Kapitał ucieka z Chin i jednocześnie Chiny ukarały też trzech zagranicznych brokerów online — Futu, Tiger Brokers i Longbridge Securities — łącznie kwotą ok. 330 mln USD za to, że bez zgody regulatora dawali chińskim inwestorom dostęp do zagranicznych giełd.
I dlatego ich waluta nigdy nie zastąpi $ i jak ktoś powtarza te bzdury to nie ma zielnego pojęcia o czym mówi.
Dolar ma mnóstwo problemów, ale jego przewaga to nie tylko siła USA.
To też głębokość rynku, płynność i zaufanie, że wyjście nie zostanie nagle zamknięte decyzją partii dodatkowo nową silną bronią są stablecoins.
Zwykle nie zgadzam się z twoimi wpisami ale tutaj masz 100% racji, jest dokładnie jak piszesz. Petrojuan to mżonka, no chyba że Chiny cudownie zaczęlyby cenic wolność 😆 Juan cierpi trochę na to co miała prl-owska złotówka: czyli syndrom nie wymiennej waluty.
@b0lec Głupio by było gdybyś się w większości zgadzał Tutaj nie chodzi tylko o swobodę przepływu kapitały ale aby Chiny wskoczyły w rolę $ to musiałby by dostarczać olbrzymie ilośc swojej waluty = deficyt., Triffin dilemma itd. co jest nie do pogodzenia no i oczywiście oni (nadwyżka w handlu) robią na odwrót i zasysają kasę z zewnątrz, zamiast jej dostarczać a nadwyżkę muszą mieć aby sprzedawać to co ich fabryki produkują inaczej ludzie by nie mieli pracy a to byłoby groźne.
@manstain no dlatego realnie co mogą zrobić to wypuścić coś ala krypto: cyfrowy petrojuan oparty o słowo puchałke, tylko pytanie czy ktoś by to w ogóle chciał takie gówno jeszcze sterowane z bejzinu, nie podbasz się to ci wyłączymy zdalnie xD
O ile w przypadku ZSRR po latach 50 nawet lewicowi intelektualiści przestali bronić tego reżimu o tyle w przypadku komunistycznych Chin świadomość tamtejszego terroru przyszła dużo później.
Jednym z pierwszych ważnych sygnalistów tego co się działo w Chinach podczas rewolucji kulturowej był niejaki Simon Leys który w 1971 roku wydał książkę Les Habits neufs du président Mao, a potem wydał kilka kolejnych o podobnej tematyce. Niestety spotkał się wtedy z ostracyzmem ze strony znacznej ilości zachodnich intelektualistów choć nie wszystkich.
His books on the Chinese Cultural Revolution and on Maoist China – beginning with his trilogy Les Habits neufs du président Mao (1971), Ombres chinoises (1974) and Images brisées (1976) – gave scathing descriptions of the cultural and political destruction in mainland China while denouncing the hypocrisy of its western defenders.
During the 1970s these books by Ryckmans provoked intense hostility among many Western intellectuals, particularly the French Maoists associated with the journal Tel Quel (such as Philippe Sollers) and attracted attacks from daily newspapers such as Le Monde. However, he was defended by some intellectuals such as Jean-François Revel and Étiemble.
W końcu jednak po śmierci Mao nawet jego następcy zaczęli przyznawać, że rewolucja kulturalna była błędem. Rezolucja KPCh z 1981 roku oficjalnie potępiła w dużej mierze okres rządów Mao. Badania demograficzne też potwierdzały, że w czasach Wielkiego Skoku Naprzód ubyła znaczna ilość populacji. W takiej sytuacji zachodnim lewicowym intelektualistom coraz trudniej było bronić Maoizmu choć pewnie bardzo by chcieli robić to nadal.
Wydana we Francji książka Czarna księga komunizmu 1997 roku i później biografia Junga Changa i Jona Hallidaya Mao. Nieznana historia postawiły kropkę nad i. Wtedy nawet przeciętny zachodni odbiorca uzyskał w końcu pełną świadomość tego co się działo w Chinach za rządów Mao Zedonga. Za to przeciętny lewicowy intelektualista pomimo skrywanego uwielbienia dla dokonywania zbrodniczych aktów w imię urojonych fantazji o utopii nie mógł już otwarcie wychwalać swojego idola bez narażenia się na masową krytykę.
Muszę przyznać, że w ostatniej dekadzie Chiny odniosły wielkie zwycięstwo w globalnym wyścigu jednym prostym sposobem - nic nie robiąc. A przynajmniej nie robiąc nic absurdalnie głupiego
@Fly_agaric To jest znany motyw w rosyjskiej popkulturze, nawet jeden z opozycyjnych raperów piosenkę o tym nagrał , że chce w telewizji zobaczyć jak tańczą łabędzie, a słowiki (sołowiow) precz z ekranu. Ale przyjebać się do Chińczyków nie można, bo i o co? O szacunek dla klasycznej, wysokiej rosyjskiej kultury i chęć zrobienia przyjemności miłemu gościowi?