zwiększony opad i zwiększone parowanie), ale zachodzący w dwóch różnych miejscach.
Chińczycy odparowują więcej wody, ale z opadów korzysta Tybet ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Na jednym z chińskich lotnisk, jeden z pasażerów, wykończony czekaniem na opóźniony lot, twardo zasnął na lotniskowych krzesłach. Podczas snu zsunął się tak niefortunnie, że jego głowa wpadła w wąską szczelinę między oparciem a siedziskiem. Utknął na amen.
Widząc wierzgającego kumpla, do akcji wkracza jego genialny kolega. Zamiast wezwać pomoc, uznaje, że przeprowadzi pokazową lekcję ratownictwa. Aby zademonstrować, jak łatwo się wyplątać... wsadza własną głowę w identyczną dziurę obok.
Efekt? Dwóch dorosłych facetów leży ramię w ramię na metalowym stelażu, machając bezradnie nogami w powietrzu przed tłumem rozbawionych pasażerów.
Ostatecznie do akcji wkroczyły służby techniczne lotniska, które z zestawem kluczy musiały rozkręcić fotele na części pierwsze, żeby uwolnić obu „geniuszy”.
@entropy_ W zeszłym roku była susza i było mało ptaków. Brakowało mi ich ćwierkania. Teraz jest ich dużo więcej i czasem uciszam żonę, żeby posłuchać ptaków.
Przy okazji, tydzień temu dowiedziałem się, że słuchanie śpiewu ptaków chroni człowieka przed rozwojem demencji. I nie wystarczy kupić sobie kanarka. Najlepsze efekty są jeśli w okolicy jest 14 gatunków ptaków.