Zdjęcie w tle

Społeczność

Podróże

386

Zaloguj się aby komentować

Czwarte zdjecie wstawiłem już jakiś czas temu, ale w czasie przypływu. Możecie sobie porównać, jak wielkie są pływy Atlantyku.

#podroze #podrozujzhejto #madtravel

ff4783c8-53d3-4aa8-82e6-7b2241d1fa3d
45e0a4bc-ab01-4ede-b585-5457c67586e7
8f9335b7-939e-422c-abca-9c2f5ab544e9
292551a7-0ce9-4616-86d0-3fee32c49067

Zaloguj się aby komentować

No w końcu!


Po prawie roku pisania maili i rozmów z mym wiernym towarzyszem, panem GPT - udało się.

Otrzymałem przelew z odszkodowaniem za opóźniony lot powrotny z wakacji z zeszłego roku.


Mogłem załatwić to przez dedykowaną kancelarię (przedstawiciel już czekał na lotnisku), ale wtedy kasa byłaby mniejsza.

A jak wiadomo - tyle to nie. Spróbowałem zatem na własną rękę


#chwalesie #zyciejestdobre

bd3eda82-6556-471a-9523-45bf94d6c395

Który przewoźnik? Bo miałem do czynienia z LOTem i w 2 tygodnie po feralnym locie miałem pieniądze na koncie, no i Wizzair który najpierw ukrywa wszelkie informacje na temat odszkodowań jak się tylko da, potem przez 3 miesiące jest cisza, żeby odpowiedzieć, że to nie ich wina, że na lotnisku nie mieli mechaników i w związku z tym odszkodowanie się nie należy (sytuacja nadzywczajna) xD

A potem dostałem informację że pewna firma ogarnia te pieniądze w tydzień za 25% haraczu. No i skorzystałem, żeby się właśnie przez rok nie bić z nimi

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Po powrocie z wojaży światowych, na lotnisku miałem okazję zaobserwować słynną polską gościnność. Miałem przesiadkę w Wawie, więc trzeba było przejść ponownie kontrolę bezpieczeństwa. Stoję w kolejce, podchodzi celnik i takim wręcz agresywnym tonem: BILET!

Podaję mu kartę pokładową, ten tylko patrzy, oddaje i podchodzi do jakiegoś Hiszpana za mną. Hiszpan pyta po angielsku czy ma wyjąć laptop z plecaka, a ten do niego po polsku: BILET! Gość stoi bo nie wie o co mu chodzi, więc ten jeszcze głośniej TICKET! Gość mu podaje tamten sprawdza. Hiszpan pyta ponownie o laptopa a ten bez słowa odchodzi.

Dalej jakaś czarnoskóra pani wykłada zakupione w bezcłówce butelki, a celnik niemal z teatralnym rozgoryczeniem, do kolegów siedzących przy skanerze 10m dalej (czyli ponownie bardzo głośno) - BOŻE ILE ONA TEGO MA?

Ja rozumiem, że każdy może mieć gorszy dzień, ale tacy ludzie są często wizytówką kraju, pierwszym kontaktem cudzoziemców z Polską, więc mogliby jednak ich trochę podszkolić z kultury i nie bycia totalnym bucem.

#podroze

Skorzystam z tej okazji aby pozdrowić personel Frankfurtu. Który nie chciał jakieś babci z Polski przepuścić na samolot do Kanady chociaż miała potrzebne dokumenty. Gdybym przypadkiem nie był w pobliżu to by ją pewnie zatrzymali na tym lotnisku

mam te same odczucia... caly swiat przelecialem z bryloczykiem przy kluczach heinekena otwieracz do piwa w ksztalcie takiego malego naboju.. nigdzie problemu nie bylo, ale w poznaniu oczywiscie sie pan musial przyjebac

Zaloguj się aby komentować

Starczy już tego.


Jutro mamy lot powrotny, trzeba się odbodźcować i spróbować wrócić do normalności. Na szczęście do roboty idę dopiero w poniedziałek


Dziś parę losowych fotek z Seulu, a jeśli ktoś będzie chciał, to coś tam mogę jeszcze wrzucić. Materiały są.


#podroze #podrozujzhejto

2e833869-bf22-4a4c-8cbb-92700db57887
0ba53bab-21ac-45f7-b950-21e05feb92b8
3de45b86-baca-4348-8937-af6dda777613
15849e74-a453-4399-968a-243c10a98efa
d0de9b72-8380-46aa-a1d7-6f755e5317a8

Zaloguj się aby komentować

Witajcie!


Śledząc moje wpisy z Korei, można dojść do wniosku, że lubię chodzić po parkach lub lasach oraz jeść i pić. To prawda, jestem prostym człowiekiem


Dlatego dzisiaj proponuję połączenie parku linearnego i rzeczki, czyli Cheonggyecheon. Bonusem będzie okoliczna cukiernia.


A sam park? Jak dla mnie świetny. Przez środek płynie coś na kształt małej rzeczki, może większego strumienia, zaś bo obu stronach można spacerować. Co jakiś czas można spotkać ławeczkę lub most, pod którym można przysiąść w cieniu, czegoś się napić lub coś zjeść. Można również poobserwować ryby, kaczki lub czaple - a być może również i inne zwierzęta - jednak ja spotkałem tylko te. Oba brzegi nieco się różnią, jeden to szerszy deptak, drugi z kolei jest węższy, ale za to bardziej "dziki". Po jego stronie jest więcej roślinności i kamieni, na których można sobie dupnąć i pokontemplować. Spacerując można natknąć się na różne wydarzenia, typu jakiś grajek lub instalacje artystyczne. Przejście całości to ponad 10km.


https://maps.app.goo.gl/tEADs2yNL3NTKUW77


A co do bonusu, to polecam cukiernię Abebe - nie wiedziałem co to takiego, wszedłem, bo nazwa wydała mi się zabawna

Okazało się, że jest bardzo popularna, a jej flagowym produktem są pączki - oczywiście nie takie jakie znamy. To kilkuwarstwowy miks ciasta, ciasta ryżowego, smakowego kremu, bądź kremów oraz niekiedy posypki. Dzieje się!


https://maps.app.goo.gl/bBYG7DwbhH5u5RgJ7


#podroze #podrozujzhejto #urlop

ce8675e8-c689-4641-a992-9647874d8747
cd6cd1d3-d6a7-47f0-8c69-ec1d76e5c966
1c8722d6-08ca-428a-bcc1-973df14be1c1
aa64ac48-4a23-49d3-9563-1a6531353048
d495a078-aca1-4361-98bc-219f45bfe75f

Zaloguj się aby komentować

Moja podróż do #korea dobiegła końca. Poniżej subiektywne zestawienie TOP5 atrakcji:


  1. Hiking w parku narodowym Bukhansan.

Opis całej przygody tutaj: https://www.hejto.pl/wpis/kolejna-troche-dzika-akcja-w-korea-koniecznie-chcialem-ogarnac-wyjscie-w-gory-po


Lubię chodzić w góry, więc to już z samego założenia było fajne. Jak się dołoży do tego świątynie buddyjskie oraz ciekawą akcję z otrzymaniem obiadu, sprawia to, że ten dzień plasuje się na miejscu pierwszym. Wspaniałe emocje, trochę strachu, dużo wysiłku (więc zdrowo) i za darmo (nie licząc dojazdu komunikacją miejską). Właściwie zero negatywów!


  1. DMZ / wyjazd do strefy zdemilitaryzowanej na granicy z Koreą Północną

Wykupiłem wycieczkę, która trwała około 7h. Wjazd tam bez zorganizowanej grupy wydaje się bardzo trudny, jeśli nie niemożliwy, ponieważ trzeba się zarejestrować w instytucjach wojskowych, a nie sądzę, że ot tak wpuszczają tam ludzi jak leci. Do tego jest sporo tabliczek o zaminowaniu terenu, więc nie sądzę, że można ot tak tam łazić. Podczas tej objazdówki odwiedza się kilka miejsc, z których najciekawsze to:


Third Tunnel- podkop wykonany przez Koreę Północną w celu zaatakowania piechotą południa. Odkryto 4 takie tunele, nie wiadomo ile ich jest nieodkrytych. Do tunelu się wchodzi i można się wcisnąć prawie do samej granicy, gdzie znajdują się stalowe wrota.


Dora Observatory - taras widokowy, z którego można popatrzeć na totalitarny świat. Widać miasta (pokazową wioskę przy granicy, ale także "normalne" miasta trochę dalej). Można pooglądać rolników pracujących w polu oraz żołnierzy na posterunkach, infrastrukturę, jeżdżące samochody (głównie obsługujące rolnictwo). Miałem ciarki kiedy spoglądałem na tamtejszą rzeczywistość. To doświadczenie bardzo mnie poruszyło. Dopiero widząc na żywo tych ludzi, jakoś dotarło do mnie w jak fatalnym położeniu można się znaleźć, rodząc się po tamtej stronie - totalna loteria, z upiornym wynikiem.


Nie można robić zdjęć Korei Północnej ani infrastruktury wojskowej więc w sumie najciekawszych rzeczy się nie sfotografuje.


  1. Pałac Gyeongbokgung w Seulu.

Ogromny zespół pałacowy w stolicy. Jest dużo chodzenia, bo rozciąga on się na sporym terenie. Podczas mojej wizyty, miały tam miejsca różne wydarzenia - zmiana warty tradycyjnie ubranych strażników, przedstawienia historyczne, śpiewy chóralne, machanie flagami, więc to wszystko dodało niezłego klimatu.


Po całym kompleksie można łazić pewnie cały dzień - jest cała masa fotogenicznych punktów, wiele budynków z opisami czemu dokładnie każdy z nich służył, fenomenalne detale architektoniczne, są także bezpłatne toalety. Do takich najbardziej symetrycznych i estetycznych miejsc ustawiają się kolejki do zrobienia zdjęcia, ale zazwyczaj kilkuosobowe, więc do zdzierżenia.


Bilet kosztuje chyba niecałe 10zł, ale jak się wypożyczy tradycyjny strój i w nim przyjdzie, to z tego co pamiętam można wejść za darmo. Sporo jest takich przebierańców, co dodaje fajnego klimatu temu miejscu. Nie ma na terenie pałacu możliwości zjedzenia czegokolwiek, a po wyjściu nie można wejść ponownie na tym samym bilecie, więc warto się najeść wcześniej, jeśli chce się spędzić tam więcej czasu.


  1. Targ rybny w Busan / Jagalchi market

W pobliżu portu jest targ, gdzie handluje się zdobyczami wyłowionymi z głębin. Wszelkiego rodzaju paskudztwa (jak np. gaebul), ryby, zwierzęta w muszlach itp. Są tam punkty, gdzie można zjeść takie świeże zdobycze. Jak można się domyślić, są to raczej miejsca "niezbyt luksusowe", co zapewnia fajny klimacik lokalnej społeczności.


W pawilonie, nad straganami jest restauracja, w której zamówiłem lunch - zupę z owocami morza. Koszt: 100zł (40k wonów), więc niemało, ale sama zupa była ogromna, a w środku różnego rodzaju skorupiaki (małże, ostrygi, kraby - wszystko w pełnym opancerzeniu, więc trochę się kompromitowałem podczas próby ich otwarcia, ale siedzący obok koleś okazał pomoc i wskazywał mi która część jest jadalna). Zupa była podana na małej kuchence przenośnej, w której musiałem zgasić gaz, bo nie przywykłem do jadania potrwa w formie ciągle wrzącej. Do zupy dorzucana jest ośmiornica, którą kelner kroi nożyczkami.


Ponoć można tam zamówić danie z ruszającą się jeszcze ośmiornicą odruchami pośmiertnymi (albo całkiem żywą), ale to byłoby dla mnie zbyt wiele.

Ogólnie osoby mające w sobie wiele empatii wobec zwierząt, raczej nie byłyby zadowolone, bo widziałem jak niektóre stworzenia są patroszone na żywca.


  1. ARTE - muzeum multimedialne w Busan

Muzeum, w którym są wizualizacje, projekcje i dziwne instalacje. Bardzo nowoczesna przestrzeń, gwarantująca ciekawe doznania estetyczne.




Poza powyższymi, było wiele bardzo ciekawych miejsc (jak np. miasto Gyeoungju), pokazy dronów, o których pisałem wcześniej, streetfood, podróże mikro-kolejką Mipo Train w Busan, ale to właśnie pięć atrakcji wylistowanych zrobiło na mnie największe wrażenie.


#podroze

e6365cd0-8a5b-42c4-a263-b457f9cf089c
3e1895cb-1705-4b8a-bd16-f81f51a0231d
433c46f4-fbbe-4e74-a38d-b77c62f79b4a

@Spleen

gaebul

Ale jak to psiego fjutka nie sprobowaleś?


@Spleen

którą kelner kroi nożyczkami.

Ha! Słyszałem że w Korei kelnerzy czesto używają nożyczek.

Zaloguj się aby komentować

Dzisiaj parę fotek że spaceru po parku położonego wokół wodospadu Cheonjiyeon w Seogwipo, czyli drugim co do wielkości mieście na Jeju.

Wodospad położony jest w dolince, można się do niego dostać bezpośrednio, płacąc za wstęp(symbolicznie, ok 5zł w przeliczeniu).

Można też podziwiać go z platformy widokowej umieszczonej w parku, znajdującego się wokół niego oraz rzeczki, która go zasila.

Przetestowaliśmy obie te opcje.

Zarówno jedna, jak i druga była bardzo malownicza, bez problemu można było znaleźć zakątek, z miejscami, gdzie dało radę przysiąść, odpocząć i się wyciszyć.


A w płatnym obszarze były nawet kosze na śmieci!


Fotki ze wczoraj, bo dziś jesteśmy na powrót w Seulu


#podroze #podrozujzhejto

f7dae582-e351-4295-926a-2148fda96d93
922f3b5b-17a3-42ef-94e8-96c511a65984
9aa356e1-5e28-44ab-8647-8703ad0ea05b
7ee56e39-bca8-4806-92c0-71bc728c281b
595b9e10-b3ae-460c-a166-9ce3417da884

Zaloguj się aby komentować