#slask

11
905

#przemyslenia #gownowpis #refleksje #rodzina #warszawa #slask

Naszła mnie taka refleksja, dotycząca korzeni i pochodzenia. Skąd jestem? Do jakiego miejsca należę? Gdy pytam mojej żony, skąd jest, to bez zastanowienia mówi o korzeniach wiejskich i pochodzeniu z tzw. pogranicza polsko-niemieckiego. Gdy pytam najlepszego kumpla, to od razu mówi, że jest z krwi i kości Warszawiakiem, co zresztą przebadał gruntownie jego ojciec, docierając do korzeni rodziny już w XVIII w. zamieszkującej stolicę. A ja? Moja rodzina zarówno do strony mamy jak i ojca naznaczona jest tułaczką. W skrócie to od strony mamy jestem z Kielecczyzny, ale rodzina tuż po wojnie na skutek różnych perturbacji przeniosła się w rejony śląska opolskiego na granicę z ówczesną Czechosłowacją. Mama w sercu czuje się kobietą ze świętokrzyskiego. Od strony taty zarówno babcia, jak i dziadek to kresy wschodnie, ale babcia urodziła się we Francji zaledwie 40 km od Paryża. Do Polski wrócili tuż po wojnie rzuceni na tzw. ziemie odzyskane. Podobnie dziadek, który przeszedł "wędrówkę ludów" z okolic Tarnopola aż na Śląsk Opolski. Mój ojciec do dziś mówi, że nie czuje się ani kresowiakiem ani Ślązakiem. Jednak na skutek kontaktów i życia od urodzenia na Opolszczyźnie wyhodował w sobie śląskość, sztuczną i będącą niczym łata, która ma zstąpić prawdziwy materiał wyrwany przez historyczne burze. Potrafi mówić gwarą, odnajduje się wśród Ślązaków. Paradoksalnie lepiej wśród tych z Górnego Śląska niż Opolszczyzny. Kiedyś reżyser Kazimierz Kutz powiedział mojemu ojcu, że skoro się odnajduje na Śląsku i się tam urodził, to jest Ślązakiem. We mnie też gdzieś to zasiano i mieszkając od ponad 20 lat w Warszawie, czuję że mam tu swoje miejsce na ziemi, które kocham i którego historię coraz lepiej poznaję, ale gdzieś tam drug nogą jestem zawieszony na Śląsku. Jak do mnie ktoś mówi po Śląsku, to rozumiem i nie mam problemów ze słowami typu karminadel, byfyj, gelynder, czy klopsztnga. Wiem, że Gorole to zło a Sosnowiec siedlisko diabła, od którego dobrych ludzi dzieli jedynie Brynica No i tak sobie dziś w robocie rozmyślam o tym skąd jestem i kim się czuję.

Zdjęcie familoków dla uwagi

809d8ec5-fd9f-4219-95c9-75903fbeebaa

Moja cała rodzina pochodzi z miasteczek i wiosek w promieniu 20 km na pograniczu dawnego województwa tarnowiskiego i rzeszowskiego. Dziś to podkarpacie. Do poziomu moich pradziadków wszyscy są z tego rejonu, wcześniej niewiadomo. Ze względu na charakter tych terenów byli to głównie drobni rolnicy i małomiasteczkowi kupcy/urzędnicy, zdarzył się kowal, murarz, ktoś prowadził szynk. Jedna prababcia "służyła w dworze". Ta połowa rodziny pochodząca z miasteczka żyła przed wojną w świecie, którego już nie ma - połowę jego ludności stanowili żydzi, którzy leżą w zbiorowym grobie na miejscowym cmentarzu. To miasteczko już nawet nie istnieje w dawnej formie bo żydowską część niemcy spalili. Myślę, że i tej żydowskiej krwi może być trochę we mnie

Czuję jakiś związek z tym światem choć sposób myślenia i działania tamtejszych ludzi jest mi obcy, dużą jego część zupełnie odrzucam. Najmocniej czuję się związany z Warszawą i to jest miejsce gdzie chcę żyć i się rozwijać. W rodzinne strony nie zamierzam wracać na stałe nigdy.

@WatluszPierwszy badaj to:

Dziadek od taty zubożała zapita szlachta z podkarpacia, Babcia córka Jugosławki która przyjechała do Nitry na Słowacji tam poznała Polaka który miał ojca Ukraińca który pracował w Vukovarze w Jugoslawii więc sie dogadali i zamieszkali w PL.

Od strony mamy dużo skromnie, Babcia potomkini Niemieckiego żyda który wżenił się w polke gojkę dla majatku, od strony dziadka Czesi z zaolzia którzy do tej pory mieszkają w Ostrawie i Orlowej oraz jakiś patriota Polski z wpisem w IPN o udziale w mordestwie. Zrehabilitowany został Ubekiem i cała gałąź rodziny od 50 lat robi karierę w Policji Małopolskiej ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)


Mam kontakt z rodziną w Czechach z którą rozmawiam na żywo raz na dekadę, mam kontakt z rodziną na Ukrainie którą widziałem ostatni raz na żywo w 2008, mam kontakt do jakiegoś pociota w Bośni którego raz nocowałem jak jechał do roboty w Szwecji.


Moja babcia mówiła ze jak były austro wegry to kazdy z kazdym się migdalił jak była mozliwość podróżowania


A ja? Ja ten nie 100% Polak mieszkam na ślasku, znam trochę gwarę. Mam dzieciaki z Hanyską z Opolszczyzny ktorej dziadkowie mieli paszporty Rzeszy XD

Sam mam 1 paszport bo tu sie urodzilem, tak jak i ojciec oraz matka. Kuzyni z kolei porobili niemieckie papiery co by miec latwiej w zyciu a 1 ciotka ma czeski

I moją uwagę zdjęciem zwróciłeś, bo z tego miejsca pochodzę i w sumie dalej mieszkam obok 😉 To masz niezły kawał historii, tak różnych miejsc i z każdego miejsca zawsze coś zostaje w rodzinie. To u mnie już jednak większość rodziny to właśnie na miejscu. Więc sobie z siebie żartuję że w 3/4 hanys. Bo jednak dziadkowie są z Katowic i okolic, jedynie jeden dziadek, był spod Warszawy. Ale też był młody jak tu przyjechał więc też godoł potem jak reszta. Ta część rodziny od strony dziadka, też dość spora ale ja praktycznie ich nie znam, tylko parę razy się spotkaliśmy. I raz na kilka lat jak są na Śląsku to wpadną 😉 zawsze lubiłem też opowieści mojej babci właśnie o tym co się działo tutaj, i trochę o rodzinie ze Śląska.

Z Sosnowccem dalej żartujemy, ale śmiesznie wyszło, bo mój najlepszy przyjaciel jest z Sosnowca. Więc czasem jak się zapomnę to do niego godom 😂

Zaloguj się aby komentować

Masz, jak mniemam, duże doświadczenie w okradaniu zniewieściałych Ślązaków z flaszek? Czy tylko pomyślałeś, że będziesz zabawny?

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Przyznać mi się tu natychmiast kto w okolicach Katowic ma owczarka niemieckiego i byłby zainteresowany barterem, plemniki za szczeniaka.

#ogloszeniematrymonialne #psy #ogloszenie #slask

49290fbd-6a48-42ae-87bc-2589b897791f
2d5ea95e-7d54-4c9f-bf42-dfff827ccb77

Zaloguj się aby komentować

Żona kupiła prlowską książkę ze "śląskimi rymowankami dla dzieci"...

Cały dzień beki xD ta akurat jeszcze lajtowa jest

#dzieci #slask

Wrzucę tego więcej pod tagiem:

#rymowankidziecislaskich

2e2f7ee0-70bf-4f21-80da-c9338adeb49e

Zaloguj się aby komentować

Bekę mam z ludzi, którzy wierzą w istnienie Ślązaków.

Tak, na pewno istnieją osoby, co większość życia spędzają pod ziemią na łupaniu węgla, jedzą gumiklyjzy, zakupy wkładają do nylonbojtla, twierdza, że rok ma 14 miesięcy i mówią w jakimś śmiesznym języku, który wygląda jakby Wanda jednak Niemca chciała.

Już prędzej w reptilian jestem skłonny wierzyć niż w Ślązaków.

#slask #pasta

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować