#podrozujzhejto no I ostatni zachód słońca nad morzem Jońskim , jutro w stabilne 19°.
Fajna ta Albania, ale w sumie fajnie, że już do domu ;)
Dzieciaki dzwoniły do babci żeby pierogów zrobiła bo już 3 dni jęczą, że by zjadły.
Szkoda, że takie temperatury akurat były bo mieliśmy więcej przyrody zwiedzać, a wyszło siedzenie nad morzem przez pół wyjazdu. Od jutra prognozują poniżej 30 i trochę chmur to by się dało w taką pogodę, ale nie w 38 i bez chmur.
#podrozujzhejto tydzień temu jadąc do Rawenny i do Rimini przeleciałem przez miasteczko Bagnara di Romagna, zobaczyłem tylko z drogi zamek obronny. Dzisiaj byłem blisko i odwiedziłem go, małe z historią i klimatem, takie lubię
#podrozujzhejto byłem też dzisiaj w miejscowości Dozza, fajne stare miasteczko z muralami na kamienicach, takie włoskie Zalipie. Bardzo ładne i też brak masowego turysty.
#podrozujzhejto #ciekawostkizdupy w miejscowości Brisighella w okolicy Imoli jest ulica przy której rownolegle na piętrze kamienic biegnie druga ulica, za tymi arkadami. Pierwszy raz takie coś widziałem. miejscowość bardzo ładna i mało turystów
W niedzielę ruszyłem w góry i podobało mi się na tyle, że chciałbym pokazać Wam jedną z ciekawszych tras gravelowych w Norwegii – Mjølkevegen. Trasa, w zależności od wariantu, liczy ponad 240 km i niemal 5000 metrów przewyższeń. Jest więc co robić.
Samą nazwę można przetłumaczyć jako "drogę/ulicę mleczną" i nie jest to przypadkowe. Trasa prowadzi wzdłuż górskich farm, gdzie od pokoleń hoduje się bydło i produkuje mleko. Zdecydowana większość odcinków to szuter, a duża część wiedzie przez rejon Jotunheimen – jedno z najpiękniejszych pasm górskich w Norwegii.
Szlak zaczyna się w Vinstra, w dolinie Gudbrandsdalen a konczy w Gol. Część z Was może kojarzyć tą pierwszą nazwę z marki świetnego brązowego sera - Gudbrandsdalost.
Nie ukrywam, że przejechanie całej trasy naraz to za dużo jak na moje możliwości, ale udało się zrobić solidne 115 km. I powiem uczciwie, wymęczyłem się jak zwierzę ale co to był za dzień! ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Jechało się naprawdę dobrze. Przez pierwsze 90km noga podawała, choć podjazdy momentami dawały w kość. Najtrudniejszy miał około 600 metrów przewyższenia i trochę mnie przeczołgał, ale ogólnie wszystko było do zrobienia. Do tego pogoda dopisała – było zimno i trochę wiało, ale słońce robiło swoje i dodawało energii.
Na trasie spotkałem mnóstwo rowerzystów, głównie bikepackerów, choć było też kilka osób na lekko jak ja. Zaskoczyła mnie świetna atmosfera, na każdym postoju "cześć, cześć", dużo machajem i pozdrowień przy mijaniu się na trasie.
Po drodze były też oczywiśnie obowiązkowe na tej drodze akcenty – owce, krowy i widoki, które naprawdę robią wrażenie.
Jeśli planujecie rowerową przygodę w Norwegii, zdecydowanie polecam Mjølkevegen. W wersji bikepackingowej spokojnie da się ją zrobić w 2-3 dni a hardkory to i na raz strzelą, szczególnie że w lecie widno jest przez 18-20h
#podrozujzhejto #norwegia #gravel
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Czym śmigałeś przed gravelem? Sam mam rower crossowy kupiony przed pandemią i się zastanawiam czy gravel to tylko moda czy serio dużo łatwiej robi się na nim kilometry. Ja jeżdżę głównie wokół komina wypady, 20-40 kilometrów jeżdżąc głównie ścieżkami rowerowymi i polnymi drogami. I się zastanawiam czy jest sens zmieniać rower.
@Unkown2047 śmigalem hardtailem. Czy gravele to moda i rżnięcie na kasę? Na pewno. Czy "tylko moda", no tu się nie zgodzę. Mi na pewno pasuje do moich tras i niech świadczy o tym fakt, że od kiedy kupiłem gravela to jeżdzę ze 2-3x więcej a na hardtaila wsiadłem może ze dwa razy.
Nigdy wcześniej nie miałem okazji spędzić chociażby dwóch pełnych dni na Słowacji.
Swojego czasu miałem więcej znajomych Słowaków niż Polaków, rozmawiałem częściej po Słowacku, nawet całą Biblię przeczytałem po słowacku, żeby podreperować język. Niewiele z tego zostało. Myli mi sie z jugosłowiańskim, wychodzą jakieś łamańce do piczy, kokociny nijakie.
Co do kraju to cieszyłem się że mogę trochę pozwiedzać. Mają piękne góry, zamki i bary jak z lat 90 z Polski. Mam nadzieje ze bede wracał częściej.
Teraz dotarliśmy do Budapesztu na jedną noc i przywiał nas piękny zachód i dobra imprezka na ulicy😃
@suseu Pójdz na piwo do Jedlinki. Jak będziesz na Waligórze jeśli masz czas - przejdź niebieskim do Sokolowska - jedna z piękniejszych tras w Sudetach i samo Sokołowsko jest zajebiste. Czaordziejska Gora i Park Zdrojowy w Jedlinie - nie są super znane, a bardzo fajne. Jak lubisz ubex i militaria to Ludwikowice Kłodzkie. Jak lubisz biedę i zacofanie - Wałbrzych
Dziękuję pan @jedzczarnekoty za miłe spotkanie w pięknych okolicznościach przyrody 😁 no i za kawę z cynamonką też dziękuję.
#nivaznegdziedroga
#podrozujzhejto
#bieszczady
I nawet trochę #offroad